Przeminęło z wiatrem (edycja kolekcjonerska)

Okładka książki Przeminęło z wiatrem (edycja kolekcjonerska) autorstwa Margaret Mitchell
Okładka książki Przeminęło z wiatrem (edycja kolekcjonerska) autorstwa Margaret Mitchell
Margaret Mitchell Wydawnictwo: Świat Książki Seria: Edycja kolekcjonerska [Świat Książki] klasyka
928 str. 15 godz. 28 min.
Kategoria:
klasyka
Format:
papier
Seria:
Edycja kolekcjonerska [Świat Książki]
Tytuł oryginału:
Gone with the Wind
Data wydania:
2025-04-23
Data 1. wyd. pol.:
2015-10-07
Liczba stron:
928
Czas czytania
15 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368350685
Tłumacz:
Magdalena Merta
Edycja limitowana z barwionymi kartkami.

Romans wszech czasów i zarazem obyczajowa powieść z okresu wojny secesyjnej.

Powieść Margaret Mitchell to historia o miłości i stracie, o podzielonym narodzie i ludziach odmienionych na zawsze.

Daj się porwać opowieści o pięknej i obdarzonej niezwykłym temperamentem Scarlett O'Harze oraz o pewnym siebie i przedsiębiorczym żołnierzu i awanturniku, Rhetcie Butlerze.

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Przeminęło z wiatrem (edycja kolekcjonerska) w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Przeminęło z wiatrem (edycja kolekcjonerska)



838 295

Oceny książki Przeminęło z wiatrem (edycja kolekcjonerska)

Średnia ocen
8,6 / 10
3746 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Przeminęło z wiatrem (edycja kolekcjonerska)

avatar
301
300

Na półkach:

Chociaż od premiery powieści minęło już prawie 90 lat, trzeba przyznać, że historia Scarlett O'Hara nadal pozostaje w topce największych klasyków literatury światowej. Powieść, którą czytałam z wypiekami na twarzy jako nastolatka, by po około trzydziestu latach na powrót do niej powrócić.

Książka osadzona w czasach wojny secesyjnej w mistrzowski sposób odmalowuje tło historyczne, a także ówczesne konwenanse. Razić może wyidealizowany obraz niewolnictwa czy przydługie opisy.

To przede wszystkim powieść o przetrwaniu, która pokazuje, że w chwilach zagrożenia przeżyć mogą tylko najsilniejsi, a często Ci którzy stoją na granicy prawa.

Bez wątpienia, największych atutem tej powieści są bohaterowie. Ona krnąbrna, egocentryczna, zapatrzona w siebie. On cynik, outsider, pewny siebie. Starcie dwóch przeciwstawnych osobowości. Ognia i wody. A jej słynne "Pomyślę o tym jutro" chyba muszę zastosować w swoim życiu 😉 powieść o kobiecie, która za wszelką cenę nie dała się złamać.

Myślę, że jest to powieść, która wymyka się wszelkim rankingom. To książka jedna z tych, którą albo pokochasz, albo znienawidzisz. Rzadko kto przechodzi obok obojętnie. Ja bez wątpienia zaliczam się do tej pierwszej grupy czytelników.

Chociaż od premiery powieści minęło już prawie 90 lat, trzeba przyznać, że historia Scarlett O'Hara nadal pozostaje w topce największych klasyków literatury światowej. Powieść, którą czytałam z wypiekami na twarzy jako nastolatka, by po około trzydziestu latach na powrót do niej powrócić.

Książka osadzona w czasach wojny secesyjnej w mistrzowski sposób odmalowuje tło...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
286
204

Na półkach:

Literatura pisana przez wielkie "L".

Powieść teoretycznie sentymentalna, gdyż mamy tu zakręt historii. Dawny świat odchodzi, dogasają zgliszcza minionej świetności. Nowy rodzi się w bólu i przemocy.

I w tym wszystkim są ludzie - ludzie poprzedniej epoki. Dla jednych nowa rzeczywistość to szansa, dla innych to chaos, który skłania ich do zamknięcia się w "kiedyś" i "dawniej".

No i jest jeszcze Scarlett... Liczyłam tutaj na rozwój bohaterki i się nie doczekałam. Zmieniały się okoliczności, ale Scarlett, choć umiała się dostosować do okoliczności zewnętrznych, wewnątrz pozostała tą samą rozpieszczoną panienką, którą poznaliśmy na pierwszych stronach książki.

