Light

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Gone (tom 6)
- Tytuł oryginału:
- Light
- Data wydania:
- 2026-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2013-06-01
- Język:
- polski
Ta książka nie posiada jeszcze opisu.
Kup Light w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Light
NIEPOKÓJ samoświadomości Nie chciałam czytać tej książki. Nawet nie tyle, co nie chciałam, ile się bałam. Bałam się końca. Bałam się finału przygody z ETAPem. Bałam się rozstania z bohaterami, do których zdążyłam się przywiązać. Dlatego nie rzuciłam się na "Światło" zaraz po premierze amerykańskiej. Dlatego nie przekartkowałam go zaraz po premierze polskiej. Stało sobie grzecznie na mojej półce i czekało na odpowiedni moment. Wreszcie ten moment nadszedł. GŁÓD wrażeń Bariera stała się przezroczysta. Wszyscy spodziewają się końca. Spodziewają się najgorszego. Ale jednocześnie wciąż tli się w nich nadzieja na lepsze jutro. Podświadomie wyobrażają sobie siebie w objęciach rodziców, w restauracji, w parku. Tymczasem Gaia rośnie. Jest głodna i spragniona. Spragniona ludzkiej krwi. Spragniona śmierci. I istnieje tylko jedna osoba, która jest w stanie ją powstrzymać. białe KŁAMSTWA Przez cały czas trwania lektury, powtarzałam sobie, że to nie może jeszcze się skończyć. Przecież ostatni tom był taki krótki! Zaledwie niecałe 400 stron, o 200 mniej niż pierwszy! Jednakże wszystko to minęło jak z bicza strzelił. (Wiem, to nie jest zabawne.) Michael Grant jak zwykle mnie nie zawiódł, dbając o niespodziewane zwroty akcji, niekonwencjonalne rozwiązania i nieustanny dreszcz napięcia, przyprawiający czytelnika o ciarki. Niektóre zdarzenia przewidziałam, a niektóre nawet mi nie przeszły przez myśl. Mój umysł ścisły nareszcie został zadowolony naukowymi wyjaśnieniami. Bardzo ciekawie poprowadzona postać Gai, a także Małego Pete'a. W niektórych momentach lektury moje usta układały się w nieme "O". Podziwiam autora za podjęcie niektórych trudnych decyzji i rozwikłanie zagadek, których podjął się już niejeden fan. Dawno temu, kiedy jeszcze bawiłam się w snucie teorii, stwierdziłam że proste zakończenie mnie nie zadowoli. Że potrzebuję cliffhangera, czegoś co mnie znów zaskoczy. Czegoś w stylu Granta. Ale teraz wiem, że takie zakończenie, jakiego wcześniej pozornie nawet nie brałam pod uwagę, było jedynym możliwym. Inne po prostu doszczętnie złamałoby mi serce, już i tak solidnie nadszarpnięte wcześniej. PLAGA uczuć Podczas lektury targały mną niesamowite emocje. Zwykle podczas czytania GONE były to w większości obrzydzenie, przestrach i niecierpliwość na kolejne wydarzenia. Przy ostatniej części cyklu, po raz pierwszy przy tej serii się popłakałam. I to nie raz, nie dwa. W pewnych momentach łzy spływały mi strugami po twarzy. Łzy wzruszenia. Łzy smutku. Łzy bezsilności. Łzy niedowierzania. A także łzy szczęścia. Przeszło przeze mnie dosłowne tornado uczuć. A wszystko to przez moje niesamowite przywiązanie do bohaterów. Do niemalże każdego z nich miałam jakiś sentyment, niemalże z każdym z nich rozstanie w taki czy inny sposób bolało niezmiernie. Sam, Astrid, Caine, Diana, Dekka, Brianna, Edilio, Quinn, Orc, Lana. Czułam ich ból, przeżywałam to co oni, łączyłam się z nimi w rozpaczy. Nawet płakałam razem z nimi na wspomnienie sklepu spożywczego. To prawdziwy sukces Michaela