ArtykułyJak dobrze znasz Katarzynę Bondę? Alfabet pisarki.
LubimyCzytać2
ArtykułyMilion euro dla pisarki i burza w branży. Nagroda „Aena de Narrativa“ rozpala emocje
LubimyCzytać11
Artykuły„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać21
Artykuły"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać3
Sąsiadka boskiego Peruna

- Kategoria:
- literatura obyczajowa, romans
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2024-05-29
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-05-29
- Liczba stron:
- 312
- Czas czytania
- 5 godz. 12 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788379957699
Jedna kobieta, dwóch słowiańskich bogów i tajemnicza przepowiednia.
Róża wdaje się w romans ze swoim wrednym, ale bosko przystojnym sąsiadem, Piotrem. Nie wie, że mężczyzna to ludzkie wcielenie Peruna, słowiańskiego boga nieba, który wraz z innymi bóstwami został w pradawnych czasach skazany na życie na Ziemi.
Piotr natychmiast rozpoznaje w Róży boginię Mokosz. Zgodnie z przepowiednią jej narodziny są początkiem powrotu starych słowiańskich bogów oraz krwawego konfliktu między nimi.
Perun stanie do walki przeciwko własnemu bratu. To będzie bitwa o najwyższą stawkę… Różę.
Czy w wojnie bogów życie i los dziewczyny mają jakieś znaczenie? Czy miłość boga może zmienić przeznaczenie?
Kup Sąsiadka boskiego Peruna w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Sąsiadka boskiego Peruna
Jeśli szukacie przyjemnej i lekkiej lektury na urlop, polecam książkę Justyny Kowalczyk „Sąsiadka boskiego Peruna”. Jest wiejsko, sielsko, wręcz bosko i tylko czasami przemknie rozszalała letnia burza. Zaintrygował mnie opis od wydawcy. Po przeczytaniu 25% książki chciałam ją odłożyć, romans to nie jest mój gatunek. Dopiero kiedy około połowy książki rozkręca się motyw słowiański, robi się ciekawiej. Mamy całą paletę bóstw i demonów słowiańskich: Perun, Weles, Mokosz, Leszy, poroniec, utopce, domowniki, wiedźma, południca, wodnik zamieszanych w opowieść o walce dwóch braci o władzę nad światem.
Oceny książki Sąsiadka boskiego Peruna
Poznaj innych czytelników
129 użytkowników ma tytuł Sąsiadka boskiego Peruna na półkach głównych- Chcę przeczytać 68
- Przeczytane 61
- 2024 8
- Legimi 4
- 2025 3
- Romans 2
- Chcę w prezencie 2
- Posiadam 2
- Fantasy 2
- Ebook 1
Tagi i tematy do książki Sąsiadka boskiego Peruna
Inne książki autora







































OPINIE i DYSKUSJE o książce Sąsiadka boskiego Peruna
Ciekawa opowieść oparta na słowiańskich legendach o Petunie i Welesie. Erotyk jakich mało. Miło spędzony czas.
Ciekawa opowieść oparta na słowiańskich legendach o Petunie i Welesie. Erotyk jakich mało. Miło spędzony czas.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzybka lektura na kilka wieczorów. Nic nadzwyczajnego, fabuła niezbyt zajmująca. Główna bohaterka na plus, chociaż to jak wygląda jej relacja z sąsiadem Piotrem, to już osobny temat. Bardzo szybko dostajemy scenę zbliżenia, która nie ma żadnego wyjaśnienia w fabule oprócz tego, że Róża i Piotr mają chcice. Na drugim planie jest wiele ciekawych postaci, które da się polubić.
Szybka lektura na kilka wieczorów. Nic nadzwyczajnego, fabuła niezbyt zajmująca. Główna bohaterka na plus, chociaż to jak wygląda jej relacja z sąsiadem Piotrem, to już osobny temat. Bardzo szybko dostajemy scenę zbliżenia, która nie ma żadnego wyjaśnienia w fabule oprócz tego, że Róża i Piotr mają chcice. Na drugim planie jest wiele ciekawych postaci, które da się polubić.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDo kończyłam czytać, tylko dlatego że nie lubię zostawiać książek.
Lepsze określenie to chyba że zmęczyłam ta książkę.
Skusiłam się bo lubię tematykę słowiańska. I się zawiodłam.
Podsumowując jednym zdaniem.
Kiepski romans, gdzie zbliżenie pogania zbliżenie.
Do kończyłam czytać, tylko dlatego że nie lubię zostawiać książek.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLepsze określenie to chyba że zmęczyłam ta książkę.
