rozwińzwiń

Niech żyją zwłoki. Sekretne życie ludzi pracujących ze śmiercią

Okładka książki Niech żyją zwłoki. Sekretne życie ludzi pracujących ze śmiercią autora Małgorzata Węglarz, 9788383177243
Okładka książki Niech żyją zwłoki. Sekretne życie ludzi pracujących ze śmiercią
Małgorzata Węglarz Wydawnictwo: Pascal reportaż
288 str. 4 godz. 48 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
2026-03-25
Data 1. wyd. pol.:
2026-03-25
Liczba stron:
288
Czas czytania
4 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383177243
Średnia ocen

8,4 8,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Niech żyją zwłoki. Sekretne życie ludzi pracujących ze śmiercią w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Niech żyją zwłoki. Sekretne życie ludzi pracujących ze śmiercią



książek na półce przeczytane 1591 napisanych opinii 1091

Oceny książki Niech żyją zwłoki. Sekretne życie ludzi pracujących ze śmiercią

Średnia ocen
8,4 / 10
47 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Niech żyją zwłoki. Sekretne życie ludzi pracujących ze śmiercią

avatar
213
118

Na półkach:

Są takie książki, które czyta się jednym tchem i później opowiada o nich i wspomina przy najbliższej okazji i „Niech żyją zwłoki” to jest właśnie jedna z takich książek, możesz sobie pomyśleć „no jakim cudem”, a jednak.

„Niech żyją zwłoki”, to książka, która nas zbliża do tematu śmierci, opowiada o zachodzących procesach, zapachach, procedurach, zasadach sekcji i wiesz co, powtórzę to co mówiłam po „Jak sprzątnąć wujka z podłogi”, to jest książka, którą każdy z nas powinien przeczytać, żeby otworzyć oczy i pozbyć się tej otoczki ideału, którą znamy z filmów i seriali.

W książce mamy zderzenie z medykiem sadowym, który przeprowadza sekcję i jego asystentem (pozwolę sobie użyć tego określenia),którzy razem tworzą dream team - zaufanie i doświadczenie to doskonała waluta, niezastąpiona i na wagę złota.

Mamy też technika kryminalistyki, który wręcz zamaszystym gestem zdarł mi różowe okulary przez które patrzyłam mamrocząc „kolorowo nie jest ale na pewno nie jest aż tak źle”, no i okazuje się że faktycznie nie jest kolorowo, a wręcz fatalnie i nieco przerażająco, jak sobie pomyślimy że kiedyś sami możemy polegać na ich pracy. To może źle zabrzmiało, ale chodzi mi o to że mają fenomenalną pracę, która wymaga dużo cierpliwości, wyczucia, papierologii i czasu. Czasu którego zbyt często jest zbyt mało.

Mamy też nurka, który powiem Ci że sprawił że mój lęk przed głęboką otwartą wodą jest jeszcze większy, bo doskonale wiem że czasem wystarczy jeden moment - no jest to jeszcze bardziej dla mnie przerażające, jak potrafi być ciężko szukając kogoś pod wodą.

Co jeszcze? Odzieranie z mitów, pokazanie faktów, wskazanie blasków i cieni. Trudów oraz plusów całej branży.

Ta książka, to kawał doskonałej pracy i jestem nią totalnie i w pełni oczarowana.

Polecam każdemu i bez wyjątków.

Przeczytaj i daj znać co Ty myślisz.


PS.
Czy ja tę książkę przeczytałam w święta Wielkanocne i dzieliłam się smaczkami z niej? Być może. :)

Są takie książki, które czyta się jednym tchem i później opowiada o nich i wspomina przy najbliższej okazji i „Niech żyją zwłoki” to jest właśnie jedna z takich książek, możesz sobie pomyśleć „no jakim cudem”, a jednak.

„Niech żyją zwłoki”, to książka, która nas zbliża do tematu śmierci, opowiada o zachodzących procesach, zapachach, procedurach, zasadach sekcji i wiesz...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
455
305

Na półkach: , , ,

Jeśli jeszcze nie znacie twórczości Małgorzaty Węglarz, to serio, warto to nadrobić 😉 Ja po każdy kolejny tytuł wychodzący spod jej pióra sięgam z ogromną ciekawością i jeszcze nigdy się nie zawiodłam.

Tym razem w swojej książce: „Niech żyją zwłoki”, autorka bierze na tapetę temat, który jest jednocześnie tajemniczy, fascynujący i nieodłączny w naszym życiu - ŚMIERĆ. A dokładniej… wszystko to, co dzieje się z nami po śmierci, ale widziane oczami osób, które pracują ze zwłokami na co dzień.

Już sam początek jest intrygujący - od dźwięków związanych ze śmiercią, przez te wydawane przez ciało, aż po refleksję, jak łatwo dziś natknąć się w internecie na nagrania przedstawiające śmierć w najróżniejszych formach.

