Śmierć na wagę złota

Okładka książki Śmierć na wagę złota autorstwa Alek Rogoziński
Okładka książki Śmierć na wagę złota autorstwa Alek Rogoziński
Alek Rogoziński Wydawnictwo: Filia kryminał, sensacja, thriller
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Data wydania:
2024-06-05
Data 1. wyd. pol.:
2024-06-05
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383574219
CZASEM ZAMIAST SKARBU MOŻESZ ZNALEŹĆ... ZBRODNIĘ

Kiedy Paulina Marzec, dziennikarka popularnego portalu informacyjnego, dostaje do napisania artykuł o sensacyjnym odkryciu archeologicznym, nie przypuszcza nawet, że będzie to dla niej początek równie ekscytującej, co śmiertelnie niebezpiecznej przygody. Śledzona przez tajne służby państwowe i ścigana przez gangsterów, Paulina może liczyć na pomoc tylko jednej osoby – młodego kustosza jednego z mazowieckich muzeów. Czy oboje zdołają wydostać się z tarapatów i ujawnić prawdę, która może wstrząsnąć całą Polską i zmienić bieg historii?

„Śmierć na wagę złota” to 33. książka w dorobku Alka Rogozińskiego, autora znanego z łączenia klasycznych intryg kryminalnych z dużą dawką czarnego humoru.
Średnia ocen
7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Śmierć na wagę złota w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Śmierć na wagę złota



2119 2107

Oceny książki Śmierć na wagę złota

Średnia ocen
7,0 / 10
450 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Śmierć na wagę złota

avatar
355
164

Na półkach:

Czułam się trochę jak na lekcji historii 😉
Ogólnie książka niezła.
Najbardziej ciekawiły momenty z dziećmi. I za to duży plus.
Nie wiem która to już książka Alka przeze mnie przeczytana, ale zapewne sięgnę jeszcze po kolejne 😉

Czułam się trochę jak na lekcji historii 😉
Ogólnie książka niezła.
Najbardziej ciekawiły momenty z dziećmi. I za to duży plus.
Nie wiem która to już książka Alka przeze mnie przeczytana, ale zapewne sięgnę jeszcze po kolejne 😉

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
5871
4805

Na półkach: , ,

Dawno nie miałam takiej powtórki z historii. I tylko szkoda, że Darskiego było tu tak mało...

Dawno nie miałam takiej powtórki z historii. I tylko szkoda, że Darskiego było tu tak mało...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
49
35

Na półkach: ,

Słabiutkie. Warsztat pisarski autora pozostawia wiele do życzenia, sporo w tej książce błędów. W jednym miejscu pomylił nawet imiona bohaterów. Sama fabuła też nie powala. Co do bohaterów – albo płascy, albo przesadzeni, zwłaszcza szanowny gangster. Wg mnie to odmóżdżacz, "Ukryta Prawda" na papierze.

Słabiutkie. Warsztat pisarski autora pozostawia wiele do życzenia, sporo w tej książce błędów. W jednym miejscu pomylił nawet imiona bohaterów. Sama fabuła też nie powala. Co do bohaterów – albo płascy, albo przesadzeni, zwłaszcza szanowny gangster. Wg mnie to odmóżdżacz, "Ukryta Prawda" na papierze.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

715 użytkowników ma tytuł Śmierć na wagę złota na półkach głównych
  • 553
  • 154
  • 8
215 użytkowników ma tytuł Śmierć na wagę złota na półkach dodatkowych
  • 70
  • 55
  • 25
  • 24
  • 23
  • 11
  • 7

