Żyło się. Lata 80./90. sentymentalnie i refleksyjnie

- Kategoria:
- literatura obyczajowa, romans
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2024-10-23
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-10-23
- Liczba stron:
- 304
- Czas czytania
- 5 godz. 4 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383733654
Każde pokolenie ma swój alfabet wspomnień
Żuliście kiedyś gumę Turbo? Katowaliście joysticki, grając na komputerze w „River Raid”? Kolekcjonowaliście plakaty z „Bravo” i „Popcornu”, a może polowaliście na kolejne części komiksowych serii, takich jak „Kapitan Żbik” czy „Tytus, Romek i A’Tomek”?
Jeśli przynajmniej na część z tych pytań odpowiedzieliście twierdząco, to znak, że ta książka trafiła w odpowiednie ręce!
Na światopogląd ludzi urodzonych jeszcze za żelazną kurtyną znacząco wpłynęły lata osiemdziesiąte oraz pierwsza dekada po upadku systemu komunistycznego. Autorzy tej publikacji barwnie opisują, jak wyglądała rzeczywistość w tamtych czasach. Przy pomocy haseł przywołują wspomnienia: komiksów, filmów, seriali czy przedmiotów codziennego użytku.
Żyło się zabierze was w podróż do ery sklepowych kolejek, pamiętnych przełomów i rodzącego się w bólach kapitalizmu – tym razem jednak nie za sprawą historycznych faktów, ale przede wszystkim popkulturowych fenomenów i towarzyszących im osobistych wspomnień.
Kup Żyło się. Lata 80./90. sentymentalnie i refleksyjnie w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Żyło się. Lata 80./90. sentymentalnie i refleksyjnie
Poznaj innych czytelników
114 użytkowników ma tytuł Żyło się. Lata 80./90. sentymentalnie i refleksyjnie na półkach głównych- Chcę przeczytać 57
- Przeczytane 55
- Teraz czytam 2
- Posiadam 9
- 2025 4
- E-book 3
- Ebooki 2
- PRL 2
- Chcę w prezencie 2
- PRL, lata 80-90 1




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Żyło się. Lata 80./90. sentymentalnie i refleksyjnie
Nie jest tajemnicą, że czasy dzieciństwa,a zwłaszcza młodości najbardziej wpisują nam się w pamięć. Wszak wtedy kształtowała nam się osobowość,a wszystko co na nią wpływało na zawsze w pamięci wryte pozostanie. Bardzo trafne wydaje mi się zdanie " Każde pokolenie ma swój alfabet wspomnień". Zapamiętam. Coraz więcej tych faktów w tej pamięci upycham. Oczywiście ta pamięć i ciekawość zmusiła mnie do wyboru tej książki. Bardzo intrygowało mnie, czy Ci z " góry" Polski żyli tym samym co my z "dołu". Okazuje się, że po uwzględnieniu różnicy płci, plus/minus można uznać że tak. Lekki niedosyt czuję natomiast z powodu braku podejścia z odrobiną humoru. Może nie liczyłam na salwy śmiechu, ale na poprawę nastroju,a i owszem. Dość późno zorientowałam się, że jest dopisek "sentymentalnie i refleksyjnie" . Można zatem uznać, że tematu nie ma. Choć dla mnie jedynak jest, bo jak się baba uprze, to się uprze.
Nie jest tajemnicą, że czasy dzieciństwa,a zwłaszcza młodości najbardziej wpisują nam się w pamięć. Wszak wtedy kształtowała nam się osobowość,a wszystko co na nią wpływało na zawsze w pamięci wryte pozostanie. Bardzo trafne wydaje mi się zdanie " Każde pokolenie ma swój alfabet wspomnień". Zapamiętam. Coraz więcej tych faktów w tej pamięci upycham. Oczywiście ta pamięć i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Każde pokolenie ma swój alfabet wspomnień" z okładki. Dobrze ujęte by się odnieść co mamy w środku książki. Zbiór przeróżnych "rzeczy" i treściwe ich wyjaśnienie. Wiedzy sporo i jest to ciekawe, ale brakuje tego czegoś, że panowie tam byli to widzieli- mieli. Gdzieś się zgubiła ta nutka przeżycia tych chwil.