Największą siłą tej książki są jednak rozmowy z technikami kryminalistyki, medykami sądowymi, laborantami sekcyjnymi, psychologiem, a nawet płetwonurkiem zajmującym się wydobywaniem ciał z wody. I za ten ostatni wybór ogromny ukłon 👌 Bo umówmy się… o medykach sądowych czy technikach już sporo czytaliśmy, ale o płetwonurkach? Ja przynajmniej wcześniej się z tym nie spotkałam.

Każda z tych rozmów jest niesamowicie ciekawa i nawet jeśli macie już za sobą sporo książek o podobnej tematyce (tak jak ja),to i tak znajdziecie tu coś nowego i zaskakującego - np. dowiecie się, jak sprawdzić, czy dziecko zmarło przed porodem, czy już po.

Do tego dochodzi jeszcze jeden bardzo mocny element - opis pierwszej sekcji zwłok, w której uczestniczyła autorka. I powiem Wam… czytając te fragmenty, miałam wrażenie, jakbym sama tam była. Czułam emocje pani Małgorzaty, myśli, napięcie, ale też tę fascynację. Niesamowite doświadczenie, nawet jeśli "tylko" poprzez książkę.

Całość napisana jest w bardzo przystępny i wciągający sposób, rozmowy dosłownie pochłaniają i trudno się od nich oderwać. Ja przeczytałam tę książkę w dwa wieczory 😊

Zdecydowanie polecam 👌 Kolejny raz się nie zawiodłam i już czekam na kolejne tytuły 😊

Jeśli jeszcze nie znacie twórczości Małgorzaty Węglarz, to serio, warto to nadrobić 😉 Ja po każdy kolejny tytuł wychodzący spod jej pióra sięgam z ogromną ciekawością i jeszcze nigdy się nie zawiodłam.

Tym razem w swojej książce: „Niech żyją zwłoki”, autorka bierze na tapetę temat, który jest jednocześnie tajemniczy, fascynujący i nieodłączny w naszym życiu - ŚMIERĆ. A...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
274
267

Na półkach:

„Niech żyją zwłoki” to reportaż, który już samym tytułem prowokuje, intryguje i zapowiada lekturę balansującą między makabrą a poznawczą ciekawością. Małgorzata Węglarz po raz kolejny sięga po temat śmierci, ale robi to w sposób daleki od taniej sensacji. Zamiast epatować grozą, oddaje głos ludziom, którzy na co dzień pracują tam, gdzie większość z nas nie chce nawet zaglądać czyli w prosektoriach, na miejscach zbrodni, w laboratoriach czy podczas poszukiwań zwłok.

Małgorzata Węglarz konsekwentnie rozwija tematykę, z której jest znana. Oswaja śmierć i pokazuje ją od kulis, bez patosu, ale też bez cynizmu.
Największą siłą książki, moim zdaniem, jest perspektywa rozmówców. To oni nadają reportażowi autentyczność i emocjonalny ciężar. Dzięki ich doświadczeniom możemy zobaczyć, jak wygląda codzienność zawodów obrosłych mitami. Autorka nie tylko obala stereotypy, lecz także przypomina, że za każdą „sprawą” stoi człowiek, zarówno zmarły, jak i ten, kto musi zmierzyć się z jego odejściem.

Styl Małgorzaty Węglarz pozostaje przystępny i dynamiczny. To ważne, bo temat mógłby łatwo stać się zbyt ciężki lub specjalistyczny. Tymczasem książkę czyta się jak dobrze poprowadzony dokument. Z zaciekawieniem, momentami z niedowierzaniem, ale też z refleksją. Autorka potrafi łączyć konkrety z empatią, dzięki czemu reportaż nie zamienia się w katalog makabrycznych anegdot.

„Niech żyją zwłoki” to pozycja dla czytelników reportażu, fanów true crime i wszystkich, którzy chcą zajrzeć za kulisy zawodów związanych ze śmiercią. Nie jest to książka wyłącznie o zwłokach, to przede wszystkim opowieść o żywych czyli o ludziach wykonujących trudną, często niedocenianą pracę i o naszym społecznym lęku przed tym, co nieuniknione.
To mocny, ciekawy i potrzebny reportaż, który uczy, oswaja i zostanie w mojej głowie na długo. Polecam każdemu zainteresowanemu tą tematyką.

„Niech żyją zwłoki” to reportaż, który już samym tytułem prowokuje, intryguje i zapowiada lekturę balansującą między makabrą a poznawczą ciekawością. Małgorzata Węglarz po raz kolejny sięga po temat śmierci, ale robi to w sposób daleki od taniej sensacji. Zamiast epatować grozą, oddaje głos ludziom, którzy na co dzień pracują tam, gdzie większość z nas nie chce nawet...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

