Irlandzka dziewczyna

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- nowa klasyka
- Data wydania:
- 2025-06-18
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-06-18
- Liczba stron:
- 400
- Czas czytania
- 6 godz. 40 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383961118
- Tłumacz:
- Martyna Tomczak
Skandalistka, buntowniczka, ikona. Proza jednej z najważniejszych irlandzkich pisarek XX wieku.
Autobiograficzną "Irlandzką dziewczynę" napisała jako niemal osiemdziesięciolatka. „Myślałam o wszystkim, co dostałam od losu – o ekstremach radości i smutku, o miłości, tej trudnej i tej nieodwzajemnionej, o sukcesach i porażkach, sławie i rzeziach”, notuje O’Brien i prowadzi nas przez swoje nietuzinkowe życie.
Wyklęta córka, nieszablonowa matka, niepokorna rozwodniczka. Ale przede wszystkim wybitna pisarka, prekursorka feminizmu, która jako pierwsza oddała głos całemu pokoleniu irlandzkich kobiet.
Dzieciństwo spędziła na wsi, wśród książek i przyrody, a potem ruszyła w świat: od klasztornej szkoły w Loughrea, przez Dublin, aż do Londynu. Jej życie towarzyskie i uczuciowe budziło kontrowersje, a organizowane przez nią w Chelsea przyjęcia z udziałem gigantów epoki – hollywoodzkich gwiazd czy największych pisarzy – przeszły do legendy.
"Irlandzka dziewczyna" to błyskotliwa proza i historia przemian społecznych w XX-wiecznej Irlandii opowiedziana głosem wyjątkowej kobiety, której twórczość przetarła szlak i dodała odwagi kolejnym pokoleniom pisarek.
Kup Irlandzka dziewczyna w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Irlandzka dziewczyna
Zapraszam Was do literackiej podróży przez życie, które meandruje od głębokiej, dusznej prowincji w ultrakatolickiej rodzinie, aż po blichtr i światła wielkich metropolii. Autobiografia Edny O’Brien to rzadki przypadek wspomnień, w których oszałamiający sukces nie wiąże się z zadęciem. Autorka z tą samą wrażliwością opisuje traumatyczne dzieciństwo ,kiedy to matka oddała ją do klasztoru, rygor klasztornego internatu, co kulisy wielkiego świata kultury i polityki. O’Brien z lekkością porusza się w świecie high life'u, traktując wielkie umysły epoki jak partnerów do rozmowy, a nie trofea. Hollywood szybko upomniało się o jej talent, co zaowocowało współpracą z takimi postaciami jak Miloš Forman czy Norman Mailer. Jej życie wypełniały spotkania z ikonami: od Maggie Smith i Brendy Blethyn, po Stephena Rea i Neila Jordana. Niezapomniana pozostaje anegdota o wizycie u Clintonów, gdy jako jedyny gość podjechała pod Biały Dom zwykłą taksówką – ten gest idealnie oddaje jej brak pozy i dystans do protokołów władzy. W prozie O’Brien nazwiska takie jak Paul McCartney, Jane Fonda czy Samuel Beckett pojawiają się naturalnie, bez „pudelkowego” szukania sensacji. Ciekawostka o Jackie Onassis zachwyconej Herbertem staje się tu pomostem łączącym różne światy kultury. Autorka mistrzowsko decyduje, co pokazać światu, a co osłonić przed naszym wzrokiem, zachowując mądrość kobiety, dla której miłość była – za Cwietajewą – „zarówno wehikułem, jak i czyśćcem”. Mimo światowej sławy i nominacji do Nobla, Edna pozostaje wierna swoim korzeniom. Choć uciekała od bigoterii rodzinnego domu, to właśnie irlandzkie niebo, torfowiska i ruiny Drewsboro stanowią jej fundament. Odwaga: Jako feministka, której flagą było słowo, nie ugięła się przed cenzurą i wyklęciem z ambon. Szczerość: Bez maski przyznaje się do niemocy wobec przemocy i bólu rozpadu rodziny. Paradoks: Życie wypełnione anegdotami i towarzyskim rozpasaniem skrywa w środku kobietę otuloną samotnością „niczym wygłuszającą watą”. „Irlandzka dziewczyna” przywraca nam pisarkę niepospolitą – bezbronną, a jednocześnie silną; kontrowersyjną, a przy tym niezwykle kunsztowną w każdym zdaniu. To lektura o kobiecie, która wywalczyła wolność nie tylko dla siebie, ale i dla pokoleń następczyń, udowadniając, że jedyną rzeczą, której nie można zdradzić, jest własna narracja.
