rozwińzwiń

Na wyciągnięcie ręki

Okładka książki Na wyciągnięcie ręki autora Jadwiga Czajkowska, 9788368468069
Okładka książki Na wyciągnięcie ręki
Jadwiga Czajkowska Wydawnictwo: Bookend literatura obyczajowa, romans
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2025-08-26
Data 1. wyd. pol.:
2025-08-26
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368468069
Średnia ocen

7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Na wyciągnięcie ręki w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Na wyciągnięcie ręki

Średnia ocen
7,4 / 10
34 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Na wyciągnięcie ręki

avatar
492
484

Na półkach:

„Na wyciągnięcie ręki” Jadwiga Czajkowska

To moje pierwsze spotkanie z twórczością pisarki. Już sama okładka, subtelna i delikatna, przyciąga wzrok oraz zapowiada historię pełną emocji. Zawsze zwracam uwagę na oprawę graficzną, bo to ona buduje pierwsze wrażenie. Tutaj estetyka idealnie współgra z treścią – nastrojową, refleksyjną i poruszającą.

Autorka serwuje czytelnikowi sporą dawkę emocji oraz wiele przemyśleń, które długo nie dają o sobie zapomnieć. To powieść o wyborach i ich konsekwencjach oraz o tym, że życie potrafi bardzo szybko zweryfikować nawet najbardziej dopracowane plany.

Historia skupia się na losach bliźniaczek – Joanny i Kaliny, wychowywanych przez mamę,. Wyposażone w życiową mądrość przekazywaną z pokolenia na pokolenie, dziewczyny wkraczają w dorosłość z marzeniami i ambitnym planem: zdobyć wykształcenie, wrócić do rodzinnych Rafałkowic i otworzyć wspólny biznes. Niestety rzeczywistość okazuje się bardziej wymagająca, niż mogły przypuszczać.

Kalina wybiera drogę na skróty. Zamiast ciężkiej pracy decyduje się na życie w luksusie u boku dużo starszego, zamożnego mężczyzny. Pieniądze, wygoda i pozornie łatwe szczęście zaczynają przysłaniać jej to, co naprawdę ważne. Szybko oddala się od siostry i wspólnych marzeń. Czy jednak iluzja szczęścia może trwać wiecznie? Życie wystawia ją na bolesną próbę, a jedno niepozorne wydarzenie („mała brzoskwinka”) sprawia, że Kalina poznaje prawdziwe oblicze swojego męża.

To poruszająca opowieść o tym, że luksus i blichtr nie są w stanie zastąpić prawdziwej miłości, szczerości i bliskości. Autorka pokazuje, że czasem to, co mamy „na wyciągnięcie ręki” – rodzina, przyjaciele, wsparcie i uczciwa praca – okazuje się największym skarbem.

Bardzo spodobała mi się relacja między siostrami. Ich więź, wspólne odczuwanie emocji, troska i intuicyjne wyczuwanie swoich stanów i chorób bardzo mnie zaintrygowało. Obie bohaterki są zaradne, inteligentne i potrafią odnaleźć się w nowej rzeczywistości, choć każda niestety, wybiera inną drogę.

Wątek zjawisk paranormalnych nie do końca mnie przekonał – momentami wydawał się nieco przekombinowany. Z drugiej strony stanowi ciekawy komentarz społeczny, pokazujący, jak łatwo można manipulować ludźmi i wykorzystywać ich wiarę w nadprzyrodzone zjawiska.
Sama postać pani Zuzanny jest bardzo ciekawa i za każdym razem gdy o niej czytałam, uśmiech gościł na mojej twarzy.

„Na wyciągnięcie ręki” to powieść obyczajowa z wyraźnym przesłaniem. Skłania do refleksji nad tym, czym naprawdę jest szczęście i czy droga na skróty faktycznie prowadzi do celu. To historia o siostrzanej miłości, dojrzewaniu i cenie, jaką płacimy za własne wybory.

Książkę miałam przyjemność czytać w ramach booktouru zorganizowanego przez @librariada

„Na wyciągnięcie ręki” Jadwiga Czajkowska

To moje pierwsze spotkanie z twórczością pisarki. Już sama okładka, subtelna i delikatna, przyciąga wzrok oraz zapowiada historię pełną emocji. Zawsze zwracam uwagę na oprawę graficzną, bo to ona buduje pierwsze wrażenie. Tutaj estetyka idealnie współgra z treścią – nastrojową, refleksyjną i poruszającą.

