Magiczne manifestacje dla czarownic

Okładka książki Magiczne manifestacje dla czarownic
Mystic Dylan Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece ezoteryka, senniki, horoskopy
207 str. 3 godz. 27 min.
Kategoria:
ezoteryka, senniki, horoskopy
Format:
papier
Tytuł oryginału:
THE WITCH’S GUIDE TO MANIFESTATION
Data wydania:
2023-04-26
Data 1. wyd. pol.:
2023-04-26
Liczba stron:
207
Czas czytania
3 godz. 27 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383213019
Tłumacz:
Patrycja Zarawska
Średnia ocen

                6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Magiczne manifestacje dla czarownic w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Magiczne manifestacje dla czarownic

Średnia ocen
6,7 / 10
40 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
178
154

Na półkach:

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją książki, która idealnie sprawdzi się dla tych co dopiero zaczynają swoją drogę na ścieżce magii. W tym krótkim poradniku znajdziecie wiele przydatnych informacji na temat zaklęć, manifestacji, astrologii, rozmaitych bóstw, ziół, olejków eterycznych i wiele wiele innych.

Książka jest bardzo przyjemnie napisana, a wszystkie zagadnienia są w prosty sposób wyjaśnione, więc nie trzeba się martwić, że czegoś się z niej nie zrozumie. Jeśli szukacie informacji stricte o manifestacjach, to książka nie przypadnie Wam do gustu, ze względu na to, że głównie skupia się ona na aspekcie magicznym. Autor opisał wiele sposobów na połączenie manifestacji z praktykami magicznymi.

Bardzo podoba mi się fakt, że na polskim rynku wydawniczym pojawia się coraz więcej pozycji tego typu, które mogą przydać się osobom początkującym. Czy książka jest przydatna dla zaawansowanych czarownic i czarowników? Zależy od tego na jakiej podstawie zdobywacie swoją wiedzę. Niewykluczone, że też można znaleźć w niej szczyptę nowych informacji, ale polecałabym ją raczej nowicjuszom. Dla nowych w świecie magii to będzie naprawdę przydatny poradnik. Autor naprawdę we wspaniały sposób pomaga nam pojąć umysłem techniki współczesnej magii.

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją książki, która idealnie sprawdzi się dla tych co dopiero zaczynają swoją drogę na ścieżce magii. W tym krótkim poradniku znajdziecie wiele przydatnych informacji na temat zaklęć, manifestacji, astrologii, rozmaitych bóstw, ziół, olejków eterycznych i wiele wiele innych.

Książka jest bardzo przyjemnie napisana, a wszystkie zagadnienia...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

