
Pieśń o Rolandzie

- Kategoria:
- klasyka
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2024-02-06
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-02-06
- Liczba stron:
- 128
- Czas czytania
- 2 godz. 8 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788379984749
- Tłumacz:
- Tadeusz Boy-Żeleński
Pieśń o Rolandzie to jeden z najstarszych i bodaj najpiękniejszy, a na pewno najsłynniejszy z francuskich poematów średniowiecznych. Łączy w sobie zarówno elementy legendarne, mityczne, religijne, jak i narodowe, rycerskie i bohaterskie, jest to poemat o podobnej wadze jak Gilgamesz, Iliada, Odyseja, Enneida, Beowulf czy Mahabharata, Pieśń o Nibelungach, Księga królewska. Jednym słowem ta chansons de geste (co znaczyć miało pieśń poetycka, historyczna) należy do kanonicznych utworów literatury świata. Pieśń o Rolandzie przedstawia historyczne zdarzenie, jakim była wojenna wyprawa (778 r ) do Hiszpanii Karola Wielkiego i jego zwycięstwo nad Saracenami, jednak w trakcie powrotu straż tylna jego wojsk pod wodzą Rolanda została zaatakowana przez hordy muzułmańskie i po bohaterskiej obronie wybita do szczętu, w odwecie Karol Wielki powrócił do Hiszpanii, zniszczył wojska Saracenów zdobył Saragossę i ostatecznie zdruzgotał armię sułtana Bagdadu. Francja i chrześcijaństwo, rycerstwo i odwaga i honor zatriumfowały! Acz tylko w poemacie, wydarzenia historyczne inny nieco miały przebieg, ale w Pieśni ... nie o faktów opisanie przecież chodzi a o mityczne wręcz wydarzenie, kształtujące etos rycerski, patriotyzm - zarówno religijny jak i dynastyczny (czy już może państwowy). Poemat powstał najprawdopodobniej w połowie XII wieku, jednak niektórzy uczeni datują go już na wiek X. Za autora często podawało się Turolda z Envermeux, biskupa Bayux, jednak nie ma co do tego zgodności wśród literaturoznawców.
Kup Pieśń o Rolandzie w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Pieśń o Rolandzie
Poznaj innych czytelników
7737 użytkowników ma tytuł Pieśń o Rolandzie na półkach głównych- Przeczytane 7 229
- Chcę przeczytać 508
- Posiadam 371
- Lektury 364
- Lektury szkolne 69
- Klasyka 65
- Ulubione 31
- Literatura francuska 28
- Średniowiecze 24
- Z biblioteki 22








































OPINIE i DYSKUSJE o książce Pieśń o Rolandzie
Ponadczasowa! Mimo upływu lat tematyka pozostaje aktualna. To fundament klasyki, który każdy miłośnik literatury powinien znać .Sięgając po książkę miałam pewne obawy, że sposób pisania może być zbyt wymagający, ale na szczęście nie. To literacka perełka, która udowadnia, że prawdziwa klasyka nie starzeje się nigdy. Pozycja obowiązkowa nie tylko dla miłośników klasyki, ale dla każdego, kto szuka w książce czegoś więcej niż tylko rozrywki. To książka, która uczy, porusza i inspiruje. Czas spędzony w towarzystwie dobrej literatury jest cenny.
Ponadczasowa! Mimo upływu lat tematyka pozostaje aktualna. To fundament klasyki, który każdy miłośnik literatury powinien znać .Sięgając po książkę miałam pewne obawy, że sposób pisania może być zbyt wymagający, ale na szczęście nie. To literacka perełka, która udowadnia, że prawdziwa klasyka nie starzeje się nigdy. Pozycja obowiązkowa nie tylko dla miłośników klasyki, ale...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza lektura w tym roku za mną, na pewno najgorsza
Przeczytałam wszystkie lektury w szkole, jedne lubiłam mnie, drugie bardzie, ta jest na samym końcu listu
No okej, może są gorsze, ale jest w ścisłej czołówce
Rozumiem, że były to inne czasy, a standardy średniowiecznych historii różniły się od tych dzisiejszych, co nie zmienia faktu, że kocham „Rozmowę mistrza Polikarpa ze śmiercią”, a tego nie znoszę.
Po pierwsze „Pieśń o Rolandzie” nie jest o Rolandzie. Rozumiem, że w pierwszej część książki ma znaczenie i przewodniczy całej bitwie, ale potem są jeszcze dwie bity, podczas których on nie żyje.
