rozwińzwiń

Jeśli o tobie zapomnę, stanę się kimś innym

Okładka książki Jeśli o tobie zapomnę, stanę się kimś innym autora Ida Linde, 9788363056957
Okładka książki Jeśli o tobie zapomnę, stanę się kimś innym
Ida Linde Wydawnictwo: Lokator literatura piękna
70 str. 1 godz. 10 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2023-10-02
Data 1. wyd. pol.:
2015-03-01
Liczba stron:
70
Czas czytania
1 godz. 10 min.
Język:
polski
ISBN:
9788363056957
Tłumacz:
Justyna Czechowska
Średnia ocen

6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Jeśli o tobie zapomnę, stanę się kimś innym w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Jeśli o tobie zapomnę, stanę się kimś innym



książek na półce przeczytane 1700 napisanych opinii 839

Oceny książki Jeśli o tobie zapomnę, stanę się kimś innym

Średnia ocen
6,6 / 10
94 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Jeśli o tobie zapomnę, stanę się kimś innym

avatar
406
379

Na półkach:

Ta krótka opowieść Idy Lunde o pożegnaniu z ukochanym człowiekiem jest niczym zbiór impresjonistycznych obrazów. Autorka opowiada nam historię pięknej relacji wnuczki z dziadkiem. Bardzo krótka, ale zapadająca w pamięć

Ta krótka opowieść Idy Lunde o pożegnaniu z ukochanym człowiekiem jest niczym zbiór impresjonistycznych obrazów. Autorka opowiada nam historię pięknej relacji wnuczki z dziadkiem. Bardzo krótka, ale zapadająca w pamięć

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
412
408

Na półkach:

Relacje śmierci z miłością są trudnym tematem do dywagacji literackich, zgrzyta między nimi niesamowicie, a przy tym obie są nierozłącznym, pewnym elementem życia każdego. Ida Linde na kartach książki…

💔JEŚLI O TOBIE ZAPOMNĘ, STANĘ SIĘ KIMŚ INNYM 💔

…wije nam liryczną opowieść o niezwykle bliskiej i wyjątkowej relacji dziadka z wnuczką. Starszy pan, z każdą stroną coraz bardziej żyjący wspomnieniami, akceptujący swój koniec oraz młoda dziewczyna stawiająca coraz mocniejszy opór przed pogodzeniem się z odchodzeniem dziadka. Przepiękny, łamiący serce obraz procesu utraty, ból rzeczywistości przeplatany nitkami nadziei.
Wiem, że wiele osób zarzuca jej brak ciągłości, fragmentaryczność narracji, ale właśnie te urywki zostają nam ze wspomnień po kimś najbliższym. Nie całe taśmy retrospektyw, a malutkie kawałeczki wspólnych momentów, wbijają się najgłębiej.
Czytając po około 6 książek miesięcznie, mało co się pamięta z treści - chyba ,że są emocje. Ta książka była dla mnie doskonałym ich nośnikiem, dlatego zostanie w mojej głowie na długo.

📝FABUŁA📝

Bliska relacja dziadka i wnuczki w kilku ujęciach, miniaturach chwil, otoczona lasem, motylami wspomnień oraz niepowtarzalną sensualnością. Książka o odchodzeniu, jako o powolnym, lecz zauważalnym procesie, z którym mimo jego oczywistości nadejścia trudno się pogodzić oraz przede wszystkim o poczuciu bycia porzuconym przez tych, którzy odeszli.

🙋🏻‍♀️DLA KOGO🙋🏻‍♂️

Polecam osobom w procesie żałoby 🖤

Magda🦙

Relacje śmierci z miłością są trudnym tematem do dywagacji literackich, zgrzyta między nimi niesamowicie, a przy tym obie są nierozłącznym, pewnym elementem życia każdego. Ida Linde na kartach książki…

💔JEŚLI O TOBIE ZAPOMNĘ, STANĘ SIĘ KIMŚ INNYM 💔

…wije nam liryczną opowieść o niezwykle bliskiej i wyjątkowej relacji dziadka z wnuczką. Starszy pan, z każdą stroną coraz...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
739
649

Na półkach:

Może by mnie ta książka i poruszyła, gdyby była mniej "poetycznie napisana". A tak to nie. Nie, po prostu NIE. Jedyną jej zaletą jest to, że jest krótka. Nie trafia do mnie ten język w ogóle, jedna z najgorszych form, jakie przeczytałem w życiu. To jakieś takie krótkie urywki codzienności ale wiele (bo nie wszystkie) opisanych w tak dziwaczny sposób, że ich w ogóle nie zrozumiałem. Niektóre nie, niektóre są przystępniejsze i wiem o co chodzi i mogłoby to poruszyć jakąś strunę duszy, ale jednak reszta jest niestrawna dla mnie zupełnie. Jako przykład przytoczę jeden z takich "rozdzialików":

"Śni, że idzie przez jakieś miasto. Miasto jest opuszczone. Pali ją w stopy, więc musi zdjąć buty. Idzie dalej, niosąc buty w rękach. Pali ją w ręce. Musi zostawić buty na ulicy. Idzie bosa przez samotne miasto. Świeci się w mijanych oknach. Przystaje przed wieżowcem, gdzie jakaś kobieta zdejmuje sukienkę, ma duży brzuch i Larsson widzi dziecko z pępowiną wokół szyi. Larsson wyciąga rękę i głaszcze dziecko, które mówi: Mam brata. Kiedy wypełznę, on wpełźnie do środka.
Pyta dziecko, jak się nazywa, ale ono nie ma imienia.
Idzie dalej, robi się zimno, coraz ciężej iść, stopy puchną, a kiedy patrzy w dół, już ich nie widzi. Brzuch urósł, nosi w sobie brata tamtego dziecka. Zawraca, musi zdążyć, by dzieci mogły się wyminąć, pocałować, kiedy jedno pójdzie, a drugie zostanie, ale domów nie ma.
Jest tylko długa autostrada, która przecina mlecznobiały krajobraz. Kładzie się. Coś kłuje ją w stopy, płynie. Ma skrzela, ciało pokryte łuskami. Jest srebrnoszara. Ma na sobie zbroję."

- ok, przyznaję, to jeden z gorszych, ale no. Tak to wygląda momentami. Z niego nic nie zrozumiałem (więc jak zwykle: interpretację chętnie przeczytam na PW ;) ),chyba że to rzeczywiście sen? ale w takim razie co on wnosi do książki?

W sumie 4/10 to i tak wysoka ocena, ale to za te nieliczne ok fragmenty i że nawet szybko się to przeczytało choć drugi raz bym po tą książkę nie sięgnął.

(przeczytana: 4.08.2024)
2-/5 [4/10]

Może by mnie ta książka i poruszyła, gdyby była mniej "poetycznie napisana". A tak to nie. Nie, po prostu NIE. Jedyną jej zaletą jest to, że jest krótka. Nie trafia do mnie ten język w ogóle, jedna z najgorszych form, jakie przeczytałem w życiu. To jakieś takie krótkie urywki codzienności ale wiele (bo nie wszystkie) opisanych w tak dziwaczny sposób, że ich w ogóle nie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

