Pamięć ma zdolność wygładzania i polerowania ostrych kantów.
Najnowsze artykuły
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać3
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać3
ArtykułyUmrę, jeśli tego nie polubisz - weź udział w konkursie i wygraj wspomnienia influencerki
LubimyCzytać16
ArtykułyDlaczego poziom czytelnictwa w Polsce nie rośnie? Raport Biblioteki Narodowej
Iza Sadowska82
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Samantha Sotto Yambao

Pisze książki: fantasy, science fiction
Zawodowa marzycielka, aspirująca podróżniczka w czasie i pisarka specjalizująca się w prozie z elementami fantastyki. Mieszka w Manili. Księżyc w wodzie to jej piąta powieść.
6,8/10średnia ocena książek autora
148 przeczytało książki autora
282 chce przeczytać książki autora
4fanów autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Popularne cytaty autora
Cytat dnia
Samantha Sotto Yambao, Water moon. Księżyc w wodzie
- Samantha Sotto Yambao , Water moon. Księżyc w wodzie
Jesień ma to do siebie, że wszystko czyni piękniejszym. Ze wszystkich pór roku ona jest najuczciwsza względem czasu. Lato i wiosna swoimi po...
Jesień ma to do siebie, że wszystko czyni piękniejszym. Ze wszystkich pór roku ona jest najuczciwsza względem czasu. Lato i wiosna swoimi pokazami kolorów sprawiają, że człowiek staje się ślepy na jego przemijanie. Zima maluje wszystko na biało. Jesień natomiast nie boi się tego, że wszystko zmierza do końca. Ona wita ów koniec, wymachując czerwonymi, żółtymi i złotymi liściastymi flagami. Celebruje jego smutek.
4 osoby to lubią - Samantha Sotto Yambao , Water moon. Księżyc w wodzie
Zgubienie drogi to często jedyny sposób, by znaleźć coś, o czym człowiek nawet nie wiedział, że tego szukał.
3 osoby to lubią
Najnowsze opinie o książkach autora
Water moon. Księżyc w wodzie Samantha Sotto Yambao 
6,8

Po zobaczeniu okładki książki oraz przeczytaniu opisu byłam bardzo ciekawa tego, co w sobie kryje. Dodatkowo powieść wyskakiwała mi często na Instagramie, więc musiałam czym prędzej się za nią zabrać. Początek zaczął się dosyć ciekawie.
Przekroczyliśmy próg lombardu, trafiając do innego świata - lombard nie był miejscem, do którego poboczna postać chciała trafić, jednak zostało to wyjaśnione w ten sposób, iż trafiamy tam, jeśli w głębi siebie tego potrzebujemy. Oddajemy popełniony przez siebie błąd/zły wybór, a dokładnie jego wspomnienie w zamian za herbatę, która ma przedstawiać spokój. I w sumie tyle. Po chwili akcja zmienia swoje tempo, zaczyna się dziać tyle różnych rzeczy, iż nie jesteśmy w stanie nadążyć. Poznajemy kolejną osobę, która trafiła do lombardu, ale tutaj nie podejmuje żadnej wymiany, a wręcz nalega, że to on pomoże naszej bohaterce. Hany ojciec znikł, ale jakimś trafem miał czas, by zostawić córce wskazówki za pomocą jakiejś gry, w którą grali od najmłodszych lat. Od tego momentu zaczyna się wspólna przygoda Hany i Keishina.
I trafiamy do momentu, w którym jak dla mnie nic się nie kleiło, czegoś się dowiedzieliśmy, mniej więcej, dlaczego ojciec bohaterki uciekł, co zrobił itp. I tak o wyruszamy w podróż z bohaterami bez większego wytłumaczenia jak działa ten jej świat. Gdzieś tam w trakcie dostajemy strzępki informacji, ale jest ich zdecydowanie za mało. Dodatkowo akcja gna na złamanie karku, wszystko mi się tam mieszało, była tak nie spójna, że zostawiłam książkę na kilka miesięcy i nie miałam ochoty do niej wrócić. I w końcu postanowiłam dać jej jeszcze szansę, doczytać do końca, z nadzieją, że zrozumiem jej przekaz, że jakoś odnajdę się w tym świecie. I wiecie co? Po skończeniu jej miałam jeszcze większy mętlik w głowie niż na samym początku.
Nie wiem jaki sens miała ta książka, co Autorka miała na myśli, pisząc ją. Z jednej strony mógł to być wątek przeznaczenia, drogi, którą ktoś nam wytyczył i musimy nią podążać. Z drugiej zaś kwestia tego, że wszystkie nasze błędy, zranione uczucia, te szczęśliwe chwile itd, sprawiają, że jesteśmy tym, kim jesteśmy. I nie powinniśmy się tego wstydzić, bo bez tych doświadczeń moglibyśmy stać się kimś zupełnie innym. Także jeśli taki był zamiar Autorki, to myślę, że w pewnym sensie to do mnie dotarło, ale męka, jaką przeszłam, czytając tę książkę, nie była tego warta.
Przyznam szczerze, że męczyłam się z nią, nie poczułam nic poza irytacją, że nie mogę w żadnym stopniu cieszyć się lekturą. Myślałam nawet nad DNF-em, ale stwierdziłam, że wytrwam do końca i może jakimś cudem zrozumiem. Nie jestem w stanie jej polecić, ponieważ ja ją wymęczyłam i szczerze jestem zawiedziona. Mimo wszystko dziękuję serdecznie Wydawnictwu za egzemplarz recenzencki!
Water moon. Księżyc w wodzie Samantha Sotto Yambao 
6,8

mommy issues spotyka insta love
co za rozczarowanie. mimo tego, ze pomysl, zbudowany swiat i styl pisania byly swietne, to insta love wszystko dla mnie zrujnowalo. oni znali sie przez jeden dzien. JEDEN DZIEN! i fakt, ze (spoiler) oboje byli wyborami? podobal mi sie fakt, ze kei byl jednym, to byl dobry zwrot akcji. ale oboje?! gdyby nie to, dalabym ksiazce wieksza ocene.
nie wierze, ze wydalam na to 70 zl.




























