rozwińzwiń

Shadowman. Pierwszy w historii FBI portret psychologiczny seryjnego mordercy

Okładka książki Shadowman. Pierwszy w historii FBI portret psychologiczny seryjnego mordercy autorstwa Ron Franscell
Okładka książki Shadowman. Pierwszy w historii FBI portret psychologiczny seryjnego mordercy autorstwa Ron Franscell
Ron Franscell Wydawnictwo: Znak Koncept reportaż
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Shadowman: An Elusive Psycho Killer and the Birth of FBI Profiling
Data wydania:
2023-08-07
Data 1. wyd. pol.:
2023-01-01
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324086351
Tłumacz:
Jan Halbersztat
Trzymająca w napięciu relacja o powstaniu pierwszego w historii FBI profilu psychologicznego, który pomógł złapać seryjnego mordercę.

25 czerwca 1973 roku z kempingu w Montanie ginie siedmioletnia Susie Jaeger. Ktoś rozciął tył namiotu i porwał dziewczynkę, gdy jej rodzina spała. Nikt nic nie widział, nic nie słyszał. Rozpłynęła się w powietrzu.

FBI rozpoczyna największą obławę w historii Montany. Czas mija. Gdy policja szuka śladów, agent specjalny Peter Dunbar uczestniczy w warsztatach w siedzibie FBI w Quantico w Wirginii. To tu rodzi się zupełnie nowy, przełomowy pomysł. Co byłoby, gdyby przestępcy na miejscu zbrodni zostawiali nie tylko odciski palców czy butów? Co, jeśli na trop może naprowadzić ślad psychologiczny?

Na prośbę Dunbara agenci FBI tworzą pierwszy w historii profil domniemanego sprawcy: UnSub, który porwał Susie Jaeger, a kilka miesięcy później dziewiętnastoletnią kelnerkę. Kiedy w końcu dochodzi do aresztowania podejrzanego Davida Meirhofera, przygotowany przez agentów profil pasuje do seryjnego mordercy jak ulał. A nowa dziedzina wiedzy zostaje nazwana profilowaniem kryminalnym.
Średnia ocen
7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Shadowman. Pierwszy w historii FBI portret psychologiczny seryjnego mordercy w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Shadowman. Pierwszy w historii FBI portret psychologiczny seryjnego mordercy



3728 3174

Oceny książki Shadowman. Pierwszy w historii FBI portret psychologiczny seryjnego mordercy

Średnia ocen
7,4 / 10
179 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Shadowman. Pierwszy w historii FBI portret psychologiczny seryjnego mordercy

avatar
424
378

Na półkach:

Metody i narzędzia pracy śledczych w latach 70. Jak wiele się zmieniło. Wstrzykiwanie podejrzanym serum prawdy. Historia okrutnego mordercy, dramat rodzin. Ale jednak o samych narodzinach profilowania kryminalnego nie za dużo.

Metody i narzędzia pracy śledczych w latach 70. Jak wiele się zmieniło. Wstrzykiwanie podejrzanym serum prawdy. Historia okrutnego mordercy, dramat rodzin. Ale jednak o samych narodzinach profilowania kryminalnego nie za dużo.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1117
402

Na półkach: , , ,

Schematyczna do bólu książka, pełna niepotrzebnych szczegółów nic nie wnoszących do sprawy. Polecieliście na podtytuł o portrecie psychologicznym? Przykro mi, ale jest o tym tyle co kot napłakał. Ciągle tylko specjaliści analizują dane, analizują i nagle im coś wyskakuje co może pasować - zero o metodach, narzędziach.
Autor wciska nam swoje prawdy o życiu, że obcy to zło, mężczyzna mający długie włosy to od razu dziwny typ pewnie hipis od Mansona (str.39),chłopak z dobrego domu nie może być mordercą, itd.
Sprawa bardzo interesująca, ale napisana w sposób powodujący odruch wymiotny. Same sensacyjne treści, autorskie wywody, drewniany humor. Szybko leci. Ale za spojlery pod zdjęciami powinno się karać przez powieszenie ;)

Schematyczna do bólu książka, pełna niepotrzebnych szczegółów nic nie wnoszących do sprawy. Polecieliście na podtytuł o portrecie psychologicznym? Przykro mi, ale jest o tym tyle co kot napłakał. Ciągle tylko specjaliści analizują dane, analizują i nagle im coś wyskakuje co może pasować - zero o metodach, narzędziach.
Autor wciska nam swoje prawdy o życiu, że obcy to zło,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
939
889

Na półkach: ,

Świetnie opisana historia tworzenia profili zabójców. Nikt w ten zabieg nie wierzył, traktowano to dość niedbale. A jednak pewnego dnia powstał pierwszy profil zabójcy, który bardzo wspomógł śledztwo FBI i doprowadził do zatrzymania mordercy. Czytała na ten temat już dużo pozycji ale na t e trafiłam teraz. Dla czytelników zainteresowanych tematem to doskonała lektura. Polecam!!!

