Proponuję Państwu wędrówkę po Paryżu z niniejszym przewodnikiem w ręce. Został on pomyślany w sposób nieco odmienny niż większość przewodników po tym niezwykłym mieście, jakie pojawiają się na polskim, a pewnie i europejskim rynku księgarskim. Są w nim ślady moich indywidualnych fascynacji i zainteresowań. Starałem się jednak, aby nie zdominowały one treści przewodnika i by czytelnik oraz turysta dostał do ręki przede wszystkim pożyteczne narzędzie, ułatwiające mu zwiedzanie miasta. [Ze Wstępu]
Kup Paryż. Przewodnik literacko-historyczny w ulubionej księgarnii
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Totalna porażka. Wiele wiadomości jest ciekawych, lecz sposób ich podania jest beznadziejny - powtórzenia, żadnej logiki, żadnego porządku. Myśl przewodnia nie istnieje. Słowo "przewodnik" w tytule, to kpina. Jest sporo błędów rzeczowych. Liczba błędów ortograficznych jest porażająca - autor / korekta zdają się nie znać w ogóle akcentów francuskich... Mogłabym długo jeszcze pisać, ale już mi się nie chce... podejmę każdą dyskusję na temat tej publikacji. Byłam w Paryżu kilkadziesiąt razy, wiem co piszę...
Totalna porażka. Wiele wiadomości jest ciekawych, lecz sposób ich podania jest beznadziejny - powtórzenia, żadnej logiki, żadnego porządku. Myśl przewodnia nie istnieje. Słowo "przewodnik" w tytule, to kpina. Jest sporo błędów rzeczowych. Liczba błędów ortograficznych jest porażająca - autor / korekta zdają się nie znać w ogóle akcentów francuskich... Mogłabym długo jeszcze...
Pozycja obowiązkowa dla miłośników historii, literatury i Paryża. Sam byłem w Paryżu 8 razy, ale nigdy z tak specyficznym przewodnikiem, bo bardziej niż przewodnik, jest to książka popularnonaukowa, ale wyjście z nią w paryskie miasto musi być nieziemskim przeżyciem. Jest to mój kolejny cel podróży, czyli powrót do Paryża, ale tym razem zwiedzanie według tej wspaniałej lektury, która pochłonęła mnie bez reszty już dwukrotnie i chyba jeszcze nie raz pochłonie. Takie książki to perełka wśród lektur podróżniczych, coś jak przewodnik po historii miasta, a może historyczny przewodnik po jednym z najważniejszych i najpiękniejszych miast Europy, przy tym ściśle związany z literaturą, a to już coś naprawdę wyjątkowego dla podróżujących miłośników książek. Krzysztof Lubczyński napisał jedną z najważniejszych książek biograficznych, która opowiada historię miasta będącego mekką turystów, ale i historycznym pępkiem Europy. Ja wiem, że Wiedeń, Londyn, Moskwa, Barcelona, Rzym i kilka jeszcze innych miast rości sobie prawo do tego miana, ale fakt jest taki, że to Paryż jest tym miastem, do którego każdy chciałby pojechać i każdy chciałby w nim pomieszkać choć przez chwilę, zwiedzać, czuć ten powiew historii, poznać jego zakamarki, przejść ulicami, którymi chadzali najwybitniejsi pisarze tego świata, bo przecież w Paryżu lądowali nie tylko francuscy pisarze, ale też Oscar Wilde, Ernest Hemingway, Samuel Beckett, Julio Cortazar, Klementyna Hoffmanowa, Francis Scott Fitzgerald, Milan Kundera, Adam Mickiewicz, Czesław Miłosz, Sławomir Mrożek, Vladimir Nabokov i wielu, wielu innych. Historia Paryża jest nierozłączna z historią światowej literatury i Krzysztof Lubczyński dał temu piękny wyraz, uwieczniając tę zależność w swojej genialnej, wręcz fantastycznej, pięknie napisanej książce. Proszę jednak nie sądzić, że jest to wyłącznie książka o książkach i pisarzach na tle historii Paryża, bo autor porusza w niej również kwestie militarne/bitewne, geograficzne, infrastrukturalne/architektoniczne, podróżnicze, a nawet miłosne. Wspaniała opowieść, jaką nikt nigdy jeszcze nas nie uraczył, a Lubczyński robi to najpiękniej. Jest to kolejna pozycja od Wydawnictwa Iskry, którą jak najbardziej należy posiadać w swoich zbiorach, bo bez niej każdy zbiór będzie niekompletny. Książka pięknie wydana, w twardej oprawie z obwolutą, z fascynującą grafiką, na dobrym gatunkowo papierze, z czytelną czcionką. Najważniejsza jednak jest treść i w tej kwestii Krzysztof Lubczyński nie zawodzi. Mnóstwo smaczków historycznych, trochę zdjęć i język niemal poetycki. Uwielbiam tę książkę.
Pozycja obowiązkowa dla miłośników historii, literatury i Paryża. Sam byłem w Paryżu 8 razy, ale nigdy z tak specyficznym przewodnikiem, bo bardziej niż przewodnik, jest to książka popularnonaukowa, ale wyjście z nią w paryskie miasto musi być nieziemskim przeżyciem. Jest to mój kolejny cel podróży, czyli powrót do Paryża, ale tym razem zwiedzanie według tej wspaniałej...
Przewodnik Krzysztofa Lubczyńskiego jest niesamowitym, erudycyjnym kompendium wiedzy o Paryżu – mieście i o Paryżu – miejscu literackich spotkań. Jest fascynującym marszem przez światową literaturę z tą stolicą sprzęgniętą węzłem nierozerwalnym, uwiecznionym niejedną migawką fotografa wspomnień. Podążamy więc za naszymi ulubionymi bohaterami, nadeptujemy im na pięty, podpatrujemy zza węgła.
Autor sam schodził te ścieżki, nie raz i nie dwa razy, zagłębiał się w zaułki, otwierał drzwi kościołów, przemierzał mosty, by móc później opisać nam każdy kamień i każdą przerobioną studnię, wskazać różnice, jakie przez stulecia musiały zaistnieć. Dzieli miasto na sektory i z werwą nas po nich oprowadza, a spacerowi temu towarzyszy opowieść, przepiękna gawęda, łącząca dzieje miasta i życiorysy, wyimki z codzienności autorów i bohaterów ich dzieł. Nawet ci z czytelników, których wiedza jest szeroka, z pewnością dadzą się zaskoczyć.
Stąpając mostem Pont Neuf dowiadujemy się, jak wiele znanych nam dobrze literackich postaci szło tędy przed nami: „Niezapomniani i zapewne najsławniejsi czterej muszkieterowie Atos, Portos, Aramis i d`Artagnan tu właśnie na kartach „Trzech muszkieterów” starli się ze wzburzonym tłumem, eskortując królewskiego więźnia. Tu przechadzali się pod rękę ksiądz Hieronim Coignard i Kubuś Rożenek, bohaterowie mądrych powieści Anatola France`a „Gospoda pod Królową Gęsią Nóżką” i „Poglądy księdza Hieronima Coignarda”. Spotkaniem dwóch głównych bohaterów u wylotu mostu na prawy brzeg Sekwany rozpoczyna się mniej znana powieść Dumasa-ojca „Kawaler d`Harmental”. W chwili ich spotkania zegar wybijał godzinę na wieży, która wieńczyła stojącą wtedy na moście, a rozebraną w 1818 roku stylową pompę wodną Samaritaine”… i tak dalej, i tak dalej…
W powyższym cytacie mowa jest wyłącznie o bohaterach francuskiej literatury. Jednak autor nie stosuje żadnych ograniczeń. Równie pewnie i ze znajomością rzeczy, co paryskie uliczki, przebiega strony powieści, także tych polskich, angielskich, amerykańskich i z pozostałych rejonów świata. Paryż jest bowiem takim międzynarodowym, międzykulturowym, uniwersalnym punktem na mapie, który wszyscy znają i łączą z nim pewne własne skojarzenia.
Przechadzał się tutaj wieki temu student Jan Kochanowski, później emigrant Adam Mickiewicz, w końcu także Józef Piłsudski. Dzięki Krzysztofowi Lubczyńskiemu zyskaliśmy doskonały materiał, który pomoże nam wytyczyć dowolny, jaki tylko nas zainteresuje, szlak wędrówek, a są one „bezustannym powrotem ku malowniczej przeszłości”, tej z kart historii i z kart literatury.
