rozwińzwiń

Wenecja. Dzieje morza i lądu

Okładka książki Wenecja. Dzieje morza i lądu autora Alessandro Marzo Magno, 9788324094332
Okładka książki Wenecja. Dzieje morza i lądu
Alessandro Marzo Magno Wydawnictwo: Znak Koncept reportaż
432 str. 7 godz. 12 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Venezia. Una storia di mare e di terra
Data wydania:
2025-05-07
Data 1. wyd. pol.:
2025-05-07
Liczba stron:
432
Czas czytania
7 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324094332
Tłumacz:
Mateusz Kłodecki
Średnia ocen

7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wenecja. Dzieje morza i lądu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wenecja. Dzieje morza i lądu

Średnia ocen
7,4 / 10
24 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wenecja. Dzieje morza i lądu

avatar
6
1

Na półkach:

Z trudem dobrnąłem do końca. Książka napisana w sposób wybitnie nieuporządkowany i chaotyczny, przepełniona luźno powiązanymi nazwiskami, wydarzeniami i anegdotami. Przypomina bardziej zbiór ciekawostek na temat różnych wydarzeń z historii Wenecji niż rzetelne opracowanie historii miasta. Również styl pisarski Autora tylko zwiększa odczucie braku porządku i merytorycznego ciągu pomiędzy kolejnymi akapitami czy nawet zdaniami.

Z trudem dobrnąłem do końca. Książka napisana w sposób wybitnie nieuporządkowany i chaotyczny, przepełniona luźno powiązanymi nazwiskami, wydarzeniami i anegdotami. Przypomina bardziej zbiór ciekawostek na temat różnych wydarzeń z historii Wenecji niż rzetelne opracowanie historii miasta. Również styl pisarski Autora tylko zwiększa odczucie braku porządku i merytorycznego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2
2

Na półkach:

Nigdy nie byłem w Wenecji. Główną zaletą tej książki jest, że zapragnąłem odwiedzić to niezwykłe miasto. Autor opisuje dzieje Wenecji z dużą szczegółowością w fakty historyczne, które dla polskiego czytelnika mogą się wydać nieco nużące. Zarazem wiele wnosi do poznania arcyciekawej historii miasta na wodzie, na wyspach dzisiejszej Grecji czy Chorwacji oraz co ciekawe dużej części lądu północnych Włoch aż po Mediolan. I tą szczegółowość niestety muszę skrytykować. Na przykład rozdział o słynnych weneckich kurtyzanach to już moim zdaniem przesada. Miasto to nie tylko wydarzenia i postacie historyczne oraz budynki. Dla mnie rzeczą przedziwną jest, że autor pomija ludzi, którzy urodzili się w tym mieście, w nim żyli lub umarli a zarazem rozsławili to miasto w całej ówczesnej Europie. Nie ma śladu opisu weneckiego życia muzycznego na które składają się nazwiska wielu wybitnych muzyków i kompozytorów, żeby wspomnieć tylko Vivaldiego czy Monteverdiego. Nic o nowatorskim stylu muzycznym zwanym szkołą wenecką, który był ściśle związany z bazyliką św. Marka i jej wyjątkowym wnętrzem. To dzięki niezwykłej akustyce tego miejsca oraz twórczej działalności ostatnich kompozytorów frankoflamandzkich - narodziła się nadzwyczaj oryginalna forma muzyczna ściśle związana z Wenecją czyli tzw. polichóralność wenecka. W Wenecji działał największy kompozytor przełomu renesansu i baroku - Claudio Monteverdi, o którym ani słowa. Wenecja była też niezwykle prężnym ośrodkiem drukarstwa muzycznego, dzięki czemu udało się uratować przed unicestwieniem wiele dzieł muzycznych, w tym m.in. muzykę największego kompozytora polskiego przed Chopinem czyli Mikołaja Zieleńskiego. W książce nie ma ani jednego zdania o operze weneckiej. To w Wenecji w I poł. XVII w. otwarty został pierwszy na świecie publiczny teatr operowy Teatro San Cassiano. To tutaj na kilka lat przed upadkiem Republiki Weneckiej otwarto słynny do dziś - Teatro La Fenice. To w Wenecji miały premierę największe dzieła operowe Rossiniego, Belliniego czy Verdiego. Żadnej wzmianki o Ryszardzie Wagnerze, który bywał w Wenecji a nawet zmarł w tym mieście. Autor nie wspomina o Igorze Strawińskim, który tak ukochał to miasto, że został pochowany na wyspie San Michele obok Siergieja Diagilewa - wybitnego choreografa baletowego. Lista kompozytorów związanych z Wenecją jest długa. Na koniec brakuje mi jakiejkolwiek wzmianki o wybitnych malarzach weneckich. Tu wspomnę jedynie o Giovannim Antonio Canal zwanym Canaletto (nasz "warszawski Canaletto" był jego siostrzeńcem i nazywał się Bernardo Bellotto). Starszy Canaletto znany jest zwłaszcza z malowania widoków Wenecji, gdzie spędził większość życia: Canale Grande, Rioalto, pałac dożów czy też Bucentaura - czyli statku dożów, który corocznie wypływał w święto zaślubin z morzem. Bez informacji o weneckiej muzyce i malarstwie nasza wiedza o tym niezwykłym miejscu byłaby niepełna.

