rozwińzwiń

Light

Okładka książki Light autora Michael Grant,
Okładka książki Light
Michael Grant Wydawnictwo: We need YA Cykl: Gone (tom 6) fantasy, science fiction
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Gone (tom 6)
Tytuł oryginału:
Light
Data wydania:
2026-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2013-06-01
Język:
polski
Średnia ocen

8,2 8,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Light w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Light



książek na półce przeczytane 487 napisanych opinii 255

Oceny książki Light

Średnia ocen
8,2 / 10
1879 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Light

avatar
420
25

Na półkach:

Cała seria była mocna… Dobrze się bawiłam przy czytaniu (o ile można tak powiedzieć przy tej serii). Do serii wróciłam przypadkiem, po wielu latach. W gimnazjum czytałam pierwsze dwa tomy i ostatnio przypomniało mi się, że nigdy jej nie dokończyłam. Bałam się, że jako dorosła osoba nie odnajdę się w tej historii o dzieciach, ale po skończeniu serii myślę, że to powinna być lektura w szkole, aby dzieci zrozumiały, że do złego popychają nas zazwyczaj okoliczności.

Cała seria była mocna… Dobrze się bawiłam przy czytaniu (o ile można tak powiedzieć przy tej serii). Do serii wróciłam przypadkiem, po wielu latach. W gimnazjum czytałam pierwsze dwa tomy i ostatnio przypomniało mi się, że nigdy jej nie dokończyłam. Bałam się, że jako dorosła osoba nie odnajdę się w tej historii o dzieciach, ale po skończeniu serii myślę, że to powinna być...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
608
364

Na półkach:

Wspaniała to była seria książek. Mówisz, że Harry Potter jest coraz bardziej mroczny z każdą częścią... hehe.

Poziom tych sześciu tomów jest bardzo wyrównany, a wręcz rośnie. Proszę się nie kierować tym, że bohaterami są dzieci, kurs dojrzewania jest tam ekspresowy i nie zauważa się tego. Gone, to taki "Władca much" na sterydach. Proszę się nie kierować wyglądem okładek - to nie jest żaden młodzieżowy romans, wręcz przeciwnie, wątki miłosne są trzecioplanowe i subtelne. I proszę się nie kierować, tym że to young adult, bo autor przekracza te granice często. To jest momentami horror sci-fi 18+, a nie brakuje też miejsca na wątki, gdzie twórca przedstawia głębsze refleksje wokół spraw społecznych i obyczajowych.

Nie jestem obiektywny, bo łączy mnie z tą historią nostalgia, ale ostatnie 3 tygodnie z tymi książkami, to zdecydowanie mój najbardziej intensywny okres czytelniczy w tym roku. Tak się zżyłem z bohaterami, a autor cały czas trzymał mnie w zaciekawieniu, że nie mogłem się oderwać.

Wspaniała to była seria książek. Mówisz, że Harry Potter jest coraz bardziej mroczny z każdą częścią... hehe.

Poziom tych sześciu tomów jest bardzo wyrównany, a wręcz rośnie. Proszę się nie kierować tym, że bohaterami są dzieci, kurs dojrzewania jest tam ekspresowy i nie zauważa się tego. Gone, to taki "Władca much" na sterydach. Proszę się nie kierować wyglądem okładek -...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1488
690

Na półkach:

Za mną ostatni tom niesamowitej serii GONE i… czuję pustkę. Taką prawdziwą, czytelniczą. Chciałabym jeszcze trochę zostać w tym świecie, przeczytać choć jeden dodatkowy tom, zobaczyć, co dalej z bohaterami, z którymi tak bardzo się zżyłam.

W Fazie szóstej dzieciaki z Perdido Beach stają przed ostatnim, najtrudniejszym wyzwaniem. Muszą zmierzyć się z Gaią, potworem o twarzy dziecka, który potrafi przejąć moce każdego z nich. Walka z nią od początku wydaje się beznadziejna, a nadzieja powoli umiera. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że bariera staje się przezroczysta icały świat widzi, co dzieje się w ETAP-ie, i jak to zwykle bywa, łatwo przychodzi mu osądzanie.

Największą siłą tej serii są bez wątpienia bohaterowie. Każdy z nich ma własną historię, charakter i emocje, które naprawdę się czuje. Michael Grant stworzył postacie, których się nie zapomina, złożone, ludzkie, momentami przerażająco prawdziwe. Niektóre śmierci złamały mi serce, inne (przyznaję bez wstydu) przyniosły satysfakcję.

