Proszę krwawić gdzieś indziej. Opowieści szpitalne
Poruszająca historia „pacjentki na pełen etat”
Znieczulica tych, którzy mieli przynosić ulgę w cierpieniu. Absurdalne realia pandemii. Magiczne właściwości pieniądza w teoretycznie bezpłatnym systemie opieki zdrowotnej w Polsce. I nadzieja – ta, która ponoć umiera ostatnia…
„Proszę krwawić gdzieś indziej” to nie tylko poruszający reportaż ukazujący polską służbę zdrowia, od lat pogrążoną w głębokim kryzysie. To także osobista historia walki z chorobą, pełna niekończących się, sprzecznych diagnoz i chwilowych przebłysków zdrowia. Na tle wydarzeń codziennego życia nasilający się ból domaga się coraz większej atencji i nie pozwala na udawanie, że wszystko będzie dobrze…
Ta oparta na prawdziwych doświadczeniach opowieść zabiera czytelników w najmroczniejsze zakamarki szpitalnych korytarzy i pokazuje, że nigdy nie można być pewnym, co przyniesie jutro.
Kup Proszę krwawić gdzieś indziej. Opowieści szpitalne w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Proszę krwawić gdzieś indziej. Opowieści szpitalne
Pamiętnik z czasów choroby. Pierwsza połowa to głównie jedna wielka starga na funkcjonowanie służby zdrowia w Polsce, a druga to raczej smutek i strach o życie z jednoczesnym pogodzeniem się z losem. Autorka była w fatalnej sytuacji. Będąc w zaawansowanej ciąży zachorowała internistycznie. Scenariusz nie do pozazdroszczenia, bo zaczęło się odbijanie piłeczki między oddziałem ginekologii, a gastoenterologicznym. W dodatku sprawa nie była łatwa do zdiagnozowania i wyleczenia, więc historia przeciągnęła się w lata. I czasy covidu absolutnie nic nie ułatwiły. Książka ma wogóle wydzwięk pesymistyczny i fatalistyczny. Nic się autorce nie podoba od początku do końca. Pewnie w wyniku frustracji chorobą, bo mimo, że opisuje sprawy istotne, które faktycznie wołają o pomstę do nieba, to tyle samo uwagi poświęca wydarzeniom, które większość ludzi potraktowałaby poprostu jako niedogodność. Również wszystkie rzucone mimochodem przez pracowników medycznych uwagi bierze do siebie. Najpierw do szpitala chce, ale nie chcą jej przyjąć. Potem chcą ją hospitalizować, ale wtedy ona już nie chce. Źli są wszyscy wokół. Lekarze oczywiście na czele, ale dalej pielęgniarki, inni pacjenci, nędzne obiady szpitalne, niewyremontowane oddziały, czy brak skwerku z drzewami. Nie jest jak w amerykańskich serialach. Gdzieś po drodze autorka wspomina, że jak wrzuciła na Facebooka zdjęcie nieapetycznego obiadu, to dostała dużo polubień. Pewnie był to też jeden z powodów napisania tej książki. Czyta się dokładnie tak samo jak komentarze pod tendencyjnym postem. Powiedzmy sobie prawdę, nic tak nie cieszy jak wspólne narzekanie na służbę zdrowia, nauczycieli, polityków, 'tu wstaw właściwe'. Wydaje się jakby z tematem wpiła się w dziesiątkę. Tylko czemu ta książka ma tak mało czytelników?
Oceny książki Proszę krwawić gdzieś indziej. Opowieści szpitalne
Poznaj innych czytelników
146 użytkowników ma tytuł Proszę krwawić gdzieś indziej. Opowieści szpitalne na półkach głównych- Przeczytane 91
- Chcę przeczytać 53
- Teraz czytam 2
- 2025 12
- Posiadam 6
- E-book 3
- Reportaż 3
- Przeczytane 2025 3
- Ebook 2
- Medycyna 1










































OPINIE i DYSKUSJE o książce Proszę krwawić gdzieś indziej. Opowieści szpitalne
Straszna rzeczywistość.
Straszna rzeczywistość.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka wciąga, czyta się ją szybko, chociaż czasami za dużo jest zbędnych opisów. Mając do czynienia parę razy ze szpitalami cieszę się, że spotykałam na swojej drodze lepszych lekarzy. Jak już zostało wspomniane we wcześniejszej opinii czytelniczki, zastanawia mnie tylko po co ta książka powstała?
Książka wciąga, czyta się ją szybko, chociaż czasami za dużo jest zbędnych opisów. Mając do czynienia parę razy ze szpitalami cieszę się, że spotykałam na swojej drodze lepszych lekarzy. Jak już zostało wspomniane we wcześniejszej opinii czytelniczki, zastanawia mnie tylko po co ta książka powstała?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolecam bez zastanowienia się. Pokazuje jak system nie działa, gdy pojawia się coś bardziej ambitnego do zdiagnozowania. A NFZ to jest jakiś nieśmieszny żart. Podziwiam autorkę za cierpliwość i siły psychiczne. No i zgadzam się, że bez pieniędzy i znajomości to się nie da po prostu.