Nigdy nie byłem w Wenecji. Główną zaletą tej książki jest, że zapragnąłem odwiedzić to niezwykłe miasto. Autor opisuje dzieje Wenecji z dużą szczegółowością w fakty historyczne, które dla polskiego czytelnika mogą się wydać nieco nużące. Zarazem wiele wnosi do poznania arcyciekawej historii miasta na wodzie, na wyspach dzisiejszej Grecji czy Chorwacji oraz co ciekawe dużej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
826
565

Na półkach: ,

Jeśli miałbym piać z zachwytu nad książką, która jest jak bilet w jedną tylko stronę, która każe pakować manatki i jechać w opisywane w niej miejsce(a),nakazując porzucić pracę, rodzinę i pisanie recenzji na instagram, to prócz tekstów M. Szczygła i A. Kaczorowskiego o Czechach (i Pradze włącznie),nad którymi wciąż pieję, „Wenecję” Alessandro Marzo Magno śmiało dodaję do powyższej kompanii.

Cegła, fakt, nieporęczna. Nie da się jej zabrać do podręcznego. Fakt drugi. I bez zdjęć. Trzy. Szlag człowieka bierze, bo chciałoby się z nią wędrować, zwłaszcza że pan Magno każdy z rozdziałów zaczyna opisem szwendania się po zakamarkach i wyłapywania dziesiątek kontekstów i wielkościowych reminiscencji republiki, która ostatecznie, (nie)stety, upadła. Oplata je w historyczny kontekst wielkiej Serenissimy, a dzięki darowi opowiadania i poczuciu humoru z gracją ironizuje, kpi ale i zwraca uwagę na niezwykłe przecież losy tworu, który początkowo niepozornie przycupnął na północnym krańcu Adriatyku. Bo jak każda historia o potędze i ta wenecka musi mieć coś ukrytego, jakąś pradawną tajemnicę, mit założycielski, który stawia ją na równi z innymi. A wenecjanie umieli w tworzenie baśni o powstaniu miasta, bo Wenecja jest utkana z legend (i zbudowana na wykradzionych, za przeproszeniem, różnorakich członkach świętych).

Książka zgrabnie omija to co neonowe, na wskroś turystyczne i przerobione przez tysiące zdjęć influenserów. Pozwala POZNAĆ La Dominantę, wejść w jej przeszłość po to, by móc zachwycić się nią na nowo i zupełnie inaczej niż dotychczas. To opowieść o Stato da Mar – mieście, które staje się państwem, o wojnach, lagunie, słynnym lwie i tym, co tam trzyma między przednimi łapami, o żydowskim getcie, Napoleonie, złocie, bitwach i drew spławianiu, o rzek prostowaniu i kontaktach handlowych. Megamiasto, megapaństwo i megalomania. Cud.
I gdzieś tam przemykają weneckie sławy, tak jak przez wieki zmieniali się wrogowie i przyjaciele Serenissimy. To naprawdę porywająca wyprawa w przeszłość.
Finito.

Przekład Mateusza Kłodeckiego

Jeśli miałbym piać z zachwytu nad książką, która jest jak bilet w jedną tylko stronę, która każe pakować manatki i jechać w opisywane w niej miejsce(a),nakazując porzucić pracę, rodzinę i pisanie recenzji na instagram, to prócz tekstów M. Szczygła i A. Kaczorowskiego o Czechach (i Pradze włącznie),nad którymi wciąż pieję, „Wenecję” Alessandro Marzo Magno śmiało dodaję do...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

175 użytkowników ma tytuł Wenecja. Dzieje morza i lądu na półkach głównych
  • 144
  • 28
  • 3
18 użytkowników ma tytuł Wenecja. Dzieje morza i lądu na półkach dodatkowych
  • 11
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Wenecja. Dzieje morza i lądu

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Wenecja. Dzieje morza i lądu

Więcej
Alessandro Marzo Magno Wenecja. Dzieje morza i lądu Zobacz więcej
Alessandro Marzo Magno Wenecja. Dzieje morza i lądu Zobacz więcej
Więcej