GONE to cykl nie dla każdego. To brutalna, mroczna opowieść o świecie, w którym dzieci muszą robić rzeczy, o jakich dorośli woleliby nie wiedzieć. Jest tu przemoc, śmierć, potwory i zło w najczystszej postaci, ale też odwaga, poświęcenie i iskra nadziei.

Polecam starszym czytelnikom, którzy nie boją się mocnych emocji i historii, która zostaje w głowie na długo po ostatniej stronie.

Za mną ostatni tom niesamowitej serii GONE i… czuję pustkę. Taką prawdziwą, czytelniczą. Chciałabym jeszcze trochę zostać w tym świecie, przeczytać choć jeden dodatkowy tom, zobaczyć, co dalej z bohaterami, z którymi tak bardzo się zżyłam.

W Fazie szóstej dzieciaki z Perdido Beach stają przed ostatnim, najtrudniejszym wyzwaniem. Muszą zmierzyć się z Gaią, potworem o...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

5162 użytkowników ma tytuł Light na półkach głównych
  • 2 800
  • 2 362
1309 użytkowników ma tytuł Light na półkach dodatkowych
  • 621
  • 383
  • 103
  • 72
  • 42
  • 41
  • 26
  • 21

Tagi i tematy do książki Light

Inne książki autora

Michael Grant
Michael Grant
Amerykański pisarz urodzony w 1943 roku, współtwórca między innymi bestsellerowych serii "Animorphs" oraz "Everworld". Od wielu lat żonaty z K. A. Applegate, szczęśliwy mąż i ojciec dwojga dzieci. Większość życia spędził w ruchu. Wychował się w wojskowej rodzinie, chodził do dziesięciu szkół w pięciu stanach, a także trzech szkół we Francji. Nawet jako dorosły nigdzie nie zagrzał miejsca na dłużej. Został pisarzem po części dlatego, że to jeden z nielicznych zawodów, które nie przeszkadzają w przemieszczaniu się. Jego największe marzenia to całoroczna podróż po świecie i odwiedzenie wszystkich kontynentów z Antarktydą włącznie oraz posiadanie chipu z Googlem we własnej głowie. Obecnie mieszka w Chapel Hill w Północnej Karolinie wraz z rodziną oraz zdecydowanie zbyt dużą ilością zwierząt. Michael Grant o sobie: Głównie piszę. Stuk. Stuk. Stuk. Siedzę na werandzie, piję kawę, palę papierosa za papierosem i piszę. Stuk. Stuk. Stuk. Piszę dwoma palcami. Stuk. Czasami wyskoczę po kawę. Stuk. A kiedy bardzo ekscytuję się tym, co piszę, używam nawet trzeciego palca! Opublikowałem jakieś 150 książek dla młodzieży pod jedenastoma różnymi nazwiskami. Między innymi serię o Animorfach (razem z moją ukochaną żoną K. A. Applegate),serię Everworld, Boyfriends/Girlfriends oraz Sweet Valley High. Od szkolnego romansu, po uzbrojonych po zęby obcych i bengalskie tygrysy. Pełen przekrój. Przez kilka lat nie pisałem, uznałem, że pora na odpoczynek od książek i zająłem się czym innym... ale wróciłem. Aktualnie na tapecie mam Gone. Sześć tomów.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Geneza Jessica Khoury
Geneza
Jessica Khoury
Wielka amazońska dżungla, a w niej małe tajne laboratorium. Pia to pierwsza doskonała istota - jest nieśmiertelna. Jej celem jest stworzenie nowej rasy ludzi, którzy będą tak samo jak ona nieśmiertelni. Dziewczyna ma niecałe 17 lat, ale nigdy nie była poza laboratorium. Nie wie jak wygląda świat, jakie są kontynenty, inni ludzie czy książki. W swoje urodziny wymyka się z obiektu, gdzie spotyka Eio - chłopaka, który mieszka w pobliskiej wiosce. Razem próbują odkryć prawdę o pochodzeniu Pii. Jednak podczas ich spotkań Pia odkrywa też coś innego, a dokładnie emocje, które jeszcze nigdy jej nie towarzyszyły oraz wolność, której jej tak bardzo brakowało, a nawet nie zdawała sobie z tego sprawy. Wątek miłosny mógł być trochę lepiej wprowadzony, a tak to Pia i Eio zakochali się w sobie praktycznie od razu. Później jednak ich relacja się rozwija i każde z nich jest w stanie poświęcić swoje życie dla drugiego. Pia nie znała wcześniej tego uczucia. Podobało mi się, że Eio wcale na nią nie naciskał i wszystko szło spokojnym rytmem, który powinien być w takich relacjach. Mimo wielkich różnic starali rozumieć się siebie nawzajem. Akcja toczy się cały czas, a końcówka może zaskoczyć. Jest kilka plot twistow, które faktycznie trudno było przewidzieć. Muszę przyznać, że książkę bardzo przyjemnie się czytało. 