rozwińzwiń

Zakulisowe umowy, które zmieniły świat

Okładka książki Zakulisowe umowy, które zmieniły świat autorstwa Jacques Peretti
Okładka książki Zakulisowe umowy, które zmieniły świat autorstwa Jacques Peretti
Jacques Peretti Wydawnictwo: Rebis reportaż
360 str. 6 godz. 0 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Deals That Made the World: Reckless Ambition, Backroom Negotiations, and the Hidden Truths of Business
Data wydania:
2024-02-06
Data 1. wyd. pol.:
2019-10-01
Liczba stron:
360
Czas czytania
6 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383381435
Tłumacz:
Bożena Jóźwiak
Rzetelna. Polecamy czytelnikom, którzy są zainteresowani tym, jak naprawdę rozwija się świat biznesu. - "Library Journal"

Sądzimy, że światową gospodarką kierują siły, które rozumiemy - określone prawa ekonomii oraz wybierani przez nas politycy. Tymczasem Jacques Peretti prowokacyjnie twierdzi, że większość otaczającego nas świata - od spożywanej żywności, przez kupowane produkty, po przyjmowane przez nas leki - kształtują tajne negocjacje i umowy biznesowe, o których nie mamy pojęcia.

Autor wprowadza nas w środowisko potężnych graczy biznesowych i analizuje krok po kroku dziesięć przełomowych umów, które spowodowały transformację współczesnej gospodarki. Ujawnia m.in., jak korporacyjni liderzy stworzyli całą branżę dietetyczną, jak PayPal opanował rynek płatności online oraz jak szefowie firm farmaceutycznych uknuli skuteczny plan sprzedaży leków ludziom zdrowym.

Peretti, nagradzany dziennikarz śledczy, na podstawie swojej rozległej wiedzy i wnikliwych badań wskazuje także intrygujące i fascynujące powiązania: np. jak poczynania Wall Street na rynku produktów spożywczych doprowadziły do wybuchu Arabskiej Wiosny lub co łączyło epidemię AIDS w San Francisco w latach 80. XX w. z załamaniem rynku kredytów hipotecznych subprime i kryzysem finansowym w 2008 roku.

Zakulisowe umowy to pasjonująca i pouczająca lektura!
Średnia ocen
6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zakulisowe umowy, które zmieniły świat w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Zakulisowe umowy, które zmieniły świat



2923 934

Oceny książki Zakulisowe umowy, które zmieniły świat

Średnia ocen
6,8 / 10
82 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Zakulisowe umowy, które zmieniły świat

avatar
1068
1067

Na półkach:

Nie powiem, ale temat mnie skusił. Spodziewałem się, tego co tam będzie. Nie jakaś szuria, a coś a la spisek żarówkowy. Dobra dziennikarstwa robota, gdzie autor rozmawiał z osobami, którzy byli na spotkaniach, które miały i mają nadal przyłożenie na świat. Na przykład ceny zbóż kształtowane przez korpo a Arabska Wiosna. Takich powiązań zwłaszcza w finansach jest sporo. Kryzys z 2008 roku przewija się dość często. Takie jedno równanie, co zarabiasz właściwe nie wiadomo, od czego też jest. Jak i chciwość.

Nie powiem, ale temat mnie skusił. Spodziewałem się, tego co tam będzie. Nie jakaś szuria, a coś a la spisek żarówkowy. Dobra dziennikarstwa robota, gdzie autor rozmawiał z osobami, którzy byli na spotkaniach, które miały i mają nadal przyłożenie na świat. Na przykład ceny zbóż kształtowane przez korpo a Arabska Wiosna. Takich powiązań zwłaszcza w finansach jest sporo....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
449
413

Na półkach:

Niesamowita praca dziennikarka, którą warto docenić. Oraz ogromne źródło informacji o tym jak jest kształtowany świat, który nas otacza. Polecam każdemu, aby poszerzyć swoją perspektywę na dosłownie wszystko co nas otacza.

