rozwińzwiń

Ty mnie nie rozumiesz

Okładka książki Ty mnie nie rozumiesz autora Tara Porter,
Okładka książki Ty mnie nie rozumiesz
Tara Porter Wydawnictwo: Muza poradniki
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
poradniki
Format:
papier
Data wydania:
2023-05-24
Data 1. wyd. pol.:
2023-05-24
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
Średnia ocen

7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ty mnie nie rozumiesz w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Ty mnie nie rozumiesz



książek na półce przeczytane 1730 napisanych opinii 625

Oceny książki Ty mnie nie rozumiesz

Średnia ocen
7,7 / 10
24 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Ty mnie nie rozumiesz

avatar
346
287

Na półkach:

Bardzo ciepła i napisana od serca książka dla młodych dziewczyn o akceptacji siebie, zdrowiu psychicznym i dorosłym życiu.

Bardzo ciepła i napisana od serca książka dla młodych dziewczyn o akceptacji siebie, zdrowiu psychicznym i dorosłym życiu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
197
21

Na półkach:

Momentami bardzo przynudzała. Sporo wątków LGBT.

Momentami bardzo przynudzała. Sporo wątków LGBT.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
435
236

Na półkach:

Okres dojrzewania do bardzo dynamiczny i trudny czas, w którym w życiu nastolatków i rodziców zachodzi wiele zmian w różnych sferach funkcjonowania. Od psychologicznych i biologicznych, po społeczne. Młode osoby stoją przed nowymi wyzwaniami i wyborami. Dr Tara Porter opierając się na swoim ponad dwudziestoletnim doświadczeniu jako terapeutki i psycholożki postanowiła napisać książkę skierowaną do młodych kobiet i dziewczyn. Wbrew sugestiom wydawcy, by była to książka dedykowana rodzicom i opiekunom.
Nasz świat, na przestrzeni ostatnich lat, dekad diametralnie się zmienił, nie tylko pod względem norm społecznych, świadomości, ale także rozwoju technologii, co rzutuje na wychowanie i rozwój dzieci. Książka ,,Ty mnie nie rozumiesz" dr Tary Porter porusza ważne tematy w okresie dojrzewania. Autorka wychodzi od omówienia przywiązania i relacji rodzinnych oraz przyjacielskich, by kolejno przejść przez emocje, lęki, wykształcenie, problemy żywieniowe, wpływ Internetu na młode pokolenie i związki młodych kobiet. Każdemu z tych rozdziałów poświęca dużo uwagi i ukazuję perspektywę zarówno nastolatków, jak i osób dorosłych.

Każdy rozdział został napisany w ciekawy i angażujący sposób. Ze względu na podejmowaną tematykę ,,Ty mnie nie rozumiesz" nie należy do książek, które czyta się szybko. Wręcz przeciwnie pomimo przyjemnego i lekkiego stylu autorki jest to pozycja, której poświęca się więcej czasu. Doktor Tara Porter przytacza historie ze swojego życia zawodowego i na nim omawia dany problem.

Życie jest długie i są różne drogi do sukcesu, oraz co ważniejsze, do szczęścia.
W książce ,,Ty mnie nie rozumiesz" Dr Tara Porter stylizuje swoją wypowiedzieć na konwersację, dialog z młodą kobietą. Zwraca się bezpośrednio do czytelniczek. Autorka w swojej książce przytacza wiele koncepcji psychologicznych i badań. Nie ma przy nich oznaczonych bezpośrednio przypisów, ale źródła znajdują się na końcu książki. Pozycja ,,Ty mnie nie rozumiesz" wzbogacona jest wykresami diagramami i schematami. Tara Porter operuje prostym językiem. W książce nie brakuje metafor, które utkną w pamięci,

,,Ty mnie nie rozumiesz" Dr Tara Porter to bardzo wartościowa książka, z której lektury można wynieść bardzo wiele ciekawych informacji. Autorka dzieli się swoimi cennymi przemyśleniami i uwagi.