Wyspa Cite z wyniosłą, lekko ponurą Notre Dame, obecnie trochę nie w formie po pożarze, ale z nadzieją na triumfalny powrót, Sorbona i inne wyższe uczelnie w Dzielnicy Łacińskiej, położone między malowniczymi bulwarami, w sąsiedztwie Ogrodu Luksemburskiego. Natknąć się też można na wiele uliczek, które od wieków niemal się nie zmieniły, jakby czas tutaj nie istniał. Przesiąknięte atmosferą nostalgii sprawiają wrażenie, że w każdej, wprawiając nas w niemałe osłupienie, może ukłonić się nam na przykład Rastignac. Owo wrażenie warte jest milion dolarów (przepraszam, milion euro raczej).
Wątki polskie są liczne i ważne, ani odrobinę nas nie dziwią, zważywszy na Wielką Emigrację, Hotel Polski, wielu polskich malarzy zdobywających artystyczne szlify w paryskiej Szkole Sztuk Pięknych…
Przeciwieństwem bulwarów zabudowanych szlacheckimi pałacami jest mała uliczka des Rosiers. „Przez osiemset lat ulica ta była centrum usytuowanej tu dzielnicy żydowskiej” z całym egzotycznym urokiem koszernych sklepików i religijnych symboli. Te obrazki, tak powszechne niegdyś w Polsce, tutaj nadal cieszą oko.
Łuk Triumfalny, Luwr, Bastylia, Ogród Tuileries, Champs-Elyses, dawne Hale… Zwiedzamy miejsca znane i mniej znane, kojarzymy je z konkretnymi wydarzeniami, postaciami, legendami, z szeroko rozumianą sztuką. Autor dba o to, by nic godnego uwagi nam nie umknęło.
Między gęsto zadrukowanymi stronicami widnieje ledwie kilkanaście niewielkich, czarnobiałych, niekiedy dość niewyraźnych ilustracji. Wielka szkoda, gdyż chciałoby się od razu po lekturze tekstu skonfrontować nasze wyobrażenie z konkretnym obrazem. Choć z drugiej strony, może to i lepiej, kiedy zostajemy sprowokowani do samodzielnych poszukiwań, podczas których możemy natrafić na kolejne niespodzianki.
To cudowny przewodnik, idealnie dopracowany zarówno od strony informacyjnej, jak i kunsztu literackiego. Owo połączenie pozwala nam spokojnie i pewnie poruszać się szlakiem wytyczonym przez autora, z nadzieją na późniejszą podróż życia, w której Paryż znajdzie godne siebie miejsce. Za egzemplarz dziękuję: https://sztukater.pl/
Przewodnik Krzysztofa Lubczyńskiego jest niesamowitym, erudycyjnym kompendium wiedzy o Paryżu – mieście i o Paryżu – miejscu literackich spotkań. Jest fascynującym marszem przez światową literaturę z tą stolicą sprzęgniętą węzłem nierozerwalnym, uwiecznionym niejedną migawką fotografa wspomnień. Podążamy więc za naszymi ulubionymi bohaterami, nadeptujemy im na pięty,...
(…) „O mój Paryżu miasto me jedyne wielbię cię, kocham jak piękną dziewczynę zapomnisz mnie pewnie wnet, czyż nie? Choć serce me tęskni już i boli mnie tyś miastem wrażeń i najskrytszych marzeń twój blask uroczy nęci świata oczy wyjeżdżam i już powrócić chcę Paryżu, ja kocham cię” (…) Aleksander Amsterdam
Zazwyczaj książki czyta się, siedząc wygodnie w fotelu lub na krześle, w łóżku, na kanapie. Czasami w tramwaju, pociągu, nawet w samolocie. Jest jednak publikacja, którą powinno się czytać, ba, studiować w nieustającym chodzie – obojętnie, krokiem spacerowym czy marszowym. Na nogach, w ruchu, stawiając krok za krokiem. Po krótkim przystanku na przeczytanie kolejnych kilku stron, należy ruszać dalej – w stronę Cité i Wyspy Świętego Ludwika, Dzielnicy Łacińskiej, Placu Bastylii, dzielnicy Batignolles, bulwaru Haussmanna, dzielnic Belleville i Menilmontat, domu Dalidy na Rue d’Orchampt, Musée de Montmartre, placu Vendȏme, gdzie pod numerem 12 w roku 1849 zmarł Fryderyk Chopin... To niezwykły przewodnik po Paryżu, stolicy Francji. Dzieło skąpane w Sekwanie i osuszone w słońcu , w zielonych otchłaniach Lasku Bulońskiego.
Mowa o wydanej niedawno przez Iskry książce erudyty Krzysztofa Lubczyńskiego „Paryż. Przewodnik literacko-historyczny”. Nie ma w niej map ani szkiców topograficznych, są za to w niewielkiej ilości czarno-białe zdjęcia ilustracyjne, toteż uważny czytelnik od razu zorientuje się, że autor i wydawca nastawili się głównie na opisy i pracę wyobraźni. A wyobraźni nie powinno nam zabraknąć, gdyż nasz paryski cicerone uruchomił ogromne pokłady wiedzy i talentu plastycznego w opisach całego, niemal dosłownie całego Paryża.
Podtytuł wprawdzie zawęża zakres zwiedzania do zabytków i tropów będących we współczesnym mieście śladami prozy, poezji, kultury, architektury w szerokim znaczeniu, no i historii – wielkiej, krwawej, symbolicznej – lecz przecież przedreptanie Paryża, jego wszystkich dzielnic, ulic, uliczek, mostów, placów i bulwarów to zadanie na ogromną skalę. Krzysztofowi Lubczyńskiemu zajęło to, bagatela, czterdzieści jeden lat! Tak długo autor zagłębiał się w paryską tkankę w czasie wielokrotnych, dłuższych i krótszych pobytów w tym niezwykłym mieście w latach 1981-2022. Na tę misterną, cudowną, magiczną tkankę złożyły się jego indywidualne fascynacje i zainteresowania literaturą francuską, obcą, ale i polską, a także filmami, sztukami teatralnymi, wierszami, piosenkami, kabaretami. Ogrom tej wiedzy zdumiewa. Niemal do każdej budowli, do każdego miejsca autor przypasował jakiś cytat, anegdotę, opowiastkę – mimo to żadne z tych odniesień nie zdominowało przewodnika. W dalszym ciągu, gdy poruszamy się po Paryżu, jest on dla nas użytecznym narzędziem, kierunkowskazem ułatwiającym zwiedzanie.
Przewodnik, co warto sobie uświadomić, jest dziełem literackim, ma charakter subiektywny. To wybór miejsc i rzeczy najciekawszych, najbardziej atrakcyjnych z autorskiego punktu widzenia. Tak jak nie da się przepłynąć i zgłębić całego oceanu, nie sposób zobaczyć w Paryżu wszystkiego. Jak nie da się przeczytać całego internetu, niemożliwy jest też opis całego miasta. Trzeba na coś się zdecydować, zrezygnować z części materiału i zebranych faktów, żeby przewodnik nie przekroczył założonej objętości i nie zatopił czytelnika w nadmiarze faktów. To przecież nie jest praca naukowa, nie musi mieć przypisów i sztafażu badawczego. Dlatego przewodnik Krzysztofa Lubczyńskiego z tego subiektywnego wyboru uczynił zaletę. Uświadomił nam, jak ogromnym miastem jest Paryż, że nie sposób go przejść, przejechać, przepłynąć, że żadną miarą nie da się wszędzie dotrzeć ani zobaczyć od podszewki całej metropolii. Zawsze zostanie coś do odkrycia i – jak napisał autor we wstępie – dzięki temu „tytuł sławnej niegdyś powieści Eugeniusza Sue „Tajemnice Paryża” jest do dziś aktualny”. A kto będzie nadal odczuwał niedosyt po lekturze książki, może sięgnąć do zamieszczonej na końcu bibliografii, zawierającej – oczywiście subiektywny, bo nie da się przecież wyliczyć tysięcy utworów – wybór przekładów z literatury francuskiej, tytułów z literatury polskiej oraz filmów i seriali, których akcja rozgrywa się w Paryżu. Znakomicie można w ten sposób wzbogacić wiedzę o literackim i historycznym, a szerzej – kulturowym Paryżu.
