ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać419
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać15
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać12
Superman: Powrót Kal-Ela

- Kategoria:
- komiksy
- Format:
- papier
- Cykl:
- Superman - Action Comics Uniwersum DC (tom 3.5)
- Seria:
- Uniwersum DC
- Tytuł oryginału:
- Superman: Kal-El Returns
- Data wydania:
- 2024-10-09
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-10-09
- Data 1. wydania:
- 2023-09-06
- Liczba stron:
- 272
- Czas czytania
- 4 godz. 32 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788328165625
- Tłumacz:
- Jakub Syty
Po heroicznej rewolucji, której przewodził na Świecie Wojny, Człowiek ze Stali powraca na Ziemię silniejszy niż kiedykolwiek! Kiedy on i Steel łączą siły, by uczynić Metropolis prawdziwym Miastem Jutra, na horyzoncie pojawiają się dwaj dobrze znani Supermanowi łotrzy... i mają własne plany. Ponadto Kal-El spotyka się z Mrocznym Rycerzem, Jimmym Olsenem oraz Ligą Sprawiedliwości. Jon Kent cieszy się z powrotu ojca, jednak jego radość nie trwa zbyt długo, ponieważ chłopak staje się celem tajemniczego Red Sina, zdolnego do niemożliwego: zranienia obu Supermanów! Wszystkie te wydarzenia prowadzą do tajemniczego Projektu „Zamroczenie"", który odmieni życie Supermana na zawsze!
Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w amerykańskich zeszytach „Son Of Kal-El” #16–18, „Action Comics” #1047–1050 Oraz „Superman: Kal-El Returns Special”.
Kup Superman: Powrót Kal-Ela w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Oceny książki Superman: Powrót Kal-Ela
Poznaj innych czytelników
21 użytkowników ma tytuł Superman: Powrót Kal-Ela na półkach głównych- Przeczytane 15
- Chcę przeczytać 6
- Posiadam 7
- Komiksy 3
- DC Comics 2
- Uniwersum DC 2
- Komiksy 1
- Komiksy DC 1
- Współpraca 1
- POS KRK/TD 1












































OPINIE i DYSKUSJE o książce Superman: Powrót Kal-Ela
Superman: Powrót Kal-Ela
Po wydarzeniach na Świecie Wojny Superman w końcu wraca na Ziemię: do swojej rodziny, do swoich przyjaciół i, rzecz jasna, do kilku starych wrogów. Ale świat nie stoi w miejscu, więc czekają na niego też nowe wyzwania… i nowi przeciwnicy. A że jego syn Jon również nosi pelerynę, to od razu robi się ciekawiej.
Powrót Kal-Ela to raczej lekki zbiór historii będących swoistym epilogiem po wydarzeniach z Action Comics. Nie ma tu może epickich zwrotów akcji ani ogromnych emocji, ale czyta się to naprawdę przyjemnie. To taki komiks, który wpada w ręce po ciężkim dniu i po prostu pozwala spędzić fajny czas z ulubionymi bohaterami.
Najlepiej wypadają tu relacje między Supermanem a jego synem – widać, że autorzy chcą pogłębić ten rodzinny wątek, pokazać różnice pokoleń i to, jak bardzo Clark musi się odnaleźć w świecie, który przez jakiś czas radził sobie bez niego. Fajne są też reakcje innych bohaterów na jego powrót. Graficznie bywa różnie, momentami kadry wyglądają świetnie, dynamicznie i z charakterem, a czasem tylko poprawnie, bez większego polotu. Ale ogólnie wizualnie jest ok.
Czy warto przeczytać? Jeśli śledzisz bieżące wydarzenia w uniwersum DC, to tak, żeby zobaczyć, w jakim kierunku pójdzie dalej historia Supermana i jego rodziny. Nie jest to pozycja, która wbije w fotel, ale na pewno zostawi ciepłe wrażenie i przypomni, za co w ogóle lubimy tę postać.
Komiks możesz zobaczyć na moim Instagramie: Lukkegeek
https://www.instagram.com/p/DQWAu8EjDBo/?igsh=MXY2ZDJvczRyNjExbA==
Superman: Powrót Kal-Ela
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo wydarzeniach na Świecie Wojny Superman w końcu wraca na Ziemię: do swojej rodziny, do swoich przyjaciół i, rzecz jasna, do kilku starych wrogów. Ale świat nie stoi w miejscu, więc czekają na niego też nowe wyzwania… i nowi przeciwnicy. A że jego syn Jon również nosi pelerynę, to od razu robi się ciekawiej.
Powrót Kal-Ela to raczej lekki zbiór...
Niestety zawsze gdy mamy zbiór zeszytów z różnych serii poziom całości pozostawia sporo do życzenia, a już szczególnie w przypadku zeszytów typu Annual Special. Dlatego też całość oceniam jedynie na 6.
