Fibi i Jednorożec. Szepty i rżenia. Tom 10

Okładka książki Fibi i Jednorożec. Szepty i rżenia. Tom 10 autorstwa Dana Simpson
Okładka książki Fibi i Jednorożec. Szepty i rżenia. Tom 10 autorstwa Dana Simpson
Dana Simpson Wydawnictwo: Egmont Polska Cykl: FIBI I JEDNOROŻEC (tom 10) komiksy
176 str. 2 godz. 56 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
FIBI I JEDNOROŻEC (tom 10)
Data wydania:
2023-06-28
Data 1. wyd. pol.:
2023-06-28
Liczba stron:
176
Czas czytania
2 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328166707
Dziesiąty tom humorystycznej opowieści o dziewczynce Fibi, której najbliższą przyjaciółką jest jednorożcowa piękność Marigold. Gdy Fibi nie może skupić się na pracy domowej, Marigold rzuca na nią zaklęcie koncentracji. Nie bierze jednak pod uwagę wszystkich możliwych konsekwencji… Gdy zaś Marigold po raz kolejny nie jest w stanie oderwać wzroku od własnego odbicia, Fibi postanawia poszukać skutecznego rozwiązania nawracającego problemu. Szybko jednak odkrywa, że przyzwyczajenie jest drugą naturą jednorożca… W każdej sytuacji — czy to podczas wizyty w operze goblińskiej, czy też przy okazji lekcji pływania — obie udowadniają, że prawdziwa przyjaźń otwiera drogę do niekończącej się przygody.

Dana Simpson zyskała światową sławę serią o Fibi, za którą otrzymała dwie ważne amerykańskie nagrody za twórczość dla dzieci. Jest także autorką cykli przeznaczonych przede wszystkim dla dorosłych czytelników: „Ozzy and Millie”, „I Drew This"" i „Raine Dog”.
Średnia ocen
7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Fibi i Jednorożec. Szepty i rżenia. Tom 10 w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Fibi i Jednorożec. Szepty i rżenia. Tom 10

Średnia ocen
7,9 / 10
11 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Fibi i Jednorożec. Szepty i rżenia. Tom 10

Sortuj:
avatar
137
137

Na półkach:

Książka była bardzo dobra ale nie wiem czy to jest idealna książka w sensie nie ma idealnej książki ale wiecie o co mi chodzi ale polecam!!!

Książka była bardzo dobra ale nie wiem czy to jest idealna książka w sensie nie ma idealnej książki ale wiecie o co mi chodzi ale polecam!!!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
6818
3839

Na półkach:

Fantastyka bardzo wiele zawdzięcza średniowiecznej twórczości. Wizerunki jednorożców wymyślonych w starożytności stały się istotami obecnymi na gobelinach, pojawiały się w legendach były uosobieniem czysta, piękna i dobra oraz w pewien sposób bezinteresowności. Czasami pokazywano je jako dzikie zwierzęta, które nie mogą nad sobą panować. Tylko dziewice mogły na nie wpływać. W popkulturze owe wizerunki są kontynuowane. Postacie te często przynosiły wybawienie, leczyły. Czasami wizerunki tych magicznych istot traktowano z lekkim przymrużeniem oka i ironią. Właśnie z takim podejściem mamy do czynienia w serii komiksów Dany Simpson „Fibi i Jednorożec”.
Pierwsze scenki trafiły do czytelników dziesięć lat temu w postaci komiksu internetowego, aby następnie pojawiać się w różnorodnych czasopismach. Istniejący na początku w postaci pasków komiks z czasem przerodził się w tomy o określonej tematyce i luźno powiązanej akcji, którą otwiera przygoda 9-letniej Fibi, która przypadkowo uderza jednorożca zapatrzonego w swoje odbicie. Jednorożec jest tu uosobieniem mitycznego Narcyza. Fantastyczny zwierzak o imieniu Marigold Heavenly Nostrils (czyli Marigold Niebiańskie Chrapy) uwolniony z pułapki niemożności oderwania wzroku od własnego odbicia postanawia nagrodzić wyzwolicielkę. Zadanie jednak okaże się bardzo trudne, bo wymaga zaangażowania jednorożca. Rezolutna bohaterka życzy sobie, aby Marigold stała się jej przyjaciółką. Od tej pory stają się niemal nierozłączne. Dzięki temu możemy dowiedzieć się o tych istotach, poznać ich magiczne umiejętności Dzięki nim jest w stanie dokonywać takich wyczynów, jak odwracanie lub przekierowywanie deszczu, wysyłanie wiadomości tekstowych i nadawanie hotspotu Wi-Fi przez klakson. Jednak jej najczęściej używanym zaklęciem jest „Tarcza nudy”, która powoduje, że ludzie postrzegają ją jako nic niezwykłego i pozwala jej na codzienne interakcje. Z każdym tomem relacje dziewczynki i jednorożca się rozwija. W otoczeniu bohaterów pojawia się też coraz więcej istot z legend. Dzięki temu poznamy smoki, gobliny i wiele innych.
Tytułowa bohaterka jest rezolutną, ale nieco samotną dziewczynką. Przyjaźń z jednorożcem daje jej możliwość wchodzenia w interakcje, nawiązywanie więzi. Nawet jeśli Marigold jest próżna, zapatrzona w siebie i wydaje się uosobieniem Narcyza. Do tego traktuje wszystkich z góry oraz jest cyniczna. Kiedy przypomnimy sobie inspirację wydaje się to dość dziwne, ale z drugiej strony, co my wiemy o tych istotach, ich charakterach? Poza całą masą negatywnych cech wynikających z przerysowania skupienia się na sobie mamy też sporo pozytywnych. Marigold jest przyjazna, chętnie pomaga, bo to pozwala jej podbudować własne ego, co sprzyja tworzeniu żartów. Bohaterki doskonale do siebie pasują, uzupełniają i przeżywają różnorodne przygody. Każdy tom niesie ze sobą różnorodne wyzwania. W większości pojawia się motyw przebierania się, przygotowywania do niezwykłych wydarzeń, ale też pokazują inne spojrzenie przyjaciółek na świat. Sporo tu też scenek związanych ze szkołą, różnymi doświadczeniami, zaangażowaniem w naukę, a także doświadczeniami związanymi z mediami społecznościowymi.
Dziesiąty tom zatytułowany „Szepty i rżenia” otwierają przygotowania do szkoły. Fibi cieszy się nową wyprawką. Jeśli myślicie, że to z powodu uwielbienia do instytucji edukacyjnej to się mylicie. Bardziej chodzi o zachwyt nowymi rzeczami. Z podróżą do szkoły i przebywaniem w niej bywa różnie. Dziewczyna zdecydowanie nie lubi podróży autobusem. Na szczęście może wędrować na Marigold. Do tego w klasie ma niemiłą koleżankę, która stara się jej dokuczać. Zobaczymy jak Fibi radzi sobie z problemem odrzucenia. Wyzwaniem bywa też konieczność skupienia się i odrabiania lekcji, ale od czego ma się jednorożca, który może rzucić odpowiedni czar? W tomie nie zabraknie też problemu tworzenia wizerunku, korzystania z mediów społecznościowych, samooceny, przełamywania stereotypów, samoświadomości, zamiłowania do baśni, akceptowania swoich wad. Pojawią się też motywy związane z różnorodnymi świętami.
Z każdym tomem widać zacieśniającą się więź między bohaterkami. Do tego uświadomimy sobie, że nie tylko Fibi ma taką niezwykłą przyjaciółkę. Można wręcz pokusić się o stwierdzenie, że niezwykłe dzieci mają cudownych kompanów zabaw. I to sprawia, że lepiej się rozumieją. Do tego osobiści cudowni przyjaciele odzwierciedlają naturę ludzi, z którymi wchodzą w relację.
Każdy tom to wycinki z codzienności. Obserwujemy jakieś pół roku z życia dziewczynki i jej przyjaciółki, wchodzimy w obszary problemów, z jakimi spotykają się młodzi ludzie, poszukiwania akceptacji, podążaniem za modami, poczucia własnej wartości, szpanowania i pytania o sens wielu działań społecznych.
Bohaterzy są tu bardzo różnorodni. Jedni troszkę fajtłapowaci, inni są takimi miłośnikami technologii, że nawet, kiedy są obok kogoś to wolą do niego pisać niż z nim rozmawiać. Znajdziemy tu postacie popisujące się bogactwem, ale są też oczytane, zaangażowane w zdobywanie wiedzy tak bardzo, że nie dają sobie czasu na wypoczynek nawet w wakacje. Fibi jest zdolną i pilną uczennicą, dzięki czemu zyskała miano kujonki, ale i ona ma słabsze dni, kiedy nie odrobi zadania domowego, bo zew przygody wzywa. A ten wymaga robienia wielu nieprzewidywalnych rzeczy, udawania się na wielkie wyprawy lub zabawy z domowymi zwierzakami. To podsuwa pytania o wolność i zależność od technologii, granice dbania o prywatność. Nie obca jest jej też prokrastynacja.
„Fibi i jednorożec” to bardzo ciepła seria zawierająca sporą dawkę humoru. Prosta kreska, pastelowe kolory, akcja dostosowana do chwili (czasami mknie, a czasami po prostu musimy się zatrzymać z bohaterami). Autorka wprowadza nas w świat szerokiej gamy emocji: od radości po smutek i tęsknotę.
Bardzo spodobało mi się pokazanie świata dorosłych zajętych sobą i od czasu do czasu wchodzących w interakcję z własnym dzieckiem. Widzimy dziecko mające dużą przestrzeń do rozwijania własnej wyobraźni, oddawania się aktywnościom, które lubi, rozwijania swoich umiejętności.
Komiksy to ten rodzaj lektury, po którą sięgną nawet najbardziej oporni czytelnicy, dlatego polecam każdemu uczniowi. Może dzięki nim odkryją jaką magią jest czytanie i że wcale nie trzeba spędzać całego dnia w telefonie, aby przeżyć niezwykłą przygodę.

Fantastyka bardzo wiele zawdzięcza średniowiecznej twórczości. Wizerunki jednorożców wymyślonych w starożytności stały się istotami obecnymi na gobelinach, pojawiały się w legendach były uosobieniem czysta, piękna i dobra oraz w pewien sposób bezinteresowności. Czasami pokazywano je jako dzikie zwierzęta, które nie mogą nad sobą panować. Tylko dziewice mogły na nie wpływać....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2713
2535

Na półkach:

POPKulturowy Kociołek:

https://popkulturowykociolek.pl/fibi-i-jednorozec-tom-10-recenzja-komiksu/

W albumie Fibi i Jednorożec tom 10 ponownie będziemy mieć okazję przekonać się, co znaczy mieć magicznego przyjaciela. Taki towarzysz to bowiem nie tylko dużo radości czy pomoc w kłopotach, ale również sporo różnorakich i często dość nieprzewidywalnych sytuacji. Kto bowiem wie, co może się na przykład zdarzyć po rzuceniu przez Marigold zaklęcia koncentracji mającego pomóc Fibi skupić się na pracy domowej lub próbie zmiany natury jednorożca uwielbiającego swoje odbicie w lustrze.

