Water moon. Księżyc w wodzie

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Water Moon
- Data wydania:
- 2025-06-04
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-06-04
- Data 1. wydania:
- 2025-01-14
- Liczba stron:
- 397
- Czas czytania
- 6 godz. 37 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383877037
Według Goodreads najbardziej wyczekiwana książka fantasy 2025 roku!
Czy oddałbyś któryś ze swoich życiowych wyborów za pudełko pięknie pachnącej zielonej herbaty?
W jednym z tokijskich zaułków jest przytulna ramenownia. Ci, którzy pogubili się w życiu, za jej drzwiami znajdą zupełnie inne miejsce: tajemniczy lombard, gdzie można zostawić swoje życiowe wybory i towarzyszący im żal.
Lombard prowadzi Toshio ze swoją córką Haną. Pewnego dnia odkrywa ona, że ojciec zaginął, a wnętrze sklepiku zostało splądrowane. Wraz z nowo poznanym intrygującym nieznajomym wyrusza w drogę, by odkryć, co naprawdę się stało… Ich szaleńcza podróż prowadzi do źródeł zagadki przez niezwykły, oniryczny świat znajdujący się po drugiej stronie rzeczywistości.
Wymarzona lektura dla miłośników filmów Studia Ghibli, Erin Morgenstern i powieści Zanim wystygnie kawa.
► Water Moon. Księżyc w wodzie nie przypomina niczego, co kiedykolwiek czytałem, jest pełen magii i grozy... Jak nawiedzony, na wpół zapomniany sen o książce ◄ Gareth Brown, autor bestsellerowej Księgi drzwi
Kup Water moon. Księżyc w wodzie w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Water moon. Księżyc w wodzie
Poznaj innych czytelników
446 użytkowników ma tytuł Water moon. Księżyc w wodzie na półkach głównych- Chcę przeczytać 281
- Przeczytane 147
- Teraz czytam 18
- Posiadam 46
- 2025 15
- Fantasy 8
- Ulubione 5
- Chcę w prezencie 5
- Fantastyka 5
- Czytnik 4





























OPINIE i DYSKUSJE o książce Water moon. Księżyc w wodzie
Księżyc utonął w przymiotnikach… Aż tyle słów, żeby nic ciekawego nie powiedzieć, to naprawdę duża sztuka. Jedyna wartość tej książki to prześliczna okładka. Dla ludzi, którzy stawiają książki na półkach, żeby ładnie wyglądały.
Księżyc utonął w przymiotnikach… Aż tyle słów, żeby nic ciekawego nie powiedzieć, to naprawdę duża sztuka. Jedyna wartość tej książki to prześliczna okładka. Dla ludzi, którzy stawiają książki na półkach, żeby ładnie wyglądały.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawie skonstruowany świat i pięknie wydana książka, ale sama historia nudna i płytka. Bohaterowie żenujący. Zmęczyłam się czytaniem.
Ciekawie skonstruowany świat i pięknie wydana książka, ale sama historia nudna i płytka. Bohaterowie żenujący. Zmęczyłam się czytaniem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDużo opisów, mało wydarzeń, nieskomplikowane proste postacie z problemami jak z taniego romansidła. Książka na początku wyglądała zachęcająco, ale okazała się bajką dla grzecznych dzieci. Może powinna mieć dopisek, że jest powieścią dla dzieci i młodzieży?
Dużo opisów, mało wydarzeń, nieskomplikowane proste postacie z problemami jak z taniego romansidła. Książka na początku wyglądała zachęcająco, ale okazała się bajką dla grzecznych dzieci. Może powinna mieć dopisek, że jest powieścią dla dzieci i młodzieży?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo zobaczeniu okładki książki oraz przeczytaniu opisu byłam bardzo ciekawa tego, co w sobie kryje. Dodatkowo powieść wyskakiwała mi często na Instagramie, więc musiałam czym prędzej się za nią zabrać. Początek zaczął się dosyć ciekawie.
Przekroczyliśmy próg lombardu, trafiając do innego świata - lombard nie był miejscem, do którego poboczna postać chciała trafić, jednak zostało to wyjaśnione w ten sposób, iż trafiamy tam, jeśli w głębi siebie tego potrzebujemy. Oddajemy popełniony przez siebie błąd/zły wybór, a dokładnie jego wspomnienie w zamian za herbatę, która ma przedstawiać spokój. I w sumie tyle. Po chwili akcja zmienia swoje tempo, zaczyna się dziać tyle różnych rzeczy, iż nie jesteśmy w stanie nadążyć. Poznajemy kolejną osobę, która trafiła do lombardu, ale tutaj nie podejmuje żadnej wymiany, a wręcz nalega, że to on pomoże naszej bohaterce. Hany ojciec znikł, ale jakimś trafem miał czas, by zostawić córce wskazówki za pomocą jakiejś gry, w którą grali od najmłodszych lat. Od tego momentu zaczyna się wspólna przygoda Hany i Keishina.
