ArtykułyMilion euro dla pisarki i burza w branży. Nagroda „Aena de Narrativa“ rozpala emocje
LubimyCzytać1
Artykuły„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać8
Artykuły"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać2
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać446
Poślij chociaż słowo. Opowieść o miłości i przetrwaniu w Gułagu

- Kategoria:
- reportaż
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Just send me word. A true story of love and survival in the Gulag
- Data wydania:
- 2024-10-23
- Data 1. wyd. pol.:
- 2012-05-01
- Liczba stron:
- 424
- Czas czytania
- 7 godz. 4 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383601458
- Tłumacz:
- Władysław Jeżewski
Poruszająca i prawdziwa historia dwojga młodych ludzi, których miłość przetrwała stalinowski gułag.
Lew Glebowicz Miszczenko i Swietłana Iwanowna poznali się w latach trzydziestych na Uniwersytecie Moskiewskim. Wzajemną fascynację i rodzące się uczucie przerwała wojna. Lew po wyjeździe na front, trafił do niemieckiego obozu jenieckiego, gdzie pracował jako tłumacz. Po powrocie do ojczyzny został oskarżony o zdradę kraju i skazany na dziesięć lat łagru w Peczorze.
II wojna światowa i Gułag rozdzieliły Lwa i Swietłanę na czternaście lat, próbując złamać i osłabić. Pozostali sobie wierni i wymieniali tysiące tajnych listów, opisując każdy drobny szczegół ze swojego życia.
Orlando Figes uzyskał wyłączny dostęp do ich nieocenzurowanej, a zarazem nielegalnej korespondencji z lat 1946-1954. Na podstawie analizy zapisków, notatek i listów, wnikliwych badań historycznych oraz rozmów z Lwem i Swietłaną, którzy po latach rozłąki pobrali się i doczekali potomstwa,stworzył historię pełną niedowierzania i wzruszenia. To zapis miłości dwojga młodych ludzi, których los na wiele lat przypieczętowany został przez jeden z bardziej wyrafinowanych systemów zagłady. To także doskonałe uzupełnienie historii, bieżący zapis codziennego życia w łagrze i w powojennej Moskwie.
Lektura obowiązkowa dla wszystkich.
Kup Poślij chociaż słowo. Opowieść o miłości i przetrwaniu w Gułagu w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Poślij chociaż słowo. Opowieść o miłości i przetrwaniu w Gułagu
Wersja papierowa Ta książka, to w gruncie rzeczy historia miłosna. Ta miłość, której udziałem byli Lew i Swietłana, to też historia dramatu jaki dotknął ich naród, historia tego, że miłość zawsze znajdzie drogę i w końcu w moim najgłębszym odczuciu najbardziej ludzka opowieść Figesa. Najbardziej bliska zwykłej opowieści i najdalsza historycznej monografii... Czy to wada? Nie. To nie jest wada, ale może, to zdziwič, może sprawić, że ktoś szukający książki historycznej poczuje niedosyt... Warto pamiętać jedną rzecz... Ze wszystkich materiałów historycznych jakich możemy "dotknąć" listy będą najbardziej miękkie, najbardziej bliskie zwykłemu człowieczeństwu, a najdalsze od statystyki, bo choć dotykamy nimi świata naokoło, to jest on "czuciem", a nie analizą. Z listów możemu dowiedzieć się dużo o otaczającej rzeczywistości, ale z człości dwojga ludzi nie stworzymo monografii i nie stworzył jej z tego materiału Figes, ale nadal dostajemy absolutnie spektakularny styl autora i jego niesamowitą przenikliwość gdy mówi i pisze o ludzkich losach! Książka wspaniale wydana! Warto!