107 użytkowników ma tytuł Magiczne manifestacje dla czarownic na półkach głównych
  • 58
  • 47
  • 2
23 użytkowników ma tytuł Magiczne manifestacje dla czarownic na półkach dodatkowych
  • 14
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wszystko, czego ci nie mówią, gdy jesteś nastolatkiem Mikołaj Marcela
Wszystko, czego ci nie mówią, gdy jesteś nastolatkiem
Mikołaj Marcela
Jako że sama zaliczam się do grana nastolatków to wypowiem się na temat tej książki. Często nastolatki zadają sobie pytania na, które nikt nie umie im odpowiedzieć. Z pomocą przyszła ta oto książka wraz z autorem. Książka jest tak skonstruowana, że co rozdział możecie poodpowiadać na pytania dotyczące tego co przeczytaliscie. Dowiecie się co to w ogóle znaczy być nastolatkiem i dlaczego nasz mózg pracuje tak, a nie inaczej. W książę znajdziecie odpowiedź na pytanie dlaczego twój potencjał jest twoim najcenniejszym zasobem, jak się rozwijać, aby być spełnionym człowiekiem w przyszłości, w jaki sposób dbać o swoje samopoczucie, jak przygotować się na przyszłość. Te pytania często sobie zadajemy, a w tej książce znajdziemy na nie odpowiedź. Po tej książce całkowicie zmieniło się moje nastawienie do dorosłości. Zaczęłam coraz więcej rozumieć. Już nie muszę zadawać pytań jak mam sobie poradzić w przyszłości czyli w dorosłości. W książce znajdziecie odpowiedzi, których niektórzy potrzebowali. Jako osoba która stoi w tym roku przed wyborem szkoły wyszej i tym co chce robić w przyszłości strasznie obawiam się dorosłości, że sobie nie poradzę. Książka na pewno daje do myślenia te pytania na, które możecie odpowiadać pod koniec rozdziału pomagają uporządkować sobie wszystko w głowie.
Boooks_zuza - awatar Boooks_zuza
oceniła na 9 2 lata temu
Toksyczne matki Hanna Alderete
Toksyczne matki
Hanna Alderete
„Matka to pierwszy świat, jaki poznajemy, ale dla niektórych ten świat od początku jest pełen pułapek i cieni”. Postacie tej książki to miliony anonimowych czytelniczek i czytelników, którzy w dorosłym życiu wciąż zmagają się z echem krytycznych uwag, emocjonalnego chłodu lub nadmiernej kontroli ze strony najbliższej osoby. Hanna Alderete w swojej publikacji „Toksyczne matki” nie kreśli fikcyjnej fabuły, lecz tworzy swoisty poradnikowy przewodnik po trudnych relacjach, próbując nazwać mechanizmy, które ranią dzieci, a później rzutują na ich dorosłe związki i poczucie własnej wartości. Autorka skupia się na różnych typach toksycznych zachowań – od matki narcystycznej, przez wieczną ofiarę, aż po tę, która nigdy nie pozwala swojemu dziecku dorosnąć. Trzeba przyznać, że to książka poprawna, rzetelnie porządkująca podstawową wiedzę z zakresu psychologii relacji, ale nieoferująca głębi, która wyróżniałaby ją na tle dziesiątek podobnych tytułów dostępnych na rynku. Hanna Alderete napisała tekst, który może być dobrym „pierwszym krokiem” dla osób zaczynających przygodę z autoterapią, ale dla bardziej wymagającego czytelnika okaże się zbyt uproszczony. Największym atutem książki jest jej przejrzystość i przystępny język. Alderete unika hermetycznego żargonu, tłumacząc skomplikowane procesy psychiczne w sposób zrozumiały dla każdego. Podział na konkretne typy matek pozwala szybko zidentyfikować własne doświadczenia, a liczne przykłady z praktyki gabinetowej pomagają poczuć, że nie jest się odosobnionym w swoim bólu. Struktura: Książka jest logicznie poukładana, co ułatwia poruszanie się po trudnych tematach. Ćwiczenia: Autorka stara się dać czytelnikowi konkretne narzędzia do pracy nad sobą, co zawsze jest wartością dodaną w poradnikach. Warsztatowo publikacja jest solidna, ale brakuje w niej autorskiego „pazura”. Większość tez i porad to bezpieczne schematy, które można znaleźć w klasykach gatunku (jak u Susan Forward). Styl jest momentami zbyt chłodny, niemal instruktażowy, co sprawia, że emocjonalny ciężar tematu nie wybrzmiewa tak silnie, jak powinien. Brakuje tu świeżego spojrzenia na dynamicznie zmieniające się relacje rodzinne w XXI wieku. Biorąc wszystko pod uwagę, to lektura solidna, ale „bez szału”. Sprawdzi się jako elementarz dla osób, które dopiero zaczynają rozumieć, że ich relacja z matką była trudna, jednak nie należy oczekiwać od niej przełomowych odkryć.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 6 1 miesiąc temu
