Diwa. Opowieść o Marii Callas

Okładka książki Diwa. Opowieść o Marii Callas autorstwa Daisy Goodwin
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Diwa. Opowieść o Marii Callas autorstwa Daisy Goodwin
Daisy Goodwin Wydawnictwo: Marginesy biografia, autobiografia, pamiętnik
408 str. 6 godz. 48 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Diva
Data wydania:
2025-01-29
Data 1. wyd. pol.:
2025-01-29
Data 1. wydania:
2024-02-23
Liczba stron:
408
Czas czytania
6 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366500525
Tłumacz:
Aleksandra Dzierżawska
Historia romansu najwybitniejszej śpiewaczki operowej i jednego z najbogatszych mężczyzn

W wytwornym i bezwzględnym świecie opery Maria Callas była znana jako la divina: boska. Dzięki wspaniałemu głosowi, naturalnemu zamiłowaniu do dramatyzmu i zniewalającej urodzie została ulubienicą najznamienitszych światowych scen. Ale na sławę musiała zapracować: wychowana w okupowanej przez nazistów Grecji przez matkę, która czerpała zyski z jej talentu, wcześnie nauczyła się chronić przed tymi, którzy chcieliby ją wykorzystać do własnych celów.

Gdy poznaje bajecznie bogatego greckiego magnata Aristotelisa Onasisa, nabiera przekonania, że znalazła kogoś, kto dostrzega w niej nie tylko wybitną śpiewaczkę, ale i kobietę. Onasis wprowadza ją w świat niewiarygodnego luksusu, obsypuje klejnotami i zabiera do szykownych restauracji, gdzie przedstawia jej takie sławy jak Elizabeth Taylor, Richard Burton czy książę i księżna Windsoru.

Sen kończy się równie nagle, jak się zaczął. Prasa ogłasza, że Aristotelis Onasis poślubi Jacqueline Kennedy, byłą pierwszą damę i jedną z najsłynniejszych kobiet swoich czasów. Opuszczona Maria musi odzyskać grunt pod nogami.

W tej niezwykłej powieści Daisy Goodwin przywraca do życia postać, z której niezwykły talent, nieustająca determinacja i wrodzony wdzięk uczyniły legendę. Ale dopiero w konfrontacji z rozpaczą po stracie ukochanego Maria Callas odnalazła swój prawdziwy głos i odniosła ostateczny triumf.
Średnia ocen
6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Diwa. Opowieść o Marii Callas w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Wyróżniona opinia i

Diwa. Opowieść o Marii Callas



704 702

Oceny książki Diwa. Opowieść o Marii Callas

Średnia ocen
6,8 / 10
154 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Diwa. Opowieść o Marii Callas

avatar
1958
1345

Na półkach: , ,

Przeczytałam już trzecią książkę o życiu Marii Callas. Poprzednie to:
Alfonso Signorini "Callas. Zbyt dumna, zbyt krucha" i
Gill Paul "Maria i Jackie.
Każda z nich była inna, ale każda też w znaczący sposób skupiała się na życiu prywatnym słynnej diwy. Nie inaczej zrobiła Daisy Goodwin.
Jej życie prywatne było na tyle interesujące, że ciężko od tego uciec, a w wielu opiniach podnoszone jest to jako zarzut.
Taki już beletryzowanych biografii.
Pisarka najbardziej skupiła się na romansie Marii Callas z Arystotelesem Onassisem. Mocno jednak podkreśliła to porozumienie greckich dusz na obczyźnie oraz ich trudne i biedne dzieciństwo. Wydaje się, że te dwa fakty bardzo ich zbliżyły. Do tego doszły temperamentne charaktery i płomienny romans stał się faktem.
Zalety tej powieści dopatruję się w przedstawieniu podejścia diwy do jej pracy: dążenie do perfekcji, wchodzenie w role, pokazanie ciężkiej codziennej pracy ze swoim głosem.

Daisy Goodwin przedstawia Marię Callas w poruszający sposób nie tylko jako genialną śpiewaczkę, ale również kobietę samotną, spragnioną miłości i ostatecznie głęboko nieszczęśliwą.
Świetnie pokazuje atmosferę luksusu i przepychu, jakimi otoczył ją Onassis oraz umieszcza na kartach powieści wiele znanych osób wywodzących się z bogatych elit, kręgów władzy i Hollywood.