Oceny książki Poślij chociaż słowo. Opowieść o miłości i przetrwaniu w Gułagu
Poznaj innych czytelników
1340 użytkowników ma tytuł Poślij chociaż słowo. Opowieść o miłości i przetrwaniu w Gułagu na półkach głównych- Chcę przeczytać 1 020
- Przeczytane 306
- Teraz czytam 14
- Posiadam 121
- Chcę w prezencie 12
- Ulubione 8
- Historia 7
- 2013 6
- Ebooki 5
- Literatura faktu 5
Tagi i tematy do książki Poślij chociaż słowo. Opowieść o miłości i przetrwaniu w Gułagu
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Poślij chociaż słowo. Opowieść o miłości i przetrwaniu w Gułagu
Chciałabym tylko zobaczyć, że jesteś obok, kiedy się rano obudzę, a wieczorem opowiedzieć Ci wszystko, co się stało w ciągu dnia, popatrzeć Ci w oczy i przytulić się do Ciebie. Ładne 'tylko' co?
Chciałabym tylko zobaczyć, że jesteś obok, kiedy się rano obudzę, a wieczorem opowiedzieć Ci wszystko, co się stało w ciągu dnia, popatrzeć ...
Rozwiń ZwińJaki sens miało pisanie do kobiety, o której od pięciu lat nic nie wie? Mogła przecież nie żyć, mogła o nim zapomnieć i wyjść za innego. Pisząc do niej list, postawiłby ją tylko w kłopotliwej sytuacji, był przecież więźniem, "wrogiem ludu". Lew uznał więc, że nie może się mieszać do życia Swietłany. Długoletnie uwięzieni wpoiło weń przekonanie, że jest niewiele wart i nie ma prawa od nikogo oczekiwać miłości.
Jaki sens miało pisanie do kobiety, o której od pięciu lat nic nie wie? Mogła przecież nie żyć, mogła o nim zapomnieć i wyjść za innego. Pis...
Rozwiń ZwińRzeczy są taką drobnostką w życiu człowieka, nie są warte całego tego zamieszania i nerwów.
Rzeczy są taką drobnostką w życiu człowieka, nie są warte całego tego zamieszania i nerwów.











































OPINIE i DYSKUSJE o książce Poślij chociaż słowo. Opowieść o miłości i przetrwaniu w Gułagu
Orlando top . Kolejna książka z cyklu o Rosji sowieckiej.
Kupiłem Andrzejowi na imieniny, jest zachwycony
Orlando top . Kolejna książka z cyklu o Rosji sowieckiej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKupiłem Andrzejowi na imieniny, jest zachwycony
Nie powieść, choć czyta się ją z wypiekami na twarzy, ale oparta na setkach zachowanych listów wymienionych przez więźnia łagru i prawdziwie heroicznej moskwianki historia o miłości niemożliwej, w którą, gdyby nie wydarzyła się naprawdę, nikt by nie uwierzył. Wybitny sowietolog okazuje się w niej być prawdziwie czułym narratorem. Oj, warto.
Nie powieść, choć czyta się ją z wypiekami na twarzy, ale oparta na setkach zachowanych listów wymienionych przez więźnia łagru i prawdziwie heroicznej moskwianki historia o miłości niemożliwej, w którą, gdyby nie wydarzyła się naprawdę, nikt by nie uwierzył. Wybitny sowietolog okazuje się w niej być prawdziwie czułym narratorem. Oj, warto.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWersja papierowa
Ta książka, to w gruncie rzeczy historia miłosna. Ta miłość, której udziałem byli Lew i Swietłana, to też historia dramatu jaki dotknął ich naród, historia tego, że miłość zawsze znajdzie drogę i w końcu w moim najgłębszym odczuciu najbardziej ludzka opowieść Figesa. Najbardziej bliska zwykłej opowieści i najdalsza historycznej monografii... Czy to wada? Nie. To nie jest wada, ale może, to zdziwič, może sprawić, że ktoś szukający książki historycznej poczuje niedosyt...
Warto pamiętać jedną rzecz... Ze wszystkich materiałów historycznych jakich możemy "dotknąć" listy będą najbardziej miękkie, najbardziej bliskie zwykłemu człowieczeństwu, a najdalsze od statystyki, bo choć dotykamy nimi świata naokoło, to jest on "czuciem", a nie analizą.
Z listów możemu dowiedzieć się dużo o otaczającej rzeczywistości, ale z człości dwojga ludzi nie stworzymo monografii i nie stworzył jej z tego materiału Figes, ale nadal dostajemy absolutnie spektakularny styl autora i jego niesamowitą przenikliwość gdy mówi i pisze o ludzkich losach!