Oceny książki Irlandzka dziewczyna
Poznaj innych czytelników
400 użytkowników ma tytuł Irlandzka dziewczyna na półkach głównych- Chcę przeczytać 303
- Przeczytane 93
- Teraz czytam 4
- Posiadam 22
- 2025 11
- Irlandia 4
- Biografie 4
- 2026 4
- Domowa biblioteczka 2
- Literatura piękna 2
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Irlandzka dziewczyna
Na tym polega tajemnica pisania: rodzi się z bólu, poharatania i zranionego serca.
















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Irlandzka dziewczyna
Tak to jest, kiedy wydaje się w Polsce biografię pisarki, praktycznie w naszym kraju nieznanej. Nazwisko “irlandzkiej dziewczyny” nic mi nie mówiło, kompletnie, (podobnie zapewne jak wspomnianej tu Jackie Onassis nic nie mówiło nazwisko Zbigniewa Herberta). Kilka powieści Edny O’Brien było wydanych w Polsce, owszem, bardzo dawno temu (lata 70-te!). Nie muszę wspominać, że są one teraz trudne do zdobycia, nawet w bibliotece. I teraz - sięgam po biografię, z której nie tylko okazuje się, że “pisarka ta wielką była”, ale i pisanej właśnie z pozycji artystki uznanej i powszechnie znanej. Czytam i połapać się w tym nie mogę, bo ton tych wspomnień jest zupełnie beznamiętny; ważne sprawy, w tym prawdziwe dramaty O'Brien wspomina jakby mimochodem, wplatając je w litanię zwykłych, banalnych spraw życia codziennego. Między wierszami dowiadujemy się (i bardziej domyślamy) o trudnym dzieciństwie w katolickiej Irlandii, o trudnym pożyciu z mężem, który zazdrości Ednie jej talentu i pragnie ją kontrolować, co zresztą jest bardzo typowe w patriarchalnej rzeczywistości. Jakoś tam się pojawiają dzieci. Ziewam z nudy i zmuszam się do lektury. Tak jest mniej więcej do połowy książki, bo potem nagle, ni z tego, ni z owego przenosimy się na salony, a banalne sprawy zostają zastąpione pławieniem się w sławie. Następuje litania imprez i celebrytów wszelakich, wyskakujących z każdej karty książki. Paul McCartney, Marlon Brando, Robert Mitchum, John Houston, Norman Mailer, Samuel Beckett i wielu innych, wszyscy ścielący się Ednie do stóp… Jakieś historyjki i anegdoty. Co nie znaczy, że jest ciekawiej. Dalej jest nudno, a na dodatek pretensjonalnie. Fragmenty o imprezach to są zawsze te fragmenty, które w książkach pomijam, jako nic nie wnoszące - a tu musiałabym przekartkować sporą część książki. Było to dla mnie bardzo powierzchowne niczym owe spotkania z celebrytami, bo tak naprawdę niczego nie dowiedziałam się o pisarce, o tym, co miała w głowie, co ją inspirowało, o jej poglądach, także o relacjach, jakie miała - z ukochanymi, z rodziną, przyjaciółmi? To wszystko jest potraktowane zdawkowo i tak naprawdę więcej tu o innych ludziach, głównie tych znanych, niż o samej autorce. Ta niestety robi wrażenie irytującej pańci, niespecjalnie zwracającej uwagi na innych. Ocena z pewnością krzywdząca, ale cóż, Edna sama siebie tak sportretowała. Podobno więc Edna O’Brien była skandalistką, feministką, przodowała w wyzwoleniu obyczajowym (zwłaszcza jako Irlandka-katoliczka),była charyzmatyczna i bezkompromisowa - cóż, tego też nie widać w tej biografii, bo nie dowiemy się z niej niczego na temat twórczości tej pisarki. Tu nadmienić trzeba, że ta książka to NIE JEST TA powieść O'Brien, która była zakazana i palona w latach 60-tych - jak tu niektórzy twierdzą, najwyraźniej nie przeczytawszy tego, co recenzują; o odbiorze wspomnianej powieści, o jej zakazywaniu, skandalu, jaki wywołała, nota bene też nic w tej biografii NIE MA. Więc w zasadzie czym jest ta "biografia", w której nie znajdziemy najważniejszych faktów z życia bohaterki? Pozycja nudna i męcząca.