Ludzie się nie zmieniają...

Solidny kawał Literatury. Cieszę się że w końcu przeczytałam.

Literatura pisana przez wielkie "L".

Powieść teoretycznie sentymentalna, gdyż mamy tu zakręt historii. Dawny świat odchodzi, dogasają zgliszcza minionej świetności. Nowy rodzi się w bólu i przemocy.

I w tym wszystkim są ludzie - ludzie poprzedniej epoki. Dla jednych nowa rzeczywistość to szansa, dla innych to chaos, który skłania ich do zamknięcia się w "kiedyś" i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
239
27

Na półkach:

Książka świetnie buduje emocje, czułem często jakby tam był - zwłaszcza opisy bezradności, chaosu i strachu wojny. To było niesamowicie oddane. Z drugiej strony często myślałem o czym ta książka w ogóle jest, autorka sypie wątkami jak z rękawa, brazylijska telenowela by się nie powstydziła ;) A jak już zaczyna się nuda to bach ktoś umiera itd. Można by tak i drugie tyle napisać, ale czytało mi się bardzo dobrze, a wręcz wciągała mnie ta historia.

Książka świetnie buduje emocje, czułem często jakby tam był - zwłaszcza opisy bezradności, chaosu i strachu wojny. To było niesamowicie oddane. Z drugiej strony często myślałem o czym ta książka w ogóle jest, autorka sypie wątkami jak z rękawa, brazylijska telenowela by się nie powstydziła ;) A jak już zaczyna się nuda to bach ktoś umiera itd. Można by tak i drugie tyle...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

8726 użytkowników ma tytuł Przeminęło z wiatrem (edycja kolekcjonerska) na półkach głównych
  • 4 822
  • 3 778
  • 126
1455 użytkowników ma tytuł Przeminęło z wiatrem (edycja kolekcjonerska) na półkach dodatkowych
  • 805
  • 412
  • 85
  • 56
  • 44
  • 32
  • 21

Inne książki autora

Margaret Mitchell
Margaret Mitchell
Margaret Munnerlyn Mitchell Marsh (ur. 8 listopada 1900 w Atlancie, zm. 16 sierpnia 1949 tamże) – amerykańska pisarka. Za swoją, wydaną w 1936 r., powieść Przeminęło z wiatrem (ang. Gone with the Wind) otrzymała w 1937 r. Nagrodę Pulitzera. Film pod tym samym tytułem z 1939 r. z Vivien Leigh i Clarkiem Gable w rolach głównych stał się jednym z najbardziej popularnych filmów wszech czasów. Od lat 40. pracowała wyłącznie honorowo w celach dobroczynnych. Sponsorowała m.in. kształcenie medyczne upośledzonym absolwentom collegów, założyła izbę przyjęć dla czarnych i białych przy Grady Hospital w Atlancie, zaangażowała się w ruch afro-amerykański na rzecz praw i kształcenia czarnych w Atlancie oraz pomagała podczas II wojny światowej w różnych szpitalach. Margaret Mitchell została 11 sierpnia 1949 potrącona przez pijanego taksówkarza podczas przechodzenia przez Peachtree Street; jej obrażenia były tak ciężkie, że nie obudziła się już ze śpiączki. Zmarła 16 sierpnia w Grady Hospital, a pochowana została na cmentarzu Oakland Cementery w Atlancie. W 1965 r. Margaret Mitchell otrzymała pośmiertnie nagrodę Shining Light Award przyznawaną przez Atlanta Gas Light i stację radiową WSB za "Zasługi w myśl człowieczeństwa". W 1989 r. Dom Margaret Mitchell, w którym napisane zostało Przeminęło z wiatrem, został uznany przez burmistrza Atlanty za oficjalny symbol miasta. W 1997 r. został jako muzeum otwarty dla zwiedzających. W 2000 r. ukazała się książka Before Scarlett. Zbiór do tamtego czasu niepublikowanych opowiadań i nowel, które Margaret Mitchell napisała między siódmym a osiemnastym rokiem życia.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Przeminęło z wiatrem (edycja kolekcjonerska) przeczytali również