Książka wspaniale wydana!
Warto!
Wersja papierowa
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka, to w gruncie rzeczy historia miłosna. Ta miłość, której udziałem byli Lew i Swietłana, to też historia dramatu jaki dotknął ich naród, historia tego, że miłość zawsze znajdzie drogę i w końcu w moim najgłębszym odczuciu najbardziej ludzka opowieść Figesa. Najbardziej bliska zwykłej opowieści i najdalsza historycznej monografii... Czy to wada?...
Ze wszystkich książek, wydanych po polsku, Orlando Figues'a ta wydaje mi się najsłabsza. Najmniej historyczna i przypomina powieść o charakterze romansu gdzie opis gułagu i życia więźniów jest lukrowany tak bardzo, że można pomyśleć o nim jako całkiem miłym czasie. Czyta się przyjemnie ale nie wiem czy to nadal książka historyczna, pomimo podania źródeł i autentycznych dokumentów, czy już opowieść o romansie w czasach sowieckiej Rosji.
Ze wszystkich książek, wydanych po polsku, Orlando Figues'a ta wydaje mi się najsłabsza. Najmniej historyczna i przypomina powieść o charakterze romansu gdzie opis gułagu i życia więźniów jest lukrowany tak bardzo, że można pomyśleć o nim jako całkiem miłym czasie. Czyta się przyjemnie ale nie wiem czy to nadal książka historyczna, pomimo podania źródeł i autentycznych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajlepsza książka jaką przeczytałem. Bardzo, bardzo pozytywna, mimo tragicznych okoliczności. Podnosi na duchu.
Najlepsza książka jaką przeczytałem. Bardzo, bardzo pozytywna, mimo tragicznych okoliczności. Podnosi na duchu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPosiadam zarówno "Szepty", jak i "Taniec Nataszy" tegoż autora, a jednak poznawanie jego twórczości poświęconej Rosji rozpoczęłam od "Poślij chociaż słowo". Może zafascynowała mnie okładka, może sam temat miłości, a może mniejsza objętość ... Nie wiem, po prostu tak się złożyło, ale wiem na pewno, że niebawem sięgnę do pozostałych książek.
Podczas pobytu w moskiewskiej siedzibie Stowarzyszenia Memoriał w roku 2007 Orlando Figes natknął się w przejściu na trzy stare walizki, w których - jak się dowiedziała od pracowników - mieściło się największe prywatne archiwum, jakie Memoriałowi przekazano w okresie jego istnienia. To dokumenty, zapiski, notatki, listy, fotografie należące do Lwa i Swietłany Miszczenków, to zapisana na kartach kilku tysięcy listów historia miłości tych dwojga młodych ludzi, których na ponad trzynaście lat rozdzielił los; najpierw wojna, a potem zesłanie Lwa do łagru w Peczorze.
Ta książka jest opowieścią o życiu i miłości Lwa i Swietłany, opartą na listach, pisanych przez nich przynajmniej dwa razy w tygodniu i przemycanych do obozu różnymi przemyślnymi sposobami, aby ominąć cenzurę. Peczora była miejscem, do którego trafił Lew, skazany na karę dziesięciu lat za rzekomą zdradę ojczyzny, kiedy powrócił z niemieckiej niewoli. Listy tych obojga młodych ludzi, rozdzielonych tak brutalnie i niesprawiedliwie przez życie, mają wyjątkowe znaczenie dla historyków, bowiem Lew opisywał w nich realia codziennego życia w Gułagu, Swietłana zaś powojenną Moskwę. Właśnie to, że są to teksty bez cenzury, nadaje im dużą wartość historyczną.
Ale listy te to również dowód niespotykanej miłości między Lwem i Swietłaną, miłości, która przetrwała najgorszy czas; rozłąkę, strach, załamania, depresję, zwątpienie, aby w końcu zwyciężyć. Swieta nie tylko pisała listy; jej tęsknota i potrzeba zobaczenia Lwa spowodowała, że kilkakrotnie z narażeniem życia odwiedziła go w Peczorze, mając pełną świadomość grożącej jej kary. Zaangażowani w organizację tych spotkań byli różni ludzie, i w Moskwie i w Gułagu.
