rozwińzwiń

Pani Ciemności

Okładka książki Pani Ciemności autora Milena Krystera, 9788382034370
Okładka książki Pani Ciemności
Milena Krystera Wydawnictwo: Nowa Baśń fantasy, science fiction
408 str. 6 godz. 48 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Data wydania:
2025-09-29
Data 1. wyd. pol.:
2025-09-29
Liczba stron:
408
Czas czytania
6 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382034370
Średnia ocen

7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pani Ciemności w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Pani Ciemności



książek na półce przeczytane 731 napisanych opinii 407

Oceny książki Pani Ciemności

Średnia ocen
7,6 / 10
83 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Pani Ciemności

avatar
100
68

Na półkach: ,

❤️❤️❤️Super w tej książce wszystko pykło:) humor, narracja, postacie, opowieść- uwielbiam. Są tu moje ulubione wątki silna kobieta, demony i sarkastyczne poczucie humoru :) Całość uzupełnia zwierzaczek -demon karmiony kocią karma czy w tej książce może być coś co mi nie siadło? odpowiedź brzmi nie :) czekam na kolejną część bo przecież ta historia nie może się tak zakończyć prawda?

❤️❤️❤️Super w tej książce wszystko pykło:) humor, narracja, postacie, opowieść- uwielbiam. Są tu moje ulubione wątki silna kobieta, demony i sarkastyczne poczucie humoru :) Całość uzupełnia zwierzaczek -demon karmiony kocią karma czy w tej książce może być coś co mi nie siadło? odpowiedź brzmi nie :) czekam na kolejną część bo przecież ta historia nie może się tak zakończyć...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
51
47

Na półkach:

mrok był w niej zawsze, bo tak naprawdę to ona była ciemnością. najgłębszą, wypływającą z najmniejszych zakamarków jej duszy.
*t ta książka była genialna, błyskotliwa i przepełniona niepowtarzalnym humorem.
potrzebuję więcej historii takich jak ta: brutalnych, mrocznych, ale niemniej zabawnych i osobliwych.
odkąd tylko przeczytałam tę książkę nie mogę przestać o niej myśleć. bohaterowie, wydarzenia, cała ta historia, wkradły się do mojego serca i myśli.
dynamika bohaterów była niezastąpiona. a ten klimat
- niepowtarzalny.
demony, dziwaczne stworzenia, diabły - to tylko namiastka mroku, które poznacie w tej historii.
końcówka była naprawdę świetna. mam nadzieję, że dostaniemy więcej książek z tego uniwersum, może nawet kontynuację? (tadnie proszę)
** podsumowując. jeśli chcecie poznać historię od której nie będziecie mogli się oderwać sięgnijcie po „Pani Ciemności". obiecuję Wam, że to świetne przeżycie.

mrok był w niej zawsze, bo tak naprawdę to ona była ciemnością. najgłębszą, wypływającą z najmniejszych zakamarków jej duszy.
*t ta książka była genialna, błyskotliwa i przepełniona niepowtarzalnym humorem.
potrzebuję więcej historii takich jak ta: brutalnych, mrocznych, ale niemniej zabawnych i osobliwych.
odkąd tylko przeczytałam tę książkę nie mogę przestać o niej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
637
407

Na półkach: ,

Jeśli lubicie książki w których główna bohaterka to żywiołowa, odważna i niezależna kobieta, to ‘’Pani Ciemności’’ zdecydowanie zasługuje na waszą uwagę. Irae to postać, która widziała w swoim życiu wiele zła i okrucieństwa, a na co dzień zajmuje się dość nietypowym zajęciem – polowaniem na demony, najczęściej na zlecenie i za obfitą opłatą. Teraz przed bohaterką staje nowe zadanie, które sprowadza na nią śmiertelne zagrożenie, zwraca uwagę niebezpiecznych istot oraz odkrywa prawdę, która wywraca jej życie nieodwracalnie…
‘’Pani Ciemności’’ to wielowątkowa historia z zawiłą fabułą, pełną intryg, walki dobra ze złem oraz szemranych interesów i mało korzystnych paktów. Duże brawa dla autorki za stworzenie tak wielu różnorodnych i niecodziennych postaci, ciekawego połączenia świata śmiertelników z innymi wymiarami oraz tajemniczą aurę głównej bohaterki. W książce znajdziemy liczne sceny walk i ostrzegam – są one krwawe i brutalne, a przy tym szczegółowo opisane, więc nie polecam tej historii wrażliwszym czytelnikom. Przyznaję, że polubiłam główną bohaterkę, chociaż jej styl życia i umiejętność pakowania się w kłopoty były zatrważające. No i nie mogę tu nie wspomnieć o moim ulubieńcu – Sio, który skradnie wasze serca, obiecuję ! Zaintrygowała mnie relacja Irae ze Śmiercią ( jest to jeden z bohaterów),liczę na to, że zostanie ona rozwinięta w przyszłości, a nawet że wskoczy na romantyczny poziom ;-) W książce nie zabrakło miejsca na dobry humor, który w głównej mierze zapewnia nam nasza łowczyni dzięki swoim ciętym ripostom i licznym sarkazmom. ‘’Pani Ciemności’’ to zdecydowanie powiew świeżości w polskiej fantastyce, fabuła wyróżnia się tym, że nie jest schematyczna i przewidywalna, a autorka znakomicie porusza się po wykreowanym przez siebie świecie. Dużo akcji, wielu wrogów i nieustanne kłopoty w połączeniu z nadprzyrodzonymi postaciami to bez dwóch zdań przepis na dobrą fantastykę, polecam !

