Irlandzka dziewczyna

Okładka książki Irlandzka dziewczyna autora Edna O'Brien, 9788383961118
Okładka książki Irlandzka dziewczyna
Edna O'Brien Wydawnictwo: Czarne Seria: nowa klasyka literatura piękna
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
nowa klasyka
Data wydania:
2025-06-18
Data 1. wyd. pol.:
2025-06-18
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383961118
Tłumacz:
Martyna Tomczak
Średnia ocen

6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Irlandzka dziewczyna w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Irlandzka dziewczyna



książek na półce przeczytane 55211 napisanych opinii 3155

Oceny książki Irlandzka dziewczyna

Średnia ocen
6,9 / 10
82 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Irlandzka dziewczyna

avatar
3628
1874

Na półkach: ,

Tak to jest, kiedy wydaje się w Polsce biografię pisarki, praktycznie w naszym kraju nieznanej. Nazwisko “irlandzkiej dziewczyny” nic mi nie mówiło, kompletnie, (podobnie zapewne jak wspomnianej tu Jackie Onassis nic nie mówiło nazwisko Zbigniewa Herberta). Kilka powieści Edny O’Brien było wydanych w Polsce, owszem, bardzo dawno temu (lata 70-te!). Nie muszę wspominać, że są one teraz trudne do zdobycia, nawet w bibliotece. I teraz - sięgam po biografię, z której nie tylko okazuje się, że “pisarka ta wielką była”, ale i pisanej właśnie z pozycji artystki uznanej i powszechnie znanej. Czytam i połapać się w tym nie mogę, bo ton tych wspomnień jest zupełnie beznamiętny; ważne sprawy, w tym prawdziwe dramaty O'Brien wspomina jakby mimochodem, wplatając je w litanię zwykłych, banalnych spraw życia codziennego. Między wierszami dowiadujemy się (i bardziej domyślamy) o trudnym dzieciństwie w katolickiej Irlandii, o trudnym pożyciu z mężem, który zazdrości Ednie jej talentu i pragnie ją kontrolować, co zresztą jest bardzo typowe w patriarchalnej rzeczywistości. Jakoś tam się pojawiają dzieci. Ziewam z nudy i zmuszam się do lektury. Tak jest mniej więcej do połowy książki, bo potem nagle, ni z tego, ni z owego przenosimy się na salony, a banalne sprawy zostają zastąpione pławieniem się w sławie. Następuje litania imprez i celebrytów wszelakich, wyskakujących z każdej karty książki. Paul McCartney, Marlon Brando, Robert Mitchum, John Houston, Norman Mailer, Samuel Beckett i wielu innych, wszyscy ścielący się Ednie do stóp… Jakieś historyjki i anegdoty. Co nie znaczy, że jest ciekawiej. Dalej jest nudno, a na dodatek pretensjonalnie. Fragmenty o imprezach to są zawsze te fragmenty, które w książkach pomijam, jako nic nie wnoszące - a tu musiałabym przekartkować sporą część książki. Było to dla mnie bardzo powierzchowne niczym owe spotkania z celebrytami, bo tak naprawdę niczego nie dowiedziałam się o pisarce, o tym, co miała w głowie, co ją inspirowało, o jej poglądach, także o relacjach, jakie miała - z ukochanymi, z rodziną, przyjaciółmi? To wszystko jest potraktowane zdawkowo i tak naprawdę więcej tu o innych ludziach, głównie tych znanych, niż o samej autorce. Ta niestety robi wrażenie irytującej pańci, niespecjalnie zwracającej uwagi na innych. Ocena z pewnością krzywdząca, ale cóż, Edna sama siebie tak sportretowała. Podobno więc Edna O’Brien była skandalistką, feministką, przodowała w wyzwoleniu obyczajowym (zwłaszcza jako Irlandka-katoliczka),była charyzmatyczna i bezkompromisowa - cóż, tego też nie widać w tej biografii, bo nie dowiemy się z niej niczego na temat twórczości tej pisarki. Tu nadmienić trzeba, że ta książka to NIE JEST TA powieść O'Brien, która była zakazana i palona w latach 60-tych - jak tu niektórzy twierdzą, najwyraźniej nie przeczytawszy tego, co recenzują; o odbiorze wspomnianej powieści, o jej zakazywaniu, skandalu, jaki wywołała, nota bene też nic w tej biografii NIE MA. Więc w zasadzie czym jest ta "biografia", w której nie znajdziemy najważniejszych faktów z życia bohaterki? Pozycja nudna i męcząca.