Lammas. Rytuały, przepisy i zaklęcia na święto żniw Melanie Marquis
Lammas. Rytuały, przepisy i zaklęcia na święto żniw
Melanie Marquis
Jest to trzecia recenzowana przeze mnie pozycja z serii Sabaty- rytuały, przepisy i zaklęcia na święta Koła Roku. Lammas jest za to pierwszym z trzech świąt żniwnych oraz znakiem, że plony lata już dojrzały. Autorka Melanie Marqus na początku lektury tłumaczy nie tylko obszerną genezę samych obchodów, ale także wspomina o indywidualności świętowania. Cykl o sabatach powstał głównie dla wiccan, odłamów neopogan oraz czarownic eklektycznych, co znaczy że czerpanie z różnych tradycji, panteonów i ścieżek jest tutaj rzeczą normalną. Jak zawsze najciekawszym dla mnie rozdziałem jest ten traktujący o starych praktykach. W tej części jest obszerny, naprawdę zawiera w sobie dużo ciekawostek. Lammas, zwany również Lughnasadh swoją nazwę zawdzięcza celtyckiemu bogu Lugh. Nie ma też jednej konkretnej daty co do celebracji tego święta, Melanie argumentuje to w odniesieniu do wielu publikacji. Analizy tekstów, najczęściej Irlandzkich (nawet z XV wieku) pozwalają odkryć najwcześniejsze genezy powstania święta plonów i dzięki temu dowiemy się, że kiedyś odprawiano je na szczytach wzgórz oraz składano ofiary z byka. Miejsce miało duże znaczenie. Zwyczaje związane z tym okresem są ciekawostką samą w sobie. W innych kulturach spotykano się przy kopcach grobowych mitycznych boskich postaci, zawierano małżeństwa, praktykowano magię ochronną dla zwierząt gospodarskich by dobrze żyły razem z ludźmi, nie chorowały. U rdzennych mieszkańców Ameryki był to czas zbiorów kukurydzy i spotkań przy muzyce. Niezależnie od szerokości oraz długości geograficznej ludność świętowała z wdzięcznością i nadzieją. Jak wiadomo wiele świąt, tradycji i celebracji przeszło duże metamorfozy po chrystianizacji. Dawni bogowie zostali zastąpieni świętymi, lecz zamysł obrzędu pozostał taki sam. Mamy tu dość dobrą rozpiskę wybranych takich świąt. Poprzez uprzemysłowienie życia przestaliśmy zwracać głębszą uwagę na pożywienie. Zamiast siać, dbać, zbierać wystarczy kupić w markecie. Aby pokazać jak można odnaleźć choć cząstkę dawniejszego spojrzenia na naturalne aspekty, powstał rozdział drugi- nowe praktyki. Są tu wskazówki do tego by wspólnie z innymi spożytkować czas sierpniowy. Nie istnieją ścisłe zasady, lecz popularne elementy wspólne przy obchodach Lammasu pozwolą się zatrzymać, skłonić do refleksji, odnaleźć kreatywność. W tej pozycji są też polecane aktywności we wsi, mieście, przegląd różnych sposobów uczczenia sabatu, wraz z kilkoma wyznaniami pogańskimi np. celtyckich rekonstruktorów W dalszej części lektury oprócz gotowych przykładów zaklęć i tradycyjnych dywinacji z użyciem kukurydzy a także wody, wita nas dział poświęcony ręcznym robótką. Dla mnie najciekawszą jest laleczka kukurydziana, ponieważ ma długą tradycję. Robiono ją z ostatnich zebranych wiązek kukurydzianych, by mogła zdobić domostwo jako amulet. Każdy krok wytłumaczono dokładnie by tworzenie sprawiało przyjemność. Jak w każdej pozycji z cyklu na końcu znajdują się modlitwy, wezwania, medytacje oraz adekwatny słowniczek. Według mnie to bardzo dobrze skondensowana książka zawierająca pigułkę wiedzy, zredagowana przejrzyście a do tego spisana lekkim, przyjemnym językiem.
LeoMech - awatar LeoMech
ocenił na 10 2 lata temu
Bliżej siebie. Imiona kobiecości Marta Żmuda Trzebiatowska
Bliżej siebie. Imiona kobiecości
Marta Żmuda Trzebiatowska
Większość z nas z niechęcią lub z lekkim uśmiechem na twarzy przyjmuje fakt, że oto znany aktor, piosenkarka, kabareciarz czy jeden z celebrytów, wydaje książkę. Rynek jest już tak zalany wszelkiej maści autobiografiami, wspomnieniami, poradnikami psychologiczno-modowo-kulinarnymi, „napisanymi” przez znane postacie z ekranu, że momentami staje się to wręcz żenujące. Jak w tym zalewie książek nie skrzywdzić jednak tych, którzy będąc ludźmi uznanymi, cenionymi, rozpoznawalnymi, naprawdę wydają dobre książki z treścią, mając coś do powiedzenia (napisania) i jest to ważny głos na rynku literackim? Znana i ceniona aktorka, Marta Żmuda Trzebiatowska napisała książkę, jakiej jeszcze