Życie seksualne królów Polski

Okładka książki Życie seksualne królów Polski autorstwa Ludwik Stomma
Okładka książki Życie seksualne królów Polski autorstwa Ludwik Stomma
Ludwik Stomma Wydawnictwo: Twój Styl reportaż
195 str. 3 godz. 15 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
2002-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2002-01-01
Liczba stron:
195
Czas czytania
3 godz. 15 min.
Język:
polski
ISBN:
83-7163-267-3
Smutni i zamknięci w togach historycy skłonni są zapominać, jakim motorem historii jest seks, że ma swoje własne prawa i nędze, które nagle wpływają na kompleksy, radości i bóle, co potem zmienia losy świata - pisze Ludwik Stomma, profesor antropologii kultury, znakomity felietonista.
Książka "Życie seksualne królów Polski..." ukazuje życie władców oraz niektóre wydarzenia z dziejów Europy od strony alkowy.
To inne spojrzenie na historię, jakie Autor proponuje Czytelnikom, to nie tylko błyskotliwie podane "pieprzne smakowitości", ale obraz określony przez sceptyka i wolnomyśliciela.
Średnia ocen
5,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Życie seksualne królów Polski w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Życie seksualne królów Polski

Średnia ocen
5,7 / 10
104 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Życie seksualne królów Polski

avatar
7702
7680

Na półkach:

Nie zainteresowała mnie.

Nie zainteresowała mnie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1139
1038

Na półkach:

Poprawny tytuł: „Życie seksualne królów Polski i inne smakowitości”.


Znany z dziesiątków publikacji doktor habilitowany nauk humanistycznych, antropolog kultury, etnolog i felietonista, wysoce kontrowersyjny Ludwik Stomma, prezentuje wydarzenia i postaci historyczne, bo nie tylko tytułowych królów Polski, poprzez blaski i cienie ich życia seksualnego.

Królów w książce autor opisał mniej, niż miałem nadzieję tu spotkać. Stwierdzenia, że królowie obdarzeni potężnym temperamentem, byli też wielkimi i zdolnymi władcami/politykami, podczas gdy impotenci i marzyciele wiedli kraj do zguby, spodziewałem się jak najbardziej. Że kler polski, za nadania, przywileje i inne prezenty, bo nie ze strachu o życie, gotów jest udzielać bigamicznych ślubów i wielu innych takich machinacji, z których wynika, że Dekalog miał głęboko w d… – dowiedziałem się po raz pierwszy.

Historyjki dotyczące Joanny d’Arc i jej wesołej kompanii morderców i gwałcicieli albo Napoleona – niezłe, jednak zbyt powierzchownie potraktowane. Podobnie jest z dywagacjami na temat kalendarzy.

Ostatecznie: można sobie darować.

Poprawny tytuł: „Życie seksualne królów Polski i inne smakowitości”.


Znany z dziesiątków publikacji doktor habilitowany nauk humanistycznych, antropolog kultury, etnolog i felietonista, wysoce kontrowersyjny Ludwik Stomma, prezentuje wydarzenia i postaci historyczne, bo nie tylko tytułowych królów Polski, poprzez blaski i cienie ich życia seksualnego.

Królów w książce...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
64
24

Na półkach: ,

Miałam nie pisać opinii na temat tej pozycji, powstało ich bowiem bardzo wiele i to zarówno dobrych, jak i ujmijmy to delikatnie, mniej dobrych. Ale po przeczytaniu całości postanowiłam dodać swoje trzy grosze.
Otóż, po przeczytaniu pierwszych kilku rozdziałów wrażenie pozostało fatalne. Nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że autor nie bardzo wie dokąd zmierza, a napisał cokolwiek, i to też niezbyt szanując czytelnika, a nawet miejscami odniosłam wrażenie, że nawet sobie go lekceważy. Mocne słowa? Być może. Ale jak nazwać potraktowanie tematu słownictwem i kompleksami, jak to ujęła jedna z czytelniczek, " rodem z pudelka"? Nie spodobało mi się. Ani jad, ani złośliwości. Po autorze obytym ze słowem i historią, nie przeczę, spodziewałam się większej finezji i dowcipu. W pierwszej części go nie nie było ani za grosz. Szkoda bo temat nośny i chyba przez autora zmarnowany.
Drugą część, "Smakowitości", odebrałam lepiej. Napisana jest, w mojej ocenie, ładniejszym językiem, złośliwości bardziej wyszukane i nie tak ordynarne. Oczywiście nie ma tam jakiejś dokładnej analizy historycznej, ale od tego typu książce, mających na celu, jak sądzę bardziej zachęcić do sięgnięcia po dokładniejsze opracowania, nie oczekiwałam.
Ogólnie. Nie podobała mi się. Jestem zawiedziona. Szkoda. Chyba na długo nie będę miała ochoty na sięgnięcie po inne pozycje tego autora.