Inne książki autora

Alek Rogoziński
Alek Rogoziński
Twórca powieści kryminalnych i obyczajowych. W swoich książkach morduje zawsze z przymrużeniem oka i uśmiechem na twarzy. Zadebiutował w marcu 2015 roku komedią kryminalną "Ukochany z piekła rodem", która zdobyła pierwsze miejsce na liście kryminalnych bestsellerów księgarni Empik.com. Jednak prawdziwą popularność przyniosła mu komedia sensacyjna "Jak Cię zabić, kochanie?", nominowana przez portal Lubimy Czytać w 2016 roku w plebiscycie "Książka roku (kryminał, sensacja, thriller)". Rok później podobną nominację zdobyła powieść „Do trzech razy śmierć”. Trzy jego książki - „Lustereczko, powiedz przecie”, „Zbrodnia w wielkim mieście” i "Raz, dwa, trzy... giniesz ty!" - zdobyły pierwsze miejsce w plebiscycie internetowym „Zbrodnia z przymrużeniem oka”. W 2019 roku jego powieść "Raz, dwa, trzy... giniesz ty!" doczekała się inscenizacji teatralnej. Nakład napisanych przez niego powieści przekroczył już ćwierć miliona egzemplarzy. Marzeniem Alka jest objechać cały świat, a na stare lata zamieszkać na jednej z wysp Morza Śródziemnego. A tam już tylko pisać, i pisać, i pisać, i pisać…
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Śmierć na wagę złota przeczytali również