na polskim rynku wydawniczym nie było: "Bliżej siebie. Imiona kobiecości". Zacznę od pochwalenia wydawnictwa Mando, które dosłownie w każdym szczególe dopieściło to cacko wizualnie i edytorsko. Książka ma solidną okładkę, piękną, pastelową kolorystykę, która nie „bije po oczach”; zadbano o korektę – bo co niestety, rzadko się zdarza w taśmowo wydawanych książkach, nie znalazłam tutaj ani jednego błędu stylistycznego czy literówki. „Imiona kobiecości” dedykowane przede wszystkim kobietom, to książka bardzo czuła, subtelna, z ważnym przesłaniem. Siedem kobiet, których imiona są początkiem snucia wyjątkowych historii, oraz ich wpływ na autorkę. Siedem kobiet, które w życiu Marty „namieszały” i poprowadziły ją w świecie kobiecości często nieznanymi dla niej, ale prowadzącymi do rozwoju i umocnienia swojej siły wewnętrznej ścieżkami. Poznajcie je! Aniela, Aldona, Ewa, Anna, Zuzanna, Marta oraz Klara. Kim są? Kto się kryje pod tymi imionami? Chociaż poza mamą i córką, autorka nie zdradza szczegółów z ich prywatnego życia, osobiście rozpoznałam kim są wspomniane panie 😉 Marta Żmuda Trzebiatowska czule i z wielkim wsparciem prowadzi nas przez kobiece życie – od dzieciństwa aż do dojrzałości, poprzez historie i doświadczenia kobiet dla niej ważnych. Niejednokrotnie to historie bardzo trudne, osobiste przeżycia i zmagania. Pisze o miłości, przyjaźni, pracy, samotności, zagubieniu, wątpliwościach. Przyznaje się do wylanych łez i trudnych chwil - nie ma tutaj jednak banałów. Czytelnik ma wrażenie, że Marta naprawdę chwyta go za rękę, podaje w kubku kawę z kardamonem i obiecuje, że wszystko się w końcu ułoży... Sama autorka przyznaje się do tego, że w swoim życiu, pochodząc z małego miasteczka, czuła się znacznie gorsza od rówieśników, a na studia aktorskie w gruncie rzeczy dostała się zakompleksiona, niewierząca w siebie, zmagająca się z zaburzonym obrazem własnego ciała dziewczyna. Myślę, że Marta chciała stworzyć książkę – przewodnik po kobiecości, gdzie koncepcja kochającej mamy (czasami niejednej) i przewodniczki, potrafi zdziałać cuda i poprowadzić nas ku odkryciu swojej prawdziwej siły oraz wartości. Czy autorce się to udało? Oceńcie sami. W przerwie od czytania upieczcie zdrowy chleb, posmarujcie go domowymi powidłami śliwkowymi, sącząc niespiesznie napar z imbirem i cytryną. Te przepisy "od serca" również znajdziecie w tej książce. Tak samo, jak wiele pięknych i ważnych cytatów z książek Lewisa Carrolla, J.L. Wiśniewskiego, C.P.Estés, E.Fromma czy A.de Melllo. Tekst „płynie”, a czytanie koi – takie miałam wrażenie. Na końcu znajdziemy miejsce na własne notatki. Autorka pisze: „Mam marzenie, by ta książka stała się twoją kompanką i osobistym pamiętnikiem, który będzie ci towarzyszył w domu, w pracy, na wakacjach, w dobrych i trudnych chwilach”. To lektura bardzo czuła, wrażliwa, niosąca nadzieję i uspokojenie. Ile dla siebie z niej weźmiemy, zależy wyłącznie od nas... RECENZJA JEST MOIM AUTORSKIM TEKSTEM. ZAKAZ KOPIOWANIA, POWIELANIA I WYKORZYSTYWANIA CAŁOŚCI LUB CZĘŚCI PUBLIKACJI, BEZ MOJEJ WCZEŚNIEJSZEJ ZGODY. WSZYSTKIE RECENZJE POCHODZĄ ZE STRONY, NA KTÓRĄ ZAPRASZAM: https://www.facebook.com/TatraLang/
Mona - awatar Mona
oceniła na 7 1 rok temu
Mabon. Rytuały, przepisy i zaklęcia na równonoc jesienną Diana Rajchel
Mabon. Rytuały, przepisy i zaklęcia na równonoc jesienną
Diana Rajchel
Z dnia 23 na 24 wrzenia, obchodzony był kilka dni temu jeden z ważniejszych Sabatów. Równonoc jesienna to czas celebracji i przygotowywania siebie na nadchodzące zmiany. Książka ta jest odświeżoną wersją w twardej oprawie, okladką nawiązującą do tytułu, czyli jednego z najważniejszych Sabatów w Kole Roku dla wiccan, odłamów neopogan i czarownic eklektycznych. Cała seria składa się z ośmiu książeczek, mają one stanowić inspirację dla współczesnych czarownic, by mogły celebrować naturę w najlepszej postaci i czerpać z niej dobro. Mimo, że ta pozycja skupia się głównie na Sabacie Mabon, to może być pomocna przy zrozumieniu jak to święto wpasowuje się w całość cyklu rocznego. We wstępie autorka Diana Rajchel w krótki i przystępny sposób przybliża cykliczność łącznie z ważną informacją, że na półkulach gdzie klimat się różni, czas odprawiania Sabatów także