Tak to jest, kiedy wydaje się w Polsce biografię pisarki, praktycznie w naszym kraju nieznanej. Nazwisko “irlandzkiej dziewczyny” nic mi nie mówiło, kompletnie, (podobnie zapewne jak wspomnianej tu Jackie Onassis nic nie mówiło nazwisko Zbigniewa Herberta). Kilka powieści Edny O’Brien było wydanych w Polsce, owszem, bardzo dawno temu (lata 70-te!). Nie muszę wspominać, że...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
16711
3155

Na półkach: ,

Zapraszam Was do literackiej podróży przez życie, które meandruje od głębokiej, dusznej prowincji w ultrakatolickiej rodzinie, aż po blichtr i światła wielkich metropolii. Autobiografia Edny O’Brien to rzadki przypadek wspomnień, w których oszałamiający sukces nie wiąże się z zadęciem. Autorka z tą samą wrażliwością opisuje traumatyczne dzieciństwo ,kiedy to matka oddała ją do klasztoru, rygor klasztornego internatu, co kulisy wielkiego świata kultury i polityki.

O’Brien z lekkością porusza się w świecie high life'u, traktując wielkie umysły epoki jak partnerów do rozmowy, a nie trofea. Hollywood szybko upomniało się o jej talent, co zaowocowało współpracą z takimi postaciami jak Miloš Forman czy Norman Mailer. Jej życie wypełniały spotkania z ikonami: od Maggie Smith i Brendy Blethyn, po Stephena Rea i Neila Jordana. Niezapomniana pozostaje anegdota o wizycie u Clintonów, gdy jako jedyny gość podjechała pod Biały Dom zwykłą taksówką – ten gest idealnie oddaje jej brak pozy i dystans do protokołów władzy.

W prozie O’Brien nazwiska takie jak Paul McCartney, Jane Fonda czy Samuel Beckett pojawiają się naturalnie, bez „pudelkowego” szukania sensacji. Ciekawostka o Jackie Onassis zachwyconej Herbertem staje się tu pomostem łączącym różne światy kultury. Autorka mistrzowsko decyduje, co pokazać światu, a co osłonić przed naszym wzrokiem, zachowując mądrość kobiety, dla której miłość była – za Cwietajewą – „zarówno wehikułem, jak i czyśćcem”.

Mimo światowej sławy i nominacji do Nobla, Edna pozostaje wierna swoim korzeniom. Choć uciekała od bigoterii rodzinnego domu, to właśnie irlandzkie niebo, torfowiska i ruiny Drewsboro stanowią jej fundament.

Odwaga: Jako feministka, której flagą było słowo, nie ugięła się przed cenzurą i wyklęciem z ambon.

Szczerość: Bez maski przyznaje się do niemocy wobec przemocy i bólu rozpadu rodziny.

Paradoks: Życie wypełnione anegdotami i towarzyskim rozpasaniem skrywa w środku kobietę otuloną samotnością „niczym wygłuszającą watą”.

„Irlandzka dziewczyna” przywraca nam pisarkę niepospolitą – bezbronną, a jednocześnie silną; kontrowersyjną, a przy tym niezwykle kunsztowną w każdym zdaniu. To lektura o kobiecie, która wywalczyła wolność nie tylko dla siebie, ale i dla pokoleń następczyń, udowadniając, że jedyną rzeczą, której nie można zdradzić, jest własna narracja.