164 użytkowników ma tytuł Niech żyją zwłoki. Sekretne życie ludzi pracujących ze śmiercią na półkach głównych
  • 110
  • 47
  • 7
27 użytkowników ma tytuł Niech żyją zwłoki. Sekretne życie ludzi pracujących ze śmiercią na półkach dodatkowych
  • 17
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Małgorzata Węglarz
Małgorzata Węglarz
Małgorzata Węglarz to pisarka, która nie boi się sięgać po tematy tabu i omawia je w lekki, przystępny sposób. Autorka pierwszego w Polsce reportażu kompleksowo opisującego kulisy branży pogrzebowej pod tytułem "Wszystko, co powinieneś wiedzieć, zanim umrzesz. Tajemnice branży pogrzebowej". W 2022 roku wystąpiła na konferencji TEDx Warsaw Women z prelekcją "Śmierć – instrukcja dla żywych". Poza reportażami pisze również książki z zakresu literatury sensacyjnej, a na co dzień zajmuje się copywritingiem funeralnym. Miłośniczka psów, literatury grozy i twórczości Edgara Allana Poe. Pochodzi z Kędzierzyna-Koźla, a obecnie mieszka w Krakowie. https://www.tiktok.com/@malgorzataweglarz
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zabiłaś? Rozmowy z kobietami skazanymi za zabójstwo Zbyszek Nowak
Zabiłaś? Rozmowy z kobietami skazanymi za zabójstwo
Zbyszek Nowak
Więzienne mury. Cztery ściany. 2, 3, 4, a nawet więcej osób w celi. Zakład zamknięty, półotwarty lub otwarty. Przepustki lub ich brak. Widzenia, czy telefony. Wspierająca rodzina, ale też samotność - z wyboru, bądź w konsekwencji popełnionych czynów. I one. Kobiety, które usłyszały wyrok, niektóre już prawomocny, inne czekają na apelacje. Zbyszek Nowak przeprowadza z nimi rozmowy i pokazuje nam ich codzienność. Nie wybiela, nie tłumaczy, nie narzuca własnego zdania. To właśnie Ty jako czytelnik, możesz ocenić czy w Twojej opinii te kobiety manipulują, czy naprawdę żałują i chcą się zmienić. Wyrok już usłyszały, więc wedle prawa są winne, ale czy one uważają, że wyroki są słuszne - dowiesz się tego z ich opowieści. Autor daje tym kobietom szansę opowiedzenia historii ze swojej perspektywy. Czy pokrywają się one z tym, co mogliśmy przeczytać w mediach? Bywa różnie, ale ocena tego, czy będziecie w stanie w nie uwierzyć pozostawiam Wam. To bardzo indywidualna kwestia. Nie jest to książka, którą przeczytacie na ,,jednym posiedzeniu”. Trudna tematyka, którą najlepiej sobie dawkować. Niektóre rozmowy mocno zostają w głowie i bardzo oddziaływują na emocje, co nie pozwala iść dalej i każe nam się na chwilę zatrzymać. Zastanowić się. Pomyśleć. ,,Zabiłaś?” to zbiór rozmów z osadzonymi, o których już mogliście usłyszeć, bo ich sprawy były bardzo medialne, ale też o takich, o których ciężko znaleźć wzmianki w internecie, czy prasie. Nie jest to reportaż idealny, ale na pewno widzę tu progres w stosunku do pierwszej książki autora. Dla osób, które są zainteresowane taką tematyką będzie to idealna pozycja, aby poznać ten świat również zza krat.
aalexbook - awatar aalexbook
ocenił na73 dni temu
Wampir z Osielska Krzysztof Drozdowski
Wampir z Osielska
Krzysztof Drozdowski
Krzysztof Drozdowski w książce „Wampir z Osielska” zabiera czytelnika do Bydgoszczy lat 60., gdzie strach i niepewność stają się codziennością. Wszystko zaczyna się od odnalezienia ciała kobiety w lesie, a kolejne wydarzenia tylko pogłębiają atmosferę grozy. Gdy znika następna ofiara, miasto zaczyna żyć jednym słowem: „Wampir”. Autor bardzo dobrze oddaje realia śledztwa w czasach PRL-u. Bez nowoczesnych technik, za to z ogromną presją, chaosem i licznymi błędami. To właśnie ten aspekt książki wyróżnia ją na tle innych pozycji true crime. Nie jest to kolejna, dobrze znana historia opowiedziana na nowo, lecz sprawa mniej rozpoznawalna, a przez to jeszcze bardziej intrygująca. Na plus zdecydowanie działa styl pisarski autora - lekki, przystępny i przyjemny w odbiorze, co sprawia, że mimo ciężaru tematu książkę czyta się płynnie. Widać także solidne przygotowanie i dbałość o szczegóły. Momentami jednak lektura może nużyć. Szczególnie w fragmentach opartych na obszernych aktach sprawy. Długie przytoczenia dokumentów, choć cenne pod względem faktograficznym, potrafią spowolnić tempo narracji. Mimo tego „Wampir z Osielska” to dobra i wartościowa książka, która zainteresuje nie tylko miłośników kryminałów, ale też osoby chcące lepiej zrozumieć mechanizmy działania śledztw w realiach PRL-u. To opowieść nie tylko o zbrodni, ale też o próbie uchwycenia prawdy w świecie pełnym ograniczeń i niedopowiedzeń. Za egzemplarz dziękuję @skarpawarszawska 🥰 #krzysztofdrozdowski #wampirzosielska #skarpawarszawska #bookstagrampl