Zasiadając do lektury tego komiksu można być pewnym, że znajdziemy tu dawkę sprawdzonej treści dopełnionej całą masą świetnego humoru. Dla autorki warstwa humorystyczna jest oczywiście tylko pretekstem do lekkiego i ciekawego podjęcia różnorakich trudnych tematów, które dotyczą zarówno dzieci, nastolatków, jak i również dorosłych.

Powtarzalna forma dzieła nastawionego na przeróżne gagi (słowne i sytuacyjne) w żadnym przypadku nie jest jego wadą. Forma ta nadal świetnie się sprawdza i bardzo mocno angażuje młodszego czytelnika (starsi również znajdą tutaj coś dla siebie). Autorka ponadto wprowadza tu kilka nowych pomysłów, żartów i scenariuszowych udoskonaleń, dzięki którym tytuł czyta się jeszcze przyjemniej...

POPKulturowy Kociołek:

https://popkulturowykociolek.pl/fibi-i-jednorozec-tom-10-recenzja-komiksu/

W albumie Fibi i Jednorożec tom 10 ponownie będziemy mieć okazję przekonać się, co znaczy mieć magicznego przyjaciela. Taki towarzysz to bowiem nie tylko dużo radości czy pomoc w kłopotach, ale również sporo różnorakich i często dość nieprzewidywalnych sytuacji. Kto bowiem...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

20 użytkowników ma tytuł Fibi i Jednorożec. Szepty i rżenia. Tom 10 na półkach głównych
  • 16
  • 4
10 użytkowników ma tytuł Fibi i Jednorożec. Szepty i rżenia. Tom 10 na półkach dodatkowych
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy Fibi i Jednorożec. Szepty i rżenia. Tom 10 przeczytali również