Skusiłam się bo lubię tematykę słowiańska. I się zawiodłam.
Podsumowując jednym zdaniem.
Kiepski romans, gdzie zbliżenie pogania zbliżenie.
Mam ostatnio jakiegoś pecha do bardzo złych książek. Ta się do tej grupy zalicza bez dwóch zdań.
Kupiłam ją skuszona booktookiem. Poza tym, lubię słowiańskie klimaty i liczyłam, że za takim tytułem idzie naprawdę świetna opowieść. A gdzie tam! Mamy keks, mnóstwo keksu, jeszcze więcej keksu. I zasadniczo nic poza tym. Głowni bohaterowie, którzy są bogami, to bardzo głupiutkie istoty. Nic dziwnego, że upadli skoro interesuje ich tylko keks. Tu nie było ani przez chwilę nic co by mogło dać się wciągnąć w historię. Skończyłam tylko dlatego, że nie lubię tak zostawiać książek.
Po pierwsze, Pani Szanowna autorko, Mastify to wielkie psy. Widział ktoś kobietę, która bez problemu dźwiga takiego psa i sobie go nosi w ramionach jak chichuachę?
Po drugie. Pani Szanowna autorko, jak wymienia Pani imię byłego Róży to proszę sie trzymać jednego imienia. Ostatecznie nie wiem czy był to Marek, czy Maciej.
Po trzecie, wspomnienia Róży zostały bardzo po łebkach rozpisane. Na początku nie zrozumiałam co ja w ogóle czytam. Takiego chaosu dawno nie widziałam. Miała Pani jakiś zakaz rozpisywania się na większą ilość kartek?
Teraz stwierdzam, że zła książka, którą czytałam wcześniej, była ciut mniej zła od tego. Szkoda drzew...
Mam ostatnio jakiegoś pecha do bardzo złych książek. Ta się do tej grupy zalicza bez dwóch zdań.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKupiłam ją skuszona booktookiem. Poza tym, lubię słowiańskie klimaty i liczyłam, że za takim tytułem idzie naprawdę świetna opowieść. A gdzie tam! Mamy keks, mnóstwo keksu, jeszcze więcej keksu. I zasadniczo nic poza tym. Głowni bohaterowie, którzy są bogami, to bardzo...
O matko, jakie to było złe. Ładna okładka skrywa w sobie maszkarona, jakiego już chyba dawno nie czytałam. Główna bohaterka jest do bólu infantylna, jej życiowe rozterki sprowadzają się tylko do rozmyślania o sąsiedzie Piotrze i miotania się między "nienawiścią" do niego a podsumowaniem jego osobowości jako świetnego w s3ksIe. I w sumie z jej strony nic innego się nie dzieje. Co to Piotra, również nie ma szału, ale facet jest trochę bardziej ogarnięty, ma inne problemy niż myślenie o ciele Róży, ale nadal jest do bani. Do tego cała książka jest przebiegana, wszyscy gdzieś biegają, idą, szukają. A, no i nie zapomnijmy, że pierwszy rozdziały i kontakty między głównymi bohaterami polegają wyłącznie albo na bzykaniu, albo na darciu się na siebie (serio, Róża nie potrafi inaczej, niż krzyczeć, wrzeszczeć, drzeć się i wszystkie inne synonimy tegoż na swojego sąsiada). Jedynym plusem jak dla mnie jest jako taka lekkość, która sprawiała, że jakoś przebrnęłam przez tego maszkarona. Podsumowując: "Sąsiadka boskiego Peruna" to kilometry mułu i wodorostów, w których nawet utopce by się utopiły. :D ;)
O matko, jakie to było złe. Ładna okładka skrywa w sobie maszkarona, jakiego już chyba dawno nie czytałam. Główna bohaterka jest do bólu infantylna, jej życiowe rozterki sprowadzają się tylko do rozmyślania o sąsiedzie Piotrze i miotania się między "nienawiścią" do niego a podsumowaniem jego osobowości jako świetnego w s3ksIe. I w sumie z jej strony nic innego się nie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie doczytałam do konca,szkoda czasu.
Nie doczytałam do konca,szkoda czasu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpis książki sugerował zupełnie coś innego niż zaserwowała nam autorka... Miało być tajemniczo, miała być walka dwóch braci, być może jakiś trójkąt miłosny, słowiańska magia a tu jedno wielkie guano.
Scena seksu już w pierwszym rozdziale - jak dla mnie rekord. Czekam na książkę, gdzie główni, nieznający się bohaterowie dobiorą się do siebie w prologu... Chociaż biorąc pod uwagę, że zbliżenia między bohaterami opisywane były na zasadzie słów "wszedł, pchnął kilka razy i wyszedł" równie dobrze mogło ich nie być. Więc nawet nie wiem czy można tę pozycję traktować jako odmóżdżający erotyk.