"Każde pokolenie ma swój alfabet wspomnień" z okładki. Dobrze ujęte by się odnieść co mamy w środku książki. Zbiór przeróżnych "rzeczy" i treściwe ich wyjaśnienie. Wiedzy sporo i jest to ciekawe, ale brakuje tego czegoś, że panowie tam byli to widzieli- mieli. Gdzieś się zgubiła ta nutka przeżycia tych chwil.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŻyło się. Lata 80./90. Sentymentalnie i refleksyjnie” Daniela Koziarskiego i Wojciecha Obremskiego to książka, która zabiera czytelnika w sentymentalną podróż do czasów dzieciństwa i młodości wielu z nas. Autorzy przywołują obrazy, przedmioty i zjawiska charakterystyczne dla lat 80. i 90., tworząc mozaikę wspomnień z okresu, gdy świat zmieniał się na naszych oczach.
Momentami w tej opowieści jest zbyt dużo danych, dat i szczegółów, które mogą przytłaczać i wytrącać z rytmu czytania. Na szczęście nie odbiera to książce lekkości — całość nadal czyta się przyjemnie i z uśmiechem, bardziej jako zbiór refleksji niż suchą kronikę. To lektura, która nie musi być czytana ciągiem; dobrze sprawdza się także „na raty”, jako powrót do konkretnych wspomnień.
„Żyło się” nie idealizuje przeszłości, ale pozwala ją na nowo oswoić i spojrzeć na nią z dystansem. To książka dla tych, którzy lubią nostalgię podaną z umiarem — z drobnymi potknięciami, ale z wyraźnym klimatem, który zostaje w pamięci.
Żyło się. Lata 80./90. Sentymentalnie i refleksyjnie” Daniela Koziarskiego i Wojciecha Obremskiego to książka, która zabiera czytelnika w sentymentalną podróż do czasów dzieciństwa i młodości wielu z nas. Autorzy przywołują obrazy, przedmioty i zjawiska charakterystyczne dla lat 80. i 90., tworząc mozaikę wspomnień z okresu, gdy świat zmieniał się na naszych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiespecjalnie reklamowana, raczej niezauważona, a naprawdę znakomita. Można się przenieść w świat dzieciństwa czy młodości. Szkoda tylko, że bez ilustracji, ale pewnie chodziło o koszty.
Niespecjalnie reklamowana, raczej niezauważona, a naprawdę znakomita. Można się przenieść w świat dzieciństwa czy młodości. Szkoda tylko, że bez ilustracji, ale pewnie chodziło o koszty.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to książka z cyklu powrót do przeszłości, a konkretnie dla wielu, do dziecięcych lat. Autorzy nierzadko z nostalgią wspominają legendarne automaty do gier, hity muzyczne tamtych lat, przeboje kinowe, gadżety, komiksy, gazetki, obyczaje. Pozycja lekka, przyjemna, pozwalająca wrócić na chwilę do swoich dziecięcych lat.
Jest to książka z cyklu powrót do przeszłości, a konkretnie dla wielu, do dziecięcych lat. Autorzy nierzadko z nostalgią wspominają legendarne automaty do gier, hity muzyczne tamtych lat, przeboje kinowe, gadżety, komiksy, gazetki, obyczaje. Pozycja lekka, przyjemna, pozwalająca wrócić na chwilę do swoich dziecięcych lat.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKto TAM nie żył, ten nie zrozumie.... dopóki nie przeczyta! A wtedy te z nie wiadomo ;) Kultowe komiksy, pierwsze kroki komputerów, kasety nakręcane ołówkiem i podwórkowe życie. Wtedy to było jakoś fajniej...
Kto TAM nie żył, ten nie zrozumie.... dopóki nie przeczyta! A wtedy te z nie wiadomo ;) Kultowe komiksy, pierwsze kroki komputerów, kasety nakręcane ołówkiem i podwórkowe życie. Wtedy to było jakoś fajniej...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to“Żyło się. LATA 80./90. sentymentalnie i refleksyjnie” to zbiór 50 krótkich rozdziałów, w których autorzy zawarli kwintesencję lat ujętych w tytule. Okazuje się, że ostatnie dekady XX wieku to nie tylko rozkwit gospodarki, ale również kultury i nauki. Od „Ballady o Januszku” po żyrandol w kościele. Daniel Koziarski i Wojciech Obremski opisują, co było modne, hitowe lub trąciło obciachem. Każdy z rozdziałów to nie tylko puste informacje, ale również opowieści z życia autorów, ich odczucia, spostrzeżenia i reakcje na nowości rynkowe.