Niestety zawsze gdy mamy zbiór zeszytów z różnych serii poziom całości pozostawia sporo do życzenia, a już szczególnie w przypadku zeszytów typu Annual Special. Dlatego też całość oceniam jedynie na 6.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeszcze nie tak dawno temu „Superman” przeżywał drobny kryzys. Kolejne komiksy traktujące o tej postaci nie były specjalnie ekscytujące. Nie działały próby angażu znanych nazwisk (przykładem niech będzie komiks przyzwoity, ale pozbawiony błysku, czyli „Superman wyzwolony” autorstwa wschodzącej wówczas gwiazdy, Scotta Snydera). Później, w „Odrodzeniu” było nieco lepiej, ale kiedy pisząc tę recenzję, próbowałem sobie przypomnieć, o czym wydane wówczas albumy traktowały, niestety nie byłem w stanie tego zrobić. Na szczęście ostatnie lata przyniosły znaczącą poprawę tej sytuacji, a to głównie za sprawą takich scenarzystów jak Phillip Kennedy Johnson i Tom Taylor. Są oni zaangażowani także w najnowszy album o Człowieku ze Stali, a to już na starcie dobrze rokowało.
Po zażegnaniu niebezpieczeństwa związanego ze Światem Wojny Kal-El powraca na Ziemię. Pod nieobecność oryginalnego Supermana misję obrony ludzkości przejął młody Jonathan, który odziedziczył po ojcu potężne moce i nadal uczy się, jak najlepiej z nich korzystać. Obaj nie mają jednak zbyt wiele czasu, by ponownie nacieszyć się swoją obecnością, bo czeka ich konfrontacja ze starymi wrogami, którzy nie tylko nie złożyli broni, ale są bardziej zmotywowani i niebezpieczni niż kiedykolwiek wcześniej.
Ostatnie kilka albumów ze świata Supermana przeplatało opowieści traktujące raz o Clarku, innym razem o Jonie. Każdy miał swoją serię i przeżywał własne przygody. Takie inicjatywy zazwyczaj nie trwają jednak zbyt długo i najczęściej wracają do sprawdzonego status quo. Tak stało się także w tym przypadku i choć bardzo się cieszę na perspektywę potencjalnej współpracy dwóch Supków, to nie ukrywam – szkoda mi zwłaszcza zakończenia niezwykle udanej serii „Syn Kal-Ela”, traktującej o solowych przygodach Jona. Wypada jednak być dobrej myśli, tym bardziej, że „Powrót Kal-Ela” jako zwiastun nowego rozdziału w tym zakątku Uniwersum DC sprawdza się naprawdę dobrze.
Nie uświadczymy na kartach „Powrotu Kal-Ela” jednej, nadrzędnej fabuły. Zamiast tego scenarzyści prowadzą kilka różnych, często niezależnych od siebie wątków, a wszystkie mają wpływ na świat przedstawiony i życie głównych bohaterów. To swego rodzaju zamknięcie tego, co otrzymaliśmy w ostatnich albumach „Action Comics” (czyli rewolucji na Świecie Wojny i idących za nią konsekwencji) i w solowej serii młodego Supermana. Scenarzyści poruszają wiele ciekawych wątków. Z tych raczej mikro, ale nadal niezwykle istotnych, dobrze sprawdza się na przykład motyw rozterek Jona na temat tego, jak jego ojciec zareaguje na wieść o związku chłopaka z przedstawicielem tej samej płci. Taylor wyciąga tu na wierzch to, za co miliony czytelnika kochają Supermana – empatię i przypomnienie o tym, że miłość jest i powinna być bezwarunkowa. To zresztą zawsze był komiks „ku pokrzepieniu serc” i nie zatracił nic z tego nienachalnego przypominania czytelnikowi o sile uczuć i mocy drzemiącej w prawdziwie zżytej ze sobą rodzinie.
Obyczajowość jest dobrze widoczna także w pozostałej części komiksów, w tym kreacji antagonistów. Złoczyńcy stają się bardziej ludzcy, bo ich motywacja zostaje nakreślona wiarygodnie. W ich poczynaniach widać tak bardzo potrzebne odcienie szarości, co sprawia, że nie są już tak jednowymiarowi, jak najczęściej się ich przedstawia. Co prawda na razie scenarzyści dopiero rozkładają akcenty przed rozpoczęciem nowych inkarnacji trzech różnych serii około-Supermanowych, ale już teraz kierunek ich rozwoju wydaje się być bardzo interesujący. Zrewitalizowanie klasycznych antagonistów, takich jak Metallo czy Lex Luthor, wypadło naprawdę ciekawie. Owszem, można się zżymać, że autorzy znowu korzystają z best-offów i stosują lifting zamiast zaprezentować jakieś nowe zagrożenie, jednak czy można mieć o to większe pretensje, skoro manewr ewidentnie zadziałał?