Gdzie diabeł nie może… Joanna Wtulich
Gdzie diabeł nie może…
Joanna Wtulich
Tajemnicza sprawa morderstwa w małej wiosce, gdzie wszyscy się znają z imienia i nazwiska to coś, co musi wzbudzić sensację. Kto chciał skrzywdzić jednego z mieszkańców tak zżytej ze sobą społeczności? Z jakiego powodu i dlaczego w tak okrutny sposób? Pytania piętrzą się, a podejrzani wydają się nieuchwytni. Przy okazji śledztwa prowadzonego przez dwie, miejscowe policjantki z komisariatu w Stupsku, mamy okazję poznawać mieszkańców tej niewielkiej wioski. Mamy więc wójta, lokalnego biznesmena, księdza proboszcza i jego charakterystyczną gospodynię, a także kilka kobiet należących do stupskiego koła gospodyń wiejskich. Książka o charakterze komediowym ma nie tylko lekkie, humorystyczne dialogi, ale i jak przystało na sytuację kryminalną, również opisy mało przyjemnych okoliczności. Chwilami ta historia mogłaby być opowiedziana krócej, bo niektóre sceny bywają mocno rozbudowane. Dajmy to jednak na plus, bo czujemy się bardziej doinformowani w szczegółach, niczym reżyser czytający scenariusz nowego filmu i poznający swoich bohaterów, aby dobrze obsadzić aktorów w roli. Powieść czyta się szybko, a postaci zostają w pamięci jako niezwykle sympatyczna społeczność, skądinąd przypominająca mi bohaterów mojego ulubionego serialu "Ranczo". To mimowolne skojarzenie jest nieuniknione, bo kiedy wchodzimy w takie środowisko, to i wójt, ksiądz, charyzmatyczna gospodyni z plebanii czy inne charakterystyczne osobowości, po prostu od razu nam się kojarzą z już widzianymi scenami. Nie ma jednak obaw o to, że coś będzie się powtarzać albo uprzedzać fakty. Podejrzani do końca świetnie się ukrywają, a nawet próbują tuszować ślady, ale dla gospodyń wiejskich i policjantek ze Stupska to tylko dodatkowy bodziec do pracy śledczej.
Ida- blog - awatar Ida- blog
ocenił na64 dni temu
Zemsta na lokacie Iwona Banach
Zemsta na lokacie
Iwona Banach
„Zemsta na lokacie” Iwony Banach to powieść, która z premedytacją wymyka się schematom klasycznego kryminału. Autorka bierze na warsztat zbrodnię, lokalną społeczność i tajemnicę, po czym dorzuca do tego solidną porcję absurdu, czarnego humoru oraz groteski. Efekt? Historia, która jednocześnie bawi, zaskakuje i nie pozwala czytelnikowi traktować czegokolwiek do końca serio. Akcja rozgrywa się w Złorzeczu – miasteczku, które samo w sobie brzmi jak zapowiedź kłopotów. Burmistrz, próbując ratować podupadające finanse miasta, wpada na pomysł promocji opartej na… klątwie czarownicy spalonej na stosie przed wiekami. To, co w innych książkach byłoby jedynie legendą w tle, tutaj staje się narzędziem marketingowym, a zarazem zapalnikiem całej serii wydarzeń. Banach celnie punktuje tu absurd współczesnych strategii promocyjnych i pokazuje, jak łatwo ludzie są gotowi uwierzyć w sensację, byle tylko była odpowiednio opakowana. Na szczególną uwagę zasługuje galeria postaci – barwna, przerysowana, ale zaskakująco spójna. Była więźniarka, której losy niepokojąco splatają się z historią czarownicy, policjanci uwikłani w aferę „wegańskich kotów”, duchowny, który musi zniknąć, by „nagi sabat” mógł się odbyć – wszystko to brzmi jak czysty chaos, lecz w rękach autorki zamienia się w precyzyjnie skonstruowaną satyrę. Banach nie boi się iść o krok za daleko, balansując na granicy dobrego smaku, ale robi to świadomie i z wyczuciem. Fabuła przyspiesza wraz z pojawieniem się pierwszego morderstwa – makabrycznego, a jednocześnie absurdalnego w swojej formie. Motyw miotły wbitej w pierś to doskonały przykład stylu autorki: groteska miesza się tu z kryminałem, a groza zostaje natychmiast rozbrojona humorem. Czytelnik nieustannie zadaje sobie pytanie, czy za zbrodniami stoi nadprzyrodzona zemsta czarownicy, czy też bardzo ludzka, przyziemna chęć odwetu. Język powieści jest lekki, dynamiczny i pełen ironii. Dialogi błyszczą dowcipem, a narracja często puszcza oko do czytelnika. „Zemsta na lokacie” nie udaje literatury poważnej – i właśnie w tym tkwi jej siła. To książka, która bawi się konwencją kryminału, jednocześnie komentując ludzką skłonność do plotek, zbiorowej histerii i wiary w proste wyjaśnienia. Podsumowując, „Zemsta na lokacie” to idealna propozycja dla czytelników, którzy lubią kryminały z przymrużeniem oka, groteskę i inteligentny absurd. Iwona Banach udowadnia, że zbrodnia może być jednocześnie straszna i śmieszna, a zemsta – najlepiej smakuje nie tylko na zimno, ale i z solidną porcją czarnego humoru. Jeśli ktoś szuka książki nieoczywistej, przewrotnej i bardzo „niegrzecznej” – Złorzecze czeka.
Bettygreen - awatar Bettygreen