Granta, wykreować tak prawdziwych bohaterów, tak chwytających za serce mimo swoich wad. po stronie CIEMNOŚCI Jest jednak jedna rzecz, która ma negatywny wpływ na moją opinię o tej pozycji. A mianowicie przekład na język polski. Zasada nr 1 każdego tłumacza: nie zostawić żadnych śladów po swojej działalności - innymi słowami, tłumaczenie ma się czytać się tak samo gładko i płynnie jak oryginał. Podejrzewam, że taki właśnie był przekład Natalii Mętrak, skoro wcześniej nie miałam żadnych uwag. Nie wiem, co kierowało wydawnictwem, gdy zatrudnili nową tłumaczkę do przekładu ostatniej części sześciotomowego cyklu. Nie znam okoliczności i nie mnie to oceniać. Ale muszę to powiedzieć. Zły wybór. Pani Zuzanna Byczek absolutnie nie stanęła na wysokości zadania - od pierwszych stron wyczułam zmianę. Mnóstwo błędów językowych, zdań wielokrotnie złożonych, w których nie można się połapać, o co chodzi, gubienie podmiotu... Kilkakrotnie zdarzyło mi się cofać akapit wyżej, próbując zrozumieć jakiś fragment. Nie wspominając już o zubożonych lub całkowicie pominiętych grach słownych. Weźmy chociaż określenie "Petyn", którym Drake określał Małego Pete'a. Połączenie słów Pete i kretyn. W "Świetle" przezwisko zostało zastąpione... Tamtararamtamtam! Petardą! Wersją oryginalną przezwiska (połączenie Pete i retard). Tyle że po polsku to całkowicie traci sens. Pomijając już w ogóle fakt, że tłumaczka powinna najpierw przeczytać poprzednie części, zabierając się za przekład. Z tego, co pamiętam Berty też zmieniły nazwę. Ale już kończę ten translatorski bełkot. ŚWIATŁO w tunelu Chciałabym podziękować Michaelowi Grantowi. Podziękować za 3-letnią, 6-tomową, 3000-stronicową przygodę, która właśnie dobiegła końca. Przewracając ostatnią stronę, poczułam taką pustkę. Pustkę, która zawsze poprzedza książkowego kaca. Nie, wcale nie chcę opuszczać ETAPu. GONE to unikatowy cykl, jedyny w swoim rodzaju. Można mówić, że obrzydliwy. Że przesadzony. Że niesmaczny. Ale to przecież GONE.
Oceny książki Light
Poznaj innych czytelników
5162 użytkowników ma tytuł Light na półkach głównych- Przeczytane 2 800
- Chcę przeczytać 2 362
- Posiadam 621
- Ulubione 383
- Chcę w prezencie 103
- 2013 72
- Fantastyka 42
- 2014 41
- Z biblioteki 26
- Fantasy 21
















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Light
Cała seria była mocna… Dobrze się bawiłam przy czytaniu (o ile można tak powiedzieć przy tej serii). Do serii wróciłam przypadkiem, po wielu latach. W gimnazjum czytałam pierwsze dwa tomy i ostatnio przypomniało mi się, że nigdy jej nie dokończyłam. Bałam się, że jako dorosła osoba nie odnajdę się w tej historii o dzieciach, ale po skończeniu serii myślę, że to powinna być lektura w szkole, aby dzieci zrozumiały, że do złego popychają nas zazwyczaj okoliczności.
Cała seria była mocna… Dobrze się bawiłam przy czytaniu (o ile można tak powiedzieć przy tej serii). Do serii wróciłam przypadkiem, po wielu latach. W gimnazjum czytałam pierwsze dwa tomy i ostatnio przypomniało mi się, że nigdy jej nie dokończyłam. Bałam się, że jako dorosła osoba nie odnajdę się w tej historii o dzieciach, ale po skończeniu serii myślę, że to powinna być...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspaniała to była seria książek. Mówisz, że Harry Potter jest coraz bardziej mroczny z każdą częścią... hehe.