Zapraszam Was do literackiej podróży przez życie, które meandruje od głębokiej, dusznej prowincji w ultrakatolickiej rodzinie, aż po blichtr i światła wielkich metropolii. Autobiografia Edny O’Brien to rzadki przypadek wspomnień, w których oszałamiający sukces nie wiąże się z zadęciem. Autorka z tą samą wrażliwością opisuje traumatyczne dzieciństwo ,kiedy to matka oddała ją...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1386
790

Na półkach:

Coś niebywałego.! Ta historia-autobiografia irlandzkiej pisarki pięknie meandruje przez życie od dzieciństwa na głębokiej prowincji w ultrakatolickiej rodzinie do blichtru i świateł wielkich miast i znakomitych nazwisk swiata kultury. Jednak nie ma tu zadęcia, fałszywej skromności i ciekawostek rodem z Pudelka. Jest za to niepewność, trudy codzienności w obliczu rozpadu rodziny, mądrość, wrażliwość i dobre pióro. Autorka miękko przechodzi między tym co chce opowiedzieć, a tym co chce oslonić od naszych oczu. Sypie sztandarowym nazwiskami, jednak tak lekko, że nie czuć różnicy poziomów- a historia Jackie Onasis zachwyconej "Martwą naturą z wędzidłem w tle" Zbigniewa Herberta ujęła mnie mile.
Oby tylko takie dobre książki czytać nam przyszło!

Coś niebywałego.! Ta historia-autobiografia irlandzkiej pisarki pięknie meandruje przez życie od dzieciństwa na głębokiej prowincji w ultrakatolickiej rodzinie do blichtru i świateł wielkich miast i znakomitych nazwisk swiata kultury. Jednak nie ma tu zadęcia, fałszywej skromności i ciekawostek rodem z Pudelka. Jest za to niepewność, trudy codzienności w obliczu rozpadu...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

