rozwińzwiń

Diabelska gwardia

Okładka książki Diabelska gwardia autora George Robert Elford, 9788395938436
Okładka książki Diabelska gwardia
George Robert Elford Wydawnictwo: DeReggio powieść historyczna
496 str. 8 godz. 16 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Diabelska gwardia
Data wydania:
2023-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2023-01-01
Liczba stron:
496
Czas czytania
8 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788395938436
Tłumacz:
Antoni Golik
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Diabelska gwardia w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Diabelska gwardia



książek na półce przeczytane 154 napisanych opinii 149

Oceny książki Diabelska gwardia

Średnia ocen
7,0 / 10
24 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Diabelska gwardia

avatar
61
46

Na półkach:

Wspomnienia weterana Waffen-SS walczącego w Pierwszej Wojnie Indochińskiej z oddziałami Viet Minhu. Pytanie tylko, czy są to autentyczne wspomnienia. Nie ma żadnych dowodów na to, że w Legii Cudzoziemskiej walczyła jakakolwiek "czysto" niemiecka jednostka wielkości batalionu. Książka wygląda bardziej na miksturę fikcji literackiej z wplecionymi opisami autentycznych relacji z frontu. Nie zaskakuje fakt, że niemiecki oficer stara się wybielić zarówno siebie, jak i armię niemiecką - winę za klęskę w Drugiej Wojnie Światowej poniosło kierownictwo Rzeszy i dowódcy, a nie Wehrmacht. Pozycja raczej dla czytelników o mocniejszych nerwach ze względu na opisy zbrodni obu stron walk w dżungli Wietnamu. Jeśli podejdziemy do książki z pewną rezerwą, to lektura jest jak najbardziej porywająca. Mimo wszystko polecam!

Wspomnienia weterana Waffen-SS walczącego w Pierwszej Wojnie Indochińskiej z oddziałami Viet Minhu. Pytanie tylko, czy są to autentyczne wspomnienia. Nie ma żadnych dowodów na to, że w Legii Cudzoziemskiej walczyła jakakolwiek "czysto" niemiecka jednostka wielkości batalionu. Książka wygląda bardziej na miksturę fikcji literackiej z wplecionymi opisami autentycznych relacji...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
636
179

Na półkach: ,

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tovideo - opinia
avatar
31
30

Na półkach:

Typowe wspomnienia niemieckiego oficera. Zawierają mnóstwo opisów akcji bojowych. Ale czytało się to ciężko. Wszystko jakieś płaskie i bez klimatu. Poraża pycha tych ludzi. Uważają się za profesjonalistów którzy koszą nieprzyjaciół jak zboże. Dlaczego przegrali kolejną wojnę? Tego się z tej książki nie dowiecie.

Typowe wspomnienia niemieckiego oficera. Zawierają mnóstwo opisów akcji bojowych. Ale czytało się to ciężko. Wszystko jakieś płaskie i bez klimatu. Poraża pycha tych ludzi. Uważają się za profesjonalistów którzy koszą nieprzyjaciół jak zboże. Dlaczego przegrali kolejną wojnę? Tego się z tej książki nie dowiecie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