Skyylet - awatar Skyylet
ocenił na61 dzień temu
Intymne życie polskich poetów. O miłości z wzajemnością i pomimo wszystko Małgorzata Czapczyńska
Intymne życie polskich poetów. O miłości z wzajemnością i pomimo wszystko
Małgorzata Czapczyńska
W książce Autorka opowiada o znanych nam z podręczników poetach - ake nie są to suche fakty z życia. Z niezwykła delikatnością Oani Małgorzata zagląda do ich domów, do ich codziennego życia, do ich związków. A jest o czym pisać. Niezwykle burzliwe, często nie do przyjęcia w dzisiejszych czasach, relacje poetów z ich wybrankami budzą sporo emocji czasem niedowierzanie - "ale jak to?". Są tu namiętności, zdrady, wielkie miłością, skandale, samotność. Są takie "aż do śmierci" i te bez happy endu. Mnie najbardziej poruszył rozdział poświęcony Kazimierzowi Przerwa-Tetmajer . Od urodzenia mieszkam przy ulicy, której jest patronem, więc jest mi dość bliski i bardzo poruszył mnie jego los. Są tu historię czułe, spokojne, ale większość to wielkie porywy uczuć, które w połączeniu z himerycznym charakterem twórców nie do końca dawały dobre wyniki. Podoba mi się, w jaki sposób Autorka podeszła do tematu - pokazuje ludzi - utalentowanych, pelnych pasji, ale niepozbawionych wad, w sposób bardzo ... prawdziwy, ludzki. Sprowadza ich z piedestałów, pokazuje, jakimi byli. Ciekawe Są też odnośniki do współczesnych czasów - jak dziś spoleczeństwo oceniłoby te rekacje, które byłby wziętym influencerem... Spędziłam z książką naprawdę przyjemny czas, dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy, pozostawiła z kilkoma pytaniami. Gorąco Wam polecam!
Librariada - awatar Librariada
oceniła na815 dni temu
Miyazaki. Świat w animacji Susan J. Napier
Miyazaki. Świat w animacji
Susan J. Napier
„Miyazaki. Świat w animacji” to książka, po którą sięgnęłam z dużej ciekawości, bo filmy studia Ghibli zawsze miały w sobie coś wyjątkowego, ale nie wiedziałam, czego dokładnie spodziewać się po samej książce. Już po kilku rozdziałach poczułam, że to nie jest zwykła biografia ani typowa książka o filmach. To raczej spokojna, bardzo szczegółowa opowieść o twórczości, wyobraźni i o tym, jak wiele znaczeń może kryć się w animacji, którą często oglądamy tylko dla przyjemności. Najbardziej podobało mi się to, że książka nie skupia się wyłącznie na faktach z życia Miyazakiego, ale przede wszystkim na jego sposobie myślenia i na tym, skąd biorą się pomysły na jego historie. Czytając, miałam wrażenie, że zaczynam patrzeć na znane animacje zupełnie inaczej. Nagle widać w nich więcej symboli, więcej emocji i więcej ukrytych znaczeń, na które wcześniej w ogóle nie zwracałam uwagi. Dużym plusem tej książki jest to, że jest napisana w sposób bardzo spokojny i momentami wręcz refleksyjny. To nie jest lektura, którą czyta się szybko, bo co chwilę pojawiają się fragmenty, przy których chce się na chwilę zatrzymać i pomyśleć. Podobało mi się, że autorka pokazuje animację jako coś więcej niż rozrywkę. Widać, ile pracy, wrażliwości i przemyśleń stoi za każdą historią, nawet jeśli na pierwszy rzut oka wydaje się ona prosta. Czytając tę książkę, kilka razy miałam ochotę wrócić do filmów, które już kiedyś widziałam, żeby sprawdzić, czy teraz odbiorę je inaczej. I to chyba najlepszy dowód na to, że ta książka naprawdę działa na wyobraźnię. Pokazuje, że animacja może być pełnoprawną sztuką, a nie tylko czymś dla dzieci albo czymś lekkim do obejrzenia wieczorem. Podobało mi się też to, że w książce dużo miejsca poświęcone jest emocjom i temu, jak twórczość Miyazakiego wpływa na ludzi. Nie ma tu przesadnego zachwytu, tylko spokojna analiza, dzięki której można samemu wyciągnąć wnioski. Dzięki temu czyta się to jak rozmowę o filmach, a nie jak suchą analizę. Jestem ciekawa, czy ktoś z Was czytał tę książkę albo oglądał filmy Miyazakiego i miał podobne wrażenie, że im bardziej się w nie zagłębia, tym więcej można w nich zobaczyć. Dla mnie to jedna z tych książek, które nie tylko opowiadają o twórcy, ale też zmieniają sposób patrzenia na jego dzieła. #ksiazka #czytam #recenzjaksiazki #miyazaki #susanapier #studioghibli #animacja #lubieczytac #bookstagram