Fibi i Jednorożec. Królowe dram. Tom 8 Dana Simpson
Fibi i Jednorożec. Królowe dram. Tom 8
Dana Simpson
PopKulturowy Kociołek: W najnowszej ósmej części obserwujemy dwie niezwykłe bohaterki, jak radzą sobie one z nadmiarem wolnego czasu podczas trwających wakacji. Okres odpoczynku od szkoły to doskonały moment na rozwijanie swoich pasji. Fibi i Marigold wybierają się więc na obóz teatralny. Będą tam mogły udoskonalić swój kunszt „aktorski” (co Marigold raczej nie jest już potrzebne). Młoda Fibi liczy również na to, że uda się jej spędzić wiele wspaniałych chwil, ze swoją magiczną towarzyszką. Niespodziewanie jednak Marigold na wyprawę tą zabiera ze sobą swoją siostrę Florencję. Już jeden magiczny jednorożec to dawka wielu niezwykłych przygód. Dwa to zwiastun szaleństwa, humoru, niezwykłej rozrywki i wielu kłopotów. Dwa jednorożce i obóz teatralny gdzie trzeba wystawić własną sztukę. Brzmi to dość prosto, ale również na swój sposób ciekawie i dokładnie tak też jest. Każdy, kto miał do czynienia z poprzednimi częściami serii, doskonale wie czego może się spodziewać po nowej odsłonie. Każda kolejna przeczytana strona to dawka rozrywki przypadającej do gustu zarówno małemu, jak i dużemu odbiorcy. Dana Simpson sięga po pozornie proste żarty, w których można się doszukać pewnej większej głębi. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby potraktować album jako dawkę niezobowiązującej rozrywki, po którą sięga się, aby zapomnieć o wszystkim innym. https://popkulturowykociolek.pl/recenzja-komiksu-fibi-i-jednorozec-tom-8-krolowe-dram/
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na73 lata temu
Delisie - 3 - Apetyt na sukces Magdalena Kania
Delisie - 3 - Apetyt na sukces
Magdalena Kania Maciej Kur
Ach, te Delisie. Nigdy nie jest z nimi nudno, a apetyt na przedstawiane słodkości rośnie z każdą kolejną stroną. Zabawne wpadki i żarciki jedynie podkręcają akcję. Jak wakacje, to i urlop! Historia zaczyna się od próby pójścia na urlop Spaghetti. Nie jest on jej pierwszym, poprzedni skończył się niezbyt przyjemnie (dla restauracji i tych sióstr, które w niej zostały oczywiście),więc nie zdziwiłam się, że dziewczyna nie była zbyt chętna. Ale historia lubi zataczać koło, bowiem jak tylko szefowej zabrakło, Pho zaraz zrobiła coś, co przebiło absolutnie wszystko, co do tej pory wymyśliła. A to naprawdę urodzona żartownisia. Oczywiście, zaraz potem następują, mniej i bardziej nieudolne, ale przy tym zabawne, starania mające na celu naprawienie szkód, nim Spaghetti wróci. Nie zliczę, ile biedne dziewczyny się nabiegały. Mimo, że z cudzego nieszczęścia śmiać się nie wypada, to naprawdę uśmiech nie schodził mi z twarzy przez całą lekturę. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz będę mogła czytać o tak humorystycznych (z punktu widzenia czytelnika) sytuacjach. Na chłodno i ostro! Nie mogło oczywiście zabraknąć w komiksie, nieodłącznego dla tej serii przepisu. Tym razem był to deser ze smoczego owocu. Jakoże upały dają się we znaki, a jest to słodkość, że tak powiem, chłodząca, na pewno spróbuję ją zrobić! Zagłębiłam się także w moją ulubioną ze wszystkich w tej serii część, opowiadającą o świętowaniu w Delilandzie Wielkiego Dnia Chili. Więcej na: CzasoStrefa
CzasoStrefa - awatar CzasoStrefa
oceniła na102 lata temu
Fibi i Jednorożec. Przyjaźń kulą się toczy. Tom 9 Dana Simpson
Fibi i Jednorożec. Przyjaźń kulą się toczy. Tom 9
Dana Simpson
Fantastyka bardzo wiele zawdzięcza średniowiecznej twórczości. Wizerunki jednorożców wymyślonych w starożytności stały się istotami obecnymi na gobelinach, pojawiały się w legendach były uosobieniem czysta, piękna i dobra oraz w pewien sposób bezinteresowności. Czasami pokazywano je jako dzikie zwierzęta, które nie mogą nad sobą panować. Tylko dziewice mogły na nie wpływać. W popkulturze owe wizerunki są kontynuowane. Postacie te często przynosiły wybawienie, leczyły. Czasami wizerunki tych magicznych istot traktowano z lekkim przymrużeniem oka i ironią. Właśnie z takim podejściem mamy do czynienia w serii komiksów Dany Simpson „Fibi i Jednorożec”. Pierwsze scenki trafiły do czytelników dziesięć lat temu w postaci komiksu internetowego, aby następnie pojawiać się w różnorodnych czasopismach. Istniejący na początku w postaci pasków komiks z czasem przerodził się w tomy o określonej tematyce i luźno powiązanej akcji, którą otwiera przygoda 9-letniej Fibi, która przypadkowo uderza jednorożca zapatrzonego w swoje odbicie. Jednorożec jest tu uosobieniem mitycznego Narcyza. Fantastyczny zwierzak o imieniu Marigold Heavenly Nostrils (czyli Marigold Niebiańskie Chrapy) uwolniony z pułapki niemożności oderwania wzroku od własnego odbicia postanawia nagrodzić wyzwolicielkę. Zadanie jednak okaże się bardzo trudne, bo wymaga zaangażowania jednorożca. Rezolutna bohaterka życzy sobie, aby Marigold stała się jej przyjaciółką. Od tej pory stają się niemal nierozłączne. Dzięki temu możemy dowiedzieć się o tych istotach, poznać ich magiczne umiejętności Dzięki nim jest w stanie dokonywać takich wyczynów, jak odwracanie lub przekierowywanie deszczu, wysyłanie wiadomości tekstowych i nadawanie hotspotu Wi-Fi przez klakson. Jednak jej najczęściej używanym zaklęciem jest „Tarcza nudy”, która powoduje, że ludzie postrzegają ją jako nic niezwykłego i pozwala jej na codzienne interakcje. Z każdym tomem relacje dziewczynki i jednorożca się rozwija. W otoczeniu bohaterów pojawia się też coraz więcej istot z legend. Dzięki temu poznamy smoki, gobliny i wiele innych. Tytułowa bohaterka jest rezolutną, ale nieco samotną dziewczynką. Przyjaźń z jednorożcem daje jej możliwość wchodzenia w interakcje, nawiązywanie więzi. Nawet jeśli Marigold jest próżna, zapatrzona w siebie i wydaje się uosobieniem Narcyza. Do tego traktuje wszystkich z góry oraz jest cyniczna. Kiedy przypomnimy sobie inspirację wydaje się to dość dziwne, ale z drugiej strony, co my wiemy o tych istotach, ich charakterach? Poza całą masą negatywnych cech wynikających z przerysowania skupienia się na sobie mamy też sporo pozytywnych. Marigold jest przyjazna, chętnie pomaga, bo to pozwala jej podbudować własne ego, co sprzyja tworzeniu żartów. Bohaterki doskonale do siebie pasują, uzupełniają i przeżywają różnorodne przygody. Każdy tom niesie ze sobą różnorodne wyzwania. W większości pojawia się motyw przebierania się, przygotowywania do niezwykłych wydarzeń, ale też pokazują inne spojrzenie przyjaciółek na świat. Sporo tu też scenek związanych ze szkołą, różnymi doświadczeniami, zaangażowaniem w naukę, a także doświadczeniami związanymi z mediami społecznościowymi. Dziesiąty tom zatytułowany „Szepty i rżenia” otwierają przygotowania do szkoły. Fibi cieszy się nową wyprawką. Jeśli myślicie, że to z powodu uwielbienia do instytucji edukacyjnej to się mylicie. Bardziej chodzi o zachwyt nowymi rzeczami. Z podróżą do szkoły i przebywaniem w niej bywa różnie. Dziewczyna zdecydowanie nie lubi podróży autobusem. Na szczęście może wędrować na Marigold. Do tego w klasie ma niemiłą koleżankę, która stara się jej dokuczać. Zobaczymy jak Fibi radzi sobie z problemem odrzucenia. Wyzwaniem bywa też konieczność skupienia się i odrabiania lekcji, ale od czego ma się jednorożca, który może rzucić odpowiedni czar? W tomie nie zabraknie też problemu tworzenia wizerunku, korzystania z mediów społecznościowych, samooceny, przełamywania stereotypów, samoświadomości, zamiłowania do baśni, akceptowania swoich wad. Pojawią się też motywy związane z różnorodnymi świętami. Z każdym tomem widać zacieśniającą się więź między bohaterkami. Do tego uświadomimy sobie, że nie tylko Fibi ma taką niezwykłą przyjaciółkę. Można wręcz pokusić się o stwierdzenie, że niezwykłe dzieci mają cudownych kompanów zabaw. I to sprawia, że lepiej się rozumieją. Do tego osobiści cudowni przyjaciele odzwierciedlają naturę ludzi, z którymi wchodzą w relację. Każdy tom to wycinki z codzienności. Obserwujemy jakieś pół roku z życia dziewczynki i jej przyjaciółki, wchodzimy w obszary problemów, z jakimi spotykają się młodzi ludzie, poszukiwania akceptacji, podążaniem za modami, poczucia własnej wartości, szpanowania i pytania o sens wielu działań społecznych. Bohaterzy są tu bardzo różnorodni. Jedni troszkę fajtłapowaci, inni są takimi miłośnikami technologii, że nawet, kiedy są obok kogoś to wolą do niego pisać niż z nim rozmawiać. Znajdziemy tu postacie popisujące się bogactwem, ale są też oczytane, zaangażowane w zdobywanie wiedzy tak bardzo, że nie dają sobie czasu na wypoczynek nawet w wakacje. Fibi jest zdolną i pilną uczennicą, dzięki czemu zyskała miano kujonki, ale i ona ma słabsze dni, kiedy nie odrobi zadania domowego, bo zew przygody wzywa. A ten wymaga robienia wielu nieprzewidywalnych rzeczy, udawania się na wielkie wyprawy lub zabawy z domowymi zwierzakami. To podsuwa pytania o wolność i zależność od technologii, granice dbania o prywatność. Nie obca jest jej też prokrastynacja. „Fibi i jednorożec” to bardzo ciepła seria zawierająca sporą dawkę humoru. Prosta kreska, pastelowe kolory, akcja dostosowana do chwili (czasami mknie, a czasami po prostu musimy się zatrzymać z bohaterami). Autorka wprowadza nas w świat szerokiej gamy emocji: od radości po smutek i tęsknotę. Bardzo spodobało mi się pokazanie świata dorosłych zajętych sobą i od czasu do czasu wchodzących w interakcję z własnym dzieckiem. Widzimy dziecko mające dużą przestrzeń do rozwijania własnej wyobraźni, oddawania się aktywnościom, które lubi, rozwijania swoich umiejętności. Komiksy to ten rodzaj lektury, po którą sięgną nawet najbardziej oporni czytelnicy, dlatego polecam każdemu uczniowi. Może dzięki nim odkryją jaką magią jest czytanie i że wcale nie trzeba spędzać całego dnia w telefonie, aby przeżyć niezwykłą przygodę.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na82 lata temu
Magiczna 7. Rozdzielenie Kid Toussaint
Magiczna 7. Rozdzielenie
Kid Toussaint Kenny Ruiz