160 użytkowników ma tytuł Diabelska gwardia na półkach głównych
  • 124
  • 29
  • 7
25 użytkowników ma tytuł Diabelska gwardia na półkach dodatkowych
  • 14
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Przeciw diabłom i infamisom. Przypadki starościca Wolskiego Józef Hen
Przeciw diabłom i infamisom. Przypadki starościca Wolskiego
Józef Hen
O książkach autora pisałem już wielokrotnie, zawsze pozytywnie i z wysokimi ocenami. Może teraz dla odmiany trochę o nim samym. Na pewno długowieczny 08. 11 miał 102 - gie urodziny. To wszystkie pozytywy. Pisarz wł. Henryk Cuker, Żyd. Wojnę spędził w ZSRR, do armii Andersa nie został przyjęty. Za to już w 1944 r. wstąpił do LWP, kiedy to przyjął pseudonim " Hen ". Ukończył Polityczną Szkołę Oficerską w Lublinie. Służbę wojskową zakończył w 1952 r. w stopniu kapitana. Miłośnik " Gazety Wyborczej " Michnika jednego z największych szkodników III RP. Co dla mnie całkowicie go dyskredytuje !!! Krytykował w " Dzienniku ciągu dalszym " z 2014 r. Lecha Kaczyńskiego za odsłonięcie pomnika bandyty " Ognia " J. Kurasia, " mordercy ocalałych Żydów "... jak to ujął. Partyzanci walczyli i likwidowali działaczy PPR, UB, NKWD, MO, konfidentów i najgorliwszych sługusów nowego okupanta, a że często, bardzo często byli Żydami... to już inna historia. Czarna legenda polskiego bohatera narodowego " Ognia " bazuje na książce byłego sekretarza PPR w Nowym Targu W. Machejka " Rano przeszedł huragan " ( ostatnie wydanie w latach 90 - tych [ sic !] ) niewiele mająceym wspólnego z rzeczywistością materiałem propagandowym i na spreparowanym w całości przez Machejka rzekomym dzienniku " Ognia ". Wielu historyków uważa, że stworzenie fałszywego życiorysu " Ognia " to majstersztyk komunistycznej propagandy i Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Krakowie. Za popełnione morderstwo w celu rabunkowym na dwóch kupcach żydowskich, Jan Wąchała został przez " Ognia "skazany na karę śmierci. Pisarz po tragedii smoleńskiej pisał: "... chyba po raz pierwszy we współczesnej Polsce na czele dużej partii jest człowiek, który żyje urojeniami... nie widzę u niego traumy.... wystarczy przyjrzeć się, jak przemawia. Z jakim wyrachowaniem. jak podoba się sobie. ". Fuj !!! Trudna porównywać kulturę i tradycję żydowską do kultury i moralności katolickiej, dlatego często myślę, co było motywacją i celem napisania przez autora książki " Mój przyjaciel król " ? Prowokacja ? Nieee !!! Relatywizowanie działań króla S. A. Poniatowskiego, którego polska historiografia już oceniła, może wpisuje się w mentalność żydowską, ale nie w polską !!! Zostaje pytanie na którą trudno ( ? ) znaleść odpowiedz: Czy Żyd może być Polakiem, czy tylko Żydem podającym się za Polaka ??? Książki autora POLECAM !!! Jako człowiek.... no cóż.... sam oceń.
ando - awatar ando
ocenił na82 miesiące temu
Najdłuższa droga Piotr Śliwiński
Najdłuższa droga
Piotr Śliwiński
Rok 1812. Bohaterowie znani z książki „Na surowej ziemi”, Julian Zakrzeński oraz jego dwaj synowie: starszy Stanisław i młodszy Józef, uczestniczą w wojnie Napoleona z Rosją. Zastajemy ich, gdy pochód Wielkiej Armii zatrzymał się w Moskwie. Stolica Rosji została spalona przez samych Rosjan, a armia francuska wycofuje się w kierunku Księstwa Warszawskiego. Odwrót ten jest jednym z najtragiczniejszych w dziejach historii. Francuzi i ich sprzymierzeńcy cofają się w wielkim nieładzie trapieni przez głód i mroźną zimę. Ich szlak znaczą ciała zmarłych z zimna towarzyszy. Ale jedni sojusznicy, Polacy, są niezmordowani. Mimo