Świetnie opisana historia tworzenia profili zabójców. Nikt w ten zabieg nie wierzył, traktowano to dość niedbale. A jednak pewnego dnia powstał pierwszy profil zabójcy, który bardzo wspomógł śledztwo FBI i doprowadził do zatrzymania mordercy. Czytała na ten temat już dużo pozycji ale na t e trafiłam teraz. Dla czytelników zainteresowanych tematem to doskonała lektura....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

619 użytkowników ma tytuł Shadowman. Pierwszy w historii FBI portret psychologiczny seryjnego mordercy na półkach głównych
  • 411
  • 202
  • 6
116 użytkowników ma tytuł Shadowman. Pierwszy w historii FBI portret psychologiczny seryjnego mordercy na półkach dodatkowych
  • 80
  • 14
  • 5
  • 5
  • 4
  • 4
  • 4

Inne książki autora

Ron Franscell
Ron Franscell
Amerykański dziennikarz, powieściopisarz true crime.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Sekty. Uwodziciele tłumów, fanatyczni wyznawcy i mechanizmy manipulacji Kevin Conley
Sekty. Uwodziciele tłumów, fanatyczni wyznawcy i mechanizmy manipulacji
Kevin Conley Max Cutler
Jim Jones, Charles Manson, David Koresh, Marshall Applewhite, a nawet Chizuo Matsumoto, to klasyczne przykłady sylwetek potężnych przywódców i liderów organizacji czy też ugrupowań popularnie zwanych ,,Świątyniami” ,,Rodzinami” i temu podobnymi. Jednak najpopularniejszym określeniem, które scala wszystko to, co ci ludzie oraz ich poddani a’la ,,niewolnicy ich charyzmy” wykonują, jak i funkcjonują jako zbiorowy byt, ujarzmieni przez swoich guru pod egidą funkcjonowania i jej celu zbiorowej ,,Wspólnoty”, gdzie bardzo trudna, na pierwszy rzut oka niejednoznaczna osobowość wodza, ot indywidualny aparat opresyjny, którym tak naprawdę jest to aspekt najważniejszy i przewodni o Wspólnocie stanowiący... jest pojęcie „Sekty”. Sekty to indoktrynacja, pozbawianie jej ,,członków” wolnej woli, osobowości i stałości podstawowego wrażenia i pewności bezpieczeństwa psychicznego. To ponad wszystko emocjonalny fałsz, makiawelizm i bezduszność w czystej postaci. Coś, co chyba z historii istnienia naszej Cywilizacji nie zniknie, a jak już tak chyba wraz z ostatnią grupą ludzi na Ziemi. Mój specyficzny stosunek do zjawiska i fenomenu Sekt – bo co by nie było Świat idzie do przodu, a one istniały, istnieją i istnieć będą – Organizacji, które mają czelność nazywać się ,,Rodzinami”, ,,Ruchami społeczno-religijnymi”, ,,Wspólnotami Wiary” i temu podobnie, jest dość specyficzny, mógłbym powiedzieć trudny. Nie czuję do Sekt czystej nienawiści, bo w gruncie rzeczy nigdy w Sekcie nie byłem, a z szerszej perspektywy na nienawiść nie powinno się odpowiadać, ot tak z miejsca… nienawiścią. Dziesiątki lat temu miało miejsce pewne tragiczne wydarzenie, które na całe dekady, jak nie na zawsze, niczym ku kresu samego czasu, zmieniło oblicze gatunku ludzkiego, jak i całej Cywilizacji. To, co i jak miało wtedy miejsce, ile niewinnych dusz zabrało ze sobą do nieba, wręcz wzorcowo i ,,idealnie aż pod sufit” podsumowało nas jako ,,gospodarza” Ziemi – jako jej właściciela, który jest na niej rzekomo najważniejszym gatunkiem, który jest Panem doklejającym do niej metkę jako dowód zakupu na wyłączność. Rzecz rozchodzi się o Świątynię Ludu ,,wielebnego” Jima Jonesa, który był dla tej ogromnej rzeszy ludzi niczym nieskalany żadnym grzechem ,,Ojciec”, jak pastor dbający o swoje stado owieczek, które trzeba pokierować do ,,światła”, do większego celu. To pan Jones, który wydawał się być dla kilkuset swych wyznawców pomagający, troskliwym, zawsze praktycznie wszechobecnym, a co za tym idzie wszechmocnym, był ,,zapalnikiem” straszliwej tragedii, które rozegrała się w siedzibie Organizacji pastora, na Gujanie, 18 listopada 1978. Ten dzień zapamiętał nie tylko ten rozumiany jako ,,boży”, ale i jako zwykły nie patrząc się na żadną religię czy przekonania ludzi świat. Ponad 900 osób popełnia wtenczas zbiorowe samobójstwo. Jest prawie cała obecna w Świątyni liczba jej wyznawców i osadników zarazem. To ci nieszczęśnicy, jeśli tak to można określić, na prośbę ,,Jimbo” Jonesa postanowili zażyć truciznę (zdarzali się i tacy wyznawcy, którzy się temu opierali, ale koniec końców siła wpływu ,,Kaznodziei” przeważyła – ci ludzie, co bardzo tragiczne i dramatyczne, i tak tego dokonali… i tak odebrali sobie resztę swoich dni, które na ziemskim padole mogli spędzić w zupełnie inny sposób) i raz na zawsze odejść z tego Świata, rzeczywistość według nich przykrej, pełnej spisku i wścibstwa (bo tak zinfiltrował ich umysły ,,Jimbo”). A wszystko to w ten sam dzień, ale 12 lat wcześniej… w dzień moich urodzin. Atonalność, apoteoza, antyteza: to takie trzy określenia rozpoczynające się na literę ,,A”, a jest to dopiero pierwsza litera alfabetu – słowa z którymi kojarzy mi się działalność Sekt, jej wpływ na jednostkę, grupy, rodziny członków etc. ,,Złe byty” wśród Organizacji i rozmaitych Zrzeszeń, co nigdy nie powinno mieć miejsca, a jednak się zdarza – w końcu człowiek to zwierzę stadne, gdzie w grupie umysł może zacząć reagować na pewne zjawiska nieco inaczej, zmieniając się w okoliczności wielu ,,wpływów” i innego rodzaju bodźców wręcz nieoczekiwanie – przyciągają tysiące