Tak to jest, kiedy wydaje się w Polsce biografię pisarki, praktycznie w naszym kraju nieznanej. Nazwisko “irlandzkiej dziewczyny” nic mi nie mówiło, kompletnie, (podobnie zapewne jak wspomnianej tu Jackie Onassis nic nie mówiło nazwisko Zbigniewa Herberta). Kilka powieści Edny O’Brien było wydanych w Polsce, owszem, bardzo dawno temu (lata 70-te!). Nie muszę wspominać, że...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZapraszam Was do literackiej podróży przez życie, które meandruje od głębokiej, dusznej prowincji w ultrakatolickiej rodzinie, aż po blichtr i światła wielkich metropolii. Autobiografia Edny O’Brien to rzadki przypadek wspomnień, w których oszałamiający sukces nie wiąże się z zadęciem. Autorka z tą samą wrażliwością opisuje traumatyczne dzieciństwo ,kiedy to matka oddała ją do klasztoru, rygor klasztornego internatu, co kulisy wielkiego świata kultury i polityki.
O’Brien z lekkością porusza się w świecie high life'u, traktując wielkie umysły epoki jak partnerów do rozmowy, a nie trofea. Hollywood szybko upomniało się o jej talent, co zaowocowało współpracą z takimi postaciami jak Miloš Forman czy Norman Mailer. Jej życie wypełniały spotkania z ikonami: od Maggie Smith i Brendy Blethyn, po Stephena Rea i Neila Jordana. Niezapomniana pozostaje anegdota o wizycie u Clintonów, gdy jako jedyny gość podjechała pod Biały Dom zwykłą taksówką – ten gest idealnie oddaje jej brak pozy i dystans do protokołów władzy.
W prozie O’Brien nazwiska takie jak Paul McCartney, Jane Fonda czy Samuel Beckett pojawiają się naturalnie, bez „pudelkowego” szukania sensacji. Ciekawostka o Jackie Onassis zachwyconej Herbertem staje się tu pomostem łączącym różne światy kultury. Autorka mistrzowsko decyduje, co pokazać światu, a co osłonić przed naszym wzrokiem, zachowując mądrość kobiety, dla której miłość była – za Cwietajewą – „zarówno wehikułem, jak i czyśćcem”.
Mimo światowej sławy i nominacji do Nobla, Edna pozostaje wierna swoim korzeniom. Choć uciekała od bigoterii rodzinnego domu, to właśnie irlandzkie niebo, torfowiska i ruiny Drewsboro stanowią jej fundament.
Odwaga: Jako feministka, której flagą było słowo, nie ugięła się przed cenzurą i wyklęciem z ambon.
Szczerość: Bez maski przyznaje się do niemocy wobec przemocy i bólu rozpadu rodziny.
Paradoks: Życie wypełnione anegdotami i towarzyskim rozpasaniem skrywa w środku kobietę otuloną samotnością „niczym wygłuszającą watą”.
„Irlandzka dziewczyna” przywraca nam pisarkę niepospolitą – bezbronną, a jednocześnie silną; kontrowersyjną, a przy tym niezwykle kunsztowną w każdym zdaniu. To lektura o kobiecie, która wywalczyła wolność nie tylko dla siebie, ale i dla pokoleń następczyń, udowadniając, że jedyną rzeczą, której nie można zdradzić, jest własna narracja.
