Humorystki. Kobiety, które uczyły nas śmiechu

- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2025-11-06
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-11-06
- Liczba stron:
- 192
- Czas czytania
- 3 godz. 12 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383913179
„Humorystki” to pełna śmiechu i łez opowieść o Magdalenie Samozwaniec, Stefanii Grodzieńskiej i Marii Czubaszek.
Każda z nich była nazywana pierwszą damą polskiego humoru, każda z nich miała ogromny dystans do świata, ale przede wszystkim do siebie. Były pogodne, ale nie naiwne. Potrafiły być niesłychanie złośliwe, ale też ciepłe i życzliwe. Miały klasę i odwagę, żeby mówić własnym językiem. Były mistrzyniami humoru abstrakcyjnego, lecz miłość traktowały bardzo poważnie.
Życie nie było specjalnie łaskawe dla żadnej z nich. Każda w pewnym momencie musiała zdecydować, co będzie najlepsze dla niej i dla tych, których kochała.
O tym jest ta książka. O kobiecej intuicji i mądrości. O poszukiwaniu wolności, której nikt nie może nam dać. O miłości, bez której nie ma uśmiechu.
Kup Humorystki. Kobiety, które uczyły nas śmiechu w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Humorystki. Kobiety, które uczyły nas śmiechu
Poznaj innych czytelników
68 użytkowników ma tytuł Humorystki. Kobiety, które uczyły nas śmiechu na półkach głównych- Chcę przeczytać 35
- Przeczytane 33
- 2026 5
- Posiadam 4
- Popularnonaukowe 1
- Wersja Audio 1
- Chcę w prezencie 1
- Autobiografie, biografie 1
- Reportaż 1
- Przeczytane w 2026! 1



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Humorystki. Kobiety, które uczyły nas śmiechu
Lekkostrawna pożywka dla duszy. Nic wielkiego, ale momentami powoduje uśmiech. Ilość znaków można by skrócić o 75% i w pełni zachować wartość pozycji.
Lekkostrawna pożywka dla duszy. Nic wielkiego, ale momentami powoduje uśmiech. Ilość znaków można by skrócić o 75% i w pełni zachować wartość pozycji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHumorystki. Kobiety, które uczyły nas śmiechu” autorstwa Violetty Ozminkowskiej to pozycja, która w założeniu miała być hołdem dla pionierek polskiej satyry i kabaretu, jednak w praktyce okazuje się literackim rozczarowaniem, zasługującym na ocenę 5/10. Choć temat jest fascynujący i dawał ogromne pole do popisu, wykonanie pozostawia wiele do życzenia, sprawiając wrażenie publikacji przygotowanej w pośpiechu, bez wyraźnej wizji artystycznej czy merytorycznego kręgosłupa.
Największą bolączką książki jest jej uderzająca fragmentaryczność. Lektura przypomina przeglądanie niedbale ułożonego archiwum, w którym brakuje „ładu i składu”. Autorka przeskakuje między wątkami i postaciami bez wyraźnego klucza chronologicznego czy tematycznego, co sprawia, że czytelnik gubi się w gąszczu anegdot, które nie układają się w spójną opowieść o historii polskiego humoru. Zamiast głębokiej analizy fenomenu komizmu kobiecego, otrzymujemy zbiór wyrwanych z kontekstu cytatów i powierzchownych opisów, które ślizgają się po powierzchni biografii takich ikon jak Stefania Grodzieńska czy Maria Czubaszek.
Kolejnym irytującym elementem są rażące, fraternizujące się formy, których używa autorka. Ozminkowska szafuje poufałością, która w literaturze faktu budzi spory opór. Pisanie o wielkich artystkach per „Magda” (o charyzmatycznej Magdalenie Samozwaniec) czy stosowanie skrótowych, niemal kawiarnianych form, odbiera bohaterkom należny im autorytet i sprowadza ich dorobek do poziomu plotkarskiego felietonu. Ta próba „zaprzyjaźnienia się” z czytelnikiem i opisywanymi postaciami wypada sztucznie i pretensjonalnie. Szczególnie widać to w portrecie Samozwaniec – zamiast błyskotliwej „pierwszej damy polskiej satyry”, dostajemy obrazek spłaszczony, pozbawiony pazura, który czynił jej twórczość nieśmiertelną.