Okres dojrzewania do bardzo dynamiczny i trudny czas, w którym w życiu nastolatków i rodziców zachodzi wiele zmian w różnych sferach funkcjonowania. Od psychologicznych i biologicznych, po społeczne. Młode osoby stoją przed nowymi wyzwaniami i wyborami. Dr Tara Porter opierając się na swoim ponad dwudziestoletnim doświadczeniu jako terapeutki i psycholożki postanowiła...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

59 użytkowników ma tytuł Ty mnie nie rozumiesz na półkach głównych
  • 32
  • 25
  • 2
11 użytkowników ma tytuł Ty mnie nie rozumiesz na półkach dodatkowych
  • 3
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Bliżej siebie. Imiona kobiecości Marta Żmuda Trzebiatowska
Bliżej siebie. Imiona kobiecości
Marta Żmuda Trzebiatowska
Większość z nas z niechęcią lub z lekkim uśmiechem na twarzy przyjmuje fakt, że oto znany aktor, piosenkarka, kabareciarz czy jeden z celebrytów, wydaje książkę. Rynek jest już tak zalany wszelkiej maści autobiografiami, wspomnieniami, poradnikami psychologiczno-modowo-kulinarnymi, „napisanymi” przez znane postacie z ekranu, że momentami staje się to wręcz żenujące. Jak w tym zalewie książek nie skrzywdzić jednak tych, którzy będąc ludźmi uznanymi, cenionymi, rozpoznawalnymi, naprawdę wydają dobre książki z treścią, mając coś do powiedzenia (napisania) i jest to ważny głos na rynku literackim? Znana i ceniona aktorka, Marta Żmuda Trzebiatowska napisała książkę, jakiej jeszcze na polskim rynku wydawniczym nie było: "Bliżej siebie. Imiona kobiecości". Zacznę od pochwalenia wydawnictwa Mando, które dosłownie w każdym szczególe dopieściło to cacko wizualnie i edytorsko. Książka ma solidną okładkę, piękną, pastelową kolorystykę, która nie „bije po oczach”; zadbano o korektę – bo co niestety, rzadko się zdarza w taśmowo wydawanych książkach, nie znalazłam tutaj ani jednego błędu stylistycznego czy literówki. „Imiona kobiecości” dedykowane przede wszystkim kobietom, to książka bardzo czuła, subtelna, z ważnym przesłaniem. Siedem kobiet, których imiona są początkiem snucia wyjątkowych historii, oraz ich wpływ na autorkę. Siedem kobiet, które w życiu Marty „namieszały” i poprowadziły ją w świecie kobiecości często nieznanymi dla niej, ale prowadzącymi do rozwoju i umocnienia swojej siły wewnętrznej ścieżkami. Poznajcie je! Aniela, Aldona, Ewa, Anna, Zuzanna, Marta oraz Klara. Kim są? Kto się kryje pod tymi imionami? Chociaż poza mamą i córką, autorka nie zdradza szczegółów z ich prywatnego życia, osobiście rozpoznałam kim są wspomniane panie 😉 Marta Żmuda Trzebiatowska czule i z wielkim wsparciem prowadzi nas przez kobiece życie – od dzieciństwa aż do dojrzałości, poprzez historie i doświadczenia kobiet dla niej ważnych. Niejednokrotnie to historie bardzo trudne, osobiste przeżycia i zmagania. Pisze o miłości, przyjaźni, pracy, samotności, zagubieniu, wątpliwościach. Przyznaje się do wylanych łez i trudnych chwil - nie ma tutaj jednak banałów. Czytelnik ma wrażenie, że Marta naprawdę chwyta go za rękę, podaje w kubku kawę z kardamonem i obiecuje, że wszystko się w końcu ułoży... Sama autorka przyznaje się do tego, że w swoim życiu, pochodząc z małego miasteczka, czuła się znacznie gorsza od rówieśników, a na studia aktorskie w gruncie rzeczy dostała się