Wojna od tyłów

- Kategoria:
- reportaż
- Format:
- papier
- Seria:
- Meridian
- Tytuł oryginału:
- Війна з тильного боку
- Data wydania:
- 2024-12-20
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-12-20
- Liczba stron:
- 258
- Czas czytania
- 4 godz. 18 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788368114171
- Tłumacz:
- Marek S. Zadura
Od czasu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę Andrij Lubka zajął się kupowaniem samochodów terenowych dla ukraińskiej armii. Wcześniej jego książki zyskały szeroką rzeszę czytelników. Niezwykłe w jego wypadku jest nie tylko to, że z pisarza stał się wolontariuszem, często ryzykującym życie, lecz także to, że na wojnę zabrał ze sobą potężny oddział czytelników. Trzeba było sytuacji granicznej, by odkryć, że prawdziwy kapitał pisarza to nie liczba sprzedanych książek, a zaufanie ludzi. W ciągu dwóch pierwszych miesięcy zbiórki otrzymał od nich blisko pół miliona euro. Do dzisiaj przekazał siłom zbrojnym ponad trzysta samochodów. A zaczęło się od żołnierzy batalionu z Użhorodu, którzy na front na Donbasie dojechali taksówkami, bo autobus zepsuł się w połowie drogi. Książka Lubki nie pozostawia złudzeń co do tego, że wojna to śmierć i destrukcja, że przyzwyczaja nas do siebie, oswaja ze złem, a ludzi Księgi przemienia w „mięso, kości i krew, które mogą zostać zniszczone przez kulę”. Pisarz nie pozwala nam o tym zapomnieć, ukazując jednocześnie wojnę od tyłów, gdzie jest miejsce na ludzkie ciepło i nadludzką odwagę i gdzie człowiek toczy jeszcze inne, niewidzialne walki – o bycie sobą, o intymną przestrzeń dla duszy, o dobrze zaparzone espresso w metalowym kubku. Nie da się tej książki zapomnieć. - Krzysztof Czyżewski
Kup Wojna od tyłów w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Wojna od tyłów
Poznaj innych czytelników
27 użytkowników ma tytuł Wojna od tyłów na półkach głównych- Chcę przeczytać 20
- Przeczytane 7
- Ulubione 1
- Może 🌿 1
- Ukraina 1
- Numero uno 1
- E-booki 1
- Historia/Reportaż 1
- Wojny i totalitaryzmy 1
- Literatura ukraińska 1











































OPINIE i DYSKUSJE o książce Wojna od tyłów
Wojna jest sytuacją graniczną. Taką, która stawia człowieka przed wyborami, jakich się nie spodziewał, trudnymi, a może i niemożliwymi. Jednocześnie zaś wiadomo, że właśnie wówczas można poznać najlepiej zarówno siebie samego, jak i bliźnich.
