To, o czym zapomnieliśmy

- Kategoria:
- literatura obyczajowa, romans
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2023-05-31
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-05-31
- Liczba stron:
- 233
- Czas czytania
- 3 godz. 53 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788396819123
"Podobno nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Ale przecież my tak naprawdę nigdy z niej nie wyszliśmy…"
"Kiedyś łączyło nas z Hubertem wszystko. Dziś łączyły nas wspomnienia po tym wszystkim. Czy on jeszcze do nich wracał? Czy czasem o mnie myślał? Czy zastanawiał się, co by było, gdyby…?"
"Prawie czułem teraz na sobie jej spojrzenie. A gdy przymykałem powieki, wyobrażałem sobie, że ona jest tuż obok, i że mogę ją dotknąć. Miałbym przestać żyć przeszłością? Przeszłość to wszystko, co miałem. Bo ona w niej była."
Justyna Cichowska z dnia na dzień porzuca swoje życie w Warszawie i wraca do miasteczka, w którym się wychowała. Jednak powroty nie zawsze bywają łatwe, a ona doskonale się o tym przekona.
Kilka lat temu zostawiła tutaj Huberta – jedynego mężczyznę, którego kochała. Jedynego mężczyznę, który potrafił zatrząsnąć jej sercem.
Co się stało, że wyjechała? Jakie przywitanie ją czeka? Czy o wszystkim jest się w stanie zapomnieć? I najważniejsze… Czy miłość ma termin ważności, czy można kochać nieprzerwanie?
Romantyczna i wzruszająca historia miłosna Justyny i Huberta, która bez wątpienia poruszy Wasze serca! A w tle malowniczy krajobraz Miłorzębów…
Kup To, o czym zapomnieliśmy w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki To, o czym zapomnieliśmy
Poznaj innych czytelników
217 użytkowników ma tytuł To, o czym zapomnieliśmy na półkach głównych- Przeczytane 131
- Chcę przeczytać 83
- Teraz czytam 3
- 2023 13
- Legimi 11
- Posiadam 5
- Ulubione 5
- 2025 5
- Przeczytane 2023 2
- E-book 2





































OPINIE i DYSKUSJE o książce To, o czym zapomnieliśmy
📖 „To, o czym zapomnieliśmy” – Kinga Tatkowska
To książka, która nie krzyczy emocjami — ona je cicho szepta, a mimo to trafia prosto w serce. To historia o pamięci, stracie i uczuciach, które nie znikają tylko dlatego, że próbujemy o nich zapomnieć.
Autorka w bardzo delikatny, ale jednocześnie bolesny sposób pokazuje, jak łatwo zgubić to, co najważniejsze — drugiego człowieka, rozmowę, bliskość. Bohaterowie są niedoskonali, prawdziwi, pełni niewypowiedzianych żalów i tęsknoty, co sprawia, że trudno przejść obok tej historii obojętnie.
Czytając, miałam wrażenie, że każdy rozdział dotyka czegoś znajomego — wspomnień, których nie chcemy odgrzebywać, słów, których nigdy nie wypowiedzieliśmy, i momentów, które zmieniły wszystko. To książka, która boli spokojnie, ale długo.
Jeśli szukasz historii refleksyjnej, pełnej emocji i zostającej w myślach na długo po zakończeniu lektury, „To, o czym zapomnieliśmy” zdecydowanie jest warta poznania.
📖 „To, o czym zapomnieliśmy” – Kinga Tatkowska
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo książka, która nie krzyczy emocjami — ona je cicho szepta, a mimo to trafia prosto w serce. To historia o pamięci, stracie i uczuciach, które nie znikają tylko dlatego, że próbujemy o nich zapomnieć.
Autorka w bardzo delikatny, ale jednocześnie bolesny sposób pokazuje, jak łatwo zgubić to, co najważniejsze — drugiego...
Emocje.
To coś czego mi brakowało w tej książce, cały czas było jakoś tak… płasko.
Trochę czekałam na jakiś wybuch, ale on nie nadszedł.
Najpierw długie budowanie napięcia na jakiejś tajemnicy i to pół słówkami, później ta tajemnica się pojawia, ale jakoś tak jakby od niechcenia i mimochodem. I nagle! Zwrot akcji. I szczęśliwe zakończenie.