Po drugie, wciąż będę się czepiać Rolanda. Miał on być wzorem rycerza. Rozumiem, że dla ludzi tamtych czasów wzorce były inne niż dla nas dzisiaj, ale nie wierzę, że ktoś chciał być taki jak Roland. On nie jest idealnym rycerzem, on w ogóle nie jest dobry rycerzem jak i człowiekiem. Jest egoistyczny i postępuje w taki sposób, żeby jego imię było zapamiętane jako wielkie, poświęcając przy tym 12 tysięcy ludzi.
Coś co mnie naprawdę interesuje i jeśli ktoś ma taką wiedzę to może mnie doinformować, jak ludzie tamtych lat mieli wizję na tak brutalne opisy. Bitwy, które tam się rozgrywają są niewiarygodnie krwawe, ja się nie czuję w odpowiedniej kategorii wiekowej do tych opisów, i nie mam pojęcia jak w świecie pełnym ciemnoty, zdarzył się ktoś kto umiał to napisać.
Pomijając to wszystko, to ta historia jest nudna jak flaki z olejem. Przez 300 stron tylko się biją i zabijają i oni sami do końca nie wiedzą o co, ale trudno, będziemy się bić dalej bo to nie mężne się teraz poddać.
Sama jestem zaskoczona jak dużo nienawiści wywołał we mnie ta historia, nie prowadzę jakiegoś rankingu lektur szkolnych, ale gdybym prowadziła to nie wie czy byłoby coś niżej od „Pieśni o Rolandzie”
Moja ocena:
-1/10
„Lepsza jest śmierć niż hańba.”
JESZCZE JEDNA LEKTURA MNIE CZEKA W FERIE 😭😭
Pierwsza lektura w tym roku za mną, na pewno najgorsza
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałam wszystkie lektury w szkole, jedne lubiłam mnie, drugie bardzie, ta jest na samym końcu listu
No okej, może są gorsze, ale jest w ścisłej czołówce
Rozumiem, że były to inne czasy, a standardy średniowiecznych historii różniły się od tych dzisiejszych, co nie zmienia faktu, że kocham „Rozmowę mistrza...
Ciekawe, szczególnie fragment o walce Rolanda do końca ... walczy on nawet, gdy mózg wylewa mu się uszami ... i zaskakujace ... zadbał o tyle detali, umierając ... Ilustracje do dawnych wydań cuuudne. Idea ofiarności, wierności, oddania cenna, dziś na szczęście można wybrać inną formę jej realizacji, uff.
Ciekawe, szczególnie fragment o walce Rolanda do końca ... walczy on nawet, gdy mózg wylewa mu się uszami ... i zaskakujace ... zadbał o tyle detali, umierając ... Ilustracje do dawnych wydań cuuudne. Idea ofiarności, wierności, oddania cenna, dziś na szczęście można wybrać inną formę jej realizacji, uff.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowtórka z lektur #11
Kolejna ciężka do ocenienia lektura. Z jednej strony naprawdę spodobał mi się konflikt Rolanda z Ganelonem jako dwóch samców Alfa. Pięknie w przekładzie Żeleńskiego opisane są sceny bitewne oraz opisy śmierci wojów Rolanda. Niestety opisy bitew które na samym początku wydają się ciekawe później stają się powtarzalna. Podobnie opisy króla Karola i jego ciągłego płaczu i wyrywania włosów z brody w pewnym momencie jest zwyczajnie za dużo. Prawdziwą męczarnią jest jednak to co następuję po śmierci Rolanda czyli kolejna bitwa tym razem z Emirem oraz osąd na Galeonem pokazujący brutalność tamtych czasów. Słyszna wydaje się decyzja by w szkolę zapoznawać się jedynie z fragmentami tego utworu bo z tych artystyczną wartość można wyciągnąć nawet dziś.
Powtórka z lektur #11
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna ciężka do ocenienia lektura. Z jednej strony naprawdę spodobał mi się konflikt Rolanda z Ganelonem jako dwóch samców Alfa. Pięknie w przekładzie Żeleńskiego opisane są sceny bitewne oraz opisy śmierci wojów Rolanda. Niestety opisy bitew które na samym początku wydają się ciekawe później stają się powtarzalna. Podobnie opisy króla Karola i jego...
najstarszy epos rycerski, klasyka romańskiej literatury epicznej cyklu francuskiego (jednego z trzech cykli romańskich - francuskiego: chanson de geste [pieśni o czynach] (Pieśń o Rolandzie),cykl bretoński (Powieści Okrągłego Stołu, Parsifal, Lancelot, Tristan i Izolda) oraz cykl starożytny (Powieść o Aleksandrze) [aleksandryn - 12 zgłoskowiec francuski])...
epicka wojna rycerstwa francuskiego z hiszpańskimi Saracenami, Bóg chrześcijański i muzułmański, szlachetni panowie obu stron, ogromne wojska różnych licznych plemion, krwawe opisy walki i śmierci, Roland ginie gdzieś w połowie...
najstarszy epos rycerski, klasyka romańskiej literatury epicznej cyklu francuskiego (jednego z trzech cykli romańskich - francuskiego: chanson de geste [pieśni o czynach] (Pieśń o Rolandzie),cykl bretoński (Powieści Okrągłego Stołu, Parsifal, Lancelot, Tristan i Izolda) oraz cykl starożytny (Powieść o Aleksandrze) [aleksandryn - 12 zgłoskowiec francuski])...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toepicka wojna...