Andrij Lubka jest młodym ukraińskim poetą, eseistą, autorem wydanych także u nas tomów opowiadań. Z fotografii spogląda na nas subtelna, wrażliwa twarz, okolona falującymi miękko włosami. Zamyślone spojrzenie, choć skierowane na wprost, zdaje się przenikać materię, patrzeć gdzieś dalej. Delikatność w żadnym razie nie oznacza tutaj jednak słabości, wręcz przeciwnie. Andrij Lubka nie omija tym spojrzeniem życia, nie ucieka przed jego wyzwaniami, on je sonduje, prześwietla i wyzywa na pojedynek. Zaangażowany zawsze po stronie wolności człowieka i jego godności, był jednym z obserwatorów wyborów na Białorusi, tam też wziął udział w manifestacji, dzięki czemu miał okazję zaznać wątpliwej „gościnności” białoruskiego więzienia. Teraz także nie usiedzi na miejscu. No bo jak tu pisać, czytać i dyskutować w cieple salonów, kiedy przychodzi czas na działanie? Żołnierzom brakuje sprzętu, samochodów…
I tak nasz poeta został wolontariuszem zaopatrującym ukraińską armie w samochody, żywność, leki i inne artykuły pierwszej potrzeby, a przy okazji swoich wypraw w okolice frontu zdobył obszerny materiał do rozmyślań i utrwalenia, wojna od tyłów jest mniej znana, nie tak spektakularna, jak ta z pierwszej linii ostrzału. Bitwa artyleryjska, działania zbrojne, to momenty prawdziwej grozy, dynamiczne i brutalne. Poza nimi są jeszcze całe długie godziny oczekiwania, przyczajenia, a wtedy myśli tłuką się po głowie i trudno zrozumieć, że ten brodaty, ubłocony, potwornie zmęczony chłopak w mundurze moro, który strzela do ludzi, i do którego inni ludzie również strzelają, nie dla zabawy, ale żeby zabić, że ten chłopak, który dobrze wie, że to nie gra, że nie będzie drugiego i trzeciego życia, że on jest mną. Rozmywa się tożsamość, rozjeżdża się jaźń, ma się wrażenie sennego koszmaru, sytuacji niemożliwej, która nie miała prawa zaistnieć, na którą nikt nie jest gotowy. Co jest wówczas ważne? Jakiś rytuał sprzed wojny, który zespoli ze sobą rozsypane cząstki ludzkiej osobowości. Kubek gorącego espresso, kolejny rozdział powieści… To nie żart, ale najprawdziwsza prawda, jedna z wielu objawionych nam przez Andrija Lubkę. Nie zapominajmy też o humorze, ukazaniu rzeczy trudnych i bolesnych w krzywym zwierciadle dowcipu, odbierając im w ten sposób jakąś część przeraźliwego ciężaru.
Powiedzieć, że to ciepła i dobra opowieść to stanowczo za mało. To sercem, szczerze pisana historia wielu serc. Tłumaczy ona wydarzenia wyglądające z pozoru irracjonalnie, naświetla ludzkie motywacje, umacnia wiarę w solidarność w cierpieniu.
Czytamy o odrodzeniu się państwa, o przywróceniu wiary w uniwersalne wartości, o jakimś powszechnym obudzeniu się z letargu, jakby wojna rozpyliła trzeźwiące sole, które zapaliły w umysłach czerwoną lampkę, ostrzeżenie: uwaga, jeszcze trochę i stracicie swoje państwo, to, które długi czas lekceważyliście i ograbialiście, by się bogacić. Wojna jest złem, jest okrutna i bezlitosna. Co do tego wszyscy się zgadzamy. Jednak tutaj wydarzyło się coś w rodzaju cudu, wojna skonsolidowała społeczeństwo, „wypełniła starą skórę nową treścią”. Andrij Lubka przytacza widome przykłady takiego stanu rzeczy, konkretne ludzkie postawy, sceny z frontu i okolic przyfrontowych, ale też tych bardziej oddalonych regionów Ukrainy. Czy to się utrzyma, gdy wojna się zakończy? Nie wiemy, ale trzeba mieć nadzieję, że to, co omal nie wydarto z rąk, za co przelano tyle krwi, stanie się drogocenne i godne szacunku.
Tekst pełen miłości i przywiązania do Ukrainy jest też wobec ojczyzny trzeźwo krytyczny. Autor nie zamyka oczu na błędy i zaniedbania, na zachłyśnięcie się nowymi możliwościami, jakie otworzyły się przed ludźmi i wpadnięcie przez nich w hedonistyczne pułapki samozadowolenia, w efekciarstwo i cwaniactwo.
Andrij Lubka ma lekkie pióro. Choć serce niejeden raz aż nadto ciężkie od trosk. Na wojnie walczą jego przyjaciele, jeżdżąc na front, sam naraża życie, w domu zostawia najbliższych, o których bezpieczeństwo drży. Pewnie, że wolałby teraz robić coś zupełnie innego. Tutaj jednak jest teraz jego miejsce, co do tego nigdy nie trapią go wątpliwości.