Zapraszam Was do literackiej podróży przez życie, które meandruje od głębokiej, dusznej prowincji w ultrakatolickiej rodzinie, aż po blichtr i światła wielkich metropolii. Autobiografia Edny O’Brien to rzadki przypadek wspomnień, w których oszałamiający sukces nie wiąże się z zadęciem. Autorka z tą samą wrażliwością opisuje traumatyczne dzieciństwo ,kiedy to matka oddała ją...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCoś niebywałego.! Ta historia-autobiografia irlandzkiej pisarki pięknie meandruje przez życie od dzieciństwa na głębokiej prowincji w ultrakatolickiej rodzinie do blichtru i świateł wielkich miast i znakomitych nazwisk swiata kultury. Jednak nie ma tu zadęcia, fałszywej skromności i ciekawostek rodem z Pudelka. Jest za to niepewność, trudy codzienności w obliczu rozpadu rodziny, mądrość, wrażliwość i dobre pióro. Autorka miękko przechodzi między tym co chce opowiedzieć, a tym co chce oslonić od naszych oczu. Sypie sztandarowym nazwiskami, jednak tak lekko, że nie czuć różnicy poziomów- a historia Jackie Onasis zachwyconej "Martwą naturą z wędzidłem w tle" Zbigniewa Herberta ujęła mnie mile.
Oby tylko takie dobre książki czytać nam przyszło!
Coś niebywałego.! Ta historia-autobiografia irlandzkiej pisarki pięknie meandruje przez życie od dzieciństwa na głębokiej prowincji w ultrakatolickiej rodzinie do blichtru i świateł wielkich miast i znakomitych nazwisk swiata kultury. Jednak nie ma tu zadęcia, fałszywej skromności i ciekawostek rodem z Pudelka. Jest za to niepewność, trudy codzienności w obliczu rozpadu...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Irlandzka dziewczyna”, autobiograficzna książka Edny O’Brien, ukazuje życie autorki od dzieciństwa aż po schyłek jej dni, udowadniając, że nigdy nie jest za późno, by opowiedzieć własną historię – zwłaszcza wtedy, gdy wspomnienia pozostają żywe i klarowne.
O’Brien pisze z bezkompromisową szczerością. Kluczowe są tu rytm i prostota zdań, które nadają opowieści przejrzystość i siłę. Autorka wraca do wiejskiej młodości, fascynacji matką, surowego ojca–alkoholika, doświadczenia klasztoru oraz życia w Dublinie, Londynie i Ameryce – życia naznaczonego bólem. Nie zapomina przy tym o Irlandii: o tradycjach i o własnej drodze do ich zakwestionowania. Odsłania hipokryzję i ciężar rodzimych “wartości”. Z jej tekstu biją odwaga, bunt, bezpośredniość oraz czuła bezlitość wobec świata, z którego wyrasta.
Pisarka opowiada o narodowej opresji. „W Irlandii wszystko było grzechem, nawet myślenie” – jedno zdanie, które zawiera cały jej spór z religią i obyczajami.
Wiejskie dzieciństwo kończy się bezpowrotnie, natomiast Dublin przynosi upokorzenia – choćby te związane z brakiem pieniędzy. To właśnie tam O’Brien poznaje samotność wynikającą z braku uznania. Wcześniej znała przede wszystkim samotność dziewczynki, której nikt nie tłumaczy świata; kobiety, której pragnienia są „nie na miejscu”; oraz kogoś, kto czuje zbyt intensywnie, a nie ma języka, by to wyrazić.
U Edny O’Brien samotność i bycie kobietą są nierozerwalnie splecione. Nie są to dwa odrębne tematy, lecz dwa aspekty tego samego doświadczenia. Samotność ta nie jest dramatycznym wydarzeniem, lecz stanem codziennym – czymś tak zwyczajnym, że aż niewidzialnym.
Kościół, rodzina i lokalna społeczność nie pozostawiają przestrzeni na indywidualność, zwłaszcza kobiecą. Samotność rodzi się więc z konfliktu: „czuję więcej, niż wolno mi czuć”.
„Irlandzka dziewczyna” to błyskotliwa proza i jednocześnie historia przemian społecznych XX‑wiecznej Irlandii, opowiedziana głosem wyjątkowej kobiety. Zdecydowanie warto tę książkę poznać. Polecam.