500 stron pochłonęłam w 2 dni, bo przez historię Pii się wręcz płynęło. Czasem stresowało mnie, co stanie się dalej, wtedy już się nie dało odłożyć książki. Książka podobno jest dla młodzieży, ale myślę, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Przede wszystkim jest to lekka fantastyka, którą myślę, że uwielbiają wszyscy po ciężkim dniu :) ⭐⭐⭐⭐✨/5
Kaniav - awatar Kaniav
ocenił na91 rok temu
Erebos Ursula Poznanski
Erebos
Ursula Poznanski
Sztuczne Przestrzenie, które wydają się tak realne i bardziej doskonalsze niż rzeczywisty świat, że nawet najmniejsza skaza na ich Strukturze może spowodować u nas odczucie zgorszenia i obrzydzenia, ze względu zbyt perfekcyjną ułudę – to może jeszcze w pewnym stopniu fikcja, lecz jakbyśmy zareagowali w sytuacji, gdy znaleźlibyśmy się w takiej ,,Dolinie Niesamowitości”, gdzie tylko drobny błąd zorientowałby nas w jak nierealnej, dużo bardziej perfekcyjnej nierzeczywistości się znajdujemy? Czy wychodzące z roku na rok, coraz potężniejsze i coraz mocniej upodabniające się do otaczającego nas środowiska, ludzi oraz ukształtowania terenu Gry Video - nie staną się tak realne, że zastąpią nam dom, rodzinę i zapragniemy by w tej ułudnej macierzy rozrywki, spędzać więcej czasu ? Czy w końcu Avatary, którymi tak chętnie posługujemy się w wirtualnej płaszczyźnie, odejdą do lamusa i zamiast nich, przeniesiemy tam naszą świadomość : siatkę sygnałów elektrycznych krążącą między synapsami w komórkach nerwowych mózgu, dostosujemy do składni tej niebotycznej symulacji zamieniając ją w zbitek Kodu Źródłowego i poprzez nasz mózg doświadczymy takich bodźców jak doświadczają ulubieni lecz nieodczuwający bohaterowie gier? Do czego jesteśmy w stanie się posunąć by zmieść pod dywan problemy życia codziennego i zaznać tego czego nie było nam dane doświadczyć w normalnym świecie? Jak skończy się przedkładanie sztucznego anonimowego świata nad prawdziwe, rodzinne i przyjacielskie relacje? Jak bardzo będziemy jeszcze ludźmi. Gdzie skryje się ta cząstka człowieczeństwa? Z powyższymi pytaniami, lecz w nieco innym, literackim przeznaczonym dla młodzieży stylu, zmagał się pewnie każdy czytelnik powieści ,,Erebos” U.Poznanskiego. Powiedzmy sobie szczerze i bez bicia: ta książka przedstawia przerażający obraz skutków uzależnienia nastolatków tak ślepo oddanych wirtualnej rozrywce. Bohaterem dzieła U.Poznanskiego jest Nick Dunmore – typowy młodzieniec, mieszkający w zwykłej - jednej z wielu - dzielnicy mieszkaniowej w Londynie. Co najdziwniejsze, nie znamy do końca jego wieku, lecz nie jest to do końca najistotniejsze, gdyż jest on częścią normalnego młodzieżowego świata, który ta powieść po prostu przedstawia. Oprócz tego ,chodzi do jednego z wielu miejskich Liceów i wraz z przyjacielem Collinem i całą masą kumpli trenuje koszykówkę. Cóż tu dużo mówić, Nick to prosty przykład przechodzącego okres buntu nastolatka. Londyńska szaruga, ciągła monotonia jednolitych betonowych bloków, żarcie z puszki odgrzewane w mikrofali, oraz wiecznie pracujący rodzice. Taki obraz rzeczy powoduje, że młodego Dunmore’a można odbierać jako przeciętniaka z bardzo ,,przeciętnej” rodziny, jako najnormalniejszego ,,Kowalskiego”. Lecz cały czas tak nie jest. A wszystko do czasu, gdy dla nas i dla Nicka zaczyna się robić naprawdę