„Niektóre książki są jak klucz do nieznanych komnat w zamku naszej osobowości”.
Sporo ostatnio dzieje się w temacie Franza Kafki. Dopiero co, w 2024 roku obchodziliśmy stulecie jego śmierci, co być może miało jakiś wpływ na piękne wydanie listów do Mileny, a także dwóch, z trzech planowanych, monumentalnych części biografii Kafki, której stworzeniu Reiner Stach poświęcił niemal dwadzieścia lat. Ostatnio zaś Marginesy wydały kompletną, jednotomową biografię Franza Kafki pióra Ernsta Pawla. „Franz Kafka. Koszmar rozumu” to świetnie napisana, rzetelna monografia, której już sam tytuł nasuwa pewne skojarzenia, znajdujące potwierdzenie w treści książki.
Jak pisał sam Kafka: „Nieśmiały, samotny – i Żyd. Najgorsze, co może być”. Los chciał, by znalazł się on w dodatku w samym centrum problemów i konfliktów cesarstwa austrowęgierskiego schyłku XIX i początku XX wieku, kiedy to społeczno-polityczne zawirowania tego wielonarodowościowego, wielokulturowego, sztucznie zlepionego w jeden organizm molochu, w sposób znaczący odbijały się na życiu pojedynczych obywateli, poszukujących w tym buzującym tyglu własnej, indywidulnie rozumianej, niekiedy jeszcze do końca niepojmowanej, tożsamości. „Dla młodych czeskich nacjonalistów Żydzi byli Niemcami. Dla Niemców byli Żydami; rasowe doktryny pewnego austriackiego kaprala, które pół wieku później miały się przełożyć na ludobójstwo, kiełkowały już na gruncie austrowęgierskiej polityki”.
Trzeba przyznać autorowi, że z dużą dozą dramaturgii odmalowuje tło historyczne, ma też dar opowiadania i potrafi pięknie go używać, by życie Kafki ukazać w całej pełni, w szerokim kontekście, nie uciekając ani przed perspektywą niezwykle dynamicznych historycznych przemian, ani też przed posłużeniem się zręcznie i skrupulatnie tak podówczas modną teorią psychoanalizy, by spróbować dotrzeć do najgłębszych warstw skomplikowanej kafkowskiej psychiki.
Franz i jego rodzice jako edypowy trójkąt, w którym walka toczy się o miłość i uwagę matki. Ogromny, starannie przy tym pielęgnowany i wciąż na nowo podsycany płomień żalu do ojca, za jego autorytaryzm, chłód, wymagania i pogardę, ale też za winy wyimaginowane lub co najmniej wyolbrzymione, cechy onieśmielające Franza, wprawiające w kompleksy, budujące poczucie niższości, w którym, co trzeba brutalnie powiedzieć, Kafka z dziwnym zapamiętaniem lubił się nurzać. Widział u siebie mnóstwo ułomności, które z jednej strony przyprawiały go o bolesne epizody depresji i wycofania, z którymi jednak, o paradoksie, obnosił się na zewnątrz niczym z raną, stale rozdrapywaną i podtykaną innym do podziwiania. Wraz ze skłonnością do przewrażliwienia i hipochondrii rodziło to mocne skojarzenia z masochistycznym umartwianiem się i samoponiżaniem, jakby próbą uprzedzenia krytyki ze strony otoczenia.
Sporo materiału do wnikliwej, psychologicznej analizy osobowości Franza Kafki dostarczają nam, szeroko tutaj cytowane przez Pawla, listy do przyjaciół i kobiet, obiektów adoracji oraz jeszcze bardziej intymnie szczere fragmenty dzienników, w których Kafka niemal całkowicie obnaża własną bezbronność i wewnętrzną walkę. Walka ta jest punktem przewodnim życia Kafki, a więc i jego biografii. Rozdarcie między chłodem i oschłością domu, nudą i mozołem pracy w ubezpieczeniach, a wykluczającą, wrogą atmosferą na zewnątrz, w mieście, w kraju, gdzie mnożą się podziały i pomiędzy ludźmi wyrastają kamienne szańce. Także rozdarcie między tym, jakim być chciał, a jakim uważał, że być powinien. „Te tak zwane dzienniki przybierały różne formy i spełniały różne funkcje, od pisarskiej wersji szkicownika artysty po narzędzie autoanalizy. Stanowiły fetyszystyczny instrument samookaleczenia, błysk rozumu w sercu szaleństwa i błędne światełko w labiryncie samotności”.