I trafiamy do momentu, w którym jak dla mnie nic się nie kleiło, czegoś się dowiedzieliśmy, mniej więcej, dlaczego ojciec bohaterki uciekł, co zrobił itp. I tak o wyruszamy w podróż z bohaterami bez większego wytłumaczenia jak działa ten jej świat. Gdzieś tam w trakcie dostajemy strzępki informacji, ale jest ich zdecydowanie za mało. Dodatkowo akcja gna na złamanie karku, wszystko mi się tam mieszało, była tak nie spójna, że zostawiłam książkę na kilka miesięcy i nie miałam ochoty do niej wrócić. I w końcu postanowiłam dać jej jeszcze szansę, doczytać do końca, z nadzieją, że zrozumiem jej przekaz, że jakoś odnajdę się w tym świecie. I wiecie co? Po skończeniu jej miałam jeszcze większy mętlik w głowie niż na samym początku.
Nie wiem jaki sens miała ta książka, co Autorka miała na myśli, pisząc ją. Z jednej strony mógł to być wątek przeznaczenia, drogi, którą ktoś nam wytyczył i musimy nią podążać. Z drugiej zaś kwestia tego, że wszystkie nasze błędy, zranione uczucia, te szczęśliwe chwile itd, sprawiają, że jesteśmy tym, kim jesteśmy. I nie powinniśmy się tego wstydzić, bo bez tych doświadczeń moglibyśmy stać się kimś zupełnie innym. Także jeśli taki był zamiar Autorki, to myślę, że w pewnym sensie to do mnie dotarło, ale męka, jaką przeszłam, czytając tę książkę, nie była tego warta.
Przyznam szczerze, że męczyłam się z nią, nie poczułam nic poza irytacją, że nie mogę w żadnym stopniu cieszyć się lekturą. Myślałam nawet nad DNF-em, ale stwierdziłam, że wytrwam do końca i może jakimś cudem zrozumiem. Nie jestem w stanie jej polecić, ponieważ ja ją wymęczyłam i szczerze jestem zawiedziona. Mimo wszystko dziękuję serdecznie Wydawnictwu za egzemplarz recenzencki!
Po zobaczeniu okładki książki oraz przeczytaniu opisu byłam bardzo ciekawa tego, co w sobie kryje. Dodatkowo powieść wyskakiwała mi często na Instagramie, więc musiałam czym prędzej się za nią zabrać. Początek zaczął się dosyć ciekawie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzekroczyliśmy próg lombardu, trafiając do innego świata - lombard nie był miejscem, do którego poboczna postać chciała trafić,...
To takie troche naciągane 6. Na początku było fajnie, cała idea super, potencjał spory. Pięknie, ciekawie zbudowany świat. I tyle. Reszta okropnie mnie zmęczyła. Relacja głównych bohaterów beż żadnego poparcia. Bardziej kibicowałam Hanie i Hotoru. Autorka w pewnym momencie chyba znudziła się opisami świata, albo już nie miala na nie pomysłów. Akcja pourywana, bardzo bardzo szybka, ale jednoczenie nudna. Strasznie się to dłużyło. Właściwie nie do końca rozumiem zakończenie, może za szybko już przeleciało oststnie kilka stron, ale przestało mnie po prostu interesować co się dzieje. Chciałam tylko skończyć. Najbardziej mi szkoda tego, że zrezygnowano z barwniejszych opisów świata przedstawionego - wydawał się ogromnie ciekawy! Poza tym cała ksiazka opierała się na jednym schemacie "tajemnica->podróż bohaterów do miejsca, w którym znajduje się wskazówka->podróż do kolejnego miejsca ze wskazówką" i tak w kółko... od punktu A do B do C, do D. Nic po drodze co mogłoby być jakimś zwrotem akcji. Nie pamiętam przez to połowy książki, bo miałam wrażenie że cały czas dzieje się to samo, zmienia się tylko miejsce i nazwisko nowej osoby.
Duży potencjał, zmarnowany. Może w wersji animowanej oglądałoby się to lepiej. 6 daje tylko dlatego, że świat (z tego co było przedstawione) był bardzo oryginalny.