tajemniczo. Jego kolega Collin nie przychodzi na trening koszykówki. W ogóle nie zjawia się w szkole. Znika na kilka dni, by powrócić jak gdyby nigdy nic, z poczuciem normalnego uczęszczania do tej placówki. Ma podkrążone oczy jakby wcale nie spał. Wygląda na strasznie przemęczonego, ale i ironicznie podekscytowanego. Co mogło go aż tak zająć i przyszpilić by ot tak olać szkołę i treningi? Podobnie zachowuje się część uczniów ze szkoły Dunmore’a. Wygląda na to, że coś nieziemsko ciekawego pochłania ich na tyle by bez żadnego zmartwienia ,jak z procy wystrzelić i znaleźć się na kolejnych, nudnych lekcjach w klasie. Mówi się, że wszystkiemu winne jest jakaś tajemnicze pudełko, owinięte jak nadawana na poczcie przesyłka, małe zawiniątko, coś co według Nicka jest prawdopodobnie źródłem problemów ,,nieobecności uczniów”. Mogłoby się wydawać: młody, gniewny. Dunmore, w końcu zniecierpliwiony dostaje to co urosło do rangi ,,kultu”, to co podarowuje sobie wybrana społeczność szkolna. Gdy znużony wraca do domu, rozpakowuje zawiniątko. Tym czymś czym ekscytują się jego koledzy jest zwyczajna płyta CD. Wkłada ją do stacji dysków, a po chwili klika na ikonkę instalacji. Po zakończonym procesie uruchamia się gra. Nickowi ukazuje się czarny, ziejący pustką ekran, by po chwili przestrzeń na nim ukazana zaczynała się rozświetlać i przybierać co raz ostrzejsze, dużo wyraźniejsze kontury. To co było przedtem niczym, teraz jest jednym wielkim pogorzeliskiem, dogasającymi ruinami cywilizacji, pośród których widać gęstą zawiesinę z pyłu miejskich gruzowisk, połączonego z drobinkami prochu, którego ślady użycia widać w resztkach poszatkowanych pociskami karabinu ścian. Na środku tej apokaliptycznej scenerii zostaje wbity potężny miecz. Umieszczono go tam pod ostrym kątem, a na głowni jego rękojeści przymocowana jest mała flaga, która spokojnie i rytmicznie powiewa. Oprócz tego przy górnych krawędziach ekranu zaczyna materializować się napis EREBOS. Zanim Nick przekonał się, że ów symulacja tworzy i niszczy życia, najpierw musiał doświadczyć tego, o czym było w jej przypadku tak głośno. Wchodząc do świata bardzo zaawansowanej przestrzeni o potężnych możliwościach obliczeniowych, Dunmore jest na wpół przerażony gdy rozgrywka po wielu próbach żąda od niego wprowadzenia prawdziwego Imienia i Nazwiska. Jak to jest w ogóle możliwe by EREBOS wiedział kto , gdzie , i w którym momencie będzie brał udział w tej symulacji?. Nie zadając sobie więcej pytań decyduje się na wejście do gry i przyjęcie postaci Sariusa – wysokiego, szczupłego Elfa, o smukłej pociągłej twarzy, długich blond-srebrnych włosach, przepasanych ząbkowaną opaską oraz darze uzdrawiania, wytrzymałości i regeneracji. W większości sytuacji: Narrator przedstawia nam Nicka z perspektywy Sariusa – jego elfickiego Avatara. Sarius to Nick, a Nick to Sarius. Gra – chociaż nawet nie wiadomo czy można to nazwać grą , ze względu na to, że po prostu :swojego uczestnika obserwuje – staje się o niebo ważniejsza dla Dunmore’a niż cały zapyziały, realny świat. I tak Nick wchodząc do Erebosu, staje się częścią pięknej , mitologicznej rzeczywistości Fantasy, takiej jak w najlepszych grach RPG typu: ,,The Elder Scrolls V: Skyrim” czy w polskim ,,Wiedźminie” . W grze zaczyna się robić niezręcznie gdy oprócz zadań od kościstego, noszącego stare pustelnicze szaty ,,posłańca”, wykonywanych w świecie Rozgrywki, nasz główny bohater dostaje zlecenie załatwienia czegoś w namacalnej rzeczywistości. Dunmore’a opanowuje lekki szok i panika. Ta gra żyje! Ona go obserwuje! Jest wszędzie, a Nick czuje się tak jak postać z filmu ,,Truman Show”, którą wszystko co otacza jest częścią