rozwińzwiń

Władza i postęp. Tysiąc lat walki o technologię i dobrobyt

Okładka książki Władza i postęp. Tysiąc lat walki o technologię i dobrobyt autorstwa Daron Acemoglu, Simon Johnson
Okładka książki Władza i postęp. Tysiąc lat walki o technologię i dobrobyt autorstwa Daron Acemoglu, Simon Johnson
Daron AcemogluSimon Johnson Wydawnictwo: Zysk i S-ka nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
584 str. 9 godz. 44 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Power and Progress: Our Thousand-Year Struggle Over Technology and Prosperity
Data wydania:
2025-05-27
Data 1. wyd. pol.:
2023-05-16
Liczba stron:
584
Czas czytania
9 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383355580
Tłumacz:
Agnieszka Sobolewska
Ważna i aktualna książka laureatów Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii w 2024 roku, w której autorzy dokonują odważnej reinterpretacji dziejów postępu technicznego i starają się odpowiedzieć na pytanie: Dlaczego rozwój technologii zbyt często przynosił korzyści wyłącznie elitom i jak możemy to zmienić?

Zmiany technologiczne tradycyjnie są postrzegane jako pozytywny czynnik, prowadzący do wzrostu dobrobytu całego społeczeństwa. Jednak w rzeczywistości rozwój technologii zazwyczaj służył wąskiej grupie elit, pomagając im osiągnąć jeszcze większe bogactwo i władzę. Reszta społeczeństwa musiała zadowolić się iluzją postępu. Pod tym względem niewiele się zmieniło od wieków: zarówno średniowieczne usprawnienia w rolnictwie, jak i rewolucja przemysłowa oraz fenomenalny rozwój technologii cyfrowych ostatnich lat wzbogaciły nieliczne grono potentatów, nie przekładając się na wzrost dochodów reszty społeczeństwa.

Daron Acemoglu i Simon Johnson obalają główne tezy współczesnego technooptymizmu i zwracają uwagę na niebezpieczeństwo obecnego kierunku rozwoju technologii, który podważa demokrację i prowadzi do koncentracji władzy i bogactwa w rękach niewielkiej grupy elit, marginalizując większość. Przekonują też, że możemy zmienić ten schemat i skierować rozwój technologii na ścieżkę, prowadzącą ku wspólnemu dobru.
Średnia ocen
7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Władza i postęp. Tysiąc lat walki o technologię i dobrobyt w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Władza i postęp. Tysiąc lat walki o technologię i dobrobyt



321 161

Oceny książki Władza i postęp. Tysiąc lat walki o technologię i dobrobyt

Średnia ocen
7,5 / 10
23 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Władza i postęp. Tysiąc lat walki o technologię i dobrobyt

avatar
81
13

Na półkach:

Cóż za książka, niezmiennie widząc nazwisko Acemoglu można być pewnym wybitnie wysokiego poziomu.
Uważam, że "Władza i Postęp" jest świetnym zwieńczeniem tak naprawdę trylogii po "Dlaczego narody przegrywają?" oraz "Wąskim Korytarzu".

Acemoglu i Robinson przeprowadzają nas rozdział po rozdziale przez technologiczną i techniczną historię ludzkości oraz systemom polityczno/socjoekonomicznym jakie im towarzyszyły.
Pokazują rzecz ekstremalnie istotną szczególnie w naszych chaotycznych czasach - postęp technologiczny nie poprawia z automatu życia przeciętnego człowieka.
Autorzy przeprowadzają nas przez ciemne czasy średniowiecza, gdzie postępy w technice rolnej w żadnym stopniu nie poprawiły życia chłopstwa - jedynie zapewniły ogromne majątki szlachcie i klerowi. Podobnie w okresie pierwszej rewolucji przemysłowej w Anglii - krosna oraz inne narzędzia zastąpiły ludzi przez co właściciele fabryk obłowili się, a przeciętny pracownik zubożał i pracował znacznie ciężej.

Niczym nieskrępowany postęp będzie służył elitom, a elity o ile nie trafią na siły równoważące ze strony ludzi wykorzystają go do automatyzacji, inwigilacji, ograniczeń dla przeciętnych ludzi i władzy dla siebie. W czasach zaślepienia, które autorzy nazywają "iluzją AI" ten morał jest szczególnie istotny. Krytycznie potrzebujemy uregulować i wymagać, aby rozwój nie szedł w kierunku takiej sobie automatyzacji, a zamiast tępego rozwoju generatywnej AI powinniśmy skupić się na użyteczności maszynowej - takiej, która wspomaga człowieka w pracy a nie go zamienia.

Bardzo szczegółowa, a jednocześnie wystarczająco prosto i przystępnie napisana pozycja ekonomistów, których trzeba posłuchać. Jako ludzkość musimy zejść ze ścieżki na podobieństwo pierwszej rewolucji przemysłowej, a skierować się na wspaniałe trzydziestolecie, jakie nastało po II wojnie światowej. A żeby taką zmianę wprowadzić, należy mocno ukrócić zapędy oligopolistów szczególnie w branży technologicznej i przekierować rentę ekonomiczną w ręce zwykłych pracowników

Cóż za książka, niezmiennie widząc nazwisko Acemoglu można być pewnym wybitnie wysokiego poziomu.
Uważam, że "Władza i Postęp" jest świetnym zwieńczeniem tak naprawdę trylogii po "Dlaczego narody przegrywają?" oraz "Wąskim Korytarzu".

Acemoglu i Robinson przeprowadzają nas rozdział po rozdziale przez technologiczną i techniczną historię ludzkości oraz systemom...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
164
160

Na półkach:

Historia postępu wcale nie jest usłana różami – tj. rozkwitami dobrobytu dla wszystkich, ponieważ postęp był głównie aktywowany zasobami elit, które wykorzystując nieuczciwe praktyki, choćby łupiąc innych lub eksploatując bez opamiętania masy ubogich lub niewolników nie były zainteresowane zmianą sytuacji. Socjeta bogaciła się bez oporów tworząc nadwyżki inwestowane w udogodnienia, majętności; konie, jakąś sztukę, meble, powozy, służbę, niewolników, stroje, czy choćby papiery dłużne. Nieliczni możni woleli poprawiać byt swych niewolników, sług, czy pracowników lub dostrzegali zalety sponsoringu na rzecz badań lub sztuki. Generalnie jednak system ten sprzyjał bogatym i bagatelizował niedogodności życia jednostek niezamożnych.