Poziom tych sześciu tomów jest bardzo wyrównany, a wręcz rośnie. Proszę się nie kierować tym, że bohaterami są dzieci, kurs dojrzewania jest tam ekspresowy i nie zauważa się tego. Gone, to taki "Władca much" na sterydach. Proszę się nie kierować wyglądem okładek - to nie jest żaden młodzieżowy romans, wręcz przeciwnie, wątki miłosne są trzecioplanowe i subtelne. I proszę się nie kierować, tym że to young adult, bo autor przekracza te granice często. To jest momentami horror sci-fi 18+, a nie brakuje też miejsca na wątki, gdzie twórca przedstawia głębsze refleksje wokół spraw społecznych i obyczajowych.
Nie jestem obiektywny, bo łączy mnie z tą historią nostalgia, ale ostatnie 3 tygodnie z tymi książkami, to zdecydowanie mój najbardziej intensywny okres czytelniczy w tym roku. Tak się zżyłem z bohaterami, a autor cały czas trzymał mnie w zaciekawieniu, że nie mogłem się oderwać.
Wspaniała to była seria książek. Mówisz, że Harry Potter jest coraz bardziej mroczny z każdą częścią... hehe.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoziom tych sześciu tomów jest bardzo wyrównany, a wręcz rośnie. Proszę się nie kierować tym, że bohaterami są dzieci, kurs dojrzewania jest tam ekspresowy i nie zauważa się tego. Gone, to taki "Władca much" na sterydach. Proszę się nie kierować wyglądem okładek -...
Za mną ostatni tom niesamowitej serii GONE i… czuję pustkę. Taką prawdziwą, czytelniczą. Chciałabym jeszcze trochę zostać w tym świecie, przeczytać choć jeden dodatkowy tom, zobaczyć, co dalej z bohaterami, z którymi tak bardzo się zżyłam.
W Fazie szóstej dzieciaki z Perdido Beach stają przed ostatnim, najtrudniejszym wyzwaniem. Muszą zmierzyć się z Gaią, potworem o twarzy dziecka, który potrafi przejąć moce każdego z nich. Walka z nią od początku wydaje się beznadziejna, a nadzieja powoli umiera. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że bariera staje się przezroczysta icały świat widzi, co dzieje się w ETAP-ie, i jak to zwykle bywa, łatwo przychodzi mu osądzanie.
Największą siłą tej serii są bez wątpienia bohaterowie. Każdy z nich ma własną historię, charakter i emocje, które naprawdę się czuje. Michael Grant stworzył postacie, których się nie zapomina, złożone, ludzkie, momentami przerażająco prawdziwe. Niektóre śmierci złamały mi serce, inne (przyznaję bez wstydu) przyniosły satysfakcję.
GONE to cykl nie dla każdego. To brutalna, mroczna opowieść o świecie, w którym dzieci muszą robić rzeczy, o jakich dorośli woleliby nie wiedzieć. Jest tu przemoc, śmierć, potwory i zło w najczystszej postaci, ale też odwaga, poświęcenie i iskra nadziei.
Polecam starszym czytelnikom, którzy nie boją się mocnych emocji i historii, która zostaje w głowie na długo po ostatniej stronie.
Za mną ostatni tom niesamowitej serii GONE i… czuję pustkę. Taką prawdziwą, czytelniczą. Chciałabym jeszcze trochę zostać w tym świecie, przeczytać choć jeden dodatkowy tom, zobaczyć, co dalej z bohaterami, z którymi tak bardzo się zżyłam.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW Fazie szóstej dzieciaki z Perdido Beach stają przed ostatnim, najtrudniejszym wyzwaniem. Muszą zmierzyć się z Gaią, potworem o...
Co ja teraz pocznę i co będę czytać? Nie wiem. Wiem, że Gone dostarczył mi świetnej rozrywki, oderwał od rzeczywistości i totalnie pochłonął. Czy tak do końca podoba mi się wyjaśnienie wszystkiego? Nie. Ale to nic. Bo przeczytałam jednym tchem i bawiłam się, jak już dawno nie bawiłam się na żadnej historii.