Notatnik_Recenzentki - awatar Notatnik_Recenzentki
ocenił na1018 dni temu
Gdzie rosną cedry. Zapiski z wędrówki przez Japonię Craig Mod
Gdzie rosną cedry. Zapiski z wędrówki przez Japonię
Craig Mod
Po reportaże sięgam zawsze z chęcią, a jeśli dotyczą innych krajów, tym bardziej nie potrafię się powstrzymać. W tym przypadku podeszłam do lektury z wysokimi oczekiwaniami i nadzieją, ponieważ Japonia to jedno z miejsc, które interesuje mnie od młodości. I całkowicie szczerze, nie zawiodłam się. Zostałam wręcz pozytywnie zaskoczona. Odniosłam wrażenie, że książka ma w sobie melancholijny klimat, który dopełniają zdjęcia w odcieniach szarości. Wszystko przywodzi na myśl ulotność chwil – zupełnie jak wątek przyjaciela Craiga, mężczyzny, który zginął tragicznie. I nie bez powodu, bo już na początku pada zdanie: „Będę świadkiem tego cudu, którego tobie nie było dane oglądać”. Czy to jedna z nielicznych książek, które sprawiły, że pociekły mi łzy już na czternastej stronie? Tak. O ile się nie mylę, to mój rekord. Impakt emocjonalny został więc dostarczony bardzo szybko – i utrzymywał się przez całą lekturę. Podobnie działały na mnie słowa umieszczone po wewnętrznej stronie okładki, na pięknym, różowym tle. Reportaż ten został nazwany zapiskami – i całkowicie rozumiem dlaczego. Nie przypomina klasycznej formy pytanie–odpowiedź, lecz raczej zapis chwil, momentów życia przepełnionych tęsknotą i refleksją nad Japonią. Sam styl pisania kojarzy mi się z twórczością japońskich autorów – prosty, ale nie banalny, emocjonalny, a jednocześnie nieprzesadny. Inaczej mówiąc: piękny i zostający z czytelnikiem na długo. „Więc chodziłem. Chodzę. Chodzę i chodzę, i chodzę, i czuję, jak powietrze naszego miasta ulatnia się z moich komórek, a zastępuje je powietrze innego czasu i miejsca” Cytat ze strony 47 Dodatkowo pióro autora sprawia, że chce się czytać dalej. Jest płynne, co bardzo doceniam, i nie powoduje zatrzymywania się w trakcie lektury. Craig Mod pokazuje różne oblicza Japonii, swoje wędrówki, spotykanych ludzi, dzięki czemu kraj ten zaczyna wydawać się nam bliższy. Jestem zdania, że warto ją przeczytać, nawet jeśli temat Japonii jest wam daleki. To niemal jak prawdziwa podróż na półwysep Kii oraz szlak Kumano Kodō. Spokojna pozycja, która pasuje na każdą porę dnia – wartościowa i faktycznie kojąca. Tutaj nawet proste rzeczy, takie jak opis przygotowania kanapki czy przedstawienie jej w formie technicznego rysunku, nabierają znaczenia. Przybliżają nas. Pokazują prostotę, ale i jej piękno, nawet jeśli od początku czułam, że jest to książka skierowana do zmarłego przyjaciela. Jeśli lubicie reportaże pozbawione typowej formy pytanie–odpowiedź, a bliższe zapiskom i pamiętnikom z odległych miejsc, to pozycja dla was. Craig Mod stworzył książkę, o której trudno zapomnieć. W pewnym sensie inspiruje, byśmy sami wyruszyli w swoją wędrówkę i wyciągnęli z niej własne lekcje oraz spokój ducha. Lektura zdecydowanie warta waszej uwagi. „W te dni – w te jasne dni, dni przepełnione miłością i dni nadziei, oczywiście, ale także w te dni stracone, parszywe, zepsute – mam ochotę opowiadać ci o wszystkim, co widzę i czuję: o psach, o drodze, o zrujnowanych chałupach, o porzuconych autach, o chlewniach, od których niesie się kwilenie mówiące o przerażeniu i zagładzie [...]” Cytat ze strony 310
Bookiecikowa - awatar Bookiecikowa
oceniła na95 dni temu
Tajemnica zbrodni w butiku Ultimo Łukasz Herring
Tajemnica zbrodni w butiku Ultimo
Łukasz Herring Olga Herring
