Wojna od tyłów

Okładka książki Wojna od tyłów autora Andrij Lubka, 9788368114171
Okładka książki Wojna od tyłów
Andrij Lubka Wydawnictwo: Pogranicze Seria: Meridian reportaż
258 str. 4 godz. 18 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Seria:
Meridian
Tytuł oryginału:
Війна з тильного боку
Data wydania:
2024-12-20
Data 1. wyd. pol.:
2024-12-20
Liczba stron:
258
Czas czytania
4 godz. 18 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368114171
Tłumacz:
Marek S. Zadura
Średnia ocen

7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wojna od tyłów w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wojna od tyłów

Średnia ocen
7,5 / 10
6 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wojna od tyłów

Sortuj:
avatar
809
809

Na półkach:

Wojna jest sytuacją graniczną. Taką, która stawia człowieka przed wyborami, jakich się nie spodziewał, trudnymi, a może i niemożliwymi. Jednocześnie zaś wiadomo, że właśnie wówczas można poznać najlepiej zarówno siebie samego, jak i bliźnich.

Andrij Lubka jest młodym ukraińskim poetą, eseistą, autorem wydanych także u nas tomów opowiadań. Z fotografii spogląda na nas subtelna, wrażliwa twarz, okolona falującymi miękko włosami. Zamyślone spojrzenie, choć skierowane na wprost, zdaje się przenikać materię, patrzeć gdzieś dalej. Delikatność w żadnym razie nie oznacza tutaj jednak słabości, wręcz przeciwnie. Andrij Lubka nie omija tym spojrzeniem życia, nie ucieka przed jego wyzwaniami, on je sonduje, prześwietla i wyzywa na pojedynek. Zaangażowany zawsze po stronie wolności człowieka i jego godności, był jednym z obserwatorów wyborów na Białorusi, tam też wziął udział w manifestacji, dzięki czemu miał okazję zaznać wątpliwej „gościnności” białoruskiego więzienia. Teraz także nie usiedzi na miejscu. No bo jak tu pisać, czytać i dyskutować w cieple salonów, kiedy przychodzi czas na działanie? Żołnierzom brakuje sprzętu, samochodów…

I tak nasz poeta został wolontariuszem zaopatrującym ukraińską armie w samochody, żywność, leki i inne artykuły pierwszej potrzeby, a przy okazji swoich wypraw w okolice frontu zdobył obszerny materiał do rozmyślań i utrwalenia, wojna od tyłów jest mniej znana, nie tak spektakularna, jak ta z pierwszej linii ostrzału. Bitwa artyleryjska, działania zbrojne, to momenty prawdziwej grozy, dynamiczne i brutalne. Poza nimi są jeszcze całe długie godziny oczekiwania, przyczajenia, a wtedy myśli tłuką się po głowie i trudno zrozumieć, że ten brodaty, ubłocony, potwornie zmęczony chłopak w mundurze moro, który strzela do ludzi, i do którego inni ludzie również strzelają, nie dla zabawy, ale żeby zabić, że ten chłopak, który dobrze wie, że to nie gra, że nie będzie drugiego i trzeciego życia, że on jest mną. Rozmywa się tożsamość, rozjeżdża się jaźń, ma się wrażenie sennego koszmaru, sytuacji niemożliwej, która nie miała prawa zaistnieć, na którą nikt nie jest gotowy. Co jest wówczas ważne? Jakiś rytuał sprzed wojny, który zespoli ze sobą rozsypane cząstki ludzkiej osobowości. Kubek gorącego espresso, kolejny rozdział powieści… To nie żart, ale najprawdziwsza prawda, jedna z wielu objawionych nam przez Andrija Lubkę. Nie zapominajmy też o humorze, ukazaniu rzeczy trudnych i bolesnych w krzywym zwierciadle dowcipu, odbierając im w ten sposób jakąś część przeraźliwego ciężaru.