To takie troche naciągane 6. Na początku było fajnie, cała idea super, potencjał spory. Pięknie, ciekawie zbudowany świat. I tyle. Reszta okropnie mnie zmęczyła. Relacja głównych bohaterów beż żadnego poparcia. Bardziej kibicowałam Hanie i Hotoru. Autorka w pewnym momencie chyba znudziła się opisami świata, albo już nie miala na nie pomysłów. Akcja pourywana, bardzo bardzo...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZgubienie drogi to często jedyny sposób, by znaleźć coś, o czym człowiek nawet nie wiedział, że tego szukał.*
Tokio jest pełne zaułków, a w jednym z nich znajduje się pewna ramenownia. Nie należy jednak do zwykłych miejsc, gdzie można zjeść, bo ten, kto jest zagubiony, znajduje w niej tajemniczy lombard. W nim zaś może zostawić swoje wybory i żal im towarzyszący. Tylko za jaką cenę? Prowadzi go Toshio wraz z córką Haną, która ma przejąć interes całkowicie. Pewnego dnia dziewczyna odkrywa, że jej ojciec zaginął, a Lombard został splondrowany. Wyrusza w niezwykłą drogę, a towarzyszy jej w niej nowo poznany Keishin.
Realizm magiczny, granica snu i jawy - wszystko, co lubię i zazwyczaj się tym zachwycam. No właśnie, zazwyczaj. Bo tym razem całkowicie odbiłam się od tej książki i mam wrażenie, że kompletnie jej nie zrozumiałam ani nie poczułam żadnej emocji. Zwyczajnie czytałam, by skończyć i z nadzieją, że finał w końcu rozjaśni mi wszystko. Bo wbrew pozorom ta książka nie męczy, leci się przez kolejne strony, tylko to było takie bezrefleksyjne.
A wiecie, co w tym wszystkim jest najgorszego? Water moon ma moim zdaniem ogromny potencjał, którego nie wykorzystano. Bo pomysł na fabułę i świat przedstawiony był naprawdę dobry. Tylko gorzej z wykonaniem. Zabrakło mi informacji o samym świecie, jego systemie działania, zasadach, charakterystyki postaci. No niby jakieś strzępki dostajemy co, gdzie i dlaczego tak, ale to za mało. Zwłaszcza że akcja pędzi jak szalona i brakowało w niej spójności. I emocji, a tego zawsze w książkach poszukuje, bohaterowie byli mi obojętni, nie wywołało we mnie żadnych uczuć.
Teraz tak myślę, że najbardziej uwierał mi brak poczucia sensu tej historii. Znaczy, możliwe, że chodziło o przeznaczenie lub to, kim jesteśmy z naszymi wszystkimi wyborami. I ok, coś mi klikło w głowie, ale nie wiem, czy było to warte poświęcenia jej czasu. Powieści z tymi tematami przeczytałam wiele i każda wywołała we mnie jakieś emocje, refleksje i chęć zatrzymania się na chwilę. A tutaj po zamknięciu poczułam ulgę, że to już koniec.
Nie polecę ani nie odradzę, bo książka zbiera różne opinie. Może wy znajdziecie w niej to, czego mi zabrakło. Napisana dobrze i lekko, tego autorce odmówić nie mogę.
Zgubienie drogi to często jedyny sposób, by znaleźć coś, o czym człowiek nawet nie wiedział, że tego szukał.*
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTokio jest pełne zaułków, a w jednym z nich znajduje się pewna ramenownia. Nie należy jednak do zwykłych miejsc, gdzie można zjeść, bo ten, kto jest zagubiony, znajduje w niej tajemniczy lombard. W nim zaś może zostawić swoje wybory i żal im towarzyszący. Tylko za...
Wyobraźcie sobie lombard, w którym zamiast złotych kolczyków i drogich telefonów wystawiacie wspomnienia – wybory z przeszłości mogące całkowicie inaczej ułożyć wasze życie. Właśnie w takim sklepie pracuje Hana wraz ze swoim ojcem, szykując się do przejęcia interesu. Wszystko zmienia się juz pierwszego dnia jej pracy, kiedy to poprzedni właściciel lombardu znika, a w progu pojawia się tajemniczy mężczyzna.
"Water moon" będzie dla mnie jedną z tych książek, przy których będę ubolewać nad niewykorzystanym potencjałem. Autorka stworzyła cudowny, pozornie bajkowy świat rodem z filmów studia Ghibli – gdzie za uroczymi widokami z nie tego świata kryją się mrok i tajemnice, którym protagoniści muszą stawić czoła. Wszystko to w akompaniamencie wciągającej fabuły, gdzie każda strona przybliża nas do prawdy na temat rodziny Hany.