Miałam nie pisać opinii na temat tej pozycji, powstało ich bowiem bardzo wiele i to zarówno dobrych, jak i ujmijmy to delikatnie, mniej dobrych. Ale po przeczytaniu całości postanowiłam dodać swoje trzy grosze.
Otóż, po przeczytaniu pierwszych kilku rozdziałów wrażenie pozostało fatalne. Nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że autor nie bardzo wie dokąd zmierza, a napisał...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

241 użytkowników ma tytuł Życie seksualne królów Polski na półkach głównych
  • 137
  • 103
  • 1
40 użytkowników ma tytuł Życie seksualne królów Polski na półkach dodatkowych
  • 23
  • 9
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Życie seksualne królów Polski

Inne książki autora

Ludwik Stomma
Ludwik Stomma
Etnolog, antropolog kultury, profesor Sorbony, wykładowca uniwersytecki, publicysta. Wykładał między innymi na Uniwersytecie Jagiellońskim, Uniwersytecie Warszawskim, Uniwersytecie Mikołaja Kopernika. Członek Europejskiej Akademii Nauk. Jest autorem wielu książek historycznych i zbiorów felietonów. Ważniejsze publikacje: Królów Polski przypadki, Paryskie spacery, Dzieje smaku, A jeśli było inaczej..., Polskie złudzenia narodowe, Skandale polskie, Kultura zmienną jest. Od 1981 r. mieszkał we Francji. Zmarł 7 marca 2020 w Saint-Cloud pod Paryżem. Od 1990 był stałym felietonistą tygodnika „Polityka”. Publikował także w „Kuchni”, „Motomagazynie”, „Elle”, „Hustlerze”, „Cosmopolitan” i „Nie” (pod pseudonimem „Gall Anonim”). Jest autorem zbioru felietonów pt. Nalewka na czereśniach oraz Słownika polskich wyzwisk, inwektyw i określeń pejoratywnych. Był członkiem Collegium Invisibile. Politycznie miał poglądy lewicowe. Przez krótki okres należał do Unii Pracy. Był wolnomularzem. W 2000 został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski „za wybitne zasługi w pracy dziennikarskiej i publicystycznej” W 2009 jego dokonania zostały uhonorowane Złotą Sową Polonii. Był synem Stanisława Stommy. Mieszkał we Francji (w La Ferté-sous-Jouarre w departamencie Sekwana i Marna). Pochowany został 13 marca 2020 roku na cmentarzu Pere Lachaise w Paryżu.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Życie seksualne królów Polski przeczytali również