Powiedzieć, że to ciepła i dobra opowieść to stanowczo za mało. To sercem, szczerze pisana historia wielu serc. Tłumaczy ona wydarzenia wyglądające z pozoru irracjonalnie, naświetla ludzkie motywacje, umacnia wiarę w solidarność w cierpieniu.

Czytamy o odrodzeniu się państwa, o przywróceniu wiary w uniwersalne wartości, o jakimś powszechnym obudzeniu się z letargu, jakby wojna rozpyliła trzeźwiące sole, które zapaliły w umysłach czerwoną lampkę, ostrzeżenie: uwaga, jeszcze trochę i stracicie swoje państwo, to, które długi czas lekceważyliście i ograbialiście, by się bogacić. Wojna jest złem, jest okrutna i bezlitosna. Co do tego wszyscy się zgadzamy. Jednak tutaj wydarzyło się coś w rodzaju cudu, wojna skonsolidowała społeczeństwo, „wypełniła starą skórę nową treścią”. Andrij Lubka przytacza widome przykłady takiego stanu rzeczy, konkretne ludzkie postawy, sceny z frontu i okolic przyfrontowych, ale też tych bardziej oddalonych regionów Ukrainy. Czy to się utrzyma, gdy wojna się zakończy? Nie wiemy, ale trzeba mieć nadzieję, że to, co omal nie wydarto z rąk, za co przelano tyle krwi, stanie się drogocenne i godne szacunku.

Tekst pełen miłości i przywiązania do Ukrainy jest też wobec ojczyzny trzeźwo krytyczny. Autor nie zamyka oczu na błędy i zaniedbania, na zachłyśnięcie się nowymi możliwościami, jakie otworzyły się przed ludźmi i wpadnięcie przez nich w hedonistyczne pułapki samozadowolenia, w efekciarstwo i cwaniactwo.

Andrij Lubka ma lekkie pióro. Choć serce niejeden raz aż nadto ciężkie od trosk. Na wojnie walczą jego przyjaciele, jeżdżąc na front, sam naraża życie, w domu zostawia najbliższych, o których bezpieczeństwo drży. Pewnie, że wolałby teraz robić coś zupełnie innego. Tutaj jednak jest teraz jego miejsce, co do tego nigdy nie trapią go wątpliwości.

Opowiadania z tomu „Wojna od tyłów”, a przynajmniej część z nich, można określić mianem wielotematycznych esejów, w których autor od wojny przechodzi do sytuacji geopolitycznej krajów Europy Środkowo-Wschodniej, by z kolei skupić się na charakterystycznych cechach literatury i bohaterów literackich, pięknie i różnorodności krajobrazu. Z jednego zagadnienia płynnie wyłania się kolejne, niczym koraliki w naszyjniku spływają z tej samej nici. Fragmenty brutalne, czy mroczno-smutne równoważone są przez te humorystyczne, w których anegdoty spowija gruba warstwa czarnego humoru, tylko taki bowiem może zbliżyć się do słowa „wojna”.

W głowie rodzą się pytania, jaki będzie ten świat po wojnie. Z pewnością inny, teraz nie jesteśmy w stanie sobie go wyobrazić, tak wiele zmieniło się nie tylko dookoła, ale też w samych ludziach. Autor analizuje i porównuje siebie sprzed 24 lutego 2020 roku i obecnie. Słowem, które pasuje tu najlepiej jest degradacja. Na wielu polach i w różnych zakresach. Czy uda się nadrobić straty, dogonić czas?

„Przez te półtora roku stałem się gorszą i starszą wersją siebie, stałem się prosty, szorstki, twardy. Jednak mimo to wszystko bilans jest dodatni – żyję.”

„Wojna od tyłów” nie jest książką tylko o wojnie. To pieśń o ludziach zmuszonych brać w niej udział, o ludziach, którym zabrano ich dotychczasowy świat i ubrano w maskujące mundury, by wtopili się w otoczenie, stali niewidoczni dla wroga. Autor przywołuje ich przed szereg, opowiada ich historie, umieszcza je na tle wojennego chaosu i obudowuje anegdotą, głębszą filozoficzną refleksją, kontekstem kulturowym i literackim. Tak, by zaistnieli, mimo, że niektórych już od pewnego czasu nie ma.