ocenił na63 miesiące temu
Zakończeniem jest Zakopane Marta Matyszczak
Zakończeniem jest Zakopane
Marta Matyszczak
Oj z żalem się czytało ostatni tom serii kryminałów pod psem, ale tak to już jest, że wszystko ma swój początek i swój koniec. Może to i dobrze? Może dłuższe pisanie byłoby przynudzające? Każdy autor czuje to, kiedy należy powiedzieć sobie dość, żeby po serii pozostawić jak najlepsze wrażenie (choć w mojej opinii, teraz to by się dopiero akcja zaczęła rozkręcać !! ). Niewątpliwie, kryminały pod psem, skutecznie poprawiały mi humor i pomagały się rozluźnić przez ostatnie miesiące, i niewątpliwie sięgnę po nie w potrzebie jeszcze. Podsumowując serię, co mi się podobało najbardziej? Chciałoby się rzec - wszystko, lecz zakładam, że taka odpowiedź was nie satysfakcjonuje, także postaram się jednak nieco rzetelniej, opisać książki. Otóż, każda z książek, opowiada o przygodach kryminalnych Szymona i Róży Solańskich, oraz ich psa Gucia, które przytrafiają im się podczas wyjazdów - głównie na wakacje. Bohaterowie, poprzez te kilkanaście tomów przechodzą prawdziwe przemiany, na początku byli zwykłymi znajomymi, na końcu są małżeństwem ; na początku Róża była gruba, na końcu jest ekstra laską itd, itp.:, jednak pewne rzeczy się nie zmieniają, trzymając bohaterów w ryzach fabuły - przez wszystkie kilkanaście tomów mieszkają oni w familioku w Chorzowie, przez wszystkie kilkanaście tomów Szymon wciąż nosi koszulkę z napisem "Lady P_nk", mimo zmieniającego się dynamicznie jego statusu majątkowego !! Widzicie sami, już podczas samego, ogólnego przedstawienia postaci jest mega zabawnie. Ciekawym urozmaiceniem narracji, jest to, że w niektórych rozdziałach prowadzona jest ona z punktu widzenia psa Solańskich, takie zastosowanie to świetna satyra, która wyśmiewa zachowania ludzkie jako paradoksalne, można na prawdę się świetnie bawić. Dodatkową nutkę humoru dodaje śląski język i absurdy w fabule, które zawsze jednak jakoś ułożą się w logiczny sens wydarzeń. Każda przygoda kryminalna Solańskich odbywa się w innym miejscu, z reguły w Polsce, skutecznie przedstawiając jego walory turystyczne. Każda przygoda niesie, z sobą też jakiś mądry przekaz, min.: porusza zagadnienia samotności, niezależności, zranionego serca, rozliczenia się z przeszłością... Często rozdziały wzbogacone są też o ciekawe cytaty, znanych ludzi, lub przysłowia, a sama w sobie fabuła dotyczy zbrodni mających związek z rzeczywistymi lokalnymi wydarzeniami... O serii pisałam już wiele, też w poprzednich recenzjach, możecie zerknąć, zachęcam,.. "Zakończeniem jest Zakopane" skupia się na lokalnych aferach samorządowych i towarzyskich. Porusza zagadnienia takie jak patodeweloperka, wyzysk koni ciągnących ludzi na Morskie Oko, małżeństwa dla spadku, przemoc domowa, zdrady i wiele innych. Jak zwykle intryga kryminalna jest zbudowana doskonale, i dopiero przy końcu okazuje się, o co tak na prawdę chodziło, a wszelkie absurdalne sytuacje łączą się w logiczną całość i zaskakują. W "Zakończeniem jest Zakopane" główną rolę odgrywa Róża, która w tajemnicy przed mężem robi kurs na detektywa, Róża stara się więc z całych sił dowiedzieć co tak na prawdę zdarzyło się w Zakopanym, używając do tego zdobytej podczas nauki wiedzy. To doświadczenie Różyczki, ma na celu przedstawić nam rzeczywisty obraz współczesnych kobiet, które musząc liczyć tylko na siebie, wciąż z kimś/czymś walczą by spełniać marzenia i rozwijać się zawodowo, w zawodach, które raczyły przybrać miano "męskich". Znacie temat? Autorka, ukazuje nam, że dlatego ważne jest to by kobiety wzajemnie się wspierały, bo tylko one mogą się wzajemnie rozumieć. Nie biły, walczyły, kopały o mężczyznę, nie starały przypodobać mu na siłę i to za cenę przyjaźni., tylko się wspierały - bez względu na to kim dla siebie są. I dużo przykładów takich relacji mamy sposobność obserwować w książce min.: Smolańska zostaje wybawiona przez Alinę, ogólnikowo -Smolańska i komisarz Michalina Falk, Smolańska i Potomek Chojarska stające w obronie Beaty... Zdaje się, że książka mówi do nas, kobiet, że nie ma nic atrakcyjniejszego w kobiecie niż jej niezależność, i równocześnie udowadnia, że choć minęły stulecia, wciąż kobieta musi cały czas walczyć o swoją niezależność, którą bardzo łatwo jest jej odebrać, traktować ją jak największy swój atut, i jedyny dający wolność. W "Zakończeniem jest Zakopane, każdy rozdział poprzedzony jest cytatem Józefa Stanisława Tischnera - zobaczcie, o tym mówiłam, jakie to fascynujące, możemy zainteresować się tyloma tematami, osobami, miejscami, a wszystko przy dobrej dawce humoru i główkowaniu przy zagadce kryminalnej. Wspaniale prawda? Bardzo polecam.