Callas to na pewno osoba bardzo złożona, jednocześnie wrażliwa kobieta i artystka, która całe życie zabiegała o miłość, akceptację i uznanie zarówno w rodzinie jaki i na scenie. Talent i ambicja walczyły w niej z ogromną potrzebą miłości i strachem przed samotnością. Pełna emocji i sprzeczności wydaje się bardziej ludzka.
Fascynująca opowieść o legendarnej śpiewaczce.

Przeczytałam już trzecią książkę o życiu Marii Callas. Poprzednie to:
Alfonso Signorini "Callas. Zbyt dumna, zbyt krucha" i
Gill Paul "Maria i Jackie.
Każda z nich była inna, ale każda też w znaczący sposób skupiała się na życiu prywatnym słynnej diwy. Nie inaczej zrobiła Daisy Goodwin.
Jej życie prywatne było na tyle interesujące, że ciężko od tego uciec, a w wielu...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
264
89

Na półkach:

Wracam do Was kolejny raz z książką o słynnej diwie operowej: Marii Callas i mogę obiecać, że nie będzie to ostatnie spotkanie z tą barwną postacią.
Przedstawione są w niej lata, w których Maria odnosiła największe sukcesy na scenie. Callas była najwybitniejsza może dlatego, że doświadczała wielu skrajnych emocji i wydarzeń w życiu a potem te wielkie uczucia idealnie potrafiła przelać na rolę, którą grała. Posiadała umiejętność perfekcyjnego przekazywania uczuć głosem. Cały dramat jej życia to miłość, której tak bardzo pragnęła od rodziców, mężczyzn, widowni. Robiła wszystko by zadowolić ludzi wokół i zrobić na nich wrażenie. Niestety nie miała szczęścia do mężczyzn. Odnoszę wrażenie, że nie umarłaby nieszczęśliwa, gdyby jej życie rodzinne potoczyło się inaczej, w pewnym momencie sama wielka miłość do muzyki nie wystarcza.

Książka mogłaby być nazwana biografią jednak kilka faktów mija się z prawdą. Każda strona to okazja by poznać operę od kulis, wgłębić się w słynne opery, przeżyć z Marią jej życiowe rozterki.
Niestety z tej książki nie dowiedziałam się niczego nowego o życiu tej śpiewaczki, dlatego polecam ją głównie dla osób, które nie czytały jeszcze nic o Callas.

Wracam do Was kolejny raz z książką o słynnej diwie operowej: Marii Callas i mogę obiecać, że nie będzie to ostatnie spotkanie z tą barwną postacią.
Przedstawione są w niej lata, w których Maria odnosiła największe sukcesy na scenie. Callas była najwybitniejsza może dlatego, że doświadczała wielu skrajnych emocji i wydarzeń w życiu a potem te wielkie uczucia idealnie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1393
797

Na półkach: ,

Choć to nie jest biografia Marii, autorka ciekawie buduje postaci.
Jestem nawet skłonna przyznać, że bardziej elektryzująca jest postać Ariego niż Marii.
Na letni czas dobrze się tego słucha, tym bardziej, że Aleksandra Justa zinterpretowała tą opowieść warsztatowo.

Choć to nie jest biografia Marii, autorka ciekawie buduje postaci.
Jestem nawet skłonna przyznać, że bardziej elektryzująca jest postać Ariego niż Marii.
Na letni czas dobrze się tego słucha, tym bardziej, że Aleksandra Justa zinterpretowała tą opowieść warsztatowo.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

334 użytkowników ma tytuł Diwa. Opowieść o Marii Callas na półkach głównych
  • 173
  • 150
  • 11
51 użytkowników ma tytuł Diwa. Opowieść o Marii Callas na półkach dodatkowych
  • 21
  • 8
  • 8
  • 5
  • 4
  • 3
  • 2

Inne książki autora

Daisy Goodwin
Daisy Goodwin
Pracowała jako prezenterka oraz producentka przy takich programach telewizyjnych jak Reader I Married Him, Bookworm czy The Nation’s Favourite Poems; współtworzyła także program Grand Designs. Jest redaktorką licznych antologii wierszy, wliczając bestsellerowy zbiór 101 Poems That Could Save Your Life. Oprócz swoich pamiętników, wydała powieści My Last Duchess i The Fortune Hunter (obie ukażą się w Wydawnictwie Marginesy). Goodwin regularnie pisuje recenzje dla „Timesa” i „Sunday Timesa”, a także prowadzi dział biblioterapii na łamach „Daily Mail”. Napisała scenariusz do serialu Wiktoria, który można oglądać w TVP1. Obecnie pracuje nad jego kontynuacją.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Diwa. Opowieść o Marii Callas przeczytali również