zakompleksiona, niewierząca w siebie, zmagająca się z zaburzonym obrazem własnego ciała dziewczyna. Myślę, że Marta chciała stworzyć książkę – przewodnik po kobiecości, gdzie koncepcja kochającej mamy (czasami niejednej) i przewodniczki, potrafi zdziałać cuda i poprowadzić nas ku odkryciu swojej prawdziwej siły oraz wartości. Czy autorce się to udało? Oceńcie sami. W przerwie od czytania upieczcie zdrowy chleb, posmarujcie go domowymi powidłami śliwkowymi, sącząc niespiesznie napar z imbirem i cytryną. Te przepisy "od serca" również znajdziecie w tej książce. Tak samo, jak wiele pięknych i ważnych cytatów z książek Lewisa Carrolla, J.L. Wiśniewskiego, C.P.Estés, E.Fromma czy A.de Melllo. Tekst „płynie”, a czytanie koi – takie miałam wrażenie. Na końcu znajdziemy miejsce na własne notatki. Autorka pisze: „Mam marzenie, by ta książka stała się twoją kompanką i osobistym pamiętnikiem, który będzie ci towarzyszył w domu, w pracy, na wakacjach, w dobrych i trudnych chwilach”. To lektura bardzo czuła, wrażliwa, niosąca nadzieję i uspokojenie. Ile dla siebie z niej weźmiemy, zależy wyłącznie od nas... RECENZJA JEST MOIM AUTORSKIM TEKSTEM. ZAKAZ KOPIOWANIA, POWIELANIA I WYKORZYSTYWANIA CAŁOŚCI LUB CZĘŚCI PUBLIKACJI, BEZ MOJEJ WCZEŚNIEJSZEJ ZGODY. WSZYSTKIE RECENZJE POCHODZĄ ZE STRONY, NA KTÓRĄ ZAPRASZAM: https://www.facebook.com/TatraLang/
Mona - awatar Mona
oceniła na71 rok temu
Moc ciszy. O sekretnej sile introwertyków Jill Chang
Moc ciszy. O sekretnej sile introwertyków
Jill Chang
Sięgnęłam po tę książkę jako ekstrawertyczka, której mąż i córka są introwertykami. Byłam bardzo ciekawa tego tematu i szczerze, szukałam wiedzy jak pomoc mojej 15-latce pokonać pewne bariery. Choć książka skupia się na introwertyźmie w ramach budowania kariery zawodowej, to jej przekaz będzie pomocny także w innych sferach życia. Jill Chang, określa się sama jako „introwertyczka pełną gębą” i w tej książce opisuje swoje własne doświadczenia w dążeniu do sukcesu. Jej potyczki często opisane z humorem nadają wszystkiemu o czym pisze wiarygodności. Wydawać by się mogło, że introwertyzm może być przeszkodą w wykonywaniu pewnych zawodów i relacjach społecznych, ale autorka rozdział po rozdziale udowadnia, że introwertyzm nie jest słabością, a raczej siłą. Cechy takie jak empatia, umiejętność słuchania oraz zdolności analityczne są siłą i zaletą introwertyka. Wystarczy zdać sobie z nich sprawę by w pełni je wykorzystać. W tej książce, którą postrzegam bardziej jako dziennik/ pamiętnik niż poradnik, introwertyk znajdzie wiele wskazówek, jak korzystać ze swoich super-mocy, a ekstrawertyk zrozumie je i doceni. Jest to bardzo pozytywna i wartościowa lektura, a autorka przedstawia temat w sposób czytelny i przystępny bez zbędnej fachowej terminologii. Każdy z nas ma w sobie siłę i super-moc, obojętnie jakiego rodzaju osobowość posiada, wiara i akceptacja samych siebie pomoże je uwolnić i osiągać sukcesy zarówno w strefie zawodowej jak w relacjach z ludźmi. Bardzo interesująca lektura, którą świetnie się czytało.
Little_Life_of_E - awatar Little_Life_of_E
ocenił na72 lata temu
Toksyczne matki Hanna Alderete
Toksyczne matki
Hanna Alderete