Niesamowita praca dziennikarka, którą warto docenić. Oraz ogromne źródło informacji o tym jak jest kształtowany świat, który nas otacza. Polecam każdemu, aby poszerzyć swoją perspektywę na dosłownie wszystko co nas otacza.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
998
698

Na półkach: ,

Ktoś nas oszukuję? No nie. Ktoś na nas zarabia? A pewnie!

Książka przedstawia naście umów między firmami i przedsiębiorstwami, które zmieniają rzeczywistość i swoje produkty w taki sposób, aby nieść „pomoc” i więcej zarabiać.

Lepiej jest jak żarówka psuje się częściej niż działa zawsze - lepiej dla firmy.

Albo lepiej obniżyć próg wagi która jest uznawana za nadwagę i zarabiać na suplementach i dietach - firmy w USA.

Książkę polecam, ciekawie się po niej patrzy na świat.

Ktoś nas oszukuję? No nie. Ktoś na nas zarabia? A pewnie!

Książka przedstawia naście umów między firmami i przedsiębiorstwami, które zmieniają rzeczywistość i swoje produkty w taki sposób, aby nieść „pomoc” i więcej zarabiać.

Lepiej jest jak żarówka psuje się częściej niż działa zawsze - lepiej dla firmy.

Albo lepiej obniżyć próg wagi która jest uznawana za nadwagę i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

331 użytkowników ma tytuł Zakulisowe umowy, które zmieniły świat na półkach głównych
  • 228
  • 92
  • 11
40 użytkowników ma tytuł Zakulisowe umowy, które zmieniły świat na półkach dodatkowych
  • 28
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Zakulisowe umowy, które zmieniły świat