Niestety nie bez powodu wspomniałam tu o utraconym potencjale. Z żalem stwierdzam, że największą wadą tej powieści jest tak naprawdę jej najbardziej istotny element – czyli relacja między Haną a Keishinem, ów tajemniczym mężczyzną. Nie chodzi tu nawet o pomysł, co po prostu kiepskie opisanie romantycznych uczuć mających rzekomo ciągnąć opowieść do przodu. W niektórych momentach odczuwałam wręcz przysłowiowy "cringe" i myślę, że całość wyszłaby zdecydowanie lepiej, gdyby ta dwójka pozostała tylko przyjaciółmi.
Tak szybko rozwinięty romans wiąże się przy tym z błyskawicznym postępem fabuły. W pewnym momencie miałam wrażenie, że autorka chciała jak najszybciej skończyć książkę, a opisy odwiedzanych miejsc stawały się coraz mniej szczegółowe. Zabrakło mi tego czegoś szczególnie w "finalnej" lokacji świata po drugiej stronie drzwi, który – jak mniemam – miał być z założenia kulminacją całej przygody.
Reasumując, "Water moon" to niestety książka, która w moim odczuciu jest tylko okej – a szkoda, bo zdecydowanie mogła być czymś więcej.
Wyobraźcie sobie lombard, w którym zamiast złotych kolczyków i drogich telefonów wystawiacie wspomnienia – wybory z przeszłości mogące całkowicie inaczej ułożyć wasze życie. Właśnie w takim sklepie pracuje Hana wraz ze swoim ojcem, szykując się do przejęcia interesu. Wszystko zmienia się juz pierwszego dnia jej pracy, kiedy to poprzedni właściciel lombardu znika, a w progu...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDnf. Nudne jak flaki z olejem, ale komuś się napewno spodoba
Dnf. Nudne jak flaki z olejem, ale komuś się napewno spodoba
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to[WSPÓŁPRACA RECENZENCKA reklama] Wydawnictwo Uroboros
Od czasu do czasu lubię wyjść ze swojej strefy komfortu i sięgnąć po tytuł, który niekoniecznie znajduje się w mojej bezpiecznej strefie. Wprawdzie teraz nie zawędrowałam za daleko, nadal poruszamy się po fantastyce, ale jest to pozycja bardziej metafizyczna i dająca do myślenia, w której nie ma smoków, elfów czy wiedź, znajdziemy w niej za to drzwi do ramenowni, po jakich otwarciu…
… przeniesiemy się do lombardu. Nie jest to jednak typowy ziemski sklep, w którym można sprzedać bądź oddać pod zastaw konkretne przedmioty, w tym przybytku oddaje się swoje wybory. Te, jakie nam ciążą, spowodowały, że źle wybraliśmy, nie dające nam spać po nocach. Kto nie chciałby się pozbyć takiego balastu? Ale czy to rzeczywiście tylko niewygodne wspomnienia? Więcej wie o tym Hana, dziewczyna, która niebawem przejmie lombard po swoim rodzicielu. Toshio, jej ojciec, przechodzi na emeryturę, będzie mógł oddać się błogiemu lenistwu. Tak przynajmniej uważa jego córka, jednak prawda szybko okazuje się zupełnie inna. Ktoś dewastuje lombard, a rodziciel bohaterki znika. Co się z nim stało? W momencie, kiedy protagonistka chce ruszyć na poszukiwania ojca, w lombardzie zjawia się Keishin. Kim jest chłopak i jaką rolę ma odegrania?
„Watermoon” to z jednej strony piękna, dająca do myślenia i chwytająca za serce opowieść o miłości, oddaniu, poszukiwania swojego miejsca w świecie i magii, z drugiej stylistycznie prosta i momentami niedopracowana historia. Ten dysonans sprawił, że trudno mi jednoznacznie stwierdzić, jakie wrażenie wywarła na mnie ta książka. Wiem, że są elementy, które mi się podobały, ale pojawiają się i takie, które uważam za nietrafione.
Najsłabszym ogniwem okazała się niestety relacja Hany i Keishina. Nie była przekonująca, nie została dobrze dopracowana i przedstawiona, rozwinęła się nagle i nie posiada mocnych podwalin. Trudno uwierzyć w to, co nagle pojawiło się między osobami bohaterskimi. Może dostaliśmy za mało czasu? Kilka dni nie wystarczy, by czytelnik mógł kupić powstałą relację.