„Matka to pierwszy świat, jaki poznajemy, ale dla niektórych ten świat od początku jest pełen pułapek i cieni”. Postacie tej książki to miliony anonimowych czytelniczek i czytelników, którzy w dorosłym życiu wciąż zmagają się z echem krytycznych uwag, emocjonalnego chłodu lub nadmiernej kontroli ze strony najbliższej osoby. Hanna Alderete w swojej publikacji „Toksyczne matki” nie kreśli fikcyjnej fabuły, lecz tworzy swoisty poradnikowy przewodnik po trudnych relacjach, próbując nazwać mechanizmy, które ranią dzieci, a później rzutują na ich dorosłe związki i poczucie własnej wartości. Autorka skupia się na różnych typach toksycznych zachowań – od matki narcystycznej, przez wieczną ofiarę, aż po tę, która nigdy nie pozwala swojemu dziecku dorosnąć. Trzeba przyznać, że to książka poprawna, rzetelnie porządkująca podstawową wiedzę z zakresu psychologii relacji, ale nieoferująca głębi, która wyróżniałaby ją na tle dziesiątek podobnych tytułów dostępnych na rynku. Hanna Alderete napisała tekst, który może być dobrym „pierwszym krokiem” dla osób zaczynających przygodę z autoterapią, ale dla bardziej wymagającego czytelnika okaże się zbyt uproszczony. Największym atutem książki jest jej przejrzystość i przystępny język. Alderete unika hermetycznego żargonu, tłumacząc skomplikowane procesy psychiczne w sposób zrozumiały dla każdego. Podział na konkretne typy matek pozwala szybko zidentyfikować własne doświadczenia, a liczne przykłady z praktyki gabinetowej pomagają poczuć, że nie jest się odosobnionym w swoim bólu. Struktura: Książka jest logicznie poukładana, co ułatwia poruszanie się po trudnych tematach. Ćwiczenia: Autorka stara się dać czytelnikowi konkretne narzędzia do pracy nad sobą, co zawsze jest wartością dodaną w poradnikach. Warsztatowo publikacja jest solidna, ale brakuje w niej autorskiego „pazura”. Większość tez i porad to bezpieczne schematy, które można znaleźć w klasykach gatunku (jak u Susan Forward). Styl jest momentami zbyt chłodny, niemal instruktażowy, co sprawia, że emocjonalny ciężar tematu nie wybrzmiewa tak silnie, jak powinien. Brakuje tu świeżego spojrzenia na dynamicznie zmieniające się relacje rodzinne w XXI wieku. Biorąc wszystko pod uwagę, to lektura solidna, ale „bez szału”. Sprawdzi się jako elementarz dla osób, które dopiero zaczynają rozumieć, że ich relacja z matką była trudna, jednak nie należy oczekiwać od niej przełomowych odkryć.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na62 miesiące temu
My. Jak zbudować dobry związek, doświadczyć prawdziwej bliskości i zmienić "ty" i "ja" w "my" Terrence Real
My. Jak zbudować dobry związek, doświadczyć prawdziwej bliskości i zmienić "ty" i "ja" w "my"
Terrence Real
Było to moje pierwsze spotkanie z autorem. Terrence Real jest twórcą modelu terapii zwanej Terapią Relacyjnego Życia. Zaletą tej pozycji książkowej jest zrozumiały język, bez zbędnych zawiłości. Czytamy sprawnie, nie przysypiamy w trakcie. To duży plus dla tego poradnika. W książce autor przytacza liczne przykłady par jakie pojawiły się w jego gabinecie. Dużo czasu poświęca na pokazanie dzieciństwa bohaterów, wspomina także trudne wydarzenia i traumy oraz ich późniejszy wpływ na daną osobę a tym samym na związki jakie tworzy. Dla niektórych czytelników część problemów może być mało interesująca (np. kwestie rasizmu itd.) jednak mniej nas one dotyczą w Polsce. Dla mnie