Inne książki autora

Jacques Peretti
Jacques Peretti
Dziennikarz „Guardiana”, nagradzany reporter śledczy BBC, realizator telewizyjnych programów dokumentalnych i wreszcie biograf swojej ukochanej matki Aliny. Studiował ekonomię w London School of Economics. Jest autorem książki Zakulisowe umowy, które zmieniły świat, a także licznych artykułów w magazynie „Wired” i serwisie internetowym HuffPost. Mieszka w Londynie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dyktatura danych Brittany Kaiser
Dyktatura danych
Brittany Kaiser
Dzień dobry 😁 Czy interesują was nowości ze świata technologii, social mediów? Staracie się w nie zagłębiać ? Zgłębiacie wiedzę na temat różnych zagrożeń w sieci 🤔? ,, Gdy użytkownicy Facebooka decydowali się na uruchomienie takiej aplikacji, zaznaczali we właściwym polu zgodę na ,, warunki korzystania z usługi ''. Mało kto zadawał sobie trud, by przeczytać, iż zgadza się na udostępnienie pięciuset siedemdziesięciu punktów informacji o sobie i tyluż o swoich znajomych. (...) sęk w tym, że udostępniali jednocześnie informacje o znajomych, którzy nie wyrazili stosownej zgody ''. Książkę autorstwa @BrittanyKaiser otrzymałem w ramach współpracy reklamowej z wydawnictwem @harpercolinspolska Ahh, socialmedia - idealne miejsca w internecie z idealnymi ludźmi i ich idealnymi ciałami, uśmiechami i miłością, sukcesami na każdym kroku...kto przynajmniej raz nie poczuł się chociaż trochę gorszy niż inni dzięki przeglądaniu '' sociali '' sławnych osób, lub po prostu dalszych znajomych, niech pierwszy rzuci kamieniem. Niestety po zderzeniu z rzeczywistością wszyscy widzimy, że socialmedia mają z nią bardzo mało wspólnego, ale świetnie potrafią nami manipulować i obecnie coraz mniej osób dochodzi do takich właśnie wniosków. Nie tak dawno mieliśmy idealną okazję, by się przekonać, że ten idealny świat wcale nie jest tak darmowy, jak byśmy sądzili i nie do końca jest przyjazny...mimo wielu znajomych, którzy dzielą się prawie wszystkim w socialmediach. Kilka lat temu na światło dzienne wyciekły, a wręcz można by określić, że wylały się informacje o tym jak niezbyt groźnie brzmiąca firma Cambridge Analityca za pomocą aplikacji pobrała dane o milionach użytkowników z Facebooka. Co ciekawe - większość osób nieświadomie zgodziła się na udostępnienie swoich cyfrowych danych. Teraz zapewne część osób pomyśli - i co z tego 🤔? Przecież i tak każda aplikacja w telefonie/ służby mają dostęp do sporej ilości danych na mój temat...otóż nie dokońca jest tak, że nasze dane są wszystkim obojętne, wszak od lat chociażby reklamodawcy próbują posiąść ich jak największą ilość, by potem w naszych socialmediach wyświetlane były odpowiednie reklamy, posty...a dzięki temu coraz większy wpływ na nasz światopogląd. ,, Dyktatura danych '' autorstwa @BrittanyKaiser, to reportaż o tym, do czego zdolni są ludzie, którzy posiadają miliony danych. To również w pewnym sensie opowieść o naiwności, manipulacji i wielkiej polityce. Razem z autorką przejdziemy przez m.in forum ekonomiczne w Davos i zobaczymy od środka świat najbogatszych, by potem sięgnąć...m.in Brexitu i innych afer. To tytuł, który wywróci wasze poglądy na temat socialmediów i zmusi do wyciągania wniosków.
Czytamfotografuje komentuje - awatar Czytamfotografuje komentuje
ocenił na73 lata temu
Ziemia nie do życia. Nasza planeta po globalnym ociepleniu David Wallace-Wells
Ziemia nie do życia. Nasza planeta po globalnym ociepleniu
David Wallace-Wells
Książka, w której autor zabiera czytelnika na wyprawę do naszego świata w przyszłości, w którym zmiany klimatu już "zrobiły co swoje". I nie są to tylko czcze dywagacje z wyobraźni, tylko przewidywania oparte na opracowaniach naukowych. Odnośników do literatury jest w tej książce naprawdę mnóstwo - grubo ponad 500. Ponadto, autor przygotowując tę książkę, korespondował z wieloma osobami, których kompetencji nie sposób podważyć. To bardzo na plus. Książka składa się z 2 części, z których pierwsza jest "kroniką możliwych zdarzeń", naszpikowaną odniesieniami do literatury i mnóstwem liczb oraz statystyk. Druga część to rodzaj eseju, bardziej w ujęciu etyki, humanizmu i podejścia społecznego. I w sumie, mogła to być naprawdę niebagatelna i ważna książka, gdyby trochę (moim zdaniem) nie zawiodła strona