To książka - dokument, oparta na archiwalnych materiałach, rozmowach ze świadkami tamtych lat i zdarzeń, a więc trudno oczekiwać od niej jakiś szczególnie emocjonalnych opisów; mimo wszystko mocno mnie wciągnęła i wzruszyła.
Posiadam zarówno "Szepty", jak i "Taniec Nataszy" tegoż autora, a jednak poznawanie jego twórczości poświęconej Rosji rozpoczęłam od "Poślij chociaż słowo". Może zafascynowała mnie okładka, może sam temat miłości, a może mniejsza objętość ... Nie wiem, po prostu tak się złożyło, ale wiem na pewno, że niebawem sięgnę do pozostałych książek.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodczas pobytu w moskiewskiej...
Ciekawa i niecodzienna książka w formie zbioru wspomnień, listów i komentarza autora. Zawiera korespondencję i historię miłości i związku mężczyzny, który trafił na długie lata do gułagu i kobiety, która mimo to nie przestała go kochać i wierzyć we wspólną przyszłość. Historia pełna wzruszeń i inspiracji.
Ciekawa i niecodzienna książka w formie zbioru wspomnień, listów i komentarza autora. Zawiera korespondencję i historię miłości i związku mężczyzny, który trafił na długie lata do gułagu i kobiety, która mimo to nie przestała go kochać i wierzyć we wspólną przyszłość. Historia pełna wzruszeń i inspiracji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTaka miłość się nie zdarza.
A jednak!
Przydarzyła się, wydarzyła się, istniała i trwała do śmierci Swietłany i Lwa w 2010 roku. Mieli po osiemnaście lat, kiedy poznali się na studiach w Moskwie. Początek zauroczenia, fascynacji i zawiązywania się nici sympatii przerwała wojna i wyjazd Lwa na front w 1941 roku. Tam trafił do niemieckiego obozu jenieckiego, gdzie pracował jako tłumacz. Po powrocie do ZSRR został oskarżony o zdradę ojczyzny i skazany na dziesięć lat łagru w Peczorze. Obóz opuścił w 1954 roku.
Razem 15 lat rozłąki ze Swietą!
A mimo to ich miłość trwała. Nadal się kochali, by wziąć ślub w 1955 roku. Mieli wtedy oboje po trzydzieści osiem lat. Dzieje ich wyjątkowego uczucia w ekstremalnych czasach, które zamiast umierać, z każdym rokiem rozłąki rosło, umacniało się i pogłębiało, zawarte są w ponad półtora tysiącu listach. Ośmioletnią korespondencję rozpoczęła Swieta w 1946 roku, odrzucając propozycję ukochanego na ułożenie sobie życia bez niego, a zakończył Lew w 1954 roku tuż przed odzyskaniem wolności. Pisali do siebie drogą nielegalną przynajmniej dwa razy w tygodniu. Listy przemycane przez druty obozu, mimo braku cenzury, ale z ryzykiem wpadki, zawierały zaszyfrowane wiadomości, dwuznaczne zwroty, inicjały, przezwiska oraz aluzje literackie. Ich odczytanie autorowi opracowania zajęło dwa lata. Uzupełnił je dołączonymi do listów dokumentami – notatkami, dziennikami, fotografiami, dokumentami urzędowymi oraz wywiadami ze Swietą i Lewm, ich rodziną i współwięźniami. Sięgnął również do opracowań historycznych oraz archiwum peczorskiego obozu. Wykorzystał także własne obserwacje z pobytów w dzisiejszej Peczorze. Na podstawie tego największego, a przez to unikatowego zbioru prywatnej, kompletnej korespondencji związanej z historią Gułagu, przechowywanej w archiwum Stowarzyszenia Memoriał, autor odtworzył chronologię życia wyjątkowej pary połączonej miłością oraz historię walki o jej przetrwanie w czasach, w których „w 999 przypadkach na tysiąc przyjęte zasady przyzwoitości prowadzą przeciętnego człowieka albo do głodu, albo do śmierci w walce o byt”. W miejscu, „w którym wszystkie niedostatki, wady i następstwa ludzkich uczynków przybierają ogromne rozmiary. (...) Nieżyczliwość zamienia się we wrogość, wrogość przybiera postać dzikiej nienawiści, małostkowość staje się podłością, a ta ostatnia przeobraża się w zbrodnię.” W tym mroku Swieta i jej listy były dla Lwa światłem i całym światem.