to była ciekawa perspektywa i wartość dodana książki. Patrzymy za rada autora na związek jako na MY, a nie na oddzielne byty Ty i Ja. Jest to jednocześnie zaleta tej książki jak i jej wada. Z jednej strony możemy poszerzyć perspektywę, że nie zawsze moje musi być na wierzchu. Jednakże miałam wrażenie, że to my w książce dominuje i nadmiernie przesłania potrzeby jednostki. Terrence dużo skupia się na ja, moi pacjenci, moja autorska metoda, moja relacja z żoną, ja jestem taki i siaki, ale moja metoda powoduje, że się zmieniam. Troszkę to wszystko grubymi nićmi szyte. Wygląda to troszkę tak: my jest najważniejsze. Ja i Ty nie daje bliskości tylko MY i do tego podstawiamy historie pacjentów, którzy do tej tezy pasują. Dziwiło mnie, że Ci pacjenci jakoś mało się buntują i idzie to tak dosyć gładko, a jednak przebudowanie związku i myślenia to długa i etapowa praca. Dla mnie książka trafia do kategorii meh ani tak ani nie. Jednak nie można książce odmówić jej zalet, gdyby nie to nadmierne skupienie na MY, które jak dla mnie nie ma mocy sprawczej uleczenia wszystkich związków w kryzysie oceniłabym tą pozycję wyżej.
Zmowaksiazkowa - awatar Zmowaksiazkowa
oceniła na72 lata temu
Ciałokochanie Martyna Kaczmarek
Ciałokochanie
Martyna Kaczmarek
Na wstępie chciałabym zaznaczyć, iż jest to moja pierwsza książka o ciałopozytuwnosci. Zresztą Której z Nas nie zdarzało się usłyszeć kąśliwych uwag na temat wyglądu. Autorka wiele uwagi poświęca nastolatkom- okres dojrzewania to czas pierwszych miłostek, to często również czas, gdy wiele dziewczyn rozpoczyna swoją przygodę z redukcją masy ciala. Zastraszające dane mowią o tym,że 80% DZIESIECIOLATEK ma za sobą pierwsze doświadczenia związane z dietami. Przyznam,że aż mnie zmroziło. Dlatego szczególnie ważne jest, aby takie treści docierały do młodych ludzi, którzy w dobie mediów społecznościowych są narażeni na nieustanne porównywanie się z innymi.Uświadomiło mi to jak wielka pracę trzeba wykonać, aby kolejne pokolenie miało dobra relacje z jedzeniem, swoim ciałem. Cieszę się, że natrafiłam na te książkę. Przypomniała mi o tym, aby łaskawiej spojrzeć na swoje ciało. Zachęcanie do miłości i akceptacji swojego ciała od najmłodszych lat może przynieść pozytywne efekty w przyszłości. Dlatego takie książki są cenną lekturą dla każdego, kto chce lepiej zrozumieć, jak wspierać siebie i innych w tej podróży.Autorka w bardzo przystępny sposób opowiada o swojej ciężkiej drodze do samoakceptacji. Komu polecam- nastolatkom, aby szanowały swoje ciało. Mamom nastolatek/Dziewczynek, aby stawały się wsparciem dla dorastających małych kobietek. Ocena 7/10
Katarzynapogodzinach P - awatar Katarzynapogodzinach P
ocenił na71 rok temu
Życie pełne cudów. Pokonaj lęk i codziennie kochaj siebie Gabrielle Bernstein
Życie pełne cudów. Pokonaj lęk i codziennie kochaj siebie
Gabrielle Bernstein