Cała książka napisana niesamowicie skrótowo, czasami odnosiłam wrażenie, że czytam streszczenie.
A szkoda, bo pomysł naprawdę świetny...
Opis książki sugerował zupełnie coś innego niż zaserwowała nam autorka... Miało być tajemniczo, miała być walka dwóch braci, być może jakiś trójkąt miłosny, słowiańska magia a tu jedno wielkie guano.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toScena seksu już w pierwszym rozdziale - jak dla mnie rekord. Czekam na książkę, gdzie główni, nieznający się bohaterowie dobiorą się do siebie w prologu... Chociaż biorąc pod...
Róża odziedziczyła dom na wsi. Zamieszkała w nim razem ze swoim psem, Jagą. Suczka bezustannie ucieka do sąsiada zza płotu, Piotra, co jest głównym powodem ich sprzeczek. Róża jeszcze nie wie, że ją i mężczyznę łączy magiczne przeznaczenie.
Moda na mitologię słowiańską wciąż trwa i wiele osób cały czas poszukuje literatury z takimi motywami, zwłaszcza jeśli to książki lekkie i przyjemne. „Sąsiadka boskiego Peruna” Justyny Kowalczyk ze swoją pinterestową, rudowłosą dziewoją na okładce i imieniem lokalnego bóstwa w tytule może zachęcać, krzyczeć, że hej, to właśnie ja, ja jestem książką, której szukasz. Z tym, że po otwarciu jej szybko okazuje się, że była to jedna wielka zmyłka.
Byłam przekonana, że ta książka to debiut autorki, ale nie: Justyna Kowalczyk ma w swoim dorobku dwie inne książki, w tym jedną wydaną w 2022 roku, dwa lata przed „Sąsiadką boskiego Peruna”. To oznacza, że nie jest osobą, która dopiero próbuje zaczynać pisać, tylko robi to przynajmniej od paru dobrych lat… ale jeśli mam oceniać po czytanej przeze mnie książce, chyba z marnymi skutkami.
Należy to chyba powiedzieć dość jasno: ta powieść nie jest romansem, a erotykiem urban fantasy. To zdecydowanie książka dla dorosłych czytelników i z tym samym w sobie nie mam żadnych problemów. Problem mam właściwie ze wszystkim innym, jeśli chodzi o „Sąsiadkę boskiego Peruna”, bo tak naprawdę ta powieść wygląda jak amatorska wprawka, która w najlepszym razie mogłaby trafić na Wattpada, a nie jak coś, co powinno zostać w takiej formie wydane.
Styl narracji jest naprawdę bardzo ubogi. Zdania są ledwo składane. Autorka często używa tych samych słów w kółko i w kółko (w tym: boski /sąsiad/ i seks). Dialogi są często toporne, a opisy scen skrótowe. I wraz z narracją sypie się właściwie wszystko inne.
Konstrukcja scen w tej powieści jest wyjątkowo prosta. Generalnie całość to przeplatane scenki inne i scenki z boskim sąsiadem Perunem, które do mniej więcej 5% książki są przepychankami słownymi, a następnie zmieniają się w sceny erotyczne. Tak, dokładnie! Bohaterowie pierwszy raz zbliżają się do siebie na samym początku książki, bez zbudowania relacji, w momencie, w którym niby zupełnie się nie lubią. I tak, to dałoby się dobrze ograć, ale to się tu nie dzieje: ta scena bierze się znikąd.
Nie jest też ona szczególnie dobra. Zwykle w erotykach narracja skupia się na nich, smakuje się (choć czasem nie jest to wcale tak smaczne…) w detalicznych opisach. Tutaj scena jest krótka, napisana tak, że nie wzbudza żadnych większych emocji. Potem zaś dostajemy ze strony Peruna i Róży bezustannie wzdychanie do tej drugiej strony, w trakcie którego postacie informują nas, że to było najlepsze zbliżenie w ich życiu… mimo że tego w ogóle nie było w tej scenie widać. Kolejne scenki stają się z czasem nieco bardziej detaliczne, tak jakby autorka zdobyła trochę odwagi i jakby po prostu się „rozpisała”, ale w dalszym ciągu nie jest to dobre.
Co zaś z wątkiem fantastycznym? Cóż, pojawia się tu jakaś próba budowania tajemnicy i bosko-słowiańskiej dramy, której pomysł wyjściowy nie był może taki zupełnie zły, ale całość wypada po prostu dość głupio i bezsensownie. Róża jest w ogóle bohaterką, która domyśla się nie tego, czego powinna (oczywiste rzeczy są oczywiste, te trudne do wydedukowania ona łapie od ręki). Perun to trochę „jęczydupa”, która chodzi w kółko i nie ma dobrych pomysłów. Świat przedstawiony jest bardzo chaotycznie i skrótowo rozpisany. Cała ta drama wydaje się po prostu bardzo sztuczna, syntetyczna.