Jeśli lubicie książki w których główna bohaterka to żywiołowa, odważna i niezależna kobieta, to ‘’Pani Ciemności’’ zdecydowanie zasługuje na waszą uwagę. Irae to postać, która widziała w swoim życiu wiele zła i okrucieństwa, a na co dzień zajmuje się dość nietypowym zajęciem – polowaniem na demony, najczęściej na zlecenie i za obfitą opłatą. Teraz przed bohaterką staje nowe...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

201 użytkowników ma tytuł Pani Ciemności na półkach głównych
  • 109
  • 90
  • 2
49 użytkowników ma tytuł Pani Ciemności na półkach dodatkowych
  • 34
  • 5
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zgubny los Kaylie Smith
Zgubny los
Kaylie Smith
ᴢɢᴜʙɴʏ ʟᴏꜱ ciekawiła mnie już od jej premiery. Nie słyszałam o tym tytule jakoś dużo, jednak opis bardzo mnie zaintrygował i spodziewałam się lekkiej książki fantasy. Zdecydowanie to właśnie tutaj otrzymałam! Początek książki okazał się nieco ciężki, gdyż niewiele dowiadujemy się o tym świecie, zasadach w nim panującymi i jak funkcjonują moce bohaterów. Z czasem było to stopniowo wytłumaczone, ale momentami miałam lekki kłopot ze zrozumieniem tego wszystkiego. Od właściwie pierwszych stron zostajemy wrzuceni w akcję, co też sprawiło, że trudno było mi się w tą fabułę wczuć. Później jednak było już coraz lepiej i z każdym kolejnym rozdziałem byłam bardziej zainteresowana czytaniem oraz bardziej książka mi się podobała. Świat wykreowany przez autorkę jest jednym z największych zalet ᴢɢᴜʙɴᴇɢᴏ ʟᴏꜱᴜ. Dawno nie spotkałam się z tak wieloma magicznymi istotami: wiedźmy, czarodzieje, syreny, elfy i dużo więcej - byłam pod dużym wrażeniem tej różnorodności. Świat ten pełen jest magii, przeznaczeń, klątw oraz mroku. Szkoda jednak, że większość wątków zostało tak słabo wytłumaczone. System magiczny, motyw losu.. tak właściwie niewiele o tym wiemy, przez co czasami można czuć się zagubionym. Występuję tu wątek podróży, który ja w książkach bardzo lubię. W przypadku tej historii wypadł naprawdę dobrze. Różnorodność magicznych stworzeń i mnóstwo przeszkód jakie napotykają bohaterowie w czasie tej wyprawy były świetne! Nieskończony las pełen jest niebezpieczeństw, grozy oraz tajemnic - dzięki czemu nie da się nudzić. W czasie wędrówki bohaterowie zbliżają się do siebie, lepiej się poznają i nawiązują relacje. Bardzo podobały mi się momenty kiedy się sprzeczali i dokuczali sobie. Naprawdę doceniłam ten humor oraz wielokrotnie uśmiechałam się czytając. Mamy tutaj trójkąt miłosny, który zdecydowanie nie jest przewidywalny, czy oczywisty. Do samego końca nie byłam pewna w jakim kierunku to pójdzie i szczerze nie wiedziałam komu kibicuję. Z początku nie potrafiłam polubić Ezry przez to jak wcześniej zachował się wobec głównej bohaterki, jednak z czasem zyskiwał w moich oczach. Drugim z bohaterów jest Gideon - starszy brat Ezry. Gideon był tajemniczy, ale troszczył się o Calle i wydaje mi się, że lepiej ją rozumiał. Bohaterowie wzbudzali ciekawość i byli barwnie przedstawieni. Każdy miał coś w sobie oraz czymś się wyróżniał. Poznajemy ich tu aż siedem, ale ja nie miałam większego problemu w rozpoznaniu kto jest kim. Główna bohaterka - Calla - sprawiała wrażenie zagubionej i niepewnej czego tak właściwie chce. Nie mogłam jej winić, gdyż znalazła się w niełatwej sytuacji. Z pozostałych postaci myślę, że najbardziej polubiłam Gideona, Delphine i Hannah. ᴢɢᴜʙɴʏ ʟᴏꜱ jest to tego rodzaju fantastyka, która z czasem wciąga i jest lekka w odbiorze. Mimo minusów jakie wymieniłam całkiem pozytywnie się zaskoczyłam. Książkę czytało mi się szybko oraz przyjemnie. Zakończenie naprawdę mnie zaskoczyło! Nie spodziewałam się takiego obrotu akcji i były plot twisty, które mocno mnie zszokowały. Powieść ma trochę niedociągnięć, a wiele rzeczy pozostaje słabo wyjaśnionych, przez co odczuwam niedosyt. Mam jednak nadzieję, że w kolejnym tomie dowiemy się więcej na temat tego świata, a wątki zostaną lepiej poprowadzone. Jeśli szukacie lekkiej, ale ciekawej młodzieżowej fantasy - ten tytuł może być dla was! Bookstagram: books_witholiwia