Bogumił Wiślanin Paweł Rochala
Bogumił Wiślanin
Paweł Rochala
Rzymscy i greccy bogowie lubili sobie poswawolić z ziemskimi kobietami. Raz występowali w swoich własnych postaciach, choć mocno ograniczali swą potęgę, aby nie doprowadzić do śmierci swych wybranek. Innym razem pojawiali się pod postaciami zwierząt wszelakich. Wielkim miłośnikiem takich zabaw był sam Zeus Gromowładny. Począwszy od postaci byka (pod którą posiadł królewnę tyryjską i królową kreteńską Europę) po łabędzia – tu ofiarą zalotów została Leda, córka Testiosa i Leukipe, żonia króla Sparty Tyndareosa. Był jako łabędź król bogów niezwykle skuteczny. Leda urodziła (?) cztery jaja z których wykłuło się czworo dzieci: Kastor i Polluks, którzy mimo obcego pochodzenia trafili do panteonu bogów rzymskich Helena zwana Trojańską– femme fatale Trojańczyków i Klitajmestra, również niewiasta o paskudnym charakterze, która ze swym kochankiem uśmierciła pogromcę Trojan Agamemnona, prywatnie ojca trójki jej dzieci. Innych bogów, z innego kręgu kulturowego, lubiących przebieranki za ptactwo nie będę przywoływał, bo w naszym pięknym demokratycznym kraju można za to mieć wątpliwą przyjemność spotkania z prokuratorem. Kolejnym sposobem na dobieranie się do urodziwych Ziemianek było podszywanie pod ich mężów. Tak było w przypadki Alkmeny, z którą w noc powrotu z wojny prawowitego małżonka Amfitriona spłodził największego herosa zarówno Greków jak i Rzymian – Heraklesa, przez Rzymian Herkulesem zwanego. Takiej samej sztuczki dokonał jeden z bogów słowiańskich z Miłosławą – żoną wojewody Lędzian - Sobiesława w Sobkowie. Bogumił po matce, która dar ów w czasie poczęcia otrzymała od nocnego kochanka, ma dar postrzegania rzeczy niematerialnych. Widzi nadchodzącą śmierć, może rozmawiać z bogami i podróżować po nie-świecie (tak, wiem, że to inny Autor, a sformułowanie bardzo jest tu na miejscu, a ani Pawłowi Rochali ani Jackowi Piekarze przez to niczego nie ubędzie). Książka, jak zresztą wszystko, co spod pióra Pawłowego wychodzi była poprzedzona długimi, żmudnymi badaniami literaturowymi. Nie ma w niej przypadku, że np. Weles nagle za panapawłowym figlem zmienił zakres władzy czy kompetencje. Tu nie znajdziecie niczego zmyślonego, nierzetelnego czy wydumanego w przerwie śniadaniowej jak np. słynnych „Kronik Kpinomira” jednego znanego z poczucia humoru profesora, którego zacytował z pełną powagą „wybitny znawca” początków chrześcijaństwa w Polsce. Tu jest sytuacja odwrotna –w krainie fantasy króluje rzetelna wiedza, tam w publikacji że tak sobie zażartuję „naukowej” pojawiają się Kpinomiry, Całusławy, Biustyny, Błogominy, Udowity czy Pieściwoje. Dlatego jak ktoś chce w sposób przyjemny, nienudny ale wymagający znajomości od Czytelnika więcej niż 600 słów w języku polskim, to powinien polską mitologię poznać udając się w podróż z Bogumiłem Wiślaninem. Liczba 600 wyrazów pochodzi z badań amerykańskiego językoznawcy, który zbadał ile potrzeba słów do stworzenia pełnego wydania pewnej gazety -ale raczej nie był to „New York Times” ani .” Wall Street Journal”. Pewnie polskim „ekspertom” od wszystkiego wystarcza tyle samo, ale „Bogumił Wiślanin" nie był napisany z myślą o takim odbiorcy.
Saudyjskie-Wielbłądy Czytają - awatar Saudyjskie-Wielbłądy Czytają
ocenił na93 lata temu
Rasputin, demon w szatach mnicha Norbert von Frankenstein
Rasputin, demon w szatach mnicha
Norbert von Frankenstein