POPKulturowy Kociołek: https://popkulturowykociolek.pl/magiczna-7-tom-5-rozdzielenie-recenzja-komiksu/ Prawda na temat pierwszych magów, którą Leo odkrył w biblioteczce swojego ojca, dość mocno wpłynęła na chłopaka. Postanowił się on odseparować od reszty grupy, która zresztą sama zaczęła się sypać. Mało kto ze sobą normalnie rozmawiał, a niektórzy powrócili do swoich starych nawyków. Nastolatka to już nic nie interesowało, chciał on bowiem mieć jak najmniej wspólnego z magami i całą sytuacją dziejącą się wokół nich. Mroczne siły tylko czekały na taką okazję, szybko zyskując nową moc. Przeciwstawić się im może tylko zgrany kolektyw młodych magów. Nie wiadomo jednak czy uda się ponownie zebrać grupę i czy będzie ona zdolna ze sobą współpracować. Kid Toussaint dba o wysoki poziom stworzonej przez siebie historii i nie pozwala na to, aby zaczęła ona nudzić czytelnika. Dzięki temu każdy pojawiający się tom zawiera masę zaskakującej i angażującej treści. Tak też jest w przypadku recenzowanej piątej odsłony. Twórca znajduje tu właściwą równowagę pomiędzy pokazywaniem akcji, rozwijaniem tajemnic, prezentacją nastoletnich bohaterów z masą różnorakich problemów i dopełnieniem tego wszystkiego lekką dawką humoru. Dużą uwagę czytelnika przykuwa tu szczególnie nieźle prowadzony wątek konfrontacji świata dzieci i dorosłych. Dwóch różnych od siebie rzeczywistości, gdzie dobro i zło postrzegane jest zupełnie inaczej....
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na72 lata temu
Sami. Czerwone kurhany. Tom 4 Fabien Vehlmann
Sami. Czerwone kurhany. Tom 4
Fabien Vehlmann Bruno Gazzotti
„Sami” („Seuls”) to historia napisana przez Fabiena Vehlmanna i narysowana przez Bruna Gazzottiego zabierająca nas do świata pięciu młodych bohaterów, którzy muszą sobie radzić po tajemniczych wydarzeniach, przez które na świecie nie ma dorosłych. Składająca się z 13 tomów seria zdobyła kilka nagród i podbiła serca młodych czytelników mimo, że pokazany w nich świat jest brutalny. Jedno jest pewne: zło nie zawsze jest tak złe jak nam się wydaje, a dobro tak niewinne. Życie ma całą masę odcieni. Do tego podsuwa całą masę wyzwań i prób. Każdy tom to kolejna przygoda poruszająca ważny problem. A wszystko zaczyna się od wspomnianego zniknięcia dorosłych. W pierwszym tomie zatytułowanym „Zniknięcie” wchodzimy do świata dzieciaków widzimy zwyczajne miasto pełne gwaru. Ludzie są zabiegani. Każdy skupia się na swoich obowiązkach, przyjemnościach i codzienności. Jedni odrabiają lekcje, uczą się, inni grają w gry, a jeszcze inni muszą walczyć o przetrwanie. Każdy z bohaterów jest inny, ma odmienne pochodzenie, pozycję i inaczej wygląda codzienność. Dla jednych życie jest przyjemne, a dla niektórych to ciągła konieczność obrony. Wszystko oczywiście do czasu, gdy dzieje się coś niezwykłego i pięcioro dzieciaków budzi się w opuszczonym Fortville, w którym będą musieli przetrwać i nauczyć się nim zarządzać oraz radzić sobie z niebezpieczeństwami. Z każdym tomem akcja jest coraz ciekawsza i pozwala na poruszenie kolejnych ważnych tematów. Między bohaterami (Dodjim, Leïlą, Yvanem, Camillą i Terrym) dochodzi do licznych spięć. Nim jednak to nastąpi muszą się odnaleźć. Do tego odkryć, że świat pełen jest niebezpieczeństw, którym trzeba będzie stawić czoła. Każdy z tomów to historia z innym tematem przewodnim. W pierwszym przede wszystkim bohaterzy będą musieli zrozumieć, że zostali sami w obliczu zadziwiających wydarzeń i zjawisk. Co jest tego przyczyną? To bohaterzy odkryją dopiero za kilka tomów i będą starali się rozwiązać ów problem. Do tego muszą zmierzyć się z własnymi lękami. W drugim tomie zatytułowanym „Nożownik z Fortville” widzimy narastające wśród bohaterów konflikty. Dzieciaki z „dobrych” domów traktują nowe doświadczenie jak zabawę bez zastanowienia się nad konsekwencjami. Strzelają z pistoletu, domagają się uwagi, gromadzą zabawki i gadżety. Prędzej czy później musi dojść między nimi do konfliktu. Odpowiedzialny Dodji ma dość niańczenia rówieśników. W czasie samotnej wędrówki natrafia na tajemniczą postać nożownika, który atakuje wszystkich znajdujących się na jego drodze. Dzieciaki będą musiały się zjednoczyć, aby przetrwać. Do tego zakończenie naprawdę nas zaskoczy. Muszę szczerze przyznać, że Dodji zdobył u mnie kolejne punkty. To świetny, poukładany i empatyczny dzieciak, który nieświadomie zapobiegnie katastrofie. W trzecim tomie zatytułowanym „Klan Rekina” przenosimy się poza miasto. Dzieciaki wędrują po spustoszonym przez ogień terenie. Sprzeczają się, droczą, narzekają na niewygody, z jakimi muszą się mierzyć w swoim pojeździe. Odkryją też, że takie codziennie utarczki to nic ważnego, kiedy w grę wchodzi starcie z wygłodniałym stadem psów, które potrafią być groźniejsze od wilków, bo bez strachu atakują ludzi. Ratuje ich dzieciak, który okazuje się przywódcą Klanu rekinów. Jeden ze złapanych przez niego psów ląduje w paszczy rekina. Nasi bohaterzy poznają innych ocalałych oraz całą masę zasad obowiązujących w osadzie rządzonej twardą ręką przez dyktatora. Chłopak ma dwóch idoli: ojca i Hitlera. Autorzy zabierają nas w świat, w którym manipulacja i terror stają się narzędziem zastraszania. Do tego mamy tu dzieciaki bezwzględnie i całkowicie podporządkowane rozkazom przywódcy. Przypomina to wszystko to, co działo się w czasie II wojny światowej i będzie to doskonały tom do zaprezentowania młodym czytelnikom czym jest dyktatura, wskazania sposobów obrony. Czwarty tom, „Czerwone kurhany”, stawia przed bohaterami nowe wyzwania. Po doświadczeniach z młodym dyktatorem życie dzieciaków, które wróciły do znanego im miasta może wydawać się nudne. Szybko okazuje się, że walka o przetrwanie to nie tylko codzienne zdobywanie pożywienia i przywożenie zwierząt do prowizorycznej zagrody. Poruszone będą tu takie problemy etyczne jak zabijanie i zjadanie zwierząt. Do tego pojawi się kolejne zagrożenie, któremu bohaterzy będą musieli stawić czoła. W czasie kolacji do ich obozu przychodzi znany im nożownik chodzący w masce. Jest ciężko ranny i przyniósł ubranko podopiecznej. Dzieciaki rozpoczynają śledztwo. Trop prowadzi do małp budujących dziwne kurhany, zakładających różne stroje i zachowujących się agresywnie. Muszą znaleźć porwane dziecko. Pilnowany przez małpy teren wydaje się nie do przejścia. Do tego pojawia się problem bezgranicznego i bezkrytycznego zaufania chłopakowi, którego wybrali na przywódcę. Jakby wyzwań było mało nowi członkowie grupy są dziwni i wydają się niebezpieczni. Jak skończy się ta historia? „Mroczny wir” wprowadza nas w śledztwo. Grupa stoi przed dwoma ważnymi zadaniami: muszą wybrać nowego przywódcę i znaleźć mordercę, który zamordował Dodjego. Znalezienie jego ciała jest dla bohaterów szokiem. Wokół nich narasta napięcie. Inne dzieciaki też czują się zagrożone. Do tego na jaw wychodzą mroczne sekrety. „Wymiar czwarty i pół” to opowieść o walce o przetrwanie. W mieście pojawił się młodociany dyktator, z którym mieli już do czynienia. Powoli ze zgormadzonymi dzieciakami zagrabia kolejne obszary miasta odcinając bohaterom dostęp do strategicznych punktów. Walce o przetrwanie będzie też towarzyszyła próba odkrycia, co stało się w pierwszym tomie. Dzieciaki już zrozumiały, że nie żyją. Muszą jeszcze poznać okoliczności własnej śmierci oraz zrozumieć, dlaczego trafili do jednego miejsca. Seria oparta jest na prostych chwytach historii postapokaliptycznych i fantastyki, ale nie zabraknie tu naprawdę ważnych etycznych tematów, które będą świetnym punktem wyjścia do dyskusji o karze, terrorze, totalitaryzmie, empatii, pomocy, nieposłuszeństwie, prawie. Od początku mamy narastające poczucie zagrożenia i nie mija ono po zniknięciu ludzi. Dzieci obserwowane są przez tajemnicze oczy patrzące na nie zza krzaków. Do tego coś tłucze lustra znajdujące się na wystawie w sklepie. W drugim tomie ścigane są przez tajemniczą zamaskowaną postać. W każdym kolejnym tomie pojawiają się różne sposoby budowania napięcia. Czasami jest to wyścig z czasem i pokazanie bezsilności bohaterów, którzy przybywają na miejsce zajęte przez konkurencję, przez co nie mogą zdobyć istotnych informacji oraz środków pozwalających na przetrwanie. Nie znajdziemy tu jednak brutalnych scen. Obrazy są złagodzone mimo odczuwalnych emocji. Twórca wrzuca tu czytelnika w wir wydarzeń i bardzo szybko poznajemy codzienność głównych bohaterów, którzy odnajdują się w pustym mieście i nawiązują współpracę, a później udają się na wyprawę. Wartka akcja, napięcie i elementy zaskoczenia są elementami napędowymi i świetnie przyciągają uwagę młodych czytelników. Mistrzostwem jest to, że po pierwszych kilku stronach pierwszego tomu już wiemy z jakich środowisk pochodzą poszczególne postaci, jakie mają zainteresowania, talenty, charaktery. Później to wszystko pięknie jest wykorzystywane, aby pokazać zgrzyty między bohaterami, zobaczyć, w jaki sposób uczą się współpracy i zrozumienia. A nie będzie to łatwe. Zwłaszcza, że widzimy rozkapryszonego dzieciaka, który po rozwodzie rodziców i próbę przypodobania mu się przez weekendowego ojca nauczył się manipulowania wszystkimi, aby osiągnąć swój cel. Do tego przebojowa i troszkę opiekuńcza nastolatka. Mamy też kujonkę, która tak skupiła się na nauce, że zwykłe ugotowanie ryżu przerasta ją i jest bardzo dziecinna. Do tego syn bogatych i wiecznie zapracowanych rodziców, którzy dali mu wszystko, ale nie zapewnili poczucia ciepła oraz nie dali uwagi, dlatego skupia na sobie uwagę wymyślaniem różnych teorii. A na koniec czarnoskóry osierocony chłopak przenoszony z sierocińca do sierocińca, przez co doświadcza przemocy agresywnych, ale uczy się bronić i jako jedyny potrafi zachować zimną krew oraz szuka rozwiązań. Ta wybuchowa mieszanka charakterów pozornie nie ma szans na nawiązanie współpracy. Zwłaszcza, kiedy niektórzy zaczynają robić głupstwa i niepotrzebnie narażać. Kolejne tomy to też możliwość wprowadzenia kolejnych postaci i pokazania innych problemów. Do tego widzimy, że nowi bohaterzy mają prawo do autonomii, nie zawsze dołączają do pierwotnej piątki tylko stają się motorem napędzającym fabułę, stawiającymi nowe wyzwania przed nimi. Drogi czasami krzyżują się z tymi, których już wcześniej poznaliśmy i to oni przysparzają kolejnych wyzwań naszym bohaterom. Fabuła dla doświadczonego czytelnika jest dość schematyczna, ale przecież nie on jest odbiorcą tylko nastolatki i uważam, że jest to ciekawa propozycja czytelnicza dla tej grupy wiekowej. Rysunki Bruna Gazzottiego dopełniają całość. Widać w nich dbałość o szczegóły, ale jednocześnie nie ma przesady. Często możemy zauważyć zapożyczone z różnych animacji szczegóły. Za pomocą odpowiednich kadrów doskonale buduje atmosferę napięcia. Bardzo dobrze dobrane kolory, pojawiające się i znikające tło pomaga na uwypukleniu tych rzeczy, które w danym momencie są istotne. Ilustracje czasami są uproszczone, ale tylko wtedy, kiedy pojawia się szersze spojrzenie na otoczenie, obejmujemy kadrem całą ulicę. Do tego przemoc mamy zasugerowaną.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na92 lata temu