books_witholiwia - awatar books_witholiwia
oceniła na69 dni temu
Bezlitosne światło Sophie Clark
Bezlitosne światło
Sophie Clark
𝔹𝕖𝕫𝕝𝕚𝕥𝕠𝕤𝕟𝕖 𝕤́𝕨𝕚𝕒𝕥ł𝕠 - Sophie Clark Wydawnictwo @wydawnictwojaguar ☕☕☕,5 "Chciałaś zachować mnie dla siebie? Trochę to samolubne z twojej strony, 𝑚𝑜𝑛 𝑝𝑒𝑡𝑖𝑡 𝑙𝑎𝑝𝑖𝑛𝑜𝑢." Chyba dawno nie było tak popularnej książki, która miałaby tak podzielone opinie. Książka reklamowana była jako idealna pozycja dla fanów "Kpop Demon Hunters", przez co nie mogłam przejść obok niej obojętnie. Historia rozgrywa się w większości w Watykanie, gdzie trwa wojna między egzorcystami a demonami. Jeśli faktycznie spodziewaliście się klimatu jak z KDH, to możecie się trochę przeliczyć. Jednak to co najbardziej rzuca się w oczy to relacja Seleny i Jules'a, która bardzo przypomina dynamikę Rumi i Jinu. Przyznam że jest to największy atut tej książki. Od samego początku jesteśmy wrzuceni w akcję. Osobiście bardzo lubię taki zabieg, choć wielu osobom się to nie podobało. Sęk w tym że narracja potrafi być momentami toporna, mimo że lubię 3 osobową formę. Nie wiem czy to kwestia stylu pisarskiego Clark, czy może tłumaczenie polskie. Świat przedstawiony trochę pogmatwany. Nie wiele wiemy o systemie magicznym, skąd się wziął, wiemy że egzorcyści kradną moc demonom, by używać jej przeciw nim, ale kto to odkrył. Zostały jedynie przedstawione szczątkowe informacje. Selena na początku mnie denerwowała, zachowywała się jak rozpieszczona księżniczka, jednak potem jej zachowanie pod wpływem Jules'a zaczęło się zmieniać. Jest silną wojowniczką, ale jednocześnie niezwykle ludzką bohaterką, która w głębi duszy pragnie przynieść dumę swojej rodzinie. Jules to typ bohatera, który swoją pewnością siebie i charakterem od samego początku zdobył moją sympatię. Od dzieciństwa Jules nie wiele wie o swoim pochodzeniu i tożsamości. W raz z bohaterami powoli odkrywamy tą tajemnice. Relacja między bohaterami została cudownie przedstawiona. Momenty kiedy bohaterowie droczą się ze sobą, wywoływały uśmiech na mojej twarzy. Może nie jest to najlepsza książka, ale myślę że kolejny tom wyjaśni niespójności i opowie trochę o początkach. Czekam z niecierpliwością i polecam.
coffe_for_book - awatar coffe_for_book
ocenił na61 miesiąc temu
Patronka północy Justyna Komuda
Patronka północy
Justyna Komuda
Sięgając po książkę „Patronka Północy” autorstwa J.K. Komuda, spodziewałam się klimatycznej historii z nutą słowiańskości, tajemnicy i surowej przyrody, ale nie sądziłam, że aż tak mocno wciągnę się w świat, w którym natura, magia i ludzkie emocje splatają się w jedną, bardzo intensywną opowieść. To książka, którą czyta się powoli nie dlatego, że jest trudna czy nużąca, ale dlatego, że chce się zostać w tym świecie jak najdłużej, chłonąć atmosferę i zatrzymać się na chwilę przy każdym opisie, który buduje nastrój tej historii. Już od pierwszych stron czuć, że to opowieść osadzona w surowej, północnej rzeczywistości, gdzie las nie jest tylko tłem wydarzeń, ale żywą, niemal oddychającą częścią świata przedstawionego. Przyroda ma tu znaczenie symboliczne, ale też bardzo realne potrafi chronić, ale potrafi też budzić lęk. Bardzo podobało mi się to, jak autorka buduje klimat nie przez wielkie sceny pełne akcji, ale przez szczegóły, przez ciszę, przez momenty zawieszenia, w których z pozoru nic się nie dzieje, a jednak czytelnik czuje napięcie. W takich chwilach najbardziej miałam wrażenie, że ta historia ma w sobie coś pierwotnego, dzikiego i nie do końca oswojonego, jakby sięgała do dawnych wierzeń i opowieści przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Ogromnym atutem książki są bohaterowie, którzy nie są idealni, nie zawsze podejmują dobre decyzje i często muszą mierzyć się z konsekwencjami własnych wyborów. Każda z postaci niesie w sobie jakiś ciężar przeszłości, coś, co wpływa na jej zachowanie i sprawia, że trudno mówić tu