Pomimo całej swojej nieśmiałości, braku spontaniczności, częstego pragnienia zagrzebania się we własnej skorupie i nie wychylania z niej nosa, Kafka miał przyjaciół, z którymi spędzał sporo czasu, dyskutując, podróżując i w końcu też korespondując, ci zaś siłą rzeczy nie mogli nie wywrzeć na niego wpływu. Dlatego też biografia Kafki jest zarazem w jakimś stopniu kroniką jego przyjaźni, na różnych etapach życia, od dzieciństwa aż do śmierci. Szczególne miejsce zajmuje tutaj Maks Brod, to z nim łączyła Kafkę najdłuższa i najsilniejsza zażyłość, my zaś zawdzięczamy mu Franza Kafkę pisarza. Pawel kładzie duży nacisk na zasługi Broda i broni go przed, trzeba przyznać, że częstą i mocną krytyką literaturoznawców, zarzutami o stronniczość, zachłanność na głoszenie jedynej słusznej prawdy o Kafce, zazdrość i małostkowość.
Pawel stara się być obiektywny, nie angażować się po żadnej stronie, przedstawiać różne punkty widzenia i argumenty na rozmaite racje. Niekiedy można mieć wątpliwości, czy w swoich psychoanalitycznych analizach nie brnie zbyt daleko, choćby wówczas, gdy przypisuje Kafce silne, choć tłumione poczucie winy z powodu śmierci dwóch młodszych braci. Jeśli będziemy uważnie śledzili treść, wyłowimy kilka takich sytuacji, w których motywacje zdają się być wpisane w założoną z góry tezę i nie do końca nas przekonują.
Franz Kafka jest wyjątkowo intrygującą postacią dla biografa, niejednoznaczną, nawet, jak wynika z jego własnych zapisków, dla siebie samego, zamotaną w rozterki i niepewność, jednocześnie zaś bezwzględnie pewną jednego, że musi pisać, co traktuje jak cudowny, spalający go przymus, posłannictwo, któremu musi zadośćuczynić, zachowując przy tym pełnię szczerości, autentyzmu. Hipokryzja, napuszoność i ostentacja jawią mu się jako grzechy główne, niemożliwe do zmazania i wybaczenia.
Pozostają jeszcze relacje miłosne, zauroczenia, długie narzeczeństwa, zakończone zerwaniem, w czym również objawia się kafkowskie rozdwojenie i niezdecydowanie, takie: i chciałbym, i boję się rozczarowania, uwięzienia. Słowa miłości, niemal kompulsywnie rzucane na kartkę papieru, wręcz napastliwe, przy jednoczesnym unikaniu spotkania, lęku przed fizyczną bliskością, wynikającym zarówno z kompleksów, jak i postrzegania ciała i seksualności oraz miłości jako opozycji; ohydy i piękna, prymitywizmu i wzniosłości - przeciwnych biegunów, które nie mają prawa się spotkać . Również pod tym kątem pragnień i zahamowani rozpatruje Ernst Pawel życie Kafki, dając nam szereg przykładów jego specyficznego sposobu myślenia, zaczerpniętych z pięknych, często czułych i sprawiających wrażenie szczerych, listów do dwóch ważnych kobiet w jego życiu, Felicji Bauer i Mileny Jesenskiej. Ich szczerość jest wszakże dość problematyczna, gdyż sam nadawca nie był jej do końca pewien, mając przed sobą bardziej własne wyobrażenie każdej z tych kobiet aniżeli ich rzeczywisty obraz. Nie zgrzeszymy więc zbytnio, jeżeli tę epistolografię potraktujemy także jako piękną, wysmakowaną literaturę, w której samego Kafki trzeba dopiero poszukać i wydestylować.
Droga do zrozumienia Franza Kafki nie jest prosta, wiedzie poprzez kręte korytarze lęków i niepewności zasnuwających wszystkie jego zapiski, listy, a także twórczość, wielce symboliczną, z wieloma akcentami autobiograficznymi. Co nieco mówi o tym sam Kafka: „Piszę inaczej, niż mówię, mówię inaczej, niż myślę, myślę inaczej, niż powinienem, i tak dalej do najgłębszej ciemności”, a uzupełnia Milena Jesenska: „Jego książki są zadziwiające, on sam jest jeszcze o wiele bardziej zadziwiający”.