braku koni prowadzą wszystkie swoje działa, Napoleon wysyła ich ochrony całej Wielkiej Armii, a Kozacy na usługach Rosji panicznie się ich boją. Tylko czy ta garstka żołnierzy sprosta zadaniu i ochroni resztki armii? Jedyną droga ucieczki jest most na Berezynie, jednak w wyniku nieudolności jednego z marszałków francuskich zostaje on zdobyty przez Rosjan. Wobec tego ostatnią drogą odwrotu jest przeprawa po improwizowanych mostach. Jak to się skończyło, wiadomo z historii. Lubicie książki z historią w tle? To jest właśnie coś dla Was. Autor przenosi nas w burzliwe czasy wojen napoleońskich, a właściwie to już ich schyłku. W książce została opisana cała masa wydarzeń historycznych począwszy od odwrotu wojsk Napoleona Bonaparte z Rosji, kończąc na Bitwie Narodów pod Lipskiem w 1813. W wir tych wydarzeń zostają wciągnięci bohaterowie książki. Oprócz fikcyjnych postaci znajdziemy tu również całą plejadę postaci historycznych, zarówno tych znanych z lekcji historii, jak książę Józef Poniatowski, ale także mniej znanych, którzy mieli wpływ na bieg wydarzeń. Dużym plusem jest umieszczenie przez autora na końcu książki indeksu autentycznych postaci występujących w powieści. Książkę czyta się bardzo dobrze. Lektura jest wciągająca i z zapartym tchem śledzimy losy bohaterów, chociaż wiadomo jaki los spotka niektórych z nich (np. wspomnianego wcześniej księcia Poniatowskiego). Szkoda, że takich książek nie było w czasach, kiedy uczęszczałem do szkoły. Na pewno byłyby bardzo dobrym uzupełnieniem lekcji historii, a młodzież sięgałaby po nie z przyjemnością. Zakończenie jest optymistyczne, ale czy będzie dalszy ciąg? Może autor „postarzy” trochę bohaterów i przeniesie ich w czasy Powstania Listopadowego? W końcu to tylko 15 lat od zakończenia książki, a Stanisław i Józef są młodymi ludźmi. Piotr Śliwiński to polski autor, który debiutował w roku 2007 zbiorem „Dziki Kąt”, w którym opisuje swoje swoją młodość spędzoną w Krakowie. Jego pierwszą książką historyczną był wydanu dziesięć lat później „Ryngraf”, którego akcja rozgrywa się w trakcie insurekcji kościuszkowskiej. Akcja kolejnych dwóch „Na surowej ziemi” i „Najdłuższa droga” rozgrywa się w czasach Księstwa Warszawskiego i wojen napoleońskich.
zuczek75 - awatar zuczek75
ocenił na72 miesiące temu
Imperium Conn Iggulden
Imperium
Conn Iggulden
Perykles powraca do Aten po wygranej wojnie i wydaje się, że udowodnił, że nie jest tylko synem swojego ojca. Jednak gdy na tronie Sparty zasiada nowy król, okazuje się, że sojusz między polis jest kruchy i Ateńczycy muszą zdecydować, czy są gotowi na kolejny konflikt. Perykles zmaga się też z wyzwaniami w życiu osobistym – postanawia zakończyć trudne małżeństwo z Tetydą. Wkrótce spotyka młodziutką kurtyzaną Aspazję. Conn Iggulden kojarzy mi się z książkami mocno militarnymi i politycznymi, chociaż pierwsza część historii Peryklesa ,,Lew” miała też wyraźny wątek uczuciowy związany ze skomplikowanym związkiem głównego bohatera z Tetydą. W tym tomie znów te tematy są skrócone i na pierwszym miejscu stoi polityka, aczkolwiek i tak Iggulden wzbudza emocje związane z osobistymi perypetiami. Tetyda to postać, która na początku tego tomu budziła we mnie okropną niechęć i pogardę, ale z czasem pokazała też bardziej skomplikowane zachowanie, przede wszystkim miłość do synów, która jest w stanie zmusić ją do pogrzebania dumy. Bardzo dobrze wypada też relacja Peryklesa z Aspazją, nie zajęła wiele miejsca, ale czuć było, że jest między nimi bliskość, zaufanie i że są dla siebie bardzo