T-50

98 str. 1 godz. 38 min.
- Kategoria:
- militaria, wojskowość
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2007-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2007-01-01
- Liczba stron:
- 98
- Czas czytania
- 1 godz. 38 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788372192837
Dzieje konstrukcji lekkiego czołgu T-50.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup T-50 w ulubionej księgarniPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.






































OPINIE i DYSKUSJE o książce T-50
Panu Czubaczinowi należą się brawa. Fenomenalna pozycja, najlepsza z ostatnio przeze mnie czytanych z serii "militaria".
Czołgów T-50 powstało raptem 76 sztuk. Wliczając w tą sumę maszynę prototypową. W warunkach sowieckiej wielkoseryjnej produkcji były one rzadkie niczym biały nosorożec.
Można by się zatem spodziewać iż książka o wozie będzie cieniutka, prawie bez tekstu i zdjęć.
Okazało się, że nie tylko ma ona nieco większą objętość niż standardowa... ale przytłaczająca większość stronic jest zapchana tekstem. Jedyne czego zabrakło to informacji o malowaniu... ale to nadrabiają plansze. Od prac nad rozwojem i modernizacją wozu T-26, poprzez jego ulepszanie (np. zawieszeniem z czołgu czechosłowackiego Lt vz.35, skopiowane nielegalne). Następnie narodziny prototypu, ciągłe zmaganie się z zawyżonymi normami.
Przy okazji czytelnik pozna (nieco wygładzone) realia w jakich musieli pracować sowieccy konstruktorzy, którzy usiłowali wykonać niewykonalne. NKWD to całkiem dobrze opanowało "motywowanie ludzi". A jak człowiek czyta jakie normy produkcyjne narzucono zakładowi (5 TYSIĘCY SZTUK W ROK)... :)
Czołg to prawdopodobnie najnowocześniejsza konstrukcja sowiecka do czasu T-44. Uwzględniono doświadczenia z użytkowania T-26, wzięto poprawkę na jego dzieje bojowe (mała mobilność, zbyt cienki pancerz w 1940)... bardzo wnikliwie przebadano Panzer III ausf. g (kupiony legalnie). Powstał czołg lekki niemalże idealny - to potwierdzają raporty z użytkowania, bardzo mało wad występujących wśród wozów z serii "dziecięcej" jest najlepszym świadectwem.
Mobilny, solidnie opancerzony (na poziomie T-34, zwłaszcza gdy zobaczymy na kąt nachylenia płyt),bez słabych punktów. Z doskonałym polem widzenia zapewnianym przez liczne peryskopy, szczeliny obserwacyjne, a do tego kopułę dowódcy). Dobry układ jezdny, łatwa możliwość opuszczenia uszkodzonego pojazdu dzięki rozsądnie rozmieszczonym włazom. Wystarczy powiedzieć iż słynny T-34 miał zostać zmodernizowany w podobnym stylu... ale uniemożliwiła to wojna.
Bolączką tego wozu było to, że zbyt późno wszedł do produkcji. Ta rozkręcała się tak wolno, że ostatecznie w 1942 dano sobie spokój ze zbyt nowoczesną maszyną. W tym momencie kuto już masowo T-34/76 (mocniejsze działo) oraz leciutkie T-60 (zastąpione niebawem przez T-70). RKKA ponosiło tak duże straty przez swą niedbałość, marne wyszkolenie i styl dowodzenia ... iż nowoczesna maszyna stała się niepotrzebnym nikomu zbytkiem.
Ale i tak ostatni liniowy (w służbie sowieckiej, jeden zdobyli i użytkowali także Finowie) konstrukcja uchowała się aż do września 1943. Jak na Armię Czerwoną to niespotykane osiągnięcie dobrze świadczące o maszynie. Autor był tak skrupulatny w badaniach, że prześledził losy każdej jednostki mającej choćby w swym składzie pojedyncze egzemplarze T-50.
Dla zwykłego czytelnika ta pozycja będzie nużąca. Dla ludzi siedzących w temacie będzie to miła pozycja w kolekcji.
Panu Czubaczinowi należą się brawa. Fenomenalna pozycja, najlepsza z ostatnio przeze mnie czytanych z serii "militaria".
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzołgów T-50 powstało raptem 76 sztuk. Wliczając w tą sumę maszynę prototypową. W warunkach sowieckiej wielkoseryjnej produkcji były one rzadkie niczym biały nosorożec.
Można by się zatem spodziewać iż książka o wozie będzie cieniutka, prawie bez...