Jako reprezentantka pokolenia Y (ta nazwa z całą pewnością otarła Wam się o oczy lub uszy) z wielki zapałem zasiadłam do lektury książki, która okazała się równie interesująca, co rozczarowująca. Zacznę jednak od plusów… Książka zawiera opisy i ciekawostki wielu rzeczy, z którymi miałam do czynienia chociaż przez chwilę lub też obiły mi się o uszy i były to rzeczy zarówno polskie, jak i te z importu. Muzyka, filmy czy seriale były nieodzowną częścią mojego dzieciństwa, co pielęgnuje do dzisiaj i wspominam z sentymentem. Miło więc było przypomnieć sobie o rzeczach, które gdzieś uleciały z pamięci wraz z upływem czasu lub dowiedzieć się o innych kilku faktów, które w czasach dzieciństwa nie były dla mnie istotne lub w ogóle nie zapisały się w mojej pamięci. To wszystko sprawiało, że odkrywałam swoje dzieciństwo i wszystko, co z nim związane na nowo.
Jednak mając na uwadze, że książka ta skierowana jest do znacznie większej grupy czytelników, niż czytelnicy, którzy żyli w dwóch ostatnich dekadach XX wieku, brakowało mi w niej ilustracji, zdjęć, czegokolwiek co nawiązywałoby do omawianych tematów. W końcu młodsze pokolenia, które nie doświadczyło uroku lat 80. i 90. może nie mieć pojęcia, czym jest serial „Ballada o Januszku”, Commodore 64, czy program „Z kamerą wśród zwierząt”. Aby coś zrozumieć, trzeba czasami to zobaczyć. Ograniczenie się jedynie do tekstu, powoduje, że czytelnik musi oderwać się od książki i sięgnąć do telefonu czy komputera, by w wyszukiwarce wystukać to, czego nie zrozumiał, nie był w stanie sobie wyobrazić. Nie będę ukrywać, że nieraz sama się na tym łapałam, kiedy czytałam o rzeczach mniej mi znanych. Ten, wydawać by się mogło, mało istotny szczegół, miał dla mnie duże znaczenie w odbiorze tej publikacji, która wydała mi się niekompletna.
Książka Daniela Koziarskiego i Wojciecha Obremskiego ukazuje zupełnie inny świat. Tak dobrze mi znany, a tak obcy urodzonym po dwutysięcznym roku. Panowie zabrali mnie w sentymentalną podróż do czasów, kiedy „brak czegoś” nie oznaczał końca świata, czasopisma miały ukrytą moc, a seriale łączyły pokolenia. I choć nie było idealnie, to po cichutku liczę na ciąg dalszy. W końcu te dwadzieścia lat to nie tylko 50 punktów ujętych w spisie treści, a wiele, wiele więcej.
https://papierowybluszcz.wordpress.com/2025/04/21/zylo-sie-lata-80-90-sentymentalnie-i-refleksyjnie-daniel-koziarski-wojciech-obremski/
“Żyło się. LATA 80./90. sentymentalnie i refleksyjnie” to zbiór 50 krótkich rozdziałów, w których autorzy zawarli kwintesencję lat ujętych w tytule. Okazuje się, że ostatnie dekady XX wieku to nie tylko rozkwit gospodarki, ale również kultury i nauki. Od „Ballady o Januszku” po żyrandol w kościele. Daniel Koziarski i Wojciech Obremski opisują, co było modne, hitowe lub...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŻyło się. Lata 80./90. sentymentalnie i refleksyjnie znanego nam już duetu Daniela Koziarskiego i Wojciecha Obremskiego to… podróż sentymentalna do krainy młodości (dla wielu) lub krainy historycznej dość dziwnej i czasem szokującej (dla innych). To także przecież dwie różne epoki, systemy, style życia i zajawki. Podobnie jak inne książki o komiksie tak i ta jest bardzo zręcznie napisana. Nie ma znużenia ani poczucia powtórzeń, chociaż niewątpliwie już trochę publikacji zahaczających o ten temat się ukazało.