"Upór oznacza inwestycje. Inwestujesz swoją energię w to, na czym uparcie się skupiasz. Zastanów się, czemu poświęcasz swoją energię?" ❤️ Jesteś szczęśliwa? A może czujesz, że Twoje życie nie wyglada tak, jak byś chciała? Pomyśl: jak traktujesz siebie, swoje otoczenie i wszystko, co Ci się przytrafia? Twoje życie nie musi być ciężkie! Możesz codziennie czerpać z niego radość. W jaki sposób? Uswiadom sobie, że projektowanie na zewnątrz takich przekonań, jak "jestem beznadziejna", "nic nie potrafię" jest wyłącznie Twoim wyborem. Wyborem, w rezultacie którego, żyjesz w świecie opartym na ograniczających Cię własnych projekcjach. Pamiętaj tez o tym,że to Ty decydujesz o tym, co widzisz. Możesz zauważać czyjeś negatywne podejście, ale nie musisz się na nim skupiać. Wiedz, że to Twoje myśli tworzą taką, a nie inną rzeczywistość. Dostrzegaj miłość wokół siebie. Zobacz ją w liściach zmieniających kolor na jesień, w kubku gorącej herbaty, w śpiewie ptaków. Zdecyduj, że będziesz dostrzegał ją wszędzie! I pamietaj: "wszystko, czego szukasz masz już w sobie"! Uwielbiam czytać takie historie przemian! Gabrielle tą książką udowadnia, że każdy (absolutnie każdy!) może zmienić siebie i swoje podejście do życia. Wymaga to oczywiście wiele pracy i nie jest łatwe, jednak warto pokonać lęk i włożyć trud w to, by mieć piękne życie. Ja od dawna wierzę swojej intuicji, staram się słuchać siebie i wiem już, że w życiu nie ma przypadków. Wszystko ma swój sens. Macie podobnie?
jako_taka_matka - awatar jako_taka_matka
oceniła na72 lata temu
Cat Power. Uzdrawiająca moc kotów Carina Nunstedt
Cat Power. Uzdrawiająca moc kotów
Carina Nunstedt Ulrica Norberg
„Kot uczy nas, jak cieszyć się małymi rzeczami w życiu, jak patrzeć na horyzont bez koncentrowania wzroku na określonym punkcie”. Odkąd dały się udomowić około 10 tysięcy lat temu, koty wzbudzają wachlarz przeróżnych emocji. Te fascynujące stworzenia z powodzeniem łączące pierwotną dzikość z rozkoszną słodyczą nie bez powodu były czczone w starożytnym Egipcie. Ich status był także znaczący w celtyckiej kulturze czy nordyckich wierzeniach, a w Chinach po dzień dzisiejszy kot jest uznawany za symbol czystości, który jednocześnie przynosi szczęście. Współcześnie popularność kotów jako towarzyszy naszej codzienności stale rośnie i coraz częściej stają się one przedmiotem naukowych badań. Badacze skupiają się przede wszystkim na aspekcie społecznym, lecz u podstaw ich zainteresowania leży również inteligencja tych dumnych zwierząt, jak i zbawienne korzyści, które płyną z przebywania w ich towarzystwie. A te są jednoznaczne: koty wpływają na poczucie naszego spokoju, a częstotliwość kociego mruczenia nie tylko obniża ciśnienie, ale ogólnie zmniejsza prawdopodobieństwo zachorowania na choroby kardiologiczne bądź te powiązane z układem krążenia. Pooperacyjne rany czy złamania również lepiej się goją pod wpływem niskiej częstotliwości. Ale to nie koniec kocich benefitów. Bowiem w ich kontemplacyjnej, a przy tym niczym nieskrępowanej naturze leży pewna mądrość, z której powinniśmy czerpać garściami w pełnym zawirowań, zabieganym świecie, w którym przyszło nam żyć. „Kot to ciekawskie zwierzę o wyostrzonych zmysłach. Instynktownie komunikuje swoje potrzeby i zaznacza granice. W świecie nieustannych impulsów i ciągłych zmian kot reprezentuje ich przeciwieństwo. Podąża wyraźnym rytmem, idzie za głosem swojego serca. To coś, co dla nas, ludzi, jest teraz ważniejsze niż kiedykolwiek wcześniej”. Carina Nunstedt i Ulrica Norberg, dwie pisarski szwedzkiego pochodzenia, identyfikują się nie jako szalone kociary, lecz mądre. Takie, które zdają sobie sprawę z mocy, która płynie od kotów. Z ich kojącego, wręcz