Żywe pozostaje wciąż pytanie, czemu w tekstach Kafki brak jest „wyraźnych żydowskich odniesień”, skoro wychował się w żydowskiej rodzinie, w kręgu praskich Żydów, wśród jego przyjaciół nie brakowało Żydów o rozmaitych poglądach, a rozmowy o żydowskiej tożsamości w świecie ogarniętym antysemicką gorączką stanowiły istotny punkt ich rozmów. „Jego prawdziwymi przodkami, istotą jego ciała i ducha, był nieokiełznany tłum talmudystów, kabalistów, średniowiecznych mistyków spoczywających w niepokoju pod gąszczem pochylonych, smaganych wiatrem i deszczem kamieni nagrobnych na praskim cmentarzu, poszukiwaczy powodów, by wierzyć. Był ich dzieckiem, ostatnim w długiej linii niewierzących wierzących, szalonych wizjonerów o pękniętej wizji, którzy znajdowali dwie odpowiedzi na każde pytanie i cztery nowe pytania do każdej odpowiedzi, starając się zgłębić ostateczną zagadkę Boga”. Tutaj także widać wyraźne pęknięcie, rozdarcie pomiędzy nostalgią za starą żydowską kulturą, tą obecną jeszcze na wschodzie Europy, między innymi w Polsce, a rodzącym się i wzrastającym w siłę agresywnym, wojowniczym i bezkompromisowym syjonizmem. Starał się Kafka, niczym zmyślny krawiec, pozszywać te różne kawałki, studiując do ostatnich dni swojego życia żydowskie pisma, kulturę, historię i literaturę. Można więc śmiało powiedzieć: Kafka – wieczny poszukiwacz, nigdy nie usatysfakcjonowany tym, co już odkrył, nieufny perfekcjonista, myśliciel, stale w drodze ku prawdzie.
„W czasach, gdy jeszcze byłem zadowolony, chciałem być niezadowolony i dążyłem ku temu stanowi ducha wszelkimi dostępnymi mi sposobami; teraz pragnę znowu wszystko odwrócić. Inaczej mówiąc, zawsze jestem niezadowolony, nawet ze swojego zadowolenia”.
Chociaż pozornie mogłoby się wydawać, że trudno o bardziej monotonne, skromne i niepozorne życie niż Franza Kafki, spędzane przecież głównie na urzędniczej pracy i pisaniu, rozmyślaniu i pisaniu, krążeniu miedzy Pragą a sanatoriami i pisaniu, chowaniu się w sobie oraz w czterech ścianach pokoju i pisaniu, to nic bardziej mylnego. Kafka w swojej duszy i umyśle toczył uporczywe bitwy, rozgrywał niezwykle skomplikowane potyczki, których zwycięstwom od razu odmawiał racji bytu, by wytaczać przeciw nim kolejne działa. W swojej nieśmiałej skromności skrywał charyzmę, która przywiązywała do niego ludzi, choć on rzadko kiedy odpowiadał im przywiązaniem. Ta sama nienasycona siła tkwi w jego prozie, nielicznej przecież, niedokończonej, cudem uratowanej od zniszczenia i od ponad stu lat wprawiającej nas w tak samo intensywny rezonans. Biografia Ernsta Pawla stara się oświetlić te zakamarki osobowości Kafki, które nadal giną w mroku i wymykają się interpretacjom. Jest to praca solidnie udokumentowana, pisana z pasją, którą wyczuwamy bez trudu w bystrym nurcie narracji, klarowna i czytelna. Warto uzupełnić ją sobie o zbiory listów, powrócić do „Procesu”, „Zamku” i pozostałej prozy, co pozwoli nam wejrzeć głębiej nie tylko w osobowość wybitnego pisarza – indywidualisty i interesującego człowieka, wrzuconego w trudny historycznie czas, ale także w sam proces twórczy, jako spełnienie, obnażenie, nigdy nie dość dobry, nigdy nie skończony, stale wymagający od autora więcej i więcej, trudny, zarazem jednak nieodzowny i niezbędny jak oddychanie w rozrzedzonym powietrzu.
Jeśli zgodzimy się ze stwierdzeniem Franza Kafki, że „Książka niczym topór musi się wbijać w zamarznięte wewnątrz nas morze”, to Ernst Pawel swoją monografią tego dopełnia. Zarówno obraz przedśmiertnych drgawek wielonarodowego austrowęgierskiego cesarstwa, jak i wielopłaszczyznowy portret Franza Kafki w jego tło wpisany, dodatkowo zaś świadomość śmierci większości bliskich i przyjaciół Kafki, którzy dożyli lat drugiej wojny światowej, z rąk nazistów, albo, w przewidywaniu takiego właśnie końca, z rąk własnych, śmiercią samobójczą, długo pozostaną w pamięci, rodząc rozmaite skojarzenia i refleksje.