https://kmfsagitta.pl/2025/04/07/zylo-sie-lata-80-90-sentymentalnie-i-refleksyjnie/
Żyło się. Lata 80./90. sentymentalnie i refleksyjnie znanego nam już duetu Daniela Koziarskiego i Wojciecha Obremskiego to… podróż sentymentalna do krainy młodości (dla wielu) lub krainy historycznej dość dziwnej i czasem szokującej (dla innych). To także przecież dwie różne epoki, systemy, style życia i zajawki. Podobnie jak inne książki o komiksie tak i ta jest bardzo...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toProblem z tą pozycją jest taki, że ona nie ma zbyt wielu wad, tylko że ona zarazem nie ma też zalet. Zalet, które mogłyby ją wyróżnić na tle znanych autorom "333 popkultowe rzeczy..." i "Sex, disco i...". Wspomniane książki zgrabnie łączyły warstwę obiektywną i opowiadanie o różnych zagadnieniach z subiektywnymi przeżyciami ich autorów. W przypadku "Żyło się" tego po prostu nie czuć. Myślę, że wynika to z faktu rozłączenia obiektywnych opisów danych zagadnień (pisanych prostą czcionką) z przeżyciami autorów (kursywa),a także przez to, że tych ostatnich brakuje w części rozdziałów.
Poza tym, skoro autorzy znali wspomniane pozycje, to szkoda, że nie poszli w klimat trochę mniej znanych pojęć. Owszem, w książce pojawiają się "Ballada o Januszku" czy "Telefon 110", które w tego typu literaturze są nieobecne, niemniej za dużo jest sztampowych haseł, których spokojnie dało się nie powielić.
Widać również, że autorzy "siedzą" w tematyce komiksowej, rozdziały o komiksach + o "Świecie Wiedzy" wyszły im najlepiej, najpłynniej i po prostu czyta się je najlepiej - bo podejrzewam, że najlepiej się je pisało. Dlatego sądzę, że Koziarski i Obremski w tej tematyce powinni zostać.
Boli również brak zdjęć. Przy zupełnym ich braku książka traci bardzo dużo subiektywizmu, traci dużo ze swojej formuły pamiętnikarsko-publicystycznej, zamieniając się raczej w pseudo-podręcznik dotyczący tamtych czasów.
No i mam wrażenie, że pozycja powinna przejść korektę. Nie jest to nagminne, ale i tak da się zauważyć błędy interpunkcyjne i składniowe.
Na końcu największa przypierdolka i najmniejsza wada, styl rozdziałów i tytułu pisanych w stylu przypominającym graffiti w ogóle nie pasuje do tematyki, bo co mają farby w sprayu do lat 80?
Ogółem - nie jest to pozycja nudna, czyta się ją bardzo szybko, ale nie wyróżnia się na rynku absolutnie niczym, brak jej argumentów "czytaj mnie, zacznij ode mnie".
6/10 - jest średnio, jest w porządku, jest poprawnie, nic ponadto.
Problem z tą pozycją jest taki, że ona nie ma zbyt wielu wad, tylko że ona zarazem nie ma też zalet. Zalet, które mogłyby ją wyróżnić na tle znanych autorom "333 popkultowe rzeczy..." i "Sex, disco i...". Wspomniane książki zgrabnie łączyły warstwę obiektywną i opowiadanie o różnych zagadnieniach z subiektywnymi przeżyciami ich autorów. W przypadku "Żyło się" tego po...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŻyło się to podróż do lat 80-tych i 90-tych. Warta uwagi - mam kompetencje, aby polecać, bo te czasy dobrze pamiętam.
Autorzy to dwaj Panowie urodzeni w 1979 roku, fani komiksów (wówczas trudno dostępnych... nie oszukujmy się - większość rzeczy niełatwo było zdobyć, na pewno nie jak w dzisiejszej dobie),ale w najnowszej książce opowiadają nie tylko o graficznych historiach, ale szeroko pojętej popkulturze tamtych czasów (to ich czwarta kooperacja wydawnicza).