Nie do końca przekonuje mnie styl osoby autorskiej. Okazał się bardzo prosty, miejscami toporny, książkę czyta się szybko, ale czuje się pewien niedosyt, że o tak ważnych i pięknych rzeczach pisze się w tak zwyczajny sposób.
Co zasługuje na uwagę? Przede wszystkim kreacja świata, a dokładniej światów, bo ten rzeczywisty znajduje się obok drugiego – magicznego, nietuzinkowego, będącego niczym najpiękniejszy sen. Jednak czy rzeczywiście ta druga kraina to miejsce mlekiem i miodem płynące? Im dłużej przebywa w nim czytelnik, tym więcej się o nim dowiaduje. Nie tylko pięknych i czarodziejskich rzeczy, ale także tych mrocznych i niepokojących.
Osoba autorka popuściła wodze fantazji, oddając w nasze ręce powieść o niezwykle barwnym i niesamowitym świecie, w którym prawa fizyki nie mają racji bytu. I właśnie to stanowi najmocniejszy element historii – ten nieuchwytny, oniryczny i urzekający krajobraz, który miejscami okazuje się również niebezpieczny i straszny.
„Watermoon” zabiera odbiorcę w niezapomnianą podróż, ale jest to książka niedopracowana i momentami odczuwamy przerost formy nad treścią. Czytelnik może mieć pewien problem z określeniem, jak odbiera tę pozycję – miejscami tytuł wciąga, innym razem czuć nim znużenie. Najlepiej samemu przekonać się o tym, co się sądzi o tym utworze.
[WSPÓŁPRACA RECENZENCKA reklama] Wydawnictwo Uroboros
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd czasu do czasu lubię wyjść ze swojej strefy komfortu i sięgnąć po tytuł, który niekoniecznie znajduje się w mojej bezpiecznej strefie. Wprawdzie teraz nie zawędrowałam za daleko, nadal poruszamy się po fantastyce, ale jest to pozycja bardziej metafizyczna i dająca do myślenia, w której nie ma smoków, elfów czy wiedź,...
Wejście do restauracji z ramenem, przenosi jednego z bohaterów do niewielkiego lombardu i to tu, zaczyna się nasza historia.
Świat wykreowany został przepięknie - zdaje się być jednocześnie obcy i poniekąd znajomy. Jest zaskakująco piękny, pełen nieopisanych zjawisk, rzeczy zupełnie abstrakcyjnych i niemożliwych. Zachwyca, a jednocześnie stawia nas przed faktem "nic nie jest takie, jakim się wydaje". Ten piękny świat, może być równie fascynujący, co niebezpieczny.
Głównymi bohaterami są: świeżo upieczona właścicielka lombardu, Ishikawa Hana i doktor fizyki, Minatozaki Keishin. Ludzie z dwóch różnych światów, których los splata się właśnie w drzwiach przenoszących Keishina z restauracji z ramenem, do świata Hany.
Podążamy za nimi przez niesamowite miasta i wioski, wszystko, żeby odkryć prawdę o zaginięciu poprzedniego właściciela lombardu - ojca Hany. Każde miejsce, sposób dotarcia do nich, czy same środki podróży zachwyciły nie tylko Keishina. Ja sama byłam urzeczona tym światem.
Jest jednak wątek, który nie do końca ze mną zaskoczył.
Romans. Zacznijmy od tego, że akcja w świecie za drzwiami restauracji, choć rozbudowana przygodami, rozgrywa się na przestrzeni kilku dni. Po pierwszym spojrzeniu Keishin zachłystuje się Haną. Po pierwszym wieczorze, walczy ze swoimi uczuciami. No jak nic miłość. Hana nie jest lepsza. Ciągnie ich do siebie, jakby każde połknęło najmocniejszy magnes świata. I można powiedzieć "ach, jak pięknie", jednak ja miałam w głowie "gdyby to nie zlatywało zakazanym owocem, nigdy by się nie wydarzyło". I chociaż końcowe rozdziały, nadają niejako więcej sensu tej sytuacji, nadal uważam, że wątek romantyczny rozwinął się zbyt szybko.
Wejście do restauracji z ramenem, przenosi jednego z bohaterów do niewielkiego lombardu i to tu, zaczyna się nasza historia.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwiat wykreowany został przepięknie - zdaje się być jednocześnie obcy i poniekąd znajomy. Jest zaskakująco piękny, pełen nieopisanych zjawisk, rzeczy zupełnie abstrakcyjnych i niemożliwych. Zachwyca, a jednocześnie stawia nas przed faktem "nic...