Autorowi udało się przekazać atmosferę emocji w nich zawartych, mimo że oboje bardzo powściągliwie je okazywali, ale to właśnie w nich wyznali sobie miłość, zapewniali o jej stałości i pewności, ustalali wspólne, bliskie i dalekie cele w życiu, planowali przyszłość, mając świadomość jej ulotności i niepewności. Zorganizowali nawet pierwsze, nielegalne odwiedziny Swiety w łagrze, mając pełną świadomość ogromnego ryzyka. Zwłaszcza dla Swiety. Dziewczyna pracowała w instytucie o znaczeniu wojskowym, zajmując się badaniami objętymi tajemnicą państwową. Już sama korespondencja z więźniem, „wrogiem ludu”, a tym bardziej nielegalny kontakt, groziła utratą pracy i zesłaniem. A mimo to z walizką w ręku i plecakiem pokonała 4340 km, aby pobyć z Lwem przez zaledwie kilka godzin. Po latach wspominała – „Jak mogłam tam pojechać, tak bez zastanowienia, nie znając warunków i wszystkiego innego? Nie wiem. To była głupota, na pewno. Chyba jakiś diabeł we mnie wstąpił!”
A ja myślę, że to właśnie była miłość!
Listy obojga mają również ogromną wartość dla historyków. Dostarczają bogatej wiedzy o kontrastach wynikających z życia w obozie i życia mieszkańców w powojennej Moskwie.
Nadal jednak zastanawiam się nad cudem przetrwania miłości, która nie miała prawa przetrwać rozłąki, odległości, lat nieobecności, izolacji fizycznej, koszmaru obozu, depresji Swiety, braku realnych perspektyw, zagrożenia i nieuchronności śmierci przez 15 lat!
Czy to jest właśnie dowód na potęgę i moc nadziei wbrew wszystkiemu i wszystkim?
http://naostrzuksiazki.pl/
Taka miłość się nie zdarza.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA jednak!
Przydarzyła się, wydarzyła się, istniała i trwała do śmierci Swietłany i Lwa w 2010 roku. Mieli po osiemnaście lat, kiedy poznali się na studiach w Moskwie. Początek zauroczenia, fascynacji i zawiązywania się nici sympatii przerwała wojna i wyjazd Lwa na front w 1941 roku. Tam trafił do niemieckiego obozu jenieckiego, gdzie...
Miłość… Czym ona jest w dzisiejszym świecie? Słowa i obietnice tak często bez znaczenia, rzucane ot tak, po prostu… Co więcej w dobie komputerów i Internetu przeważnie tylko pisane sobie wzajemnie w okienkach komunikatorów… Bezinteresowne poświęcenie dla drugiego człowieka… „To nie wystarcza Ci, że z Tobą jestem?”. Jedno nieporozumienie, poważniejsza kłótnia i po wielkim uczuciu nie zostaje nawet ślad.
Mamy XXI wiek, świat idzie z postępem, wszystko zmienia się jakby na lepsze, ale czy na pewno…
Książka „Poślij chociaż słowo” napisana przez Orlando Figesa opowiada głównie o historii dwójki młodych ludzi, kobiety i mężczyzny. Lew i Swietłana Mieszczenkowie poznali się na studiach w latach trzydziestych, potem rozdzieliła ich wojna 1941-1945 i późniejsze uwięzienie Lwa w łagrze.
