Historia nowego nazwiska

Okładka książki Historia nowego nazwiska
Elena Ferrante Wydawnictwo: Sonia Draga Cykl: Cykl neapolitański (tom 2) literatura piękna
600 str. 10 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Cykl:
Cykl neapolitański (tom 2)
Tytuł oryginału:
Storia del nuovo cognome
Data wydania:
2024-10-09
Data 1. wyd. pol.:
2024-10-09
Liczba stron:
600
Czas czytania
10 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382308310
Tłumacz:
Lucyna Rodziewicz-Doktór
Średnia ocen

8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Historia nowego nazwiska w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Historia nowego nazwiska



książek na półce przeczytane 838 napisanych opinii 295

Oceny książki Historia nowego nazwiska

Średnia ocen
8,0 / 10
30 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Historia nowego nazwiska

avatar
695
254

Na półkach:

Kolejne losy przyjaciółek ich miłości, rozstania, wzloty i upadki czyta się to z zaciekawieniem. Ciężko odłożyć książkę bo pytanie co dalej nie pozwala na to. Burzliwa młodość, sukcesy i porażki ależ to wciąga.

Kolejne losy przyjaciółek ich miłości, rozstania, wzloty i upadki czyta się to z zaciekawieniem. Ciężko odłożyć książkę bo pytanie co dalej nie pozwala na to. Burzliwa młodość, sukcesy i porażki ależ to wciąga.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
270
199

Na półkach:

Seria napolitańska całkowicie mną zawładnęła. W jeden dzień przeczytałam "Historię nowego nazwiska". Losy Eleny i Lili jeszcze bardziej się komplikują, przyjaciółki oddalają się i wracają do siebie jak bumerang. Ale każde oddalenie i każdy powrót są inne. Jedne powroty są intensywne, pełne kolorów, gorące. Drugie są zimne, obojętne, jakby było im wszystko jedno.

Pełno tu również przemyśleń na temat edukacji i wychowania, które są dla mnie bardzo bliskie. Elena zaczyna dostrzegać, jak ogromny wpływ ma to, że ktoś pochodzi z wyedukowanych środowisk. Widzi, że można nauczyć się wszystkiego, ale jakże inaczej uczą się ludzie, którzy wiedzą "jak ważne jest wychowanie w przekonaniu, że sprawy świata należy traktować jak własne; umiejętność postrzegania ich jako coś kluczowego, a nie tylko jako czystą informację do zreferowania podczas egzaminu, by dostać dobrą ocenę; mentalne nastawienie, które nie sprowadza wszystkiego do indywidualnej bitwy, do wysiłku, aby zaskarbić sobie uznanie."
Obrazuje to, jak płytka była edukacja Eleny do tego momentu (co było widoczne wielokrotnie wcześniej) i daje być może jakiś zapalnik, by podejść do nauki w inny sposób, głębszy, nie dla ocen ani uznania, ale właśnie dla próby zrozumienia czegoś dla samej siebie, a może i dla swoich przyszłych pokoleń.

Książka 10/10, nie mogę się już doczekać kolejnej części.

Seria napolitańska całkowicie mną zawładnęła. W jeden dzień przeczytałam "Historię nowego nazwiska". Losy Eleny i Lili jeszcze bardziej się komplikują, przyjaciółki oddalają się i wracają do siebie jak bumerang. Ale każde oddalenie i każdy powrót są inne. Jedne powroty są intensywne, pełne kolorów, gorące. Drugie są zimne, obojętne, jakby było im wszystko jedno.

Pełno tu...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
119
109

Na półkach:

● Mocna telenowela, nie wiem nawet co więcej powiedzieć.
● Dobrze się czyta.