Za egzemplarz książki dziękuję: https://sztukater.pl/
OPINIE i DYSKUSJE o książce Leonardo da Vinci i Michał Anioł. Światło geniuszu, mrok rywalizacji
Są takie książki, które nie tylko opowiadają historię, ale stają się doświadczeniem - odkrywanym powoli, warstwa po warstwie, niczym fresk odsłaniany spod starego tynku. Książka Roberto Mercadiniego zaskoczyła mnie właśnie tym. To nie jest sucha biografia pełna dat i nazwisk, lecz literacki spektakl, w którym autor z pasją i humorem opowiada o dwóch gigantach renesansu jak o ludziach z krwi i kości.
Czytając, miałam wrażenie, że autor siedzi obok mnie i snuje opowieść o genialnych umysłach, ale też o słabościach, lękach i niespełnieniach. Leonardo jawi się jako wizjoner o umyśle szerokim jak ocean - zachwycający, ciekawy świata, lecz skłonny do porzucania projektów, jakby sama idea była dla niego ważniejsza niż jej ukończenie. Wzruszyło mnie to, że w wieku trzydziestu lat wciąż szukał swojego miejsca, trafiając na dwór Sforzów bardziej jako muzyk i dusza towarzystwa niż uznany artysta.
Michał Anioł to jego przeciwieństwo - mroczny tytan pracy, asceta o gwałtownym charakterze, owładnięty manią doskonałości. Choć jego rzeźby emanują harmonią, on sam był pełen niepokoju, gotów zaglądać w najciemniejsze zakamarki ludzkiego ciała i duszy. Zderzenie tych dwóch osobowości - światła i cienia - tworzy napięcie, od którego trudno się oderwać.
Najbardziej poruszył mnie jednak „mrok rywalizacji”. To nie tylko walka o zlecenia, ale starcie dwóch sposobów widzenia świata. Autor nie ocenia - maluje słowami emocje, zazdrość, presję i strach przed porażką. Dzięki temu renesans ożywa, a sztuka przestaje być pomnikiem, stając się opowieścią o człowieku.
To książka, po której „Mona Lisa” i „Dawid” patrzą na nas inaczej - z bijącym sercem ich twórców.
Są takie książki, które nie tylko opowiadają historię, ale stają się doświadczeniem - odkrywanym powoli, warstwa po warstwie, niczym fresk odsłaniany spod starego tynku. Książka Roberto Mercadiniego zaskoczyła mnie właśnie tym. To nie jest sucha biografia pełna dat i nazwisk, lecz literacki spektakl, w którym autor z pasją i humorem opowiada o dwóch gigantach renesansu jak...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSą książki, które się czyta...
I są takie, których się doświadcza ...warstwa po warstwie, jak fresk odsłaniany spod tynku. Książki które czarują, uwodzą i bawią jak spektakl, który nie chcesz, aby się skończył.
Roberto Mercadini nie pisze biografii, on otwiera drzwi...
I nagle jesteśmy tam: w mieście, które kiedyś naprawdę należało do artystów, gdzie mecenas jednym gestem mógł wynieść geniusza lub go zniszczyć. Czytałam tę książkę powoli, smakując detale, porównując z własnymi albumami, wracając do dzieł, o których pisze autor. Czułam, jakby przesiadywał ze mną na podłodze, przy stosie moich książek o renesansie, opowiadając o twórcach jak o starych znajomych. Bo tacy tu są ...żywi, pełni dziwactw, pasji, obsesji i czułych ran. Szczególnie poruszył mnie sposób, w jaki autor ukazuje kruchość geniuszu. To nie triumfalny hymn na cześć wielkich mistrzów, lecz historia ich zmagań z samymi sobą: z obsesją, lękiem przed porażką, z nieustanną presją oczekiwań. Leonardo jawi się jako umysł o szerokości oceanu, którego projekty czasem grzęzną w marzeniach. Michał Anioł jako tytan pracy, rozdarty między powołaniem a ciężarem własnej wizji. Ich twórczość to niekoniecznie akt natchnienia, ale często proces bliski szaleństwu!
Z jednej strony wnikliwie poznajemy głównych bohaterów tej ksiazki: da Vinci- wizjonera zagubionego w nieskończonych szkicach. Michała Anioła- furiata w ciele ascety.
Ale obok nich równie wielkich: Sandro Botticelli- melancholijnego poetę obrazu,
Lucę Signorelli- ludzkiego anatoma Apokalipsy,Ghirlandaia, Perugina, Verrocchia czyli całą konstelację postaci, które czują, zazdroszczą, modlą się i przeklinają, ale nade wszystko pracują w szaleńczym zapale.
Czytając książkę, miałam wrażenie, że autor stoi przede mną na scenie: wszak to poeta, filozof, komik, narrator historii z taką charyzmą, że publika wisi mu na ustach. Jego język choć erudycyjny, nigdy nie jest nadęty,wprost przeciwnie... Momentami pękałam ze śmiechu! Książka pełna jest faktów, anegdot, cytatów, legend i smaczków, co jest też gratką dla historyków sztuki.