Brakujące emocje i ten jakiś taki jakby zapomniany bohater. Wydaje się być drugoplanowy, nieznaczący, poddany. To ona gra pierwsze skrzypce, ale w nieudolny sposób.
Brakowało mi tu życia.
Teraz o historii.
Para połączona na lata. Mają bardzo bliską romantyczną więź, lecz dziewczyna nagle wyjeżdża na (8 lub 10 lat, raz jest tak raz tak) i odcina się od swojego dawnego życia. Buduje nowe. Smutne i puste. Wraca po latach i wtedy… nic nie jest proste ale widać światło w tunelu.
Emocje.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo coś czego mi brakowało w tej książce, cały czas było jakoś tak… płasko.
Trochę czekałam na jakiś wybuch, ale on nie nadszedł.
Najpierw długie budowanie napięcia na jakiejś tajemnicy i to pół słówkami, później ta tajemnica się pojawia, ale jakoś tak jakby od niechcenia i mimochodem. I nagle! Zwrot akcji. I szczęśliwe zakończenie.
Brakujące emocje i ten jakiś...
Bo
Bo
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKinga Tatkowska jest mistrzynią słowa. Potrafi nim tak obracać i kierować, że trafia prosto w serca czytelnika. Ma rzesze swoich fanów i ja z pewnością także do nich należę.
Justyna i Hubert byli kiedyś nierozłączni. Najpierw sąsiedzi, potem przyjaciele ze szkolnej ławki a w konsekwencji zakochana w sobie po uszy para.
Gdzie znajdują się po ośmiu latach?
Spotkało ich nieszczęście. Każde z nich układało sobie życie na nowo. Ona wyjechała do Warszawy , on pozostał w rodzinnym miasteczku. Nadal myśląc, że nadejdzie taki dzień, gdy Justa się tutaj zjawi. Odważyła się , ale wszystko się zmieniło. Zdawała sobie sprawę, że upłynęło dużo czasu a życie toczy swój bieg . Miała jednak cichą nadzieję, że stając twarzą w twarz ze swoją przeszłością , oczyści umysł i serce, by ruszyć naprzód. Czy w pojedynkę,? Czy pozwoli jednak, by ktoś jej towarzyszył?
Kinga Tatkowska jest mistrzynią słowa. Potrafi nim tak obracać i kierować, że trafia prosto w serca czytelnika. Ma rzesze swoich fanów i ja z pewnością także do nich należę.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJustyna i Hubert byli kiedyś nierozłączni. Najpierw sąsiedzi, potem przyjaciele ze szkolnej ławki a w konsekwencji zakochana w sobie po uszy para.
Gdzie znajdują się po ośmiu latach?
Spotkało ich...
" Chyba przestałem kontrolować własny oddech. Właściwie to w ciągu jednej sekundy zapomniałem, jak powinno się oddychać. Wszystkie reakcje - na pozór robione bez zastanowienia i intuicyjnie - teraz sprawiały mi wyjątkową trudność.
Po prostu patrzyłem. Nawet nie mrugałem."
"Wiedziałam, że można upadać wiele razy, ale jeśli z każdej porażki wyciągało się wnioski, to może warto było się podnosić i iść dalej. Nieważne, jak często życie dawało ci po dupie.
Mnie dało. Dość konkretnie.
A teraz? Jaki wyciągałam wniosek?
Bardzo prosty. Wręcz banalny.