428 użytkowników ma tytuł Jeśli o tobie zapomnę, stanę się kimś innym na półkach głównych
  • 303
  • 123
  • 2
57 użytkowników ma tytuł Jeśli o tobie zapomnę, stanę się kimś innym na półkach dodatkowych
  • 33
  • 8
  • 5
  • 5
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Okładka książki Poetki na czasy zarazy Anna Adamowicz, Sara Akram, Bárbary Elizabeth Alí, Lauren K. Alleyne, Zofia Bałdyga, Justyna Bargielska, Sanja Bavić, Kristin Berget, Anna Błasiak, Malika Booker, Julia Cimafiejewa, Anna Dwojnych, Dominika Dymińska, Marta Eloy Cichocka, Julia Fiedorczuk, Salena Godden, Wioletta Grzegorzewska, Noor Hindi, Urszula Honek, Agata Jabłońska, Genowefa Jakubowska-Fijałkowska, Lubow Jakymczuk, Kamila Janiak, Maria Jastrzębska, Aneta Kamińska, Joanna Kessler, Barbara Klicka, Emilia Konwerska, Aldona Kopkiewicz, Justyna Kulikowska, Małgorzata Lebda, Joanna Lech, Zoe Leonard, Ida Linde, Natalia Malek, Nina Manel, Krystyna Miłobędzka, Joanna Mueller, Kira Pietrek, Jolanta Prochowicz, Bianka Rolando, Marta Ewa Romaneczko, Olive Senior, Renata Senktas, Patrycja Sikora, Maja Staśko, Julie Stn-Knudsen, Sara Szamot, Yvonne Weekes, Iryna Wikyrczak, Bartosz Wójcik, Rudka Zydel
Ocena 6,2
Poetki na czasy zarazy Anna Adamowicz, Sara Akram, Bárbary Elizabeth Alí, Lauren K. Alleyne, Zofia Bałdyga, Justyna Bargielska, Sanja Bavić, Kristin Berget, Anna Błasiak, Malika Booker, Julia Cimafiejewa, Anna Dwojnych, Dominika Dymińska, Marta Eloy Cichocka, Julia Fiedorczuk, Salena Godden, Wioletta Grzegorzewska, Noor Hindi, Urszula Honek, Agata Jabłońska, Genowefa Jakubowska-Fijałkowska, Lubow Jakymczuk, Kamila Janiak, Maria Jastrzębska, Aneta Kamińska, Joanna Kessler, Barbara Klicka, Emilia Konwerska, Aldona Kopkiewicz, Justyna Kulikowska, Małgorzata Lebda, Joanna Lech, Zoe Leonard, Ida Linde, Natalia Malek, Nina Manel, Krystyna Miłobędzka, Joanna Mueller, Kira Pietrek, Jolanta Prochowicz, Bianka Rolando, Marta Ewa Romaneczko, Olive Senior, Renata Senktas, Patrycja Sikora, Maja Staśko, Julie Stn-Knudsen, Sara Szamot, Yvonne Weekes, Iryna Wikyrczak, Bartosz Wójcik, Rudka Zydel
Ida Linde
Ida Linde
ur. 1980 w Umeå. Szwedzka pisarka, poetka, autorka dramatów. Zadebiutowała w 2006 r. tomem wierszy Maskinflickans testamente (Testament mechanicznej dziewczynki). W 2009 r. ukazał się zbiór prozy poetyckiej Om jag glömmer dig blir jag en annan (Jeśli o tobie zapomnę, stanę się kimś innym),a dwa lata później, w roku 2011, powieść En kärleksförklaring (Wyznanie miłości). Jej wiersze, w tłumaczeniu Justyny Czechowskiej, drukowane były w czasopismach Portret, Tekstualia i Rita Baum oraz prezentowane w ramach projektu „Wiersze w metrze” w Warszawie. Ida Linde mieszka z rodziną w Sztokholmie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Danke czyli nigdy więcej Dominika Dymińska
Danke czyli nigdy więcej
Dominika Dymińska
Lubiącym poezję - zdecydowanie polecam. Lubiącym niebanalną literaturę współczesna - również. Książka w formie poematu zmusza do myślenia, wywołuje dużo emocji. Bywa ciężka psychicznie ale to zaleta. Nie można temu utworowi zarzucić wtórności. Dla mnie literacki przełom. Pozwolił mi zrozumieć wiele zjawisk. Przełomowy poemat o genezie zła, jaskrawa krytyka libertynizmu. Mało kto zauważa, że twórczość Dominiki Dymińskiej to diss na antykulture. Szacun dla niej za to. Z pewnością nie zawuaża tego konserwatyści - a szkoda. W nurcie konserwatyzmu awangardowego „Danke” to wg mnie lektura obowiązkowa. W niszowym gatunku literatury roboczo przeze mnie zwanym „Ku przestrodze”/„skąd to się wzięło” istnieją książki, do których wraca się wielokrotnie - za każdym razem czytając je z innej perspektywy. „Danke” Dominiki Dyminskiej po raz pierwszy czytałam w 2017 roku, głównie pod kątem lewicowej hipokryzji. „Mieso” Dominiki Dyminskiej przeczytałam