Bunt wobec nieludzkiego traktowania tlił się. Układ sprzyjał wybuchom niezadowolenia. Było ono hamowane perswazją lub też w razie eskalacji krwawo tłumione siłą. Wyzyskiwani musieli walczyć o swoje interesy niekiedy tracąc bieżące środki utrzymania, bezpieczeństwo, a nawet życie lub zdrowie. Na porządku dziennym była pańszczyzna, głodowe pensje, stronnicze przepisy i prawa, czy zatrudnianie nieletnich oraz życie w uwłaczających warunkach. Pracownicy zyskiwali prawa mozolnie i nie bez przeszkód. Aktywnie protestujący bywali regularnie represjonowani. Na przełomie wieków XX i XXI wydawało się jednak, że pewien już przyzwoity poziom warunków pracy i życia staje się standardem także dla zwykłych ludzi. Stopniowo jednak (znaczy dzisiaj) przez lansowanie neoliberalizmu, technokracji i oszustw wielkich koncernów (np. opisanych w: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5179681/bog-techy-jak-wielkie-firmy-technol...) sytuacja wielu grup społecznych pogarsza się, a nie poprawia. Wracamy powoli do wyzysku rodem z XIX wieku. Oszukańcze praktyki wielkich korporacji wykluczają liczną grupę z czerpania zadowolenia z życia, wyrzucając po za nawias liczne zastępy. Zwykli ludzie są uwikłani w niesprawiedliwy i patologiczny układ, w którym bogacą się tylko bogaci, a reszta frajerów haruje nie mając gwarantowanych praw do urlopów, zwolnień, mieszkania, opieki medycznej itp. Ostatecznie mamy do czynienia z globalnym feudalizmem. Stąd tak naprawdę może wynikać problem dzietności wielu regionów, czy sama gentryfikacja wielu miejsc na świecie oraz szalejące epidemie. Ludzie bywają chronicznie biedni, ale są mimo wszystko lepiej wykształceni i nierzadko piśmienni; wiedzą skąd biorą się dzieci i nie chcą takiego życia dla swoich pociech – i krąg się zamyka. Społeczeństwa degradują się, a elity korzystają, są jednak często krótkowzroczne.

Nadmierny rozwój niszczy Planetę, jej środowisko oraz zasoby. I tu, najbardziej odczuwają to biedni. Aż strach pomyśleć choćby o tonach plastiku na plażach w Ghanie. Niemniej coraz częściej problemy z surowcami i śmieciami wpływają na bogatych.

Ważkim zatem pytaniem pozostaje kwestia, dlaczego zwykle jakiś tam postęp (rozwój) przynosi dużo cierpienia i skutków ubocznych, jawnego barbarzyństwa, chorób, drożyzny itp. niemal dla wszystkich prócz elit… i jak lub czy można to zmienić?

Próba odpowiedzi nie jest oczywiście łatwa i jednoznaczna. W książce wypowiadają się w temacie eksperci, i to nie byle jacy – znaczy nobliści w dziedzinie ekonomii – czyli ludzie świadomi faktów. A jednak odczuwa się pewien niedosyt – brak tego czegoś co sprawia, że uznaje się książkę za arcyważną, pełną, znakomitą.

Autorzy pokazują, że system był zawsze tak pomyślany, by przez stulecia, wszelki rozwój i zmiany technologiczne częściej wzmacniały władzę tych, którzy mieli pieniądze lub byli bogaci, a nie komfort życia przeciętnych przedstawicieli społeczeństwa lub grupy. Człowiek się nie liczył i nie liczy nadal. Znaczy zwykły człowiek… Ale bez tego zwykłego człowieka elity także nie istnieją! Sposób podejścia do zagadnienia rozwoju zależy od nastawienia, od wyborów i właściwego kształtowania sposobu rozdziału dóbr. Może być on sprawiedliwy lub oszukańczy. A jaki jest? Każdy powinien sam się zastanowić.

Banałem jest stwierdzenie, że pieniądze, to więcej władzy i wpływów, a zatem jeszcze więcej korzyści. Skąd jednak tak mało korzyści dla zwykłych ludzi? I czym jest pieniądz, jeśli nie iluzją… Czy ta gra ma jakiś sens?

Historia postępu wcale nie jest usłana różami – tj. rozkwitami dobrobytu dla wszystkich, ponieważ postęp był głównie aktywowany zasobami elit, które wykorzystując nieuczciwe praktyki, choćby łupiąc innych lub eksploatując bez opamiętania masy ubogich lub niewolników nie były zainteresowane zmianą sytuacji. Socjeta bogaciła się bez oporów tworząc nadwyżki inwestowane w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1778
1778

Na półkach:

Dwóch laureatów Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii Daron Acemoglu i Simon Johnson napisali książkę: WŁADZA I POSTĘP - TYSIĄC LAT WALKI O TECHNOLOGIĘ I DOBROBYT. Brzmi dość skomplikowanie, może nawet odstraszająco... jednak okazuje się, że jest to oda do człowieka. Mamy tu do czynienia z rozkładem na części całej tej super technologii, która tak bardzo "pomaga" nam w życiu... tylko, że bogacą się - bogaci.

Oczywiście nie jest to pozycja łatwa w odbiorze, nie czyta się jej jednym tchem. To kolejna z książek na mojej półce, którą podczytuję. Nie byłabym w stanie usiąść i czytać ją od deski do deski, ale we fragmentach wypada świetnie, bo daje czytelnikowi masę danych do przetworzenia i ... przemyślenia.

Uderza mnie w tej publikacji jej bezkompromisowość. Autorzy wykładają czarno na białym historię postępu w ujęciu dobra dla jednostki - i wypada to dość blado. Ten smutny wniosek, że bogacą się tylko bogaci a reszta haruje - cała prawda... ot życie by się chciało rzec. Mamy tu mocną konfrontację nie tylko tego, co najnowsze, czyli np. AI, ale i tego, co doprowadziło w konsekwencji do AI, które odbiera ludziom prace i stwarza szereg innych zagrożeń. Lecz co zrobić, by technologia służyła także tym malutkim? Nie jestem do końca pewna - czy wiem... bo chyba nie wiem.