Kto by pomyślał, że renesansowa rywalizacja może brzmieć jak inteligentny stand-up o ludziach, których geniusz, ego i problemy są tak podobne do naszych?
To absolutnie doskonały prezent dla pasjonatów włoskiego renesansu, który zachwyci, poruszy i obdaruje czytelnika cząstką geniuszu epoki…
Są książki, które się czyta...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI są takie, których się doświadcza ...warstwa po warstwie, jak fresk odsłaniany spod tynku. Książki które czarują, uwodzą i bawią jak spektakl, który nie chcesz, aby się skończył.
Roberto Mercadini nie pisze biografii, on otwiera drzwi...
I nagle jesteśmy tam: w mieście, które kiedyś naprawdę należało do artystów, gdzie mecenas jednym gestem...
To pozycja obowiązkowa dla wszystkich miłośników sztuki. Dzięki niej poznamy dwóch najwybitniejszych twórców włoskiego renesansu: Leonarda da Vinci i Michała Anioła, wraz z mnóstwem faktów z ich życia, inspiracji, ale i rywalizacji o laur tego najlepszego. Sposób w jaki Roberto Mercadini, prowadzi tę opowieść, sprawia, że dostajemy nie tylko historię twórczości, ale rozległy zarys epoki z rozbudowanym tłem historycznym i obyczajowym. A narratorem Roberto jest doskonałym, zdaje się, że porywa nas w podróż i wrzuca w samo centrum renesansowego wszechświata. Jestem pełna zachwytu nad erudycją, wiedzą autora, ale i właśnie tym darem przekazania jej odbiorcy.
Da Vinci i Michał Anioł - dwie osobowości, tak różne, które łączy geniusz tworzenia. Leonardo zapisuje w notesie niemal każde spostrzeżenie, które umyka otaczającym go ludziom. Otwarty na świat indywidualista, może i trochę dziwak, chłonący rzeczywistość wszelkimi zmysłami. Co mnie zadziwiło? Znamy jego postać jako wybitnego geniusza, a w wieku 30 lat wciąż jeszcze nie miał na swoim koncie większych osiągnięć, trafił na dwór Sforzy, gdzie wraz ze skonstruowaną przez siebie lirą, stał się tym, który ma nieść zabawę i uciechę: grywając na instrumentach, inscenizując przedstawienia…
A boski Michał Anioł? Wyobrażam go sobie jako niezwykle pięknego człowieka, o harmonii ciała jaka wybija z jego rzeźb. Bardzo mylne wyobrażenie. Był mało urodziwym mężczyzną, o trudnym usposobieniu, ale jakże dążącym do doskonałości w swojej sztuce. To co tworzył, miało przekraczać granice ludzkich możliwości. Skupiał się na najdrobniejszych detalach, studiował przez kilka lat ludzką anatomię, również poprzez przeprowadzanie sekcji zwłok, umożliwiające poznanie wszelkich tajemnic ciała człowieka.
Mogłabym o tej książce opowiadać bez końca, tak fascynująca była to lektura. Polecam każdemu komu bliska jest sztuka, ale i ciekawość świata. Dlaczego dawni artyści nie mają nazwisk? Jak można było być papieskim dzieckiem? Znajdziecie tu wiele takich smaczków …
To pozycja obowiązkowa dla wszystkich miłośników sztuki. Dzięki niej poznamy dwóch najwybitniejszych twórców włoskiego renesansu: Leonarda da Vinci i Michała Anioła, wraz z mnóstwem faktów z ich życia, inspiracji, ale i rywalizacji o laur tego najlepszego. Sposób w jaki Roberto Mercadini, prowadzi tę opowieść, sprawia, że dostajemy nie tylko historię twórczości, ale...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLeonardo da Vinci czy Michał Anioł, kto jest Ci bliższy? A może twórczość żadnego z nich nigdy szczególnie Cię nie poruszała? Jeśli tak, to ta książka ma wielką szansę to zmienić. 😉
Renesans był ich epoką, XV i XVI wiek czasem, w którym kreślili swoje wizje na ziemskim padole, a my dziś, dzięki nim, możemy zachwycać się Ostatnią Wieczerzą, Moną Lisą, Damą z gronostajem, Pietą, Dawidem czy freskami w Kaplicy Sykstyńskiej. Ten sam czas, ten sam świat… a jednak tak wiele różnic. I właśnie o tym jest ta książka, o świetle geniuszu i mroku rywalizacji, o dwóch artystach, których dzieliło prawie wiele…
Przyznam szczerze, że dotąd nigdy nie porównywałam tych dwóch twórców tak bezpośrednio. Ta książka pomogła mi przyjrzeć się obu artystom zupełnie z innej strony, ale nie ocenia ich. Po prostu zestawia, pokazuje kontrasty, uwypukla to, co ich od siebie odróżniało, nie tylko w tym, co tworzyli, lecz także w tym, kim byli. I nagle zaczynasz rozumieć, dlaczego ich sztuka tak różnie oddziałuje na odbiorców.