literacka, bo jest to jednak dość żmudna lektura. Może nie aż tak ciężka, jak np. "To zmienia wszystko" Naomi Klein, ale brakuje takiej "chwytliwości", jaką znajdziemy np. w "Szóstym wymieraniu. Historia nienaturalna" Elizabeth Kolbert. I jeszcze jeden drobny niuans: w drugiej części Wallace-Wells zwraca uwagę, że zmiany klimatu nie doczekały się dotąd żadnej udanej i realistycznej literatury beletrystycznej. Poczułem w tym momencie smutek, że w swoim bez wątpienia szerokim rozeznaniu, nie zetknął się z prozą jednego z moich ulubionych pisarzy - Paolo Bacigalupiego. "Nakręcana dziewczyna. Pompa numer 5", "Złomiarz", "Wodny nóż" - te powieści pokazują właśnie to, czego szuka autor "Ziemi nie do życia". Panie Wells - gorąco polecam :) Ze względu na dość ciężki styl, książkę oceniam jako zaledwie dobrą. Za merytorykę wystawiłbym ocenę 8, jednak sposób w jaki zostało to zaprezentowane, raczej zasługuje na co najwyżej 5 gwiazdek. W sumie, wychodzi ocena 6+.
drawn - awatar drawn
ocenił na62 lata temu
Pamięć nieulotna Edward Snowden
Pamięć nieulotna
Edward Snowden
Czy w 2026 roku, lat kilkanaście po “aferze Snowdena” jest jeszcze sens, by czytać jego biografię? Okazuje się, że jak najbardziej tak! Jest oczywistą oczywistością, że władze amerykańskie będą starały się zdyskredytować i i oczernić osobę, która ujawnia ich tajemnice. Sposób zawsze się znajdzie, bo nikt nie jest krystalicznie czysty. Tak samo jak oczywiste jest, że w reakcjach na tego typu książki zawsze, ale to zawsze pojawiają się oskarżenia o to, że są one “próbą wybielenia” bohatera. Brak zaufania jest w sumie zrozumiały. Dokładnie tak jak Snowden napisał w książce: wystarczy wskazać palcem na mapę. Już sam fakt przebywania w Rosji wystarcza, by podważyć jakąkolwiek wiarygodność. Nieważne, że w tę sytuację wepchnął go jego własny kraj (i może właśnie o to chodziło). Ileż to więc osób, siedząc w kapciach przed swoim komputerem, nie zastanawiających się nawet nad zakwestionowaniem istniejącego systemu i nie odróżniających powszechnej inwigilacji od faktycznej działalności wywiadowczej, ocenia Edwarda Snowdena, dywagując czy jest on bohaterem, czy zdrajcą. Do tego dołączają sugestie graniczące z pewnością, że jest rosyjskim szpiegiem. Chciał bronić demokracji i przestrzegania prawa gwarantowanego konstytucją, w tym prawa do prywatności i wolności - i dlatego sprzedał się Rosjanom. No tak, to ma sens. Tak samo jak to, że w wyniku tego stracił wszystko: pracę, rodzinę, całe swoje dotychczasowe wygodne i dostatnie życie. Zastanówmy się też, ilu z nas byłoby skłonnych rzucić wszystko w obronie własnych ideałów i w trosce o interes społeczny - a ilu z nas jest właśnie takimi trybikami w maszynie, zgorzkniałymi cynikami, wiedzącymi, że służą złemu panu, ale “mającymi to w d…e”? No właśnie. I co byś zrobił/a, gdybyś utknął w putinowskiej Rosji? Fakt, że Snowden od lat przebywa w Rosji i uzyskał już nawet rosyjskie obywatelstwo (w 2022 roku, książkę wydano w roku 2019) - faktycznie brzmi jednak słabo. Interesujące jest czemu Rosja, niesłynąca przecież z łagodności w stosunku do tych, którzy przeciwstawiają się władzom, chroni tego amerykańskiego dysydenta. Na pewno nie jest to czarno-biała sytuacja. Tragedia Edwarda Snowdena polega nie tylko na tym, że trafił z deszczu pod rynnę. Abstrahując nawet od tego, czy obecnie Snowden ma coś wspólnego ze szpiegowaniem na rzecz Rosji, to wszystko to, co zrobił poszło jak krew w piach. Chciał przekazać coś ważnego ludziom, tymczasem my to zignorowaliśmy. Bo wszystko to, o czym Snowden pisze - o tym, jak funkcjonuje internet, jak pozyskiwane są dane i jak masowa (i celowa) jest inwigilacja nas wszystkich - to prawda i to wszystko jest cholernie aktualne. Bo czy rządy przestały nas inwigilować (w szczególności rząd USA, żeby nie wspomnieć państw niedemokratycznych)? Nie, a ta inwigilacja wznosi się na coraz to wyższy poziom dzięki AI. A większość z nas wzrusza ramionami. Czy kogokolwiek jeszcze treść tej książki szokuje? Wszystko to wyraża jedna z opinii: "Tak naprawdę nie dowiedziałam się niczego nowego. Liczyłam na jakieś tajemnice, coś szokującego... a dostałam informację, że jesteśmy inwigilowani. Wow, serio?" No właśnie. Łatwo powiedzieć w 2026, ale czy było to takie oczywiste zanim Snowden to ujawnił? Co