Mimo tych wad, książka ma swoje momenty – głównie dzięki samym bohaterkom. Ich siła przebicia i inteligencja przebijają się nawet przez chaotyczny styl autorki. Dla osób, które nigdy nie zetknęły się z historią polskiej sceny kabaretowej, może to być jakiś punkt wyjścia, swoisty „spis treści” nazwisk, które warto poznać bliżej. Jednak dla wymagającego czytelnika, szukającego rzetelnej biografii zbiorowej, „Humorystki” będą jedynie frustrującym doświadczeniem. Zabrakło tu redakcyjnej dyscypliny i szacunku do formy, co w przypadku pisania o mistrzyniach słowa jest grzechem niewybaczalnym. To książka, która zamiast uczyć śmiechu, wywołuje raczej westchnienie zawodu nad zmarnowanym potencjałem tak świetnego tematu.
Humorystki. Kobiety, które uczyły nas śmiechu” autorstwa Violetty Ozminkowskiej to pozycja, która w założeniu miała być hołdem dla pionierek polskiej satyry i kabaretu, jednak w praktyce okazuje się literackim rozczarowaniem, zasługującym na ocenę 5/10. Choć temat jest fascynujący i dawał ogromne pole do popisu, wykonanie pozostawia wiele do życzenia, sprawiając wrażenie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJuż samo pisanie o Magdalenie Samozwaniec Magda świadczy o poziomie tej książki. Pani autorka nie odrobiła lekcji. Samozwaniec NIGDY nie była Magdą.
Już samo pisanie o Magdalenie Samozwaniec Magda świadczy o poziomie tej książki. Pani autorka nie odrobiła lekcji. Samozwaniec NIGDY nie była Magdą.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo to były za czasy, chwile, wydarzenia…! Czas, który przeminął, a jakby wciąż żyje w pamięci całego pokolenia. Trzy kobiety, tak różne, tak odmienne w swoich życiowych przejściach, pasjach, podejściu do mężczyzn będących tuż obok nich…Trzy wielkie, którym dane było żyć w dobrych czasach, pomimo wojny, biedy, niepewności i często ogromnego indywidualizmu. Czy z takiej pięknej mieszanki wybuchowej można utkać jedną opowieść? Okazuje się, że tak. Można napisać niezwykłą biografię, nie jakiś nadęty, nudny pean, nie historię już znaną, ale stworzyć coś szalenie nowatorskiego, oryginalnego, pięknego w ciszy "malowanej słowem", która z kart książki krzyczy tak dobitnie i mocno, że trudno nam nie pozazdrościć: mądrości, miłości, a przede wszystkim wolności, które były udziałem trzech pań. Tak ukazać kobiety „z krwi i kości” potrafiła tylko ona: autorka delikatna, uważna i prawdziwa, Violetta Ozminkowski.
W książce „Humorystki. Kobiety, które uczyły nas śmiechu” pisarka prezentuje zbeletryzowane fragmenty losów trzech wybitnych i znanych artystek polskiej sceny kulturalno-literackiej: Stefanii Grodzieńskiej, Magdaleny Samozwaniec i Marii Czubaszek.
Grodzieńska (po mężu Jurandot) – ulotna drobinka, cudna aktorka estradowa i satyryczna, urocza „paplaja”, admiratorka miłości, pląsająca do końca pomiędzy dwoma mężczyznami, Jerzym Jurandotem a Fryderykiem Járosym, o swojej działalności na deskach scenicznych i świetnych skeczach mawiała „"tfurczość" przez małe "tfu", chociaż bardzo się myliła… Pomimo wojny i ciężkich czasów, unosiła się nad sceną egzystencjalną z wielką gracją uroczej girlsy, wierząc słowom męża, by żyć z podniesioną głową i honorem, jakby nigdy nic strasznego się nie działo…
„Wolelibyście kochać i nie wiedzieć o tym czy nie kochać wcale? Co za pytanie. Jak można kochać i nie wiedzieć? A jednak można. Czasem tak jest łatwiej. Inaczej każda nowa miłość będzie tylko marną próbą odtworzenia tamtej”.