„Irlandzka dziewczyna”, autobiograficzna książka Edny O’Brien, ukazuje życie autorki od dzieciństwa aż po schyłek jej dni, udowadniając, że nigdy nie jest za późno, by opowiedzieć własną historię – zwłaszcza wtedy, gdy wspomnienia pozostają żywe i klarowne.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO’Brien pisze z bezkompromisową szczerością. Kluczowe są tu rytm i prostota zdań, które nadają opowieści...
Edna O`Brien – irlandzka pisarka, poetka, autorka dramatów i scenariuszy filmowych, a także niepospolita kobieta, która przetarła ścieżki innym kobietom, nie tylko w Irlandii, pokazała odwagę wyrażania opinii w sprawie życia, płci, seksualności i obyczajowości w sposób swobodny i bezpruderyjny. Przechadzkę po własnym życiu rozpoczyna od dwóch dramatycznych snów, niosących przeczucie niepokojących, groźnych wydarzeń, przeszkód, którym niełatwo będzie stawić czoła, gdy staną na drodze niczym owi wyśnieni „żołnierze z włóczniami o czerwonych, rozżarzonych czubkach, jakby świeżo wyciągniętych z ognia”. To symbol tego, co ją czeka w życiu, samotnej walka z armią oburzonego, pruderyjnego, rygorystycznego społeczeństwa.
Ednę jednak niełatwo przestraszyć, czy zniechęcić do działania, które uważa za słuszne. Zapatrzona w Młodych Gniewnych, jak ochrzczono część brytyjskich twórców, m.in. Amisa Kingsleya, Philipa Arthura Larkina, w pełni zgadza się z ich sprzeciwem wobec jałowości mieszczańskiego, bezpiecznego stylu życia, lewicowo-liberalnymi ciągotami oraz marzeniem o żywym, postępowym pisarstwie. Pomyśleć, że Edna nie miała zamiaru pisać autobiografii! Na szczęście niekiedy zdarzało się jej zmieniać zdanie.
Każdy dom ma w sobie coś, szczegół, element, który zabieramy z sobą w dorosłe życie, jako swoisty, jedyny taki, ekslibris, znak łączności z dzieciństwem. Edna zapamiętała wiele, wiele też pięknie i emocjonalnie przeniosła na kartkę papieru, rzeczy dobrych i złych, na koniec podsumowała to wspomnieniem pewnego zachodu słońca – symbolu pożegnania:
„Ale tamtego sierpniowego wieczoru, gdy łagodne resztki słonecznego światła oblewały karmazynowe pnącza pełznące wzdłuż okna na piętrze, miejsce to miało w sobie – i będzie miało zawsze, choćby postawili tu hotel albo setkę parterowców – tę esencję, która nadaje mu święte i nieprzemijające miano Domu”.
Edna pisze lekko, nawet o trudnych kwestiach, silnych przeżyciach. Jako osoba nie kryjąca swoich poglądów, jak na irlandzką, silnie katolicką moralność, wielce kontrowersyjnych i bulwersujących, spotyka się z morzem niechęci i krytyki, często bezpardonowej. „Byłam głodna. Głodna jedzenia. Głodna życia. I historii do opisania(…)”. Ów głód, zapewne wzbudzony w jakiejś mierze jałowym, kontrolowanym na każdym kroku życiem domowym, a później tym w klasztornym internacie, pozostał już z Edną na zawsze. Tytułowa irlandzka dziewczyna posądzana jest o nieobyczajność, zdradę wartości chrześcijańskich i rodzimych, irlandzkich. Przejmujący opis dzieciństwa, jaki zamieszcza w biografii, odzwierciedla niewiele więcej ponad wszechobecny przymus, bigoterię i wielkie osamotnienie, jakie stało się jej udziałem także w kolejnych etapach życia; dom rodzinny, klasztor, małżeństwo i kolejne, chwilowe miłości… Mimo wszystko właśnie rodzinny dom i ogród oraz jego przyległości pozostają dla niej do końca symbolem przestrzeni najbliższej, oswojonej, z której wyrosła, która podarowała jej zawiązki wszystkiego, co później mogła świadomie rozwijać i kształtować. Aby ów proces mógł zaistnieć konieczna była co prawda ucieczka, jednak wszystkie inne miejsca okazują się ledwie chwilowymi przystankami na drodze poszukiwania siebie, punktami porównawczymi, w jakie się wślizguje, by po jakimś czasie bez żalu je opuścić. Zaś zielone łąki, złote pola, rozległe torfowiska, ruiny starego Drewsboro, do którego spalenia i jej ojciec przyłożył zapałkę, irlandzkie niebo, jakże często zasnute chmurami, za to nocą mrugające kpiarsko ognikami gwiazd, to jest fundament, z niego czerpie, na nim się wspiera. Wrażliwość na przyrodę, zżycie z jej rytmem, poddanie się mu – ślady tych wszystkich wzruszeń odnajdujemy w jej twórczości, po brzegi irlandzkiej, Irlandii pełnej.