Sylwia Sak - awatar Sylwia Sak
ocenił na61 rok temu
Mała draka w fińskiej dzielnicy Marta Kisiel
Mała draka w fińskiej dzielnicy
Marta Kisiel
Marta Kisiel i babcie z tajemnicami? No cóż, takie połączenie zapowiada chaos, absurd i mnóstwo dobrej zabawy, dlatego z przyjemnością wysłuchałam książki ałtorki* pod tytułem Mała draka w fińskiej dzielnicy. Uwaga na babcie! Czasem skrywają przed światem wiele tajemnic! Sława Żmijan powraca do rodzinnego miasteczka, dźwigając samotny plecak i poczucie życiowej porażki. Na szczęście w Starym Deszcznie wszystko jest na swoim miejscu: fińskie domki, ukochane babcie – własne i przysposobione, przyjaciele z dzieciństwa, gadające chodniki… Okej, no może tak nie do końca wszystko. W samym środku lata w sielskim miasteczku niespodziewanie wyrasta mała draka nie z tego świata, a pytania mnożą się jedno za drugim. Dlaczego fińskie domki są fińskie? Rosół z lubczykiem czy bez? Co łączy dzień wagarowicza i międzynarodowy dzień geodety? Skąd szczuropodobne włochate ziemniaczki grasujące na ulicach Starego Deszczna? A przede wszystkim – jakie tajemnice skrywają przed światem wielce szanowne babcie z fińskiej dzielnicy? Sława i spółka muszą jak najszybciej znaleźć odpowiedź, bo pewne sekrety mogą kogoś kosztować życie. Znowu. Iście Kiślowy humor. W sumie dostałam dokładnie to, czego się spodziewałam. Tonę rewelacyjnego, inteligentnego, szybkiego i momentami bezczelnego humoru. Fantastyczne, błyszczące blaskiem poranka dialogi, a na dokładkę babcie, które kradną każdą scenę – nawet wtedy, kiedy kłócą się o rosół, tuszują apokalipsę i generalnie rządzą światem z poziomu kuchennego stołu. Oczywiście powieść nie samym tylko humorkiem stoi. Zakochałam się też w przytulnym, cieplutkim klimacie fińskiej dzielnicy, który otulał moje serduszko niczym ciepła pierzynka. Ale przyznaję, że wśród tych wszystkich ochów i achów było w pewnym momencie po prostu tego wszystkiego za dużo. Słowiańskie wierzenia, fińska mitologia, duchy, lokalna turystyka, dramat pokoleniowy. Nie przeczę, że Ałtorka fantastycznie i z rozmachem miesza w tym swoim wielkim kotle, ale momentami wyczuwałam w tym wszystkim odrobinę niekontrolowanego (a może jednak kontrolowanego ) chaosu i lekkie przegadanie. Nie zmienia to jednak faktu, że kiedy akcja zaczęła się naprawdę spinać i rozkręcać, na mojej twarzy pojawił się błogi uśmieszek, a ja z autentyczną ciekawością czekałam, co wydarzy się dalej. Podsumowując. Mała draka w fińskiej dzielnicy Marty Kisiel to niezwykle ciepła, zabawna historia z dużą dawką ironii, która pod płaszczykiem zwariowanej, lekkiej opowieści przemyca całkiem sporo prawdy o tym, że dorosłość jest przereklamowana, trochę nieuprzejma, a momentami po prostu zwyczajnie absurdalna. Ja bawiłam się przy tej książce naprawdę świetnie. Więc jeśli lubicie historie, które potrafią jednocześnie rozbawić i coś między wierszami powiedzieć, to zdecydowanie polecam. https://unserious.pl/2026/03/mala-draka-w-finskiej-dzielnicy/
Sylwka - awatar Sylwka
oceniła na71 miesiąc temu
Upiór w moherze Iwona Banach
Upiór w moherze
Iwona Banach
Iwona Banach w swojej przewrotnej komedii kryminalnej "Upiór w moherze" zabiera nas do niewielkiego Tęczowa, gdzie absurd goni absurd, a humor przeplata się z refleksją na temat współczesnego świata książek i internetu. Głównymi bohaterami są bibliotekarze Gabi i Marcin, którzy pewnej nocy w swojej placówce spotykają... Samuela Kaszaka, literacką postać o dość specyficznych potrzebach. Samuel, ubrany w resztki swojej fabularnej garderoby, domaga się dopisania brakujących scen – szczególnie tych bardziej pikantnych. Jego egzystencja jest bowiem ograniczona do tego, co wymyślił dla niego autor, a on marzy o miłości. Równolegle poznajemy grupę pisarzy, którzy w desperacji planują nietypową akcję marketingową – sfingowane morderstwo mające zwiększyć sprzedaż ich książek. Ich plany jednak zostają storpedowane, gdy w miasteczku pojawia się prawdziwy morderca, nazywany "upiorem w moherze". Do akcji wkracza policjantka Adela, której monotonne dotąd życie zawodowe w końcu nabiera tempa. Historia pełna jest barwnych postaci, takich jak Ruda Kicia, kobieta zarabiająca na życie w kontrowersyjny sposób, która wprowadza zamieszanie w miasteczku, rozsiewając swoje specyficzne uroki czy internetowa trollica, szerząca fałszywe informacje dla własnej rozrywki. Autorka świetnie portretuje współczesne realia świata literackiego i medialnego, w którym klikalność i sensacja często górują nad prawdziwą wartością treści. Komedia obfituje w absurdalne i zabawne sytuacje. Postać Samuela Kaszaka wyróżnia się na tle pozostałych bohaterów – jego monotematyczność i humorystyczne próby zdobycia wymarzonej sceny miłosnej nadają opowieści kolorytu, skutecznie przyciągając uwagę czytelnika. Choć fabuła momentami wydaje się zagmatwana, wszystko zostaje klarownie wyjaśnione na końcu. "Upiór w moherze" to książka, która z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom komedii. Lekka, przewrotna, z nutą absurdu, a jednocześnie pełna trafnych spostrzeżeń na temat współczesnego świata. To lekka, humorystyczna satyra, która pozwala się odprężyć i dobrze bawić.