Tam, gdzie kwitną cytryny Aurora Tamigio
Tam, gdzie kwitną cytryny
Aurora Tamigio
Są takie książki, które pachną miejscem. Otwierasz pierwszą stronę i nagle czujesz aromat duszonych pomidorów, skórki cytryn suszącej się w słońcu i kawy pita gdzieś przy małym stoliku przed domem. Właśnie takie wrażenie zostawia „Tam, gdzie kwitną cytryny” autorstwa Aurora Tamigio - saga rodzinna zanurzona we włoskiej codzienności, pełnej namiętności, bólu i kobiecej siły. To historia kilku pokoleń kobiet, które próbują odnaleźć siebie w świecie urządzonym przez mężczyzn. Świecie, w którym kobieta ma być cicha, posłuszna i najlepiej niewidoczna. Ale czy da się całe życie tłumić własne marzenia? Czy można nie pragnąć czegoś więcej? W centrum opowieści stoi Rosa - kobieta, od której wszystko się zaczyna. To ona zdobywa się na odwagę, by wyrwać się z domu pełnego przemocy i stworzyć nowe życie u boku ukochanego Sebastiana. Ich wspólna osteria staje się czymś więcej niż miejscem do jedzenia. To azyl. Przystań dla zagubionych. Dom budowany nie tylko z kamienia i drewna, ale przede wszystkim z czułości i uporu. I właśnie relacja Rosy i Sebastiana jest jednym z najmocniejszych punktów tej powieści. Taka miłość zdarza się raz? A może właśnie przez nią później tak trudno komukolwiek dorównać ideałowi? Potem poznajemy kolejne kobiety tej rodziny - Selmę i jej córki. Każda z nich niesie własne pragnienia, lęki i ambicje. Jedna chce się uczyć mimo przekonania, że edukacja kobietom niepotrzebna. Inna marzy o wielkim świecie i filmowej karierze. Jeszcze inna próbuje spełnić marzenia, których ktoś wcześniej nie odważył się zrealizować. I właśnie to jest w tej książce piękne - bohaterki nie są identyczne. Nie wszystkie są silne w ten sam sposób. Nie każda potrafi walczyć głośno. Czasem największą odwagą jest po prostu przetrwać kolejny dzień. Autorka pokazuje też, jak bardzo rodzinne historie potrafią wpływać na następne pokolenia. Ile dziedziczymy po matkach i babkach? Czy można uwolnić się od ich niespełnionych marzeń, lęków i wyobrażeń o miłości? A może nosimy je w sobie, nawet jeśli próbujemy żyć po swojemu? Ogromnym atutem tej powieści jest klimat. Włoska prowincja żyje tu niemal własnym rytmem - pełnym plotek, tradycji, rodzinnych obiadów i emocji, które wybuchają nagle jak letnia burza. Jednocześnie gdzieś pod powierzchnią cały czas pulsuje smutek. Bo choć bohaterki kochają mocno, równie mocno bywają ranione. To książka niespieszna, ale właśnie dzięki temu tak wciąga. Pozwala wejść w życie bohaterów, usiąść obok nich przy stole, poczuć ich tęsknoty i frustracje. Nie ma tu tanich dramatów ani przesadnych zwrotów akcji. Jest życie - czasem piękne, czasem okrutne. To jedna z tych historii, przy których łatwo zatracić poczucie czasu. Ma w sobie emocjonalną intensywność kojarzącą się z powieściami Elena Ferrante, a momentami przywołuje klimat rodzinnych sagi "Sycylijskie lwy". Czyta się ją z ogromną lekkością, mimo że porusza trudne tematy. Idealnie sprawdzi się podczas spokojnych wieczorów — z herbatą, kocem i chwilą tylko dla siebie. To książka, którą naprawdę warto mieć na swojej liście.
Mariola - awatar Mariola
oceniła na811 dni temu
Noworoczne panny Mag­da­ Knedler
Noworoczne panny
Mag­da­ Knedler
Czasem trafia się na książkę, która wciąga. A czasem na taką, przy której czytelnik łapie się na tym, że odkłada obowiązki, żeby przeczytać jeszcze jeden rozdział. Dokładnie tak miałam z serią „Ścieżki nadziei” autorstwa Magdalena Knedler, która ukazała się nakładem Wydawnictwo Zwierciadło. To opowieść, w której od pierwszych stron czuć literacki kunszt autorki. W centrum historii stoi Prekseda – kobieta silna, nieoczywista, pełna odwagi i wewnętrznej determinacji. Ale prawdziwa siła tej serii tkwi w czymś jeszcze: w niezwykle pięknie napisanej historii kobiet, które idą przez życie