● Mocna telenowela, nie wiem nawet co więcej powiedzieć.
● Dobrze się czyta.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

7398 użytkowników ma tytuł Historia nowego nazwiska na półkach głównych
  • 5 581
  • 1 763
  • 54
1091 użytkowników ma tytuł Historia nowego nazwiska na półkach dodatkowych
  • 624
  • 141
  • 76
  • 72
  • 66
  • 62
  • 50

Tagi i tematy do książki Historia nowego nazwiska

Inne książki autora

Elena Ferrante
Elena Ferrante
Książka Eleny Ferrante "Historia nowego nazwiska" została nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura piękna. Elena Ferrante to pseudonim literackie włoskiej pisarki, której prawdziwa tożsamość pozostaje nieznana. Pomimo okrzyknięcia "najważniejszą powieściopisarką swojego pokolenia", udaje jej się ukrywać swoje personalia od czasu wydania debiutanckiej książki w 1992 roku. Ferrante jest autorką sześciu książek, z których najbardziej znaną jest „I giorni dell'abbandono” („Czas porzucenia”). Jej „powieści neapolitańskie” były nominowane do Premio Strega – najbardziej prestiżowej nagrody literackiej we Włoszech. Jest to seria powieściowa opowiadająca o dwóch przenikliwych i inteligentnych dziewczynach dorastających w Neapolu lat 50-ych XX w., które starają się kreować własne życie w silnie zmaskulinizowanej i pełnej przemocy kulturze. Składają się na nią tytuły: „Genialna przyjaciółka”, „Historia nowego nazwiska”, „Historia ucieczki”, a także „Historia zaginionej dziewczynki”. Brytyjski dziennik The Guardian nazwał ją „światową sensacją literacką, której nikt nie zna”, a The New Yorker porównuje jej powieści do słynnej „Mojej walki” Karla Ove Knausgårda. Dwie z jej powieści doczekały się filmowych adaptacji: „ L'amore molesto” (reż. Mario Martone) oraz „Czas porzucenia” (reż. Roberto Faenza). W książce „La frantumaglia” („Fragmenty”),Ferrante opowiada o sobie samej i swoich doświadczeniach pisarskich. Elena Ferrante twierdzi, że „książka, która już raz została napisana, nie potrzebuje więcej swojego autora”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Mały przyjaciel Donna Tartt
Mały przyjaciel
Donna Tartt
Donna Tartt - trzecia powieść spod jej pióra i trzecia, którą uwielbiam. W sumie do tej pory jakbym miała przedstawić subiektywny ranking, to układałby się on następująco: 1. "Tajemna historia" (10/10 i milion serc); 2. "Mały przyjaciel" (8/10, komentarz zaraz); i 3. "Szczygieł" (jednak najmniej porywający w porównaniu do tych dwóch). Donna Tartt uwielbia rozpocząć z wysokiego C, pokazać niezwykle plastycznie pewną scenę (zabójstwo; wybuch bomby; powieszenie),a potem budować wokół tego mniej lub bardziej mroczną narrację. I tak jest również tym razem. Mała Harriet nie planuje tego, ale poprzez swoją śmiałość - i samotność - wikła się w coraz gęstszą sieć wydarzeń skupionych wokół poszukiwań zabójcy jej brata, Robina. W niesamowicie dziwny sposób splata swoje losy z głównym podejrzanym, prostym i agresywnym człowiekiem, Dannym Ratliffem. Akcji jest dużo i napięcie budowane jest sukcesywnie przez całą powieść. Na mnie duże wrażenie wywarła kreacja głównej bohaterki - małej, niewidzialnej dla otoczenia, a jednak tak centralnej w życiu Danny'ego. W rysowaniu postaci Donna Tartt nie ma sobie równych. :) To, co każe mi odjąć dwa punkty i dla wielu będzie zawodem, to oczywiście zakończenie. Lubię otwarte zakończenia, ale to było aż irytująco otwarte. Jak ktoś widział "Gilmore Girls: a year in life", to wie, o czym mówię. ;) Możemy tylko snuć przypuszczenia, co wydarzyło się dalej i współczuć, szczerze współczuć małej Harriet - a to ostatnie to wynik geniuszu Donny Tartt, która zbyt dobrze skonstruowała świat przedstawiony, żeby chciało się z niego odejść, zwłaszcza w tak boleśnie niedomknięty sposób. A może tak właśnie miało być? Tak w końcu zginął Robin. Pozostawiwszy pustkę i setki pytań.