gigantycznego, idyllicznie nierealnego reality show, przedstawienia, które cały czas ktoś obserwuje. Erebos to jedno gigantyczne oko, które jak na okładce powieści U.Poznanskiego przypatruje się uważnie każdemu, nawet temu nie doświadczającemu wirtualnej macierzy. W ,,Erebos” gra się tylko raz i powinno się robić to samemu. O ,,Erebosie” rozmawia się tylko w ,,Erebosie”. Nick chyba nawet zbyt dobrze pojął te zasady. Autor zwraca tutaj uwagę na jeden przerażający aspekt. Chłopak jest tak pochłonięty tą symulacją, że zwykłe biologiczne życie, to co czyni go człowiekiem traktuje jako mniej ważne, a grę, którą przyniósł do domu na krążku CD i, którą teraz doświadcza uważa za coś pięknego, inne życie, dużo ciekawsze doświadczenie. Gdy np. spożywa z rodzicami posiłek, robi to jak najszybciej, gdyż gdzieś w ,,Białym Mieście” Erebosu zostawił Sariusa na pastwę losu. Przecież , nawet odejście na moment może spowodować obrabowanie bądź pobicie jego Avatara. Erebos był Panem Wszelkiego Stworzenia, Panem życia i śmierci. Wciągał umysły młodych ludzi, lecz dobrze, że okazał się tylko nad program rozwiniętą formą Sztucznej Inteligencji, a nie doskonałym bytem, którego istnienie i ewolucja odbywałaby się w innych kategoriach. Przykre jest to, że to potężne ,,coś” , wykorzystujące naiwnych nastolatków powstało w imię zemsty, po to by zniszczyć Ortolana – prezesa Korporacji ,,Soft Suspense”, tworzącej Gry Video. A ty zagrałbyś w tą grę?
karpatkadobra - awatar karpatkadobra
oceniła na108 lat temu
Przez burze ognia Veronica Rossi
Przez burze ognia
Veronica Rossi
Wygrałam tą trylogię na jednej z facebookowych grup z licytacjami na zbiórki strony pomagam.pl - z resztą jak wiele innych książek które posiadam. Nie będę jej oceniać jako osobnych książek, tylko ogólnie całą serię. Akcja powieści rozgrywa się w przyszłości - świat został zniszczony przez burze eterowe a większość ludzi skryło się w kopułach i całkowicie zatraciło w wirtualnym świecie Stref. Ci którym nie udało się dostać do kopuł muszą przeżyć wśród burz, kanibali i wojen pomiędzy plemionami. Aria jest osadniczką jednej z kopuł. Pewnego dnia, za sprawą kilku zbiegów okoliczności zostaje skazana na wygnanie i wyrzucona w świat, o którym nic nie wie. Tam trafia na Perry'ego, wygnańca, który postanawia pomóc dziewczynie przeżyć oraz znaleźć sposób aby jego plemię było w stanie przetrwać coraz gwałtowniejszą pogodę. Historia stara i wszystkim znana, a mimo to dająca nam powiew świeżości i nowości dzięki świetnie wykreowanemu światu przedstawionemu w tej trylogii. Ciekawe zwroty akcji, świetni bohaterowie, szybko tocząca się akcja napisana bardzo przystępnym językiem. Mamy to oczywiście również romans, który również jest bardzo dobrze opisany - nie za szybko, nie za wolno, nie za słodko. Dla mnie było tak w sam raz. Polecam każdemu kto lubi historie dziejące się w przyszłości, ciekawy wątek romantyczny oraz lekki język powieści.
czytamy_romanse - awatar czytamy_romanse
ocenił na82 lata temu
W otchłani Beth Revis
W otchłani
Beth Revis
Ta powieść jest jak silnik, który mimo wszelkich starań, nie chce zaskoczyć. Człowiek kilka razy ma nadzieję, że jednak zapali, że tym razem się uda, ale po czwartej próbie powoli traci nadzieję. Dokładnie tak jest z tą książką - kilka razy miałam nadzieję, że akcja w końcu ruszy z kopyta, kilka razy przyspieszał mi puls, bo COŚ w końcu zaczynało się dziać, bo pojawiała się w tle lekka nutka horroru. I potem wszystko się uspokajało. A potem znowu, coś zaczynało się dziać i już, już miałam nadzieję, ze tym razem będzie wielkie BUM, a tu NIC. Moja uwaga utrzymywała się przy tej książce od jednej próby przyspieszenia wydarzeń do drugiej.