ludzi do swojego ,,schronienia”. I ten trend, nawet patrząc na to jak technologia i nauka ściera się coraz bardziej z religią, w pewnych polach lekko ją ,,naruszając”, wciąż się utrzymuje. Same seriale Netflixa pt. ,,Jak zostać przywódcą sekty”, 6 odcinków, dość nowa produkcja, z elementem przymrużenia oka traktująca nie tyle co o Sektach i ich liderach, a raczej o staniu się nimi; także poruszający, mocny dokument, bardziej dramatyczny i twardo stąpający po Ziemi od poprzednika pt. „Wrota Niebios. Sekta nad sektami” wyemitowany w ilości 4 odcinków, na platformie streamingowej HBO Max. To te tytuły, te nowatorsko podchodzące do omawianego zagadnienia, dostatecznie mocno choć z różną dla siebie charakterystyką i stylem to właśnie podkreślają, aż krzycząc tym bardzo mocno: jak niebezpieczne były, są i będą chyba już na zawsze ugrupowania, w którym słowo porządek jest ładnym upakowaniem ,,chaosu zła i niemoralności”, który tam panuje – ugrupowania zwane przez cały tabun socjologów, psychologów, behawiorystów i zwykłych ludzi… Sektami. Tak, to dzięki m.in. tym tworom małego ekranu oraz książce z gałęzi reportażu faktu z szczegółową dozą informacji w jej temacie pt. „Co się stało w Jonestown? Sekta Jima Jonesa i największe zbiorowe samobójstwo” autorstwa Jeffa Guinna, w jakiś dziwny sposób – mimo mojego ,,urodzinowego” związku z masakrą w Jonestown, o czym powyżej napomknąłem – postanowiłem wziąć się za kolejną lekturę w tym ciężkim i problematycznie szerokim do analizy i inteligentnej dysputy ,,sekciarskim” zagadnieniu. Tą publikacją okazał się tytuł „Sekty. Uwodziciele tłumów, fanatyczni wyznawcy i mechanizmy manipulacji” od Kevina Conleya i Maxa Cutlera. Sekty, to, jak podkreślam zawsze przy tego rodzaju kwestiach, o których piszę lub debatuję z innymi ludźmi, temat do dyskusji nader trudny. Autorzy Conley i Cutler udowadniają, że Sekty to coś z naszego Świata zarówno nam bliskiego jak i dalekiego. Z jednej strony martwimy się zagadnieniami i zjawiskami społecznymi tego typu, gdyż dotyczy to najbardziej zwykłych, często typowo przeciętnych ludzi, na pierwszy rzut oka szczęśliwych i spełnionych zawodowo w swym barwnym pełnym emocji życiu - ludzi, którzy dają się jednak omamić sile charyzmy danego potężnego przywódcy i wszelakim prawidłom głoszonym przez to, co on i jego podwładni w tak zwanej ,,Wspólnocie" prawią, co skutkuje, jak wspomniałem powyższym, zatraceniem i spłyceniem psychicznym takiej osoby, zmianą jej, ,,wewnętrznego Ja", czego ze swojej perspektywy nie jest ona w stanie zauważyć. Mało tego, taki osobnik uważa wręcz taką zmianę jako wejście na inny stan istnienia, jakby wyjście poza dotychczasową zbędną cielesność. Tak, twórcy omawianej publikacji tak właśnie przedstawiają, choć to duże uproszczenie, ten znany tylko Sektom ich własny mikrokosmos, który istnieje tylko dla ich członków i ,,Lidera". Dwójka twórców tej bardzo ,,twardej" w odbiorze, z jednej strony pragmatycznej literatury, swoje opinie opiera na rozległych wnioskach, badaniach, wywiadach - to dość nietypowy reportaż i twór z pogranicza ,,faktu". Mamy tu sporo nowych i podanych nieco inaczej treści o rzeczywistości, w której żyjemy, a którą postrzegają Sekty czy sektopodobne Organizacje, Rodziny, Unie Religijne. To zawsze zastanawia odbiorcę i nasuwa masę refleksji i jakby pytań retorycznych w stylu: ,,czy przed kimś takim można się chronić? To psychopaci, czy faktycznie ludzie z wizją, której nigdy nie spełnią, i z której szkód wyrządzonych przez dążenia do jej realizacji nie zdają sobie sprawy?”. Nie, jestem tego rodzaju osobą, która nie chciałaby w żadnym wypadku nigdy doświadczyć w swoim życiu, życiu mojej rodziny i znajomych, czegokolwiek związanego z wszystkim tym, co swoimi obłymi, wstrętnymi mackami dosięgają i niszczą Ugrupowania, o których mowa. Szczególnie zdałem sobie sprawę z tego, gdy z uwagą oglądałem wspomniany nieco wyżej 4-odcinkowy miniserial o ,,Wrotach Niebios”. I przyznam bez bicia, to ta produkcja miał dość spory, ale nie ostateczny udział, w ,,zmuszeniu” mnie do sięgnięcia po te książkę jako swoją kolejną lekturę. Przypadek ,,Wrót” to potężna przestroga – ostatecznie Marshall Applewhite pchnął swych wyznawców do popełnienia samobójstwa w imię czegoś, co na Ziemi ich biologiczne ciała nigdy by nie osiągnęły. Tłumaczył im, że śmierć drogą samobójstwa to jedyna godna ich jestestwa, którym są teraz obecnie, możliwość opuszczenia ludzkiego ciała i przeistoczenia się w ,,Istotę wyższego poziomu”. 