Osobiście mam sporą niechęć (to delikatne słowo) do wszelkich AI-ów. Mnie ta sytuacja przeraża, a gdy spojrzę w przeszłość, to widzę cały czas to samo - mrówki, które pracują bez ustanku, do ostatniego tchu, by zadowolić "panów".

Mnie WŁADZA I POSTĘP wprawiła w wisielczy humor, choć nie jest to aż tak czarna wizja, jak ja ją odbieram. To raczej moja refleksja, interpretacja dostępnych faktów. Świat, w którym najlepszy przyjaciel jest robotem, może i ma plusy, jest sterylny i niezawodny (póki mu śrubka nie odpadnie)... ale jest zimny. Można i nawet z tego chłodu wyłuskać pozytywy... jednak wolałabym, by ludzie byli dla siebie ludźmi, niż bym musiała szukać pocieszenia w ramionach robota.

co to było - co to będzie i dlaczego jest jak jest, a nie tak, jak być powinno
Wydawnictwo Zysk i S-ka
egzemplarz recenzencki

Dwóch laureatów Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii Daron Acemoglu i Simon Johnson napisali książkę: WŁADZA I POSTĘP - TYSIĄC LAT WALKI O TECHNOLOGIĘ I DOBROBYT. Brzmi dość skomplikowanie, może nawet odstraszająco... jednak okazuje się, że jest to oda do człowieka. Mamy tu do czynienia z rozkładem na części całej tej super technologii, która tak bardzo "pomaga" nam w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

153 użytkowników ma tytuł Władza i postęp. Tysiąc lat walki o technologię i dobrobyt na półkach głównych
  • 128
  • 25
17 użytkowników ma tytuł Władza i postęp. Tysiąc lat walki o technologię i dobrobyt na półkach dodatkowych
  • 9
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Dlaczego narody przegrywają Daron Acemoglu, James A. Robinson
Ocena 7,5
Dlaczego narody przegrywają Daron Acemoglu, James A. Robinson
Okładka książki Wąski korytarz. Państwa, społeczeństwa i losy wolności Daron Acemoglu, James A. Robinson
Ocena 7,9
Wąski korytarz. Państwa, społeczeństwa i losy wolności Daron Acemoglu, James A. Robinson