Dobre żony Louisa May Alcott
Dobre żony
Louisa May Alcott Frank Thayer Merrill
Druga część cyklu o siostrach March. Meg, Jo, Beth i Amy dojrzewają. Meg szykuje się do ślubu z ukochanym Johnem i zaznaje pierwszych radości i zmartwień młodej mężatki. Jo pragnie zachować niezależność i spełniać się w pisaniu powieści, podczas gdy jej sąsiad Laurie darzy ją coraz silniejszym uczuciem. Amy wyjeżdża z ciotką za granicę i odnajduje pasję do malarstwa, a Beth skrywa pewną tajemnicę, która zmieni życie rodziny na zawsze. Jednak siostry zawsze mogą liczyć na wsparcie kochającej rodziny. Kiedy pierwszy raz czytałam ,,Małe kobietki” bardzo mi się podobały, ale jednocześnie byłam lekko zawiedziona, że jest to powieść bardziej dla dzieci, niż coś w stylu Jane Austen czy sióstr Bronte. Za drugim czytaniem, świadoma już konwencji, bawiłam się znacznie lepiej i doceniłam to ciepło i harmonię, które biją z tych książek. W przypadku ,,Dobrych żon” na korzyść działa też to, że bohaterki są już dorosłe i stają przed dojrzałymi problemami jak małżeństwo, macierzyństwo, wybór drogi życiowej czy strata bliskiej osoby. Nadal jest tu moralizowanie, szczególnie w wątku małżeństwa Meg czy pisarskiej kariery Jo, ale nie raziło mnie to tak bardzo, bo właśnie ciepło, czułość i delikatny humor, z jakim pisała Alcott, sprawia, że rzeczywiście podejście do życia rodziny March wydaje się pociągające. Podobnie jak w pierwszym tomie widać też, że pod tą warstwą dydaktyczną, jest sporo odważnych myśli, chociażby krytyka zbyt swobodnego wychowywania chłopców, w domyśle – pozwalania im na używki czy przelotne romanse. Styl też wydawał mi się nieco dojrzalszy i bogatszy niż w pierwszym tomie, i tu powtórzę to, co często zaznaczam przy klasykach – od czasu do czasu czuję potrzebę obcowania z tak pięknym, dopracowanym, artystycznym językiem, jakiego raczej we współczesnej się nie spotyka. W pierwszym tomie moimi ulubienicami były Meg i Jo, tak odmienne, ale silnie ze sobą związane. W tym wypadku trochę żałuję, że Meg zeszła na dalszy plan i jej rola ograniczyła się do perypetii małżeńskich, chociaż rozumiem, że autorce zapewne chodziło o pokazanie różnych losów kobiecych i jak najbardziej uważam drogę Meg za wartościową. Jo jest postacią, którą nadal bardzo lubię i o której dobrze mi się czyta. Jest to chyba mój ulubiony ,,self insert” autorski – nie ukrywam, że mam problem z Lizzy Bennett, bo mam wrażenie, że bardzo widać, że była wzorowana na Austen i zbyt często podkreślało się, że jest taka wyjątkowa i ,,ponad” swoimi siostrami i innymi kobietami; mam też podobny problem z Agnieszką Niechcic, połączony dodatkowo z tym, że Dąbrowska wrzuciła do jej historii tyle elementów własnego życiorysu, chwilami niezwiązanych z fabułą, że czułam się, jakbym wnikała w czyjeś prywatne sprawy. Tutaj Jo jest ewidentnie wzorowana na Alcott, ale jednocześnie ma mnóstwo wad i wcale nie jest kreowana na tą najlepszą z sióstr czy na kogoś, od kogo mamy się uczyć. Wiem, że jej wątek miłosny był wymuszony przez wydawcę, ale bardzo mi się podobał i trochę kojarzył mi się z takimi wątkami u Montgomery – z pozoru mało romantycznymi, ale w gruncie rzeczy pięknymi. Beth jest chyba najmniej interesującą siostrą, taką oderwaną od realnego świata i będącą bardziej symbolem, natomiast w tym tomie ogromnie doceniam rozwój Amy. Początkowo bałam się, czy ona nie będzie tym typem, przy którym jej siostry mają wypaść lepiej, ale ostatecznie Alcott bardzo fajnie opisała jej dojrzewanie, nabranie pokory, ale przede wszystkim to, że pewne zachowania Amy, które mogły być irytujące, wynikają z takich cech jak duma, ambicja czy zdrowy rozsądek i w innych okolicznościach mogą być bardzo dobrze wykorzystane. Przyznam, że obawiałam się, jak wypadnie jej relacja z Lauriem, bo w ,,Małych kobietkach” urzekła mnie jego znajomość z Jo… I mam trochę zastrzeżeń, było kilka zdań, które brzmiały, jakby Laurie po prostu się pocieszył i z rozwagi wybrał kolejną siostrę, żeby dołączyć do rodziny March, ale może to po prostu źle dobrane słowa. Ostatecznie podobał mi się rozwój ich wątku, drobne gesty i zdarzenia, które ich zbliżyły, i płynący z tego morał jest mi bliski – że prawdziwa miłość powinna być odwzajemniona i budowana w codzienności, a uporczywe trwanie przy kimś, kto cię odrzucił, nie jest romantyczne czy zmysłowe, a dość niepokojące. Ostatnio czytałam sporo trudnych, nawet kontrowersyjnych książek i może potrzebowałam dla odmiany czegoś uroczego i spokojnego, ale nie zmienia to faktu, że znakomicie czytało mi się tę powieść, trochę jak serię o Ani Shirley – są tu smutne zdarzenia, ale przede wszystkim z tej pozycji bije miłość i nadzieja. ,, (…) miłość jest jedyną rzeczą, jaką możemy zabrać ze sobą, i która ułatwia nam rozstanie się z życiem.”