(…) „Gdzieś nad Sekwaną Wiosna zbudziła nam dzień, Kiedy twój oddech nad ranem Poczułem tuż obok mnie Paryż znów nas połączył, Paryż – melodia sprzed lat, Paryż i noc głęboka, Która nie daje spać (...) Gdy nasze drogi Wiodą przez Paryż ze snu, Zdaje się nam, że znów mamy To miasto u naszych stóp: Sekwany brzeg i Saint Germain, I Notre-Dame, i Sacré-Cœur, Spojrzenie na obraz Montmartre, Champs-Élysées i Plac Pigalle” (…) Krzysztof Krawczyk
Przewodnik Krzysztofa Lubczyńskiego to ewenement na rynku księgarskim, polskim i europejskim. Książka powstała z miłości do Paryża, z nieskrywanej fascynacji ogromnym miastem, metropolią, z zauroczenia olbrzymimi bogactwami zgromadzonymi w muzeach, galeriach, kolekcjach, bibliotekach i archiwach. Bohaterem dzieła jest miasto pulsujące życiem, tętniące zdarzeniami, zasobne w pomniki i wybitne budowle, będące skarbnicą wspaniałej kultury, arcydzieł architektury i sztuki, miasto wspaniałej kuchni, stolica światowej mody, rozmaitych oszałamiających barw, smaków i melodii, miasto-legenda, miasto-poezja, miasto-mit. „Odrębną jakością Paryża jest jego wspaniała, barwna, bujna i dramatyczna historia – polityczna, społeczna, kulturowa, obyczajowa. Pamięć o tej tradycji jest także bardzo silnie przyciągającym magnesem, bo to ona współtworzy nieporównywalny „genius loci” stolicy Francji” – napisał autor. Z wypiekami na twarzy wchłaniałem więc i syciłem się w trakcie lektury wszystkimi informacjami i ciekawostkami podanymi przez Krzysztofa Lubczyńskiego. Widziałem oczami wyobraźni paryską scenerię sławnych dzieł literatury, poruszałem się po ulicach za wielkimi autorami – Honoriuszem Balzakiem, Aleksandrem Dumasem-ojcem, Wiktorem Hugo, Gustawem Flaubertem, Emilem Zolą, Anatolem France’m, Guy de Maupassantem. To prawdziwa uczta móc się raczyć tyloma cennymi wiadomościami o ich życiu i pracy w Paryżu, o związkach z poszczególnymi kamienicami, placami, ulicami, kawiarniami. A malarze? Budowniczowie, architekci, aktorzy, reżyserzy, pieśniarze? A ta armia wybitnych twórców, konstruktorów miasta, jego gwiazd, kwiatów i ozdób?
W tej gęsto tkanej gawędzie o Paryżu i świecie sprzed lat nie zabrakło oczywiście poloników. Śladów polskich w stolicy Francji jest nieprawdopodobnie dużo, od Jana Kochanowskiego poczynając, na Witoldzie Gombrowiczu i całkiem współczesnych twórcach kończąc. Bo odcisnęli swoje stopy na paryskim bruku i w swoich dziełach Ignacy Krasicki (fragment poświęcony Paryżowi pojawił się w pierwszej nowożytnej powieści polskiej pt. „Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki”),Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Cyprian Kamil Norwid, Zygmunt Krasiński, Julian Ursyn Niemcewicz, Fryderyk Chopin, Tadeusz Rittner, Adolf Rudnicki, Bolesław Prus, Stefan Żeromski, Aleksander Wat, Władysław Pobóg-Malinowski, Bronisław Piłsudski (brat Józefa),Tadeusz Makowski, Zygmunt Kaczkowski, Olga Boznańska, Delfina Potocka, Adam Czartoryski, Adam Asnyk, Stanisław Wyspiański, Gabriela Zapolska, Tadeusz Boy-Żeleński... Mógłbym tak nadal wypisywać długą listę nazwisk, a to i tak będzie tylko część wyliczanki, więc lepiej sięgnąć po przewodnik Lubczyńskiego, w którym wszystko jest opowiedziane znacznie lepiej i staranniej. Zwracam zwłaszcza uwagę na opowieść o dawnej polskiej dzielnicy Batignolles – tej części Paryża, która z naszymi rodzimymi wątkami powiązana jest szczególnie. Między ulicą de Rocher a ulicą de Rome miał kiedyś posiadłość książę d'Anjou, czyli król Polski Henryk Walezy, późniejszy król Francji Henryk III Valois. Dlatego ten rejon nazywano kiedyś Małą Polską. A za placem Prosper-Goubaux rozpoczyna się bulwar Batignolles, który wraz z przylegającymi do niego ulicami tworzył dzielnicę polską, związaną z Wielką Emigracją po upadku powstania listopadowego. Warto przeczytać o tej dzielnicy, o polskiej szkole, polskiej parafii związanej z kościołem Sainte-Marie-des-Batignolles, polskim cmentarzu oraz o domach i hotelikach zamieszkiwanych przez znane postaci historyczne. Literatura, historia i Paryż ściśle splatają się w tym rozdziale. Mruga do nas oko czasu, a autor ani na chwilę nie zwalnia tempa i raczy nas kolejnymi wiadomościami i fascynacjami, pokazując miejsca, które są do odkrycia przez współczesnych turystów. Zachęt mamy co niemiara, ciekawych przygód nie zabraknie. To jest paryski podręcznik dla wszystkich – i tych, którzy miasto nad Sekwaną poznali, i tych, którzy dopiero się wybierają (książka koniecznie musi się znaleźć w walizce podróżnej).
„Paris vaut bien une messe” („Paryż wart jest mszy”) – to zdanie przypisuje się królowi Nawarry, Henrykowi IV, który ponoć wypowiedział je w szesnastym stuleciu w czasie wojen religijnych katolików z hugenotami. Oznaczało to wówczas wyrzeczenie się kalwinizmu na rzecz katolicyzmu – dla zdobycia korony francuskiej. Dziś znaczy symbolicznie poświęcenie czegoś mniejszego na rzecz większego dobra. Fenomen Paryża wart jest wszelkich poświęceń i Krzysztof Lubczyński udowodnił to znakomicie długoletnimi studiami nad stolicą Francji. Lektura książki wzbudza podziw nad ogromem pracy poświęconej Paryżowi. Benedyktyńskiej, mrówczej. Widać, że autor cieszył się każdą chwilą w Paryżu, że pokochał miasto ponad wszystko, zdarł niejedną parę butów wędrując ulicami i że miasto nad Sekwaną to dla niego (i nie tylko dla niego) naprawdę stolica świata.
(…) „Tu śpiewa Paryż Tam właśnie mieszka piosenka ta Poprzez bulwary Płynie radośnie co dnia Niebo paryskie Dało jej lekkość i wdzięk, i czar Wszystkim jest bliska Sama unosi się z warg Montmartre, Pigalle, Boulogne Już wszędzie nucą ją Mały gawrosz i starszy pan I sam pan Yves Montand Tu śpiewa Paryż Tam właśnie mieszka piosenka ta Poprzez bulwary Płynie radośnie co dnia” (…) Wiesława Frejmanówna
(…) „O mój Paryżu miasto me jedyne wielbię cię, kocham jak piękną dziewczynę zapomnisz mnie pewnie wnet, czyż nie? Choć serce me tęskni już i boli mnie tyś miastem wrażeń i najskrytszych marzeń twój blask uroczy nęci świata oczy wyjeżdżam i już powrócić chcę Paryżu, ja kocham cię” (…) Aleksander Amsterdam
Zazwyczaj książki czyta się, siedząc wygodnie w fotelu lub na...
W herbowej dewizie miasta widnieje: Fluctuat nec mergitur - Rzuca nim fala, lecz nie tonie. Prawda? Owszem. Mnóstwo przecież było w dziejach Paryża momentów, kiedy wydawało się, że miasto ginie, a ono nie tylko przetrwało, ale i ocaliło swoją historię zaklętą w budynkach i uliczkach. Krzysztof Lubczyński zabiera czytelnika na wycieczkę niezwykłą. Dzięki niej poznacie stary Paryż zaludniony mieszkańcami, którzy odcisnęli swój ślad w literaturze, sztuce, historii, polityce. Spotkacie na swojej drodze bohaterów literackich, ale i rozwścieczony tłum idący na Bastylię. Przewędrujecie Dzielnicę Łacińską, by zakończyć długi spacer na bulwarze Saint-Germain - być może uda Wam się napotkać cienie Jeana-Paula Sartre'a lub Juliette Greco? Na Citè i na Wyspie Świętego Ludwika wyobraźnia wspomagana wiedzą zawartą w tym nietypowym przewodniku przeniesie Was w XI wiek. Nie będę wymieniać wszystkich atrakcji, które przybliża autor. Powiem tylko, że i polskich śladów nie brakuje w książce. Polecam tę pozycję nie tylko wielbicielom Paryża. Fani literatury i (nie tylko francuskiej) i filmu również znajdą tu coś dla siebie.