Wiele w jej życiu dzieje się przypadkiem, pod wpływem emocji lub też z braku woli, przykładem może być choćby tak szybko zawarte, w nader awanturniczych okolicznościach, małżeństwo. Jedno jednak, co najmniej od ósmego roku życia, wie na pewno. Będzie pisała. Czytając „Portret artysty z czasów młodości” Joyce`a doznaje olśnienia:
„(…) zaczęłam rozumieć, jakie są świetne te krótkie, doskonałe dialogi, malownicze opisy topielców i wołów, i świń, i trzody, morza i nadmorskich głazów, i tych uniesień, kiedy wewnątrz światów ukazują się nowe światy”.
Zapiski Edny O`Brien są pełne otwartości. Jest szczera w życiu i w swojej twórczości, nie zakłada maski, nie żongluje też pochopnie słowami, u niej każde zdanie ma swoją wagę, Edna, podpisując się pod nim, bierze za nie odpowiedzialność. Może i jest czasami bezradna, zwłaszcza gdy stosuje się wobec niej bezpośrednią przemoc, wulgarnie obraża, gdy mąż próbuje odebrać jej dzieci. Tak, czuje wówczas niemoc, nawet przerażenie. I nie wstydzi się do tego przyznać. Jednak za wszelką cenę pragnie pozostać sobą, nikt nie narzuci jej własnej narracji. Może pogubić się w uczuciach do mężczyzny, ale nie w treści i wymowie swojej prozy. Pisze: „Muszę to przyznać, brakuje mi sprytu i umiejętności krycia się, tak przydatnych w typowym romansie. Bliżej mi do bieguna rosyjskiej pisarki Mariny Cwietajewej, dla której miłość była zarówno wehikułem, jak i czyśćcem”. Otrzymujemy portret kobiety, która nie waha się przeciwstawić irlandzkiej opinii publicznej, zarówno całym życiem, jak i śmiałym piórem. Odważnie poruszającej kwestie dotychczas przemilczane, niewygodne, wstydliwe, zdaniem wielu po prostu nieodpowiednie dla delikatnych kobiecych uszu. Co za bzdura! Jednocześnie widzimy przecież te właśnie subtelne, wrażliwe kobiety rodzące jedno dziecko za drugim i później łamiące sobie głowę, jak je wyżywić, kiedy mąż przepija zarobione pieniądze w pubie.
Edna to typ feministki, której flagą jest słowo. Zakazywano go, zatrzymywano nakłady książek, lżono w prasie, wyklinano z ambony. Rodzina na przemian, to uciekała w modlitwy o opamiętanie się czarnej owcy O`Brienów, to znów zrywała z nią kontakt. Nie da się ukryć, że proza Edny wywoływała reakcje krańcowe. Była przecież, przy całej swojej kontrowersyjności, faworytką do nagrody Nobla, proszono ją o napisanie scenariuszy, zabiegano o jej towarzystwo. By przejść przez te wszystkie wichury i burze trzeba być osobą silną i pewną swoich racji.