Klasyka literatury rycerskiej. Etos rycerza rozpoczęty. Lektura obowiązkowa średniowiecza bez niej nie zrozumiemy tej epoki. Do boju Rolandzie.
Klasyka literatury rycerskiej. Etos rycerza rozpoczęty. Lektura obowiązkowa średniowiecza bez niej nie zrozumiemy tej epoki. Do boju Rolandzie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo totak jak nie jestem specem od literatury średniowiecza (bo przedmiot o literaturze średniowiecza zaczął mi się w tym semestrze tj. 22 dni temu),nie będę za bardzo mówić o impakcie kulturowym pieśni o rolandzie, choć bez wątpienia był ogromny. ja chcę tu ponarzekać i to właśnie zrobię. jest to niesamowite dzieło, którego nie sposób oceniać przez pryzmat współczesnej wiedzy, moralności itd. ale ocenię tłumaczenie Boya - nie podobało mi się. Nie podobał mi się zamysł spisania polskiej wersji prozą, bo to jest kretyńskie i utrudnia czytanie. przeczytałam jednak kilka stron tłomaczenia Kowalskiego (spisanego wierszem) i było o wiele przystępniejsze niż to.
postacie były genialnie przedstawione, szczególnie roland i oliwier i w ogóle ta dynamika między nimi (+ganelon),ale ten sposób przekształcenia pieśni (utworu lirycznego) w prozę zupełnie mi nie siadł. tadeusz flop-żeleński. i lubimyczytac tez flop bo te okienka o tym że mam włączone blokowanie reklam zajmują całą stronę i nie dają mi opublikować recenzji.
tak jak nie jestem specem od literatury średniowiecza (bo przedmiot o literaturze średniowiecza zaczął mi się w tym semestrze tj. 22 dni temu),nie będę za bardzo mówić o impakcie kulturowym pieśni o rolandzie, choć bez wątpienia był ogromny. ja chcę tu ponarzekać i to właśnie zrobię. jest to niesamowite dzieło, którego nie sposób oceniać przez pryzmat współczesnej wiedzy,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy można, nie będąc specjalistą od eposu średniowiecznego, napisać cokolwiek nowego o „Pieśni o Rolandzie”? Nie można. Pojawił się jednak nowy polski przekład, który wraca do źródeł, czyli do pierwotnej praktyki wykonawczej utworu. Pieśni nie czytano, ale – jak wskazuje tytuł – śpiewano lub recytowano przy akompaniamencie instrumentu i słuchano. Na przekład porwał się Jacek Kowalski, który napisał także wstęp. Impulsem do napisania nowego spolszczenia była chęć stworzenia wersji możliwej do wykonywania muzycznego, stąd jego nazwa, „przekład śpiewany”.
Z niejakim wzruszeniem zabrałam się lektury dzieła czytanego jakieś czterdzieści lat temu. Czy da się je czytać ponownie, wiedząc, że nie będę z niego odpytywana, ani nie pojawią się zadania na sprawdzianie? Okazało się, że tak. i była to zajmująca lektura. Nic w tym dziwnego, bo akcja wartka, a przekład (mimo drobnych zastrzeżeń, o czym poniżej) oddaje bojowy charakter utworu. W zasadzie pieśń o mężnym, acz zbyt porywczym Rolandzie, to opis wielkiej jatki. Ach, jakież strumienie krwi leją się na trawę, jakże latają w powietrzu odrąbane części ciała, a mózgi żwawo wylewają się z czaszek. Chwilami miałam wrażenie, że czytam scenariusz napisany przez Quentina Tarantino. I kiedy tylko mignął mi w świadomości amerykański reżyser, olśniło mnie: pieśń o Rolandzie nie sławi okrucieństwa jako takiego, ani tym bardziej nie oddaje realiów bitewnych (ówczesne miecze nie przecięłyby wojownika razem z koniem). Jej zadaniem, a właściwie zadaniem wykonawcy, było zajęcie uwagi słuchaczy. Biorąc pod uwagę, że samą opowieść zapewne dobrze znali, trzeba ich było utrzymać w stanie niepozwalającym na zaśnięcie głównie takimi mocnymi scenami. Czyli zupełnie jak współcześnie: większym powodzeniem cieszą się filmy akcji i żwawe komedie niż festiwalowe snuje o sensie istnienia.