Trudno dziś powiedzieć, kim tak naprawdę był Grigorij Rasputin: prorokiem, magiem, ludowym szamanem, rozmodlonym czarodziejem, uzdrowicielem, cudotwórcą, świętym mędrcem, mistykiem, hipnotyzerem, manipulatorem, lubieżnikiem i gwałcicielem, czy też, jak to wskazywały jego akta, wiejskim koniokradem i niepiśmiennym chłopem z Syberii, który dzięki "dzikiemu syberyjskiemu urokowi" i pewnym zdolnościom retorskim został wciągnięty w przeogromną machinę dworskich intryg, kłamstw, krętactw, plotek i podstępów ze strony rosyjskiej arystokracji. Wiele wskazuje na to, iż ten prosty chłop padł ofiarą wyścigu i rywalizacji o pieniądze i władzę wysoko postawionych petersburskich magnatów. Nie wydaje się też błędnym stwierdzenie, iż Rasputina i jego pozycję na dworze cara Mikołaja II można zaliczyć do przyczyn zagłady ostatnich Romanowów. Grono wrogów Rasputina (także cesarzowej Aleksandry) było ogromne, a narastające plotki na temat jego związków z cesarzową dolewały oliwy do ognia. Był chroniony przez nią, lecz to nie zapobiegło planom zamachu - zlikwidowali go inni Romanowowie. Wkrótce także car i jego rodzina padli ofiarą zamachu - bestialsko zamordowani w roku 1918 przez bolszewików w Jekaterynburgu. Rosyjski carat upadł. Romanowowie padli ofiarą nie tylko rewolucji bolszewickiej, byli także ofiarami systemu sprawowania władzy, rosyjskiej arystokracji oraz Rasputina, który w znaczny sposób przyczynił się do ich zagłady.
Wojtaszko - awatar Wojtaszko
ocenił na85 lat temu
Heloiza i Abelard Régine Pernoud
Heloiza i Abelard
Régine Pernoud
Większości prac R. Pernoud nie uznaję za szczególnie udane. Wydają się napisane chaotycznie, wręcz egzaltowane, pomijają za to istotne szczegóły rzeczowe. W przypadku „klasycznych” biografii postaci aktywnych na polu działalności politycznej (np. Ryszarda Lwie Serce, Eleonory Akwitańskiej czy Blanki Kastylijskiej – wszystkie wydane w serii „marmurkowej” PIW, podobnie jak obecna praca) to istotna wada. Wspólna biografia Heloizy i Abelarda, pary słynnych, dwunastowiecznych uczonych i kochanków, wykazuje podobne cechy. Tym razem to jednak nie przeszkadza. Temat wydaje się bowiem stworzony właśnie dla pióra R. Pernoud. Rzeczowe i ograniczające się do przedstawienia znanych nam faktów opisanie dziejów Heloizy i Abelarda (wiedzę czerpiemy głównie z korespondencji obojga bohaterów) wypadłoby sucho i bezbarwnie, a przecież to jedna z najsłynniejszych historii miłosnych na przestrzeni wieków, dramatyzmem i nagromadzeniem emocji nie ustępująca epopejom literackim. Ma natomiast nad nimi tę przewagę, że wydarzyła się naprawdę. W dodatku Abelard to jeden z najwybitniejszych myślicieli średniowiecza, wierzący w potęgę rozumu i torujący drogę nowym prądom umysłowym. W swoich czasach niezrozumiany i często atakowany, odegrał wielką rolę w rozwoju nauki i myśli europejskiej. Wszystko to odnajdujemy w pracy R. Pernoud, która zresztą nie „kanonizuje” swoich bohaterów i dostrzega ich negatywne cechy – zwłaszcza Abelarda (zarozumiałość, przekonanie o własnej przewadze intelektualnej, agresywność w sporach). Heloizę uznaje Autorka za nie ustępującą ukochanemu na polu umysłowym, znacznie natomiast przewyższającą go w kwestiach uczuciowych oraz zdolności do wyrzeczeń w imię miłości. Gloryfikowanie płci pięknej i rzekomo słabszej to zresztą stały rys prac R. Pernoud, tutaj akurat bynajmniej nie rażący. Klimat epoki oddają liczne cytaty ze wspomnianej korespondencji bohaterów, a także ówczesnych utworów poetyckich, niekiedy autorstwa samego Abelarda (przypuszczalnie, był bowiem również utalentowanym poetą, swoich wierszy miłosnych jednak nie podpisywał, trwają więc spory dotyczące jego autorstwa). Akurat tę pracę R. Pernoud uważam za godną polecenia. Z drugiej strony, informację o przyczynie śmierci Abelarda i rodzaju trawiącej go choroby wypadałoby w pracy biograficznej podać w miejscu bardziej eksponowanym, niż zagubiony w jednym z rozdziałów przypis.
Nefer - awatar Nefer
ocenił na94 lata temu
Królewskie skandale Michael Farquhar
Królewskie skandale
Michael Farquhar