Frnck - 7 - Zakładnicy Olivier Bocquet
Frnck - 7 - Zakładnicy
Olivier Bocquet
„Frnck” to komiks, który pierwszym tomem mnie zaskoczył z jednej strony pokazaniem problemów młodych ludzi, z drugiej podróżami w czasie, a z trzeciej uświadamianiem, z jakimi wyzwaniami musieli borykać się kiedyś ludzie. Autorzy zabrali mnie do świata nastolatka, któremu wydaje się, że ma fatalne życie. Mieszkając w sierocińcu ciągle próbuje nowych rzeczy, trafia do kolejnych rodzin, które okazują się ziszczeniem koszmarów. Z powodu bycia niepełnoletnim jest zależny od otoczenia. Dotknięty różnorodnymi ograniczeniami i koniecznością podporządkowania się, marzący o samotnym życiu bez zależności od kogokolwiek bohater postanawia coś zmienić, aby nie trafić do kolejnej dziwnej rodziny i przez to mieć poczucie odstawania od otoczenia. Kolejne zabiegi dyrektorki chcącej stworzyć mu prawdziwy dom kończą się katastrofą. Chłopak w żadnym domu nie czuł się dobrze. Każde wpisywanie go w schemat, próba zarażenia stylem życia potencjalnej rodziny kończyła się fiaskiem. Z tego powodu skazany jest na mieszkanie w sierocińcu. Kolejna próba uszczęśliwienia go przybranymi rodzicami kończy się wielką katastrofą. Zagrożenie wyjazdu poza miejsce, w którym czuje się bezpiecznie sprawia, że postanawia uciec i już więcej tu nie wracać. Chce znaleźć swoich prawdziwych rodziców. Od jednego z pracowników sierocińca dowiaduje się, gdzie go znaleziono. I tym sposobem rusza na poszukiwania swoich korzeni. Ma nadzieję dowiedzieć się prawdy o swoim pochodzeniu, poznać rodzinę. Okazuje się, że na jego trasie w środku lasu znajduje się strzeżony przez groźne psy plac budowy parku jaskiniowców. Uciekający bohater nie zauważa, kiedy zostaje przeniesiony do innych czasów lub wymiaru, w którym życie jest brutalne, a do tego brakuje takich podstawowych dóbr jak Internet, pizza czy telefony. Mało tego: mieszkańcy posługują się dziwnym niezrozumiałym językiem. Do tego ludzkie życie ciągle narażone jest na różnorodne niebezpieczeństwa ze strony roślin, zwierząt i innych plemion. Franck przyzwyczajony do udogodnień wynikających z dostępu do dóbr cywilizacji przeżyje szok kulturowy i odkryje jak trudne było życie dawnych ludzi. A może nawet odnajdzie swoich przodków? W drugim tomie mamy kontynuację pobytu u jaskiniowców. Franck powoli zaczyna się odnajdować w nowym otoczeniu i chce je zmieniać. Niestety próby wprowadzenia kolejnych nowinek są zwalczane przez głowę rodu, bo ogień wydaje mu się bardzo niebezpieczny. Do tego chłopak zaczyna odkrywać, że przyroda jest jeszcze bardziej brutalna niż mu się początkowo wydawało. Nawet słodkie króliczki mogą być bardzo groźne. Nie wspominając już o gigantycznych mamutach, żarłocznych lampartach i wilkach. Tom trzeci porusza problem diety i walki o przetrwanie. Okazuje się, że nastolatkowi bliski jest pacyfizm i weganizm, a wszystko przez to, że sam musi sobie upolować jedzenie. Konieczność zabicia zwierzęcia sprawia, że owoce i korzonki wydają się bardziej smaczne oraz pożywne. Do tego Franck będzie musiał ratować członków swojej nowej rodziny przed tajemniczą chorobą. Czwarty tom otwiera próba utrwalenia przez Francka otoczenia, w którym się znalazł i „przesłania” telefonu z filmami do współczesności. Po wolnym wstępnie następuje przyspieszenie akcji. W zamieszkałej przez przybraną rodzinę bohatera zaczyna dziać się coś dziwnego. Woda z podziemnego jeziora unosi się niczym w gejzerze, a w jaskini zaczyna pojawiać się lawa… Prehistoryczni ludzie zamiast uciekać pieką nad gorącymi strumieniami mięso, wymyślają potrawy. Kiedy dociera do nich powaga sytuacji okazuje się, że nie ma najmłodszego członka rodziny, który został w jaskini. Co tym razem zrobi Franck? Co odkryje? W piątym tomie „Ludożercy” widzimy, że plemię, do którego dołączył Frnck ma do niego pretensję, że nie uratował najmłodszego członka rodziny w czasie wybuchu wulkanu. Zobaczymy też, co dzieje się z dzieciakiem przeniesionym w czasie bądź do innego wymiaru. Uratowani ludzie dryfują na kłodzie po rzece. Okazuje się, że jest to bardzo niebezpieczne, ponieważ dookoła kryje się pełno niebezpiecznych ryb i stworów, które chętnie ich pożrą. Jeśli myślą, że te istoty to największy problem to przekonają się, że nie. Frnck z Peperoni trafia do ludożerców. Zaczną się pościgi, ucieczki, walka na śmierć i życie. Zobaczymy tu sugestie, w jaki sposób powstały religie. Do tego pojawi się motyw przemieszczania się między światami lub podróży w czasie. Lepiej też zrozumiemy zachowanie Frncka z początku komiksu, odkryjemy, dlaczego tak trudno było mu dostosować się do różnych rodzin oraz popadał w tarapaty przez robienie zadziwiających rzeczy. Szósty album otwiera przeniesienie nas do 1974 roku. Widzimy młodą kobietę mającą problem z motocyklem. Zaczepiana przez lokalnych osiłków próbuje wyjść z opresji opowiadając, że nie potrzebuje ich towarzystwa i „pomocy”, bo czeka na chłopaka, a później przekonuje ich, że pierwszy napotkamy mężczyzna jest właśnie jej partnerem. Tak zaczyna się zaskakująca opowieść o miłości czarnoskórej i bardzo niskiego mężczyzny. Ich relacja się rozwija, spędzają coraz więcej czasu i pewnego dnia trafiają na tajemniczą jaskinię, w której z jednej strony znajdują prehistoryczne malunki, a z drugiej napisane na ścianie samogłoski. Cennym znaleziskiem jest też smartfon Franka. Skłania ich do poszukiwania portalu, którym będą mogli przenieść się w czasie i uratować chłopaka. Ten tom porusza wiele ważnych problemów: wykluczenia z powodu niewpisywania się w normy, dyskryminacji rasowej i płciowej oraz przywłaszczania sobie odkryć naukowych. Autorzy prezentują działanie efektu Matyldy (Matildy Joslyn Gage – amerykańska sufrażystka zwróciła uwagę na niedocenianie osiągnięć kobiet i przywłaszczanie sobie dokonań przez mężczyzn),którego istnienie potwierdziły badania prof. Silvii Knobloch-Westerwick. Wspomniane są też misje kosmiczne, gloryfikacja pierwszego mężczyzny, który stanął na Księżycu i przemilczenie wkładu Katherine Jones, dzięki której te misje miały szansą się udać. Do tego coraz więcej tu opowieści o podróżach w czasie. Poza tym powstanie problem oswajania, mierzenia się z zagrożeniem oraz dbania o swoją społeczność. Bohaterzy wykazują duże przywiązanie do swojej rodziny i nawet wtedy, kiedy nie ma nadziei na to, że przeżyli ruszają na ratunek. Wszystko w myśl zasady, że dopóki nie ma dowodów na ich śmierć to trzeba zakładać, że żyją i misja ratunkowa ma sens. Siódmy tom podsuwa nam tajemnicze zniknięcie samolotu pasażerskiego. Mamy 1964 rok i pojawia się szereg tajemniczych wydarzeń. Okazuje się, że rozbitkowie lądują w przeszłości. Stają się kolejną grupę osiedlającą świat dinozaurów. Bardzo szybko tworzą zgraną społeczność. Nie są jedynymi osobami, które przeniosło w czasie. Obserwujemy różnorodnych podróżników. Jednocześnie dalej śledzimy losy Francka starającego się przetrwać w dzikim świecie. Musi zmierzyć się ze zmianami pogody. Do tego poznaje kolejnych ludzi. Ósmy tom zatytułowany „Exodus” otwiera najście windykatorów bankowych. Zaciągnięty przez dwóch wizjonerów kredyt musi być spłacony. Niestety za ich pomysłami nie idą realne wynalazki. Do akcji jednak wkracza Anoukis, która zmienia życie dwójki wynalazców. To znaleziony przez niż smartfon stanie się wzorem dla ich pracy. Po latach widzimy, że nie tylko im się udało, ale też kobieta namierza Francka. Lata starań mogą pozwolić w ocaleniu chłopca i jednocześnie zmiany losów wielu ludzi. Ciąg zaskakujących wydarzeń rzuca ją do przeszłości, gdzie może odnaleźć Franciska, znaleźć Franka, rozbitków oraz dokonać ważnych obliczeń. Okaże się, że świat prehistoryczny jest tuż przez wielką zagładą. Do Ziemi zmierza kometa, która uśmierciła dinozaury. To będzie jedyna szansa na powrót do przyszłości. Czy bohaterom się uda? Poza zwyczajną, pełną napięcia opowieścią mamy tu wiele ciekawych tematów. Wśród nich jest zakrzywienie czaso-przestrzeni, nielinearność czasu. Autorzy podsuwają teorię względności, nawiązują do najnowszej historii, czyli ataków terrorystycznych i nasilenia ich w latach 60. XX. Mamy też pierwsze prace nad komputerami osobistymi, smartfonami i wiele innych. Wbrew pozorom nie jest to przybijająca i smutna opowieść o smutnym życiu sieroty. Wręcz przeciwnie. W pierwszym tomie mamy nastolatka, który wie, czego chce, ale urzędnicy stosujący się do bezdusznych przepisów zechcą uszczęśliwić go na siłę. I to wbrew jego woli. Poruszony jest tu ważny problem decydowania o sobie przez młodych ludzi, ich zależności od innych. Po przeniesieniu do prehistorycznych czasów zobaczymy pełną gaf, śmiesznych sytuacji walkę o przetrwanie. Do tego bohater będzie mógł przyjrzeć się swojemu postępowaniu, zobaczy jak bardzo niechęć do nawiązania jakichkolwiek relacji z nowymi rodzinami sprawiła, że nigdy nie dał szansy żadnej na objęcie nad nim opieki. Drugi tom to pretekst do poruszenia problemu trzymania się tradycji, tego co znane, odcięcia od postępu i braku poszukiwania nowych rozwiązań. Trzeci zmusza do zastanowienia się, czy i na ile powinniśmy być wierni swoim zasadom. Czwarty pokazuje, że czasami trzeba porzucić uprzedzenia, zapomnieć o złych doświadczeniach. Piąty uświadamia jak ważne są więzi z innymi oraz uczenie się nowych rzeczy, otwartość oraz więzi społeczne. Szósty pokazuje jak ważna jest różnorodność oraz docenianie czyjegoś wkładu. Siódmy wprowadza temat dyktatury. Ósmy podsuwa temat wyzwalania się spod dyktatury i zespołowego działania Do tergo zobaczymy bohaterów dążących do celu. Motyw podróży w czasie nie jest tu niczym zaskakującym, ale pozwala na wytrącenie bohatera ze strefy komfortu, pokazanie mu, że w życiu mało rzeczy zależy wyłącznie od nas, a przetrwanie to sztuka kompromisu i ciągłego uczenia się oraz współpracy. Dociera do niego, że człowiek nie może przetrwać w pojedynkę. Do tego z każdym upływającym tygodniem