Reportaż „Tajemnica zbrodni w butiku Ultimo” autorstwa Olgi i Łukasza Herringów od razu przykuł moją uwagę. Autorzy na jego kartach przywołują jedną z najbardziej wstrząsających zbrodni lat 90. w Polsce. Sama sprawa była mi już wcześniej znana — kojarzyłam ją z przekazów medialnych i przeczytałam jedną książkę na jej temat, jednak nigdy nie zagłębiłam się w jej szczegóły. Olga i Łukasz Herring podejmują się nie tylko rekonstrukcji dramatycznych wydarzeń, lecz przede wszystkim próbują oddać głos osobie, która przez lata pozostawała w cieniu medialnych narracji. W grudniu 1997 roku w Warszawie, w ekskluzywnym butiku przy Nowym Świecie, dochodzi do dramatycznych wydarzeń – padają strzały, ginie młody mężczyzna, Daniel, a jego żona Anna, kierowniczka sklepu, cudem uchodzi z życiem. Jako jedyny świadek wskazuje sprawczynię – byłą pracownicę butiku. Od początku sprawa wydaje się jednoznaczna, jednak szybko pojawiają się wątpliwości. Oskarżona nie przyznaje się do winy, a jej alibi wydaje się wiarygodne. Mimo to po latach śledztwa i procesów, zostaje skazana na 25 lat więzienia. Sprawa powraca do przestrzeni publicznej w 2021 roku, kiedy kobieta wychodzi na wolność. Wtedy też pojawiają się nowe pytania, hipotezy i wątpliwości. Reportaż prowadzony jest z perspektywy Anny – ocalałej, która przez lata zmaga się nie tylko z traumą, ale również z falą oskarżeń, plotek i teorii podważających jej wiarygodność. „Tajemnica zbrodni w butiku Ultimo” to reportaż, który wymyka się prostym kategoriom literatury true crime. Choć formalnie wpisuje się w ten nurt, w rzeczywistości stanowi znacznie głębsze studium ludzkiej pamięci, traumy oraz mechanizmów funkcjonowania opinii publicznej i wymiaru sprawiedliwości. Autorzy znakomicie oddają atmosferę Polski lat 90. – czasu transformacji ustrojowej, instytucjonalnego chaosu i rosnącej siły mediów. Sprawa z butiku Ultimo zostaje tu osadzona w szerszym kontekście epoki, w której sensacyjne historie błyskawicznie trafiały do opinii publicznej, często kosztem rzetelności i faktów. Olga i Łukasz Herring pokazują, jak łatwo jednostkowa tragedia może zostać przekształcona w medialny spektakl. Analizują rolę prasy, mechanizmy powielania niesprawdzonych informacji oraz wpływ społecznych uprzedzeń na sposób postrzegania zarówno ofiary, jak i oskarżonej. Dzięki temu książka staje się nie tylko rekonstrukcją konkretnej sprawy, lecz także trafną diagnozą zjawisk, które pozostają aktualne do dziś. Największą siłą reportażu jest perspektywa Anny. Autorzy oddają jej głos, ukazując, jak wygląda życie osoby dotkniętej tragedią, która nie kończy się wraz ze zbrodnią. Anna nie jest jedynie świadkiem wydarzeń – staje się centralną postacią dramatu trwającego latami. To właśnie przez jej doświadczenie wybrzmiewa szczególnie mocno problem wtórnej wiktymizacji: sytuacji, w której ofiara zostaje ponownie skrzywdzona przez media, opinię publiczną, a niekiedy także przez system prawny. Reportaż wyraźnie pokazuje, jak narracje medialne potrafią zniekształcać rzeczywistość, a domysły i sensacyjne teorie zaczynają funkcjonować jak fakty. Autorzy analizują, w jaki sposób wokół sprawy narastały mity – często bardziej atrakcyjne niż prawda – oraz jak trudno je później obalić. Herringowie unikają jednoznacznych odpowiedzi. Zamiast tego podkreślają, że prawda w sprawach kryminalnych bywa złożona i niejednoznaczna, a wyrok sądu nie zawsze kończy dyskusję – czasem dopiero ją rozpoczyna. Ich styl jest przystępny, a jednocześnie precyzyjny; umiejętnie łączą warstwę faktograficzną z psychologiczną, nadając opowieści głębię i autentyczność. Struktura książki została dobrze przemyślana – przeplatanie wydarzeń z przeszłości z późniejszymi refleksjami pozwala czytelnikowi stopniowo budować własne zdanie na temat sprawy. „Tajemnica zbrodni w butiku Ultimo” to reportaż, który zrobił na mnie duże wrażenie, przede wszystkim dlatego, że nie spełnił moich początkowych oczekiwań wobec literatury kryminalnej. Zamiast historii skupionej na zagadce i śledztwie otrzymałam poruszającą opowieść o człowieku i długotrwałych konsekwencjach tragedii. Z czystym sumieniem przyznaję, że już dawno nie czytałam tak dobrze napisanego reportażu. Najbardziej zapadła mi w pamięć historia Anny – jej siła, ale też bezsilność wobec tego, jak została przedstawiona w przestrzeni publicznej. Lektura momentami budziła frustrację, ukazując, jak łatwo społeczeństwo wydaje sądy bez pełnej wiedzy. Towarzyszył mi również niepokój – autorzy skutecznie podważają przekonanie, że prawda w takich sprawach jest oczywista i łatwo dostępna. Po zakończeniu książki pozostało więcej pytań niż odpowiedzi, co jednak nie stanowi wady – przeciwnie, świadczy o jej sile. To reportaż, który zmusza do refleksji i na długo pozostaje w pamięci. Podsumowując: nie jest to książka dla osób szukających szybkiej, sensacyjnej historii. Wymaga uwagi i zaangażowania, ale właśnie dzięki temu okazuje się tak wartościowa – poruszająca, momentami trudna, lecz zdecydowanie warto poświęcić dla niej czas.