foxy - awatar foxy
ocenił na85 miesięcy temu
Middlesex Jeffrey Eugenides
Middlesex
Jeffrey Eugenides
Ta książka mogłaby spokojnie być o 200 stron krótsza. Jakby tak wyciąć zbyt dłużące się dygresje i kompletnie nieistotne fragmenty (np. o pracy Desdemony dla tego pseudo-kościoła - co to w ogóle było, po co?),to czytałoby się lżej. Denerwuje mnie to, że było mnóstwo takich sytuacji - misternie budowanych wątków, co do najmniejszego detalu, żeby finalnie okazało się to zbędne, nieistotne lub umarło śmiercią naturalną. Dla mnie najlepszy fragment dotyczył romansu z Przedmiotem. Przypomniał mi się okres gimnazjum i - tu apel do rodziców - jeśli się wam wydaje, że 14/15-latek nie myśli o seksie lub niczego nie robi w tym kierunku, to jesteście bardzo naiwni. Czuję, że po tej lekturze ja i moi rówieśnicy jesteśmy z czasów swojej młodości totalnie rozgrzeszeni. Konstrukcję głównego bohatera uważam za całkiem udaną, widać, że książka powstała jeszcze przed czasami hiper-poprawności politycznej, co jest bardzo na plus. Trochę w tej perspektywie hermafrodyty nie pomaga język polski, który jednak rozróżnia rodzaje. Z tego tytułu ciężko było oswoić się z myślą, że Tessie od razu zaczęła mówić do córki per "on". Myślę, że ten Pulitzer wynika głównie z kontrowersyjnego tematu (jak na wczesne lata 2000). Stylistycznie przystępnie, ale jakoś mi się dłużyła cała lektura, nie miałam takiego uczucia, że nie mogę się oderwać. Wręcz przeciwnie, niekiedy się zmuszałam.
Karusia - awatar Karusia
oceniła na73 dni temu
Fatum i furia Lauren Groff
Fatum i furia
Lauren Groff
To dopiero była jazda bez trzymanki. W "Fatum i furii" Lauren Groff mistrzowsko wodzi czytelnika za nos w obu połowach. Narracja jest wykonana mistrzowsko i świetnie oddaje mentalność Lotta (melodramatyczny, cierpiący, wszystko kręci się wokół jego życia miłosnego) i Mathilde (zimna, skryta, w swojej części wyrzucająca z siebie lata frustracji i nienawiści). Jest to znakomity przykład nierzetelnej narracji; choć od początku wiedziałem, że Lotto nie jest kimś, komu można wierzyć na słowo, to jednak nie spodziewałem się, że wersja Mathilde zmieni historię ich małżeństwa o 180 stopni. Podoba mi się komentarz polityczny i feministyczny powieści. Motyw "eat the rich" przewija się przez całą powieść, zwłaszcza w narracji Lotta, który niczym Łęccy z "Lalki" wciąż myśli jak bogacz, mimo dłuższego czasu, gdy jest całkowicie pozbawiony pieniędzy. Opowieść Mathilde znakomicie wzmacnia przedstawienie seksizmu jej męża, który jest tak zaaferowany własną osobą i swoim pragnieniem zdrady, że w ogóle nie zauważa kobiety, która przez całe lata kierowała jego życiem. "Fatum i furie" stają się o wiele mroczniejsze w drugiej połowie, kiedy do głosu dochodzi Mathilde. Lotto jest tak rozpieszczony, że żyje we własnym świecie, gdzie największą tragedią jest jego upadek ze schodów na lotnisku; tymczasem historia Mathilde i jej doświadczenia są znacznie bardziej niepokojące i obrzydliwe. Bardzo niekomfortowo czytało mi się wątek jej i Ariela, choć rozumiem też, że był konieczny, żeby skrytykować grooming i amerykański kapitalizm. Bardzo podobała mi się przedstawiona w historii sztuka Lotta o Antygonie; uważam, że była niesamowita. Z postaci najbardziej lubię Rachel, Sallie i Bóg, podczas gdy najbardziej irytowali mnie Chollie i Antoinette; Mathilde uważam za postać fascynującą pod względem jej złożoności. Powieść niesamowicie mi się podobała i z chęcią sięgnę po inne książki Lauren Groff.