razem. Sióstr, przyjaciółek, kobiet związanych losem i doświadczeniem. Ich historie są tak prawdziwe i tak misternie poprowadzone, że bardzo szybko zaczynamy im kibicować – jak bliskim osobom. Magdalena Knedler z wielką wrażliwością pokazuje też relacje kobiet z mężczyznami – ojcami, braćmi, mężami. Nie są one tłem dla wydarzeń, lecz ważną częścią opowieści o rodzinie, lojalności i odpowiedzialności. Dzięki temu bohaterowie są pełnokrwiści, a ich wybory naprawdę poruszają. Na szczególne uznanie zasługuje również tło historyczne, które w tej serii nie jest jedynie dekoracją. Ono żyje – wpływa na decyzje bohaterów, staje się częścią ich codzienności i sprawia, że opowieść nabiera jeszcze większej głębi. A nad tym wszystkim unosi się piękny, dopracowany język, który sprawia, że tę historię się nie tylko czyta, ale też zwyczajnie smakuję. Dla mnie jako dziennikarki i recenzentki książek to jedna z tych serii, które zostawiają po sobie coś więcej niż tylko dobrą fabułę. Zostawiają emocje i bohaterów, o których myśli się jeszcze długo po zamknięciu ostatniej strony. I jest jeszcze jeden detal, który zachwyci każdego miłośnika książek – piękne wydanie z barwionymi brzegami, dzięki któremu tomy z serii „Ścieżki nadziei” są także wyjątkowym pomysłem na prezent. Jeśli ktoś kocha wielowymiarowe, rodzinne historie, mocne kobiece bohaterki i literaturę, która wciąga bez reszty – przygody sióstr opisane w tej serii dadzą czytelnikowi dokładnie to, czego szuka w dobrej powieści. 📚✨
Angelika Kawecka - awatar Angelika Kawecka
oceniła na85 dni temu
Ostatnie zadanie Grzegorz Kozera
Ostatnie zadanie
Grzegorz Kozera
Jak czytamy na okładce książki Grzegorza Kozery „Ostatnie zadanie” jest to „utrzymana w konwencji powojennego westernu opowieść o winie i karze”. Mnie natomiast po jej lekturze nasuwa się skojarzenie z historycznym thrillerem noir, bowiem odnaleźć tu można samotnego mściciela, mroczną atmosferę, dość zawiłą intrygę oraz moralną niejednoznaczność w postępowaniu bohaterów, a wydarzenia umieszczone są w przeszłości, a dokładniej w roku 1945. Fabuła powieści przenosi nas do niewielkiego, fikcyjnego miasteczka Bodzyń w Górach Świętokrzyskich. Jego mieszkańcy próbują odnaleźć się w nowej, powojennej rzeczywistości, co wcale nie jest łatwe. Niemców zastąpili Rosjanie i władza ludowa, w lasach ciągle są partyzanci obawiający się ujawnienia, a przedstawiciele władzy są skorumpowani i nastawieni na osobisty zysk. Pewnego sierpniowego dnia w 1945 roku zjawia się tu tajemniczy mężczyzna – Adam Wilk. Mężczyzna przybył z zadaniem do wykonania, szuka pewnego człowieka, by wywiązać się z podjętego jeszcze przed końcem wojny zobowiązania. Nie jest to łatwa misja, bo mężczyzna natrafia na mur nieufności i podejrzliwości miejscowych. Jedynie ciekawy świata kilkunastoletni Antek i samotny, zgorzkniały Kulawy Kazek są dla niego życzliwi. Główny wątek przedstawia wydarzenia związane ze zbieraniem przez Wilka informacji kto jest jego celem, a następnie ciąg zdarzeń prowadzący do wykonania zadania. W swoich poszukiwaniach Wilk natrafia na Rozalię Żernicką córkę oficera AK z którym miał się spotkać. Wątki poboczne dotyczą innych postaci ważnych dla rozwoju fabuły i tworzenia atmosfery powieści. Są nimi między innymi osoby zajmujące kluczowe w społeczności Bodzynia stanowiska, czyli burmistrz, komendant milicji i ksiądz. Istotną rolę w powieści odgrywa znakomicie oddana atmosfera powojennej rzeczywistości małego miasteczka. Jest ona gęsta od intryg, zawiści i napięcia. Wciąż wszechobecne jest poczucie zagrożenia, zwłaszcza, że niektórzy ukrywają mroczne wojenne sekrety i obawiają się ich ujawnienia. Ludzie odczuwają z jednej strony radość, ulgę i nadzieję na normalność, ale z drugiej żałobę i ból po stracie najbliższych, dezorientację i zagubienie w nowej sytuacji politycznej i administracyjnej