gorsza, czy nas to niepokoi? Skoro twierdzimy, że to dla nas nic nowego, a mimo to nie przejmujemy się tym - jak to o nas świadczy? Wiemy też, że zbierają dane o nas prywatne firmy, które następnie dane te monetyzują. "ludzie, okazujecie oburzenie w przypadku działań aparatu państwowego, jednocześnie dobrowolnie oddając swoje dane Facebookowi." I to ma być argument? Tylko co jest groźniejsze: inwigilacja ze strony prywatnych firm, czy państwa? Bo ten argument mógłby być skuteczny tylko przy założeniu, że państwo jest "dobre" i działa w interesie obywatela. Niestety to nigdy nie jest pewne. Wielu z nas powie, że “nie ma nic do ukrycia” - i ten argument też Snowden rozbraja. Bo to, czy masz coś do ukrycia, czy nie, to oceni twój rzęd, a nie ty - a nie jesteś w stanie przewidzieć, kto przejmie władzę w przyszłości i jakie będą kryteria tej oceny. Nie chodzi zresztą o to, czy ma się coś do ukrycia, czy nie, ale o zasady: o to, że państwo nie ma prawa szpiegować obywateli “na wszelki wypadek”. Wszyscy powinniśmy to wiedzieć, bo "Rok 1984" jest historią powszechnie znaną. A jednak okazuje się, że dziś powszechnie o tym zapominamy. I wreszcie - czy w 2026 roku, kiedy USA oficjalnie porzuciły maskę światowego policjanta, na rzecz raczej światowego pirata - czy ktoś jeszcze wierzy w dobre intencje tego kraju??? Kraju, w którym demokracja umiera, a prezydent robi co chce, prowadząc politykę destabilizującą cały glob? W świetle tego, że władze amerykańskie od osób chcących wjechać do tego kraju, żądają dostępu do telefonu, e-maila, sprawdzają wpisy w mediach społecznościowych z ostatnich 5-ciu lat, szukając czegoś, co nie spodoba się obecnym władzom??? I w tym temacie przestrogi Snowdena brzmią przerażająco aktualnie, łącznie z uwagami na temat presji wywieranej przez USA na inne kraje, które po prostu boją się sprzeciwić temu tyranowi. Ogromnie zaskoczyło mnie, że książka jest tak ciekawa, napisana potoczystym stylem, co zapewne zawdzięcza ghostwriterowi - nie oczekuję, żeby Snowden miał zdolności literackie i nie o to tu chodzi. Zwłaszcza dotyczy to pierwszej części, w której Snowden opisuje swoje dzieciństwo i młodość, to w jaki sposób stał się pracownikiem wywiadu. Nie słuchajcie tych, którzy twierdzą, że jest to nudne, czy nieistotne. Wręcz przeciwnie - tak naprawdę w biografiach właśnie najbardziej powinno ciekawić nas dzieciństwo, jako okres formatywny dla człowieka. I tu faktycznie dowiadujemy się, jak wyglądał system wartości bohatera, w jakim środowisku dorastał, ale też jak wyglądają kulisy pracy w amerykańskich instytucjach rządowych. Bez tego naprawdę trudno wnioskować cokolwiek na temat motywów Snowdena. A przede wszystkim, przede wszystkim, jest tu mnóstwo refleksji na temat internetu - tego, jak wyglądał on na początku, a jak wygląda teraz. Bo nic się nie zmieniło przez tych kilka lat, a na pewno nie na lepsze. Dla starszych osób to w sumie nie będzie nic nowego, ale dla młodszych, urodzonych już w XXI wieku może to jednak być bardzo pouczające. Dlatego m.in. warto tę książkę przeczytać. Ja zadałam sobie w efekcie - niestety - pytanie: "czy warto poświęcać się “dla dobra ludzkości”, w sytuacji kiedy ludzkość ma to w d.....e?"
joly_fh - awatar joly_fh
ocenił na81 miesiąc temu
Tak dziś jemy. Biografia jedzenia Bee Wilson
Tak dziś jemy. Biografia jedzenia
Bee Wilson
🍽️🧠 Jedzenie przestało być tylko jedzeniem — stało się systemem, wygodą, wyborem i skutkiem cywilizacyjnej zmiany 🧠🍽️ ⭐ Moja ocena: 7/10 — za bardzo rozsądne i wyważone podejście do tematu. Najbardziej cenię tu to, że autorka nie wpada ani w zachwyt nad nowoczesnością, ani w tanią nostalgię za „dawnym jedzeniem”. 🥪 To nie poradnik, tylko opowieść o tym, jak zmieniło się nasze jedzenie 🥪
 Bee Wilson nie pisze książki w stylu „jedz to, nie jedz tamtego”. To raczej biografia współczesnego jedzenia: opowieść o tym, jak zmieniły się smak, głód, gotowanie, zakupy, rytm posiłków i sama relacja człowieka z jedzeniem. To książka bardziej o tym, jak żyjemy, niż tylko o tym, co mamy na talerzu. ⚖️ Współczesne jedzenie dało nam wygodę — i zabrało prostotę ⚖️ Najmocniej działa tu dla mnie to, że Wilson nie upraszcza. Pokazuje uczciwie, że dzisiejszy system żywnościowy przyniósł ogromne korzyści: jedzenie stało się tańsze, bardziej dostępne, łatwiejsze do zdobycia i mniej zależne od sezonowości, lokalności i zwykłego niedoboru. Ale jednocześnie ten sam system wepchnął nas w nadmiar, przetworzenie, chaos wyboru i stopniową utratę zwykłego, spokojnego kontaktu z jedzeniem. Wilson pokazuje też, że współczesna obfitość bywa złudna: półki uginają się od produktów, ale często jest to tylko pozór różnorodności, bo w tle działa monokultura tych samych składników, smaków i żywieniowych nawyków. 🍔 Problemem nie jest tylko to, co jemy, ale jak jemy 🍔