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Mocarstwo z przypadku. Nadchodząca era amerykańskiej dominacji i nieładu światowego Peter Zeihan
Mocarstwo z przypadku. Nadchodząca era amerykańskiej dominacji i nieładu światowego
Peter Zeihan
Petera Zeihana wyobrażam sobie jako zadowolonego z siebie jegomościa, siedzącego w fotelu z cygarem i kieliszkiem wina, i wodzącego ze złośliwym uśmieszkiem po mapie: ten kraj upadnie, ten zubożeje, a tu będzie wojna. A tak poza tym “po co Kanada w ogóle istnieje?”. Przyznacie, że takie dywagacje nie są przyjemne, zwłaszcza jak się jest częścią tego umierającego świata, a nie “mocarstwa z przypadku” i trudno wobec czegoś takiego pozostać obiektywnym. Dlatego mocno się zastanawiałam, czy tę książkę w ogóle czytać, a jeszcze biorąc pod uwagę, że została ona napisana ponad 10 lat temu, co w polityce jest szmatem czasu - tu na plus, że okazało się, że książka została jednak zaktualizowana. Rzecz jasna, rzeczywistość jest jaka jest, niezależnie od tego, czy nam się podoba, czy nie. Prognozy jednak to już inna rzecz - mogą się sprawdzić, albo nie. Zeihan bez wątpienia nie jest zwolennikiem tezy, że “żyje się nam lepiej, niż kiedykolwiek i będzie tak dalej”. Wszystkie powieści o przyszłości temu przeczą, lubując się w dystopijnych wizjach, a Zeihan kreuje taką dystopię w realu. Właściwie wszystkie kraje na świecie czeka marny los, poza USA, krainą mlekiem i łupkami płynącą. Nie pozostaje nic, tylko się spakować i wyjeżdżać do Stanów, nie czekając aż Europa umrze - może będziesz biedny i będziesz mieszkać w kamperze, ale przynajmniej będziesz bezpieczny. Widzimy obecnie, że poczynania Ameryki, zwłaszcza Trumpa wpisują się właśnie w te prognozy - i ta część książki dotycząca Stanów Zjednoczonych warta jest poznania. Gdyby tylko nie fakt, że Ameryka dziś to główny szkodnik świata, jest wyjątkowo wrogo nastawiona do imigrantów i w zasadzie do całego świata, co sprawia, że raczej wszyscy się od niej odsuwają, niż przysuwają... Można domyślać się, że Zeihan najlepiej zna się na swoim kraju, ale w sumie wszyscy wiedzą, że Ameryka jest wielka, samowystarczalna, leży daleko za wodą i nie ma takiego gupiego, kto chciałby ją atakować. Po drugie - demografia głupcze, o której Zeihan rozprawia wręcz z obsesją, ale moim zdaniem warto się nad tym zastanowić, no bo demografię faktycznie trudno zmienić, a próby ingerowania w nią kończą się zazwyczaj źle. Z jednym zastrzeżeniem: założenie, że ludzie w wieku produkcyjnym dokładają się do PKB, bo konsumują i inwestują jest słuszne pod warunkiem, że ich na to stać, a jeśli dalej będziemy iść drogą turbokapitalizmu, to większość społeczeństwa (nawet w USA) należeć będzie do biedaków. Może zresztą dlatego autor nie uwzględnia w tych prognozach Afryki - bo ci ludzie są zbyt biedni, by ich pozytywne wskaźniki demograficzne miały znaczenie. Co do teorii Zeihana na temat innych krajów i innych kwestii - to byłabym ostrożna. Choć Zeihan bierze pod uwagę i tak wiele czynników, to jednak są to głównie czynniki geograficzne, a też wiele kwestii pomija. Do tych kwestii należą: zmiany klimatyczne (tak, jest kilka stron poświęconych temu tematowi na samym końcu książki, głównie udowodnieniu tego, że Stanom znowu się upiecze, a reszta świata ma przechlapane, a tak w głównej części nie ma na ten temat ani jednej wzmianki, bo autor cały swój wywód opiera o ropę),transformacja energetyczna, technologie i AI, zastanawiające lekceważenie Chin (tak, autor ma dobre argumenty, ale znowuż wiele rzeczy pomija),wreszcie upadek demokracji w USA i w ogóle problemy wewnętrzne USA, którymi Zeihan w ogóle się nie zajmuje. Nie lubię determinizmu, w tym tego geograficznego - wydaje się to wszystko brzmieć logicznie, fakt, że spora część naszej historii kształtowana była właśnie przez geografię, ale determinizm to tylko połowa naszej historii (i z reguły wydaje się nam, że coś było "nieuchronne" z perspektywy post factum). Ludzie pokazali, że mogą te względy przezwyciężyć. Właśnie współpracą, a nie przemocą, rywalizacją i egoizmem, jakie kryją się za wizją świata przedstawioną przez Zeihana. Czytając "Mocarstwo z przypadku" czułam się, jakbym cofnęła się do XIX wieku (bo też amerykańska prawica, z Trumpem na czele, chciałaby nas cofnąć do tych czasów) kiedy głównym argumentem w stosunkach międzynarodowych była siła. Generalnie autor w swoich przewidywaniach idzie bardzo konwencjonalną drogą, opartą na myśli kapitalistycznej: geografia, transport morski, ropa, konsumpcja, obrót pieniędzy, a nie przychodzi mu do głowy, że świat może odbić w zupełnie inną stronę, nie musi podążać tym torem. Że kapitalizm nie musi być wieczny, łupki kiedyś też się skończą, a każde imperium kiedyś upada. Mnie - na przekór - do głowy przyszło pełno różnych ciekawych scenariuszy. Więc można myśleć, że takie wizje są "przecież realistyczne", ale mogą być też częścią propagandy, kształtowania wizerunku jakiegoś kraju jako niezwyciężonego, forsowania jakichś scenariuszy. I USA też mogą to robić, tak samo jak Chiny. W ogóle nie cierpię takiej postawy, kiedy ktoś z własnej bezpiecznej pozycji rozstawia innych po kątach. Brak autorowi jakiegokolwiek namysłu, że to nie jest tylko wodzenie palcem po mapie, ale rozprawiamy o losach miliardów ludzi - w większości bezradnych wobec tego, co zgotują im politycy. Happy end nie jest przewidziany (no chyba, że jesteście w czepku urodzonymi Amerykanami). Więc czyta się to jak thriller i człowiek zastanawia się, jak bardzo źle w tej układance wypada jego własny kraj. Nie jest to przyjemna myśl, ani przyjemna lektura i dziwię się, że czytających jednak to nie rusza. Parafrazując banalną frazę, że "to książka, która zmusza do myślenia" - ta książka zmusza do panicznej ucieczki, a nie do "myślenia". I przewrotnie powiem - odpuście sobie tę książkę, a będziecie czuć ROMO (relief of missing out).
joly_fh - awatar joly_fh
ocenił na62 miesiące temu
Po co nam inteligencja? Dlaczego mądrzy ludzie podejmują głupie decyzje Manuel Martín-Loeches
Po co nam inteligencja? Dlaczego mądrzy ludzie podejmują głupie decyzje
Manuel Martín-Loeches