Wg. opisu okładkowego, książka Farquhara to "szokująco prawdziwe opowieści o najnikczemniejszych, najdziwaczniejszych i najbardziej rozwiązłych królach, królowych, carach i cesarzach". I w zasadzie na tym opiera się cała jej treść. Mamy tu szereg ciekawostek o przeróżnych władcach, ich rodzinach, ale też podstępnych poddanych i sługach, a także niemoralnych papieżach i innych przedstawicielach religijnych. Całość jest przedstawiona w całkiem przyjemnej do czytania, skondensowanej formie, nawet osoby nie będące zaznajomione jakoś szczegółowo z historią poszczególnych dynastii, ogarną poszczególne zawiłości i powiązania pomiędzy poszczególnymi, opisywanymi osobami. Sporo tu, jak można się spodziewać, wątków erotycznych, morderstw, opisów stosowanych tortur, czy wymyślnych zachcianek ludzi władzy. A fantazję mieli oni szczególną, faktycznie, zdarzały się opisy mocno wykraczające poza normy, aczkolwiek większość władców miała dość podobne upodobania i wiele anegdot bywało zbliżonych do siebie. Dla bardziej wnikliwych badaczy historii pomocnym dodatkiem są drzewa genealogiczne, oś czasu oraz notki "w pigułce" o królach Anglii, Francji i Rosji. Małym minusem jest sam układ logistyczny książki - ułożony tematyką, a nie postaciami, przez co nie raz o tej samej osobie czytamy w kilku rozdziałach, co wzbudza nieco poczucia chaosu. Całkiem luźna i przyjemna lektura, wielu z tych ciekawostek nie znałam wcześniej. Dla zainteresowanych tematem mogę polecić.
Bookerka - awatar Bookerka
oceniła na65 lat temu
Q. Taniec śmierci Luther Blissett
Q. Taniec śmierci
Luther Blissett
Monumentalna opowieść o wojnie postu z karnawałem, porządku z rebelią, silnych z bezsilnymi, obsesji z wiarą, a to wszystko skupione w, rozciągniętym na dekady reformacyjnej wrzawy, pojedynku dwóch ludzi - anabaptysty Gerta Wielu Imion i jego życiowego wroga Q, agenta Inkwizycji. "Q. Taniec śmierci" to dzieło o wielkim rozmachu - bogactwo detali, postaci i miejsc sprawia, że XVI-wieczna Europa, szczególnie będące areną fabuły różne zakątki i okolice Świętego Cesarstwa Rzymskiego u schyłku jego potęgi, staje się kontynentem ożywionym w sposób tam precyzyjny i celny, że zasadniczo przypomina pełen kolorytu i życia świat z najlepszych uniwersów fantasy. Nie jest to jednak fantazja, a bardzo realistyczna, immersywna fikcja historyczna. Kolektyw czterech anonimowych włoskich autorów, politycznych radykałów i zdeklarowanych nieprzyjaciół niewoli i niesprawiedliwości, poprzez pryzmat literackiej opowieści o rewolucji anabaptystów, nie tylko spełnia kluczową powinność najwyższej jakości powieści historycznej, a więc bierze pod lupę opowieści o jednostkach wpadających w młyny i maszynerię historii, ale także wyraża jasną, godną uwagi deklarację ideową jednoznacznie sprzeciwiając się przemocy, dyskryminacji i uciemiężeniu. Deklaracja ta, niestety, byłaby aktualna pół tysiąca lat temu, w dobie anabaptystycznych buntowników, jest aktualna dziś i zapewne długo jeszcze pozostanie. "Q" to więc zarazem lektura nie tylko wysokiej próby ideowej i treściowej, ale także formalnej i rzemieślniczej - nakreśloną doskonałym piórem główną osią narracji pozostają wspomnienia wieloimiennego bohatera głównego, bohatera tytułowego poznajemy zaś przez szkatułkową powieść epistolarną przeplatającą się z historią Gerta. Warto też dodać, że jeśli ktoś oczekuje nieustannych fajerwerków i akcji pędzącej na łeb na szyję to musi wiedzieć, że to zły adres. "Q" to swego rodzaju literacki slow-burn z kilkoma punktami kulminacyjnymi, jednak nie o sensację tu chodzi, a finał rozczaruje jej poszukiwaczy - moim zdaniem jest jednak doskonały. Włoski kolektyw potwierdził sentencję swego rodaka o podwójnym, wielokrotnym życiu czytelników książek, "Q. Taniec śmierci" takim właśnie przeżyciem jest - czytana długo, powoli, miesiącami, pozwala zatopić się w inny, pełen okrutnych i pięknych doznań długi żywot głęboko zanurzony w epoce chaosu. To wielkie literackie dokonanie, trzeba będzie sięgnąć do pozostałej twórczości Wu Ming/Luthera Blisseta. Czytanie "Q" było świetnym, inspirującym, poszerzającym horyzonty doświadczeniem i niezwykłą podróżą w czasie i przestrzeni, której drogowskazy i mapy były rzemieślniczo, literacko i intelektualnie niezwykle szlachetne. Wielka literatura.
Dejw - awatar Dejw
ocenił na104 miesiące temu
Maria Stuart Maria Bogucka
Maria Stuart
Maria Bogucka