400 użytkowników ma tytuł Irlandzka dziewczyna na półkach głównych
  • 303
  • 93
  • 4
49 użytkowników ma tytuł Irlandzka dziewczyna na półkach dodatkowych
  • 22
  • 11
  • 4
  • 4
  • 4
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Edna O'Brien
Edna O'Brien
Irlandzka pisarka, poetka, dramatopisarka i autorka opowiadań. W latach 1941–1946 kształciła się w St. Raphael's College, szkole z internatem prowadzonej przez siostry miłosierdzia w Loughrea w hrabstwie Galway. W 1950 ukończyła wieczorowo college w Dublinie z licencją farmaceutki. W roku 1954, wbrew woli rodziców, poślubiła irlandzkiego pisarza Ernesta Géblera. Przeprowadzili się razem do Londynu, gdzie Edna O'Brien rozpoczęła pracę w wydawnictwie Hutchinson. Zadebiutowała w 1960 roku powieścią The Country Girls, którą rozpoczęła trylogię o tym samym tytule. Książka została zakazana w Irlandii z uwagi na szczegółowe przedstawienie życia seksualnego bohaterek, a sama O’Brien oskarżona o „deprawowanie umysłów młodych kobiet”. Autorka kilkudziesięciu książek prozatorskich i non-fiction, w tym wydanych po polsku Odlotów, Domu zapomnienia, Grzesznicy, Dziewczyny o zielonych oczach oraz Czekając na miłość. Laureatka licznych nagród literackich, m.in. irlandzkiego PEN Clubu, Irlandzkiej Nagrody Książkowej, Nagrody im. Davida Cohena, francuskiej Nagrody Femina, Międzynarodowej Nagrody im. Franka O'Connora czy nagrody literackiej przyznawanej przez „The Los Angeles Times”. Została również odznaczona Orderem Sztuki i Literatury. W 2024 na Festiwalu Filmowym w Toronto miała miejsce premiera biograficznego filmu dokumentalnego Blue Road – The Edna O'Brien Story w reżyserii Sinéad O'Shea. Edna O’Brien zmarła w Londynie po długiej chorobie w wieku 93 lat. Została pochowana na wyspie Inis Cealtra znajdującej się na jeziorze Lough Derg. Prezydent Irlandii Michael D. Higgins po jej odejściu napisał: „Edna O'Brien była jedną z pierwszych pisarek, które oddały głos irlandzkich kobietom z różnych pokoleń i ich doświadczeniom, odegrała także ważną rolę w zmianie statusu kobiet w irlandzkim społeczeństwie”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Jazda Muriel Spark
Jazda
Muriel Spark
Książka nominowana w 2010 roku do nagrody Bookera za „zapomniany rok” 1970 wydała mi się wielce obiecująca, szczególnie że okładka wabi nazwiskiem tłumacza, Jacka Dehnela, którego umiejętności językowe wysoko cenię i który zresztą – jak się okazało – był inicjatorem polskiego wydania. No i rzeczywiście, jeśli chodzi o warstwę językową, „Jeździe” nie mogę niczego zarzucić. Napisana jest rytmicznie, w czasie teraźniejszym, który wraz z krótkimi zdaniami zwiększa dynamikę wypowiedzi – czyta się więc zachłannie, żeby jak najszybciej przekonać się, co się za chwilę stanie. I tu właśnie przychodzi małe rozczarowanie (a może całkiem duże?),ponieważ w książce Spark dzieje się dużo i mało zarazem. Owszem, to w latach 70. była powieść eksperymentalna, niemniej dzisiaj ta forma niekoniecznie jest już taka odkrywcza. Przełomem w odbiorze „Jazdy” stał się dla mnie dopiero moment, kiedy zamiast jako spójnie rozwijającą się historię, która sprawiała wrażenie, jakby nie mogła się zacząć, potraktowałem ją jako swoisty prequel do kryminalnej zagadki. Nie jako opowieść samą w sobie, lecz zapis wydarzeń, niekoniecznie rządzący się prawidłami powieści. Bo w istocie mamy tu do czynienia z wprowadzeniem do zbrodni, która już się dokonała, o czym zresztą dowiadujemy się z okładki oraz napomknięć w tekście. Czytelnik podąża za Lise, młodą dziewczyną, której zachowanie wydaje się mu chaotyczne i całkowicie niezrozumiałe (przy czym moim zdaniem nie wszystkie jego powody wychodzą na jaw, co samo w sobie utrudniło mi odbiór książki; chyba że na przeszkodzie stanęły jakieś moje niedostatki