o prostym podziale na dobro i zło. W „Patronce Północy” bardzo wyraźnie widać, że przeznaczenie nie zawsze jest czymś, co przyjmujemy z radością. Czasem jest obowiązkiem, czasem przekleństwem, a czasem drogą, której wcale nie chcemy, ale nie mamy wyboru. Motyw walki z własnym losem zrobił na mnie największe wrażenie, bo został pokazany bez patosu, za to z dużą dawką emocji i wewnętrznych rozterek. Bardzo podobało mi się też to, że magia w tej książce nie jest kolorowa ani lekka. Nie ma tu łatwych zaklęć ani cudownych rozwiązań, które naprawiają wszystko w jednej chwili. Magia ma swoją cenę, niesie konsekwencje i często wymaga poświęceń. Dzięki temu historia wydaje się bardziej dojrzała i momentami naprawdę mroczna. Autorka nie unika trudnych tematów pojawia się samotność, strata, poczucie winy, a także świadomość, że nie wszystkie błędy da się naprawić. To sprawia, że książka zostaje w głowie na dłużej i zmusza do refleksji, zamiast być tylko lekką rozrywką. Dużym plusem jest również styl. Jest w nim coś spokojnego, trochę melancholijnego, ale jednocześnie bardzo obrazowego. Opisy nie są przesadnie długie, ale wystarczająco szczegółowe, żeby łatwo było wyobrazić sobie miejsca, ludzi, zapach wilgotnego lasu czy chłód północnego powietrza. To jedna z tych książek, które tworzą klimat tak mocno, że po kilku rozdziałach człowiek ma wrażenie, jakby naprawdę znalazł się w tym świecie. Czytając, miałam poczucie, że ta historia najlepiej smakuje wieczorem, w ciszy, kiedy można skupić się tylko na niej. Dla mnie „Patronka Północy” to opowieść o sile, która nie zawsze polega na walce, ale czasem na tym, żeby wytrwać mimo strachu i niepewności. To historia o odpowiedzialności, o wyborach, które zmieniają człowieka, i o tym, że niektóre drogi są nam dane, nawet jeśli wcale ich nie chcemy. Dopiero kiedy je przejdziemy, zaczynamy rozumieć, kim naprawdę jesteśmy i co jesteśmy w stanie poświęcić. To fantasy bardziej klimatyczne niż dynamiczne, bardziej o emocjach niż o widowiskowych wydarzeniach, ale właśnie dzięki temu tak bardzo zapada w pamięć. Jestem ciekawa, czy lubicie takie fantasy spokojniejsze i nastrojowe, w którym ważniejszy jest klimat i bohaterowie, czy wolicie historie pełne akcji od pierwszej do ostatniej strony? Książka pochodzi ze współpracy recenzenckiej od www.sztukater.pl
Notatnik_Recenzentki - awatar Notatnik_Recenzentki
ocenił na1020 dni temu
Niebo nad Dakotą Julita Dziekańska
Niebo nad Dakotą
Julita Dziekańska
A co, jeśli powiem Wam, że w tej książce znajdziemy nie jednego, nie dwóch, a czterech przystojniaków? Brzmi jak coś, po co się sięga w jesienny wieczór z kubkiem herbaty, prawda? A jeśli dodam do tego dziewczynę z trudną przeszłością, to możecie mi uwierzyć, dzieje się naprawdę sporo. Niebo nad Dakotą to książka polskiej autorki, która idealnie wpisuje się w gatunek young adult. To nie jest lekka młodzieżówka o szkolnych zauroczeniach, raczej historia dla czytelnika 16+, który szuka emocji, ciepła, ale też momentów, które zostają w głowie na dłużej. Na samym początku autorka zamieściła trigger warningi, i bardzo polecam się z nimi zapoznać. To nie są puste słowa, ponieważ w książce pojawiają się cięższe wątki, momentami wręcz przytłaczające, które potrafią zaskoczyć pośród pozornie lekkiej narracji. Z jednej strony mamy więc codzienne życie, relacje i uczucia, a z drugiej sceny, które wciągają w wir wydarzeń i emocji, dosłownie zmiatając czytelnika z powierzchni spokojnej fabuły. Mimo tej intensywności książka czyta się zaskakująco lekko. Styl autorki jest płynny, a tempo idealnie wyważone. Początek rozwija się powoli, stopniowo budując emocjonalne tło, ale im dalej, tym szybciej nabiera rozpędu. Końcówka to już jazda bez trzymanki, intensywna, emocjonalna i pełna momentów, w których naprawdę nie wiadomo, w którą stronę pójdzie historia. To, co mnie urzekło, to autentyczność bohaterów. Choć fabuła opiera się na znanym motywie „dziewczyna i kilku chłopaków”, autorka