Nie można było czuć czegoś, czego twoje serce nie chciało czuć. Tak samo nie można było wzbraniać się przed tym, że kochało się kogoś z całych sił"
"Dopiero teraz, patrząc w okno jej pokoju, poczułem na policzkach słone łzy. Dopiero zacząłem płakać. Wcześniej starałem się być silny. Dla niej. Dla nas. Ale już nie potrafiłem. Wszystkie emocje, które od tak dawna we mnie wrzały, w końcu znalazły ujście. W końcu wyszły na powierzchnię. I nie brały jeńców"
"Niekiedy cisza wcale nie jest łatwiejsza od rozmowy. Czasami krzyczy tak głośno, że nie potrafisz okiełznać własnych myśli"
Justyna nie potrafiła cieszyć się życiem. W pełni poświęciła się pracy w korporacji, a jej związek w większości wypełniała obojętność. Gdy wreszcie decyduje się rozstać z mężczyzną, któremu poświęciła ostatnie dwa lata życia, wie, że potrzebuje odnaleźć dawną siebie - dziewczynę, którą była przed wyjazdem z małego górskiego miasteczka, które lata temu zostawiła za sobą. Tam, mieszkając obok Huberta poznała, czym jest smak prawdziwej przyjaźni, czułości, wsparcia. Tam przeżyła pierwszy pocałunek, zbliżenie, miłość. Tam też jej serce zostało złamane, tam utraciła cząstkę siebie. Hubert nigdy nie potrafił pogodzić się z jej odejściem, z tym, że nie otrzymał od Justyny szansy na zbudowanie przyszłości, którą kiedyś skrupulatnie sobie zaplanowali. Teraz gdy dziewczyna wraca jest gotowy zrobić wszystko, by już nigdy nie chciała odejść. Kolejny raz jednak los rzuca im kłody pod nogi, a Justyna przestaje wierzyć, że będzie w stanie podnieść się po kolejnym upadku.
.
"To, o czym zapomnieliśmy" to kolejna książka Kingi Tarkowskiej, którą miałam przyjemność przeczytać i do której czytania gorąco Was zachęcam. Nie jest to powieść lekka, historia w nie opisana wypełniona jest bólem, tesknotą, stratą, ale bez cienia wątpliwości mogę powieść, że jest historią piękną. Autorka w bardzo poruszający sposób pokazała, jak szczęśliwie wyglądała przeszłość bohaterów, jak w jednej chwili utracili wszystko, co było im znane, co dawało im szczęście, i co najważniejsze, jak trudno było im to odzyskać. Oboje bohaterowie popełniali błędy, decyzje obojga budziły we mnie sprzeciw, chęć potrząśnięcia nimi, wykrzyczenia im:"poczekaj, to wcale nie tak", lecz dzięki temu oboje wydawali się niezwykle prawdziwi, realni, rzeczywiści. Sytuacja, w której znaleźli się przed laty wywoływała łzy wzruszenia, złość na los, który się przyczynił do ich upadku, ale, co niestety bardzo smutne, jednocześnie wydawała się prawdompdobna dla mnóstwa par. Teraźniejszość, która ich zastała udowodniła im, jak trudno jest im ruszyć do przodu bez rozmowy o przeszłości, bez spojrzenia na siebie oczami tego drugiego, ale też pokazała, jak długi może być "termin przydatności" prawdziwej miłości, która nie patrzy na dawne krzywdy, na upływ czasu, na źle podjęte decyzje. Trudno sądować, jak powinni postąpić bohaterowie w przeszłości, trudno analizować, co by było gdyby. Czytelnik, razem z bohaterami musi uporać się z sytuacją, którą oboje doświadczają obecnie, a dzięki piórze autorki, ma możliwość wczuć się w ich emocje, razem z nimi przeżywać ich rozterki, wątpliwości, ale i nadzieje. To książka, która porusza, ale która też pokazuje piękne krajobrazy, pozwala odczuwać piękno i głębie piosenek Pear Jam, przenosi do czasów, w których nastolatki zachwycały się plakatami z Bravo Girl. Bardzo udanym zabiegiem, było przedstawienie kilku retrospekcji z przeszłości bohaterów, które zawału jeszcze pełniejszy obraz ich historii, oraz tego, jakie znaczenie miały dla nich wybrane piosenki, miejsca, sytuacje. Ich historia jest historią słodko-gorzką, ale przy tym podana jest w sposób niezwykle przystępny, od którego czytania trudno się oderwać. Czytelnik całym sobą przeżywa wszystkie wydarzenia w życiu bohaterów, razem z nimi płacząc, śmiejąc się, odczuwając namiętność, radość, ból. Kibicuje im, jednocześnie rozumiejąc, czemu nie dane jest im zawsze być szczęśliwymi. To powieść pierwszej o prawdziwej miłości, to niesamowita i naprawdę wyjątkowa historia drugiej szansy. Jeśli jeszcze jej nie znacie, koniecznie zaglądajcie na Legimi, żeby poznać ten cudowny tytuł
" Chyba przestałem kontrolować własny oddech. Właściwie to w ciągu jednej sekundy zapomniałem, jak powinno się oddychać. Wszystkie reakcje - na pozór robione bez zastanowienia i intuicyjnie - teraz sprawiały mi wyjątkową trudność.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo prostu patrzyłem. Nawet nie mrugałem."