nastolatek zaczyna doceniać to, co stracił, czyli wszystko, co oferowała mu współczesność. Porwany przez nurt zaskakujących wydarzeń nie ma wiele czasu na myślenie. Musi działać. Zwłaszcza, że na horyzoncie pojawiają się ludożercy, a później przychodzi groźny chłód, nowa rodzina choruje lub jest zagrożona śmiercią, a zimą trudno znaleźć jakiekolwiek jedzenie. Do tego trzeba stawić czoło globalnemu zagrożeniu. Mamy tu pięknie zarysowaną osobowość zbuntowanego nastolatka, ale też pojawiają się ciekawe charaktery jaskiniowców. Piąty tom pozwala na pokazanie ważnych zjawisk we współczesnym świecie. Wyjątkowo dobrze podkreślono tu wartość stada-rodziny, tworzenia więzi, przetrwania dzięki współpracy i pomysłowości. Napotkana rodzina jaskiniowców bardzo odbiega od marzeń o idealnych bliskich, ale do Francka dociera, że mogą być to jego jedyni bliscy i bez nich życie w brutalnym świecie przyrody nie będzie długie. Problem polega na tym, żeby szybko wyciągnął wnioski, bo zwlekanie może skończyć się tragicznie. Do tego powinien nauczyć się zdobywać pokarm, otworzyć na luźne podejście do cielesności i dbania o higienę. Do tego czeka go wielkie zaskoczenie związane z odkryciem prawdy o swoim pochodzeniu oraz misji. Każdy tom kończy wprowadzenie ważnego elementu napędzającego akcję i podsycającego napięcie. Ciekawe ilustracje pełne szczegółów i szybka akcja z dużą dawką prostego humoru sprawiają, że komiks czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Brice Cossu stosuje technikę pokazywania tła, aby osadzić w nim relacje między bohaterami, a później usuwania go, by skupić uwagę na dialogach i emocjach. Ruch jest tu zaznaczony przez kreski i zbliżenia. Postaci narysowane w ciągłym ruchu, ich twarze, sylwetki lekko zdeformowane przez zatrzymanie obrazu w kluczowych ujęciach. Całość bardzo ciekawa, wciągająca, a autorzy podsuwają wiele wątków znanych z fantastyki, legend i mitologii. Zdecydowanie polecam.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na101 rok temu
Delisie - 2 - Mniam, mniam, mniam Magdalena Kania
Delisie - 2 - Mniam, mniam, mniam
Magdalena Kania Maciej Kur
Czas na powrót do Delilandu, czyli miejsca, gdzie poszczególne postacie mają imiona związane z wszelkiej maści pysznościami. Główną bohaterką jest Ramen, jedna z sióstr Pasta, które wspólnie prowadzą restaurację. Oraz razem pakują się w kłopoty. W tym albumie główna bohaterka będzie musiała wykonać zupę wedle antycznego przepisu, zmierzy się w wojnie z mieszkankami Słodkości oraz przygotuje masę pyszności. Tym razem mamy dwie większe opowieści oraz szereg krótszych, które są jednak w jakimś tam pomniejszym stopniu ze sobą powiązane. Niekoniecznie jako spójna historia, co raczej relacje pomiędzy poszczególnymi bohaterkami. Oczywiście wszystko kręci się wokół jedzenia, ale autorzy przemycili w to kilka innych tematów, jak przyjaźń, roztropność, fałszywa przyjaźń czy fakt, ze kradzież nie zawsze popłaca. Wszystko w mocno humorystycznym, wręcz przerysowanym, klimacie, co bardzo pasuje do tej serii. Czy zatem Delisie są czymś wyjątkowym? W moim odczuciu nie. Emilka Sza w zasadzie je miażdży na każdym kroku, a jest od tych samych autorów. Z drugiej strony jest to komiks na poziomie francuskich komiksów humorystycznych pokroju Sisters czy Kumpelki i to mi w zupełności wystarczy. Porządnie napisany, z lekkim humorem i świetnie narysowany. W takim wypadku nie wymagam niczego więcej od tego typu produkcji, zatem czytam je ze smakiem.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na63 lata temu
Giganci. Luyana. Tom 5 Lylian
Giganci. Luyana. Tom 5
Lylian Mobidic Paul Drouin Lorien Aureyre
„Giganci” to komiks nawiązujący do różnorodnych mitów oraz poruszający aktualne problemy społeczne. Mamy tu różnorodne niezwykłe istoty powiązane z dziećmi. To właśnie owa więź stała się początkiem całej historii, w której dużą rolę odegrał pewien młody Inuita wychowany na legendach pewnego dnia natyka się w lodowej jaskini na niezwykłą postać zamrożoną w lodzie. Przychodzi do niej codziennie i to sprawia, że wytwarza i rozwija ze stworem więź pozwalającą mu na sterowanie gigantem. I tym sposobem zaczyna się nasza przygoda z komiksem poruszającym wiele ważnych tematów społecznych. Każdy tom ma też określony motyw przewodni i podsuwa troszkę ważnych wydarzeń historycznych. Każdy tom ma też innego głównego dziecięcego bohatera naznaczonego łącznością z gigantem, a przez to mającego władzę nad określonymi elementami natury. Mamy tu też przyjemność płynąca z obcowania z przyrodą oraz radość z pielęgnowania tej relacji, a także podkreślenia jak niesamowicie ważny jest każdy element naszego świata. „Giganci. Tom 1: Erin” to początek historii planowanej na sześć albumów. Twórcy wykorzystując znany motyw młodych bohaterów wybranych przez niezwykłe siły. Owo naznaczenie wynika z zamiłowania do wykonywania określonych rzeczy. W przypadku Erin jest to uprawa roślin, więc gigant, który ją wybrał odpowiada właśnie za tę część przyrody. W drugim tomie poznajemy niepełnosprawnego Zygfryda, dla którego woda jest żywiołem pozwalającym na uwolnienie się od ograniczeń, poczucie wolności i lekkości. W trzecim mamy dwóch bohaterów. Jest to Bora i Leap. Tu właśnie pojawia się pojawia się problem manipulacji medialnej i gigant odpowiadający za skały. W czwartym mamy siłę technologii, postępu, piąty zabiera nas do świata przyrody, a szósty jest opowieścią o ostatecznym starciu oraz sile przyjaźni. Jak już wspomniałam pierwsza część poświęcona jest Erin. Wchodzimy do niego obserwując wyprawę badawczą na Grenlandii. Później stajemy się świadkami tragicznego wypadku, w którym ocalała Erin. Z powodu straty rodziców musi się przeprowadzić. Nim to nastąpi ma czas na pożegnanie swoich ulubionych miejsc. W czasie ostatniej wizyty w domku w lesie zostaje zaczepiona przez bandę łobuzów. Uciekającą przed prześladowcami dziewczynę ratuje kolosalna istota przypominająca zbitek gigantycznych roślin. Bohaterka szybko nawiązuje z nowym przyjacielem nić porozumienia. |Tymczasem na drugim krańcu Ziemi uwięziony w lodzie mroczny olbrzym powoli się budzi dzięki przedsiębiorcy prowadzącemu badania pod pozorem poszerzania wiedzy. Cel jedna jest inny: chce uzyskać nieśmiertelność i absolutną władzę. W drugim tomie akcja także dzieje się dwutorowo. Tym razem wędrujemy do Niemiec, czyli całkiem blisko nas. Mieszkający tuż przy wybrzeżu (z okien olbrzymiego domu ma widok na plażę i morze) Siegfried powoli staje się buntującym nastolatkiem. Nie może pogodzić się ze swoją niepełnosprawnością. Inteligencją prześciga rówieśników, ale fizycznie niewiele może, bo przykuty jest do wózka. Jego sytuacja sprawia, że wyjątkowo chętnie ucieka do wody, w której może poczuć lekkość, uwolnić się od ograniczeń. Opiekun czuwający nad jego bezpieczeństwem będzie robił wszystko, aby uchronić go przed niebezpieczeństwem. Jednak czasami zagrożenie nie tkwi w żywiołach tylko w ludziach. I to trzeba dostrzec wystarczająco wcześnie, żeby nie było za późno. Równocześnie poznajemy kolejne działania Crosslanda, właściciela korporacji, który chce zdobyć władzę nad gigantem, aby zawładnąć światem. Działa pod pozorem niesienia pokoju, ratowania świata. Tworzy mit zagrożenia ze strony gigantów, bo zależy mu na strachu. Widzimy jego nadużywanie władzy oraz autorytetu. Do trzeciego tomu zatytułowanego „Bora i Leap” wchodzimy w czasie popisowej demonstracji Giganta. Właściciel korporacji organizuje spotkanie ludzi z niezwykłą istotą w Nowym Yorku na Times Square. Każdy może podejść blisko, dotknąć, a nawet wejść na dłoń giganta. Inuita, który doprowadził do jego przebudzenia wybudza się spod wpływu środków usypiających i na moment korporacja traci wpływ nad Alypharem. Szybko jednak odzyskują kontrolę. Równolegle toczy się akcja w Kambodży w Siem Reap, gdzie grupka dzieciaków próbuje zdobyć pożywienie. Źle potraktowani przez bogatego mężczyznę postanawiają się zemścić. Szybko okazuje się, że młodzi rabusie są ofiarami ojca alkoholika. Ich wielkim marzeniem jest uwolnienie się od pijanego i stosującego wobec wszystkich przemoc rodzica. Duża ilość pieniędzy może wybawić ich z opresji, dlatego Bora marzy o posiadaniu władzy nad gigantem, który pomoże mu okraść bogatych, aby pomóc biednym. Jego siostra doskonale zdaje sobie sprawę, że nie tędy droga. Aby zmienić sytuację ubogich nie wystarczy kraść, bo to nie prowadzi do realnych zmian. Uważa, że potrzebna są inne zmiany. Nie ma jednak pomysłów na nie. Okazuje się, że dziewczyna potrafi rozmawiać ze skałami. Już wiemy, co za tym stoi, dlatego wypatrujemy momentu, kiedy pojawi się gigant. Tym razem mamy odpowiedzialnego za skały. To dzięki niemu poznajemy mityczną historię początków świata oraz zrozumiemy jak wielkim zagrożeniem jest Alyphar. Zaskoczeniem jest to, że tym razem bliźniaki wspólnie mają wpływ na giganta. I to właśnie prowadzi do poważnych problemów, bo pragnący pieniędzy Bora sprzedaje informacje o umiejscowieniu istoty. Nie wie, że to może się dla wszystkich źle skończyć. Co z tego wyniknie przekonajcie się sami sięgając po komiks. Czwarty tom zabiera nas w świat Célestina. Nim go poznamy zobaczymy jakich zniszczeń dokonuje gigant Alyphar i towarzyszące mu Cerbery kierowane przez żądnego władzy Calvina Crosslanda, prezesa korporacji. Pobierający z różnych miejsc energię dla swoich mitycznych stworów chory starzec dzięki otrzymanemu od mitycznej istoty (z którą połączenie podkrada młodemu Inuicie) staje się młody i zdrowy. Jednak na tym nie zamierza poprzestać. Jest żądny władzy i zamierza wykorzystać szansę jaką mu dano. Dzięki naładowaniu giganta i jego pomocników już nie musi kryć się ze swoimi prawdziwymi intencjami. Na jego polecenie Cerbery niszczą to, co napotkają na drodze. Na pierwszych stronach widzimy atak na okręt podwodny. Na szczęście załodze z pomocą przychodzą giganty sterowane przez dzieci.