„Irlandzka dziewczyna” stanowi splot powagi i żartu, smutek przykrywają momenty radosne, nowa miłość, ekscytacja kolejnym pomysłem, zadaniem. Tekst wypełniony anegdotami, zabawnymi scenkami rodzajowymi z udziałem elity przedstawicieli literatury i filmu (Lawrence Oliver, Paul McCartney, Jane Fonda, Samuel Beckett) i nieprawdopodobnymi zbiegami okoliczności, do których Edna miała szczęście, zawiera też sporo bolesnych epizodów, które na długo zapiszą się w naszej pamięci. To opowieść o kobiecie, o człowieku, o osobowości, która wymyka się swoim czasom, chce więcej, oferuje wiele, pozostaje zaś wiecznie osamotniona i niezrozumiana. Jest rodzina, towarzyskie rozpasanie, imprezy, wyjazdy, nowe znajomości, ale to wszystko jakby obok, wypełnia ledwie cząstkę, otoczkę, a w środku pozostaje Edna… otulona samotnością niczym wygłuszającą watą.
Edna O`Brien wywarła istotny wpływ na kobiety piszące później, inspirowała je, dała odwagę, podpaliła płomień. Jako pisarka jest jednak mało znana ogółowi czytelników, zniknęła, nie wznawiana, w zalewie nowych, modnych i medialnie nośnych nazwisk. Wraca do nas dzięki tej świetnie napisanej, z nerwem, z rozpędem, z talentem, żywej autobiografii, w której staje przed nami obnażona i bezbronna, z wszystkimi emocjami i lękami w dłoniach, mówiąc po prostu: „Taka jestem”.
Za egzemplarz dziękuję: https://sztukater.pl/
Edna O`Brien – irlandzka pisarka, poetka, autorka dramatów i scenariuszy filmowych, a także niepospolita kobieta, która przetarła ścieżki innym kobietom, nie tylko w Irlandii, pokazała odwagę wyrażania opinii w sprawie życia, płci, seksualności i obyczajowości w sposób swobodny i bezpruderyjny. Przechadzkę po własnym życiu rozpoczyna od dwóch dramatycznych snów, niosących...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsze dwa rozdziały wciągają jak bagno. Nie można się oderwać. Zwłaszcza jak ktoś lubi takie autobiograficzne, przerażające opowieści. Potem za dużo sławnych nazwisk. Ale czemu się dziwić. Takie czasy, taka sława przyciągająca inne sławy. „Jak żyć.”
A tak na serio bardzo dobra lektura, świetny język bez zbędnych upiększeń.
Pierwsze dwa rozdziały wciągają jak bagno. Nie można się oderwać. Zwłaszcza jak ktoś lubi takie autobiograficzne, przerażające opowieści. Potem za dużo sławnych nazwisk. Ale czemu się dziwić. Takie czasy, taka sława przyciągająca inne sławy. „Jak żyć.”
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA tak na serio bardzo dobra lektura, świetny język bez zbędnych upiększeń.
Wiele rzeczy łączy Edne O'Brien z Anne Ernaux - podobny sposób prowadzenia narracji, subiektywizm, ale jednocześnie próba spojrzenia na szerszy świat. Edna jest w tym zdecydowanie bardziej osobista. Po lekturze ma się wrażenie, że może szczątkowo, ale zna się jej największe trudy, bolączki i sukcesy z całego życia. Czy jest superbohaterką? Nie. Przedstawia po prostu i aż portret kobiety, matki, rozwódki, której życie nie było usłane różami, ale to nie przeszkodziło jej by po prostu żyć swoim życiem. Bardzo mi przykro, że w jej kraju, który należy do moich ukochanych, nie poznano się na jej człowieczeństwie. Jeden morał wynikający z tej książki jest pewny - zbyt szybko oceniamy drugiego człowieka, nie próbując go zrozumieć, wykazać się empatią i z tego powodu nigdy nie będziemy do końca wolni i szczęśliwi.
Wiele rzeczy łączy Edne O'Brien z Anne Ernaux - podobny sposób prowadzenia narracji, subiektywizm, ale jednocześnie próba spojrzenia na szerszy świat. Edna jest w tym zdecydowanie bardziej osobista. Po lekturze ma się wrażenie, że może szczątkowo, ale zna się jej największe trudy, bolączki i sukcesy z całego życia. Czy jest superbohaterką? Nie. Przedstawia po prostu i aż...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo todedykowana herstorycznemu czytaniu autobiografia edny o’brien to pamiętnikarska podróż nie tylko przez wyboisty życiorys pisarki, ale również krajobraz zmian społecznych w irlandii XX wieku. „irlandzką dziewczynę” charakteryzuje narracja silna świadomością kobiety dojrzałej, która rzetelnie ocenia przeszłość mocą swojej przenikliwości, szczerości i doświadczenia.