"Wiedziałam, że można upadać wiele razy, ale jeśli z każdej porażki wyciągało się wnioski, to może...
"Jeszcze przez chwilę zastanawiałem się czy bylem sentymentalnym kretynem, czy po prostu tak zachowywały się osoby, które kochały bez terminu ważności".
Ach! Ależ mi się spodobało to określenie: "kochać bez terminu ważności". To połączenie tradycji z nowoczesnością ukazujące miłość aż po grób w nieco złagodzonej formie. W ogóle ogromnie przypadł mi do gustu język autorki w "To, o czym zapomnieliśmy": taki swobodny, a jednocześnie niezwykle ekspresyjny, pozwalający bez problemu wyobrazić sobie przytaczane przez pisarkę obrazy. Jeszcze zanim zabrałam się za lekturę tej książki czytałam na jej temat wiele pozytywnych opinii.
Dziś mogę potwierdzić, że w pełni się z nimi zgadzam.
"To, o czym zapomnieliśmy" to historia Justyny i Huberta ukazana na dwóch różnych etapach ich związku. Bardzo podobał mi się ten zabieg, a szczególnie urocze było pokazanie jak zawiązała się ta znajomość. Bohaterowie poznali się w wieku 6 lat w momencie, gdy Hubert wprowadzał się do domu obok Justy. Z przyjemnością patrzyłam na rozwój wypadków, mimo że tak naprawdę autorka przedstawiła nam tylko pojedyncze obrazy z początkowego okresu znajomości tej dwójki. Trzeba jednak przyznać, że zrobiła to nad wyraz umiejętnie. Wybrała takie wydarzenia i chwile, które ukazały charakter związku bohaterów.
Całą historię cechuje niezwykła emocjonalność. Uczucia, jakimi darzą się postaci są mocne, niemal wyczuwalne przez Czytelnika. Dużym plusem jest tajemniczość powieści, gdyż od samego początku nie mamy wiedzy, co wydarzyło się na pewnym etapie życia bohaterów. Poznajemy momenty, które możnaby określić terminami "przed" i "po", ale nie mamy świadomości tego, co spowodowało tę cezurę. Przyznam, że miałam tu różne podejrzenia, ale na właściwy trop wpadłam bardzo późno.
Justyna i Hubert to bohaterowie, których miłość została wystawiona na ciężką próbę. Młodzi ludzie, tak bardzo podatni na zranienia, nie wiedzieli jak poradzić sobie z zaistniałą sytuacją. Zresztą, myślę że nawet starsi wiekiem partnerzy mieliby z tym kłopot. Reakcja na pewne rzeczy jest taka sama bez względu na metrykę. Pytanie tylko jak człowiek postąpi gdy opadną emocje, bo to właśnie dalsze postępowanie świadczy o dojrzałości osoby.
"To, o czym zapomnieliśmy" Kingi Tatkowskiej to poruszająca powieść, która wywoła drżenie Waszych serc. Poruszy najczulsze struny duszy i sprawi, że Wasze spojrzenie na pewne rzeczy ulegnie zmianie. To nie jest cukierkowy romans lecz historia napisana przez życie, która mogła przytrafić się każdemu z nas. Porusza kwestie problemów w długoletnim związku, a właściwie jednego zdarzenia, które mocno na niego wpłynęło. Trochę żałuję, że temat ten (nie chcę Wam tu pisać o co chodzi, bo mogłabym pozbawić przyjemności z lektury) został potraktowany tak marginalne. Rozumiem, że miał on tylko ukazać skutek jaki wywołał, ale myślę, że jego rozwinięcie mogłoby pozytywnie wpłynąć na kształt książki. Poza tym nie mam się naprawdę do czego przyczepić. To świetna historia, którą zdecydowanie polecam!
Moja ocena 9/10.
"Jeszcze przez chwilę zastanawiałem się czy bylem sentymentalnym kretynem, czy po prostu tak zachowywały się osoby, które kochały bez terminu ważności".