potrafiła uniknąć banału. Bracia Moon mają wyraziste osobowości, a relacje między nimi są ciekawe, pełne napięć i chemii, ale też ciepła i lojalności. Główna bohaterka z kolei jest postacią, której łatwo współczuć i kibicować, mimo że życie nie zawsze było dla niej łaskawe. To historia, która może nie odkrywa niczego nowego w gatunku, ale zdecydowanie ma serce. Wciąga, porusza i daje ten specyficzny rodzaj przyjemności, za który tak kochamy young adult balans między emocjami, dramatem i momentami szczerego uśmiechu. Jeśli szukacie książki, która pozwoli Wam oderwać się od codzienności, ale jednocześnie poruszy kilka trudniejszych strun, Niebo nad Dakotą będzie świetnym wyborem.
Zakaz_czytaania - awatar Zakaz_czytaania
oceniła na91 miesiąc temu
Veritaz. Dziedzictwo krwi Alwyn Hamilton
Veritaz. Dziedzictwo krwi
Alwyn Hamilton
Moje odczucia po przeczytaniu tej książki są mocno mieszane. Niekoniecznie powiedziałabym, że złe, ale raczej też i nie dobre. Nie wiem czy tylko ja mam takie odczucia, bo na pewno w jakiejś mierze wpływa na to fakt, iż ja słuchałam tą książkę w formie audiobooka, jednak chodzi mi o to, jak skomplikowana była akcja. Nie zawsze wiedziałam o co chodzi w danym momencie. Jest wiele czynników, które mogły mieć na to wpływ, ale jakbym miała Wam poradzić - nie jest to książka najlepsza na audiobooka i lepiej sięgnąć po wersję papierową. W tym tytule dostaliśmy całkiem sporo perspektyw. Ja osobiście lubię poznawać historię z różnych punktów widzenia. Niestety tutaj było to dla mnie aż męczące i w dużej mierze przyczyniło się do mojego zagubienia. Doceniam chęci, jednak tutaj z każdą perspektywą dostajemy nowy wątek, a to mnie osobiście wprawiło w zagubienie. Uważam, że tutaj najlepiej sprawdziłby się narrator trzecioosobowy. Postaci było bardzo dużo, jak już wspominałam. Najbardziej polubiłam postaci Nory i Lotte. One obie były chyba najbliżej nam przedstawionymi bohaterkami, więc mogliśmy je dobrze poznać. Sama akcja, czyli próby Veritazu, były wplątane w kilka innych równorzędnych historii. Sprawiało to, że stale się coś działo, jednocześnie niestety, można było się w tym pogubić. Coś czego nie mogę tej książce zaprzeczyć, to taka… ciekawość. Ta książka wyróżnia się chociażby światem przedstawionym. Ja osobiście nigdy się nie spotkałam z gnomami, itp., które występowały w tym świecie. To było coś ciekawego. Ogólnie cała historia tego świata była intrygująca. Z rozwiązania sprawy, o którą chodziło w większej części książki, jestem jak najbardziej usatysfakcjonowana. Z tych wszystkich zagadek, itd. - jak najbardziej. Niestety co innego mogę powiedzieć o zakończeniu? Ono niestety mnie nie usatysfakcjonowało. Zostało to urwane, okej może i daje nam przestrzeń na domysły, jednak nie trafia to do mnie. Więc pytanie - czy polecam Wam tę książkę. Niekoniecznie, na pewno nie w pierwszej kolejności, jednak jeśli chcecie po nią sięgnąć, to nie uważam jej za najgorszą propozycję.
amoonlight - awatar amoonlight
ocenił na62 miesiące temu
Godzina wilka Katarzyna Staniszewska
Godzina wilka
Katarzyna Staniszewska
🐺 Godzina Wilka - Katarzyna Staniszewska 🐺 ,, Nie można wiecznie tracić. " Cóż, co mogę powiedzieć. Katarzyna Staniszewska znowu to zrobiła. I zrobiła to jeszcze lepiej. Po przeczytaniu Półmroku byłam absolutnie zauroczona i chciałam więcej, natomiast po skończeniu Godziny Wilka zwaliło mnie z nóg. Ale po kolei. Drugi tom Kronik Półmroku rozpoczyna się praktycznie w momencie, w jakim zakończył się tom pierwszy. I jest... epicko, jeszcze mroczniej, niebezpieczniej, niepewniej. Jeśli klimat w Półmroku był dla mnie wabikiem, to tutaj już absolutnie mnie pochłonął. Razem z Erieną zapuszczamy się w miejsca straszniejsze, potworniejsze, jesteśmy świadkami koszmarów o jakich bohaterom się jeszcze nie śniło. A sama Eri musi nieustannie walczyć z bestią i mrokiem w swoim wnętrzu, które łakną krwi. Ten wątek był niesłychanie ciekawy i wywołał u mnie ogromne emocje. Znajdziemy tu także