W herbowej dewizie miasta widnieje: Fluctuat nec mergitur - Rzuca nim fala, lecz nie tonie. Prawda? Owszem. Mnóstwo przecież było w dziejach Paryża momentów, kiedy wydawało się, że miasto ginie, a ono nie tylko przetrwało, ale i ocaliło swoją historię zaklętą w budynkach i uliczkach. Krzysztof Lubczyński zabiera czytelnika na wycieczkę niezwykłą. Dzięki niej poznacie stary...
Niesamowita książka, która mnie oczarowała. Dla mnie Paryż jest miejscem magicznym, upragnionym i czarownym. Przede wszystkim ze względu na artystów, którzy w nim działali i działają. Fascynujący przewodnik dla tych, którzy są w Paryżu, ale też dla tych, co dopiero się wybierają. Przede wszystkim słowa uznania należą się autorowi za jego benedyktyńską pracę i wielką wiedzę. Spacer ulicami ukochanego europejskiego miasta, które opiewają w swoich utworach prawie wszyscy pisarze i poeci, to wielkie wyzwanie. Od razu napiszę, któremu więcej niż podołał. Wydawało mi się, że przewodnik trzeba czytać, zwiedzając i to fragmentami. Ten jest zupełnie inny. Czyta się go jak najlepszą książkę, praktycznie jednym tchem. Opisy są tak sugestywne, że widzimy poszczególne ulice, domy, place. Tu się oglądamy na prawo, tam na lewo, a w tamto miejsce wybieramy się wieczorem. Chodzimy po śladach bohaterów literackich, ale też autorów tych dzieł. Widzimy, jak wyglądał Paryż przed wiekami i dzisiaj. - Są w nim ślady moich indywidualnych fascynacji i zainteresowań. Starałem się jednak, aby nie zdominowały one treści przewodnika i by czytelnik oraz turysta dostał do ręki przede wszystkim pożyteczne narzędzie ułatwiające mu zwiedzanie miasta – tak we wstępie napisała autor, Krzysztof Lubczyński. Na razie zachwycił mnie jego Paryż literacki i historyczny, a stronę praktyczną sprawdzę w przyszłym roku. Mnóstwo informacji, ciekawostek, dygresji… Paryż staje się jeszcze bardziej interesujący i wart wielu podróży. Zagłębiłam się w Paryżu Krzysztofa Lubczyńskiego i… jest jeszcze bardziej magiczne, niż sądziłam. Jedyny minus to kilka literówek 🙂 Sami się przekonajcie, czytając przewodnik np. o Montparnasse: „… Dbający o szczegóły akcji swoich książek Frederick Forsyth przy tej właśnie ulicy, z poddasza pod numerem 154 (tego domu nie ma – być może zburzono go przy okazji budowy dworca Montparnasse),usytuował scenę, w której Szakal, bohater Dnia Szakala, oddaje (niecelne) strzały do prezydenta de Gaulle’a, wręczającego ordery kombatantom na placu du 18 Juin 1940…” Widzimy się w Paryżu!!!
Niesamowita książka, która mnie oczarowała. Dla mnie Paryż jest miejscem magicznym, upragnionym i czarownym. Przede wszystkim ze względu na artystów, którzy w nim działali i działają. Fascynujący przewodnik dla tych, którzy są w Paryżu, ale też dla tych, co dopiero się wybierają. Przede wszystkim słowa uznania należą się autorowi za jego benedyktyńską pracę i wielką wiedzę....
„Paryż to jedyne miasto na świecie, gdzie śmierć głodowa uznawana jest wciąż jeszcze za sztukę”.
Carlos Luiz Zafon
Według legendy założycielem Paryża był Parys syn Pirama króla Troi. Wszyscy kojarzymy tę historię o koniu trojańskim, jednak uważa się historycznie, że miasto założone zostało przez Celtów w III w. p.n.e.…
Po podboju Galii przez Franków Paryż stał się ich stolicą. Karol Wielki przeniósł wprawdzie stolicę do Akwizgranu, a władzę w mieście przekazał hrabiom, jednak już w X wieku ostatni hrabia Paryża, Hugo Kapet, koronował się na króla Francji, dając początek współczesnemu państwu francuskiemu.
Paryż kojarzy nam się z modą, wyznaczaniem trendów zarówno kulturowych jak i społecznych, ale czy nie ma racji Henry Miller, mówiąc:Paryż przypomina kurwę. Z daleka wydaje się przepiękna, nie możesz się doczekać, kiedy ją weźmiesz w ramiona. Pięć minut później czujesz pustkę i wstręt do samego siebie. Czujesz się oszukany.
Zwłaszcza dziś w XXI wieku, kiedy najsłynniejsze państwo świata zostało niemal całkowicie opanowane przez wzbogacenie kulturowe, a rodowici Francuzi coraz częściej szukają schronienia we Włoszech, Portugalii, czy Hiszpanii, jest to cytaty dający do myślenia.
Są, jednak Pisarze, którzy mimo zmian zachodzących w społeczeństwie i rozumieniu normalności zapraszają nas do tego bez wątpienia wielkiego miasta na ucztę, intelektualna, historyczną i kulturową. Pan Krzysztof Lubczyński niezrażony polityczną nowomową w swej pozycji Paryż przewodnik literacko – historyczny przedstawia nam miasto, jakie w prawdzie już nie istnieje, ale tęsknota za nim zmusza czytelnika do zagłębienia się w opis Autora. Pozycja ta mnie zachwyciła… Kiedy patrzę na ekran telewizora i widzę upadek stolicy Francji, brud zalegający na ulicach, śmieci unoszące się na Sekwanie, opuszczone muzea, wystawy, czy teatry oraz koczujących milionami ludzi o stanowczo nieeuropejskim pochodzeniu, myślę sobie, jak to się stało, że Paryż tak bardzo się stoczył, oraz jak bardzo potrzebni są tacy Pisarze, jak Pan Lubczyński, którzy odkopują dla nas, to co pozwoliliśmy zniszczyć, czyli szlachetność historii i kultury nie tylko samego miasta, ale i całego kontynentu.
Autor zaprasza nas do świata wielu zabytków, z których dla mnie najważniejsze, to Plac Bastylii z okolicami przepięknie przedstawiony przez Pisarza, a tak wulgarnie zniszczony na otwarciu Igrzysk Olimpijskich całkiem nie dawno w Paryżu właśnie. Dalej bezsprzecznie jedna z najważniejszych europejskich dzielnic Montmartre, wraz z jej legendami i historią. W połowie XIX wieku Montmartre stał się ulubionym miejscem artystycznej cyganerii. Tutaj znajdują się, także najwspanialsze muzea l’Espace Dali, muzeum poświęcone twórczości surrealistycznego artysty Salvadora Dalego, dom Dalidy na Rue d’Orchampt i plac Dalidy, dom Erika Satiego, czy Musée de Montmartre. Znajdziemy tutaj także fascynujący opis Luwru, Dzielnicy Łacińskiej, czy dawnej polskiej dzielnicy Batignolles.
Publikacja, ta mnie oczarowała. Od razu pomyślałam o tym, że Wydawnictwo mogłoby postarać się o stworzenie serii, o najwspanialszych miastach świata np. Londyn przewodnik historyczno – literacki, Wiedeń, Rzym, Pekin, Moskwa, Madryt etc. Byłaby to wspaniała kolekcja, rzetelnie opisana, którą z ogromną radością miałabym na półce.
Mimo zdania Millera, że Paryż, to miasto Północy, wysunięty bastion wzniesiony na bagnie wypełnionym czaszkami i kośćmi, Pan Lubczyński swoją książką udowadnia, że trzeba i warto wracać do Paryża i świata sprzed lat. Nawet walczyć o to, aby to, co było akurat w Paryżu ważne i prawdziwe nie zagubiło się pośród dzisiejszej bylejakości. Książka nie tylko godna uwagi, co obowiązkowa dla miłośników sztuki, historii, oraz podróży.
zaczytanizkawa.blogspot.com
„Paryż to jedyne miasto na świecie, gdzie śmierć głodowa uznawana jest wciąż jeszcze za sztukę”.