oraz niepewność i strach o przyszłość. W tej sytuacji każdy obcy budzi lęk i poczucie zagrożenia. Autor prezentuje nam w swojej powieści całą gamę różnorodnych postaci. Wszystkie są autentyczne i żywe, na każdym z nich wojna odcisnęła swoje piętno wpływające na jego charakter i postawę wobec otaczającego świata. Jedne osoby zyskały moją sympatię inne z kolei budziły niechęć, a nawet złość. Kreacja głównego bohatera jest realistyczna i wiarygodna. Ze stopniowo ujawnianej przez autora przeszłości Adama wyłania się jego interesujący portret psychologiczny. Wilk jest przede wszystkim człowiekiem honoru. Czuje się odpowiedzialny za wykonanie rozkazu wydanego jeszcze w czasie wojny. Jest lojalny wobec dawnego dowództwa i wierny wyznawanym wartościom i zasadom. Koniec wojny zmusza go do rozliczenia się z własną przeszłością i zdecydowania o przyszłości. Los stawia mu na drodze Rozalię, co zmusza go do weryfikacji wcześniejszych planów. Tworząca się relacja między Rozalią i Adamem ma wydźwięk symboliczny pokazując odradzanie się ludzi po wojennej traumie. Każde z nich straciło w wyniku wojny najbliższych, mają za sobą wiele traumatycznych przeżyć, ale przezwyciężając swoje lęki otwierają się na bliskość i uczucie, na tworzenie wspólnej przyszłości bez strachu. Ciekawą postacią jest Kulawy Kazek. Starszy mężczyzna przed wojną stracił żonę, a w czasie wojny obu synów. Ten doświadczony przez los człowiek jest zgorzkniały i trzyma się na uboczu społeczności. Swoją niezależną postawą i zdecydowanymi przekonaniami zbudował sobie pewien szacunek wśród ludzi w Bodzyniu. Jednocześnie wobec wybranych przez siebie osób potrafi być życzliwy i hojny, bo pod szorstkością skrywa się wrażliwy człowiek o dobrym sercu. To tylko kilka z całej plejady powieściowych osobowości. Styl Kozery jest oszczędny, rzeczowy, konkretny, ale też płynny. Akcja płynie spokojnym tempem, a napięcie budują nieoczekiwane wydarzenia i powolne odkrywanie przeszłości poszczególnych bohaterów i ukrywanych tajemnic. Emocje w powieści są stonowane, ale wyczuwalne. Powieściowy realizm dopełnia język jaki stosuje autor w dialogach. Jest on dopasowany do postaci, zatem niektórzy używają „gwary” a osoby na stanowiskach wplatają do swoich wypowiedzi specyficzne zwroty czy wyrażenia propagandowe tamtego okresu. Lektura „Ostatniego zadania” była dla mnie bardzo ciekawa i skłaniająca do refleksji. Odpowiadało mi to niespieszne tempo akcji pozwalające wczuć się w atmosferę tamtego okresu i zamyślić się nad dylematami i rozterkami towarzyszącymi mieszkańcom Bodzynia, a tym samym wielu ludziom, którzy żyli w tym przełomowym czasie. Podobało mi się domknięcie losów bohaterów w Epilogu, dzięki czemu otrzymałam satysfakcjonujące zakończenie. Zachęcam do przeczytania książki i odkrycia jakie było ostatnie zadanie Adama Wilka i czy je wykonał.
Molunia - awatar Molunia
oceniła na79 dni temu
Braunek. Biografia Joanna Podsadecka
Braunek. Biografia
Joanna Podsadecka
Biografia dobrze napisana warsztatowo. Świetnie płynie i dobrze się czyta. Silna indywidualność bohaterki uwidacznia się od pierwszych fraz. Małgorzata Braunek po kres rodzimej kinematografii będzie silną kreacją Oleńki z Potopu i równie silną Izabelą Łęcką na tle stalkującego chłopka roztropka Wokulskiego. Ale też warto wiedzieć i pamiętać, że ta znakomicie rokująca sex bomba zawsze robiła wolty i nie uległa cielęcemu celebryctwu, tylko postawiła na rozwój i świadomość. Porzuciła narcyzm i jego emanacje i poszła w duchowość buddyzmu zen zakładając własną sanghę, na wzór pierwszych sang Santorskiego i Eichelbergera czyli ich Bodhidharma w Falenicy. I o tym jest od połowy ta dobrze skrojona opowieść. To rzekłbym nawet supermocna przypowieść wbrew naszym czasom, że warto rozwijać empatię i dialog, a nie tylko krótkotiktokowy narcyzm i gadżeciarstwo. Sam praktykuję Zen