Polecam bez zastanowienia się. Pokazuje jak system nie działa, gdy pojawia się coś bardziej ambitnego do zdiagnozowania. A NFZ to jest jakiś nieśmieszny żart. Podziwiam autorkę za cierpliwość i siły psychiczne. No i zgadzam się, że bez pieniędzy i znajomości to się nie da po prostu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toProszę krwawić gdzieś indziej” to nie tylko poruszający reportaż ukazujący polską służbę zdrowia, od lat pogrążoną w głębokim kryzysie. To także osobista historia walki z chorobą, pełna niekończących się, sprzecznych diagnoz i chwilowych przebłysków zdrowia. Na tle wydarzeń codziennego życia nasilający się ból domaga się coraz większej atencji i nie pozwala na udawanie, że wszystko będzie dobrze.
Czytałam książkę i czułam ból ,smutek z powodu złej diagnozy.
Proszę krwawić gdzieś indziej” to nie tylko poruszający reportaż ukazujący polską służbę zdrowia, od lat pogrążoną w głębokim kryzysie. To także osobista historia walki z chorobą, pełna niekończących się, sprzecznych diagnoz i chwilowych przebłysków zdrowia. Na tle wydarzeń codziennego życia nasilający się ból domaga się coraz większej atencji i nie pozwala na udawanie, że...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę czyta się szybko i jest w sumie ciekawa, ale ciągle miałam z tyłu głowy pytanie, po co ona w ogóle powstała? To zapis historii choroby pewnej kobiety, plus opis jej dwóch porodów. Faktycznie Autora sporo miała do czynienia ze szpitalami, trochę tam przeżyła, było śmieszno-strasznie, czasem dramatycznie, ale hmm pewnie co trzecia osoba w Polsce, ba na świecie, mogłaby taką książkę wydać, a nie wydaje. Więc po co jest ta książka? Ma śmieszyć, przestrzegać? Przecież wszyscy wiemy co się dzieje w szpitalach, czy ogólnie w procesie leczenia. Mam mieszane uczucia.
Książkę czyta się szybko i jest w sumie ciekawa, ale ciągle miałam z tyłu głowy pytanie, po co ona w ogóle powstała? To zapis historii choroby pewnej kobiety, plus opis jej dwóch porodów. Faktycznie Autora sporo miała do czynienia ze szpitalami, trochę tam przeżyła, było śmieszno-strasznie, czasem dramatycznie, ale hmm pewnie co trzecia osoba w Polsce, ba na świecie,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPamiętnik z czasów choroby.
Pierwsza połowa to głównie jedna wielka starga na funkcjonowanie służby zdrowia w Polsce, a druga to raczej smutek i strach o życie z jednoczesnym pogodzeniem się z losem.
Autorka była w fatalnej sytuacji. Będąc w zaawansowanej ciąży zachorowała internistycznie. Scenariusz nie do pozazdroszczenia, bo zaczęło się odbijanie piłeczki między oddziałem ginekologii, a gastoenterologicznym. W dodatku sprawa nie była łatwa do zdiagnozowania i wyleczenia, więc historia przeciągnęła się w lata. I czasy covidu absolutnie nic nie ułatwiły.
Książka ma wogóle wydzwięk pesymistyczny i fatalistyczny. Nic się autorce nie podoba od początku do końca. Pewnie w wyniku frustracji chorobą, bo mimo, że opisuje sprawy istotne, które faktycznie wołają o pomstę do nieba, to tyle samo uwagi poświęca wydarzeniom, które większość ludzi potraktowałaby poprostu jako niedogodność. Również wszystkie rzucone mimochodem przez pracowników medycznych uwagi bierze do siebie.
Najpierw do szpitala chce, ale nie chcą jej przyjąć. Potem chcą ją hospitalizować, ale wtedy ona już nie chce. Źli są wszyscy wokół. Lekarze oczywiście na czele, ale dalej pielęgniarki, inni pacjenci, nędzne obiady szpitalne, niewyremontowane oddziały, czy brak skwerku z drzewami. Nie jest jak w amerykańskich serialach.
Gdzieś po drodze autorka wspomina, że jak wrzuciła na Facebooka zdjęcie nieapetycznego obiadu, to dostała dużo polubień. Pewnie był to też jeden z powodów napisania tej książki. Czyta się dokładnie tak samo jak komentarze pod tendencyjnym postem. Powiedzmy sobie prawdę, nic tak nie cieszy jak wspólne narzekanie na służbę zdrowia, nauczycieli, polityków, 'tu wstaw właściwe'. Wydaje się jakby z tematem wpiła się w dziesiątkę. Tylko czemu ta książka ma tak mało czytelników?
Pamiętnik z czasów choroby.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza połowa to głównie jedna wielka starga na funkcjonowanie służby zdrowia w Polsce, a druga to raczej smutek i strach o życie z jednoczesnym pogodzeniem się z losem.