Plusem jest to, że zaskoczyło mnie kilka rzeczy (głównie dotyczących statku i Najstarszego),których w ogóle nie podejrzewałam, jednak większość motywów i tajemnic dało się rozwiązać bez podpowiedzi ze strony bohaterów. To dość smutne, kiedy wpada się na rozwiązanie zagadki szybciej niż bohaterowie i traci tym samym element zaskoczenia. Postaci nie wzbudziły we mnie zbytniej sympatii, a motywy ich działania są czasami irracjonalne.

Ale to nie znaczy, że nie było w tej powieści ciekawych elementów. Były. Język, którym posługują się bohaterowie, technologia, stan hibernacji, ewolucja społeczeństwa uwięzionego na statku. Ale to trochę za mało, żebym powiedziała "WOW"

No ale, może w kolejnej części silnik zaskoczy...
Ania - awatar Ania
oceniła na64 miesiące temu
Piękne istoty Kami Garcia
Piękne istoty
Kami Garcia Margaret Stohl
Do "Pięknych istot" byłam bardzo długo zachęcana, aż w końcu uległam. Jak oceniam to spotkanie? Czy po latach ta historia nadal jest dobra? I czy zasłużyła, by w Polsce wydano ostatni tom? Ta historia była naprawdę klimatyczna. Jest go książka, której akcja często kręci się w środkowisku szkolnym, a jednocześnie sprawia, że wręcz czuje się ten nieco mglisty, nieraz mroczny klimat. Świat Obdarzonych już w pierwszym tomie wydaje się interesujący, nawet jeśli nie dane jest nam zobaczyć zbyt wiele. "Piękne istoty" w dużej mierze skupiają się na relacji Ethana (głównego bohatera oraz narratora) i Leny oraz na samej Obdarzonej. Chociaż ich uczucie rozwinęło się dość szybko, był to naprawdę naturalny proces. Z pewnością ciekawe było, według mnie, to, że historię poznajemy z perspektywy Ethana, zwykłego chłopaka, który wplątał się w coś niezwykłego. Przywykłam już do fantastycznych młodzieżówek z mocnym wątkiem miłosnym, gdzie zawsze była perspektywa Jej, która trafia na niezwykłego Jego. Przykład? "Zmierzch". W "Pięknych istotach" była to dla mnie miła odmiana. Ponadto ta książka zawiera różne motywy, które bardzo lubię, jak choćby zakazany związek i przeznaczenie. Książka nie obfituje w akcję, jednak na pewno nie jest nudna. Autorki świetnie wykreowały krajobraz małego miasteczka, a także portrety jego mieszkańców, których poglądy są bardzi konserwatywne, a horyzonty wąskie. Doskonale ukazane zostało tutaj, jak ciężko niekiedy odnaleźć się w tak małej społeczności, nie potrafiąc wtopić się w tłum. No i mając nadnaturalne zdolności. Również wątek poczucia wykluczenia i niedopasowania w miejscu, w którym żyje się od zawsze, jest tutaj ważny. "Piękne istoty" zostawiają apetyt na więcej, ale kiedy sięgnę po kolejny tom? Cóż, to się dopiero okaże. Na razie zostawiam tę serię z 8/10 dla pierwszego tomu, który powinien być odpowiedni dla osób 13+ TW: śmi€rć, prz€ślad0wani€
jednorozec_czyta - awatar jednorozec_czyta
oceniła na81 rok temu

Cytaty z książki Light

Więcej
Michael Grant Faza szósta: Światło Zobacz więcej
Michael Grant Faza szósta: Światło Zobacz więcej
Michael Grant Faza szósta: Światło Zobacz więcej
Więcej