Stworzyli swoisty alfabet (luźno potraktowany - czasem na jedną literę jest kilka obiektów lub nie ma żadnych) wspomnień swej młodości/dzieciństwa i towarzyszących im rozrywek.
Już sama okładka wiele zdradza. Wśród rozdziałów Louis de Funes jako Żandarm z Saint-Tropez),pierwszy polski Mcdonalds, kasety magnetofonowe, raczkujące komputery do gier i salony z fliperami, ulubione seriale, słodycze, magazyny w kioskach Ruchu. Słowem esencja lat minionych niczym z muzeum.
Dla młodszego czytelnika świat, w którym czekało się tydzień na kolejny odcinek serialu, puszczanego w telewizji nie po kolei, o określonej porze czy objeżdżanie rowerem okolicznych kiosków by zdobyć upragniony numer Świata Młodych to fikcja. I oni książkę potraktują najwyżej jako ciekawostkę historyczną - choć nie wiem, czy w dobie dzisiejszej rozrywki zaszczycą ją uwagą.
To na sentymencie do lat końcówki komunizmu i początków wolnego rynku skupiają się autorzy. To dla takich dziadersów, którym łezka uroni się w oku, którzy przyklasną 'ja też tak miałem', słowem dla dzieciaków tamtych lat, skierowana jest publikacja.
W tekscie znajdziecie liczne nawiązania do książek 333 popkulturowe rzeczy... i jest to tego typu literatura. Rozdziały są zbiorem ciekawostek o danym zagadnieniu, poszerzonym o osobiste wspomnienia jednego lub obu autorów. Anegdoty nie raz przyprawią czytelnika o uśmiech i świetnie oddają klimat przeszłości.
Można się przyczepić, że momentami jest zbytnio 'podręcznikowo', na zasadzie korzystania z licznych źródeł (wymienionych zresztą na końcu). Trochę jak przypisy pracy magisterskiej, ale całość czyta się płynnie i bez znudzenia - krótkie rozdzialiki temu sprzyjają.
Obok osobistych refleksji pojawiają się też te bardziej głębokie: jak o feminizmie w Doktor Quinn, czy wpływie pierwszego geja-bohatera w polskiej telewizji w Dynastii, na akceptację w narodzie. Tak, kiedyś nie było Netflixa czy internetu... ale poczucie, że wszyscy Twoi znajomi oglądają to samo w tym samym czasie, a później o danym programie rozmawiacie, rodziło pewną więź, poczucie wspólnoty... zupełnie jak społeczna funkcja kolejek w sklepach.
Poprzez prywatne komentarze autorów, książka trąci autobiografią. Oglądanie kryminalnych czwartków, smak Koukou Roukou, wyklejanie ścian plakatami z Bravo - Panowie wpuszczają nas do swojej studni wspomnień, co tworzy z czytelnikiem atmosfere wręcz intymności - za to duży plus.
Niestety, ograniczona grupa odbiorców - współcześni około czterdziestolatkowie, działa na niekorzyść. Nawet mnie delikatnie nużyły pewne fragmenty o komiksach (autorzy są na ich punkcie mocno sfokusowani),czy gwiazdach muzyki, na których popularność już z racji tego, że się za późno urodziłam, się nie załapałam.
Wiele tematów jednak powspominałam, pogooglowałam, aby sobie przypomnieć, słowem wróciłam do dawnych czasów i za tę możliwość zabawy w wechikuł czasu jestem wdzięczna.
Urzekł mnie cytat: Dostępność zabija fantazję. Częstotliwość odbiera atrakcyjność. Nie można się nie zgodzić. Żyło się w tych latach 80&90-tych może nie lepiej, ale mieliśmy więcej fantazji i bardziej docenialiśmy uroki rzeczy rzadkich. Podróż do dzieciństwa oceniam na mocne 8/10.
Żyło się to podróż do lat 80-tych i 90-tych. Warta uwagi - mam kompetencje, aby polecać, bo te czasy dobrze pamiętam.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorzy to dwaj Panowie urodzeni w 1979 roku, fani komiksów (wówczas trudno dostępnych... nie oszukujmy się - większość rzeczy niełatwo było zdobyć, na pewno nie jak w dzisiejszej dobie),ale w najnowszej książce opowiadają nie tylko o graficznych...