Graficznie komiks prezentuje się bardzo dobrze, choć warto mieć na uwadze, że nie uświadczymy na jego kartach stylistycznej jednolitości. Ma to, rzecz jasna, związek z zaangażowaniem w pracę nad tym projektem łącznie aż jedenastu artystów. Najważniejsza informacja jest taka, że praktycznie wszyscy przyłożyli się do swojego kawałka całości. Nieważne, czy mamy do czynienia ze stylem realistycznym, czy bardziej rysunkowym – poziom najczęściej pozostaje naprawdę wysoki.
„Powrót Kal-Ela” jest komiksem, który kontynuuje dobrą passę Supermana. Za jakikolwiek tytuł, nieważne czy z Jonathanem Kentem, czy jego ojcem w roli głównej byśmy się bowiem nie wzięli, poziom każdorazowo jest wysoki. Nie chcę zapeszyć, ale zanosi się na to, że także trzy nadchodzące serie podtrzymają ten pozytywny obraz. Tego życzę sobie i wszystkim fanom komiksu superbohaterskiego, bo silny Superman jest dokładnie tym, czego wszyscy potrzebujemy.
Recenzja do przeczytania także na mim blogu - https://zlapany.blogspot.com/2025/02/superman-powrot-kal-ela-recenzja.html
oraz na łamach serwisu Szortal - https://www.facebook.com/Szortal/posts/pfbid02wYfwTqNSeBoZdb13PZ8EYwkMDQE74rwjQw5szqfAT7QAXB5M1PSYTMhPrsAVPDFel
Jeszcze nie tak dawno temu „Superman” przeżywał drobny kryzys. Kolejne komiksy traktujące o tej postaci nie były specjalnie ekscytujące. Nie działały próby angażu znanych nazwisk (przykładem niech będzie komiks przyzwoity, ale pozbawiony błysku, czyli „Superman wyzwolony” autorstwa wschodzącej wówczas gwiazdy, Scotta Snydera). Później, w „Odrodzeniu” było nieco lepiej, ale...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWięc tak: Superman wraca. Zaskoczenie?Rzecz wiadoma od samego początku, a im usilniej Johnson starał się nas przekonać, że jednak Superek polegnie i tym razem na dobre, tym mocniej wiedziało się, że nic z tego. Nie tacy, jak on już próbowali i nawet Alan Moore nie był w stanie sprawić, bym uwierzył, że uśmierci Człowieka ze Stali. No a teraz dostajemy crossover superowych serii ukazujących jego powrót. I jest nieźle. Nic to szczególnego, ale Taylor podnosi poziom całości.
Po heroicznej rewolucji, której przewodził na Świecie Wojny, Człowiek ze Stali powraca na Ziemię silniejszy niż kiedykolwiek! Kiedy on i Steel łączą siły, by uczynić Metropolis prawdziwym Miastem Jutra, na horyzoncie pojawiają się dwaj dobrze znani Supermanowi łotrzy... i mają własne plany. Ponadto Kal-El spotyka się z Mrocznym Rycerzem, Jimmym Olsenem oraz Ligą Sprawiedliwości. Jon Kent cieszy się z powrotu ojca, jednak jego radość nie trwa zbyt długo, ponieważ chłopak staje się celem tajemniczego Red Sina, zdolnego do niemożliwego: zranienia obu Supermanów! Wszystkie te wydarzenia prowadzą do tajemniczego Projektu „Zamroczenie"", który odmieni życie Supermana na zawsze!
Dwóch przeciętnych mocno scenarzystów i jeden niezły, serwuje nam tom, który wypada całkiem do rzeczy. To zwieńczenie tego, co w obu supermanowych seriach dostępnych na polskim rynku działo się od kilku tomów, a jednocześnie nowy początek. Kolejny w ostatnim czasie, ale całkiem udany. To raczej taka rzecz stricte dla fanów, prosta, szybka, niewymagająca, oparta na wszystkim znanych schematach, ale kto lubi, może sięgnąć.
Graficznie nie jest źle. Całkiem niezła, typowa robota. Ot taki typowy właśnie, współczesny komiks, jakich wiele. Miał być trochę eventowy, ważny i w ogóle, ale wyszedł crossover, jak każdy poprzedni numer, odkąd skończył się run Bendisa. Rzecz skierowana właściwie dla zagorzałych fanów albo nowych czytelników, którzy nie są zbytnio z serią obeznani i te wszystkie schematy tak mocno nie rzucają się im w oczy, jak starym wyjadaczom komiksowego chleba.
Więc tak: Superman wraca. Zaskoczenie?Rzecz wiadoma od samego początku, a im usilniej Johnson starał się nas przekonać, że jednak Superek polegnie i tym razem na dobre, tym mocniej wiedziało się, że nic z tego. Nie tacy, jak on już próbowali i nawet Alan Moore nie był w stanie sprawić, bym uwierzył, że uśmierci Człowieka ze Stali. No a teraz dostajemy crossover superowych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to