Carlos Luiz Zafon
Według legendy założycielem Paryża był Parys syn Pirama króla Troi. Wszyscy kojarzymy tę historię o koniu trojańskim, jednak uważa się historycznie, że miasto założone zostało przez Celtów w III w. p.n.e.…
OPINIE i DYSKUSJE o książce Paryż. Przewodnik literacko-historyczny
Totalna porażka. Wiele wiadomości jest ciekawych, lecz sposób ich podania jest beznadziejny - powtórzenia, żadnej logiki, żadnego porządku. Myśl przewodnia nie istnieje. Słowo "przewodnik" w tytule, to kpina. Jest sporo błędów rzeczowych. Liczba błędów ortograficznych jest porażająca - autor / korekta zdają się nie znać w ogóle akcentów francuskich... Mogłabym długo jeszcze pisać, ale już mi się nie chce...
podejmę każdą dyskusję na temat tej publikacji. Byłam w Paryżu kilkadziesiąt razy, wiem co piszę...
Totalna porażka. Wiele wiadomości jest ciekawych, lecz sposób ich podania jest beznadziejny - powtórzenia, żadnej logiki, żadnego porządku. Myśl przewodnia nie istnieje. Słowo "przewodnik" w tytule, to kpina. Jest sporo błędów rzeczowych. Liczba błędów ortograficznych jest porażająca - autor / korekta zdają się nie znać w ogóle akcentów francuskich... Mogłabym długo jeszcze...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPozycja obowiązkowa dla miłośników historii, literatury i Paryża. Sam byłem w Paryżu 8 razy, ale nigdy z tak specyficznym przewodnikiem, bo bardziej niż przewodnik, jest to książka popularnonaukowa, ale wyjście z nią w paryskie miasto musi być nieziemskim przeżyciem. Jest to mój kolejny cel podróży, czyli powrót do Paryża, ale tym razem zwiedzanie według tej wspaniałej lektury, która pochłonęła mnie bez reszty już dwukrotnie i chyba jeszcze nie raz pochłonie.
Takie książki to perełka wśród lektur podróżniczych, coś jak przewodnik po historii miasta, a może historyczny przewodnik po jednym z najważniejszych i najpiękniejszych miast Europy, przy tym ściśle związany z literaturą, a to już coś naprawdę wyjątkowego dla podróżujących miłośników książek.
Krzysztof Lubczyński napisał jedną z najważniejszych książek biograficznych, która opowiada historię miasta będącego mekką turystów, ale i historycznym pępkiem Europy. Ja wiem, że Wiedeń, Londyn, Moskwa, Barcelona, Rzym i kilka jeszcze innych miast rości sobie prawo do tego miana, ale fakt jest taki, że to Paryż jest tym miastem, do którego każdy chciałby pojechać i każdy chciałby w nim pomieszkać choć przez chwilę, zwiedzać, czuć ten powiew historii, poznać jego zakamarki, przejść ulicami, którymi chadzali najwybitniejsi pisarze tego świata, bo przecież w Paryżu lądowali nie tylko francuscy pisarze, ale też Oscar Wilde, Ernest Hemingway, Samuel Beckett, Julio Cortazar, Klementyna Hoffmanowa, Francis Scott Fitzgerald, Milan Kundera, Adam Mickiewicz, Czesław Miłosz, Sławomir Mrożek, Vladimir Nabokov i wielu, wielu innych.
Historia Paryża jest nierozłączna z historią światowej literatury i Krzysztof Lubczyński dał temu piękny wyraz, uwieczniając tę zależność w swojej genialnej, wręcz fantastycznej, pięknie napisanej książce.
Proszę jednak nie sądzić, że jest to wyłącznie książka o książkach i pisarzach na tle historii Paryża, bo autor porusza w niej również kwestie militarne/bitewne, geograficzne, infrastrukturalne/architektoniczne, podróżnicze, a nawet miłosne. Wspaniała opowieść, jaką nikt nigdy jeszcze nas nie uraczył, a Lubczyński robi to najpiękniej.
Jest to kolejna pozycja od Wydawnictwa Iskry, którą jak najbardziej należy posiadać w swoich zbiorach, bo bez niej każdy zbiór będzie niekompletny.
Książka pięknie wydana, w twardej oprawie z obwolutą, z fascynującą grafiką, na dobrym gatunkowo papierze, z czytelną czcionką. Najważniejsza jednak jest treść i w tej kwestii Krzysztof Lubczyński nie zawodzi.
Mnóstwo smaczków historycznych, trochę zdjęć i język niemal poetycki. Uwielbiam tę książkę.
Pozycja obowiązkowa dla miłośników historii, literatury i Paryża. Sam byłem w Paryżu 8 razy, ale nigdy z tak specyficznym przewodnikiem, bo bardziej niż przewodnik, jest to książka popularnonaukowa, ale wyjście z nią w paryskie miasto musi być nieziemskim przeżyciem. Jest to mój kolejny cel podróży, czyli powrót do Paryża, ale tym razem zwiedzanie według tej wspaniałej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety, w istotnej mierze jest to książka telefoniczno-adresowa z kilkoma anegdotami przytoczonymi na marginesie, ginącymi w natłoku suchych faktów.
Niestety, w istotnej mierze jest to książka telefoniczno-adresowa z kilkoma anegdotami przytoczonymi na marginesie, ginącymi w natłoku suchych faktów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzewodnik Krzysztofa Lubczyńskiego jest niesamowitym, erudycyjnym kompendium wiedzy o Paryżu – mieście i o Paryżu – miejscu literackich spotkań. Jest fascynującym marszem przez światową literaturę z tą stolicą sprzęgniętą węzłem nierozerwalnym, uwiecznionym niejedną migawką fotografa wspomnień. Podążamy więc za naszymi ulubionymi bohaterami, nadeptujemy im na pięty, podpatrujemy zza węgła.
Autor sam schodził te ścieżki, nie raz i nie dwa razy, zagłębiał się w zaułki, otwierał drzwi kościołów, przemierzał mosty, by móc później opisać nam każdy kamień i każdą przerobioną studnię, wskazać różnice, jakie przez stulecia musiały zaistnieć. Dzieli miasto na sektory i z werwą nas po nich oprowadza, a spacerowi temu towarzyszy opowieść, przepiękna gawęda, łącząca dzieje miasta i życiorysy, wyimki z codzienności autorów i bohaterów ich dzieł. Nawet ci z czytelników, których wiedza jest szeroka, z pewnością dadzą się zaskoczyć.
Stąpając mostem Pont Neuf dowiadujemy się, jak wiele znanych nam dobrze literackich postaci szło tędy przed nami: „Niezapomniani i zapewne najsławniejsi czterej muszkieterowie Atos, Portos, Aramis i d`Artagnan tu właśnie na kartach „Trzech muszkieterów” starli się ze wzburzonym tłumem, eskortując królewskiego więźnia. Tu przechadzali się pod rękę ksiądz Hieronim Coignard i Kubuś Rożenek, bohaterowie mądrych powieści Anatola France`a „Gospoda pod Królową Gęsią Nóżką” i „Poglądy księdza Hieronima Coignarda”. Spotkaniem dwóch głównych bohaterów u wylotu mostu na prawy brzeg Sekwany rozpoczyna się mniej znana powieść Dumasa-ojca „Kawaler d`Harmental”. W chwili ich spotkania zegar wybijał godzinę na wieży, która wieńczyła stojącą wtedy na moście, a rozebraną w 1818 roku stylową pompę wodną Samaritaine”… i tak dalej, i tak dalej…
W powyższym cytacie mowa jest wyłącznie o bohaterach francuskiej literatury. Jednak autor nie stosuje żadnych ograniczeń. Równie pewnie i ze znajomością rzeczy, co paryskie uliczki, przebiega strony powieści, także tych polskich, angielskich, amerykańskich i z pozostałych rejonów świata. Paryż jest bowiem takim międzynarodowym, międzykulturowym, uniwersalnym punktem na mapie, który wszyscy znają i łączą z nim pewne własne skojarzenia.
Przechadzał się tutaj wieki temu student Jan Kochanowski, później emigrant Adam Mickiewicz, w końcu także Józef Piłsudski. Dzięki Krzysztofowi Lubczyńskiemu zyskaliśmy doskonały materiał, który pomoże nam wytyczyć dowolny, jaki tylko nas zainteresuje, szlak wędrówek, a są one „bezustannym powrotem ku malowniczej przeszłości”, tej z kart historii i z kart literatury.