od trzydziestu lat, byłem w sandze sensei Braunek i powiem wam, że to co dała nam tutaj, na miejscu w Warszawie jest nie do przecenienia. To wreszcie znakomity przykład na praktykę uważności i pracy z ego, mieć wszystko, odrzucić to i zacząć się uczyć zapominać. Zacząć od nowa. Rzadko stawia się za przykład jej światłą i delikatną osobowość, raczej dyskutuje o trafności ról, które uwierają ze względu na autorski sznyt, jaki im dała przeczuwając głębię życia. Dla pokolenia moich rodziców harda Oleńka była nie do przyjęcia. Tylko Barbara Brylska mogła sprostać zadaniu. Osiołkowata Izabela Łęcka była zawsze nie taka. A to brzydka, a to uszy jej odstawały, a to była drewniana, grana wtórnie i bez talentu. Siłą rzeczy musiałem się mierzyć z tymi kliszami i nadal przenikają przez jedyną kliszę filmu w moim umyśle, chociaż zawsze widziałem w jej rolach silną kreację. Autorską. Teraz przeczytałem całość. I ten największy skarb jakim była jej mądrość i szczera praktyka dopełnił się o obraz całości. Silnej i mądrej kobiecości. Bardzo potrzebne są takie osobowości w naszych czasach dużych prędkości. I takie książki, pisane arbitralnie, rzetelnie, ale też z wyraźną sympatią do bohatera. Do jego wad i ułomności. Bez strugania z niego świetlistej ikony. Opis walki z chorobą nowotworową i wsparcie otoczenia - bezcenny. A także wspaniały przykład wielorodności tkanki polskiej. Braunek to córka ewangeliczki i katolika, sama praktykująca buddystka pochowana w obrządku świeckim na cmentarzu ewangelicko-augsburskim w Warszawie (aleja 44a, grób 56) byłem, gasio zrobiłem, kwiaty złożyłem. Duża część przedsiębiorców i rodów przemysłowych przedwojennej Warszawy to spolonizowani Niemcy wyznania protestanckiego. Można łączyć? A jakże
Grozypoetyckie - awatar Grozypoetyckie
ocenił na108 miesięcy temu
Wybrałam Allaha. Polki, które przeszły na Islam Danuta Awolusi
Wybrałam Allaha. Polki, które przeszły na Islam
Danuta Awolusi
Książka, po którą sięgnęłam z czystej ciekawości. Bo temat – przyznajmy – dość nietypowy. Islam i Polki? Jakoś się to nie łączy. Może czasem się słyszy, że jakaś dziewczyna wyszła za mąż za muzułmanina, że ktoś przywiózł z wakacji „miłość życia” — i tyle. Ale żeby z własnej woli przejść na islam? Tak solo? I to nie z kaprysu, lecz po dłuższych poszukiwaniach duchowych? Nie, to raczej nie u nas. A jednak – są takie kobiety, skrywające się za hidżabem. Autorka pokazuje kilka z nich. Każda ma swoją historię, swoje powody. Ciekawe, to fakt, ale jakoś nie mogłam się pozbyć wrażenia, że to wszystko jest mocno wybiórcze. Ugrzecznione, wygładzone, jakby autorka nie chciała nikogo urazić. Nie wiem, czy to kwestia ograniczeń rozmówczyń, czy świadomego wyboru autorki, ale zabrakło mi głębszej analizy, kontekstu, a przede wszystkim — dystansu.A szkoda. Nie wiem też, na ile można tej książce ufać. Wszystko się tu jakoś za bardzo układa, za spokojnie. Zero wahań, zero trudnych emocji. A przecież konwersja na islam w Polsce to nie jest bajka o duchowym przebudzeniu. To chyba walka – z rodziną, znajomymi, stereotypami? A może faktycznie wcale nie? Tego mi zabrakło. Nie twierdzę, że książka nic nie wnosi. Coś tam pokazuje – kilka historii, kilka perspektyw. Ale czy daje pełniejszy obraz? Nie. Raczej migawki, fragmenty. Wiem więcej niż wiedziałam, ale nadal niewiele. I nie jestem wystarczająco zaciekawiona, by dociekać głębiej, takiej potrzeby autorka we mnie nie wzbudziła,. Podsumowując – temat świetny, ale wykonanie średnie. Potencjał ogromny, ale wyszło dość zachowawczo. Ciekawie, ale bez iskry.
Ewa Kowalska - awatar Ewa Kowalska
oceniła na66 miesięcy temu
Anglia. Czas na herbatę Marta Dziok-Kaczyńska
Anglia. Czas na herbatę
Marta Dziok-Kaczyńska