ważni. Ciekawie został też ukazany dom heter, gdzie żyła Aspazja – jako miejsce tworzenia niejako rodziny, ale bez idealizacji takiego życia, co często pojawia się we współczesnych książkach. Aspazja nie jest typową uwodzicielką, pragnie stworzyć zwyczajny związek i nie być zależna od klientów. Ciekawie wypadło ukazanie tworzenia czegoś, co dziś nazwalibyśmy rodziną patchworkową i podobało mi się, że Iggulden nie poszedł w typowe dramy, a ukazał nieufność i błędy zarówno rodziców, jak i dzieci, ale też spokojne godzenie się z sytuacją i próbę dogadania się. Szkoda tylko, że matka i siostra Peryklesa praktycznie w tej powieści nie wystąpiły. Jak wspomniałam, królują tu tematy wojenne i polityczne. Sporo miejsca zajmuje się kształtowanie demokracji ateńskiej oraz świadomości narodowej w Grecji. Autor stara się przybliżyć sposób myślenia Ateńczyków, nie czyni ich specjalnie współczesnymi, ale pokazuje też zmiany mentalności. Co prawda, Spartanie zostali sportretowani prawie wyłącznie negatywnie, ale jako że narracja jest głównie personalna, jest to zrozumiałe i jestem bardzo ciekawa innej perspektywy w powieści ,,Sokół spartański”. Głównym motywem wydaje się wojna, nawet jeśli w danym momencie panuje pokój, to bohaterowie czują, że jest to stan chwilowy, że ważna jest stała czujność i że konflikty mogą też być psychologiczne. Perykles pragnie dążyć do pokoju, ale z czasem dostrzega, że unikanie sporów za wszelką cenę, też może szkodzić, więc jest to bardzo aktualny temat. Przyznam, że pierwszy tom podobał mi się bardziej, choćby ze względu na wątek teatru, ale ten również jest na wysokim poziomie, a Conn Iggulden jest obecnie dla mnie gwarancją porządnej literatury historycznej. Bardzo lubię powieści historyczne z wątkami obyczajowymi i romantycznymi, ale cenię też te, które ukazują nam bardziej surową i brutalną wizję. ,, Bieda nie jest hańbą, pod warunkiem, że człowiek chce pracować, aby od niej uciec!”
FannyBrawne - awatar FannyBrawne
ocenił na84 miesiące temu
Złowrogie morze Adrian Goldsworthy
Złowrogie morze
Adrian Goldsworthy
Złowrogie morze, to drugi tom trylogii, której początkiem była Vindolanda. Autor, Adrian Goldsworthy, zabiera nas znów do Brytanii w pierwszych latach panowania Trajana. Wracamy zatem do świata, który już znamy z pierwszej części, ale zwiedzamy jego inne rejony. Wszystko zaczyna się mniej więcej dwa lata po wydarzeniach opisanych w Vindolandzie. Rebelia Ogiera została stłumiona, chociaż napięcie na linii lokalsi – napływowi nadal jest wyczuwalne. Feroks niezmiennie jest centurionem oddziału gdzieś pośrodku niczego. Nie jest już alkoholikiem przygniecionym przez wydarzenia z przeszłości. Teraz jest prawie niepijącym (bo w sumie przez całą książkę nie pił tego alkoholu dużo) alkoholikiem, który nie może być z ukochaną kobietą, chociaż ma z nią dziecko. Przez absolutnie koszmarne dla niego standardy rzymskiego społeczeństwa kobieta musi żyć z mężem, którego nie kocha i nie wolno jej przyznać się kto jest ojcem dziecka. Windeks pozostaje najbliższym przyjacielem Feroksa, niezmiennie zdystansowanym do wielu spraw i tak samo oddany innym. Tym razem nie ma jednego głównego złego. Nie chodzi o to, że jest znów oddział dziesiątek wrogów, którym trzeba spuścić lanie albo zginąć probując. Wiele lat przed wydarzeniami opisanymi w Złowrogim morzu w rzymskiej armii służył oddział Uzypetów i Hariów. Jednostka zbuntowała się i dokonała rzezi Rzymian, po czym uciekła w ostępy leśne. Kiedy wydawało się, że świat o nich zapomniał przypomnieli o sobie