tylko raz, dopiero w 2021 roku i okazało się, ze to była właściwa kolejność - pierwsza książka wyjaśniała druga mocno, pokazując, dlaczego główna bohaterka dokonywała takich a nie innych wyborów (o ile to był efekt zamierzony, ze te książki się uzupełniają). Zatem zaraz po tym przeczytałam „Danke” drugi raz - również w 2021 roku - pod innym kątem. Przede wszystkim - w świetle pozytywnego buntu przeciwko antykulturze (i bzdurom). Skupiłam się na zrozumieniu zamiast moralizatorstwa/szufladkowania. Obydwie książki są skrzywdzone przez zniechęcające redakcyjne streszczenia (blurb’y) - ale po Wydawnictwie Krytyki Politycznej trudno by było czegoś innego się spodziewać. Tytuł „Słowami można wszystko” - sugerowany kiedyś przez autorkę - też byłby trafny dla „Mięsa”. W "Danke" ta myśl znajduje swoje uzupełnienie i konkluzję.
Alex Sss - awatar Alex Sss
ocenił na103 lata temu
Sztuczki Joanna Lech
Sztuczki
Joanna Lech
Jestem głęboko przekonana, że pewne książki, szczególnie te, które uderzają w nasze emocje z siłą tsunami, ukrywają się na półce, by w stosownym momencie przykuć nasz wzrok i szepnąć: teraz moja kolej. W "Sztuczkach" odnalazłam swoje dzieciństwo. Grupa rówieśników ważniejszych niż rodzina. Baza, która ważniejsza niż dom. Zabawa w czterech pancernych, sekrety - te wypowiedziane i te, które nie potrzebują słów. Podczas lektury moja pamięć była jak pudełko zrobione na zajęciach z techniki przez przyjaciela narratorki - w nim (w niej) same skarby, "pamiątki po lecie, pamiątki z dzieciństwa". Wspaniałe wątki, chociaż zupełnie nie z moich wspomnień - dziadka i babci (które umrze pierwsze?),przekraczania granic (biedne kijanki, stonki i inni bracia mniejsi),ojca-alkoholika i jego trumien... I wreszcie najważniejszy - i dla fabuły, i dla narratorki - on, Andy. Chłopak w centrum wydarzeń, chłopak w centrum uczuć. Sedno dzieciństwa i jego koniec. 28 lutego minie 31 lat od dnia, w którym odszedł z tego świata ktoś prawie taki jak Andy, a to zakończyło moje dzieciństwo. Za wcześnie, jak to z końcem dzieciństwa bywa. Im bliżej tej daty, tym intensywniej wspominam, nawet po tylu latach, bo pamięć coraz bardziej ulotna. Dlatego "Sztuczki" trafiły idealnie w swój czas i uderzyły w serce, odsłaniając blizny. Victor Hugo powiedział, że melancholia to szczęście bycia smutnym. "Sztuczki" to kwintesencja melancholii. Ostatnie sceny, niczym literacka wersja obrazów Marca Chagalla pokazują, że przeszłość będzie w nas zawsze, nawet jeśli boli. A może właśnie dlatego.
ola_gratka - awatar ola_gratka
oceniła na82 miesiące temu
On Zośka Papużanka
On
Zośka Papużanka
Śpika poznajemy, gdy jest jeszcze bezpiecznie ulokowany w ciepłym, matczynym brzuchu. Matka, wyczekując syna, w marzeniach bawi się z nim, śpiewa kołysanki i snuje wizje świetlanej przyszłości. Kogo noszę? Profesora, a może lekarza? Marzy o dziecku mądrym i ładnym. On tymczasem jeszcze nie wie, że stanie się Śpikiem - dowie się o tym dopiero w szkole, gdy to pogardliwe przezwisko przylgnie do niego na lata. Na razie Śpik po prostu jest: kocha rytm tramwajów i miarowe kołysanie, nienawidzi zaś kościoła, w którym krzyczy, leżąc w wózku. Do czwartego roku życia milczy. Jego świat zamyka się w kuchni babci, przy jajku na miękko lub grysiku z kostką czekolady. To czas wspólnego robienia makaronu i zwijania wełny z prutych swetrów. Jednak pod tą bezpieczną powłoką czai się niepokój: Śpik nie może spać, nie potrafi ułożyć układanki ani pojąć, jak korzystać z huśtawki. We wszystkim wyprzedza go młodszy brat. Przełomowym, a zarazem bolesnym momentem jest pójście do szkoły. Niezdarny, niezbyt bystry, staje się klasową ofermą – kimś, kogo się lekceważy i z kogo można drwić. W ósmej klasie, by ratować go przed powtarzaniem roku, matka zaczyna odrabiać za niego prace domowe. Śpik wciąż zmaga się