| Później przenosimy się do Kongo do kopalni koltanu. Widzimy tragiczne warunki, w których pod przymusem pracują ludzie. Poznajemy tam Célestina, który ma niezwykłe umiejętności naprawiania wszystkich elektronicznych rzeczy. Szybko okazuje się, że posiada jeszcze inne zdolności. Dzięki nim może uchronić matkę przez gwałtem (nie jest powiedziane wprost, więc młody czytelnik może się nie domyślić). Pochodzący z Konga nastolatek po pracy spędza czas z bliskimi i buduje gigantycznego robota. Ku jego zaskoczeniu twór ożywa i jest kolejnym z gigantów proszącym go o pomoc w pokonaniu Alyphara. Célestin musi dołączyć do grupy pozostałych dzieciaków połączonych z gigantami. W tym czasie zły mityczny stwór rośnie w siłę, a oddani Calvinowi Crosslandowi pracownicy ukrywają połączonego z przejętym przez prezesa korporacji gigantem. W piątym tomie widzimy, że po starciu z gigantem Alypharem panuje chaos. Dzieci wraz ze swoimi olbrzymimi przyjaciółmi zdają sobie sprawę, że nie będzie łatwo uwolnić świat od Alyphara. Powoli do ludzi dociera, że nikt nie może mu się przeciwstawić. Kiedy już prawie nie ma nadziei widzimy kolejne cudowne dziecko. Tym razem jest to żyjąca w kanadyjskiej dziczy w plemieniu Cree Luyana nawiązująca kontakt z gigantem odpowiedzialnym za świat zwierząt., Wakytshi, z którym udaje nawiązać się kontakt. Ich zadaniem bohaterów jest odnalezienie dziewczynki i giganta oraz przekonanie ich do wsparcia w walce o przetrwanie ludzkości Szósty tom przynosi przykry obraz: kolejne miasta są niszczone przez znajdujących się pod wpływem Alyphara gigantów. Tylko Célestine może walczyć. Szybko okazuje się, że jego gigant jest za słaby, a przekonywanie młodego Inuity, aby wrócił do rodziców i porzucił niszczycielskiego giganta kończy się niepowodzeniem. Jedyna nadzieje jest w rozłączeniu połączenia gigantów z niszczycielem. Célestinowi potrzebne będzie sporo szczęścia i sprytu. Autorzy zabierają nas w dynamiczną i dobrze skonstruowaną akcję. Dowiadujemy się, że obdarzona niezwykłym mocami Erin nie jest jedyna. Każdy tom poświęcony jest innemu dziecku, powiązanymi z nim olbrzymowi. Osobiste dramaty młodzieży mieszają się tu z problemami planety. Każdy wystawiony jest na inną próbę. Świetny scenariusz dopełniają piękne ilustracje Loriena przy współpracy w pierwszym tomie Drouina, a w drugim Christa. W trzecim mamy piękne rysunki autorstwa Russo, Drouina i Loriean. Mamy tu klasyczne, bogate w szczegóły, miękkie i sprawiające ciepłych sceny ilustracje. Szczególnie piękne są plansze z gigantami przywodzące na myśl Disneyowskie obrazy połączone z mrocznością, dzięki czemu wyglądają one zjawiskowo. Cała seria to ciekawa i pouczająca lektura, przekonująca młodych czytelników, że każdy z nas ma jakiś talent i trzeba go pielęgnować. Do tego pojawiające się tu motywy ekologii, dbania o planetę uwrażliwią na problemy płynące z wielu współczesnych zagrożeń, manipulacji medialnej, dążenia do przejęcia władzy, przemocy pod pozorem zdobywania wiedzy. Jest też motyw niepełnosprawności, biedy wykluczenia społecznego, alkoholizmu i przemocy.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na101 rok temu
Giganci. Célestin. Tom 4 Lylian
Giganci. Célestin. Tom 4
Lylian James Christ Paul Drouin Lorien Aureyre
„Giganci” to komiks nawiązujący do różnorodnych mitów oraz poruszający aktualne problemy społeczne. Mamy tu różnorodne niezwykłe istoty powiązane z dziećmi. To właśnie owa więź stała się początkiem całej historii, w której dużą rolę odegrał pewien młody Inuita wychowany na legendach pewnego dnia natyka się w lodowej jaskini na niezwykłą postać zamrożoną w lodzie. Przychodzi do niej codziennie i to sprawia, że wytwarza i rozwija ze stworem więź pozwalającą mu na sterowanie gigantem. I tym sposobem zaczyna się nasza przygoda z komiksem poruszającym wiele ważnych tematów społecznych. Każdy tom ma też określony motyw przewodni i podsuwa troszkę ważnych wydarzeń historycznych. Każdy tom ma też innego głównego dziecięcego bohatera naznaczonego łącznością z gigantem, a przez to mającego władzę nad określonymi elementami natury. Mamy tu też przyjemność płynąca z obcowania z przyrodą oraz radość z pielęgnowania tej relacji. „Giganci. Tom 1: Erin” to początek historii planowanej na sześć albumów. Twórcy wykorzystując znany motyw młodych bohaterów wybranych przez niezwykłe siły. Owo naznaczenie wynika z zamiłowania do wykonywania określonych rzeczy. W przypadku Erin jest to uprawa roślin, więc gigant, który ją wybrał odpowiada właśnie za tę część przyrody. W drugim tomie poznajemy niepełnosprawnego Zygfryda, dla którego woda jest żywiołem pozwalającym na uwolnienie się od ograniczeń, poczucie wolności i lekkości. W trzecim mamy dwóch bohaterów. Jest to Bora i Leap. Tu właśnie pojawia się pojawia się problem manipulacji medialnej i gigant odpowiadający za skały. W czwartym mamy siłę technologii, postępu. A co szykują kolejne tomy? To się okaże. Na polskim rynku wydawniczym mamy już pierwsze dwa tomy i za chwilę pojawi się trzeci. Jak już wspomniałam pierwsza część poświęcona jest Erin. Wchodzimy do niego obserwując wyprawę badawczą na Grenlandii. Później stajemy się świadkami tragicznego wypadku, w którym ocalała Erin. Z powodu straty rodziców musi się przeprowadzić. Nim to nastąpi ma czas na pożegnanie swoich ulubionych miejsc. W czasie ostatniej wizyty w domku w lesie zostaje zaczepiona przez bandę łobuzów. Uciekającą przed prześladowcami dziewczynę ratuje kolosalna istota przypominająca zbitek gigantycznych roślin. Bohaterka szybko nawiązuje z nowym przyjacielem nić porozumienia. Tymczasem na drugim krańcu Ziemi uwięziony w lodzie mroczny olbrzym powoli się budzi dzięki przedsiębiorcy prowadzącemu badania pod pozorem poszerzania wiedzy. Cel jedna jest inny: chce uzyskać nieśmiertelność i absolutną władzę. W drugim tomie akcja także dzieje się dwutorowo. Tym razem wędrujemy do Niemiec, czyli całkiem blisko nas. Mieszkający tuż przy wybrzeżu (z okien olbrzymiego domu ma widok na plażę i morze) Siegfried powoli staje się buntującym nastolatkiem. Nie może pogodzić się ze swoją niepełnosprawnością. Inteligencją prześciga rówieśników, ale fizycznie niewiele może, bo przykuty jest do wózka. Jego sytuacja sprawia, że wyjątkowo chętnie ucieka do wody, w której może poczuć lekkość, uwolnić się od ograniczeń. Opiekun czuwający nad jego bezpieczeństwem będzie robił wszystko, aby uchronić go przed niebezpieczeństwem. Jednak czasami zagrożenie nie tkwi w żywiołach tylko w ludziach. I to trzeba dostrzec wystarczająco wcześnie, żeby nie było za późno. Równocześnie poznajemy kolejne działania Crosslanda, właściciela korporacji, który chce zdobyć władzę nad gigantem, aby zawładnąć światem. Działa pod pozorem niesienia pokoju, ratowania świata. Tworzy mit zagrożenia ze strony gigantów, bo zależy mu na strachu. Widzimy jego nadużywanie władzy oraz autorytetu. Do trzeciego tomu zatytułowanego „Bora i Leap” wchodzimy w czasie popisowej demonstracji Giganta. Właściciel korporacji organizuje spotkanie ludzi z niezwykłą istotą w Nowym Yorku na Times Square. Każdy może podejść blisko, dotknąć, a nawet wejść na dłoń giganta. Inuita, który doprowadził do jego przebudzenia wybudza się spod wpływu środków usypiających i na moment korporacja traci wpływ nad Alypharem. Szybko jednak odzyskują kontrolę. Równolegle toczy się akcja w Kambodży w Siem Reap, gdzie grupka dzieciaków próbuje zdobyć pożywienie. Źle potraktowani przez bogatego mężczyznę postanawiają się zemścić. Szybko okazuje się, że młodzi rabusie są ofiarami ojca alkoholika. Ich wielkim marzeniem jest uwolnienie się od pijanego i stosującego wobec wszystkich przemoc rodzica. Duża ilość pieniędzy może wybawić ich z opresji, dlatego Bora marzy o posiadaniu władzy nad gigantem, który pomoże mu okraść bogatych, aby pomóc biednym. Jego siostra doskonale zdaje sobie sprawę, że nie tędy droga. Aby zmienić sytuację ubogich nie wystarczy kraść, bo to nie prowadzi do realnych zmian. Uważa, że potrzebna są inne zmiany. Nie ma jednak pomysłów na nie. Okazuje się, że dziewczyna potrafi rozmawiać ze skałami. Już wiemy, co za tym stoi, dlatego wypatrujemy momentu, kiedy pojawi się gigant. Tym razem mamy odpowiedzialnego za skały. To dzięki niemu poznajemy mityczną historię początków świata oraz zrozumiemy jak wielkim zagrożeniem jest Alyphar. Zaskoczeniem jest to, że tym razem bliźniaki wspólnie mają wpływ na giganta. I to właśnie prowadzi do poważnych problemów, bo pragnący pieniędzy Bora sprzedaje informacje o umiejscowieniu istoty. Nie wie, że to może się dla wszystkich źle skończyć. Co z tego wyniknie przekonajcie się sami sięgając po komiks. Czwarty tom zabiera nas w świat Célestina. Nim go poznamy zobaczymy jakich zniszczeń dokonuje gigant Alyphar i towarzyszące mu Cerbery kierowane przez żądnego władzy Calvina Crosslanda, prezesa korporacji. Pobierający z różnych miejsc energię dla swoich mitycznych stworów chory starzec dzięki otrzymanemu od mitycznej istoty (z którą połączenie podkrada młodemu Inuicie) staje się młody i zdrowy. Jednak na tym nie zamierza poprzestać. Jest żądny władzy i zamierza wykorzystać szansę jaką mu dano. Dzięki naładowaniu giganta i jego pomocników już nie musi kryć się ze swoimi prawdziwymi intencjami. Na jego polecenie Cerbery niszczą to, co napotkają na drodze. Na pierwszych stronach widzimy atak na okręt podwodny. Na szczęście załodze z pomocą przychodzą giganty sterowane przez dzieci. Później przenosimy się do Kongo do kopalni koltanu. Widzimy tragiczne warunki, w których pod przymusem pracują ludzie. Poznajemy tam Célestina, który ma niezwykłe umiejętności naprawiania wszystkich elektronicznych rzeczy. Szybko okazuje się, że posiada jeszcze inne zdolności. Dzięki nim może uchronić matkę przez gwałtem (nie jest powiedziane wprost, więc młody czytelnik może się nie domyślić). Pochodzący z Konga nastolatek po pracy spędza czas z bliskimi i buduje gigantycznego robota. Ku jego zaskoczeniu twór ożywa i jest kolejnym z gigantów proszącym go o pomoc w pokonaniu Alyphara. Célestin musi dołączyć do grupy pozostałych dzieciaków połączonych z gigantami. W tym czasie zły mityczny stwór rośnie w siłę, a oddani Calvinowi Crosslandowi pracownicy ukrywają połączonego z przejętym przez prezesa korporacji gigantem. Autorzy zabierają nas w dynamiczną i dobrze skonstruowaną akcję. Dowiadujemy się, że obdarzona niezwykłym mocami Erin nie jest jedyna. Każdy tom poświęcony jest innemu dziecku, powiązanymi z nim olbrzymowi. Osobiste dramaty młodzieży mieszają się tu z problemami planety. Każdy wystawiony jest na inną próbę. Świetny scenariusz dopełniają piękne ilustracje Loriena przy współpracy w pierwszym tomie Drouina, a w drugim Christa. W trzecim mamy piękne rysunki autorstwa Russo, Drouina i Loriean. Mamy tu klasyczne, bogate w szczegóły, miękkie i sprawiające ciepłych sceny ilustracje. Szczególnie piękne są plansze z gigantami przywodzące na myśl Disneyowskie obrazy połączone z mrocznością, dzięki czemu wyglądają one zjawiskowo. Cała seria to ciekawa i pouczająca lektura, przekonująca młodych czytelników, że każdy z nas ma jakiś talent i trzeba go pielęgnować. Do tego pojawiające się tu motywy ekologii, dbania o planetę uwrażliwią na problemy płynące z wielu współczesnych zagrożeń, manipulacji medialnej, dążenia do przejęcia władzy, przemocy pod pozorem zdobywania wiedzy. Jest też motyw niepełnosprawności, biedy wykluczenia społecznego, alkoholizmu i przemocy. Już nie mogę się doczekać, kiedy opowiem Wam o kolejnych tomach i poznam zakończenie, bo tego niestety sama nie znam, ale patrząc na pierwsze tomy ta seria ma naprawdę duży potencjał i daje duże pole do popisu tym, którzy chcą wykorzystać je w edukacji.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na101 rok temu