Wyspa Cite z wyniosłą, lekko ponurą Notre Dame, obecnie trochę nie w formie po pożarze, ale z nadzieją na triumfalny powrót, Sorbona i inne wyższe uczelnie w Dzielnicy Łacińskiej, położone między malowniczymi bulwarami, w sąsiedztwie Ogrodu Luksemburskiego. Natknąć się też można na wiele uliczek, które od wieków niemal się nie zmieniły, jakby czas tutaj nie istniał. Przesiąknięte atmosferą nostalgii sprawiają wrażenie, że w każdej, wprawiając nas w niemałe osłupienie, może ukłonić się nam na przykład Rastignac. Owo wrażenie warte jest milion dolarów (przepraszam, milion euro raczej).
Wątki polskie są liczne i ważne, ani odrobinę nas nie dziwią, zważywszy na Wielką Emigrację, Hotel Polski, wielu polskich malarzy zdobywających artystyczne szlify w paryskiej Szkole Sztuk Pięknych…
Przeciwieństwem bulwarów zabudowanych szlacheckimi pałacami jest mała uliczka des Rosiers. „Przez osiemset lat ulica ta była centrum usytuowanej tu dzielnicy żydowskiej” z całym egzotycznym urokiem koszernych sklepików i religijnych symboli. Te obrazki, tak powszechne niegdyś w Polsce, tutaj nadal cieszą oko.
Łuk Triumfalny, Luwr, Bastylia, Ogród Tuileries, Champs-Elyses, dawne Hale… Zwiedzamy miejsca znane i mniej znane, kojarzymy je z konkretnymi wydarzeniami, postaciami, legendami, z szeroko rozumianą sztuką. Autor dba o to, by nic godnego uwagi nam nie umknęło.
Między gęsto zadrukowanymi stronicami widnieje ledwie kilkanaście niewielkich, czarnobiałych, niekiedy dość niewyraźnych ilustracji. Wielka szkoda, gdyż chciałoby się od razu po lekturze tekstu skonfrontować nasze wyobrażenie z konkretnym obrazem. Choć z drugiej strony, może to i lepiej, kiedy zostajemy sprowokowani do samodzielnych poszukiwań, podczas których możemy natrafić na kolejne niespodzianki.
To cudowny przewodnik, idealnie dopracowany zarówno od strony informacyjnej, jak i kunsztu literackiego. Owo połączenie pozwala nam spokojnie i pewnie poruszać się szlakiem wytyczonym przez autora, z nadzieją na późniejszą podróż życia, w której Paryż znajdzie godne siebie miejsce.
Za egzemplarz dziękuję: https://sztukater.pl/
Przewodnik Krzysztofa Lubczyńskiego jest niesamowitym, erudycyjnym kompendium wiedzy o Paryżu – mieście i o Paryżu – miejscu literackich spotkań. Jest fascynującym marszem przez światową literaturę z tą stolicą sprzęgniętą węzłem nierozerwalnym, uwiecznionym niejedną migawką fotografa wspomnień. Podążamy więc za naszymi ulubionymi bohaterami, nadeptujemy im na pięty,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to(…) „O mój Paryżu
miasto me jedyne
wielbię cię, kocham
jak piękną dziewczynę
zapomnisz mnie pewnie wnet, czyż nie?
Choć serce me tęskni już i boli mnie
tyś miastem wrażeń
i najskrytszych marzeń
twój blask uroczy nęci świata oczy
wyjeżdżam i już powrócić chcę
Paryżu, ja kocham cię” (…) Aleksander Amsterdam
Zazwyczaj książki czyta się, siedząc wygodnie w fotelu lub na krześle, w łóżku, na kanapie. Czasami w tramwaju, pociągu, nawet w samolocie. Jest jednak publikacja, którą powinno się czytać, ba, studiować w nieustającym chodzie – obojętnie, krokiem spacerowym czy marszowym. Na nogach, w ruchu, stawiając krok za krokiem. Po krótkim przystanku na przeczytanie kolejnych kilku stron, należy ruszać dalej – w stronę Cité i Wyspy Świętego Ludwika, Dzielnicy Łacińskiej, Placu Bastylii, dzielnicy Batignolles, bulwaru Haussmanna, dzielnic Belleville i Menilmontat, domu Dalidy na Rue d’Orchampt, Musée de Montmartre, placu Vendȏme, gdzie pod numerem 12 w roku 1849 zmarł Fryderyk Chopin... To niezwykły przewodnik po Paryżu, stolicy Francji. Dzieło skąpane w Sekwanie i osuszone w słońcu , w zielonych otchłaniach Lasku Bulońskiego.
Mowa o wydanej niedawno przez Iskry książce erudyty Krzysztofa Lubczyńskiego „Paryż. Przewodnik literacko-historyczny”. Nie ma w niej map ani szkiców topograficznych, są za to w niewielkiej ilości czarno-białe zdjęcia ilustracyjne, toteż uważny czytelnik od razu zorientuje się, że autor i wydawca nastawili się głównie na opisy i pracę wyobraźni. A wyobraźni nie powinno nam zabraknąć, gdyż nasz paryski cicerone uruchomił ogromne pokłady wiedzy i talentu plastycznego w opisach całego, niemal dosłownie całego Paryża.
Podtytuł wprawdzie zawęża zakres zwiedzania do zabytków i tropów będących we współczesnym mieście śladami prozy, poezji, kultury, architektury w szerokim znaczeniu, no i historii – wielkiej, krwawej, symbolicznej – lecz przecież przedreptanie Paryża, jego wszystkich dzielnic, ulic, uliczek, mostów, placów i bulwarów to zadanie na ogromną skalę. Krzysztofowi Lubczyńskiemu zajęło to, bagatela, czterdzieści jeden lat! Tak długo autor zagłębiał się w paryską tkankę w czasie wielokrotnych, dłuższych i krótszych pobytów w tym niezwykłym mieście w latach 1981-2022. Na tę misterną, cudowną, magiczną tkankę złożyły się jego indywidualne fascynacje i zainteresowania literaturą francuską, obcą, ale i polską, a także filmami, sztukami teatralnymi, wierszami, piosenkami, kabaretami. Ogrom tej wiedzy zdumiewa. Niemal do każdej budowli, do każdego miejsca autor przypasował jakiś cytat, anegdotę, opowiastkę – mimo to żadne z tych odniesień nie zdominowało przewodnika. W dalszym ciągu, gdy poruszamy się po Paryżu, jest on dla nas użytecznym narzędziem, kierunkowskazem ułatwiającym zwiedzanie.
Przewodnik, co warto sobie uświadomić, jest dziełem literackim, ma charakter subiektywny. To wybór miejsc i rzeczy najciekawszych, najbardziej atrakcyjnych z autorskiego punktu widzenia. Tak jak nie da się przepłynąć i zgłębić całego oceanu, nie sposób zobaczyć w Paryżu wszystkiego. Jak nie da się przeczytać całego internetu, niemożliwy jest też opis całego miasta. Trzeba na coś się zdecydować, zrezygnować z części materiału i zebranych faktów, żeby przewodnik nie przekroczył założonej objętości i nie zatopił czytelnika w nadmiarze faktów. To przecież nie jest praca naukowa, nie musi mieć przypisów i sztafażu badawczego. Dlatego przewodnik Krzysztofa Lubczyńskiego z tego subiektywnego wyboru uczynił zaletę. Uświadomił nam, jak ogromnym miastem jest Paryż, że nie sposób go przejść, przejechać, przepłynąć, że żadną miarą nie da się wszędzie dotrzeć ani zobaczyć od podszewki całej metropolii. Zawsze zostanie coś do odkrycia i – jak napisał autor we wstępie – dzięki temu „tytuł sławnej niegdyś powieści Eugeniusza Sue „Tajemnice Paryża” jest do dziś aktualny”. A kto będzie nadal odczuwał niedosyt po lekturze książki, może sięgnąć do zamieszczonej na końcu bibliografii, zawierającej – oczywiście subiektywny, bo nie da się przecież wyliczyć tysięcy utworów – wybór przekładów z literatury francuskiej, tytułów z literatury polskiej oraz filmów i seriali, których akcja rozgrywa się w Paryżu. Znakomicie można w ten sposób wzbogacić wiedzę o literackim i historycznym, a szerzej – kulturowym Paryżu.
(…) „Gdzieś nad Sekwaną
Wiosna zbudziła nam dzień,
Kiedy twój oddech nad ranem
Poczułem tuż obok mnie
Paryż znów nas połączył,
Paryż – melodia sprzed lat,
Paryż i noc głęboka,
Która nie daje spać (...)