26 marca 1997 roku policja odkryła ciała 39 członków grupy. Czy można było tego uniknąć? I tak, i nie – odpowiedź na tak trudną kwestię podchodzi pod problem dylematu moralnego. Zainteresowanie rządu osobą Marshalla, władz lokalnych, monitorowanie bezpieczeństwa osób do do tej czy jakiejkolwiek innej sekty się dostających, i to z własnej woli; także stworzenie szerszych przepisów regulujących ,,działania” tego czegoś, co z punktu Statusu społecznego, prawnego, jak i z punktu widzenia Sekty jako złowrogiej, nastawionej do ogółu tkanki społecznej dość agresywnie i atakująco, byłoby dla nas wszystkich szalenie istotne. A czy tak się dzieje i dzisiaj? Sądzę, że częściowo temat jest zmieciony pod dywan, gdyż w dobie massmediów i ,,socialmediów”, cóż, te ,,prawdziwe” Sekty, niestety, mają trudniej, aby całkowicie ukryć swoje działania. Jednak mimo wszystko… działają; wnikliwi w temacie geecy śledzący ,,sektowy” temat wiedzą w czym rzecz. Co ciekawe ,,Uwodzicieli tłumów”, jako literaturę z granicy gatunku reportażu i nauk psychokryminologicznych, można uznać za luźno, dobrze dostrojony informacjami reportaż jak i kompendium wiedzy w naukach socjologicznych i psychologicznych. Autorzy zachowują umiar w dozowaniu czysto akademickiej nomenklatury oraz w kreowaniu odpowiednio ,,napięciowej”, suspensowej atmosfery (podając odpowiednie ku temu przykłady),aby dane zjawiska i tematy zaznaczyć i opisać. I tak, nie miałem pojęcia, że słowo ,,Sekta” przed ,,erą” Mansona oznaczało grupę szalonych, niegroźnych i dość samodzielnych hippisów. Totalne gratki dla naszych pisarzy-specjalistów za to, że nie bali się korzystać z prac uznanych psychiatrów i kryminologów, jak z dzieł Roberta D. Hare’a czy H. M. Cleckley’a. Kapitalna praca, choć odnoszę wrażenie, iż przeznaczona jest ostatecznie dla ,,szperaczy" - mega zajaranych ludzi, poszukujących wszystkiego z tym związanego, tematyką Sekt etc.
karpatkadobra - awatar karpatkadobra
oceniła na84 miesiące temu
Zabójczo przystojny Ryan Green
Zabójczo przystojny
Ryan Green
Jak duże znaczenie ma wygląd w codziennych relacjach z innymi ludźmi? Czy przystojnym mężczyznom i pięknym kobietom wiedzie się równie dobrze, jak tym nieco mniej urodziwym? Paul John Knowles bezwstydnie korzystał ze swojego uroku. Już jako młodzieniec kradł auta i dawał się prowadzić drodze; długo wędrował z miejsca na miejsce i unikał złapania. Odwiedzając miasteczka po drodze ten czarujący mężczyzna bez krępacji brał to, czego chciał pewny, że żadne konsekwencje go nie dosięgną. W końcu udało się zatriumfować sprawiedliwości. W więzieniu dzięki programowi korespondencyjnemu udaje mu się nawiązać znajomość z kobietą, z którą od słowa do słowa zaczyna go łączyć ciepłe uczucie. Szybko okazuje się, że oboje darzą się miłością. W ramach udowodnienia mu swoich uczuć pomaga zorganizować prawnika, który wyciąga go zza krat. Świeżo zaręczona para planuje spotkanie i przyszły ślub, oboje cieszą się nadchodzącą przyszłością. Niedługo będą celebrować wzajemne uczucie. Kobieta z dnia na dzień zrywa zaręczyny, a Paul zostaje z niczym. Z dala od rodzinnych stron, zdany tylko na siebie musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Naturalnie przechodzi z kradzieży kolejnych samochodów i grabieży domów do gwałtów i morderstw. Ofiary zdają się nie mieć ze sobą żadnego związku, co tylko utrudnia policji wyśledzenie sprawcy. Ciągnące się za nim pasmo strachu i śmierci długo wisi w każdym odwiedzonym przez mężczyznę miejscu. Nareszcie jednak popełnia błąd. Maska pewnego siebie, przystojnego młodzieńca w końcu opada. To co widzą pod nią łapiący Paula policjanci nie ma w sobie nic z tego, jaki mężczyzna wydawał się na pierwszy rzut oka. Gdy na jaw zaczynają wychodzić jego kolejne zbrodnie świat śledzi je z zapartym tchem, a uczestnicy procesu odwracają wzrok od makabrycznych zdjęć i dowodów zbrodni. Zeznania kolejnych świadków elektryzują publiczność i każą zadać sobie pytanie- kim trzeba być, żeby dopuścić się takich czynów? „Zabójczo przystojny” to książka w której śledzimy zbrodniczą działalność młodego mężczyzny o imieniu Paul John Knowles. Tym razem jestem jednak zawiedziona doborem sprawy, jaką zdecydował się przedstawić nam Autor. To co Ryan Green opowiada nam w tym tomie serii True Crime wydaje się zwyczajne, w porównaniu z innymi opisanymi w niej postaciami. Nie mam zamiaru umniejszać krzywdom i złym czynom, jakich dokonał Paul, jednak nie do końca rozumiem, czemu akurat on został wybrany. Sama sprawa została przedstawiona w ten sam rzetelny i ciekawy sposób. Dzięki sposobie narracji Autora miałam poczucie całkowitego wniknięcia w minione wydarzenia. Mogłam wczuć się w sytuację ofiar i choć częściowo zagłębić się w umyśle mordercy. Jestem ciekawa w jaką stronę pójdą kolejne tomy z tej serii. W miarę wychodzenia kolejnych tomów będę po nie sięgać, żeby przekonać się o tym na własnej skórze!
szeptała - awatar szeptała
oceniła na69 miesięcy temu
Martwy punkt. Sprawa zabójstwa Iwony Cygan Mateusz Baczyński
Martwy punkt. Sprawa zabójstwa Iwony Cygan
Mateusz Baczyński
Wyjątkowo nie wypowiem się nt. książki ale komentarzy internetowych odnośnie tej książki. Otóż każdy, kto przeczytał książkę i przyjmuje do wiadomości tezy w niej zawarte jest: 1) Opłacony przez panów "Klapa" 2) Opłacony przez adwokatów panów "Klapa" 3) Działa na zlecenie (nie wiadomo czyje, ale prawdopodobnie panów "Klapa"; brak info czy odpłatnie czy gratis) 4) Opłacił ich autor książki. 5) Działa na zlecenie autora książki (nie wiadomo czy odpłatnie czy nie) Najbardziej absurdalne wersje, które wyczytałam: 1) Adwokaci panów "Klapa" opłacają internetowe komentarze. Bo przecież sąd śledzi internetowe komentarze i na ich podstawie wydaje wyroki, a adwokaci sponsorują klientom kampanie marketingowe. 