Rozdziały poświęcone obu artystom przeplatają się ze sobą, dzięki czemu czytelnik ma wrażenie, jakby zaglądał raz za kurtynę świata Leonarda, tego uporządkowanego obserwatora, który notował każdą myśl i badał każdy detal, by chwilę później przysiąść obok Michała Anioła, z jego gwałtowną pasją i niepokojem twórczym, który popychał go do pracy ponad siły. Autor prowadzi nas przez ich losy z wyczuciem i lekkością, a jednocześnie skrupulatnie zarysowuje historyczny kontekst epoki, co okazuje się nie tylko cenne, ale wręcz niezbędne, by w pełni zrozumieć ich działania i decyzje.
Do którego z nich jest mi bliżej? Zdecydowanie do Leonarda, głównie ze względów cech charakteru, bo nie jestem w stanie wybrać w kontekście sztuki.
To nie jest sucha, historyczno-sztuczna opowieść pełna dat i nazwisk. To powieść akcji, tyle że jej bohaterami są artyści. Tu wreszcie dostajesz ich z krwi i kości, z geniuszem, słabościami, obsesjami i olśnieniami.
I dlatego tak trudno odłożyć tę książkę, gdy już się zacznie.
Leonardo da Vinci czy Michał Anioł, kto jest Ci bliższy? A może twórczość żadnego z nich nigdy szczególnie Cię nie poruszała? Jeśli tak, to ta książka ma wielką szansę to zmienić. 😉
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRenesans był ich epoką, XV i XVI wiek czasem, w którym kreślili swoje wizje na ziemskim padole, a my dziś, dzięki nim, możemy zachwycać się Ostatnią Wieczerzą, Moną Lisą, Damą z gronostajem,...
Leonardo da Vinci i Michał Anioł. Światło geniuszu, mrok rywalizacji autorstwa Roberto Mercadini to intrygująca i dynamiczna biografia, która pozwala spojrzeć na renesansowe ikony — Leonardo da Vinci i Michał Anioł — nie tylko przez pryzmat ich dzieł, ale także ludzkich pasji, obsesji i rywalizacji. Autor prowadzi czytelnika w świat warsztatów pachnących farbą, pracowni skrywających szkice i marmurowych odłamków, gdzie geniusz zderza się z niedoskonałością, a twórcy z determinacją przekraczają własne granice. Mercadini ukazuje, jak mecenasi, dwory i polityczne gry epoki kształtowały nie tylko sztukę, ale i tożsamość artystów — i jak bardzo renesansowe arcydzieła zawierają w sobie mrok rywalizacji. Książka jest napisana z pasją i erudycją — fragmenty życia obu mistrzów mieszają się tu w opowieść pełną napięcia, jak literacki thriller w kostiumie XV-XVI wieku. Czytelnik może poczuć atmosferę czasów, w których obraz był bronią, rzeźba manifestem, a talent — zarówno błogosławieństwem, jak i przekleństwem. To lektura, która zachwyca i edukuje — bo Mercadini nie tylko przedstawia fakty, ale nadaje im puls, emocję i dramatyzm. „Światło geniuszu, mrok rywalizacji” to prawdziwa uczta dla miłośników sztuki, historii i dobrego opowiadania — i przypomnienie, że za blaskiem wielkich nazwisk często kryją się trudne drogi, samotność i bitwa o miejsce w historii. Zdecydowanie warto sięgnąć — by zobaczyć, że każdy geniusz miał swoją cenę.
Leonardo da Vinci i Michał Anioł. Światło geniuszu, mrok rywalizacji autorstwa Roberto Mercadini to intrygująca i dynamiczna biografia, która pozwala spojrzeć na renesansowe ikony — Leonardo da Vinci i Michał Anioł — nie tylko przez pryzmat ich dzieł, ale także ludzkich pasji, obsesji i rywalizacji. Autor prowadzi czytelnika w świat warsztatów pachnących farbą, pracowni...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Leonardo da Vinci i Michał Anioł. Światło geniuszu, mrok rywalizacji" to książka nie tylko o tytułowych bohaterach, ale również o tych, którzy byli dla nich wzorem i inspiracją. Sami także stanowili natchnienie dla innych twórców (i stanowią nieustannie). Roberto Mercadini w niezwykle interesujący sposób przedstawił nam liczne sprzeczności, mroki rywalizacji twórców renesansu, nakreślając przy tym podłoże historyczne (w tym zleceniodawców omawianych dzieł).