Autorka serwuje...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1290
660

Na półkach: ,

Jest to moje drugie spotkanie z twórczością Jadwigi Czarnkowskiej.
Po przeczytaniu "Ufać zbyt mocno ' i dodaniu opinii na LC, autorka zaproponowała mi swoją nową powieść w zamian za opinię.
Z różnych powodów książka przeleżała trochę czasu na półce, aż wreszcie sięgnęłam po nią.
Przedstawia historię bliźniaczek Kaliny i Joanny, podobnych do siebie pod każdym względem i silnie współodczuwajacych swoje stany emocjonalne, potrzeby, choroby itp.
Gdy w życiu Kaliny pojawia się Paweł, młoda dziewczyna, wychowana bez ojca, w trudnych warunkach małej miejscowości, traci głowę dla dużo starszego księcia z bajki.
Za życie w luksusie, nic nie robienie, korzystanie z konta bez dna, bycie nieskazitelnie piękną, Kalina płaci mężowi będąc stale"na wyciągnięcie ręki ".
Bajka kończy się w pewnym momencie.
Książka jest napisana lekkim językiem, mimo że porusza trudne tematy zależności od męża, toksycznych związków, życia w złotej klatce.
Zmusza do refleksji, jak bardzo i za ile można się sprzedać.
Polecam!
P.s. Autorce dziękuję za egzemplarz z dedykacją.

Jest to moje drugie spotkanie z twórczością Jadwigi Czarnkowskiej.
Po przeczytaniu "Ufać zbyt mocno ' i dodaniu opinii na LC, autorka zaproponowała mi swoją nową powieść w zamian za opinię.
Z różnych powodów książka przeleżała trochę czasu na półce, aż wreszcie sięgnęłam po nią.
Przedstawia historię bliźniaczek Kaliny i Joanny, podobnych do siebie pod każdym względem i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3930
1019

Na półkach: , , ,

Maski opadły.

Dzięki Autorce, która wyszła mi na przeciw i zaproponowała swoją trzecią książkę, zyskałam pewność, że nie przeoczę kolejnej możliwości do porównania z wrażeniami po lekturze "Macoch". A z pewnością "Na wyciągnięcie ręki" jest powieścią napisaną w odmiennej konwencji niż "Macochy". Jest lekko, jest momentami wesoło, ocieramy się o pewne schematy, które upraszczają fabułę choć nie trywializują rzeczywistych problemów między bliskimi sobie ludźmi. Łatwo też domyślić się, że bańka szczęśliwości w jakiej Paweł zamyka bohaterkę może łatwo pęknąć i ostatecznie Kalina pożałuje swych wyborów.

Początek rozczarowujący. Dla mnie zaczyna się to jak sielska przygoda, powrót na wieś po przeżyciu niemałych frustracji, jakie serwuje nam codzienność, a przede wszystkim inni ludzie. Jednakże szybko zyskuj się pewność, iż opisywane losy nie będą bezpośrednio skupione na matce, a dwóch studiujących córkach i to ich perypetie mają rozbudzać zmysły czytników. Siostry wkraczające na ścieżkę dorosłości, popychane marzeniami by zbudować swój przyszły świat w oparciu o zdobytą wiedzę, szybko rozmijają się z planami. Okazuje się , że Kalina i Joanna to bliźniaczki o różnych aspiracjach, odmiennym spojrzeniu na życie. A tu możliwości zmieniają nas, czy raczej nasze postrzeganie rzeczywistości. Mimo iż uczucie, na które nie trzeba pracować, bo jest jednostronnie "wyhodowane" trudno traktować jako patent na szczęście i życie w miłości do grobowej deski.

"I jak na debeściaka przystało, jest taki bon ton ze wszystkich stron. Podsuwa mi krzesło w restauracji, przepuszcza w drzwiach, pomaga założyć płaszcz, oczywiście reguluje rachunki w lokalach i opłaca taksówki, którymi później wracam do domu." (s.72)

Kalinie tyle wystarcza do szczęścia, bo Paweł wypełnia po brzegi jej życie, więc nie ważne są już ambicje, marzenia i cele. Tak jak łatwo od miłości przejść do nienawiści, tak tu z pomysłu na bizneswoman łatwo zmienić upodobania i stać się panią domu. Czy taki wybór jest podyktowany własnymi potrzebami, samorealizacją? A jeśli nie, to jak długo uda się grać zadowoloną, kochającą żonę gotową na spełnianie każdego mężowskiego kaprysu?

Marzenia, mrzonki, a rzeczywistość jest brutalna, odziera z tej błogiej chmurki, na której bohaterka przysiadła sobie i zamglonym wzrokiem spogląda na innych. Żyjąc realnie buja w obłokach otulając się imaginacją na temat cudownego życia z czarującym, wielbiącym ją człowiekiem. Zasłona opadnie, gdy pojawią się problemy, gdy żona nie będzie w stanie spełniać wyśrubowanych norm, gdy tym samym zawiedzie oczekiwania męża i teściowej.