2) Politycy na najwyższych szczeblach władzy zlecili zabójstwo, a teraz chronią wykonawców, czyli panów "Klapa". Panowie "Klapa" jawią się z książek, podcastów i komentarzy niczym Al Capone, Don Corleone i P. Escobar w jednym. Trzęsą okoliczną policją, prokuraturą, a nawet mają bliskie związki z politykami wszystkich opcji politycznych, którzy przez ostatnie 27 lat rządzili w Polsce. Nikt ich nie ruszy. A pieniądze na opłacanie rzeszy ludzi nigdy im się nie kończą. Całe miasto milczy, bo piśnięcie słówkiem grozi śmiercią, a pan, na którego zeznaniach oparło się oskarżenie, wciąż żyje. I to jest w tej historii najdziwniejsze, bo każdy kto umarł nie ze starości, w ciągu ostatnich 27 lat i wypowiedział kiedykolwiek słowo Iwona "coś wiedział", więc go zabili, żeby nie powiedział czegoś więcej. Internetowi specjaliści nigdy nie zawodzą. Znają się absolutnie na wszystkim i żadna teoria spiskowa im niestraszna.
arantxa - awatar arantxa
oceniła na81 rok temu
Bardzo spokojna okolica. Zbrodnia w Teksasie John Bloom
Bardzo spokojna okolica. Zbrodnia w Teksasie
John Bloom Jim Atkinson
https://wypozyczone.blogspot.com/2025/06/niewinna.html Kiedy byłam młodsza wydawało mi się, że już do końca życia będę czytać fantastykę i kryminały, przeplatane od czasu do czasu literaturą obyczajową. Jakże się myliłam! Z wiekiem nabrałam bowiem głębokiego przekonania, że rzeczywistość bywa bardziej fantastyczna i kryminalna niż fikcja, i już od jakiegoś czasu gustuję w reportażach i literaturze faktu. Rzadko je jednak recenzuję, ale dla tego tytułu postanowiłam zrobić wyjątek. A to dlatego, że gdyby nie fakt, że wydało go w Serii Amerykańskiej Wydawnictwo Czarne - w innej szacie graficznej mógłby uchodzić za genialny kryminał. Z genialnie zarysowanymi bohaterami, tłem obyczajowym, świetnie rozpisanymi dialogami stanowi zapadające w pamięć studium zła. Tym bardziej przerażające, że prawdziwe. 13 czerwca 1980 roku trzydziestojednoletnia Candy Montgomery zamordowała brutalnie swoją znajomą (nie nazwiemy jej przyjaciółką, przyjaciół się nie morduje…) - Betty Gore. W przerwie w zajęciach wakacyjnej szkółki biblijnej, prowadzonej dla dzieci przez Zjednoczony Kościół Metodystyczny w Lucas, Candy wsiadła w samochód, żeby załatwić kilka sprawunków - zatankować, kupić kartki na Dzień Ojca i odebrać od Gore’ów kostium kąpielowy ich córki Alisy. Alisa Gore była najlepszą przyjaciółką córki Candy - Jenny i nocowała u Montgomerych. Według umowy tego dnia miała wracać do domu, ale bardzo chciała zostać z Jenny na jeszcze jedną noc, żeby razem z całą rodziną pójść do kina na „Imperium kontratakuje”. Wcześniej jednak miała swoją zaplanowaną lekcję pływania. A kostium kąpielowy został w domu. I po ten właśnie kostium pojechała Candy. Po czym pozbawiła życia matkę Alisy zadając jej ponad czterdzieści ciosów siekierą. Po fakcie wzięła prysznic w łazience Gore’ów (musiała, cała była we krwi Betty) i wyszła, zostawiając zwłoki Betty i jej płaczącą młodszą córeczkę Bethany. Wróciła do domu, żeby jeszcze raz wziąć prysznic i umyć głowę, wyprała i wysuszyła bluzkę i zmieniła dżinsy. Zmieniła japonki na niebieskie tenisówki, żeby ukryć zraniony i zaklejony plastrem palec lewej stopy. Po czym wróciła do kościoła. Na pytania zdumionych koleżanek o przyczynę jej długiej nieobecności odpowiedziała, że zagadała się z Betty a potem, już pod sklepem Target (to tam chciała kupić kartki na Dzień Ojca) zorientowała się, że stanął jej zegarek, więc czym prędzej wróciła do Lucas... Ostatecznie kupiła kartki w Wal-Marcie, po czym realizowała swój popołudniowy plan - basen Alisy, kino z mężem Patem i dziećmi, powrót do domu, tacos na kolację. Gdzieś tam daleko, zepchnięte na skraj świadomości Candy, leżały zmasakrowane zwłoki Betty i płakała jedenastomiesięczna Bethany. Tak przedstawia się sytuacja na 25 stronie reportażu fabularnego „Bardzo spokojna okolica. Zbrodnia w Teksasie”, napisanego przez dwóch amerykańskich dziennikarzy - Johna Blooma i Jima Atkinsona. Cała opowieść ma stron 395 i uwierzcie mi, każda z nich szokuje i trzyma w napięciu, choć morderca znany jest od początku. Bo w tej historii zupełnie nie chodzi o to, kto zabił, ale dlaczego. A kiedy już wiemy dlaczego (choć czy w zasadzie wiemy naprawdę?) to na samym końcu, jak ostatni cios w brzuch w momencie gdy już leżymy na ziemi i z trudem łapiemy oddech dostajemy jeszcze opis procesu sądowego wytoczonego Candy Montgomery i słyszymy wyrok… Nie powiem wam oczywiście czy skazujący, czy uniewinniający i ostrzegam - nie próbujcie wpisywać w wyszukiwarkę nazwiska Candy zanim nie skończycie czytać „Bardzo spokojnej okolicy”, bo zepsujecie sobie przyjemność z lektury. Wypływającą również z tego, że znając całą historię, wy też możecie zabawić się w przysięgłych i zdecydować… Czy uwierzycie Candy? Tej sympatycznej żonie i matce, udzielającej się we wspólnocie parafialnej, śpiewającej w chórze, radosnej dziewczynie śniącej swój American Dream. Owszem, czasem trochę znudzonej życiem, szukającej jakichś podniet - choćby w romansie z Allanem Gorem - mężem ofiary, jednak nie chcącej nikogo skrzywdzić. Candy zaatakowanej przez neurotyczną i znerwicowaną Betty Gore, która bojąc się, że jej mąż po raz kolejny zapragnie szukać szczęścia poza małżeństwem, postanowiła raz na zawsze pozbyć się rywalki. Candy broniącej się. Uwierzycie w samoobronę polegającą na zadaniu 41 ciosów siekierą? Dopiero kiedy wydacie wyrok, kiedy zajmiecie stanowisko, możecie sobie wyszukać zdjęcia Candy i Betty i poczytać artykuły prasowe o zabójstwie i o procesie. Możecie też obejrzeć film i seriale opowiadające historię zbrodni sprzed ponad czterdziestu lat. Ale dopiero potem, dopiero kiedy już będziecie wiedzieli czy wy uznajecie Candy za winną czy niewinną. Bo jestem głęboko przekonana, że autorom tego fenomenalnego reportażu, jednego z lepszych jakie czytałam ostatnio, o to właśnie chodziło. Żebyście podjęli decyzję. Ja podjęłam… Mg