Czytelnicy tego bloga, znają moje słabości książkowe. Od lat zajmuję się na nim Wyspami Brytyjskimi. Przyszedł czas na biografię Marii Stuart, przeczytaną drugi raz w życiu, pierwszy raz - to był drugi rok studiów historycznych :-). Mój nick pochodzi od (nick Jardian) : Jar - Jarosław , Dian - Diana. Tak mi się umyślało. Jeszcze doczytuję książkę Stefana Zabiegalika : "Zarys Historii Szkocji". Maria Bogucka - Autorka biografii Marii Stuart - to postać też niezwykła. Książka bardzo klimatyczna, napisana piękną polszczyzną, ujmująca w wielu aspektach narracji "tym czymś". Przeczytałem w ciągu dwóch dni. I ostatnio czytam wszystko, co w ręce wpadnie ;-) . Maria Stuart - postać tragiczna, postać jednak też - niejednoznaczna. Trudno ją oceniać, badania historyków nad nią wciąż trwają i trwają . Postać oczywiście legendarna. Czy rzeczywiście planowała zamach na Elżbietę Pierwszą (Wielką) - czy faktycznie maczała palce w wielu aferach i intrygach? Tutaj można te aspekty roztrząsać i roztrząsać. Nic nie zapowiadało raczej jej tragicznego losu. Urodzona w Szkocji, zimnym i niedostępnym i podzielonym kraju, musiała jako dziecko uchodzić do "boskiej" Francji. Wychowywaną ją po francusku, i w dobrobycie - ale też - bardzo ją rozpieszczano. W końcu Maria Stuart przybywa jako młodziutka wdowa do Szkocji, którą zaczyna wstrząsać Reformacja. Nieustępliwy John Knox - kalwinista - czyni jej życie bardzo trudnym. Maria Stuart obstaje jednak przy rzymskim katolicyzmie, i trwać w tej wierze będzie aż do swojej egzekucji. Szkocja była jej zarówno przychylna , jak i nieprzychylna. Maria Stuart była renesansową postacią, której to wcześniej niczego nie brakowało. Folgowała sobie w wielu rzeczach. Miała wsparcie, ale też i go nie miała. Nie była niestety dyplomatką, jak jej krewna - Elżbieta Angielska. Wychowanie francuskie dawało o sobie znać. Końcem końców - krótkowzroczność w polityce i rządzeniu krajem - spowodowały, że ta, która miała rządzić - była rządzona przez innych. Nie wiem dokładnie, jak odnieść się do Marii Stuart - narosło tyle legend i mitów, z drugiej strony , źródła obcojęzyczne pozwalają chyba nad samodzielnymi studiami nad nią. Prawdopodobnie, gdyby nie trwała tak przy swojej wierze, - i - zgodziła się na przejście na ewangelicyzm - jej los byłby inny - ale to tylko: "gdyby". Gdybanie. Polecam tę książkę wybitnej Autorki. Czyta się dość szybko, powtórzę się - nie czytam thrillerów z zasady ani kryminałów od dawna - ale ich elementy można odnaleźć w tym dziele :-) . Historia bowiem to nie tylko piękne zamki i portrety, piękne księgi , Damy i Rycerze. To przede wszystkim brutalność krew, przewroty, intrygi i wiele, wiele ciemnych kart.
jardian - awatar jardian
ocenił na83 lata temu
Krowy, świnie, wojny i czarownice: zagadki kultury Marvin Harris
Krowy, świnie, wojny i czarownice: zagadki kultury
Marvin Harris
Znakomita książka amerykańskiego antropologa kultury. W popularnonaukowy sposób autor de-konstruuje powszechne mity świadczące o zacofaniu, duchowości, sacrum, misterium, tajemnicy, prymitywizmie. Dodatkowo w dużym stopniu pokazuje styk idei „duchowych” (religia, mitologia) z polityką. Niby nic nowego, ale ciekawie i przekonywająco oraz w oparciu o dyskusyjne i budzące emocje przykłady. Podtytuł zagadki kultury jest całkowicie trafny. Marvin Harris udowadnia, że kult świętych krów, wstręt lub afirmacja wieprzowiny w różnych kulturach czy ostentacyjna konsumpcja (u ludów pierwotnych potlacz) są logicznie wytłumaczalne. Co więcej, były uzasadnione w momencie ukształtowania się tych instytucji, w historii jaki nierzadko obecnie, ale tu już z innych przyczyn. Odrębna historia to racjonalizacja (aczkolwiek budząca oczywisty sprzeciw) polowań na czarownice w końcu średniowiecza i w pierwszej połowie okresu nowożytnego. Tym bardziej, że w środkowym okresie średniowiecza (ok. 1000 roku) kościół odżegnywał się od takich praktyk. Sprzeciw wynika a faktu, że inne