„Rok, miesiąc i czternaście dni leje deszcz nad naszym Macondo. Ulewa jest tak gęsta, ze nie widać już naszego poprzedniego życia. Ale nie wiadomo, kiedy szalejąca nawałnica ustanie. Dlatego zmoknięci, stoimy na moście, skuleni od chłodu, który przenika aż do kości.
Zastygli, cierpiący, odrętwiali w lodowatym przeciągu Historii wpatrujemy się przed siebie, żeby w ścianie deszczu zobaczyć jakiś dający nadzieję zarys. Żeby zakończyć odyseję i ujrzeć dom, do którego wreszcie można dotrzeć i w którym można się ogrzać.
Póki co go nie widać.”

Deszcz pada dalej, nieprzerwanie, już od ponad 3 lat i 9 miesięcy. Przejaśnień brak. Nadziei na nie, mimo optymistycznych prognoz ze Stanów Zjednoczonych, także nie widać.
Za egzemplarz książki dziękuję: https://sztukater.pl/

Wojna jest sytuacją graniczną. Taką, która stawia człowieka przed wyborami, jakich się nie spodziewał, trudnymi, a może i niemożliwymi. Jednocześnie zaś wiadomo, że właśnie wówczas można poznać najlepiej zarówno siebie samego, jak i bliźnich.

Andrij Lubka jest młodym ukraińskim poetą, eseistą, autorem wydanych także u nas tomów opowiadań. Z fotografii spogląda na nas...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
353
25

Na półkach: ,

Andrij Lubka w "Wojnie od tyłów" opisuje swoją działalność wolontariacką, oraz realia toczącej się wojny w Ukrainie. Kolejna wartościowa pozycja w Serii Meridian wydawnictwa Pogranicze.

Andrij Lubka w "Wojnie od tyłów" opisuje swoją działalność wolontariacką, oraz realia toczącej się wojny w Ukrainie. Kolejna wartościowa pozycja w Serii Meridian wydawnictwa Pogranicze.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