"Jak mogłam być taj naiwna i wierzyć, że posiadacz brązowych oczu, jak u króla zwierząt, i nazwiska Skalicki poradzi sobie z największymi wyzwaniami, skoro zaledwie gruczolakowłókniak go przerósł? Kim byłam dla Pawła? Na jego modłe możną idealną, czyli suczką uczestnicząca w coraz bardziej perwersyjnych eksperymentach seksualnych? W gotowości dniami i nocami, na wyciągnięcie ręki. Kiedyś, po kilku drinkach, przyznał się, że w gronie kumpli wygrywa wszelkie licytacje dotyczące roku urodzenia żony, ilości centymetrów w talii i w biuście. Tymi parametrami podbudowywałam jego ego. "Cycki mojej żony są prestiżowe" - zwykł powtarzać. Podobnie jak lokalizacja i metraż apartamentu, rocznik i marka auta, metka na marynarce i wiele innych materialnych rzeczy. Potraktował mnie jak przedmiot. Jak nadtłuczony kieliszek, który wyrzuca się do kosza. A najbardziej zabolało, gdy nazwał mnie domowa prostytutką. Tymi słowami tak mocno upokorzył moje poczucie wartości, samoocenę i godność, że z trudem spoglądam w swoje odbicie w lustrze. On wiedział, jak uderzyć, by zranić najboleśniej." (s.248)

Nasi bliscy znając nas najlepiej wiedzą doskonale gdzie uderzyć, by zabolało. Najczęściej jest to nieświadome, takie drobiazgi, przytyki, które być może mają rozładować atmosferę, a komuś robi się przykro. W przypadku Kaliny i Pawła uderzenie było zamierzone i celne. Trudno stworzyć związek w oparciu o szacunek, przyjaźń, miłość, bezpieczeństwo i tak by działało to obustronnie, by jedno drugiego nie wykorzystywało i nie okłamywało. Często uważamy, ze to co stworzyliśmy jest prawdziwe, warte wyrzeczeń i ścierania się, a jest dobrze, gdy jest dobrze, a kuleje, gdy trafia się na poważne przeszkody.

"Na wyciągnięcie ręki" mimo swej lekkie formy nie jest pozbawione emocji, skłania do refleksji, przypomina o podstawach, bez których trudno zbudować wartościową relację. Obserwowanie jak Kalina zaczyna rozumieć swoje błędy, ale też szczerą chęć dostrzeżenia w Pawle iskry przyzwoitości jest budujące w całej tej historii. Po czym trafiamy na koniec do Rafałkowic, gdzie znajdujemy spokój i ukojenie po warszawskiej bajce, a tym samym dostajemy zakończenie, które jest ulepkiem przesłodzonych uczuć dwóch sióstr do dwóch braci i idyllą tak prywatnie, jak i zawodowo spełniających się ludzi.
Historia nie jest błaha ani bez sensu, ma morał, ale końcówka nieco zabija to, co w tym wszystkim było najlepsze.

*Dziękuję Autorce za egzemplarz [i co dla mnie istotne] z osobistym wpisem.

Maski opadły.

Dzięki Autorce, która wyszła mi na przeciw i zaproponowała swoją trzecią książkę, zyskałam pewność, że nie przeoczę kolejnej możliwości do porównania z wrażeniami po lekturze "Macoch". A z pewnością "Na wyciągnięcie ręki" jest powieścią napisaną w odmiennej konwencji niż "Macochy". Jest lekko, jest momentami wesoło, ocieramy się o pewne schematy, które...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

55 użytkowników ma tytuł Na wyciągnięcie ręki na półkach głównych
  • 36
  • 17
  • 2
15 użytkowników ma tytuł Na wyciągnięcie ręki na półkach dodatkowych
  • 6
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Okładka książki Kalendarz adwentowy 2. Dwanaście dróg do domu Marta Jednachowska, Jolanta Kosowska
Ocena 8,5
Kalendarz adwentowy 2. Dwanaście dróg do domu Marta Jednachowska, Jolanta Kosowska
Okładka książki Nim zapłonie pierwsza gwiazdka Ewa Bauer, Agata Bizuk, Karolina Filuś, Izabella Frączyk, Anna Kasiuk, Agnieszka Lis, Agata Suchocka, Sylwia Winnik
Ocena 7,2
Nim zapłonie pierwsza gwiazdka Ewa Bauer, Agata Bizuk, Karolina Filuś, Izabella Frączyk, Anna Kasiuk, Agnieszka Lis, Agata Suchocka, Sylwia Winnik

Cytaty z książki Na wyciągnięcie ręki

Więcej
Jadwiga Czajkowska Na wyciągnięcie ręki Zobacz więcej
Jadwiga Czajkowska Na wyciągnięcie ręki Zobacz więcej
Jadwiga Czajkowska Na wyciągnięcie ręki Zobacz więcej
Więcej