Książkę Anglia. Czas na herbatę autorstwa Marty Dziok-Kaczyńskiej, czyli Riennahery, przeczytałem w ramach akcji #52tygodniezBibliotekąKraków - wyzwanie czytelnicze 2026. Nagły impuls. Szybka decyzja, karta w ręku i człowiek wraca z książką do domu. Takiego wezwania do przeczytania danego tytułu doświadczam już właściwie tylko w Bibliotece Kraków. Tak też stało się tym razem z pracą blogerki znanej szerzej jako Riennahera. Powstała ona jako podsumowanie ponad połowy jej życia, jakie spędziła w Wielkiej Brytanii, zasadniczo w Londynie. Nie jest to typowa relacja podróżnicza, choć wydana została w takiej serii. Bliżej jej ku przewodnikowi czy też poradnikowi od znajomej, koleżanki na temat tego jak żyć po drugiej stronie kanału; jak osoba polskiego pochodzenia może się w Anglii odnaleźć, z czym to się wiąże. W skrócie - nie taki straszny ten brytyjski lew jak go malują na fladze. Pod tym kątem jest to bardzo zasadna i pożyteczna książka, coś w rodzaju zestawu przestróg i polecajek. Riennahera napisała ją też zwyczajnie dobrze literacko, jej lektura nie powoduje zgrzytów ani nie nudzi. Rozdziały są treściwe i krótkie, stanowiąc zamknięte kapsuły informacji, które można czytać osobno. Książka została porządnie wydana, ma bardzo przyjemną, dużą czcionkę i mnóstwo kolorowych zdjęć, w części wykonanych przez autorkę. Dzięki temu czyta się ją szybko, przeszło 365 stron połyka się ekspresowo w kilka dni. Na koniec pewna wada, całościowo po lekturze zostało ze mną wrażenie niedosytu, potrzeba szerszego opisu. A autorka ma do tego wiedzę jak mało kto, pozostaje więc liczyć, że jej następna książka zaspokoi tę potrzebę.
Kurt13Cidaris - awatar Kurt13Cidaris
ocenił na75 dni temu
Cisza i gniew Pierre Lemaitre
Cisza i gniew
Pierre Lemaitre
"Cisza i gniew" różni się od pierwszej części, nie traci jednak na atrakcyjności literackiej, ani na istocie przedstawionych spraw. O ile wcześniej, za sprawą Étienne'a, autor przybliżył nam dramat Sajgonu, o tyle teraz zakotwiczamy we Francji, o której opowiedzą nam pozostali członkowie rodziny Pelletier. Na pierwszy plan wysuwają się problemy społeczne, a rodzeństwo, w całości już pochłonięte pracą i uczuciami, skupia naszą uwagę na tym, co niósł ze sobą rok 1952. François i Helene rozwijają się w dziennikarstwie, czasem za sprawą talentu, czasem przypadku, jeszcze innym razem dzięki układom damsko-męskim. Dzięki bratu nie tracimy kontaktu ze sprawą mor*derstw kobiet, w tym z nierozwiązaną zagadką śmi*rci znanej aktorki. Za sprawą siostry ruszymy na tereny, które mają być zalane po budowie zapory i zawahamy się w ocenie postaw, które towarzyszą temu wydarzeniu. Najstarszy Jean i jego żona-zołza zaprowadzą nas zaś w pełen kombinatorstwa świat tekstyliów i równie skomplikowane rodzicielstwo. Trzy słoneczka objawią się na niebie. Córka Jeana, wyjątkowy chłopiec z doliny i kot, który niemo łączy dwa tomy opowieści. Autor nie ma jednak litości dla tego, co niewinne. Dzieci staną się bazą do zwrócenia uwagi na szereg toczących społeczeństwo chorób - wyrywanie najsłabszych z bezpiecznego otoczenia, przemoc i brak akceptacji w rodzinie, posunięta do granic absurdu walka z aborcją. Te trzy poruszające sprawy będą też wpływały na zawodowe i miłosne perypetie całej trójki i ich rodziców. Wpadniemy do Bejrutu na doroczny zjazd rodzinny, odkryjemy tajemnice ukochanych, spędzimy niespokojne noce w szpitalach, do szału doprowadzą nas pewne decyzje. W niektórych relacjach zapanuje cisza, inne zaś zapłoną gwałtownym gniewem. Będzie śmiech i ironia typowa dla Lamaitre'a, będą też łzy. I choć wiele spraw zamknie się szczęśliwie, przed nami jeszcze sporo pytań i niedokończonych zadań. Na szczęście ciąg dalszy już nastąpił i czeka w "Mroku i świetle". Tymczasem polecam tom drugi - zaangażowany, wsparty wieloma ciekawymi faktami historycznymi i inspiracjami literackimi. Warto czytać, zdecydowanie. Katarzyna dziękuję Wydawnictwu Albatros
Pani_Ka - awatar Pani_Ka
oceniła na81 miesiąc temu