Fox - awatar Fox
ocenił na82 miesiące temu
Serce umiera ostatnie Margaret Atwood
Serce umiera ostatnie
Margaret Atwood
Podobieństwo do najsłynniejszej powieści Margaret Atwood „Opowieść podręcznej” nasuwa się sama. Podobnie jak skojarzenia z „Nowym wspaniałym światem”, czy „Rokiem 1984”. Mamy tu bowiem złowieszczy i przewrotny obraz świata niedalekiej przyszłości, w którym panuje ekonomiczny kryzys, a ludzie chcący się z niego wydostać dobrowolnie zgadzają się wziąć udział w eksperymentalnym projekcie Pozytron, polegającym na umieszczeniu ich w sztucznie zaprojektowanej i pozornie idealnej rzeczywistości, gdzie każdy ma pracę, dom i zaspokojone podstawowe potrzeby. W zamian muszą tylko co miesiąc trafiać do więzienia i przebywać w nim właśnie miesiąc, by kolejny spędzić w wygodnym domu ze współmałżonkiem. Bohaterowie, czyli Stan i Charmaine, zmęczeni mieszkaniem w samochodzie i nędzą, w jaką popadli z powodu upadku ich firm i utraty domu zgłaszają się do tego społecznego eksperymentu, mimo ostrzeżeń brata. Jak można łatwo się domyślić, to co miało być idyllą szybko przeradza się w koszmar. Zarówno ona, jak i on stają się marionetkami w rękach decydentów i twórców Pozytronu i muszą robić rzeczy, które w normalnych warunkach uznaliby za niemoralne, czy odrażające. Atwood stworzyła powieść dystopijną, ale połączyła ją z sensacją, a nawet z groteską. Jej wizja świata przeraża, ale i śmieszy, bo autorka obnaża najbardziej żałosne ludzkie cechy i pokazuje je w krzywym zwierciadle. Pragnienie władzy, obsesja na punkcie seksu, żądza posiadania pieniędzy, czy zaspokajanie perwersyjnych pragnień bogaczy zostały tu sparodiowane, przez co diagnoza ludzkiej kondycji staje się żałosna. Atwood uświadamia czytelnikowi, że pod każdą pięknie brzmiącą ideą kryją się interesy jakiejś grupy ludzi, a zbrodnie można zawsze usprawiedliwić tzw. wyższym dobrem. Uwierzyła w to również główna bohaterka, która podczas swojej pracy popełnia zło, ale wierzy w jego konieczność i dobroczynne działanie dla społeczeństwa. Mimo że wizja przyszłości i człowieczeństwa w powieści kanadyjskiej pisarki napawa niepokojem, to według mnie jest w niej ukryte przekonanie, że w człowieku nie wszystko da się zniszczyć. Wszak „serce umiera ostatnie”. Uczucia, tkwiące w bohaterach są ratunkiem dla nich samych i dla całej ludzkości. Zawsze dojdą do głosu, zawsze obronią to, co odróżnia nas od robotów. Najciekawsze jest jednak to, że zachowali je nie tylko ci, których potocznie uważamy za dobrych, ale też ci, których nazywa się złoczyńcami. Oni od razu zauważyli zło tkwiące w Pozytronie i zostali poza nim. I tworzy się nam niezły paradoks: tzw. porządni ludzie zostali wchłonięci przez zło, a ci, którzy żyli na marginesie społecznym zostali na zewnątrz. Ci, którzy powinni siedzieć w więzieniach są na wolności, a pozostali, chcąc żyć wygodnie, dali się uwięzić. Podobała mi się ta powieść, choć mam nadzieję, że nie jest to książka wizjonerska. Jeśli więc lubicie dystopijne opowieści to sięgajcie po „Serce umiera ostatnie”. Polecam.
Anna-Maria - awatar Anna-Maria
oceniła na71 rok temu

Cytaty z książki Historia nowego nazwiska

Więcej
Elena Ferrante Historia nowego nazwiska Zobacz więcej
Elena Ferrante Historia nowego nazwiska Zobacz więcej
Elena Ferrante Historia nowego nazwiska Zobacz więcej
Więcej