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAch! Ależ mi się spodobało to określenie: "kochać bez terminu ważności". To połączenie tradycji z nowoczesnością ukazujące miłość aż po grób w nieco złagodzonej formie. W ogóle ogromnie przypadł mi do gustu język autorki w...
„I może właśnie o to w tym wszystkim chodziło - by znaleźć osobę, przy której można było swobodnie oddychać, jednocześnie zdając sobie sprawę, że ten oddech, który braliśmy, był nam niezbędny do przeżycia."
Pomimo iż Kinga Tatkowska ma w swym dorobku kilka powieści dla mnie stała się odkryciem tegorocznych wakacji. Pod tajemniczym tytułem „To, o czym zapomnieliśmy" kryje się opowieść o miłości, która poddana została wielu próbom...
Czy ostatecznie wygrała?
„Kiedyś łączyło nas z Hubertem wszystko. Dziś łączyły nas wspomnienia po tym wszystkim."
Justa zwana przez znajomych Cichą wraca do domu po kilku latach.
Jest to powrót ciężki bo uciekając z Miłorzębów nie planowała powrotu.
Huber nigdy nie pogodził się z odejściem Justyny i podświadomie czekał na jej powrót.
Co się wydarzyło w przeszłości że Justa wyjechała z dnia na dzień?
Czy tych dwoje może jeszcze być razem?
Czy można zapomnieć o przeszłości i zacząć żyć na nowo?
Kto pozostał przyjacielem a kto stał się wrogiem?
Czy otoczenie będzie im sprzyjać, a może los ma na nich inny plan?
„Mówi się, że nie wchodzi się swą razy do tej samej rzeki, ale my przecież tak naprawdę nigdy z niej nie wyszliśmy."
Kinga Tatkowska zgotowała mi swą powieścią niezłą burzę emocjonalna,sprawiając, że momentami wstrzymywana oddech, a łzy zbierały się w oczach. To nie jest słodka opowieść, ale opowieść o ludziach, których miłość musiała wiele przejść. Historia prowadzona jest z perspektywy Justy i Huberta dzięki czemu poznajemy ich uczucia i spojrzenie dogłębniej, a retrospekcje z przeszłości, pozwalają czytelnikowi zobaczyć jak ich relacja ewoluowała, a zwykła przyjaźń przeradzała się w uczucie. Są tu przyjaźnie które przetrwają i takie które zawierucha czasowa zabije, radość i ból, miłość i nienawiść. Język autorki jest przyjemny w odbiorze a dialogi dobrze wpasowane. Na pewno nie jest to moje ostatnie spotkanie z twórczością autorki. Dziękuje autorce za możliwość przeczytania i zrecenzowania.
„I może właśnie o to w tym wszystkim chodziło - by znaleźć osobę, przy której można było swobodnie oddychać, jednocześnie zdając sobie sprawę, że ten oddech, który braliśmy, był nam niezbędny do przeżycia."
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPomimo iż Kinga Tatkowska ma w swym dorobku kilka powieści dla mnie stała się odkryciem tegorocznych wakacji. Pod tajemniczym tytułem „To, o czym zapomnieliśmy" kryje...
To moje pierwsze zetknięcie z autorką Kingą Tatkowską, książka jest przepiękna ukazuje jak prawdziwa miłość jest silna, z zapartym tchem czytałam o losach Justyny i Huberta i kibicowałam im z całej siły. Polecam, tą historię, nie zapomnijcie o chusteczkach bo łezka na pewno poleci :)
To moje pierwsze zetknięcie z autorką Kingą Tatkowską, książka jest przepiękna ukazuje jak prawdziwa miłość jest silna, z zapartym tchem czytałam o losach Justyny i Huberta i kibicowałam im z całej siły. Polecam, tą historię, nie zapomnijcie o chusteczkach bo łezka na pewno poleci :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🦋🦋🦋🦋🦋🦋 Recenzja 🦋🦋🦋🦋
Kinga Tatkowska " To, o czym zapomnieliśmy "
@kinga_tatkowska
☁️☁️☁️☁️☁️☁️☁️☁️☁️☁️☁️☁️☁️
" Tkwiłam się w bańce, którą sama sobie stworzyłam, do której sama dążyłam. Powinnam być z siebie dumna. Ale jedynie patrzyłam z boku na swoją codzienność i czegoś ważnego w niej brakowało... "
" To, o czym zapomnieliśmy " to romantyczna i wzruszająca historia miłosna Justyny i Huberta, która toczy się w malowniczym krajobrazie Miłorzębów..