przy okazji wyboru nowego lokalnego władcy. Wizja destabilizacji i wspomnienia o dokonaniach Uzypetów (brutalne mordy, magia, kanibalizm),a także uprowadzenie ukochanej Feroksa, zmuszają Rzymian do działania. Jest też kilka wątków pobocznych, ale tylko jeden łączy się z głównym, ponieważ jak się okazuje jeden ze współpracujących z Rzymianami producentów i handlarzy jest bardzo blisko związany z Uzypetami. Muszę przyznać, że czyta się to bardzo szybko. Akcja idzie cały czas do przodu i wydarzenia postępują logicznie. Nie do końca tylko zrozumiały jest tytuł. Morze w sumie nie odgrywa w tej opowieści w zasadzie nawet małej roli. Jesteśmy w zasadzie cały czas na lądzie, czasem tylko zmieniamy wyspy. I tyle. Ale to w sumie jeden mały szczegół. Wątek miłosny Feroksa jest tak poprowadzony, że naprawdę można mu współczuć. Motywacja głównych złych też jest sensowna. Niby chodzi o zemstę, ale można ich zrozumieć. Czytając książkę można zajrzeć trochę w kulturę i obyczajowość plemion brytyjskich tamtego okresu. Jaka była rola kobiet, jak sprawowali władzę, jaka była ich obrzędowość i tak dalej. Nie ma ilustracji, ale jest mapka i, co jeszcze ważniejsze, komentarz, w którym autor omawia co jest jego wymysłem, a co nie. I jest tego komentarza kilka kartek, więc jest na bogato. Książka ukazała się nakładem Rebisu w 2024 r. w bardzo podręcznym, czy może jakby niektórzy stwierdzili torebkowym, formacie. Nie jest jakoś przesadnie gruba, jest tego jakieś 400 stron. Podsumowując, drugi tom dobrze rozwija świat, który poznaliśmy poprzednio. Teoretycznie pierwszy tom ma zakończenie zamknięte i jakby się ktoś bardzo upierał mógłby stwierdzić, że drugi tom jest na siłę uznawany za kontynuację, ale ja tak nie uważam. Czekam na tom trzeci. Jeśli będzie taki sam, jak drugi, to na pewno czas spędzony przy lekturze nie będzie zmarnowany.
Kuba Łukasiński - awatar Kuba Łukasiński
ocenił na81 rok temu
Zdrajca Geraint Jones
Zdrajca
Geraint Jones
Geraint Jones w powieści pt. “Zdrajca”, kolejnej z cyklu przygód Marcusa Corvusa przedstawił losy głównego bohatera w okresie wielkiego antyrzymskiego powstania (6-9 r. n.e.) w Panonii za czasów panowania Oktawiana Augusta. Był to zryw miejscowej ludności przeciwstawiającej się uciskowi ze strony Rzymian. Powodem wystąpienia był nadmierny ucisk fiskalny połączony z bezwzględnym poborem mężczyzn na wojnę Rzymu z germańskimi Markomanami pod wodzą Marboda. Powstanie objęło Panonię i Dalmację, czyli teren obejmujący mniej więcej teren współczesnych Węgier, Austrii, Słowenii, Chorwacji, Bośni i Hercegowiny, a także Serbii. Niezadowoleni uciekali w góry, gdzie tworzyli zbrojne grupy napadające na Rzymian. W ten sposób rzymskie legiony operujące nad Dunajem spotykały się z trudnościami logistycznymi. To zmusiło Rzymian do wyekspediowania odpowiednich sił zbrojnych pod wodzą Tyberiusza do stłumienia buntu Batona i Pinnesa. Geraint Jones całkiem interesująco przedstawił kontekst historyczny opisywanego wydarzenia, który posłużył autorowi do przedstawienia losów Corvusa. Bohater miota się pomiędzy lojalnością wobec Rzymu, obowiązkami wynikłymi z więzów rodzinnych i uczuciami okazywanymi wobec ukochanej z jednego ze zbuntowanych plemion. Niewątpliwie lektura książki potrafi utrzymać czytelnika i czytelniczkę w napięciu, a także popularyzuje świadomość historyczną na temat jednego z antyrzymskich wystąpień.
donekT - awatar donekT
ocenił na813 dni temu

Cytaty z książki Diabelska gwardia

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Diabelska gwardia