Samozwaniec, córka Wojciecha Kossaka, nie miała już tyle szczęścia co Grodzieńska, może dlatego że zabrakło wokół niej „wybawicieli dnia codziennego”, ale nosiła się zawsze na bogato, żyjąc jednak stale w przeszłości, pełnej miłości najukochańszego ojca. Z nieodłącznym futrem i dobranymi na każdą okazję nakryciami głowy, ostrą satyrą na ustach i pudełkami z cukierni, pełnymi rozpływających się w ustach tartaletek i torcików, zawsze zwiewna, ruchliwa, wesoła, jak nikt znała się na mężczyznach, "tnąc" ich nie tylko mocnym piórem. Po upadku słynnej krakowskiej Kossakówki jej świat się jakby zatrzymał; szukała sensu w każdym dniu, podtrzymując wokół siebie mit ważnej i szalenie światowej rodziny. Czas mijał jednak nieubłaganie…
„Nikt nie nauczył jej, jak cieszyć się nowym dniem, gdy nie można z nikim dzielić smaku opowieści […] Ile można żyć bez braw? Trzeba wstać codziennie rano i za wszelką cenę unikać lustra, bo tam, we własnym odbiciu, przy odrobinie nieuwagi można zobaczyć twarz matki albo ojca. Twarze Wielkich Nieobecnych”.
Czubaszek – ta to dopiero…Osobna, bezwzględna wobec głupoty i miernoty słownej, a przecież tak drobna, krucha, może też psychicznie. Nie tylko papieros i parówka…Obok ukochany „kochany zając” – wybitny jazzman Wojciech Karolak i ona - pisarka i satyryczka, autorka tekstów znanych piosenek, świetna felietonistka oraz dziennikarka, a przy tym świetna komentatorka codziennego życia społecznego. Trafił mu się ktoś wyjątkowy. Dla niej, ot związek zwykłych ludzi, bez patosu, z pilotem od telewizora w dłoni, gazetą na kolanie i fotelem, w który zapadała się codzienna miłość, utkana z inteligentnych rozmów i człowieczych wad…
„Większości par przez lata udaje się stworzyć coś w rodzaju mitu założycielskiego. Każda porządna firma wie, że dobra opowieść ma szansę przerodzić się w legendę, a wtedy klękajcie narody. Produkt opakowany w serce sprzedaje się na pniu […] Ale – żeby oni byli tylko zwykli. Na ogół są jacy tacy pokraczni: za chudzi, za grubi, za brzydcy, za głupi, za bardzo wykształceni. A wiadomo, nie ma nic gorszego od człowieka wykształconego ponad swoją inteligencję. Ale każdy jest pokręcony na swój wadliwy sposób. I to akurat dobrze, bo czy właśnie nie te usterki czynią ich związek unikatowym?”.
Jest jeszcze coś. Bohaterki książki miały szansę porozmawiać tylko u Ozminkowskiej: Magdalena z Marią o mężczyznach („Myślałam, że mam depresję, a ja miałam męża”),o nietrwałym życiu, o dawnym świecie pełnym wielu odcieni i tęsknot i Maria z wybitnym kardiochirurgiem, Marianem Zembalą – o sercu, lekarskim ryzyku, o trwaniu chociaż jest żal do życia, o Bogu i o tym, jak w sumie krótki jest ten ziemski czas („Życie jest takie krótkie, krótkie i cenne, pani Mario. Dlatego nie wolno życia marnować, bo każdy człowiek zostawia po sobie ślad”). Te spotkania, gdzie żaden dialog nie jest zbyteczny, chwytają za serce, tłumaczą życie, ukazując niespotykane osobowości rozmówców. To one poruszyły mnie podczas lektury najbardziej.