Inteligencja potrzebna nam jest po to, żeby pisać takie książki. Stawiać pytania i na nie odpowiadać. Tworzyć historie. Wychodzić poza zakres "autopilota" (lub gadziego mózgu, jak twierdzą inni),na którym przeważnie jedziemy, choć efekty nie zawsze się nam będą podobać. Niby tacy mądrzy (i czujący się lepsi od innych gatunków, a bardzo często też od innych przedstawicieli homo sapiens),a tacy głupi... Wydaje się, że to "włączenie myślenia" faktycznie często boli. Nazbyt często tego po prostu nie chcemy, co jest ... lekko szokujące, ale to sporo wyjaśnia. Jednak pewnym zaskoczeniem była dla mnie teza, że myślenie naukowe jest dla człowieka nienaturalne... Bardziej też pasowałaby do nas nazwa homo religious vel homo digitalis. Do tego, żeby spojrzeć na siebie z boku i zaakceptować niewygodną prawdę, też potrzebny jest pewien wysiłek, a więc inteligencja. I tak jest z tą książką, która wykracza poza ramy pojęcia "inteligencji" (czy też tego, co się tam nam z tym kojarzy),opowiadając szerzej o funkcjonowaniu naszego mózgu, momentami w mocno niestrawny sposób. Jest to taka kompilacja najnowszej wiedzy na ten temat, ze sporym naciskiem na modną teraz neuropsychologię/neurobiologię, a więc fizyczne badanie mózgu. Niezbyt mnie to rajcuje. Moim zdaniem jest to nazbyt mechaniczne, redukcjonistyczne podejście, rozwijające się teraz na tej samej zasadzie, na jakiej nauka i psychologia przechodziła przez różne fazy i trendy. Kontynuacja usiłowań psychologii, żeby znaleźć sobie miejsce w gronie nauk ścisłych. Teraz mamy technologię i sztuczną inteligencję, których autor najwyraźniej też jest fanem. MRI, tomografy, elektrody, czipy. Trudno. Możemy poznać z czego jest zbudowany mózg, sprowadzić człowieka do komórek, substancji chemicznych i interakcji między nimi, a i tak cały czas będzie nam coś umykać. Ciągle jednak mózg nie znaczy to samo, co umysł i nadal mamy problem ze zdefiniowaniem świadomości. Przebrnęłam.
joly_fh - awatar joly_fh
ocenił na610 miesięcy temu
Plemienni. Jak instynkty kulturowe mogą nas jednoczyć Michael Morris
Plemienni. Jak instynkty kulturowe mogą nas jednoczyć
Michael Morris
Książka bardzo na czasie, poruszająca ważny temat i mówiąca o czymś, co tak właściwie już od dawna wiemy - człowiek nie jest z natury samotną wyspą i musi czuć, że przynależy do jakiejś grupy społecznej, a wraz z nią przejmuje jej właściwości kulturowe. Autor, Michael Morris, w ciekawy sposób pokazuje nam, że ludzie, jako jednostki, łączą się w grupy społeczne (plemiona) I wraz z przynależnością do danej grupy, przejmują jej przekonania, wierzenia, symbole i motywacje. Nie jest to nowy koncept, natomiast książka wyjaśnia nam DLACZEGO tak się dzieje - co kieruje jednostką, że przyłącza się do takiej, a nie innej grupy, przejmując jej zasady i wartości. W tekście autor przytacza wiele historii, kiedy to ludzie podążyli za swoimi "instynktami" i łączyli się w grupy. To są naprawdę ciekawe fragmenty, które dobrze się czyta. Zresztą, już sam wstęp intryguje. Morris przytacza w nim historię z roku 2002, kiedy to w Koreii Pd. i Japonii odbywały się mistrzostwa świata w piłce nożnej. Pierwszy z gospodarzy, Korea, miał za trenera Holendra, Gusa Hiddinka. Można sobie tylko wyobrazić, jak wielkie różnice kulturowe były między zawodnikami, a trenerem. Niemniej jednak temu drugiemu udało się przedefiniować wartości zarówno sportowe, jak i te pozaboiskowe, i osiągnąć niemały sukces. Zmiany kulturowe są możliwe - nawet te bardzo zakorzenione w danej kulturze. Reasumując, polecam bardzo. Ja przeczytałam "Plemiennych" z nieukrywanym zainteresowaniem.
CzytelniczkaMagda87 Latos - awatar CzytelniczkaMagda87 Latos
ocenił na85 miesięcy temu
Jak nie bać się przyszłości. Kluczowe kompetencje jutra, które warto rozwijać już dziś Frederik G. Pferdt
Jak nie bać się przyszłości. Kluczowe kompetencje jutra, które warto rozwijać już dziś
Frederik G. Pferdt
#1693 - „Jak nie bać się przyszłości. Kluczowe kompetencje jutra, które warto rozwijać już dziś” - Frederik G. Pferdt - Wydawnictwo MT Biznes #33/2026 „Mam dla ciebie wiadomość. Droga do przyszłości jest wybrukowana eksperymentami. Niezliczonymi, niekończącymi się doświadczeniami. Małymi, cichymi, niewdzięcznymi próbami, jak również wielkimi, odważnymi, głośnymi przedsięwzięciami. Sporo osób żyje w przekonaniu, że eksperymentowanie to domena naukowców lub twórców. Tymczasem warto je traktować jako prężne narzędzie, które mamy pod ręką wszyscy, nie tylko ludzie gdzieś tam w laboratorium.” 📖 Tytuł – Jak nie bać się przyszłości? ✍️ Autor – Frederik G. Pferdt 🏢 Wydawnictwo – MT Biznes 📚 280 stron 📅 Premiera – 08.08.2025 📂 Kategoria – poradnik / nauki społeczne / psychologia / socjologia 🤝 Współpraca barterowa Przyszłość nie jest czymś, co się wydarza — to coś, co tworzymy decyzja po decyzji. Ta książka bardzo trafnie rozprawia się z jednym z najczęstszych lęków — strachem przed tym, co będzie. Zamiast próbować go wyciszyć, pokazuje coś znacznie bardziej wartościowego: jak zamienić niepewność w działanie. Najciekawszym elementem tej publikacji jest podejście do eksperymentowania. Autor przekonuje, że przyszłości nie trzeba przewidywać — można ją testować. Poprzez małe kroki, decyzje i próby, które nie muszą być idealne, ale są konieczne, żeby ruszyć z miejsca. To podejście daje ogromną ulgę, bo zdejmuje presję „jednej właściwej drogi” i pozwala działać tu i teraz. Książka skupia się na budowaniu kompetencji, które realnie wpływają na życie: świadome podejmowanie decyzji, elastyczność, otwartość na zmianę i umiejętność wyciągania wniosków z własnych doświadczeń. To nie są abstrakcyjne pojęcia — to konkretne sposoby myślenia, które można wdrożyć w codzienności. Dużą wartością tej książki jest jej praktyczny charakter. Nie zatrzymuje się na teorii, tylko prowadzi czytelnika w stronę działania — pokazując, że nawet najmniejsze kroki mają znaczenie, jeśli są podejmowane świadomie. To poradnik dla osób, które czują, że utknęły, bo boją się zrobić pierwszy ruch. Dla tych, którzy chcą odzyskać wpływ na swoje życie i spojrzeć na przyszłość nie jak na zagrożenie, ale jak na przestrzeń możliwości. Bardzo dziękuję Wydawnictwu MT Biznes za egzemplarz do współpracy barterowej. To książka, która nie tylko inspiruje, ale przede wszystkim daje narzędzia do realnej zmiany 💛 #JakNieBaćSięPrzyszłości #FrederikGPferdt #MTBiznes #rozwójosobisty https://www.facebook.com/photo?fbid=1762732661689134&set=a.782581979704212
Eliza Żywicka - awatar Eliza Żywicka
oceniła na1015 dni temu
Postępuj słusznie, tu i teraz. Dobre wartości, dobry charakter, dobre czyny Ryan Holiday
Postępuj słusznie, tu i teraz. Dobre wartości, dobry charakter, dobre czyny
Ryan Holiday