intelektualne?) i którego zapowiadaną kulminacją jest śmierć. Ogólnie rzecz biorąc, „Jazda” jest pozycją istotnie eksperymentalną – bohaterowie nie zawsze rozmawiają ze sobą, często prowadzą dwutorowe, tylko z rzadka krzyżujące się monologi. Ich motywy pozostają dla nas ukryte, zachowanie bywa sztuczne, nienaturalne. Ja wiem, to wszystko celowy zabieg, ale z dzisiejszej perspektywy ta powieść nie jawi mi się bynajmniej przełomową czy wybitną, choć zajmuje na tyle, abym uznał ją za ciekawą. Losy Lise, dokonywanie przez nią wybory, skłaniają, by mimo wszystko czytać dalej, czerpiąc przyjemność z języka i – było, nie było – niecodziennej formy.
meerkat - awatar meerkat
ocenił na61 miesiąc temu
Którędy do wyjścia? Katarzyna Boni
Którędy do wyjścia?
Katarzyna Boni
Czy zdajemy sobię sprawę z tego,że kiedy pijemy wodę ,pijemy kosmos? A lodowce odkrywane są całunami ? Czy wyobrażamy sobie świat po zmianach klimatycznych za kilkanaście,kilkadziesiąt lat ? Książka " Którędy do wyjścia ?" jest wyrazem wrażliwości, uważności na sprawy klimatu,przyrody. Także dziesięcioletnią pracą naukową, (emocjonalną) nad kwestią zmian klimatu i kryzysami. Autorka przybliża nam kwestię żałoby po odchodzącym powoli świecie ( każdego dnia giną bezpowrotnie kolejne gatunki roślin,zwierząt ) i przekonuje,że " ...doświadczamy straty tylko w takim stopniu, w jakim doświadczaliśmy połączenia z tym , co utracone ". Pani Katarzyna Boni pokazuje jak naprawdę wygląda kryzys ,którego wszyscy doświadczamy i którego jesteśmy sprawcami. Książka porusza problem poczucia winy ,rozdźwięku między poczuciem straty a pędem codziennego życia. Znajdziemy tutaj informacje o zagrożonych gatunkach ,o wyprawie do krainy lodowców, o historii rozwoju technologii, o historii Smeerenburga, o sposobach naukowców na odtworzenie wymarłych gatunków zwierząt ,o Banku Nasion,o Bibliotece Końca Świata,gdzie za pięćset euro można oddać do depozytu własne wspomnienia ..o badaniach geologicznych ( plastikowe gwoździe !),o próbach stworzenia samodzielnego ekosystemu na ziemi etc. Żałoba osobista po dziadkach splata się z żałobą po świecie przyrody. A nieprzewidywalność życia ( zmienione plany osobiste ,pandemia ) wymagają od człowieka odwagi ,żeby każdą żałobę przeżywać i doświadczać życia we wszystkich jego aspektach. " Przestań jęczeć,zacznij tańczyć". I co zostaje ? Tam gdzie jest strach przed utratą, skrywa się przecież miłość do tego świata . ....pieczenie bułeczek z Maciupkiem ,obserwowanie ślimaków ,opiekowanie się roślinami ,dotyk futra psa ,kota,zapach ziemi po deszczu, sadzenie roślin..,świadome życie. Dobre to było .
Vera - awatar Vera
oceniła na813 dni temu
Baumgartner Paul Auster
Baumgartner
Paul Auster
"Baumgartner", autorstwa Paula Austera, to książka z gatunku literatury pięknej. Nie bez powodu budzi fascynację na całym świecie. Jest to powieść wzruszająca, melancholijna, spokojna i intymna. Opowiada o żałobie, nadziei i miłości, a także o sile wspomnień. Kameralna i ujmująca. O czym jest książka? Życie profesora Sy Baumgartnera jest wypełnione wspomnieniami ukochanej, zmarłej żony - Annie. Po długim czasie od tragicznego wypadku - mężczyzna nadal przeżywa stratę. Próbuje zapamiętać, jak i pożegnać się z ukochaną osobą. Niestety nie jest to łatwe zadanie. Profesor przywołuje liczne wspomnienia z przeszłości, jednak codzienność była wcześniej wypełniona towarzystwem cudownej żony. Baumgartner próbuje sobie poukładać życie na nowo, ale jego roztargnienie daje się wielokrotnie we znaki. Bohater największą motywacje odczuwa dopiero w czasie pracy, jaki i wtedy, gdy dowiaduje się, że istnieje szansa opublikowania nieznanej dotąd twórczość ukochanej Annie. Co myślę o książce? Lektura ma powolne tempo i jest stonowana. Czytelnik nie znajdzie tutaj szalonych