Margot - awatar Margot
ocenił na89 miesięcy temu
Piekło-niebo Paweł Fleszar
Piekło-niebo
Paweł Fleszar
Morderstwo dokonane na dziecku znalezionym nad zalewem nie stanowi sympatycznego widoku szczególnie dla ekipy prowadzącej wszystkie po kolei czynności związane z oględzinami wokół niego. Śledztwo nad prowadzoną obecnie nową sprawą daje wiele do pierwszych przemyśleń. Niby nic nie można przeoczyć, a tu jednak w międzyczasie tworzy się dużo nieścisłości. Dlaczego tak się dzieje, że dokonanie czynu niewybaczalnego zabicia niczemu niewinnego dziecka dopuszcza się jeszcze kilka po drodze utrat życia. Po co i w jakim celu są one komuś potrzebne, a może popełniane są one na zlecenie, a może to tylko jest prowadzona gra, w której nie widać końca. Mordercę jest trudno zlokalizować, a przede wszystkim odgadnąć kim on tak naprawdę jest. Twórczość Pana Pawła Fleszara poznałam sześć lat wcześniej z przeczytanego kryminału pt. ''Powódź'' i z tego, co pamiętam miło ją wspominam, bo uważam, że podjęłam w ciemno ryzyko, czy zechcę się z nią zmierzyć. Uważam, że autor Paweł Fleszar, tworząc, ten kryminał należący do Cyklu: Komisarz Wit Nawrocki tom 1 pt. ''Piekło Niebo'' być może chce przekazać wskazówkę czytelnikom w formie ostrzeżenia, że nie ma bezpiecznych miejsc i nie można czuć się na tyle dobrze w przebywaniu z osobami zaufanymi, bo one też potrafią grać na dwa fronty pod tak zwaną przykrywką. Niby zachowują się normalnie, a tu jednak wciągają w grę, z której nie ma wyjścia, bez pojawienia się na końcu krwi, a w oczach zamordowanych ukryte łzy, skrywany z czasem na twarzy wyraz bólu, cierpienie. Reszta emocji pozostaje dla rodzin. Jak poradzi sobie z tymi wszystkimi zadaniami zawodowymi, które są przed nim komisarz Wit Nawrocki, czy pojawią się wokół niego osoby mu sprzyjające, czy więcej będzie towarzyszyło mu ludzi utrudniających rozwiązywanie tych makabrycznych odkrywanych zabójstw młodych chłopców, komu zależy, aby on koniecznie spróbował się zmierzyć z tym, co się dzieje wokół niego zawodowo i jego kolegów z pracy. Czy tajemnicza i nieznana nikomu przeszłość komisarza Nawrockiego będzie wpływała na to, jak będzie po kolei toczyła się całościowa akcja? Kryminału tego nie czytało mi się szybko. Warto spędzić miło czas w gronie głównego bohatera i osób z nim pracującym.
Anna - awatar Anna
oceniła na81 miesiąc temu
Miejsca cieniste Jacek Kalinowski
Miejsca cieniste
Jacek Kalinowski
„Miejsca cieniste” to nie jest thriller, który czyta się wyłącznie dla zagadki. To raczej historia o tym, co rodzi się w półmroku ludzkich relacji, tam, gdzie światło rzadko dociera. Jacek Kalinowski splata losy kilku rodzin jak nici w jednym, skomplikowanym splocie. Dorośli i dzieci, sąsiedzi, przyjaciele, partnerzy - każdy niesie swój ciężar. Czasem jest to przem0c, czasem manipulacja, czasem kłamstwo tak drobne, że na początku wydaje się niegroźne. A jednak z tych małych pęknięć powoli zaczyna sączyć się coś znacznie groźniejszego. Autor pokazuje, że tragedie rzadko wybuchają nagle. One raczej narastają po cichu, jak wilgoć w ścianach domu, długo niewidoczna, aż w końcu zaczyna rozsypywać cały fundament. Styl autora idealnie współgra z tą historią. Jest obrazowy, refleksyjny, momentami niemal ciężki od emocji. Zdania nie pędzą, tylko osiadają. Tworzą gęstą atmosferę, w której powoli zaczyna się rozumieć, że to nie jest opowieść o jednym zdarzeniu, ale o całej sieci decyzji, przemilczeń i ludzkich słabości. Najmocniej został mi w głowie obraz małej Igi. Dziewczynki, którą spotkało coś, co nigdy nie powinno się wydarzyć. I właśnie to działa jak punkt ciężkości całej fabuły - przypomina, że za każdym dramatem kryje się czyjeś życie, czyjeś dzieciństwo, czyjaś przyszłość. „Miejsca cieniste” to książka o tym, że w każdym domu są miejsca, do których nie zaglądamy zbyt często, boimy się tego, co moglibyśmy tam zobaczyć. A jednak to właśnie tam, w tych cichych, niewygodnych zakamarkach, najczęściej rodzą się historie, które później zmieniają wszystko. Więcej obyczajowości niż kryminału, ale całość składa się na świetnie skonstruowaną, poruszającą opowieść, po którą warto sięgnąć. Polecam🔥
Typiaraodkryminalow - awatar Typiaraodkryminalow
ocenił na716 dni temu
The Night Shift Alex Finlay
The Night Shift
Alex Finlay