Jest to niezwykła opowieść o tym ile można znieść jeśli kocha się kogoś naprawdę. Wieloletnia rozłąka, duża odległość, możliwość kontaktowania się przez korespondencję listowną najpierw cenzurowaną później przesyłaną nielegalnie, bo tylko tak można było napisać częściej i z choć odrobiną większej swobody… Wszystkie listy (ok 2 tysięcy) zostały zachowane w jednej walizce (ważącej 37 kg). Każdy z nich to nie tylko opis ich uczuć, szczerej, płomiennej i niezachwianej niczym nawet przez chwilę miłości, ale także bieżący zapis życia w łagrze i powojennej Moskwie, zawieranych tam znajomości i przyjaźni…
Powieść ta od samego początku zmusiła mnie do wielu refleksji czego dowodem jest wstęp owej recenzji… Dzięki temu, że zapoznałam się z tą historią doszłam do wniosku, iż wiele w swoim życiu muszę zmienić, a przede wszystkim popracować nad swoim charakterem, dlatego jestem przekonana, że „Poślij chociaż słowo” zostanie w mojej pamięci na bardzo długo.
Miłość… Czym ona jest w dzisiejszym świecie? Słowa i obietnice tak często bez znaczenia, rzucane ot tak, po prostu… Co więcej w dobie komputerów i Internetu przeważnie tylko pisane sobie wzajemnie w okienkach komunikatorów… Bezinteresowne poświęcenie dla drugiego człowieka… „To nie wystarcza Ci, że z Tobą jestem?”. Jedno nieporozumienie, poważniejsza kłótnia i po wielkim...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka opowiada z jednej strony smutną a z drugiej piękną historię dwojga młodych ludzi którzy niestety urodzili się w trudnych czasach jakimi był okres wojny światowej.
Dwoje młodych ludzi zaczyna studia i tam się poznają i zakochują w sobie. Jest to miłość czystą, niczym nie skażona. Chodzą na spacery, czytają wiersze i cieszą się własnym towarzystwem. Niestety wszystko się zmienia kiedy główny bohater Lew zostaje aresztowany i osadzony w obozie koncentracyjnym. Młoda kobieta Swietłana zostaje sama z rodzicami w Moskwie i musi sama sobie radzić w ciężkich czasach. Staje przed wyborem czy czekać na ukochanego czy nie marnować swojej młodości i znaleźć sobie innego ukochanego. Lew jednak nie poddaje się i zaczyna pisać listy do ukochanej. Ma nadzieję że ona również będzie mu odpisywać.
Miłość potrafi przezwyciężyć wszystko i tym razem okazuje się że jest ona wielką. Przez cały okres pobytu Lwa w obozie, młodzi piszą ze sobą a ich miłość nie słabnie.
Powieść bardzo piękna i potrafiąca w wielu momentach wycisnąć łzę. Czyta się jednak bardzo osobiste listy dwojga ludzi, którzy zdecydowali się podzielić swoją historią z obcymi ludźmi. Napisali do siebie ponad 657 listów, opisując każdy drobny szczegół ze swojego życia. Swietłana o sobie jak żyła w trudnych czasach ale jednak na wolności. Lew o swoim życiu w ciężkich warunkach obozu koncentracyjnego. Mimo, że na odległość to jednak wytrzymali te 25 lat rozłąki i doczekali się momentu, że znowu mogli być razem, założyć rodzinę i mieć nawet dwójkę dzieci.
Powieść warto przeczytać chociażby aby zobaczyc, że w dzisiejszych czasach za szybko rezygnujemy z miłości, z ukochanej osoby. Jedna- dwie niewielkie przeszkody i już dochodzimy do wniosku, że nie pasujemy do siebie, że nie warto o siebie walczyć... A tych dwoje głównych bohaterów walczyło o siebie ponad 20 lat, na odleglosc, wbrew wszystkiemu... Z takich ludzi powinniśmy brać przykład i nie zapominać, że miłość to wszystko co najważniejsze w życiu i to ona powinna dawać nam siłę do walki z przeciwnościami losu.
Książka opowiada z jednej strony smutną a z drugiej piękną historię dwojga młodych ludzi którzy niestety urodzili się w trudnych czasach jakimi był okres wojny światowej.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDwoje młodych ludzi zaczyna studia i tam się poznają i zakochują w sobie. Jest to miłość czystą, niczym nie skażona. Chodzą na spacery, czytają wiersze i cieszą się własnym towarzystwem. Niestety wszystko...