Autorka z niesamowitym wyczuciem prowadzi czytelnika przez świat kobiet, które nauczyły się żartować nie pomimo życia, lecz z powodu jego trudów. Humorystki u Ozminkowski są ironiczne, bystre, momentami bezlitośnie szczere — wobec świata, wobec innych, wobec siebie. Ich dowcip z zasady powinien bawić, ale nie zawsze bawi i to jest bardzo w porządku, bo życie to nie tylko sama lekkość i uroki, a częściej rozczarowania, dyskomfort, czerstwy chleb i skwaśniałe wino. A jednak na koniec zawsze żal, że to już, że tyle…
Zajrzyj do mnie: https://www.facebook.com/TatraLang
Co to były za czasy, chwile, wydarzenia…! Czas, który przeminął, a jakby wciąż żyje w pamięci całego pokolenia. Trzy kobiety, tak różne, tak odmienne w swoich życiowych przejściach, pasjach, podejściu do mężczyzn będących tuż obok nich…Trzy wielkie, którym dane było żyć w dobrych czasach, pomimo wojny, biedy, niepewności i często ogromnego indywidualizmu. Czy z takiej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrzy nieprzeciętne kobiety - humorystki. Ukazane w krótkich migawkach, jakby wyrwany fragment życiorysu i pokazany publiczność. Dlaczego te fragmenty? Nie wiem , nie wnoszą wiele do poznania bohaterek,i poznania ich. Lepiej chyba przeczytać to co same napisały I sobie. Plus czyta się dobrze i szybko. Szkoda tylko, że powierzchownie przesunięto się po tych trzech inteligentnych i fascynujących pisarkach.
Trzy nieprzeciętne kobiety - humorystki. Ukazane w krótkich migawkach, jakby wyrwany fragment życiorysu i pokazany publiczność. Dlaczego te fragmenty? Nie wiem , nie wnoszą wiele do poznania bohaterek,i poznania ich. Lepiej chyba przeczytać to co same napisały I sobie. Plus czyta się dobrze i szybko. Szkoda tylko, że powierzchownie przesunięto się po tych trzech...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrochę zabawnie, trochę nostalgicznie, trochę bez ładu i składu.
Trochę zabawnie, trochę nostalgicznie, trochę bez ładu i składu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMimo tytułu, nie jest do śmiechu. Bo ta książka przede wszystkim pokazuje, że życie osób, które nas wszystkich bawią, jest jak każde inne, czyli nie pozbawione momentów trudnych. A w życiu opisywanych trzech cudownych kobiet bywało bardziej niż trudne. I mam problem z tym, że nie potrafię rozróżnić, gdzie jest fikcja a gdzie fakty, tyle, że myślę sobie, że koniec końców nie to jest istotne. Bo dla mnie jest to książka, która ma dwie podstawowe funkcje. Pierwszą jest pokazanie inteligencji i błyskotliwości bohaterek. To jakby wspomaganie autorytetu. Ważne, zwłaszcza w czasach chamstwa i prostoty (na przykład języka). A druga funkcja, to trochę jak i Sienkiewicza. ku pokrzepieniu serc. Żebyśmy potrafili tworzyć humor nawet wtedy, gdy życie kładzie kłody pod nogi i nie rozpieszcza. Rozpieszczajmy sami siebie. Humorem i dystansem.
Mimo tytułu, nie jest do śmiechu. Bo ta książka przede wszystkim pokazuje, że życie osób, które nas wszystkich bawią, jest jak każde inne, czyli nie pozbawione momentów trudnych. A w życiu opisywanych trzech cudownych kobiet bywało bardziej niż trudne. I mam problem z tym, że nie potrafię rozróżnić, gdzie jest fikcja a gdzie fakty, tyle, że myślę sobie, że koniec końców nie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to