z lękiem przed ciemnością i koszmarami. Jego jedyną bezpieczną przystanią są tramwaje, których rozkłady jazdy zna na pamięć – to świat przewidywalny i uporządkowany. Samo przezwisko „Śpik”, nadane przez kolegów, jest bolesną etykietą, lecz on zdaje się go nie słyszeć. Jego ograniczona percepcja staje się pancerzem, barierą ochronną pozwalającą mu przetrwać w świecie, do którego nie przystaje. Jedyne czyste uczucia, jakie w nim drzemią, to bezgraniczna miłość do matki i do psa, który niespodziewanie pojawia się w ich życiu. Tymczasem matkę coraz częściej dręczą myśli o tym, co utracone. Tęskni za dzieckiem, które potrafiłoby rozmawiać z nią, czy odpowiedzieć inteligentnym żartem. Choć rozpaczliwie chciałaby widzieć w synu geniusza, każdego dnia musi konfrontować się z rzeczywistością, która drastycznie odbiega od jej dawnych marzeń. Nie potrafi przestać myśleć: dlaczego Śpik jest taki, jaki jest? Czy to ten upadek w czasie ciąży? Może niepotrzebnie myła okna przed samym porodem albo zbyt późno pojechała do szpitala? A może dostawał za mało witamin, może trzeba było częściej jeździć nad morze? Przecież miał zostać kimś mądrym, kimś ważnym. Niechętnie, ulegając naciskom szkoły, zabiera syna do poradni. Każda taka wizyta to dla niej osobiste upokorzenie i oficjalne potwierdzenie tego, co za wszelką cenę chciała ukryć: jej syn jest inny. Miał zostać lekarzem – został Śpikiem. Książka Zośki Papużanki to poruszające studium dorastania w rodzinie, w której ojciec jest wielkim nieobecnym, a jego braku zainteresowania synem nic nie jest w stanie zrekompensować. To także opowieść o trudnym, zaborczym macierzyństwie. Matka, choć panicznie martwi się o przyszłość syna, swoją nadopiekuńczością nie pozwala mu na usamodzielnienie się. Zamiast wspierać, pogłębia jego niedostosowanie, przez co Śpik, po jej śmierci, pozostaje na marginesie życia. Papużanka osadza tę historię w niezwykle plastycznych realiach PRL-u. Po mistrzowsku przywołuje nastrój czasów, w których po żywność stało się w kolejkach, pod drzwiami znajdowało się butelki z mlekiem, a pościel nosiło się do magla. Dla czytelników pamiętających tamte lata, opisy szkolnej codzienności czy wypraw na wieś po „świniaka” i świeże warzywa będą niezapomnianym, sentymentalnym powrotem do własnego dzieciństwa. Styl autorki jest przy tym wyjątkowy - choć pozornie prosty, operuje krótkimi, specyficznymi frazami, które dają wrażenie niedopowiedzianych myśli. Mimo trudnej tematyki, autorka potrafi pisać z niezwykłym, często gorzkim poczuciem humoru. Z wielkim wyczuciem balansuje między wzruszeniem a komizmem, tworząc lekturę refleksyjną, a zarazem pełną błyskotliwych obserwacji. „On” to przejmujący zapis walki matki z odmiennością syna, której nie potrafi ani zrozumieć, ani w pełni przyjąć. Papużanka pokazuje, że czasem największą tragedią nie jest sama „inność”, ale niezdolność najbliższych do jej zaakceptowania.
zuszka - awatar zuszka
oceniła na71 miesiąc temu
Pod znakiem Saturna Susan Sontag
Pod znakiem Saturna
Susan Sontag
Książka była dla mnie całkowitym (pozytywnym) zaskoczeniem. Wiedziałem, że Sontag to znana myślicielka, coś słyszałem o jej esejach o fotografii. Pod znakiem Saturna leżało u nas gdzieś na półce i obrastało kurzem. Przed wyjazdem na wakacje, bez żadnych oczekiwań, włożyłem książkę do plecaka. Pierwsze przekartkowanie, widzę nazwiska Artaud, Barthes, Walter. Pomyślałem wstępnie, że pominę te eseje, jako że nie znam twórczości tych panów. Podróż upłynęła mi więc na rozpoczęciu od Goodmana (nic specjalnego),a następnie na eseju o faszyzmie. Tutaj ujęcie było bardzo ciekawe, aczkolwiek nienowe dla mnie. Czytałem już trochę o estetyce faszystowskiej, kulcie ciała i odniesieniu tych idei do czasów dzisiejszych (vide neurotyczne rzeźbienie ciał na siłowniach). Niemniej dobrze