elementy horroru i grozy, fragmenty, które wywołują u czytelnika dreszcze i niepokój. Podszepty wiatru, las pogrążony we mgle i ciemności, mrożące krew w żyłach rytuały, zniszczone osady... Styl pisania jest naprawdę świetny i nie mogę się nie zachwycać. W Godzinie Wilka, podobnie jak w Półmroku wykorzystywany jest motyw drogi: bohaterowie stale się przemieszczają, zagłębiając się w miejsca mroczniejsze, straszniejsze. Nieustannie odkrywamy nowe elementy układanki, tajemnice bardziej lub mniej zrozumiałe, również dla samych bohaterów. Autorka świetnie przedstawia sytuację w Vanadorze i coraz silniejsze echo nadciągającej wojny oraz intrygi, które zacieśniają się wokół bohaterów. A skoro o bohaterach mowa. Mamy oczywiście stary skład Zakonu Czuwania, ale pojawiają się także nowi, intrygujący bohaterowie, jak Artan i jego świta. Mam szczerą nadzieję, że jeszcze powrócimy do tematu buntowników i spędzimy więcej czasu w ich szeregach. Nie ukrywam, że bardzo zaintrygowała mnie sama postać Artana. Więcej czasu ekranowego dostaje także zdrajca Karan, dzięki czemu jesteśmy w stanie lepiej zrozumieć jego działania i motywy. I naprawdę mocno się do niego przywiązałam i polubiłam jego postać. Jeśli miałabym opisać Erienę (i paru innych bohaterów) słowem, to byłaby to: przemiana. Przemiana, żałoba, poczucie winy i nadchodzącej tragedii. I właśnie dlatego przez większą część lektury towarzyszył mi ogromny smutek. Bohaterowie stają nagle się boleśnie świadomi swoich przeszłych błędów, konsekwencji, tragedii. W tym tomie nadal rozdzierająco kocham Elhana i Eri, śmieje się z Jesuppa i Starego, ale atmosfera robi się... cięższa. Zakończenie pozostawiło mnie z mnóstwem pytań i emocji: złościłam się, a potem płakałam, ponieważ moje serce pękło. Jeśli szukacie powieści dark fantasy, która was pochłonie, wywoła skrajne emocje, a następnie zostawi z wieloma dniami rozważań i pytań, to gwarantuję, że Kroniki Półmroku będą świetnym wyborem. Czekam na tom trzeci z niecierpliwością i strasznym niepokojem.
pagesofvale - awatar pagesofvale
ocenił na1013 dni temu
Zabójcze istoty Rory Power
Zabójcze istoty
Rory Power
"Każdy sekret, który przed nią ukryłam, leży ciasno zwinięty gdzieś głęboko. Ty też się nie dowiesz." To miała być piękna i niezapomniana kąpiel w jeziorze, w letni wakacyjny wieczór. Wieczór, który okazał się być w tragiczny w skutkach. Bowiem z tej wyprawy wróciła tylko Nan. Pozostałe trzy dziewczyny... zniknęły w niewyjaśnionych okolicznościach. Mija rok. By uczcić tragedię, całe miasteczko gromadzi się nad wodą, by uczcić pamięć dziewczyn. Wówczas wtedy, panującą ciszę przerywa wiadomość o powrocie jednej z dziewczyn. Całe miasteczko zamiera, łącznie z Nan, która jako jedyna wie, co zdarzyło się tamtego pamiętnego wieczoru. To właśnie ona je zabiła, więc jak to możliwe, że jedna z nich przeżyła? Cztery przyjaciółki, która łączyła przyjaźń oraz tragedia, która na zawsze odmieniła życia wielu osób. Dlaczego Nan to zrobiła? I dlaczego to właśnie rok po zniknięciu dziewczyn jedna z nich się odnajduje? Czy pozostałe dwie dziewczyny również żyją? Podczas czytania pojawi się w waszych głowach jeszcze więcej pytań. Pytań które nie pozwolą wam odłożyć książki, dopóki nie poznacie motywów Nan. Ja już je znam i szczerze mówiąc wogóle mnie one nie zaskoczyły. Dlaczego? Nie chcę wam za wiele zdradzać, by nie zepsuć zakończenia. Ale z pewnością poznając bliżej samą Nan, a także relacje dziewczyn, bardzo szybko połączycie fakty. Pojawią się tu również inne ale równie ważne smaczki, które pośrednio będą przyczyną tutejszych wydarzeń. "To co pamiętasz, to tylko cień prawdy..." Polecam
do_zaczytania - awatar do_zaczytania
oceniła na81 miesiąc temu
Behooved M. Stevenson
Behooved
M. Stevenson