 I tu siedzi dla mnie sedno tej książki. Wilson dobrze pokazuje, że problem nie zaczyna się wyłącznie na poziomie składu czy kalorii. Zaczyna się też na poziomie rytmu życia. Jemy w biegu, między bodźcami, często odruchowo, z wygody albo zmęczenia. I wtedy jedzenie przestaje być częścią codzienności, a zaczyna być szybką reakcją na stres, pośpiech i rozproszenie. 🍞 Jedzenie to kultura, status, marketing i pamięć 🍞 
Bardzo podoba mi się też to, że autorka nie traktuje jedzenia jak czystej biologii. Tu jedzenie jest częścią większej układanki: historii, rynku, reklamy, dzieciństwa, rodzinnych rytuałów i społecznych zmian. Dzięki temu książka nie zamyka się w prostym haśle „jedz zdrowiej”, tylko pokazuje, że nasze wybory żywieniowe są zanurzone w całym stylu życia. 🪞 Największa zaleta: rozsądek bez fanatyzmu 🪞
 To, co naprawdę mnie tu przekonuje, to ton. Bez moralizowania, bez histerii, bez ideologicznego napinania się. Wilson nie robi z jedzenia religii i nie udaje, że istnieje jeden prosty powrót do rzekomo lepszej przeszłości. Zamiast tego daje coś cenniejszego: porządek, proporcje i szerszy ogląd. 📌 Wniosek: mądra książka o jedzeniu jako obrazie współczesnego życia 📌
 To nie jest książka, która miażdży literacko albo zostawia po sobie wielki wstrząs, ale jest naprawdę sensowna i potrzebna. Dobrze porządkuje temat i zostawia z myślą, że dziś problemem nie jest już tylko brak jedzenia, ale to, że mamy go za dużo, za łatwo i coraz częściej bez prawdziwej relacji z nim. 📖 Ta książka nie mówi tylko o jedzeniu. Ona mówi o człowieku, który najpierw dostał ogromny wybór, a potem został z tym wyborem trochę sam.
Endryou Poczopko - awatar Endryou Poczopko
ocenił na71 miesiąc temu
Więźniowie geografii. Nowe wyzwania Tim Marshall
Więźniowie geografii. Nowe wyzwania
Tim Marshall
Oto książka, która bierze mapę świata, rozkłada ją na stole i mówi: „spójrz jeszcze raz - polityka to w dużej mierze geografia”. Tim Marshall w Więźniowie geografii, czyli wszystko, co chciałbyś wiedzieć o globalnej polityce nie czaruje: pokazuje, jak góry, pustynie, rzeki, dostęp do mórz i surowców wciąż dyktują granice ambicji państw. Bez akademickiej waty, za to z porządną dawką zdrowego rozsądku. I tak — pozwólcie, że zapytam: • Dlaczego mimo incydentów granicznych nie dochodzi do pełnoskalowej wojny między Indiami a Chinami? • Dlaczego (i jak) Chińczycy inwestują w Afryce? • Skąd odwieczna „kosa” Chile–Boliwia o dostęp do morza? • Falklandy/Malwiny 1982: czemu wojna była tak zaciekła — i dlaczego dziś Brytyjczycy mogliby ją przegrać? A co to w ogóle jest „głębia strategiczna”, o której tyle się mówi? Odpowiedzi są w książce - i nie są to odpowiedzi z teflonu. Marshall prowadzi czytelnika po kontynentach jak po planszy ryzyka: punkt po punkcie tłumaczy, co można, a czego się nie da przeskoczyć, choćby politycy udawali, że potrafią. Najmocniejsze rozdziały? Rosja i Chiny - klarowne, konkretne, bez łatwych pocieszeń. Afryka - świetne wprowadzenie do tematu surowców, infrastruktury i „dlaczego Pekin tak się stara”. Ameryka Południowa - najlepiej widać to na przykładzie Boliwii - brak dostępu do morza po wojnie z Chile ukształtował jej politykę i wyobraźnię narodową na pokolenia. Styl Marshalla jest reporterski, przystępny i - co ważne - syntetyczny. Zdarza mu się uprościć, czasem za ostro skroić tezę pod mapę, ale to cena przejrzystości. Jeśli ktoś szuka akademickiego aparatu i przypisów po horyzont - to nie tutaj. Jeśli jednak chcesz zrozumieć, dlaczego państwa robią to, co robią, i mieć narzędzia do czytania nagłówków bez paniki - to jest właściwy adres. Krótko: świetna, użyteczna, do czytania z atlasem pod ręką. A odpowiedzi na powyższe pytania? Są. I wcale nie są oczywiste.
Estepono - awatar Estepono
ocenił na918 dni temu