było usystematyzować i pogłębić wiedzę w tym obszarze. Skończywszy te dwa eseje, nieco od niechcenia, a trochę z przymusu (pociąg wlókł się niemiłosiernie) zacząłem zagłębiać się w Artauda. Bardzo zaintrygowały mnie przedstawione tam idee. Zweryfikowałem moje przekonanie, które mówiło, że nie warto sięgać po to eseje opisujące twórczość tych, których się nie zna. Ochoczo przystąpiłem do czytania kolejnych części, gdzie odkrywałem ciekawe spojrzenia, intrygujące idee, niecodzienne refleksje, frapujące zdarzenia. Książkę zakończyłem dodając chyba z 30 pozycji do przeczytania na goodreadsie oraz zamawiając Le Pèse-Nerfs Artauda. Słowem, ta książka to kopalnia idei, praktycznie bezdenne źródło polecajek i ścieżek, którymi można podążyć chcąc zagłębić się w działach XX wiecznych pisarzy. Z niecierpliwością czekam na sięgnięcie po kolejne pozycje autorki.
SkogensKonung - awatar SkogensKonung
ocenił na82 lata temu
Skoruń Maciej Płaza
Skoruń
Maciej Płaza
„Ja – skoruń, chodząca lewizna, próżniak, matołek”. Tak widział się syn wyrosły „między dwoma zwichrowanymi drzewami”. Ojcem – zwykłym wieśniakiem, sołtysem, sadownikiem, ateistą, nauczycielem majster-klepką o twardych, szybkich rękach i duszy buntownika a matką - byłą pielęgniarką, pobożną i zasadniczą kobietą. Oboje nie wyobrażali sobie życia „gdzie indziej niż tu, w zakolu Wisły, na jabłkowych wzgórzach, z których widać Wierzbiniec, gminne miasteczko o czerwonych dachach”. Ojcowiźnie gospodarza obejścia. Wybrali miejsce, ale nie czas. Lata 80. ubiegłego wieku pełne marnoty według ojca, bo „gdzie nie popatrzysz, tam marnie, i to marnota naprawdę najmarniejsza z marnych, koślawa, śmierdząca: sklepy puste, wszystko na kartki, głupiego »malucha« dostać trudno, nie mówiąc o ciągniku”. W wiecznej kłótni z rodzonym bratem, których konflikt przenosił się na jakość życia wszystkich wokół. Tajemnice rodzinne te podziały pogłębiały. Spojrzenie jego trzynastoletniego syna, tytułowego skorunia, obserwującego relacje dorosłych i zmaganie się bliskich z życiem, który próbował je na swój nastoletni sposób rozwikłać, by wpasować się w nie i znaleźć wśród nich własne miejsce, to nie tylko lekcje życia w jego dojrzewaniu czy retrospekcje dziejów rodziny pozwalające zrozumieć postawy ojca, stryja i matki. To również przepiękna, choć bolesna opowieść o emocjach. Autor niezwykle czule opowiadał o brutalizmie życia nieustannie zaskakującego niewiadomymi, z którymi trzeba było sobie radzić. Dokonywać piekielnie trudnych wyborów, licząc się z ich dotkliwymi skutkami. Łagodnie przekonywał o bezkompromisowej naturze jego nurtu nie do końca tylko pięknym, pomyślnym, szczęśliwym i stałym w radości. Przynoszącym zrozumienie o złych wyborach, by ratować dobro. Niekoniecznie korzystne dla innych. Każdy z bohaterów wyrazisty i charakterystyczny tworzył środowisko tak dobrze oddające zróżnicowanie wiejskie w PRL-u, w którym powojenny awans klasowy chłopa pomimo upływu dekad nie do końca jeszcze odciął korzenie od pochodzenia. W którym ich dzieci jeszcze nosiły w sobie umiłowanie ojcowizny rozumianej dopiero w sytuacjach granicznych. Dla którego „jednemuś zabójcą, drugiemu bratem, jednemuś zbawcą, drugiemu katem”. A wszystko to ujęte w przepięknych, plastycznych obrazach. Urzekających opisami ziemi sandomierskiej, gdzie „pola wznosiły się jak szata skrojona ze zblakłych zieleni”, a wzgórza „mieniły się zielenią sadów i żółcią ściernisk” brzemienne ludzkim życiem. Tak dobrze znanych mi z powieści „Robinson w Bolechowie” i „Golem”. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na88 miesięcy temu

Cytaty z książki Jeśli o tobie zapomnę, stanę się kimś innym

Więcej
Ida Linde Jeśli o tobie zapomnę, stanę się kimś innym Zobacz więcej
Ida Linde Jeśli o tobie zapomnę, stanę się kimś innym Zobacz więcej
Więcej