Ten tom jest jeszcze brutalniejszy od poprzednich, a i liczba śmierci mnie zaskoczyła. Autor się nie patyczkuje i robi z Ciemności faktycznego złego bez żadnego kompasu moralnego. Nie będę się rozpisywać, bo ciężko by było bez spoilerów napisać więcej, zostaje tylko brać i czytać. Liczę, że jakieś wznowienie serii się pojawi, bo to genialna seria na prezent dla czytającego nastolatka.
Co ja teraz pocznę i co będę czytać? Nie wiem. Wiem, że Gone dostarczył mi świetnej rozrywki, oderwał od rzeczywistości i totalnie pochłonął. Czy tak do końca podoba mi się wyjaśnienie wszystkiego? Nie. Ale to nic. Bo przeczytałam jednym tchem i bawiłam się, jak już dawno nie bawiłam się na żadnej historii.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTen tom jest jeszcze brutalniejszy od poprzednich, a i liczba...
błagam o wznowienie tej serii
błagam o wznowienie tej serii
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Faza szósta: Światło”, której autorem jest Michael Grant, to szósty, finałowy tom młodzieżowej serii fantastycznej „Gone”.
Idealnie pasujący do tej serii mroczny, brutalny, krwawy finał. To nie jest lekka i miła seria. Ma mnóstwo mocnych momentów, często obrzydliwych, więc odradzam osobom wrażliwym na ludzką krzywdę, bo opisy mocno działają na wyobraźnię. Przykro mi, że to już koniec przygody z tą serią, bo dała mi naprawdę wiele! Miała niedociągnięcia, ale one blakną przy tak świetnie wykreowanym świecie i tak wielu bohaterach, do których mogłam się przywiązać i z nimi przeżywać te wszystkie straszne wydarzenia. Jak czytam serię, która ma wiele tomów, to zazwyczaj nie tworzę postów o każdym poszczególnym tomie, a w tym przypadku tak właśnie zrobiłam, bo moje podekscytowanie podczas czytania było ogromne i chciałam, żebyście też wszyscy czytali tę serię!😂 Bardzo, bardzo polecam! Mam nadzieję, że doczeka się ta seria kiedyś wznowienia. Mnie na szczęście udało się upolować tę serię w bibliotece i bardzo się z tego powodu cieszę!
https://www.instagram.com/p/C-aQAIqtXEo/?igsh=MXQ4OXlrZXU3YnR6dA==
„Faza szósta: Światło”, której autorem jest Michael Grant, to szósty, finałowy tom młodzieżowej serii fantastycznej „Gone”.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIdealnie pasujący do tej serii mroczny, brutalny, krwawy finał. To nie jest lekka i miła seria. Ma mnóstwo mocnych momentów, często obrzydliwych, więc odradzam osobom wrażliwym na ludzką krzywdę, bo opisy mocno działają na wyobraźnię. Przykro mi, że...
Świetne zakończenie całej serii Gone.
Książka jest drastyczna ale wciąga od pierwszej strony.
W książce można zobaczyć nastalotkow którzy są w etapie gdzie muszą się zmierzyć z życiem bez dorosłych i muszą przetrawać.
Polecam wam tą książkę jeśli jeszcze nie czytaliście tej serio.
Świetne zakończenie całej serii Gone.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest drastyczna ale wciąga od pierwszej strony.
W książce można zobaczyć nastalotkow którzy są w etapie gdzie muszą się zmierzyć z życiem bez dorosłych i muszą przetrawać.
Polecam wam tą książkę jeśli jeszcze nie czytaliście tej serio.
Dobre zakończenie całej serii.
Jeszcze bardziej dramatyczne, bardziej okrutne i krwawe - a to za sprawą potwora gaiaphage, który przybrał ludzką postać, zawłaszczywszy ciało dziecka Diany i Caine'a.