Autor snuje ciekawą opowieść, a krótkie rozdziały umożliwiają czytanie ich nawet z doskoku w wolnych chwilach (szczególnie ważne dla zapracowanych lub bardzo aktywnych).
Nie chcąc zdradzić szczegółów, by nie psuć frajdy z lektury, napiszę tylko, że nie zdawałam sobie wcześniej sprawy, że jeden z tych geniuszy miał aż tyle nieukończonych dzieł. Nie zgłębiałam wcześniej życiorysów artystów, ale przedstawiany na ogół niesamowity talent zupełnie przyćmiewał ten jakże zdawałoby się nieistotny szczegół. Oczywiście jest znacznie więcej godnych uwagi ciekawostek czy faktów.
Muszę przyznać, że rys historyczny nie przytłacza, a wręcz przeciwnie - pozwala uporządkować niektóre fakty i skłania do poszukiwania odpowiedzi na rodzące się w głowie pytania. Na niektóre z nich sam autor udziela nam odpowiedzi, albo wnikliwie analizuje dane kwestie, by w miarę racjonalny sposób wyjaśnić to i owo. Niejednokrotnie jednak zostawia nas z domysłami, jedynie z grubsza przybliżając temat. Z dużą dokładnością stara się znaleźć wyjaśnienia niektórych sytuacji czy decyzji bohaterów, jednak nie zawsze jest to możliwe (brak zapisków, bezpowrotnie utracone / zniszczone dzieła, niejednoznaczne lub sprzeczne informacje).
Stosunkowo liczne zdjęcia przytaczanych dzieł zdecydowanie ułatwiają przekaz i zrozumienie wielu szczegółów, choć do pełni szczęścia mniej obeznanym w temacie (jak ja) z pewnością niektórych z nich brakowało, a przy innych był niedosyt z powodu braku kolorów. Ubolewałam w niektórych momentach nad tym, że nie miałam pod ręką jakichś albumów, bo musiałam zdać się wtedy jedynie na własne wyobrażenia na podstawie zamieszczonych opisów. Tak czy inaczej uważam, że czas spędzony na zgłębieniu tajemnic geniuszy został naprawdę dobrze wykorzystany, a książka trafiła już do kolejnej osoby (mojej córki),która z niecierpliwością podpytywała, kiedy będzie mogła ją przejąć.
Cytat do zapamiętania: "Wszystkie dzieci rodzą się artystami. Sztuka polega na tym, by pozostać nimi do końca życia" - Pablo Picasso
"Leonardo da Vinci i Michał Anioł. Światło geniuszu, mrok rywalizacji" to książka nie tylko o tytułowych bohaterach, ale również o tych, którzy byli dla nich wzorem i inspiracją. Sami także stanowili natchnienie dla innych twórców (i stanowią nieustannie). Roberto Mercadini w niezwykle interesujący sposób przedstawił nam liczne sprzeczności, mroki rywalizacji twórców...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka Roberto Mercadiniego to fascynująca podróż w samo serce renesansu – epoki, w której geniusz spotykał się z pasją, a sztuka z nauką. Autor w niezwykle barwny sposób splata losy dwóch największych artystów wszech czasów – Leonarda da Vinci i Michała Anioła – pokazując ich nie tylko jako twórców, lecz także jako ludzi zmagających się z własnymi słabościami, ambicjami i rywalizacją.
To, co szczególnie urzeka w tej książce, to sposób, w jaki Mercadini prowadzi równolegle opowieść o obu artystach. Dzięki temu czytelnik może niemal namacalnie poczuć puls epoki i obserwować, jak dwa różne temperamenty, dwie odmienne wizje świata i sztuki, tworzą wspólną panoramę renesansowego geniuszu.
Autor imponuje ogromem wiedzy i dbałością o szczegóły. Obok znanych wydarzeń i dzieł pojawia się tu mnóstwo detali dotyczących osób drugoplanowych – patronów, uczniów, rywali – którzy w subtelny sposób wpływali na losy Leonarda i Michała Anioła. To właśnie te szczegóły sprawiają, że opowieść nabiera głębi i autentyczności.
Czyta się tę książkę z prawdziwą przyjemnością. To nie tylko biografia dwóch wybitnych postaci, ale również żywy portret całej epoki – pełnej blasku, napięć i artystycznych uniesień. Mercadini potrafi sprawić, że historia ożywa na kartach jego książki, a geniusz dawnych mistrzów staje się nam bliższy niż kiedykolwiek.