FannyBrawne - awatar FannyBrawne
ocenił na928 dni temu
Perswazje Jane Austen
Perswazje
Jane Austen
Są takie książki, do których wraca się trochę jak do starego listu. Niby znasz treść, a jednak coś w środku znowu drgnie. Taka będzie dzisiejsza recenzja dotycząca książki „Perswazje” autorstwa Jane Austen to właśnie taka historia, którą znasz jak własną kieszeń, a i tak może ciebie zaskoczyć „dodatkową gotówką” schowaną jakiś czas temu. Mam wrażenie, że im jestem starsza, tym mocniej ją czuję. To nie jest opowieść, która uderzyła mnie od razu. Ona raczej powoli się rozkłada, zostawia ślad i wraca po czasie. Dla tych, którzy nie znają książkę to na pierwszy rzut oka wszystko może wydawać się proste. Nasza bohaterka, czyli Anne Elliot, spokojna, trochę wycofana dziewczyna, kiedyś zakochała się we Fredericku Wentworthie. Problem był jeden nie miał majątku ani pozycji, więc jej bliscy uznali, że to nie jest dobry wybór. I ona… posłuchała. Minęło osiem lat. Anne nadal żyje trochę na uboczu, przy rodzinie, która niespecjalnie ją dostrzega. Wentworth wraca już jako ktoś, kto osiągnął sukces. I nagle to, co było kiedyś zamknięte, znowu się otwiera. Emocje, żal, niedopowiedzenia. Tyle że oni nie są już młodzi i beztroscy. To dorośli ludzie, którzy muszą zmierzyć się z własnymi decyzjami. Anne to bohaterka, która nie robi wokół siebie hałasu. Nie jest błyskotliwa jak Elizabeth Bennet, nie rzuca cię na kolana ciętym językiem. Jest cicha, uważna, często stoi z boku. Rodzina ją pomija, czasem traktuje jak kogoś mniej ważnego. A ona, mimo to trwa, robi swoje, nie narzuca się. I właśnie, w tym jest jej siła. Pod tą spokojną powierzchnią kryje się ogromna lojalność i wierność uczuciom. Ona nie przechodzi nagłej przemiany jak w typowych historiach. Raczej dojrzewa do tego, żeby w końcu zaufać sobie. I chyba dlatego ta postać tak bardzo trafia, bo jest zwyczajna, a przez to prawdziwa. Najmocniejszy, w tym wszystkim jest temat decyzji. Jedna podjęta pod wpływem innych ludzi potrafi ustawić całe życie. Anne kiedyś wybrała rozsądek zamiast serca. I później musi z tym żyć. To nie jest coś, co zostaje gdzieś w tle. To wraca, siedzi w niej, wpływa na to, kim się stała. Miłość w tej książce też nie jest oczywista. Nie ma tu wielkich wyznań co kilka stron. Jest cisza, napięcie, spojrzenia, drobne gesty. Momentami czujesz więcej między bohaterami wtedy, kiedy nie rozmawiają, niż gdyby mieli powiedzieć wszystko wprost. Według mnie to historia nie o zakochaniu się, tylko o tym, co zostaje po latach. O uczuciu, które nie zniknęło, tylko zostało gdzieś schowane. Mówi wam to coś? :D I właśnie dlatego ta książka jest zaskakująco aktualna. Można pomyśleć: dawne czasy, konwenanse, salony. A potem nagle widzisz, że to wszystko brzmi znajomo. Nadal słuchamy innych bardziej niż siebie. Nadal boimy się iść pod prąd. Nadal odkładamy ważne decyzje, bo „to nie jest dobry moment”. Historia Anne to w gruncie rzeczy historia wielu ludzi dziś. Ile razy ktoś zrezygnował z czegoś ważnego, bo ktoś inny uznał, że tak będzie lepiej? Wentworth z kolei to ktoś, kto został kiedyś odrzucony i wraca silniejszy, ale nie do końca zamknięty na przeszłość. Niby wszystko osiągnął, a jednak coś w nim zostało niedomknięte. To też brzmi bardzo współcześnie. To właśnie ten styl Jane ma w sobie coś wyjątkowego. Z jednej strony jest lekki, momentami ironiczny, a z drugiej bardzo trafny. Ona świetnie widzi ludzi, ich słabości, przywary, udawanie, potrzebę pokazania się lepszym niż się jest. Czytając, miałam wrażenie, że to nie jest XIX wiek, tylko znajomi z życia codziennego. Ktoś żyje ponad stan, ktoś ocenia innych po statusie, ktoś uparcie trwa przy swoim, choć ewidentnie się myli. To wszystko brzmi aż za dobrze. Wydanie od Wydawnictwo MG też robi swoje. Ma w sobie taki klasyczny, elegancki klimat. Twarda oprawa, coś, co dobrze wygląda na półce, ale też sprawia, że chce się tę książkę wziąć do ręki jeszcze raz za jakiś czas. Za to właśnie uwielbiam to wydawnictwo. Dają kolejne życie klasyce literatury (ale nie tylko),żeby kolejne pokolenie znalazło coś dla siebie. „Perswazje” to nie jest historia na jeden wieczór. Trzeba jasno napisać/powiedzieć, że język, mentalność nie jest taka, jak dziś. Może nie zrozumiesz książki od razu, ale daj jej czas, daj szanse, a przekonasz się, że otworzyła pewne drzwi, o których zapomniałeś. Ta historia płynie spokojnie, trzeba się w nią wczytać, dać jej chwilę. Zostaje takie ciche pytanie gdzieś z tyłu głowy, ile decyzji w swoim życiu podjęłam dlatego, że ktoś mnie przekonał, a nie dlatego, że naprawdę tego chciałam, i to jest chyba najmocniejsze w tej książce.
Book_matula - awatar Book_matula
oceniła na103 dni temu