27 użytkowników ma tytuł Wojna od tyłów na półkach głównych
  • 20
  • 7
8 użytkowników ma tytuł Wojna od tyłów na półkach dodatkowych
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Piszą, więc żyją. Pierwszych sto dni wojny Jurij Andruchowycz, Sofija Andruchowycz, Kateryna Babkina, Ołeksandr Bojczenko, Andrij Bondar, Ołeksandr Irwaneć, Andrij Lubka, Wasyl Machno, Roman Małynowski, Taras Prochaśko, Mykoła Riabczuk, Ostap Sływynski, Jurij Wynnyczuk
Ocena 7,7
Piszą, więc żyją. Pierwszych sto dni wojny Jurij Andruchowycz, Sofija Andruchowycz, Kateryna Babkina, Ołeksandr Bojczenko, Andrij Bondar, Ołeksandr Irwaneć, Andrij Lubka, Wasyl Machno, Roman Małynowski, Taras Prochaśko, Mykoła Riabczuk, Ostap Sływynski, Jurij Wynnyczuk
Okładka książki 100 wierszy wolnych z Ukrainy Jurij Andruchowycz, Kateryna Babkina, Natalia Belczenko, Łeś Bełej, Natałka Biłocerkiweć, Mirek Bodnar, Andrij Bondar, Witalij Boryspołeć, Iryna Ciłyk, Tomasz Dejak, Ołeksandr Gordon, Ołeksandr Irwaneć, Lubow Jakymczuk, Ołeksandr Kabanow, Wasyl Karpiuk, Marianna Kijanowska, Wano Krueger, Hałyna Kruk, Switłana Lisowska, Wasyl Łoziński, Andrij Lubka, Ołeh Łyszeha, Wasyl Machno, Anna Malihon, Bohdana Matijasz, Kostiantyn Moskałeć, Maria Mykycej, Dmytro Pawłyczko, Hałyna Petrosaniak, Wołodymyr Rafiejenko, Mykoła Riabczuk, Hryhorij Semenczuk, Wasyl Słapczuk, Ostap Sływynski, Eliasz Strongowski, Wasyl Symonenko, Julia Szeket, Jurij Wynnyczuk, Serhij Żadan
Ocena 8,5
100 wierszy wolnych z Ukrainy Jurij Andruchowycz, Kateryna Babkina, Natalia Belczenko, Łeś Bełej, Natałka Biłocerkiweć, Mirek Bodnar, Andrij Bondar, Witalij Boryspołeć, Iryna Ciłyk, Tomasz Dejak, Ołeksandr Gordon, Ołeksandr Irwaneć, Lubow Jakymczuk, Ołeksandr Kabanow, Wasyl Karpiuk, Marianna Kijanowska, Wano Krueger, Hałyna Kruk, Switłana Lisowska, Wasyl Łoziński, Andrij Lubka, Ołeh Łyszeha, Wasyl Machno, Anna Malihon, Bohdana Matijasz, Kostiantyn Moskałeć, Maria Mykycej, Dmytro Pawłyczko, Hałyna Petrosaniak, Wołodymyr Rafiejenko, Mykoła Riabczuk, Hryhorij Semenczuk, Wasyl Słapczuk, Ostap Sływynski, Eliasz Strongowski, Wasyl Symonenko, Julia Szeket, Jurij Wynnyczuk, Serhij Żadan
Okładka książki Komiks wierszem po ukraińsku Jewhen Brusłynowski, Edyta Bystroń, Aleksandra Ćwikowska, Marta Falkowska, Marek Grąbczewski, Nazar Honczar, Jurij Izdryk, Radek Jakubiak, Marianna Kijanowska, Oleh Kocarew, Barbara Koniecka, Hałyna Kruk, Anna Krztoń, Andrij Lubka, Paweł Modzelewski, Alicja Musiał, Tomasz Niewiadomski, Beata Nowak-Żurawska, Magda Nowicka-Chomsk, Dmytro Pawłyczko, Uladzimir Pazniak, Agnieszka Piekarska, Marjana Sawka, Agnieszka Sozańska, Agnieszka Świętek, Ludmyła Taran, Hałyna Tkaczuk, Zavka, Katarzyna Zawadka
Ocena 10,0
Komiks wierszem po ukraińsku Jewhen Brusłynowski, Edyta Bystroń, Aleksandra Ćwikowska, Marta Falkowska, Marek Grąbczewski, Nazar Honczar, Jurij Izdryk, Radek Jakubiak, Marianna Kijanowska, Oleh Kocarew, Barbara Koniecka, Hałyna Kruk, Anna Krztoń, Andrij Lubka, Paweł Modzelewski, Alicja Musiał, Tomasz Niewiadomski, Beata Nowak-Żurawska, Magda Nowicka-Chomsk, Dmytro Pawłyczko, Uladzimir Pazniak, Agnieszka Piekarska, Marjana Sawka, Agnieszka Sozańska, Agnieszka Świętek, Ludmyła Taran, Hałyna Tkaczuk, Zavka, Katarzyna Zawadka
Andrij Lubka
Andrij Lubka
Ukraiński poeta, eseista, tłumacz i pisarz. Ukończył szkołę wojskową w Mukaczewie, filologię ukrainską w Użhorodzie i bałkanistykę w Warszawie. Uczestnik wielu festiwali literackich i laureat nagród (Debiut 2007, Kijowskie Laury 2011). Mieszkał w mieście Winogradiw w Rejonie Zakarpackim, obecnie w Użhorodzie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Wojna od tyłów

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wojna od tyłów