Kończy się rok 1999 i w ostatnim dzień roku w pewnej wypożyczalni kaset pracuję kilka nastolatek i ich szef i tuż przed zamknięciem ktoś wchodzi do wypożyczalni i urządza prawdziwą jatkę i tylko jedna dziewczyna przeżywa(Ella) , a o zbrodnie zostaję oskarżony chłopak jednej z zamordowanych , który bardzo szybko znika. Następnie mija 15 lat i Ella jest teraz terapeutką , ale wciąż prześladują Ją wydarzenia z przeszłości. I niespodziewanie w miejscowej lodziarni dochodzi do podobnej zbrodni i znów tylko jedna dziewczyna przeżywa(Jessie) i Ella na prośbę swojego dawnego nauczyciela , który bardzo Ją wspierał i teraz jest dyrektorem szkoły , gdzie uczyły się dziewczyny zgadza się porozmawiać z ocalałą i tak rodzi się między nimi relacja , a w tym samym czasie agentka FBI(Sarah) z miejscowym policjantem prowadzi sprawę lodziarni i zaczyna podejrzewać , że obie zbrodnie są powiązane…. Powiem szczerze , że książka mnie pozytywnie zaskoczyła i wkręciłem się od pierwszego rozdziału. I także bardzo szybko przeczytałem , bo w niecałe dwa dni. Polubiłem również Ellę jak i Sarah. A co do Jessie to muszę przyznać , że postać od początku mnie intrygowała. A jak później zaczęły wychodzić na jaw pewne fakty naprawdę się zaskakiwałem. Jedynie przyczepiłbym się do tożsamości mordercy. Już od samego początku pomyślałem , że ta osoba jest zabójcą i jak się okazało na końcu miałem rację. Szkoda , że nie było większego zaskoczenia , ale książka i tak jest świetna
Marcin92 - awatar Marcin92
ocenił na101 rok temu
Królowa kryptowaluty. Historia miliardowego cyberprzekrętu Jamie Bartlett
Królowa kryptowaluty. Historia miliardowego cyberprzekrętu
Jamie Bartlett
„Pieniądz przyszłości okazał się najstarszym oszustwem świata, ubranym jedynie w cyfrowe szaty i obietnicę wolności, której nikt nie zamierzał dotrzymać”. 📖 Fabuła i świat przedstawiony Fabuła książki „Królowa kryptowaluty” to porywający reportaż śledczy, który czyta się niczym najlepszy thriller szpiegowski. Jamie Bartlett rekonstruuje historię OneCoin – projektu, który miał stać się „zabójcą Bitcoina”, a okazał się jedną z największych piramid finansowych w dziejach, wyłudzającą od inwestorów ponad 4 miliardy dolarów. Autor zabiera nas w podróż od luksusowych apartamentów w Londynie i Dubaju, przez huczne gale w Dubaju, aż po slumsy w Ugandzie, gdzie ludzie oddawali ostatnie oszczędności w nadziei na lepsze jutro. To świat nowoczesnych technologii, które służą za parawan dla prymitywnej chciwości, oraz globalna sieć manipulacji, w której brak regulacji prawnych stał się idealnym podłożem dla przestępstwa na niewyobrażalną skalę. Bartlett nie tylko opisuje mechanizm przekrętu, ale prowadzi czynne śledztwo, próbując wytropić kobietę, która zapadła się pod ziemię. 🎭 Bohaterowie Centralną postacią jest dr Ruja Ignatova – charyzmatyczna, wykształcona na Oksfordzie „Kryptoqueen”, która oczarowała świat swoją wizją finansowej rewolucji. Ignatova to postać fascynująca i przerażająca zarazem; genialna manipulatorka, która potrafiła sprzedać marzenia zarówno rekinom biznesu, jak i najbiedniejszym rolnikom. Obok niej pojawia się autor, Jamie Bartlett, który staje się naszym przewodnikiem po tym labiryncie kłamstw. Jako detektyw-amator (ale z profesjonalnym zacięciem dziennikarskim) spotyka się z ofiarami, sygnalistami i byłymi współpracownikami Ruji. Poznajemy też postacie tragiczne – ludzi, którzy stracili wszystko, oraz „wyznawców”, którzy nawet po ujawnieniu prawdy odmawiali przyjęcia faktów do wiadomości, co rzuca ciekawe światło na kultowy charakter współczesnych oszustw finansowych. ✨ Zalety tekstu Niesamowite tempo: Książka jest napisana niezwykle dynamicznie. Bartlett umiejętnie przeplata fakty ekonomiczne z elementami śledztwa terenowego, co sprawia, że od lektury trudno się oderwać. Analiza psychologiczna tłumu: Autor świetnie tłumaczy, dlaczego miliony ludzi uwierzyło w OneCoin. To nie jest tylko opowieść o pieniądzach, ale o psychologii chciwości, potrzebie przynależności i sile marketingu wielopoziomowego (MLM). Rzetelność dziennikarska: Mimo sensacyjnego charakteru historii, Bartlett trzyma się faktów, precyzyjnie wyjaśniając zawiłości technologii blockchain (lub jej braku w przypadku OneCoin) i mechanizmów prania brudnych pieniędzy. Przyznając ocenę 8/10, muszę zauważyć, że dla osób, które słuchały autorskiego podcastu Bartletta o tym samym tytule, książka może wydać się nieco wtórna. Choć zawiera dodatkowe szczegóły i uporządkowaną strukturę, trzon historii pozostaje ten sam. Momentami autor zbyt mocno skupia się na własnych emocjach i trudach podróży, co nieznacznie odciąga uwagę od samej Ruji i mechanizmów OneCoin, jednak nie psuje to ogólnego odbioru tej niesamowitej historii. 💡 Myśl przewodnia „Największym zagrożeniem w świecie kryptowalut nie jest haker czy wirus, lecz nasza własna wiara w to, że można stać się bogatym bez wysiłku, jeśli tylko znajdziemy odpowiedniego proroka”. „Królowa kryptowaluty” to lektura obowiązkowa dla każdego, kto interesuje się współczesnym światem, nie tylko finansami. To przestroga przed ślepym zaufaniem do charyzmatycznych liderów i przypomnienie, że w dobie cyfryzacji najsłabszym ogniwem wciąż pozostaje ludzka natura. Bartlett stworzył rzetelny, przerażający i niesamowicie wciągający portret zła, które uśmiecha się do nas z ekranów smartfonów.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na82 miesiące temu