Gdy nasze drogi
Wiodą przez Paryż ze snu,
Zdaje się nam, że znów mamy
To miasto u naszych stóp:
Sekwany brzeg i Saint Germain,
I Notre-Dame, i Sacré-Cœur,
Spojrzenie na obraz Montmartre,
Champs-Élysées i Plac Pigalle” (…) Krzysztof Krawczyk
Przewodnik Krzysztofa Lubczyńskiego to ewenement na rynku księgarskim, polskim i europejskim. Książka powstała z miłości do Paryża, z nieskrywanej fascynacji ogromnym miastem, metropolią, z zauroczenia olbrzymimi bogactwami zgromadzonymi w muzeach, galeriach, kolekcjach, bibliotekach i archiwach. Bohaterem dzieła jest miasto pulsujące życiem, tętniące zdarzeniami, zasobne w pomniki i wybitne budowle, będące skarbnicą wspaniałej kultury, arcydzieł architektury i sztuki, miasto wspaniałej kuchni, stolica światowej mody, rozmaitych oszałamiających barw, smaków i melodii, miasto-legenda, miasto-poezja, miasto-mit. „Odrębną jakością Paryża jest jego wspaniała, barwna, bujna i dramatyczna historia – polityczna, społeczna, kulturowa, obyczajowa. Pamięć o tej tradycji jest także bardzo silnie przyciągającym magnesem, bo to ona współtworzy nieporównywalny „genius loci” stolicy Francji” – napisał autor. Z wypiekami na twarzy wchłaniałem więc i syciłem się w trakcie lektury wszystkimi informacjami i ciekawostkami podanymi przez Krzysztofa Lubczyńskiego. Widziałem oczami wyobraźni paryską scenerię sławnych dzieł literatury, poruszałem się po ulicach za wielkimi autorami – Honoriuszem Balzakiem, Aleksandrem Dumasem-ojcem, Wiktorem Hugo, Gustawem Flaubertem, Emilem Zolą, Anatolem France’m, Guy de Maupassantem. To prawdziwa uczta móc się raczyć tyloma cennymi wiadomościami o ich życiu i pracy w Paryżu, o związkach z poszczególnymi kamienicami, placami, ulicami, kawiarniami. A malarze? Budowniczowie, architekci, aktorzy, reżyserzy, pieśniarze? A ta armia wybitnych twórców, konstruktorów miasta, jego gwiazd, kwiatów i ozdób?
W tej gęsto tkanej gawędzie o Paryżu i świecie sprzed lat nie zabrakło oczywiście poloników. Śladów polskich w stolicy Francji jest nieprawdopodobnie dużo, od Jana Kochanowskiego poczynając, na Witoldzie Gombrowiczu i całkiem współczesnych twórcach kończąc. Bo odcisnęli swoje stopy na paryskim bruku i w swoich dziełach Ignacy Krasicki (fragment poświęcony Paryżowi pojawił się w pierwszej nowożytnej powieści polskiej pt. „Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki”),Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Cyprian Kamil Norwid, Zygmunt Krasiński, Julian Ursyn Niemcewicz, Fryderyk Chopin, Tadeusz Rittner, Adolf Rudnicki, Bolesław Prus, Stefan Żeromski, Aleksander Wat, Władysław Pobóg-Malinowski, Bronisław Piłsudski (brat Józefa),Tadeusz Makowski, Zygmunt Kaczkowski, Olga Boznańska, Delfina Potocka, Adam Czartoryski, Adam Asnyk, Stanisław Wyspiański, Gabriela Zapolska, Tadeusz Boy-Żeleński... Mógłbym tak nadal wypisywać długą listę nazwisk, a to i tak będzie tylko część wyliczanki, więc lepiej sięgnąć po przewodnik Lubczyńskiego, w którym wszystko jest opowiedziane znacznie lepiej i staranniej. Zwracam zwłaszcza uwagę na opowieść o dawnej polskiej dzielnicy Batignolles – tej części Paryża, która z naszymi rodzimymi wątkami powiązana jest szczególnie. Między ulicą de Rocher a ulicą de Rome miał kiedyś posiadłość książę d'Anjou, czyli król Polski Henryk Walezy, późniejszy król Francji Henryk III Valois. Dlatego ten rejon nazywano kiedyś Małą Polską. A za placem Prosper-Goubaux rozpoczyna się bulwar Batignolles, który wraz z przylegającymi do niego ulicami tworzył dzielnicę polską, związaną z Wielką Emigracją po upadku powstania listopadowego. Warto przeczytać o tej dzielnicy, o polskiej szkole, polskiej parafii związanej z kościołem Sainte-Marie-des-Batignolles, polskim cmentarzu oraz o domach i hotelikach zamieszkiwanych przez znane postaci historyczne. Literatura, historia i Paryż ściśle splatają się w tym rozdziale. Mruga do nas oko czasu, a autor ani na chwilę nie zwalnia tempa i raczy nas kolejnymi wiadomościami i fascynacjami, pokazując miejsca, które są do odkrycia przez współczesnych turystów. Zachęt mamy co niemiara, ciekawych przygód nie zabraknie. To jest paryski podręcznik dla wszystkich – i tych, którzy miasto nad Sekwaną poznali, i tych, którzy dopiero się wybierają (książka koniecznie musi się znaleźć w walizce podróżnej).
„Paris vaut bien une messe” („Paryż wart jest mszy”) – to zdanie przypisuje się królowi Nawarry, Henrykowi IV, który ponoć wypowiedział je w szesnastym stuleciu w czasie wojen religijnych katolików z hugenotami. Oznaczało to wówczas wyrzeczenie się kalwinizmu na rzecz katolicyzmu – dla zdobycia korony francuskiej. Dziś znaczy symbolicznie poświęcenie czegoś mniejszego na rzecz większego dobra. Fenomen Paryża wart jest wszelkich poświęceń i Krzysztof Lubczyński udowodnił to znakomicie długoletnimi studiami nad stolicą Francji. Lektura książki wzbudza podziw nad ogromem pracy poświęconej Paryżowi. Benedyktyńskiej, mrówczej. Widać, że autor cieszył się każdą chwilą w Paryżu, że pokochał miasto ponad wszystko, zdarł niejedną parę butów wędrując ulicami i że miasto nad Sekwaną to dla niego (i nie tylko dla niego) naprawdę stolica świata.
(…) „Tu śpiewa Paryż
Tam właśnie mieszka piosenka ta
Poprzez bulwary
Płynie radośnie co dnia
Niebo paryskie
Dało jej lekkość i wdzięk, i czar
Wszystkim jest bliska
Sama unosi się z warg
Montmartre, Pigalle, Boulogne
Już wszędzie nucą ją
Mały gawrosz i starszy pan
I sam pan Yves Montand
Tu śpiewa Paryż
Tam właśnie mieszka piosenka ta
Poprzez bulwary
Płynie radośnie co dnia” (…) Wiesława Frejmanówna
(…) „O mój Paryżu
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo tomiasto me jedyne
wielbię cię, kocham
jak piękną dziewczynę
zapomnisz mnie pewnie wnet, czyż nie?
Choć serce me tęskni już i boli mnie
tyś miastem wrażeń
i najskrytszych marzeń
twój blask uroczy nęci świata oczy
wyjeżdżam i już powrócić chcę
Paryżu, ja kocham cię” (…) Aleksander Amsterdam
Zazwyczaj książki czyta się, siedząc wygodnie w fotelu lub na...
W herbowej dewizie miasta widnieje: Fluctuat nec mergitur - Rzuca nim fala, lecz nie tonie. Prawda? Owszem. Mnóstwo przecież było w dziejach Paryża momentów, kiedy wydawało się, że miasto ginie, a ono nie tylko przetrwało, ale i ocaliło swoją historię zaklętą w budynkach i uliczkach.
Krzysztof Lubczyński zabiera czytelnika na wycieczkę niezwykłą. Dzięki niej poznacie stary Paryż zaludniony mieszkańcami, którzy odcisnęli swój ślad w literaturze, sztuce, historii, polityce. Spotkacie na swojej drodze bohaterów literackich, ale i rozwścieczony tłum idący na Bastylię. Przewędrujecie Dzielnicę Łacińską, by zakończyć długi spacer na bulwarze Saint-Germain - być może uda Wam się napotkać cienie Jeana-Paula Sartre'a lub Juliette Greco? Na Citè i na Wyspie Świętego Ludwika wyobraźnia wspomagana wiedzą zawartą w tym nietypowym przewodniku przeniesie Was w XI wiek.
Nie będę wymieniać wszystkich atrakcji, które przybliża autor. Powiem tylko, że i polskich śladów nie brakuje w książce.
Polecam tę pozycję nie tylko wielbicielom Paryża. Fani literatury i (nie tylko francuskiej) i filmu również znajdą tu coś dla siebie.