Behooved - M. Stevenson to jest dokładnie ta książka, po którą sięga się bez spiny i bez wielkich oczekiwań, z myślą „ma być milo i zabawnie” i serio, było miło i zabawnie. Już sam motyw księcia zamienionego w konia brzmi jak coś totalnie od czapy, ale w tym najlepszym możliwym sensie. Jejuu, ja to kupuję w całości. Ta historia jest mocno nasycona humorem sytuacyjnym, lekkim, momentami absurdalnym, takim, który wywołuje uśmiech nawet wtedy, gdy fabuła zwalnia. Bianca to bohaterka, którą łatwo polubić. Zmęczona byciem „tą gorszą”, zmagająca się z chorobą, którą musi ukrywać, bo przecież księżniczka nie może być słaba. Ten wątek bardzo na plus, bo rzadko widzi się coś takiego w fantastyce i jest pokazany bez przesady, za to z wyczuciem. Aric? Totalne przeciwieństwo romantasy ideału. Zamiast miecza książki, zamiast sali tronowej biblioteka, a do tego przez sporą część książki jest… koniem. I nie, to wcale nie brzmi dziwnie, dopóki się tego nie czyta dziwne było do samego końca 😅 Jest cichy, wrażliwy i uroczy, a ich dialogi i sytuacje, w których się znajdują, często robią robotę humorystyczną. Relacja między nimi rozwija się powoli, spokojnie, bardziej emocjonalnie niż intensywnie. Slow burn jest, ale nie do końca mając świadomość ile rzeczywiście ta historia trwała. Minusy? Świat i magia są raczej zarysowane niż dopieszczone, a fabuła bywa przewidywalna. Momentami czuć, że potencjał był większy, niż finalnie dostał przestrzeni. Ale szczerze? W tej książce nie przyszłam po epickie fantasy, tylko po dobrą zabawę. Behooved M. Stevenson to idealna lektura na czytelniczy reset. Lekka, niezobowiązująca, zabawna i bardzo przyjemna. Nie książka życia, ale bawiłam się naprawdę dobrze i dokładnie tego od niej chciałam 🖤📚
NieSprzatamCzytam Kubacka - awatar NieSprzatamCzytam Kubacka
oceniła na72 miesiące temu
Kogo zdradza los Anna Benning
Kogo zdradza los
Anna Benning
Na finałowy tom trylogii "Mroczne Sigile" autorstwa Anny Benning trzeba było trochę czekać, ale zdecydowanie było warto! "Kogo zdradza los" świetnie rozwija oraz spaja wszystkie wcześniejsze wątki, a zawrotne tempo, jakie tym razem zafundowała nam autorka sprawia, że strony umykają jedna po drugiej w zastraszającym tempie. Rayne i Adam muszą stawić czoła wyzwaniom i odnaleźć się w nowej roli. Rayne jako nowa Lady Mirroru musi teraz zważać na swoje kroki, poznać zamiary otaczających ją ludzi, rozpracować etykietę i nie dać się stłamsić, a przy tym wszystkim zostać sobą i pozostawić miejsce na najważniejsze uczucia. Walka o przetrwanie Mirroru i Primeu trwa każdego dnia, a magia chaosu cały czas rośnie w siłę. Bardzo podobało mi się to, że nie wszystko rozgrywa się po naszej myśli. Tak samo jak w zwyczajnym życiu, w życiu naszych ulubionych bohaterów dochodzi do wielu przykrych sytuacji... Trudne wybory, rozpracowane tajemnice, decyzje, które nie zawsze okazują się słuszne, strata przyjaciół i ukochanych... To wszystko sprawia, że ta historia wybrzmiewa autentycznością. Świetne zakończenie i rewelacyjne zwieńczenie całej serii. Finałowy tom zdecydowanie zaspokoił moje czytelnicze oczekiwania, bo w żaden sposób nie odczuwam niedosytu. Jestem jednak ciekawa, czy Anna Benning zaskoczy nas jeszcze jakąś porywającą historią, osadzoną w tak dobrze wykreowanym, fantastycznym uniwersum! Współpraca z @mustread.wydawnictwo
magical_bookcase - awatar magical_bookcase
ocenił na81 miesiąc temu
Na skrzydłach gwiezdnego blasku Allison Saft
Na skrzydłach gwiezdnego blasku
Allison Saft
Książka magiczna, baśniowa i klimatyczna. Napisana w piękny, delikatny sposób. Wczułam się w losy bohaterów, ich świat, radości i problemy. Pory roku przedstawione w piękny, jakby bajkowy sposób. Wróżki przedstawione jako delikatne, uczynne, życzliwe i dobre duszyczki. Zabrakło mi jednak na koniec szczęśliwszego zakończenia takiej bajkowej powieści, bo na koniec trochę zderzamy się ze ścianą. Klarion bardzo szybko zmieniła się o 180 stopni, postanowiła zamknąć granicę między Zimą i letnimi porami roku. Narzekała na obecną królową wróżek, że odcina się od Zimy, a sama w pierwszym werdykcie jako Królowa zakazuje przekraczania granicy. Ostatnie rozdziały sprzeczne z całą historią. Jej