to barwna opowieść o dziewczynie pochodzącej z niewielkiej irlandzkiej wioski, która przeżywa kolejne etapy mające dać jej upragnione szczęście - począwszy od edukacji, przez małżeństwo i ogrom pokładanych w nim nadziei, aż po upragnioną karierę pisarki. w zależności od opisywanego okresu narracja faluje, w jednym momencie mieniąc się obrazowymi opisami życia na wsi i dorastania, w drugim - z archiwistyczną i reporterską dokładnością odnotowuje żal po rozminięciu się ze spełnieniem, jakiego upatrywała w roli żony. ta dynamiczna sinusoida to autentyczny zapis nie tylko osobistych niepowodzeń autorki, ale również realiów jej dojrzewania do pisarskiego powołania.
na kartach tej autobiografii o’brien znajduje miejsce też na otrzeźwiające wnioski dotyczące płytkiego oraz chaotycznego okresu, w którym zachwycił ją świat celebrytów i nieustannych imprez. to jednocześnie najbardziej przytłaczający literacko fragment całości - chaotyczna wyliczanka chaosu i słynnych nazwisk alegorycznie komentuje ówczesną kompulsywną codzienność pisarki. ten kontrast jeszcze dokładniej koresponduje z opisywanymi przez nią momentami skrajnej biedy, nieodpowiedzialności czy walki o kobiecą podmiotowość.
dedykowana herstorycznemu czytaniu autobiografia edny o’brien to pamiętnikarska podróż nie tylko przez wyboisty życiorys pisarki, ale również krajobraz zmian społecznych w irlandii XX wieku. „irlandzką dziewczynę” charakteryzuje narracja silna świadomością kobiety dojrzałej, która rzetelnie ocenia przeszłość mocą swojej przenikliwości, szczerości i doświadczenia.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toto barwna...
Autorka w urzekający sposób zaprasza nas do swojego życia, do wspomnień, które ożywiła pisząc autobiografię. Urzeka mnie jej styl, lekkość opisów otaczającej rzeczywistości, przenosi w miejsca pozwalając delektować się obrazami, które tworzy nasza wyobraźnia. To książka, którą trudno odłożyć, towarzyszy nam cały czas, tęsknimy za kolejnymi rozdziałami, a w przerwie gdy nie czytamy przeżywamy to co już przeczytaliśmy.
Autorka w urzekający sposób zaprasza nas do swojego życia, do wspomnień, które ożywiła pisząc autobiografię. Urzeka mnie jej styl, lekkość opisów otaczającej rzeczywistości, przenosi w miejsca pozwalając delektować się obrazami, które tworzy nasza wyobraźnia. To książka, którą trudno odłożyć, towarzyszy nam cały czas, tęsknimy za kolejnymi rozdziałami, a w przerwie gdy nie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna!! Kolejne ciekawe, barwne życie, choć tym samym niełatwe... i jego historie, ludzie, czasy. Jakiż przekrój lat i czasów dany był autorce!! Same wielkie nazwiska filmu, literatury, polityki, nawet sportu przewinęły się przez życie Edny.
Pióro, bezpretensjonalność. Trochę mi to przypomniało "Klub łgarzy", też świetną, ale tu był większy polot mimo wszystko. I ciut inny poziom też mimo wszystko. Bardzo ją polecam.
"[...]Lisy wyniosły się z początkiem czerwca". Końcówka jednego z rozdziałów...padłam, tak osobiście mnie tknęło tam opowiedziane.
Świetna!! Kolejne ciekawe, barwne życie, choć tym samym niełatwe... i jego historie, ludzie, czasy. Jakiż przekrój lat i czasów dany był autorce!! Same wielkie nazwiska filmu, literatury, polityki, nawet sportu przewinęły się przez życie Edny.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPióro, bezpretensjonalność. Trochę mi to przypomniało "Klub łgarzy", też świetną, ale tu był większy polot mimo wszystko. I ciut...