zwrotów akcji. Za to odkryje historię człowieka przeżywającego głęboką stratę i pozna jego uczucia. Osobiście, współczułam głównemu bohaterowi i kibicowałam mu. Nie chciałam, aby profesor Sy się poddał. Bohater książki jest interesującą osobą. To uczony, który próbuje dokończyć swoje dzieło literackie. Przemyślenia Baumgartnera, które śledzi czytelnik, są oryginalne i trafne. Bardzo podobała mi się refleksja o "bólu fantomowym", który towarzyszy stracie - zarówno tej fizycznej ( gdy człowiek staje się okaleczony ),jak i psychicznej/duchowej ( gdy człowiek straci najbliższą osobę ). Właśnie tym filozoficznym stwierdzeniem, autor zrobił na mnie największe wrażenie. "Baumgartner" to kameralna i romantyczna historia. Najbardziej w tekście ujmuje jego intymność. Autor ukazał, że siła miłości, przekracza wszelkie bariery ( także czas ),a ból po stracie wymyka się z definicji. Natomiast pamięć bywa złudna i czasami determinuje nasze dalsze życie. W moim subiektywnym rankingu, oceniam tę książkę na 7,5/10⭐ i serdecznie ją polecam.
nice_2_read_u - awatar nice_2_read_u
ocenił na71 miesiąc temu
Rzeźnik Joyce Carol Oates
Rzeźnik
Joyce Carol Oates
"Rzeźnik" Joyce Carol Oates to wstrząsający zapis eksperymentów przeprowadzanych na kobietach w Ameryce w XIX w. W przytułku dla obłąkanych doktor Silas Aloysius Weir operuje przetoki, wyrywa zęby, amputuje kończyny, usuwa macice, głodzi pacjentki, by im pomóc. Z czasem posuwa się dalej. Nie chodzi już o pomoc, ale też o jego własną sławę medyczną, innowacyjne (według samego zainteresowanego),a zarazem bestialskie eksperymenty na najemnych służących i pacjentkach, które w tamtym czasie są uważane za obłąkane. Postać Silasa to narcystyczny i egocentryczny szaleniec. Mały, śmieszny człowieczek. Nieatrakcyjny dla pań na salonach, mimo to wciąż wierzący w swoją wielkość. Ta wielkość z czasem przeradza się w obłąkanie. Weir czuje się równy Bogu, namaszczony przez Niego. Nawet gdy spotyka go zasłużona kara, krwawa i bestialska jak jego eksperymenty, widzi w tym rękę Boga i losu. Powieść Oates kładzie nacisk na przemoc stosowaną wobec kobiet. Te na kartach "Rzeźnika" są niczym. Nie mają głosu, mają nie widzieć, nie słyszeć, nie mieć własnego zdania, być przedmiotem dla swojego jedynego pana - mężczyzny, który może z nimi zrobić wszystko. Kobiety długo, podobnie jak niewolnicy, nie pozwalają sobie na słowo NIE. Wystarczy jednak jedna śmierć za dużo, kolejny niepotrzebny krzyk cierpienia w mrocznym laboratorium i inspirujący bunt niewolników na Południu kraju, by kobiety odzyskały decyzyjność, zapłonęły gniewem i urządziły prawdziwą rzeź. Książka Oates porusza wiele wątków. Poczynając od medycznego, przedmiotowego traktowania kobiet, poprzez wybrzmiewający regularnie temat niewolnictwa. Jest też historia samotności, opuszczenia, sieroctwa Brigit skontrastowana z megalomanią i wszechwładnością Silasa. Jest nieludzka obojętność niemalże wszystkich wokół. W tej odrażającej, ociekającej bólem, cierpieniem i niesprawiedliwością powieści Joyce Carol Oates oddaje głos nie tylko oprawcy i ofiarom, ale też co najgorsze obserwatorom, którzy w większości nie chcą widzieć, słyszeć i mówić o bestialstwie i nadużyciach. "Rzeźnik" to nie tylko fikcyjna opowieść inspirowana wydarzeniami z życia dziewiętnasto- i dwudziestowiecznych lekarzy. To przede wszystkim obraz braku granic, norm i zasad moralnych oraz etycznych. Tekst i literatura w tej powieści mają charakter nie tylko fabularny, ale konfesyjny, obnażający i oczyszczający. Po lekturze można dojść do niechlubnego wniosku, że człowiek to najbardziej bezwględny, najokrutniejszy, dumny i niemoralny z ssaków.
Kamila M - awatar Kamila M
ocenił na813 dni temu
Głodne duchy Kevin Jared Hosein
Głodne duchy
Kevin Jared Hosein