Jak walczyć z istotą, która posiada wszystkie moce zmutowanych dzieci - w tym telekinezę i moc miotania śmiercionośnymi świetlnymi promieniami? Czy Sam i jego przyjaciele będą w stanie poradzić sobie w uczciwej walce, czy też będą musieli poświęcić się, aby pokonać gaiaphage? To wyjaśni się dopiero w finale opowieści.
Polecam :)
Dobre zakończenie całej serii.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeszcze bardziej dramatyczne, bardziej okrutne i krwawe - a to za sprawą potwora gaiaphage, który przybrał ludzką postać, zawłaszczywszy ciało dziecka Diany i Caine'a.
Jak walczyć z istotą, która posiada wszystkie moce zmutowanych dzieci - w tym telekinezę i moc miotania śmiercionośnymi świetlnymi promieniami? Czy Sam i jego przyjaciele będą...
Osobiście nie mam zarzutów do książki.
( dobra może jest parę rzeczy do których mogę się przyczepić, ale po co?)
Po pierwsze i myślę, że najważniejsze,
nie polecam tej historii osobą wrażliwym na punkcie morderstw, krwi, brutalności.
Wracając do mojej opinii:
Zauważyłam, że autor nie rozpisuje się nad śmiercią danego bohatera. Umarł, nie żyje, nie ma go. Life is brutal. Nie daje czasu na żałobę, teraz walczymy, rozpaczać będziemy później. To jest jego podejście, nie daje czytelnikom czasu na łzy.
Czytając tą powieść właśnie to zauważyłam, autorzy rozpisują się na temat śmierci danego bohatera przez co łzy po prostu lecą strumieniami.
Nie jestem pewna co o tym myśleć. Mimo wszystko czasem lepiej się wypłakać i z czasem zapomnieć. Tu jednak ból towarzyszący stracie jakieś postaci jest z nami dłużej.
Tak naprawdę to były moje główne przemyślenia. Są też oczywiście inne związane z bohaterami, ale potrzebowałabym przynajmniej 2 kartki A4 żeby wszystko opisać, a nie oto chodzi w opiniach. Więc na tym zakończę tą i tak przydługawą opinię.
Naprawdę polecam wszystkim fanom tego gatunku.
Osobiście nie mam zarzutów do książki.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to( dobra może jest parę rzeczy do których mogę się przyczepić, ale po co?)
Po pierwsze i myślę, że najważniejsze,
nie polecam tej historii osobą wrażliwym na punkcie morderstw, krwi, brutalności.
Wracając do mojej opinii:
Zauważyłam, że autor nie rozpisuje się nad śmiercią danego bohatera. Umarł, nie żyje, nie ma go. Life is brutal....
Cos wspanialego. przezylam w tym swiecie tyle czasu, ze bohaterowie stali sie dla mnie jak przyjaciele. w wiekszosci byl realizm, dialogi nie byly sztuczne. ksiazka nie dala przestac o niej myslec i ciaglo mnie, aby dowiedziec sie reszty. postaci ciekawe, historia skonstruowana logicznie, zdarzyly sie niedokonczone watki. Chociaz te do interpretacji pozostawil nam samym autor, co nawet gdzies opublikowal (np. co sie stalo z drugoplanowa postacia pominieta na koncu i inne szczegoly).
Momentami pelna grozy i poczucia beznadziei. Jak na tyle tomow, to poziom utrzymany do konca. inaczej bym sobie nie pozwolila na przeczytanie calosci. Polecam wszystkim milosnikom dystopii, fantasy i thrillerow!
Cos wspanialego. przezylam w tym swiecie tyle czasu, ze bohaterowie stali sie dla mnie jak przyjaciele. w wiekszosci byl realizm, dialogi nie byly sztuczne. ksiazka nie dala przestac o niej myslec i ciaglo mnie, aby dowiedziec sie reszty. postaci ciekawe, historia skonstruowana logicznie, zdarzyly sie niedokonczone watki. Chociaz te do interpretacji pozostawil nam samym...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to