Audiobook. Cenię twórczość Roberta Holidaya. Ruch stoicki jest mi bliski. Jednakże podczas słuchania tej książki kilkukrotnie z bezradnością kręciłem głową. Ale od początku. Zacznę od spraw dobrych. Jeżeli chodzi o samą ideę płynącą z tej książki jestem w sporym procencie zgodny z autorem. Holiday wskazuje na konieczność bycia uczciwym i dobrym człowiekiem. Ma to ogromną wartość. Sprawiedliwość choć nie zawsze się "opłaca" to zawsze zostawia człowieka na moralnie wygranej pozycji. W tej publikacji znajdziemy przykłady płynące z historii. Nie jest to li tylko historia starożytna i Marek Aureliusz. Mamy również przykłady nowoczesne jak np. Truman. Poparte przykładem tezy zawsze lepiej się odbiera niż same teoretyczne rozważania. Niestety muszę zwrócić uwagę również na coś z czym kompletnie się nie zgadzam. Holiday forsuje tezę, że moralność powinna być największą wartością człowieka, większą nawet od życia. Oczywiście ta teza również poparta jest jakże trafnymi przykładami. Niestety gdy słyszę, że jeden z jeńców rzymskich sam oddaje się wrogowi na śmierć pomimo próśb rodziny, którą de facto zostawi samej sobie, czy to gdy prezydent USA Ford ułaskawia poprzednika Nixona od wszelkiej winy (która była mu udowodniona) to coś się we mnie burzy. Odniosłem wrażenie, że autor myli moralność z bezmyślnością lub głupotą. W moim słowniku moralności nie mieści się stwierdzenie, że wydaje się siebie na śmierć bo pragnie się "dotrzymać słowa prawdziwego Rzymianina" - rozumiem honor i etos ale jest to po prostu głupie. W "nadstawianiu drugiego policzka" wcale nie chodzi przecież o przyzwolenie na zło. Promowana przez Jezusa moralność wskazuje na to by nie odpłacać złem za zło. A nie na to by umierać z powodu głupoty. Reasumując - są w tej książce rzeczy wartościowe. Są również takie, którym ja nie przyklasnę. Myślę, że w twórczości Holidaya znajdą się lepsze pozycje niż ta. Cóż - argumentem za tą książką jest to, że pozwala ona poznać poglądy autora z nieco szerszej perspektywy. Być może, któremuś z Czytelników te najbardziej radykalne poglądy autora przypadną do gustu. Mnie nie przypadły. Podkreślam, sama idea stoicyzmu jest mi bliska, ale tak posunięty radykalizm jest dla mnie nie do przyjęcia.
maly1394 - awatar maly1394
ocenił na65 miesięcy temu
Dlaczego buddyzm jest prawdziwy. Naukowe i filozoficzne podstawy medytacji i oświecenia Robert Wright
Dlaczego buddyzm jest prawdziwy. Naukowe i filozoficzne podstawy medytacji i oświecenia
Robert Wright
"Myślę, że ratunkiem dla świata może być pielęgniowanie opanowanego, czystego umysłu i mądrość, jaką to daje". Nie do końca wiem, jak podejść do recenzowania książki popularnonaukowej, popularyzującej dziedziny, w których jestem laiczką: kognitywistykę i psychologię ewolucyjną. Nie jestem też buddystką, cechują mnie duża przyziemność i sceptycyzm. Po "Dlaczego buddyzm jest prawdziwy? Naukowe i filozoficzne podstawy medytacji i oświecenia" Roberta Wrighta sięgnęłam po troszę z uwagi na chwytliwy tytuł, po troszę z polecajki @drjoanwojsiat, w końcu – bo wciąż szukam dobrostanu i chcę uczynić go bardziej stabilnym, długotrwałym, osadzonym na solidnych fundamentach wewnętrznej harmonii. Jak na książkę popularnonaukową, Wright bardzo podkreśla w nim swoje "ja". Począwszy od dzielenia własnymi doświadczeniami z medytacją (uzasadnione),skończywszy nad kilkukrotnym podkreślaniu swoich słabości: wcinanie pączków, trudności z koncentracją, złoszczenie się na innych. Zaczęłam podejrzewać, że to zabieg retoryczny, pozwalający czytelnikom na łatwiejszą identyfikację z autorem. Mogę jednak się mylić, narzucać swój osąd i na podstawie odczuć tworzyć esencję Wrighta-manipulatora... Wróć ;) To próbka jego wywodu! W książce Wright skupia się na medytacji uważności oraz kilku istotnych koncepcjach buddyjskich, takich jak nie-jaźń, pustka, rozproszenie granic, prawdy moralne. Zaznacza różnicę między buddyzmem tradycyjnym (religijnym) i naturalistycznym (świeckim). Już w tym drugim widzi szansę na lepsze życie tu i teraz, podając na to dowody naukowe, związane z nowoczesnymi badaniami mózgu. Obserwowanie myśli i emocji z dystansu, ze świadomością, że część z nich pojawia się automatycznie, nie przedstawiając prawdy o nas samych, a tym bardziej świecie wokół, to duży krok w pracy nad spokojem wewnętrznym. Nie chodzi tu jednak wyłącznie o indywidualny rozwój duchowy. Właśnie w błędach poznawczych, braku klarownego oglądu i przypisywaniu nieprzyjaciołom łatek (esencji) Wright widzi przyczynę wzrastających podziałów plemiennych, w wyniku których króluje nienawiść i pogarda. Nie chcę przekonywać nieprzekonanych, ale jeśli praktykujesz jogę i/lub medytujesz, a hasło "wyjdź ze swojej głowy" ratuje Twoje zdrowie psychiczne, polecam zapoznać się z naukowymi podstawami praktyki uważności. Zakończę cytatem, pod którym mogłabym się podpisać: "Nie chciałbym zajść tak daleko w drodze do nirwany, żeby opuścił mnie wojowniczy duch. Jeśli pełne oświecenie oznacza koniec ze wszelkimi wartościującymi osądami i koniec z walką o zmiany, to ja się wypisuję. Zapewniam jednak, że dotarcie tak daleko jest zagrożeniem mało realnym (...). Pytanie, czy dotrę na tyle daleko, aby walczyć z tymi ludźmi mądrze i w oparciu o prawdę, co oznacza patrzenie na nich w sposób bardziej obiektywny i w pewnym sensie bardziej wielkodusznie". Wcześniej opublikowane na instagram.com/brakprzypisu
gallowdance - awatar gallowdance
ocenił na716 dni temu
Recepta na stres. Mikronawyki, które wzmacniają odporność psychiczną Elissa Epel
Recepta na stres. Mikronawyki, które wzmacniają odporność psychiczną
Elissa Epel
Bardzo ciekawy głos badaczki stresu. Elissa Epel nie tylko interesująco opisuje rolę stresu w naszym życiu i mechanizm jego działania (umiejętnie dawkując opisy badań naukowych, wyniki poczynionych obserwacji i zestawiając je z osobistymi historiami badanych osób),ale przede wszystkim wykorzystuje posiadaną przez siebie wiedzę w praktyce. Badania odnosi do codziennego życia i uczy nas, czytelników, w jaki sposób warto postrzegać stres. Pisze o uważności (świadomej obecności tu i teraz),zachęca do refleksji nad tym, na co mamy wpływ, a na co nie mamy, namawia nas do "odpuszczenia" rzeczy mniej ważnych ... do pozostawienia lub choć "odchudzenia" swojej walizki pełnej cegieł ... "Gdy łapię się na tym, że próbuję zmienić coś, co jest poza moją kontrolą - wyznaje E. Epel - wyobrażam sobie przez chwilę, że pociągam za linę, która jest przywiązana do jakiegoś nieruchomego przedmiotu, na przykład ogromnego głazu. Zużywam całą energię na rozwiązanie problemu, którego nie da się rozwiązać. Ta skała nigdy nie drgnie". Ponadto proponuje mentalną kalibrację podejścia do stresu I tu posługuje się niezwykle cenną metaforą zestresowanych zwierząt: polującego lwa (stres jako wyzwanie) i uciekającej antylopy (walka o życie) ... Uczy, jak kształtować odporność na stres i jak wracać do równowagi po stresującej sytuacji. Stawia ciekawe pytania i zachęca nas, czytelników do wglądu w siebie. Docenia moc natury (podkreśla chociażby uspokajającą moc wody) i wierzy w nasze zdolności regeneracyjne ... jeśli tylko damy szansę działać naszemu organizmowi... Bardzo ciekawa lektura, w drugiej części niezwykle kojąca i wyciszająca :) Godna uwagi! Dlatego też serdecznie dziękuję Wydawnictwu Mt Biznes za możliwość lektury "Recepty na stres". Gorąco polecam! [Współpracabarterowa@mtbiznes]
Anna_Kowalska - awatar Anna_Kowalska
oceniła na813 dni temu
Psychologia wpływu 10 cech, które pomogą ci oddziaływać na ludzi Brian Tracy
Psychologia wpływu 10 cech, które pomogą ci oddziaływać na ludzi
Brian Tracy