Powieść jest bardzo dobrze napisana, autorka potrafi wciągnąć czytelnika w historię, a jednocześnie umiejętnie opisuje krajobrazy i emocje bohaterów. Czytając tę opowieść, można poczuć się jakby się tam było, a opisywane wydarzenia i uczucia bohaterów są bardzo autentyczne i realistyczne. Dodatkowo, język użyty w książce jest prosty i zrozumiały dla każdego, dzięki czemu historia ta może trafić do każdego czytelnika..
W książce pojawiają się różni bohaterowie, którzy wpływają na życie Justyny..Są wśród nich przyjaciele z dzieciństwa, jej rodzina oraz ludzie, których poznaje po powrocie do miasteczka.. Emocje, które towarzyszą Justynie, to przede wszystkim nostalgia, smutek, tęsknota, ale także radość z powrotu do domu i nadzieja na nowe początki.. W powieści pojawiają się też wątki miłosne, które budzą w Justynie skrajne emocje.. Z jednej strony jest to początkujący romans, który daje jej nadzieję na nowe życie, z drugiej strony jest to miłość z przeszłości, która wciąż budzi w niej silne emocje i sprawia, że zaczyna zastanawiać się nad swoimi wyborami.. Wszystkie te wątki i emocje sprawiają, że książka jest bardzo wciągająca i poruszająca..
" Tutaj liczył się czas.
Liczyły się deadliny i efekty. Nie było miejsca na zamulanie i prze stój. Tu nie praktykowaliśmy sztuki „bez pośpiechu” . Tu się albo zapierdalało, albo wypierdalało..."
Opisane w książce relacje między bohaterami są bardzo realistyczne i wciągające. Czytając tę opowieść, możemy zastanawiać się nad tym, jak trudno jest czasem utrzymać przyjaźń, jakie są granice między przyjaźnią a miłością oraz jakie są konsekwencje naszych wyborów. A opisane w książce zdarzenia z pewnością zapadną w pamięć i będą długo budzić emocje u czytelników.
Historia miłosna Justyny i Huberta jest przepełniona wieloma emocjiami..
Wydaje się, że powrót Justyny do miasteczka, w którym się wychowała, będzie dla niej trudny, a spotkanie z Hubertem może budzić wiele emocji. Czytając tę opowieść, możemy zastanawiać się, czy miłość ma termin ważności, czy można kochać nieprzerwanie. A krajobraz Miłorzębów dodaje uroku całej historii.
Książka skłania do refleksji i zmusza czytelnika do zastanowienia się nad własnymi wyborami i postawami.. Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani i mają swoje mocne i słabe strony, co czyni ich postacie bardzo realistycznymi i sympatycznymi.. Dodatkowo, opowieść ta jest bardzo emocjonalna i poruszająca, a zakończenie książki z pewnością zostanie długo w pamięci czytelnika.
" Mówią, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, ale my przecież tak naprawdę nigdy z niej nie wyszliśmy. Brodziliśmy w tej wodzie od lat, nie chcąc przerwać tej ostatniej nici, która nas ze sobą łączyła. I teraz, będąc blisko niego, nurt porywał mnie głębiej i głębiej. Chciałam się zanurzyć w całości. Chciałam z nim tonąć... "
Można zauważyć, że opisane w książce wydarzenia, choć osadzone w konkretnym czasie i miejscu, mają uniwersalny charakter. Czytając tę opowieść, możemy zidentyfikować się z bohaterami i ich problemami, a także zastanowić się nad własnymi wyborami i decyzjami. A wątek miłosny, choć ważny, nie jest jedynym elementem tej historii - opowieść ta porusza wiele innych tematów, takich jak przyjaźń, rodzina, przemijanie, samorealizacja..
Historia Justyny Cichowskiej jest historią o powrocie do przeszłości. Po wielu latach postanawia porzucić swoje życie w Warszawie i wrócić do miasteczka, w którym się wychowała. Jednakże powrót do domu nie okazuje się łatwy, a Justyna musi zmierzyć się z wieloma trudnościami.. W przeszłości zostawiła swojego ukochanego, Huberta, i teraz musi stawić czoła swoim uczuciom i przeszłości..