Autorka była w fatalnej sytuacji. Będąc w zaawansowanej ciąży zachorowała internistycznie. Scenariusz nie do pozazdroszczenia, bo zaczęło się odbijanie piłeczki między...
Reportażowe wspomnienia pacjentki polskich szpitali. Również w ciekawym (dla czytelnika, bo pacjenta nie) okresie pandemii covid. Szpital to zawsze stres a od strony pacjenta a takiego, którego nie można zdiagnozować tym bardziej. Sam mam wspomnienia od bardzo złych ("dzięki" jednemu ze szpitali miałem boreliozę),złych: wielogodzinne wyczekiwanie na SOR, do nie najgorszych, podczas planowej operacji.
Reportażowe wspomnienia pacjentki polskich szpitali. Również w ciekawym (dla czytelnika, bo pacjenta nie) okresie pandemii covid. Szpital to zawsze stres a od strony pacjenta a takiego, którego nie można zdiagnozować tym bardziej. Sam mam wspomnienia od bardzo złych ("dzięki" jednemu ze szpitali miałem boreliozę),złych: wielogodzinne wyczekiwanie na SOR, do nie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy książkę Zuzi Wojciechowskiej można nazwać reportażem? Dla mnie zdecydowanie nie. Jest to osobliwy pamiętnik opisujący chorobę samej autorki i jej zderzenie z Ochroną Zdrowia ( nie służbą jak napisano w książce bo ta nie istnieje od dawna). W historii tej brak jakichkolwiek pozytywów, nie wierzę że nie znalazł się przez cały ten czas choć jeden życzliwy medyk, a wszyscy tylko krzyczeli, traktowali jak idiotke i przesyłali autorkę ze szpitala do szpitala. Tym bardziej w stanie zagrożenia życia.
Historia mocno nasycona odczuciami własnymi.
Czy książkę Zuzi Wojciechowskiej można nazwać reportażem? Dla mnie zdecydowanie nie. Jest to osobliwy pamiętnik opisujący chorobę samej autorki i jej zderzenie z Ochroną Zdrowia ( nie służbą jak napisano w książce bo ta nie istnieje od dawna). W historii tej brak jakichkolwiek pozytywów, nie wierzę że nie znalazł się przez cały ten czas choć jeden życzliwy medyk, a wszyscy...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka dzieli się jakby na dwie połowy. W pierwszej towarzyszymy Pani Zuzannie na oddziałach ginekologicznych, gdy doświadcza nagłych i bardzo ciężkich bólów brzucha, a jest w zaawansowanej ciąży. W drugiej części książki, już po urodzeniu dziecka, bóle wracają i prowadzą do postawienia diagnozy. Powiem szczerze, książkę przeczytałem w 2,5 godziny. Nie można się oderwać! Jakby się było na tych wszystkich oddziałach, zarówno tych publicznych, jak i prywatnych szpitali. Obraz wyłaniający się z lektury pełen jest cierpienia i bezradności. O ile w pierwszej połowie czasem czytelnik uśmiechnie się pod nosem (bo to chwilami gorzka komedia ludzka),to w drugiej myślę, że każdemu popłyną łzy i zada sobie pytanie: co ja bym zrobił/zrobiła w tej sytuacji? Uważam, że w przedstawionej fabule zawodzą nie tylko niesympatyczni, wypaleni, może nawet celowo odreagowujący swoje frustracje ludzie, ale również metody diagnostyczne, no bo jak można było tak długo nie postawić właściwej diagnozy? To mnie przeraziło najbardziej. Usunięcie woreczka żółciowego, kiedy chodziło o coś innego. Wielomiesięczna dieta zaordynowana pacjentce i... nic więcej. Człowiek chce stąpać twardo po ziemi, ale są sytuacje, które każdemu podetną skrzydła. Wtedy trzeba mieć dla kogo żyć i się nie poddawać. Bardzo dziękuję za tę książkę, uważam, że bardzo potrzebną. Mam nadzieję, że trafi w ręce tych, którzy odpowiadają za ochronę zdrowia.
Książka dzieli się jakby na dwie połowy. W pierwszej towarzyszymy Pani Zuzannie na oddziałach ginekologicznych, gdy doświadcza nagłych i bardzo ciężkich bólów brzucha, a jest w zaawansowanej ciąży. W drugiej części książki, już po urodzeniu dziecka, bóle wracają i prowadzą do postawienia diagnozy. Powiem szczerze, książkę przeczytałem w 2,5 godziny. Nie można się oderwać!...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka porusza ciemne strony służby zdrowia, przedstawiając dramatyczną i wciągającą historię. Czyta się szybko, jednak zabrakło mi pogłębionych medycznych wyjaśnień, przez co fabuła momentami wydaje się płaska i silnie nacechowana emocjonalnie. Ostatecznie – niewiele wnosi do refleksji czy wiedzy.
Książka porusza ciemne strony służby zdrowia, przedstawiając dramatyczną i wciągającą historię. Czyta się szybko, jednak zabrakło mi pogłębionych medycznych wyjaśnień, przez co fabuła momentami wydaje się płaska i silnie nacechowana emocjonalnie. Ostatecznie – niewiele wnosi do refleksji czy wiedzy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to