To moje kolejne spotkanie z autorem Brianem Tracy i jego książką- udane bardzo📗📖 Tym razem skupimy się na umiejętności wywierania wpływu. Temat bardzo ważny, zarówno w rodzinie, pracy zawodowej, życiu w ogóle. Autor podzielił swój poradnik na 10 rozdziałów. W każdym omawia mocne punkty osób liczących się, a jest ich 10. Rozważania na ten temat były poruszane już w czasach starożytnych. Wciąż się rozwijają, w różnych dziedzinach, min w: psychologii, neurobiologii, czy teorii biznesu. Autor pragnie, aby czytelnicy po przeczytaniu tej ciekawej lektury, nauczyli się podstawowych zasad wywierania wpływu. Podpowie, jak je wykorzystać w życiu i z teorii przejść do praktyki. Tak pisze: "Jednym z najlepszych określeń wpływu, jakie ostatnio słyszałem, jest ruch, jako przeprowadzenie kogoś od jednego sposobu myślenia do innego". Dowiemy się, co to takiego jest teoria ABC. Tracy podaje przykłady, jak ogromne znaczenie ma wpływ rodziców na nawyki swoich dzieci. Mamy także wzmianki o władzy pozycyjnej, prawie wzajemności, wyzwalaczu nadziei i marzeń, a także zaangażowaniu i konsekwencji. Wiele cytatów z tej wartościowej lektury, powinno się powtarzać i zapamiętać: "Za każdym razem, kiedy robisz dla innych coś miłego, nastrajasz ich do zrobienia dobrych rzeczy dla ciebie". Słuchanie buduje zaufanie. Bądź szczerze zainteresowany, a nawet zafascynowany innymi ludźmi. To sposób do kochania innych. Upór i wytrwałość to najważniejsze cechy umożliwiające osiągnięcie sukcesu, ponieważ w życiu napotykasz problemy. Nie liczy się to, jak nisko upadniesz, ale jak wysoko się "odbijesz". Autor w sposób optymistyczny przekazuje czytelnikom swoje sprawdzone rady, wskazówki. Wartościowa, dobrze opracowana tematycznie lektura, polecam! Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Mt Biznes💝
Gerbera41 - awatar Gerbera41
ocenił na84 miesiące temu
Kobieta, która przeciwstawiła się Facebookowi Walka o transparentność i odpowiedzialność gigantów technologicznych Frances Haugen
Kobieta, która przeciwstawiła się Facebookowi Walka o transparentność i odpowiedzialność gigantów technologicznych
Frances Haugen
Zaintrygował mnie na początku tytuł tej książki. Chciałam poznać tę niezwykłą, odważną kobietę, która jest tutaj autorką i główną bohaterką. Frances Haugen jest analityczką danych. Swoją książkę podzieliła na 15 rozdziałów, a każdy z nich dobrze opracowała tematycznie. W 2022 roku, na zaproszenie Pierwszej Damy Jill Biden, wystąpiła jako "sygnalistka z Facebooka". Opisuje swoją historię w sposób prawdziwy i szczery. Pracowała w branży mediów społecznościowych, a w Civic Misinformation, zajmowała się zwalczaniem publicznej dezinformacji. Zaś w Counter -Espiomage, w przeciwdziałaniu szpiegostwa. Autorka opowiada o swojej pracy, jako menedżerki produktu na Facebooku (Meta). Jej wyczynem było skopiowanie tysięcy stron wewnętrznych dokumentów oraz udostępnienie ich mediom, a także Kongresowi amerykańskiemu. Ujawniła negatywne skutki, wpływające na zdrowie psychiczne młodych ludzi. Tam gdzie finanse biorą górę. "Chciałam zrobić coś więcej, niz tylko się upewnić, że wszystkie te techniczne, przerażające fakty zawarte w tych dokumentach ujrzały światło dzienne". Jeżdżąc ze swoimi wystąpieniami chciała nakreślić ogółowi obywateli ważność, istotę tematu. Jaką rolę pełni Facebook i czym dokładnie jest. FB zorganizował serwis społecznościowy, który swoim odbiorcom na całym świecie przekazywał różniący się produkt. " Facebook będzie płacił za swoje zyski naszym bezpieczeństwem". Frances nie poddawała się, swoim uporem chciała udowodnić, że: "Możemy domagać się transparentności oraz związanej z nią presji społecznej, która zachęciłaby firmy do zmiany konstrukcji swoich algorytmów oraz konstrukcji samych platform społecznościowych". Według autorki Facebook mógł od razu być tak zaprojektowany, by był bezpiecznym. By później nie dodawać cenzury, zawartych w nim treści. Nadal prawdziwą przeszkodą jest fakt, że Facebook nie ponosi odpowiedzialności i nie ujawnia swoich danych oraz badań. Odbiorcy korzystający z tej platformy, mają odmienne spostrzeżenia. Frances udało się ujawnić dokumenty, które doprowadziły do zamknięcia projektu, zakończonego uchwaleniem aktu prawnego o usługach cyfrowych. Nie spoczęła jednak na laurach, i jak sama pisze: "Jednym z projektów, któremu chcę się poświęcić przez najbliższe kilka lat, jest nauczanie miliona osób fizyki mediów społecznościowym". Warta przeczytania lektura, polecam! Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Prześwity i MtBiznes💝
Gerbera41 - awatar Gerbera41
ocenił na826 dni temu
Pozwól sobie czuć Susan Cain
Pozwól sobie czuć
Susan Cain
Lubię sięgać po wszelkiego rodzaju poradniki. Autorka tej książki Susan Cain, zawarła w niej historię osób, z którymi rozmawiala lub korespondowała. Skupiła się na wartościach słodko- gorzkich: smutku, tęsknocie, melancholii. Podzieliła swoją książkę na trzy części, a każda na rozdziały, bardzo dobrze opracowane. Porusza ważne życiowe aspekty, tj: tęsknota, ból przemijania, żałoba, transcendencja, utrata miłości. Na przykładach omawia ludzkie słabości, które mogą przeistoczyć się w coś pozytywnego. Nie trzeba się ich pozbywać, tylko spojrzeć na ich głębszy, kreatywny i duchowy sens. Autorka rzuca wyzwanie współczesnej kulturze, w której nauczeni jesteśmy, że koniecznym, nieodzwowbnym jest optymizm. A, żeby odczuwać pełny spektrum emocji, trzeba żyć w sposób autentyczny. Mamy tutaj przykłady badań naukowych i psychologicznych, refleksji filozoficznych. Susan Cain opracowała bardzo pomocny, bo empatyczny, przewodnik po ludzkiej psychice. Lektura ta przeznaczona jest dla osób, które czują, że wrażliwość jest ich wielką słabością oraz dla tych, którzy szukają w życiu głębszej logiki, akceptując wszystkie swoje doświadczenia emocjonalne. Autorka zaleca praktykę medytacji miłości i życzliwości, gdyż sama ją stosuje z pozytywnymi efektami. Znajdziemy odpowiedzi, na takie między innymi pytania jak: co jest określane mianem teorii opanowania trwogi, czy stanem o nazwie "paradoks tragedii, a także czym charakteryzuje się koncepcja ekspresyjnego pisania? Autorka zaleca: "Jeśli masz za sobą dobry dzień i nie chce ci się zanurzać gdzieś głęboko, opisz coś, co cię uwzniośla. Koniecznie należy dać się w życiu oczarować". Warto pisać, o tym co nas boli, czego się boimy, dlaczego czujemy się rozczarowani czy zdradzeni. Susan Cain prowadzi wiele warsztatów, tematycznych sesji, które sklaniają do refleksji nad własnym życiem. Proponuje także ćwiczenia z żółtymi karteczkami, na których uczestnicy zapisują jedno zdanie o sobie, nawiązujące do pewnych wyobrażeń, które mamy sami o sobie i które nas hamują. Cała lektura jest bardzo interesująca, porusza wiele ważnych życiowych kwestii. Polecam z serca! Ponadto książka zawiera kilka czarno-białych fotografii, kody QR- odnośniki do utworów muzycznych, liczne przypisy oraz indeks. Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu MT Biznes💝
Gerbera41 - awatar Gerbera41
ocenił na92 dni temu