Światła Północy. Drzewo portalu, część 2 Malin Falch
Światła Północy. Drzewo portalu, część 2
Malin Falch
Nasze marzenia i dążenia kształtują wszystkie doświadczenia. To za ich sprawą tworzymy wizję celów, do których chcemy dążyć i wiele poświęcić, aby je osiągnąć. Pierwotne niebezpieczeństwa mogą zatrzeć się w pamięci. I tak jest też w przypadku bohaterki drugiej części szóstego tomu „Świateł Północy” Malin Falch. Sama historia toczy się wokół niedomówień, nieporozumień, walki o władzę, dążenia do władzy absolutnej. Relacje między bohaterami w tajemniczym, magicznym świecie sprawiają, że życie tam jest pełne niebezpieczeństw. Brutalne realia połączono z pięknymi widokami, które zdecydowanie przyciągają uwagę czytelników. Sam fenomen komiksu skandynawskiej twórczyni polega na tym, że swoją karierę rozpoczął jako internetowa seria, która zyskała dużą popularność oraz uznanie, dzięki czemu został wydany w formie drukowanej. Sięgając po całą opowieść możemy zobaczyć jak w poszczególnych albumach rysunki oraz dynamika akcji ewoluują. W pierwszym tomie ilustracje są mniej dokładne, a sama akcja powolna. Widać jak wraz z pisaniem kolejnych scen rosną umiejętności Madin Falch. Sam cykl wielokrotnie nagradzano w Norwegii. W komiksowej historii wejdziemy do świata skandynawskich mitów oraz obyczajów. Akcja toczy się wokół pochodzącej z małego miasteczka w Norwegii Sonji. Dziewczynka ze względu na osiągnięcie określonego wieku przechodzi rytuał, przez który ma być traktowana jak dorosła. Z tej okazji przygotowywana jest uroczystość, w której uczestniczy rodzina. Na święto w ostatniej chwili przybywa wujek będący wędrowcem i malarzem. Właśnie wrócił z dalekiej podróży i wręcza Sonji z okazji jej święta niezwykły prezent: jest to znaleziona w lezie zapinka wikingów. Okaże się, że właśnie przez ten przedmiot dziewczynka wyruszy w daleką podróż do tajemniczej, zaczarowanej krainy, w której mamy baśniowo-mityczne realia, a przez to jest bardzo brutalnie i niebezpiecznie. I tak właśnie w pierwszym tomie zaczyna się misja Sonji wyruszającej z Lottą, Tirill i Espen na wyprawę w poszukiwaniu stryja Henrika. Ma im pomóc Huldra Trill, ponieważ miejsce, do którego trafiają pełne jest groźnych trolli, zwierząt mówiących ludzkim głosem, zawistnych ludzi i wikingów walczących z trollami. Zobaczymy tu magię i zadziwiające zjawiska. Pojawią się pytania o źródła konfliktu. „Drzewo portalu – część II” to dalsze knucie intrygi w celu przywabienia Lotty, która ma im pozwolić odnaleźć portal i poszerzyć wpływy na znany Sonji świat. Stopniowo terroryzują mieszkańców fiordów, zagrabiają kolejne ziemie i pokazują swoją siłę. W tym celu wypływają na jezioro aby rzucić trolla Espena na pożarcie olbrzymiemu wężowi. Przybycie Sonji, jej opowieść o wyroczni sprawia, że zmieniają zdanie, ale zwabiony wąż sam weźmie ofiarę. Kto nią będzie? Jak po latach będzie wyglądało życie Sonji? W jaki sposób uda jej się dostać do domu? Jakie cele obierze sobie w życiu? Kim się stanie, kiedy dorośnie? Do tej pory akcja toczyła się szybko, ale w krótkim wymiarze czasu. W tym tomie mamy przeskok czasowy, który pozwala na wprowadzenie kolejnego tematu, pokazanie dorosłej bohaterki. „Światła Północy” to ciekawy cykl przenoszący czytelników do świata skandynawskich mitów. Pojawiają się tu magiczne istoty na wzór elfów, groźne trolle, wikingowie żądni ziemi i bogactw, mówiące zwierzęta. Rośliny wydają się tętnić magią. A z drugiej strony są zwyczajne, naturalnie brutalne. Całość wygląda ciekawie. Do tego widzimy, że z każdym tomem zarówno ilustracje, jak i akcja są dopracowane, a cała fabuła nabiera wyrazistości, zmierza w określonym kierunku. Jestem ciekawa jak zakończy się cała historia. „Światła Północy” wydano na bardzo dobrej jakości śliskim, błyszczącym papierze. Zabawa kolorami, światłem, potęgowanie klimatu tajemnicy i zagrożenia przez osadzenie akcji nocą podsycają nastrój opowieści. Kartki bardzo dobrze zszyto i oprawiono w solidne, kartonowe okładki, przez co albumy są solidne i estetyczne. Zdecydowanie polecam miłośnikom baśniowych opowieści ze skandynawskim klimatem.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na102 lata temu
Detektyw Miś Zbyś na tropie. Wielka draka w szkockim zamczysku Maciej Jasiński
Detektyw Miś Zbyś na tropie. Wielka draka w szkockim zamczysku
Maciej Jasiński Piotr Nowacki Tomasz Kaczkowski
“Detektyw Miś Zbyś na tropie” od wydawnictwa @kultura_gniewu pochodzi z serii Krótkie Gatki i to daje już wiele do myślenia. Jeśli dalej błądzicie, śpieszę z wyjaśnieniem, że komiksy pochodzące z tej serii o uroczej nazwie skierowane są do młodszych czytelników. Autorzy Piotr Nowacki, Maciej Jasiński oraz Tomasz Kaczkowski stworzyli fantastyczny, detektywistyczny komiks o zabawnych bohaterach i wartkiej akcji, która porwie dzieciaki w wir wydarzeń. Dosłownie! Komiks angażuje czytelnika do wspólnej zabawy, dzięki czemu jeszcze bardziej polubimy się z sympatycznymi detektywami. W tej części o tytule “Wielka draka w szkockim zamczysku” Miś oraz jego towarzysz Borsuk będą musieli złapać złodzieja obrazu. Oczywiście zadanie to będzie bardzo trudne, w dodatku zamczysko szykuje dla nich kilka niespodzianek, z którymi będą musieli się zmierzyć, a Wy im w tym pomożecie, prawda? Kadry w Misiu Zbysiu są duże, wyraźne i bardzo czytelne. W sam raz dla raczkujących w komiksowym świecie osób. To bardzo ważne, aby nie zrazić się na samym początku ten fascynującej przygody, nic tak nie odstrasza jak miniaturowa czcionka, czy gąszcz kadrów nałożonych na siebie. Tutaj o nic nie musicie się martwić, ilustracje są bardzo kolorowe, bajkowe i zachęcające do tego, aby razem z detektywami rozwiązywać zagadki. Nie zabraknie humoru, tajemnic i przebiegłego złodzieja, ale nasi dzielni bohaterowie poradzą sobie z nim w mgnieniu oka. Jednak czy na pewno?
Nolijka - awatar Nolijka
oceniła na92 lata temu
Czarolina - 4 - Zmora Paola Antista
Czarolina - 4 - Zmora
Paola Antista Sylvia Douyé
Im dalej tym bardziej mrocznie i tajemniczo. Tak najlepiej można opisać czwarty tom przygód Czaroliny. Już w poprzednim otrzymaliśmy kilka zaskakujących odpowiedzi, ale tym razem jest ich ogrom i to od pierwszej strony. W końcu poznajemy historię narodzin tytułowej bohaterki, sekret Meroda czy... nowego ucznia na wyspie. I ta ostatnia osoba okaże się być elementem w układance, który zdradzi wiele sekretów tego miejsca. Naprawdę wiele. Na początku profesor Balzar tłumaczy swym sekret narodzin Czaroliny, dlaczego jej matka o niczym nie wie oraz budzi dziewczynę z zaklętego snu. Wtedy ta powoli zaczyna odkrywać kolejne kawałki układanki opisującej jej przeszłość. Głównie dzieciństwo i okres przed adopcją. Wtedy na scenę wkracza Charlie, nowy uczeń profesora, który cierpi jednak na pewien defekt - nie widzi stworzeń magicznych. Owszem, chłopak ma łeb na karku i potrafi szybko się uczyć, jednak nie wyczuwa magii, a to problem. Co jednak ważniejsze, to właśnie Charlie jest kluczem do tego, aby czytelnik rozwiązał zagadkę wyspy. Jest to trudne, choć nie niewykonalne. Mimo wszystko finalna strona potrafi zaskoczyć pozostawiając nas z kolejną serią pytań. Tak, w tym albumie sporo się wyjaśnia, jednak dostajemy nowy bagaż zagadek. Poważnych zagadek, na których rozwiązanie przyjdzie nam trochę poczekać. Ciężko też wyrokować jak dalej potoczy się fabuła, bo możliwości jest kilka. Dzięki właśnie takim zagrywkom nadal wyczekuję niecierpliwie kolejnych tomów przygód o Czarolinie.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na83 lata temu
Pozytywka. Pióro łagodnego orła Benedicte Carboneill
Pozytywka. Pióro łagodnego orła
Benedicte Carboneill Gijé
“Pozytywka. Pióro łagodnego orła” to piąty tom przygód Noli i jej niesamowitych przyjaciół. W tej części dzieje się naprawdę sporo, ale żeby Wam nie zdradzać, opiszę serię oraz perypetie dziewczynki bardzo ogólnie. Po pierwsze zacznę od tego, że uwielbiam kreskę tego komiksu, fabułę oraz świat w nim przedstawiony. Jest cudowny i jedyny w swoim rodzaju. Z Ziemi można dostać się do niego poprzez pozytywkę, którą Nola odziedziczyła po swojej zmarłej mamie, za którą niesamowicie tęskni i nie potrafi pogodzić się z jej stratą. Kiedy trafia do niesamowitego świata, pełnego przeróżnych stworzeń i mieszkańców, nie może uwierzyć w to, że jej mama nigdy nie pisnęła na ten temat nawet słowa. Dziewczynka odkrywa coraz to nowe sekrety i niestety wiele rzeczy się nie zgadza, wszystko się komplikuje, a ona nie może podzielić się niczym ze swoim ojcem. Może liczyć tylko na swoich nowych przyjaciół, jednak kontakt z nimi jest utrudniony, zarówno jak podróże międzyświatowe. Seria Pozytywka to fantastyczna przygoda, przy której świetnie się bawię. Komiksy pochłaniam błyskawicznie i mam nadzieję, że seria będzie wielotomowa. Świat ma ogromny potencjał, pojawia się w nim mnóstwo magicznych stworzeń, wiele tajemnic do rozwiązania oraz skomplikowane konflikty. Pośrodku tego wszystkiego jest mała Nola, która całym sercem pragnie rozwiązać swój prywatny sekret. Czy jej się to uda?
Nolijka - awatar Nolijka
oceniła na93 lata temu

Cytaty z książki Fibi i Jednorożec. Szepty i rżenia. Tom 10

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Fibi i Jednorożec. Szepty i rżenia. Tom 10