Zachwycająca, mądra i pasjonująca lektura – dla wszystkich, którzy kochają sztukę, historię i dobrze opowiedziane historie o ludzkim talencie.
Książka Roberto Mercadiniego to fascynująca podróż w samo serce renesansu – epoki, w której geniusz spotykał się z pasją, a sztuka z nauką. Autor w niezwykle barwny sposób splata losy dwóch największych artystów wszech czasów – Leonarda da Vinci i Michała Anioła – pokazując ich nie tylko jako twórców, lecz także jako ludzi zmagających się z własnymi słabościami, ambicjami i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest łatwo napisać dobrą, wciągającą biografię a trzeba wiedzieć, że "LEONARDO DA VINCI i MICHAŁ ANIOŁ światło geniuszu, mrok rywalizacji", to nie jest zwykła biografia. mamy tu do czynienia z biografią łączoną, przeplatającą dwa życia, dwa światy, dwa wielkie, absolutnie niepodważalne talenty. Lecz, aby tego było mało, autor Roberto Mercadini snuje tę spektakularną opowieść nie pozwalając sobie na klapki na oczy - wkłada wiele nazwisk, wiele biografii w tę jedną książkę, która - udała się! I to udała się bardzo...
Przede wszystkim muszę pochwalić sposób prezentacji informacji. Autor postawił na krótkie rozdziały i to jest niemal zawsze, o ile nie zawsze - w przypadku tego typu dzieł - dobry pomysł. Tytuł każdego z rozdziałów jest już sam w sobie opowieścią, którą chce się poznać, bo np. kto by nie chciał "Odpowiedzieć zmarłym", lub kogo nie zainteresuje "Sztuka palenia obrazów"? Zdaje się, że są to pytania retoryczne... mnie bardzo zainteresowało wszystko.
Dla potwierdzenia zuchwałej narracji i stylu Roberto Mercadini'ego przytoczę pierwsze zdanie ów książki (a jak wiemy, pierwsze zdanie, to nie byle co) "Nie wszystkim zdarza się mieć ojca zakonnika i matkę zakonnicę." i ja spokojnie mogę zagwarantować każdemu, że temperatura każdej następnej myśli - rośnie. Roberto postawił na szokowanie. Szokuje jednak elegancko, zgrabnie. Wyciąga perły, które lśnią i sypie nimi czytelnikowi pod nogi. To nie są zwykłe życiorysy, bo i to nie byli zwykli ludzie. Mamy tu od czynienia z wizjonerami, artystami ponadczasowymi, umysłami dziwacznie cudownymi. Tak jak ich dzieła, tak i oni zachwycają, budzą podziw, ale i zdziwienie, czasem nawet zgorszenie. Opowieść o tej dwójce jest burzliwa, pełna pikantnych szczegółów, nietypowa.
Roberto Mercadini, jak mało który biograf, postawił na ten wspomniany szok i nie odpuszcza do końca. Książka iskrzy i rzeczy trudnych do pojęcia - a one się wydarzyły. Sposób, w jaki te dwa światy się stykały, jaką drogę pokonały i jakich wspólnych "znajomych" do siebie wpuściły - tak, to są światy pełne przypadków, od których może się zakręcić w głowie. Podoba mi się ta sensacyjność, choć ogólnie nie mam w zwyczaju gonienia za nią, ale tutaj - myślę, że jest wskazana. Lepiej się czyta, lepiej przyswaja fakty i myślę, że nawet lepiej rozumie bohaterów tej prawdziwej historii.
Warto też zwrócić uwagę na fotografie. Mamy tu sporo reprodukcji (szkoda, że czarno-białych) i dobrze, bo czytelnik zaraz może porównać to co przeczytał, z tym, co na obrazie. Myślę, że to jedna z ciekawiej napisanych książek biograficznych i ma szansę spodobać się wielu. Świetnie napisana, pełna ciekawostek, sprytnie łącząca wielką historię z małymi historiami jednostek. Mocna pozycja.
było takich dwóch
PORTRETY/OBLICZA
bo.wiem
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
egzemplarz recenzencki
Nie jest łatwo napisać dobrą, wciągającą biografię a trzeba wiedzieć, że "LEONARDO DA VINCI i MICHAŁ ANIOŁ światło geniuszu, mrok rywalizacji", to nie jest zwykła biografia. mamy tu do czynienia z biografią łączoną, przeplatającą dwa życia, dwa światy, dwa wielkie, absolutnie niepodważalne talenty. Lecz, aby tego było mało, autor Roberto Mercadini snuje tę spektakularną...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to