Cytaty z książki Władza i postęp. Tysiąc lat walki o technologię i dobrobyt

Więcej

Konkurencja wyborcza, powstanie związków zawodowych oraz ustawodawstwo chroniące prawa pracowników zmieniły sposób organizacji produkcji i ustalania wynagrodzeń w dziewiętnastowiecznej Wielkiej Brytanii. W połączeniu z falą innowacji ze Stanów Zjednoczonych nadały także nowy kierunek rozwojowi techniki — przy tworzeniu nowoczesnych technologii skupiano się raczej na zwiększaniu produktywności pracowników niż po prostu na zastępowaniu ich maszynami czy wynajdywaniu kolejnych sposobów ich monitorowania. Przez następnych sto lat taka technologia rozpowszechniła się w Europie Zachodniej, a potem na całym świecie.
Większość ludzi zamieszkujących dziś Ziemię cieszy się wyższym poziomem życia niż nasi przodkowie dzięki temu, że obywatele i pracownicy we wczesnych społeczeństwach przemysłowych zaczęli się organizować, podważyli zdominowane przez elity decyzje dotyczące technologii oraz warunków pracy i wymusili sposoby sprawiedliwszego dzielenia się korzyściami z ulepszeń technicznych.
Dzisiaj musimy to powtórzyć.

Konkurencja wyborcza, powstanie związków zawodowych oraz ustawodawstwo chroniące prawa pracowników zmieniły sposób organizacji produkcji i u...

Rozwiń
Daron Acemoglu Władza i postęp. Tysiąc lat walki o technologię i dobrobyt Zobacz więcej

Może technologie naszej epoki są z natury bardziej inkluzywne? Ludzie, którzy dziś mają władzę, są chyba bardziej oświeceni niż jakikolwiek faraon, amerykański plantator czy bolszewik?

Może technologie naszej epoki są z natury bardziej inkluzywne? Ludzie, którzy dziś mają władzę, są chyba bardziej oświeceni niż jakikolwiek ...

Rozwiń
Daron Acemoglu Władza i postęp. Tysiąc lat walki o technologię i dobrobyt Zobacz więcej

Nowe maszyny zmieniły pracowników w trybiki. Inny tkacz zeznał przed komisją parlamentarną w kwietniu 1835 roku: „Co do mnie, nie mam wątp­liwości: jak chcą wynaleźć maszyny do zastąpienia ręcznej pracy, muszą znaleźć żelaznych chłopców, żeby je obsługiwali”.

Nowe maszyny zmieniły pracowników w trybiki. Inny tkacz zeznał przed komisją parlamentarną w kwietniu 1835 roku: „Co do mnie, nie mam wątp­l...

Rozwiń
Daron Acemoglu Władza i postęp. Tysiąc lat walki o technologię i dobrobyt Zobacz więcej
Więcej