Daleka była tym razem literacka podróż, bo aż do Trynidadu, o którym wiemy , że leci się tam 20 godzin i że jest tam raj na ziemi. Może teraz tak, ale 80 lat temu, gdy toczy się akcja powieści, niekoniecznie. Dobrze, że powieść autora z Trynidadu dotarła do Europy, to ciekawe doświadczenie. Trochę się tylko dziwię, że autor który pisał wcześniej książki dla dzieci i młodzieży napisał tak mroczną i tragiczną powieść i jej głównym bohaterem uczynił 10-letniego chłopca. Język powieści jest niezwykle obrazowy, tłumaczenie jej to musiała być mrówcza praca. Ale z całym szacunkiem, w Trynidadzie raczej nie używa się zwrotów ‘na bank’ czy ‘badziew’. Niesamowite są porównania prawie wszystkich przedmiotów lub zdarzeń do elementów tropikalnej natury, ale dobrze by było gdyby przypisy wyjaśniały co to jest akmelia, aguti złociste czy setki innych nazw użytych w powieści. Chociaż wyszukanie ich w internecie to też ich zdjęcie, lecz zabiera sporo czasu. „Wyobraź sobie ten niesamowity moment przejścia pomiędzy nocą a dniem. Jednocześnie powolny i gwałtowny. Tę oniryczną chwilę, kiedy wczesny poranek przypomina zmierzch”. Te trzy zdania z ostatniego rozdziału powieści dobrze odzwierciedlają jej klimat. Różnice klasowe są jak dzień i noc. Akcja powieści toczy się pomiędzy żyjącą w skrajnej nędzy i biedzie rodziną Kryszny oraz opływającą w luksusy, mieszkająca z drugiej strony drogi rodziną Changoor. Przebieg powieści jest powolny ale naszpikowany gwałtownymi wydarzeniami, szczególnie tymi z udziałem dzieci czy znęcania się nad zwierzętami. Tę dobrą lekturę polecam osobom, które lubią nastrój, gdy poranek przypomina zmierzch i nie wiemy jak zacznie się dzień, nawet gdy jest porównany do łoskotnicy pękającej.
Beata - awatar Beata
oceniła na72 miesiące temu
Żywe istoty Iida Turpeinen
Żywe istoty
Iida Turpeinen
"Homo sapiens" gatunek, do którego należymy wyróżnia rozwinięty mózg, umiejętność mówienia i tworzenia narzędzi, co pozwoliło nam przetrwać, przystosowywać się do różnych środowisk, budować społeczności oraz tworzyć kulturę i technologię, które pozwoliły na rozwój cywilizacji. W człowieku, oprócz tych niewatpliwych zalet, tkwi również niezdrowa ciekawość, nieposkromiony głód wiedzy, chciwość, żądza władzy, dominacji i ujarzmienia przyrody według własnego widzimisię. Ta książka to intrygująca, ale i bolesna podróż, najpierw razem z Beringiem i Stellerem w Wielkiej Ekspedycji Północy, podczas której zostaje odkryty nowy gatunek nazwany krową morską Stellera, następnie poprzez Alaske, gdzie trwają poszukiwania szkieletu legendarnego ssaka, aż po Fińskie Muzeum Historii Naturalnej, gdzie najlepsi na świecie profesjonaliści i pasjonaci próbują zrekonstruowac ów korpus. Zaglądamy również za kulisy prywatnego życia naukowców, nowo wybranego gubernatora Alaski, rysownikow (w tym pierwszej naukowej ilustratorki Hildy Olsen) Uniwersytetu Helsinskiego oraz Johna Gronvalla - finskiego renowatora. Hydrodamalis gigas - syrena morska (dawniej krowa morska) to piękny, ogromny ssak, który w zaledwie 27 lat od odkrycia przez Europejczyków został wytępiony dla mięsa, tłuszczu i skór. Tych strat jest dużo więcej: Alki olbrzymie, Tur, Dodo, Żółw olbrzymi z Pinty (Chelonoidis abingdoni),niedźwiedź berberyjski i wiele, wiele innych istot. Dla wielu gatunków zwierząt byłoby lepiej, by człowiek nigdy nie odkrył ich siedlisk, bo zamiast podziwiać i obserwować ich piękno, inteligencję, zachowania, doprowadza do ich upadku. Arcyciekawa pozycja łącząca historię, naukę, elementy biografii, wspomnień i filozofii. Ku przestrodze i refleksji.
calculadora - awatar calculadora
oceniła na83 dni temu
W stronę Anny. Opowieść o Annie Iwaszkiewicz Sylwia Góra
W stronę Anny. Opowieść o Annie Iwaszkiewicz
Sylwia Góra