ksiazka_w_kwiatach - awatar ksiazka_w_kwiatach
ocenił na81 dzień temu
Spowiedź detektywa. Oszustwa, szantaże, zdrady Magdalena Kuszewska
Spowiedź detektywa. Oszustwa, szantaże, zdrady
Magdalena Kuszewska Dariusz Korganowski
Audiobook. To bez wątpienia ciekawa i warta uwagi książka. Któż z nas bowiem, nie wyobraża sobie pracy detektywa bazując na filmach akcji, kryminałach czy sensacjach. Ta książka udowadnia, że to wszystko nie jest takie oczywiste jak wygląda na filmach. Praca detektywa to mozolna harówka, która wymaga zarówno mobilności, pomysłowości, zaangażowania, ale przede wszystkim przestrzegania prawa. Wiele z "metod", którymi raczą nas filmowi twórcy jest po prostu nielegalna, a w konsekwencji nierealna w pracy detektywa. Autor wskazuje również, że na uwagę zasługuje fakt, że postępowania detektywistyczne często odkrywają wiele cierpienia ich uczestników. Bo to nie tak, że świat jest czarno-biały. To nie tak, że wina jest po jednej stronie no i w końcu to nie tak, że są ludzie z klarownie czystym sumieniem. Nieważne z jakiej społeczności wywodzi się osoba - czy to małżonek, czy wspólnik, ksiądz, matka - oni wszyscy są ludźmi i mają ludzkie wady. Ta książka to również przestroga, aby na błędach jej bohaterów uczyć się. Naiwność, zamroczenie, pożądanie seksualne, czy wręcz głupota - przecież to wszystko dotyka każdego człowieka. Dlatego uważam, że ta książka jest ważna i zdecydowanie warto po nią sięgnąć. Reasumując - to bardzo dobry audiobook i taką też otrzymał ode mnie ocenę. Zaspokaja pewnego rodzaju ciekawość czytelniczą. Niesie naukę i wskazuje jakich błędów nie popełniać. Zdecydowanie warto.
maly1394 - awatar maly1394
ocenił na711 dni temu
Portugalia. W objęciach oceanu Anna Bittner
Portugalia. W objęciach oceanu
Anna Bittner
🌊 Najpierw pojawia się światło. Takie, które nie jest tylko tłem dla krajobrazu, ale czymś, co porządkuje sposób widzenia: wydobywa kształty, spowalnia ruch, zmusza do patrzenia dłużej niż zwykle. „Portugalia w objęciach oceanu” zaczyna się właśnie od tego rodzaju doświadczenia: nie od faktów, nie od miejsc, ale od uważności, która dopiero z czasem zamienia się w opowieść. 🌊 Anna Bittner pisze o kraju, w którym mieszka od lat, i to widać w każdym fragmencie tej książki. Nie ma tu potrzeby imponowania wiedzą ani tworzenia efektownych obrazów na potrzeby czytelnika. Zamiast tego pojawia się coś znacznie trudniejszego do uchwycenia — perspektywa kogoś, kto przestał już „odkrywać”, a zaczął rozumieć (chociaż proces odkrywania Portugalii przez autorkę się nie kończy!). To różnica, która całkowicie zmienia ton tej opowieści. 🌊 Algarve, region najczęściej kojarzony z wakacyjną łatwością, zostaje tu odczytany na nowo. Nie jako przestrzeń odpoczynku, lecz jako miejsce, które stawia opór prostym interpretacjom. Bittner pokazuje jego niejednoznaczność: piękno, które nie zawsze jest wygodne, i codzienność, która nie wpisuje się w turystyczne wyobrażenia. Ocean, obecny niemal w każdym fragmencie tej książki, nie jest dekoracją. Jest siłą, która organizuje życie — wpływa na rytm dnia, na sposób myślenia, na relację człowieka z przestrzenią. 🌊 Jednym z najbardziej precyzyjnych elementów tej narracji jest próba uchwycenia portugalskiego sposobu bycia. Calma i saudade nie funkcjonują tu jako modne słowa, lecz jako kategorie doświadczenia. Pierwsza uczy dystansu do czasu i wydarzeń, druga — oswaja brak, niedopowiedzenie, coś, co nie daje się zamknąć w jednoznacznej definicji. Dzięki nim codzienność przestaje być banalna, a zaczyna być czytelna w swojej wewnętrznej logice. 🌊 W tej książce szczególnie wyraźnie wybrzmiewa to, co często umyka w literaturze podróżniczej: infrastruktura życia. Szkoła, opieka zdrowotna, relacje społeczne — wszystko to zostaje opisane bez uproszczeń, ale też bez potrzeby oceniania. Bittner nie buduje kontrastu „lepiej–gorzej”. Raczej pokazuje, że każde miejsce funkcjonuje według własnych zasad, które trzeba najpierw rozpoznać, zanim zacznie się je interpretować. 