Andarielka - awatar Andarielka
oceniła na61 rok temu
Komu zginął trup? Małgorzata Starosta
Komu zginął trup?
Małgorzata Starosta
❓Książka na wieczór — lekka czy mroczna❓ 📚 Zlot fanów zabytkowych pojazdów na Zamku Topacz nie kończy się dobrze dla patologa sądowego Jeremiego Organka i historyczki Lindy Miller. To, co miało być spokojnym wyjazdem wśród miłośników klasycznej motoryzacji, szybko zamienia się w coś znacznie bardziej niepokojącego. Wymarzony samochód skrywa bowiem przerażającą tajemnicę — w jego bagażniku znajduje się ciało niezidentyfikowanej osoby. Tak rozpoczyna się historia, która zaprowadzi ten wyjątkowy duet, wraz z komisarzem Bączkiem, do Pałacu Książęcego we Wleniu — miejsca pełnego sekretów, niedopowiedzeń i śladów przeszłości, które zaczynają mieć znaczenie dla śledztwa. 📚 „Komu zginął trup?” autorstwa Małgorzaty Starosty to drugi tom cyklu „Jeremi Organek”, utrzymany w konwencji komedii kryminalnej. To historia, która bardzo sprawnie łączy w sobie elementy zagadki kryminalnej z dużą dawką humoru i lekkiego, momentami ironicznego stylu. 📚 Mam nadzieję, że pamiętacie moją recenzję pierwszego tomu — "Gdzie są moje zwłoki?" — jeśli nie, koniecznie do niej zajrzyjcie. Ta część, podobnie jak poprzednia, stawia na zabawne dialogi, lekką intrygę kryminalną i historyczne tło, które dodaje całości charakteru. Relacje między bohaterami nadal są jednym z najmocniejszych punktów książki — ich przekomarzanki i różnice temperamentów sprawiają, że całość czyta się z dużą przyjemnością. Jeśli taki klimat Wam odpowiada, śmiało sięgnijcie po "Komu zginął trup?". Poziom pozostaje równie wysoki — jest zabawnie, cynicznie, ciekawie, a do tego pojawia się zaskakujący zwrot akcji, który potrafi wytrącić z utartych schematów. To naprawdę bardzo przyjemna lektura na wieczór, idealna na chwilę oderwania się od codzienności. 📚 Trzeci tom nosi tytuł "Kto zamawiał denata?" i jego recenzję znajdziecie już na moim profilu 😉 Tak, tak — zaczęłam tę serię od trzeciej części 🤣 Co ciekawe, nie przeszkodziło mi to w odbiorze całości, co tylko pokazuje, że każdy tom daje się czytać również osobno.
Buena1989 - awatar Buena1989
ocenił na88 dni temu
Masz babo Święta! Joanna Wtulich
Masz babo Święta!
Joanna Wtulich
Jeśli historia kryminalna może mieć pozytywny wydźwięk, to właśnie ta pokazuje to najlepiej. Autorka - Joanna Wtulich stworzyła serię komedii kryminalnych, a „Masz babo Święta!” jest drugą częścią historii ze Stupska. Lokalna społeczność, składająca się z takich postaci, jak panie z koła gospodyń wiejskich i ich małżonkowie, w dużej części zrzeszeni w szeregach ochotniczej straży pożarnej. Dwie, energiczne policjantki, wójt, miejscowi biznesmeni, urzędnicy czy pisarka to tylko część tej barwnej grupy. Osią tej opowieści jest tajemnicza kradzież pieniędzy przeznaczonych na wspólny wyjazd członkiń koła gospodyń wiejskich. Co gorsze pani Alicja - osoba odpowiedzialna za ich przechowywania również znika, a ściślej mówiąc znikają jej zwłoki, bo wnuk zastał ją martwą na kanapie w mieszkaniu i zanim wezwał pomoc, babcia po prostu zniknęła. Akcja rozkręca się z rozdziału na rozdział, a tryskające energią i poczuciem humoru bohaterki z koła gospodyń wiejskich nie pozwalają nam się nudzić. Choć przyznam, ze chwilami dialogów jest sporo, bo dyskusja aż wrze, a opisywane okoliczności wprowadzają lekki galimatias, to nieco przerysowane sceny nadają tej powieści specyficznego klimatu. Całość czyta się szybko i z lekkością, zwłaszcza, gdy postacie znane z poprzedniej części ("Gdzie diabeł nie może") zaczynamy traktować jak starych znajomych. Dla miłośników kryminałów, na pewno będzie to zbyt uproszczona fabuła, ale osoby poszukujące książek dla odprężenia i takich, które poprawiają humor, odnajdą w tej opowieści wiele dla siebie. Swoisty klimat Stupska udziela się i nam, a mocno zagmatwany wątek kryminalny, może zaskoczyć niejednego czytelnika na zakończenie.
Ida- blog - awatar Ida- blog
ocenił na64 dni temu