Ponadto osobiście nie lubię Róży jako bohaterki. To dziunia, która uważa, że pies ganiający kury sąsiada ma prawo to robić i to sąsiad jest głupi, że ma z tym problem. Przepraszam, ale… nie? Taki mindset postaci jest czymś, czego nie wybaczam i nie bardzo chcę mieć z tą panią coś wspólnego.
Jeśli więc zastanawialiście się nad tym, czy „Sąsiadka boskiego Peruna” jest warta Waszego cennego, czytelniczego czasu to moim zdaniem: absolutnie nie. Nawet „Wszystkie noce Zeusa”, naprawdę kiepski romans/erotyk fantasy, był od tej książki lepszy…
Róża odziedziczyła dom na wsi. Zamieszkała w nim razem ze swoim psem, Jagą. Suczka bezustannie ucieka do sąsiada zza płotu, Piotra, co jest głównym powodem ich sprzeczek. Róża jeszcze nie wie, że ją i mężczyznę łączy magiczne przeznaczenie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toModa na mitologię słowiańską wciąż trwa i wiele osób cały czas poszukuje literatury z takimi motywami, zwłaszcza jeśli to książki...
Opinia o książce "Sąsiadka boskiego Peruna". Książka jest zdecydowanie +18, więc upraszam nieletnich czytelników o nieczytanie dalszej części. Opinia zawiera również spojlery, przed czym ostrzegam zawczasu.
•
Jeślibym miała podciągnąć tę pozycję pod jakąś kategorię, byłaby to pornograficzna parodia.
Główna bohaterka, Róża, wprowadza się do starego domku na wsi. Spełniła się rodzinna klątwa - zawsze jedna z córek kończy w tej chacie. Do tego jako stara panna. Bohaterka nie zdaje sobie sprawy, że jest wcieleniem bogini Mokosz. Jako jedyna. Cała wioska to praktycznie bóstwa i demon w ludzkich postaciach. Jest też jeszcze jedna klątwa...
Oczywiście już na samym początku poznajemy tytułowego sąsiada, który pała niechęcią do Róży. Opisuje go mnóstwo przymiotników w typie "napięty, obcisły, boski". Nieświadoma bogini by zachować twarz traktuje go z równą niechęcią, arogancją i impertynencją. Oczywiście wszystko podszyte jest pulsującą żądzą.
Tyle z opisu. Bardzo szybko dochodzi do stosunku w deszczupod dębem, w burzy. I orgazm. Potem Boski zaspokaja Różę palcem w czasie jazdy konnej. I orgazm. Orgazm, orgazm, orgazm. Zbliżeń jest coraz więcej. Opisane są w sposób, który wzbudza uśmieszek zażenowania. Po każdym takim incydencie Róża ma moralniaka i żeby udowodnić, że to ona jednak jest górą, idzie zainicjować kolejny stosunek.
Praktycznie cała fabuła kręci się wokół nieokiełznanej żądzy prokreacji. Są inni bohaterowie jakby na odczepnego wrzuceni w fabułę żeby nie było, że książka jest tylko przelanym na papier fantazjami nastolatki, która odkryła s€ks.
Wszystko jest chaotyczne. Wątki które miały być zabawne, są nudne i żenujące (wizyta rodziców i niedoszłego narzeczonego).
A teraz wisienka na torcie! Czy mogłoby być gorzej?
Róża ma psa, mastifa. Którego z łatwością nosi na rękach. Waga dorosłego mastifa waha się od 50 kg (suczki) do 80 kg (samce). Czy owy mastif jest szczeniaczkiem, nie wspomniano (ważna jest koszula która opina Peruna). A może autorka pomyliła mastifa z maltańczykiem?
Dałam się nabrać na śliczną okładkę. Ale to jak marmurowy grobowiec. Piękny z zewnątrz a w środku....
Opinia o książce "Sąsiadka boskiego Peruna". Książka jest zdecydowanie +18, więc upraszam nieletnich czytelników o nieczytanie dalszej części. Opinia zawiera również spojlery, przed czym ostrzegam zawczasu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to•
Jeślibym miała podciągnąć tę pozycję pod jakąś kategorię, byłaby to pornograficzna parodia.
Główna bohaterka, Róża, wprowadza się do starego domku na wsi. Spełniła...
Straszny gniot. Fantazo-erotyk bez przemyslanej akcji. Nie polecam
Straszny gniot. Fantazo-erotyk bez przemyslanej akcji. Nie polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to