Opowiadania z tomu „Wojna od tyłów”, a przynajmniej część z nich, można określić mianem wielotematycznych esejów, w których autor od wojny przechodzi do sytuacji geopolitycznej krajów Europy Środkowo-Wschodniej, by z kolei skupić się na charakterystycznych cechach literatury i bohaterów literackich, pięknie i różnorodności krajobrazu. Z jednego zagadnienia płynnie wyłania się kolejne, niczym koraliki w naszyjniku spływają z tej samej nici. Fragmenty brutalne, czy mroczno-smutne równoważone są przez te humorystyczne, w których anegdoty spowija gruba warstwa czarnego humoru, tylko taki bowiem może zbliżyć się do słowa „wojna”.
W głowie rodzą się pytania, jaki będzie ten świat po wojnie. Z pewnością inny, teraz nie jesteśmy w stanie sobie go wyobrazić, tak wiele zmieniło się nie tylko dookoła, ale też w samych ludziach. Autor analizuje i porównuje siebie sprzed 24 lutego 2020 roku i obecnie. Słowem, które pasuje tu najlepiej jest degradacja. Na wielu polach i w różnych zakresach. Czy uda się nadrobić straty, dogonić czas?
„Przez te półtora roku stałem się gorszą i starszą wersją siebie, stałem się prosty, szorstki, twardy. Jednak mimo to wszystko bilans jest dodatni – żyję.”
„Wojna od tyłów” nie jest książką tylko o wojnie. To pieśń o ludziach zmuszonych brać w niej udział, o ludziach, którym zabrano ich dotychczasowy świat i ubrano w maskujące mundury, by wtopili się w otoczenie, stali niewidoczni dla wroga. Autor przywołuje ich przed szereg, opowiada ich historie, umieszcza je na tle wojennego chaosu i obudowuje anegdotą, głębszą filozoficzną refleksją, kontekstem kulturowym i literackim. Tak, by zaistnieli, mimo, że niektórych już od pewnego czasu nie ma.
„Rok, miesiąc i czternaście dni leje deszcz nad naszym Macondo. Ulewa jest tak gęsta, ze nie widać już naszego poprzedniego życia. Ale nie wiadomo, kiedy szalejąca nawałnica ustanie. Dlatego zmoknięci, stoimy na moście, skuleni od chłodu, który przenika aż do kości.
Zastygli, cierpiący, odrętwiali w lodowatym przeciągu Historii wpatrujemy się przed siebie, żeby w ścianie deszczu zobaczyć jakiś dający nadzieję zarys. Żeby zakończyć odyseję i ujrzeć dom, do którego wreszcie można dotrzeć i w którym można się ogrzać.
Póki co go nie widać.”
Deszcz pada dalej, nieprzerwanie, już od ponad 3 lat i 9 miesięcy. Przejaśnień brak. Nadziei na nie, mimo optymistycznych prognoz ze Stanów Zjednoczonych, także nie widać.
Za egzemplarz książki dziękuję: https://sztukater.pl/
Wojna jest sytuacją graniczną. Taką, która stawia człowieka przed wyborami, jakich się nie spodziewał, trudnymi, a może i niemożliwymi. Jednocześnie zaś wiadomo, że właśnie wówczas można poznać najlepiej zarówno siebie samego, jak i bliźnich.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAndrij Lubka jest młodym ukraińskim poetą, eseistą, autorem wydanych także u nas tomów opowiadań. Z fotografii spogląda na nas...
Andrij Lubka w "Wojnie od tyłów" opisuje swoją działalność wolontariacką, oraz realia toczącej się wojny w Ukrainie. Kolejna wartościowa pozycja w Serii Meridian wydawnictwa Pogranicze.
Andrij Lubka w "Wojnie od tyłów" opisuje swoją działalność wolontariacką, oraz realia toczącej się wojny w Ukrainie. Kolejna wartościowa pozycja w Serii Meridian wydawnictwa Pogranicze.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to