Cytaty z książki Zakulisowe umowy, które zmieniły świat

Więcej

Chcesz się przekonać, jak odrealnieni jesteśmy, jeśli chodzi o wydawanie pieniędzy? Spróbuj przez tydzień używać tylko gotówki. Wszystko za nią kupuj. Płać nią ratę kredytu hipotecznego. Patrz na tysiące dolarów jak na górę gotówki. Nigdy już nie będziesz traktować pieniędzy tak jak wcześniej. (Drazan Prelec).

Chcesz się przekonać, jak odrealnieni jesteśmy, jeśli chodzi o wydawanie pieniędzy? Spróbuj przez tydzień używać tylko gotówki. Wszystko za ...

Rozwiń
Jacques Peretti Zakulisowe umowy, które zmieniły świat Zobacz więcej

Mówiąc krótko: przyszłość zaczyna się skromnie.

Mówiąc krótko: przyszłość zaczyna się skromnie.

Jacques Peretti Zakulisowe umowy, które zmieniły świat Zobacz więcej

Pola ryżowe stały się nie tylko miejscem współpracy, lecz metaforą całego narodu - ludzie są jak ziarnka ryżu, jednocześnie niezwykle ważni i nieistotni.

Pola ryżowe stały się nie tylko miejscem współpracy, lecz metaforą całego narodu - ludzie są jak ziarnka ryżu, jednocześnie niezwykle ważni ...

Rozwiń
Jacques Peretti Zakulisowe umowy, które zmieniły świat Zobacz więcej
Więcej