Cytaty z książki Przeminęło z wiatrem (edycja kolekcjonerska)

Więcej

Pomyślę o tym wszystkim jutro,w Tarze.Zniosę to wtedy lepiej.Jutro pomyślę,jak go odzyskać.Mimo wszystko,życie się dzisiaj nie kończy.

Pomyślę o tym wszystkim jutro,w Tarze.Zniosę to wtedy lepiej.Jutro pomyślę,jak go odzyskać.Mimo wszystko,życie się dzisiaj nie kończy.

Margaret Mitchell Przeminęło z wiatrem Zobacz więcej

To bardzo niedobrze, jeżeli kobieta przeżyje najgorsze, co może się jej zdarzyć, bo potem nie boi się już niczego. A to bardzo źle, gdy kobieta niczego się nie boi. (...) Bóg stworzył kobietę istotą lękliwą i pokorną, jest więc coś nienaturalnego w kobiecie, która niczego się nie boi.

To bardzo niedobrze, jeżeli kobieta przeżyje najgorsze, co może się jej zdarzyć, bo potem nie boi się już niczego. A to bardzo źle, gdy kobi...

Rozwiń
Margaret Mitchell Przeminęło z wiatrem Zobacz więcej

Nie chcę o tym teraz myśleć - postanowiła.- Jeżeli zacznę o tym myśleć teraz, będę się musiała martwić. Nie ma powodu, aby sprawy nie miały się ułożyć tak, jak tego chcę(...)

Nie chcę o tym teraz myśleć - postanowiła.- Jeżeli zacznę o tym myśleć teraz, będę się musiała martwić. Nie ma powodu, aby sprawy nie miały ...

Rozwiń
Margaret Mitchell Przeminęło z wiatrem Zobacz więcej
Więcej