Cytaty z książki Śmierć na wagę złota

Więcej

Jeśli uważa pan, że jest nieśmiertelny, to mam złą wiadomość. Nikt nie jest. Nawet ci, któ­rzy byli pewni, że są.

Jeśli uważa pan, że jest nieśmiertelny, to mam złą wiadomość. Nikt nie jest. Nawet ci, któ­rzy byli pewni, że są.

Alek Rogoziński Śmierć na wagę złota Zobacz więcej

Uwierz mi. Od tego zda­rze­nia w mu­zeum i wy­pro­wadz­ki do Wy­szo­gro­du moje życie za­mie­ni­ło się w te­le­no­we­lę. Niby coś się dzie­je, ale jak prze­oczysz dwa­dzie­ścia od­cin­ków, to oka­zu­je się, że nic nie stra­ci­łaś.

Uwierz mi. Od tego zda­rze­nia w mu­zeum i wy­pro­wadz­ki do Wy­szo­gro­du moje życie za­mie­ni­ło się w te­le­no­we­lę. Niby coś się dzie­j...

Rozwiń
Alek Rogoziński Śmierć na wagę złota Zobacz więcej

(...) trudny do zaakceptowania był dla niego wydany przez Kamińską nakaz używania w podległych jej urzędach feminatywów. Maksymilianowi z trudem przechodziły przez gardło takie słowa jak: „wiceministra” czy „polityczka”, o „muzyczce” czy „tapicerce” już nawet nie wspominając. „Przecież to jest jakiś absurd! Muzyczkę to sobie można zagrać przez głośnik, a tapicerkę wymienić w samochodzie!”.

(...) trudny do zaakceptowania był dla niego wydany przez Kamińską nakaz używania w podległych jej urzędach feminatywów. Maksymilianowi z tr...

Rozwiń
Alek Rogoziński Śmierć na wagę złota Zobacz więcej
Więcej