Świat przedstawiony w pieśni ma się nijak do realiów VIII w. Jak wskazuje Jacek Kowalski, Karol Wielki miał w momencie wyprawy do Hiszpanii zaledwie trzydzieści sześć lat, a w utworze przedstawia się go jako białobrodego starca. Zresztą, biała broda jest cechą także innych postaci, i to cechą mającą wywołać podziw. W epoce krótkiego życia stary wojownik zasługiwał na olbrzymi podziw, przez sam fakt, że udało mu się ujść z życiem z mnogich walk. Znaczy się, dobry był. Śmieszy trochę obraz muzułmanów czczących oprócz Mahometa także Terwagena i Apollona (ten drugi to prawdopodobnie przekształcony Abaddon z Pisma Świętego) i noszących zgoła niearabskie imiona. Ale pewnie dzięki takim zabiegom tekst zyskiwał na egzotyce w oczach, a raczej w uszach, słuchaczy.
Parę słów o przekładzie. Tłumacz zdecydował się na jedenastozgłoskowiec ze średniówką po piątej sylabie. Sprawdza się, czytałam sobie trochę na glos. Nie ma na szczęście dużo archaizmów, ale te nieliczne są raczej niepotrzebne, np. „nieszpór” zamiast „wieczór” czy forma fleksyjna przymiotników z „e” w miejsce „i” (cienistemi, ciężkiemi). Trochę musiałam ponarzekać, ale generalnie przekład znakomicie się czyta. Nie wiem, jak śpiewa, ale chętnie bym posłuchała.
Czy można, nie będąc specjalistą od eposu średniowiecznego, napisać cokolwiek nowego o „Pieśni o Rolandzie”? Nie można. Pojawił się jednak nowy polski przekład, który wraca do źródeł, czyli do pierwotnej praktyki wykonawczej utworu. Pieśni nie czytano, ale – jak wskazuje tytuł – śpiewano lub recytowano przy akompaniamencie instrumentu i słuchano. Na przekład porwał się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowrót do lektury z czasów szkoły średniej okazał się małym rozczarowaniem. Tym bardziej doceniam teraz pracę polonistyki, która z fragmentów o rycerzu Rolandzie stworzyła pasjonującą opowieść. Opowieść do tego stopnia zapamiętaną, że do niej wróciłem po latach. Do lektury, nie do polonistki...
Niemniej warta przeczytania.
Powrót do lektury z czasów szkoły średniej okazał się małym rozczarowaniem. Tym bardziej doceniam teraz pracę polonistyki, która z fragmentów o rycerzu Rolandzie stworzyła pasjonującą opowieść. Opowieść do tego stopnia zapamiętaną, że do niej wróciłem po latach. Do lektury, nie do polonistki...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiemniej warta przeczytania.
W świecie zdominowanym przez ironię i dekonstrukcję, „Pieśń o Rolandzie” pozostaje literackim artefaktem, żeby nie powiedzieć: przeżytkiem. Jest to przykład chanson de geste – formy, która stanowiła fundament epiki Francji czasów Karolińskich.
Heroiczny epos nie tylko przedstawia historię bitwy pod Roncevaux, ale też oferuje wgląd w mentalność rycerską epoki. To opowieść o lojalności, odwadze i poświęceniu, gdzie główny bohater, Roland – rycerz cesarza Karola Wielkiego – staje się symbolem ideału wojownika, który nigdy się nie cofa, nawet w obliczu śmierci.
To, co wyróżnia „Pieśń o Rolandzie” to nie tylko epicka skala, ale też głęboka symbolika. Konflikt Franków z Saracenami ukazany jest jako starcie cywilizacji – chrześcijaństwa z „innym”, co odzwierciedla ówczesne krucjatowe spojrzenie na świat. Można więc nazwać trochę ten tekst tekstem propagandowym.
Dzieło to zasługuje na uwagę nie z powodu innowacyjności czy złożoności postaci, ale bardziej jako dokument mentalności – surowy, precyzyjny i nieprzejednany. Jest jak średniowieczna katedra: monumentalny, chłodny i konsekwentny.
W świecie zdominowanym przez ironię i dekonstrukcję, „Pieśń o Rolandzie” pozostaje literackim artefaktem, żeby nie powiedzieć: przeżytkiem. Jest to przykład chanson de geste – formy, która stanowiła fundament epiki Francji czasów Karolińskich.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHeroiczny epos nie tylko przedstawia historię bitwy pod Roncevaux, ale też oferuje wgląd w mentalność rycerską epoki. To opowieść o...