Kończąc czytać te fantastyczną, intymną, wzruszającą biografię, której autorka jest tyleż dociekliwa co czuła względem Anny i jej stanów umysłu, nastroju, świadomości i światopoglądu, pozostałam z tylko jednym nieodpowiedzianym pytaniem. Anna jest przekonana, że kobieta niemająca talentu artystycznego (a za taką się uważa) może wyrazić siebie i zrealizować twórczo jedynie poprzez macierzyństwo. Zastanawia mnie, jak Anna oceniała z perspektywy czasu swoje macierzyństwo, relacje względem córek i rodziny, czy czerpała ze stosunków z nimi radość, ukojenie, spełnienie, satysfakcję - zarówno osobistą, jak i taka metafizyczną, potwierdzającą „wysiłek twórczy” włożony w macierzyństwo z szerszej perspektywy? Czy nakład sił włożony w to jej „dzieło”, a także koszty, cierpienia - zwłaszcza po urodzeniu Teresy - opłaciły się? Czy macierzyństwo to coś, co składa się na „światłość”, na którą Anna była tak czuła? Bardzo mnie to ciekawi, czy opisywała te kwestie w listach, jak o dzieciach i uczuciach związanych z ich posiadaniem pisala. Rownolegle czytam biografię Lucy Maud Montgomery. Jakie one są podobne we wrażliwości na przyrodę i jej bolesne piękno, jak ją potrafią opisywać. I jak bardzo są obie smutne, a przez swój ból i cierpienie w gruncie rzeczy niepocieszalne. Bardzo mi odpowiada taka achronologiczna biografia. Brawa i wdzięczność dla Sylwii Góry!
panikarola - awatar panikarola
oceniła na92 miesiące temu
Czas zatrzymany Maja Lunde
Czas zatrzymany
Maja Lunde
Maja Lunde, autorka tetralogii klimatycznej, która bardzo mi się podobała, pozostaje w problematyce ekologicznej i konfrontuje czytelników z odwiecznym marzeniem ludzkości- zatrzymaniem upływającego czasu. Bo czyż nie wzdychamy czasami: Ależ ten czas leci? Czyż nie robimy wszystkiego, co się da, aby go oszukać? Konsekwencją tykających zegarów i zmieniających się kartek kalendarza jest przecież starzenie się i w efekcie śmierć, a tej się boimy. „Czas zatrzymany”to opowieść o świecie, w którym nagle przestał płynąć czas człowieka. W naturze wszystkie procesy przebiegają normalnie, ale ludzie przestali się rodzić i umierać. Choroby nie postępują, dzieci w łonach matek nie rozwijają się, nie rosną nawet włosy i paznokcie. Nie trzeba jeść, pić, ani spać, bo ludzkie organizmy nie potrzebują energii. Po początkowej euforii (szczególnie wśród tych, którzy czuli śmierć na karku),świat pogrąża się w chaosie. Giełdy pikują, zakłady pogrzebowe świecą pustkami, a w szpitalach obserwuje się trwanie tych, którzy powinni być martwi. Na tym tle Lunde przedstawia kilkoro bohaterów, mierzących się z zastojem świata: terminalnie chorą fotografkę Jenny, pasjonata ogrodnictwa Ottona, uzależnioną od sportów ekstremalnych Ellen, Jacoba i Lisę oczekujących narodzin pierwszego dziecka i innych. Okazuje się, że zatrzymany czas dla każdego z nich jest koszmarem, a marzenie o powrocie do czasów, gdy ludzie umierali jest bardzo silne. Do tego stopnia, że lansuje się modę na siwiznę, a młodzi chłopcy marzą o stosunkach ze staruszkami. Autorka formułuje tu tezę, że anomalie czasu są karą dla ludzi za brak szacunku dla świata natury, za ludzką pychę, która każe nam konsumować, nie oglądając się na szkody, jakie czynimy na ziemi. Natura wyrzuca więc człowieka poza nawias, odbiera mu linearnie biegnący czas. Surowa to kara, choć na pierwszy rzut oka może wydawać się inaczej. Ludzkość zawieszona w czasie miota się między udręką a nadzieją, a śmierć, choć do tej pory przerażająca, okazuje się być nieosiągalnym marzeniem. Podobała mi się ta powieść ze względu na jej nietuzinkowość i świeżość. Fabuła prowokuje do rozmyślań o charakterze filozoficznym, a historie bohaterów zaskakują.
Anna-Maria - awatar Anna-Maria
oceniła na814 dni temu

Cytaty z książki Irlandzka dziewczyna

Więcej
Edna O'Brien Irlandzka dziewczyna Zobacz więcej
Więcej