Cytaty z książki Shadowman. Pierwszy w historii FBI portret psychologiczny seryjnego mordercy

Więcej

To często popełniany błąd: przekonanie, że tacy ludzie wyglądają lub zachowują się inaczej niż my, tak jakbyśmy mogli ich od razu poznać po dzikim spojrzeniu, rozwichrzonych włosach czy dziwacznym sposobie mówienia. Nie, oni są tacy jak my, są jednymi z nas: są zwyczajni i niezauważalni, a więc nieuchwytni. I przez to jeszcze bardziej przerażający - i jeszcze bardziej pociągający.

To często popełniany błąd: przekonanie, że tacy ludzie wyglądają lub zachowują się inaczej niż my, tak jakbyśmy mogli ich od razu poznać po ...

Rozwiń
Ron Franscell Shadowman. Pierwszy w historii FBI portret psychologiczny seryjnego mordercy Zobacz więcej

Jak się zmruży oczy, to w każdym cieniu coś się rusza...

Jak się zmruży oczy, to w każdym cieniu coś się rusza...

Ron Franscell Shadowman. Pierwszy w historii FBI portret psychologiczny seryjnego mordercy Zobacz więcej

Ludzie zabijają tak, jak żyją... i żyją tak, jak zabijają.

Ludzie zabijają tak, jak żyją... i żyją tak, jak zabijają.

Ron Franscell Shadowman. Pierwszy w historii FBI portret psychologiczny seryjnego mordercy Zobacz więcej
Więcej