było uzasadnienie oficjalne tworzenia histerii dotyczącej owych kobiet, a inne faktyczne, ujawnione przez autora. Ciekawa jest także interpretacja wydarzeń biblijnych i około-biblijnych w rozdziałach poświęconych prorokom i mesjanizmowi religijno - ... militarnemu. Daleki o oficjalnych wykładni kościelnych, marksistowskich i innych, motywowanych religijnie bądź światopoglądowo. Oczywiście są to konstatacje autora, z którymi inni mogą polemizować (tak jak on sam z Ruth Benedict). Tym niemniej nie sposób zapomnieć jego argumentów i wyjaśnień oraz przykładów. Szkoda tylko, że niewielkiej bibliografii nie uzupełniono o pozycje wydane po polsku lub chociażby przetłumaczone na nasz język. Tym niemniej książka do polecenia wszystkim zainteresowanym szeroko rozumianą kulturą, w tym społeczną i historią, a przede wszystkim antropologią kulturową.
Aguirre - awatar Aguirre
ocenił na83 miesiące temu
PRL. Jak cudnie się żyło! Wiesław Kot
PRL. Jak cudnie się żyło!
Wiesław Kot
Tytuł PRL jak cudnie się żyło kusi obietnicą podejścia do absurdów polskiego komunizmu nieco z przymrużeniem oka. I w sumie ją spełnia, chociaż formuła, którą przyjął autor jest dość specyficzna. Ta książka to właściwie zbiór anegdotek. Każda z nich jest zredagowana tak, że zajmuje maksymalnie dwie strony, wraz ze zdjęciami czy dodatkowymi ciekawostkami napisanymi mniejszą czcionką. W sumie to dość ciekawe podanie tematu i nawet osiąga efekt opisania szeroko życia za PRL. Niestety skrótowe i anegdotyczne podanie informacji sprawia, że tę książkę dość ciężko się czyta. Nie da się w nią wciągnąć, bo co kartka, to nowy temat. Acz należy przyznać, że dzięki temu autor był w stanie dotknąć chociaż po powierzchni bardzo wielu aspektów życia, o których się rzadziej mówi. 🪤 Cała masa anegdot PRL jak cudnie się żyło to w sumie masa anegdot z przeróżnych dziedzin życia. Problem jednak w tym, że nie do końca wiadomo czy prawdziwe i skąd się wzięły, bo ich źródła są podawane rzadko, głównie w przypadku cytatów z gazet. Acz niektóre z nich są powszechnie znane i nawet jeśli są urban legends, to założyć można, że mniej więcej oddają ówczesną rzeczywistość. Choć muszę też przyznać, niektóre opisane historie były dla mnie nowością. Np. sensowna i prosta przyczyna wybuchu gazu w rotundzie w 1979 (oblodzenie). Albo tego, jaka historia stała za Marianem Falskim i stworzeniem Elementarza. Że autora wyzywano od truciciela dusz dziecięcych bo w jego podręczniku nie było obrazków świętych, procesji ani kościołów. I wgl jakim ta mała książeczka była wielkim narzędziem propagandy! 🪤 Coś więcej niż anegdotki Życie tak wyglądało i nie wyglądało jednocześnie, bo życie nie składa się z anegdotek. A jednak dają one wyraźny obraz absurdów w przeróżnych aspektach codzienności. Szczególnie te dotyczące najważniejszych potrzeb życiowych – brakach żywności i innych produktów, codziennego reżimu (Milicja czy Ormo),czy ogólnego stanu państwa, który szczególnie rzucał się w oczy podczas zim, np. w 1979 nazywanej zimą stulecia. Ale PRL jak cudnie się żyło to nie tylko śmiesznostki i absurdy. To także inne informacje o ustroju, o niezbyt miłej rzeczywistości braków, przestępczości i prostytucji, czy o pisarzach (Tyrmandzie i Słomczyńskim). W ogóle jest tu sporo informacji o książkach i pisarzach tamtych czasów. Także o popkulturze, filmach, designie i wielu innych aspektach codzienności czasów wiecznych braków i kombinowania. Wiesław Kot zsyntezował ogromną ilość ciekawostek dotyczących przeróżnych aspektów życia. Dość dobrze udało mu się oddać specyfikę życia jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Warto sięgnąć po tą książkę, jako szybką rozrywkę do poczytania od czasu do czasu, w tramwaju, na tronie, czy gdzieś, gdzie ta krótka forma będzie zaletą. Może być też świetnym źródeł niezobowiązujących ciekawostek do wplatania w opowieść o absurdach komunizmu.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na71 rok temu