przyjaciółka Cynka, która tworzyła różne innowacyjne produkty mogła wymyślić coś magicznego co umożliwiałoby mieszkańcom Zimy wkraczanie do Jesieni lub Wiosny choć na trochę. Już nie mówię że musi być to Lato. Mogła pozwolić letnim wróżkom wejść do Zimy i nacieszyć się śniegiem. Sama zachwycała się nim jak dziecko, ciągle tam wchodziła, a innym zabroniła. Brakowało mi też walki Klarion i Strażnika Zimowego Lasu o ich wspólne uczucie i przyszłość. Zamiast tego poddali się od razu i rozeszli. Żadnej inicjatywy, chęci, woli walki o siebie nawzajem. Drama i smuty stworzone na siłę. Gdyby nie te dwa minusy książka byłaby naprawdę cudowna i jedyna w swoim rodzaju. Przykro mi, że zakończenie jest takie rozczarowujące i bez żadnej logiki.
Beciorek - awatar Beciorek
ocenił na61 miesiąc temu
Nieśmiertelny mrok Tigest Girma
Nieśmiertelny mrok
Tigest Girma
Lubicie książki przepełnione mrokiem? Ja uwielbiam, a “Nieśmiertelny Mrok” mnie oczarował chyba na każdej płaszczyźnie. Chyba przyzwyczaiłam się do tego, że nienawiść w książkach jest przedstawiana słabo. Tym bardziej w romantasy. Wystarczy, że będę dla siebie niemili przy kilku spotkaniach i dostajemy wielkie hasło enemies to lovers! Ja naprawdę lubię ten motyw, ale zaczęłam podchodzić do niego z dystansem, doskonale zdając sobie sprawę, że nienawiści prawdziwej nie uświadczę. Jakie więc było moje zdziwienie, gdy dostałam nienawiść w najczystszej postaci. Oni nie byli dla siebie po prostu niemili, oni chcieli się nawzajem upokorzyć, zniszczyć, to, co dla nich ważne. Ja nawet nie umiem tego dobrze Wam przekazać. Trzeba to poczuć, bo emocje z tej książki się wylewają. No nie cackali się w kontaktach między sobą. Autorka bardzo dobrze przedstawiła też ich przejście od tego, że szczerze się nie znoszą, do współpracy. Bo nie powiem, że do kochanków, ponieważ nie mam pojęcia, czy do tego dojdzie. Mam ogromną nadzieję, że tak, bo napięcie między nimi jest zdecydowanie lepsze niż w niejednym smucie! I to wszystko nawet bez jednego pocałunku w całej książce. Więc jeżeli Kidan i Yos będą razem, to będzie to jedna z najlepszych książek z wątkami enemies to lovers i slow burn! A to wszystko jeszcze nie jest końcem plusów tej historii. Lubicie motyw dark academia? No to proszę bardzo, to również tutaj znajdziecie. Ukryta uczelnia, do której wstęp mają nieliczni i trudne zajęcia, które naprawdę mało kto zdaje. Dodatkowo bardzo dużo rozważań o mroku, moralności, poczuciu winy, celu, akceptacji. Stwierdzenie, że książka jest przepełniona mrokiem, nie było nad wyraz. Autorka przedstawiła kilka bardzo ciekawych postaci. Wszyscy mają coś za uszami i każdego z nich moralność jest kwestionowana. Najwięcej mroku oczywiście widzimy w Kidan, naszej głównej bohaterce. Jest uwięziona między poczuciem winy a potrzebą zrobienia dosłownie wszystkiego, co będzie trzeba, żeby odnaleźć siostrę. Podobało mi się również przedstawienie wampirów i pomysł ich osłabienia oraz tego powód. Wampiry to taki powszechny motyw, a jednak zaskakuje mnie, jak ciekawe pomysły mają autorki, żeby pokazać je w oryginalny sposób. Zdecydowanie kupił mnie motyw, że w zależności od tego, z jakiej części ciała poje wampir, widzi inne wspomnienie osoby, z której pije i dzieli się z nią własnym. To też dodawało napięcia i to jak! Sam zarys fabularny super, osobiście bardzo lubię, gdy głównym wątkiem ma być zemsta i szukanie prawdy. Jestem oczarowana tą książką, co chyba widać po tym, jak o niej piszę. Wszystko zagrało tu tak, jak miało. A końcówka? Najpierw płakałam, a potem byłam wściekła. Jestem ciekawa, w jakim kierunku autorka poprowadzi tę historię, bo potencjał jest ogromny. Nie pozostaje mi nic innego, jak czekać i nakłaniać Was, żebyście dali jej szansę, bo naprawdę warto! Muszę z kimś dzielić trudy czekania przecież…
FantastyczneKsiazki - awatar FantastyczneKsiazki
ocenił na101 miesiąc temu

Cytaty z książki Pani Ciemności

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Pani Ciemności