🌊 Istotne jest również to, że autorka nie oddziela doświadczenia od zmysłowości. Smaki, zapachy, powietrze, światło — to wszystko nie jest dodatkiem, tylko pełnoprawną częścią opowieści. Portugalia istnieje tu nie tylko jako przestrzeń geograficzna, ale jako coś, co oddziałuje fizycznie. Czytając, ma się wrażenie, że ta rzeczywistość nie została opisana, tylko powoli przeniesiona do języka. 🌊 Konstrukcja książki przypomina proces odsłaniania. Kolejne fragmenty nie budują linearnej historii, lecz pogłębiają to, co już zostało zarysowane. To pisanie, które nie spieszy się z wnioskami. Pozwala, by sens pojawił się później, czasem dopiero po kilku stronach, czasem już po zamknięciu książki. 🌊 W tle tej opowieści wyczuwalna jest jeszcze jedna warstwa — konfrontacja z własnymi wyobrażeniami. Bittner subtelnie rozbraja mit Portugalii jako miejsca „łatwego” i „oczywistego”. Pokazuje, że życie w tej przestrzeni wymaga adaptacji, cierpliwości, czasem zgody na to, co nie działa tak, jak byśmy chcieli. I właśnie dzięki temu ta książka nie zatrzymuje się na poziomie zachwytu. 🌊 Równolegle pojawiają się miejsca bardziej rozpoznawalne, Lizbona, Porto, ale nie dominują narracji. Są raczej punktami odniesienia, które pozwalają zobaczyć różnicę między doświadczeniem miasta a doświadczeniem regionu. Dla czytelnika, który zna te przestrzenie, stają się ciekawym uzupełnieniem; dla tego, który dopiero planuje podróż — otwarciem na coś mniej oczywistego. 🌊 To wszystko sprawia, że „Portugalia w objęciach oceanu” nie działa jak klasyczna literatura podróżnicza. Nie daje gotowych tras ani list miejsc do odwiedzenia (chociaż sugeruje konkretne regiony). Zamiast tego proponuje coś bardziej wymagającego — zmianę sposobu patrzenia. I być może właśnie dlatego ta książka zostaje na dłużej: nie jako zestaw informacji, ale jako doświadczenie, które powoli się osadza. 🌊 Dziękuję Wydawnictwu Poznańskiemu za przesłanie egzemplarza recenzenckiego. „Portugalia w objęciach oceanu” to książka dla tych, którzy nie szukają w podróżowaniu potwierdzenia znanych obrazów, ale chcą zobaczyć, jak naprawdę wygląda życie w miejscu, które z zewnątrz wydaje się proste. Jeśli interesuje Was codzienność, ze swoją złożonością, rytmem i nieoczywistością, warto pozwolić tej opowieści poprowadzić się trochę wolniej niż zwykle.
Karolzemła - awatar Karolzemła
oceniła na81 dzień temu
Andy Warhol. Srebrny lis Jean-Noël Liaut
Andy Warhol. Srebrny lis
Jean-Noël Liaut
Czy można kochać sztukę, nie lubiąc artysty? Takie pytanie kołacze mi się po głowie po skończeniu tej książki. Przeczytałam „Srebrnego Lisa” i mam w głowie totalny mętlik. Z jednej strony – Andy Warhol, bóg pop-artu, który z puszki zupy zrobił ikonę wartą miliony. Z drugiej – człowiek, który po tej lekturze wydaje mi się po prostu… toksyczny. Liaut w swojej biografii nie bawi się w laurki. Zamiast tego serwuje nam portret człowieka, który był emocjonalną pustynią. Czytałam tę książkę i momentami miałam ciarki – nie z zachwytu, a z niedowierzania, jak bardzo można być niedostosowanym do świata, a jednocześnie tak genialnie nim manipulować. Warhol zbierał wokół siebie pięknych ludzi jak trofea, a potem obserwował ich z boku, samemu pozostając za bezpieczną szybą swojej słynnej peruki. To, co mnie uderzyło najbardziej, to ta jego „inność”. On niczego nie udawał. On po prostu był efektem swoich trudnych początków i lęków, które przekuł w najpotężniejszą markę osobistą XX wieku. Factory, te wszystkie muzy, skandale – to nie był tylko show, to była jego tlen. Książka jest napisana fenomenalnie (ukłony dla tłumaczki, bo to się po prostu „chłonie”!),ale zostawiła mnie z gorzkim wnioskiem, że ludzie nie zawsze są tacy, jakimi nam się wydają. Ta biografia to brutalna lekcja o tym, że za wielkim geniuszem często stoi wielka samotność i charakter, który trudno polubić. Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak to jest być „pępkiem świata”, nie dając światu od siebie prawie nic poza obrazami – czytajcie Liauta. Ale ostrzegam: Wasze spojrzenie na kolorowe sitodruki zmieni się na zawsze.
Czytadła_Czekadełka - awatar Czytadła_Czekadełka
oceniła na924 dni temu

Cytaty z książki Niech żyją zwłoki. Sekretne życie ludzi pracujących ze śmiercią

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Niech żyją zwłoki. Sekretne życie ludzi pracujących ze śmiercią