Cytaty z książki Życie seksualne królów Polski

Więcej

Władysław IV oskarżany przez sejm o sprzeniewierzenie, a w każdym razie nierozliczenie wielkich sum zaciągniętych ze skarbu koronnego, dał tę dumną odpowiedź, która pozostanie na zawsze w tradycji narodowej: "Niech to tak będzie, żem ja te kilkakroć sto tysięcy kurwom moim rozdał". I nie kłamał król. Nie można go przy tym obwiniać o jakowąś szczególną rozrzutność. Płacił podług górnych stawek, może trochę powyżej, ale bez ekscesów hojności. Problem w liczbie. Niejednokrotnie zdarzało się po parę panienek dziennie albo i - wstyd powiedzieć - jednocześnie. Rzecz to o tyle ciekawa, że niemal przez cały okres swego panowania był Władysław IV permanentnie ciężko chory.

Władysław IV oskarżany przez sejm o sprzeniewierzenie, a w każdym razie nierozliczenie wielkich sum zaciągniętych ze skarbu koronnego, dał tę dumną odpowiedź, która pozostanie na zawsze w tradycji narodowej: "Niech to tak będzie, żem ja te kilkakroć sto tysięcy kurwom moim rozdał". I nie kłamał król. Nie można go przy tym obwiniać o jakowąś szczególną rozrzutność. Płacił podług...

Rozwiń
Ludwik Stomma Życie seksualne królów Polski Zobacz więcej
Więcej