W herbowej dewizie miasta widnieje: Fluctuat nec mergitur - Rzuca nim fala, lecz nie tonie. Prawda? Owszem. Mnóstwo przecież było w dziejach Paryża momentów, kiedy wydawało się, że miasto ginie, a ono nie tylko przetrwało, ale i ocaliło swoją historię zaklętą w budynkach i uliczkach.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKrzysztof Lubczyński zabiera czytelnika na wycieczkę niezwykłą. Dzięki niej poznacie stary...
Niesamowita książka, która mnie oczarowała. Dla mnie Paryż jest miejscem magicznym, upragnionym i czarownym. Przede wszystkim ze względu na artystów, którzy w nim działali i działają. Fascynujący przewodnik dla tych, którzy są w Paryżu, ale też dla tych, co dopiero się wybierają.
Przede wszystkim słowa uznania należą się autorowi za jego benedyktyńską pracę i wielką wiedzę. Spacer ulicami ukochanego europejskiego miasta, które opiewają w swoich utworach prawie wszyscy pisarze i poeci, to wielkie wyzwanie. Od razu napiszę, któremu więcej niż podołał.
Wydawało mi się, że przewodnik trzeba czytać, zwiedzając i to fragmentami. Ten jest zupełnie inny. Czyta się go jak najlepszą książkę, praktycznie jednym tchem. Opisy są tak sugestywne, że widzimy poszczególne ulice, domy, place. Tu się oglądamy na prawo, tam na lewo, a w tamto miejsce wybieramy się wieczorem. Chodzimy po śladach bohaterów literackich, ale też autorów tych dzieł. Widzimy, jak wyglądał Paryż przed wiekami i dzisiaj.
- Są w nim ślady moich indywidualnych fascynacji i zainteresowań. Starałem się jednak, aby nie zdominowały one treści przewodnika i by czytelnik oraz turysta dostał do ręki przede wszystkim pożyteczne narzędzie ułatwiające mu zwiedzanie miasta – tak we wstępie napisała autor, Krzysztof Lubczyński.
Na razie zachwycił mnie jego Paryż literacki i historyczny, a stronę praktyczną sprawdzę w przyszłym roku. Mnóstwo informacji, ciekawostek, dygresji… Paryż staje się jeszcze bardziej interesujący i wart wielu podróży. Zagłębiłam się w Paryżu Krzysztofa Lubczyńskiego i… jest jeszcze bardziej magiczne, niż sądziłam.
Jedyny minus to kilka literówek 🙂
Sami się przekonajcie, czytając przewodnik np. o Montparnasse:
„… Dbający o szczegóły akcji swoich książek Frederick Forsyth przy tej właśnie ulicy, z poddasza pod numerem 154 (tego domu nie ma – być może zburzono go przy okazji budowy dworca Montparnasse),usytuował scenę, w której Szakal, bohater Dnia Szakala, oddaje (niecelne) strzały do prezydenta de Gaulle’a, wręczającego ordery kombatantom na placu du 18 Juin 1940…”
Widzimy się w Paryżu!!!
Niesamowita książka, która mnie oczarowała. Dla mnie Paryż jest miejscem magicznym, upragnionym i czarownym. Przede wszystkim ze względu na artystów, którzy w nim działali i działają. Fascynujący przewodnik dla tych, którzy są w Paryżu, ale też dla tych, co dopiero się wybierają.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzede wszystkim słowa uznania należą się autorowi za jego benedyktyńską pracę i wielką wiedzę....
„Paryż to jedyne miasto na świecie, gdzie śmierć głodowa uznawana jest wciąż jeszcze za sztukę”.
Carlos Luiz Zafon
Według legendy założycielem Paryża był Parys syn Pirama króla Troi. Wszyscy kojarzymy tę historię o koniu trojańskim, jednak uważa się historycznie, że miasto założone zostało przez Celtów w III w. p.n.e.…
Po podboju Galii przez Franków Paryż stał się ich stolicą. Karol Wielki przeniósł wprawdzie stolicę do Akwizgranu, a władzę w mieście przekazał hrabiom, jednak już w X wieku ostatni hrabia Paryża, Hugo Kapet, koronował się na króla Francji, dając początek współczesnemu państwu francuskiemu.
Paryż kojarzy nam się z modą, wyznaczaniem trendów zarówno kulturowych jak i społecznych, ale czy nie ma racji Henry Miller, mówiąc:Paryż przypomina kurwę. Z daleka wydaje się przepiękna, nie możesz się doczekać, kiedy ją weźmiesz w ramiona. Pięć minut później czujesz pustkę i wstręt do samego siebie. Czujesz się oszukany.
Zwłaszcza dziś w XXI wieku, kiedy najsłynniejsze państwo świata zostało niemal całkowicie opanowane przez wzbogacenie kulturowe, a rodowici Francuzi coraz częściej szukają schronienia we Włoszech, Portugalii, czy Hiszpanii, jest to cytaty dający do myślenia.
Są, jednak Pisarze, którzy mimo zmian zachodzących w społeczeństwie i rozumieniu normalności zapraszają nas do tego bez wątpienia wielkiego miasta na ucztę, intelektualna, historyczną i kulturową. Pan Krzysztof Lubczyński niezrażony polityczną nowomową w swej pozycji Paryż przewodnik literacko – historyczny przedstawia nam miasto, jakie w prawdzie już nie istnieje, ale tęsknota za nim zmusza czytelnika do zagłębienia się w opis Autora. Pozycja ta mnie zachwyciła… Kiedy patrzę na ekran telewizora i widzę upadek stolicy Francji, brud zalegający na ulicach, śmieci unoszące się na Sekwanie, opuszczone muzea, wystawy, czy teatry oraz koczujących milionami ludzi o stanowczo nieeuropejskim pochodzeniu, myślę sobie, jak to się stało, że Paryż tak bardzo się stoczył, oraz jak bardzo potrzebni są tacy Pisarze, jak Pan Lubczyński, którzy odkopują dla nas, to co pozwoliliśmy zniszczyć, czyli szlachetność historii i kultury nie tylko samego miasta, ale i całego kontynentu.
Autor zaprasza nas do świata wielu zabytków, z których dla mnie najważniejsze, to Plac Bastylii z okolicami przepięknie przedstawiony przez Pisarza, a tak wulgarnie zniszczony na otwarciu Igrzysk Olimpijskich całkiem nie dawno w Paryżu właśnie. Dalej bezsprzecznie jedna z najważniejszych europejskich dzielnic Montmartre, wraz z jej legendami i historią. W połowie XIX wieku Montmartre stał się ulubionym miejscem artystycznej cyganerii. Tutaj znajdują się, także najwspanialsze muzea l’Espace Dali, muzeum poświęcone twórczości surrealistycznego artysty Salvadora Dalego, dom Dalidy na Rue d’Orchampt i plac Dalidy, dom Erika Satiego, czy Musée de Montmartre. Znajdziemy tutaj także fascynujący opis Luwru, Dzielnicy Łacińskiej, czy dawnej polskiej dzielnicy Batignolles.
Publikacja, ta mnie oczarowała. Od razu pomyślałam o tym, że Wydawnictwo mogłoby postarać się o stworzenie serii, o najwspanialszych miastach świata np. Londyn przewodnik historyczno – literacki, Wiedeń, Rzym, Pekin, Moskwa, Madryt etc. Byłaby to wspaniała kolekcja, rzetelnie opisana, którą z ogromną radością miałabym na półce.
Mimo zdania Millera, że Paryż, to miasto Północy, wysunięty bastion wzniesiony na bagnie wypełnionym czaszkami i kośćmi, Pan Lubczyński swoją książką udowadnia, że trzeba i warto wracać do Paryża i świata sprzed lat. Nawet walczyć o to, aby to, co było akurat w Paryżu ważne i prawdziwe nie zagubiło się pośród dzisiejszej bylejakości. Książka nie tylko godna uwagi, co obowiązkowa dla miłośników sztuki, historii, oraz podróży.
zaczytanizkawa.blogspot.com
„Paryż to jedyne miasto na świecie, gdzie śmierć głodowa uznawana jest wciąż jeszcze za sztukę”.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCarlos Luiz Zafon
Według legendy założycielem Paryża był Parys syn Pirama króla Troi. Wszyscy kojarzymy tę historię o koniu trojańskim, jednak uważa się historycznie, że miasto założone zostało przez Celtów w III w. p.n.e.…
Po podboju Galii przez Franków Paryż stał się...