Cytaty z książki Diwa. Opowieść o Marii Callas

Więcej

- Nawiasem mówiąc, zaśpiewałaś ten tryl doprawdy znakomicie. Był zarazem lekki i ciemny. Właśnie tak powinien zabrzmieć. Poważną twarz jej uczennicy rozjaśnił uśmiech. Przed nimi majaczył już zarys konserwatorium. Elvira dotknęła ramienia uczennicy, mówiąc:
- No dobrze, Mario. Pora na lekcję.

- Nawiasem mówiąc, zaśpiewałaś ten tryl doprawdy znakomicie. Był zarazem lekki i ciemny. Właśnie tak powinien zabrzmieć. Poważną twarz jej u...

Rozwiń
Daisy Goodwin Diwa. Opowieść o Marii Callas Zobacz więcej

Maria czuła, że bolą ją już policzki od wymuszonego uśmiechu. Nie miała na sobie okularów, przez co akcja rozgrywająca się na scenie była rozmazaną plamą, ale zachwycony chichot siedzącej obok niej Elizabeth Taylor umożliwiał jej zorientowanie się, kiedy powinna wybuchać śmiechem.

Maria czuła, że bolą ją już policzki od wymuszonego uśmiechu. Nie miała na sobie okularów, przez co akcja rozgrywająca się na scenie była ro...

Rozwiń
Daisy Goodwin Diwa. Opowieść o Marii Callas Zobacz więcej

Maria od dziecka była krótkowidzem; w domowym zaciszu nosiła okulary. Ale ten wieczór stanowił publiczne wyjście, a ona nie miała ochoty oglądać, co maluje się na twarzach zwracających na nią uwagę ludzi.

Maria od dziecka była krótkowidzem; w domowym zaciszu nosiła okulary. Ale ten wieczór stanowił publiczne wyjście, a ona nie miała ochoty ogl...

Rozwiń
Daisy Goodwin Diwa. Opowieść o Marii Callas Zobacz więcej
Więcej