Justyna jest zaskoczona, gdy odkrywa, że jej miejsce w rodzinnej miejscowości jest zupełnie inne, niż pamiętała.. Miasto uległo zmianie, a ludzie, którzy kiedyś byli jej przyjaciółmi, są teraz obcy..
Wszystkie te zmiany sprawiają, że Justyna musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości, co jest dla niej trudne..
Justyna jest zdecydowana na to, aby odnaleźć swoje miejsce w życiu, ale nie wie, czy jest to możliwe po tak długim czasie..
Czy uda jej się odnaleźć swoje miejsce w rodzinnej miejscowości?
Czy uda jej się odnowić swoje relacje z ludźmi, których zostawiła za sobą?
🦋🦋🦋🦋🦋🦋 Recenzja 🦋🦋🦋🦋
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKinga Tatkowska " To, o czym zapomnieliśmy "
@kinga_tatkowska
☁️☁️☁️☁️☁️☁️☁️☁️☁️☁️☁️☁️☁️
" Tkwiłam się w bańce, którą sama sobie stworzyłam, do której sama dążyłam. Powinnam być z siebie dumna. Ale jedynie patrzyłam z boku na swoją codzienność i czegoś ważnego w niej brakowało... "
" To, o czym zapomnieliśmy " to romantyczna i wzruszająca historia...
Dawno żadna autorka pisząca o miłości tak mnie nie zaskoczyła jak Pani Kinga Tatkowska. A zaznaczam, że to moje pierwsze spotkanie z autorką, które było - trzeba przyznać - dość przypadkowe. A zaskoczenie tym razem na bardzo duży plus.
"To, o czym zapomnieliśmy" to wspaniała książka o niezwykłej sile ludzkiej miłości, której nic nie jest w stanie pokonać i zniszczyć, a już na pewno nie ma na nią wpływu upływający czas. Czas "leczy" co prawda w pewien sposób wszystkie rany, nawet te najgłębsze i najboleśniejsze, ale prawdziwej miłości nie jest w stanie zagrozić - bo ta miłość przez duże "M" istnieje po prostu gdzieś poza nim. I o tym właśnie jest ta książka.
Uczucia, emocje i wewnętrzne rozterki bohaterów są przedstawione w niezwykle plastyczny sposób, dzięki czemu czytelnik płynie z nurtem fabuły i nie jest w stanie przerwać czytania. Historia Justyny i Huberta poruszy na pewno niejedno serce, ale skłoni również do własnych przemyśleń o miłości i życiowych wyborach. W naszym życiu każdy z nas podejmuje wiele różnych decyzji, które nie zawsze z perspektywy czasu, okazują się błędne - czasami nawet najtrudniejsza decyzja jest najlepszym wyborem, żeby nie zatracić samych siebie, swojej tożsamości i wewnętrznej równowagi. I w życiu nie zawsze wszystko jest albo czarne, albo białe. I co więcej - właśnie to pomiędzy tymi dwiema barwami to prawdziwe życie z całą jego nieprzewidywalnością, goryczą i słodyczą jednocześnie.
Może niektórym wydać się, że z perspektywy dzisiejszych czasów książka jest trochę odrealniona, no bo przecież kto dziś pozwala sobie na usychanie z tęsknoty za prawdziwą miłością, skoro tyle naokoło jej fałszywych, mamiących zamienników? I tutaj też były te "zamienniki", ale okazały się po prostu za słabe w zderzeniu z niezwykłą namacalną wręcz nicią, jaką połączeni byli główni bohaterowie od praktycznie pierwszego ich spotkania jeszcze w dzieciństwie. Piękna opowieść o połączeniu dusz, w którym nie ma czegoś takiego, że jedno kocha mniej niż to drugie.
Nie możecie nie poznać tej historii!
Polecam z całego serducha.
Dawno żadna autorka pisząca o miłości tak mnie nie zaskoczyła jak Pani Kinga Tatkowska. A zaznaczam, że to moje pierwsze spotkanie z autorką, które było - trzeba przyznać - dość przypadkowe. A zaskoczenie tym razem na bardzo duży plus.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"To, o czym zapomnieliśmy" to wspaniała książka o niezwykłej sile ludzkiej miłości, której nic nie jest w stanie pokonać i zniszczyć, a już...