terapeutycznego wpływu oraz emanującego stanu zen: swoistej równowagi pomiędzy medytacyjnym bezruchem a zbawienną radością wynikającą z ruchu; zaspokajaniem własnych potrzeb bez wyrzutów sumienia. Równie godna podziwu jest kocia umiejętność pozostawania asertywnym i wyznaczania granic. Niegodzenia się na kompromisy. Pozostawania wolnym i autentycznie wiernym sobie. Innymi słowy koty uczą nas jak zwolnić i niczego nie udawać. Ta książka powstała z potrzeby serca po to, by oddać miłość oraz podziw odczuwany w stosunku do kotów i to właśnie o tej miłości przede wszystkim opowiada. Każdy rozdział, jak i towarzyszące mu podrozdziały zostały opatrzone stosownym przysłowiem bądź cytatem opiewającym kociego ducha oraz mityczne dziewięć żywotów. Autorki po części dzielą się z czytelnikami swoimi osobistymi, bardzo intymnymi historiami o trudniejszych chwilach podczas których obecność futrzanych przyjaciół okazała się nieocenionym wsparciem i przynosiła im pocieszenie, a nawet wywoływała szeroki uśmiech pomimo niedogodności losu. Lecz to nie wszystko, co oferuje ta pozycja. Zgodnie z obietnicą zawartą w tytule dowiadujemy się trochę na temat badań przeprowadzonych na kotach i wśród ich szczęśliwych opiekunów. Dla niektórych sporym zaskoczeniem może być fakt, że kocia pamięć sięga około dziesięciu lat, a te urocze drapieżniki nie tylko uczą się poprzez obserwację i praktykę, ale też należą do najbardziej inteligentnych zwierząt za sprawą pojemności oraz struktury mózgu (przewyższając pod tym względem nawet psy!). Swoistym dopełnieniem są rozmowy przeprowadzone z innymi kociarzami – w tym badaczami i jedną z najsłynniejszych szwedzkich blogerek poruszających kocią tematykę, która swego czasu prowadziła także hodowlę Ragdolli – wraz z przytoczonymi anegdotami na temat znanych miłośników. Wśród tych ostatnich naturalnie przodują Mark Twain oraz Ernest Hemingway, którzy mieli nawet swoje upodobania do określonego typu kotów i niejednokrotnie przedkładali je nad ludzi, stawiając na piedestale. „(...) Jedną z moich ulubionych cech kotów jest to, że nie udają. Nie robią sztuczek po to, by przyciągnąć uwagę, tylko dlatego, że same tego chcą. Można im ufać w każdej sekundzie ich kociego życia. Nie są jak ludzie, którzy prowadzą cały czas jakieś fałszywe gierki. Nie są jak psy, które robią to, co im się powie. Koty dbają o siebie i swoje potrzeby. W tej kwestii bardzo dużo możemy się od nich nauczyć”. „Cat Power. Uzdrawiająca moc kotów” to lekka i w zasadzie krótka pozycja napisana przystępnym językiem, która z pewnością wywoła uśmiech na twarzy zapalonych kociarzy, ale też zdoła wzruszyć. Niewątpliwie miłym dla oka dodatkiem i urozmaiceniem są ilustracje autorstwa Jenny Svenberg Bunnel. Co tu dużo mówić, koty stanowią nieodłączną część mnie. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie życia bez tych cudownych istot, które towarzyszą mi od 3. roku życia. Ich obecność naprawdę koi i wnosi wiele radości, a one same stają się widoczną składową duszy domu, wkradając się z gracją w nasze serca. Serce, które łamią się tylko raz. Gdy nasze koty odchodzą…
Deppowa - awatar Deppowa
oceniła na61 rok temu

Cytaty z książki Ty mnie nie rozumiesz

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ty mnie nie rozumiesz