odbiega od ustalonych dat. Dowiemy się nieco o samej religii wiccańskiej i Geraldzie Gardnerze, którego przydomek "Króla czarownic" nie wziął się w końcu z nikąd. Pierwszy rozdział poświęcony został starym praktykom i przeczytamy tu nieco o historii m.in Starożytnej Grecji z informacjami jak przeszłość ma się do współczesnych obrzędowości, Misteriach Eluzyjskich i ciekawostkach mitologicznych z różnych regionów. Końcówka września to także czas żniw i zbiorów. Wiedzieliście ile zabobonów i tradycji jest związanych z tym okresem? Składano wtedy ofiary, a zależnie od tego czym one były, przypisywano im różne znaczenia. Dzięki takim informacjom z dawnych okresów, łatwiej jej zrozumieć myślenie tamtejszej ludności a co za tym idzie, odprawiane przez nich rytuały. Dziś także możemy obcować z takimi świętami, choć nieco w zmienionej formie. Dobrym przykładem są chociażby Dożynki. Je także opisano! Rozdział o nowych praktykach, skupia się krótko na wielu aspektach religijności, które można zaobserwować podczas jesiennej równonocy. Autorka przybliża informacje o druidach, poganach helleńskich, hitenach, czarnoksięstwie i świętach odbywających się w tym czasie na całym świecie np. Erntedankfest i Święcie Plonów w Wielkiej Brytanii. Skoro już poznaliśmy nieco wiedzy teoretycznej, to przyszedł czas na praktyczną. Manualne robótki są nieodłączną częścią Sabatów i nie zabrakło w tej książce pomysłów na to, by rozwinąć kreatywność oraz spożytkować wolny czas. Jest tu nieco o sezonowych czynnościach zainspirowanych tym co robiły nasze babcie, czyli: suszenie, peklowanie, konserwowanie. Gotowe przepisy na dania i przekąski, proste dekoracje z dostępnych naokoło nas przedmiotów i darów natury.Dla osób zainteresowanych pracą z bóstwami Diana napisała w zrozumiały sposób główne zasadny, jakimi powinny się one kierować. Gotowe Inwokacje mogące posłużyć jako część własnej praktyki, ale także można stworzyć do nich własne rytuały. A rytuały w tej serii jak zawsze dostały kilka stron dla siebie. Stanowią pomysły na spędzenie czasu w pojedynkę, z osobą towarzyszącą bądź grupą. Wszystko przystępne, krok po kroku łącznie z sugestiami i rozpiską potrzebnych przedmiotów. Na końcu książki znajdują się pojęcia związane z Sabatem, pojedyncze słowa klucze, archetypy oraz wszystko co mogłoby się z Mabon skojarzyć. Taka lektura może być z powodzeniem zakupiona dla początkujących, by wdrożyć w temat Koła Roku, ponieważ przygotuje w sposób merytoryczny. Rządnych wiedzy odsyła do bibliografii i polecanych książek z dziedziny czarostwa.
LeoMech - awatar LeoMech
ocenił na 9 2 lata temu
Kobiety od A do Z czyli o tym, co ważne dla kobiecej tożsamości, o emocjach, postawach i życiowych wyborach Katarzyna Miller
Kobiety od A do Z czyli o tym, co ważne dla kobiecej tożsamości, o emocjach, postawach i życiowych wyborach
Katarzyna Miller
Pamiętam, że kilka lat temu wygrałam książkę autorstwa Katarzyny Miller, jednak tematyka, której dotyczyła, raczej wtedy mnie nie obejmowała, także poprzestałam tylko na przeczytaniu blurba. Zresztą tytuł przysłużył się komuś, komu pozycję oddałam. Po tym czasie mając możliwość sięgnięcia po inny tytuł autorki, trochę pluję sobie w brodę, że wtedy nie skusiło mnie nawet przeczytanie kilku stron. Kobiety od A do Z, to przewodnik po kobiecości. No, może nie do końca. Na każdą literkę alfabetu przypada jedno słowo, bądź wyrażenie, które jest częścią damskiej codzienności, choć nie tylko. Mamy na przykład fantazje erotyczne, ognisko domowe, humor, intuicja i wiele innych. Poradnik pisany jest z widoczną lekkością. Błyskawicznie się go czyta i to jeszcze z przyjemnością. Autorka z dużym humorem i dystansem podchodzi do omawianych tematów, przez co żaden z nich nie sprawia wrażenia trudnego. Nawet mniej przyjemne zwroty sprawiają, że ma się ochotę spojrzeć na nie jako możliwości, a niekoniecznie hamujące nas problemy. Ciężko było mi się od pozycji oderwać przez interesujące i krótkie treści. Po każdym kolejnym rozdziale zaczynałam następny wiedząc, że to tylko dwie strony. Z tego zrobiło się kolejno dziesięć, później sto, aż doszłam do litery Z i okazało się, że alfabet się skończył. Nie wiem czy autorka chciała tutaj tak w nieoczywisty sposób wlać w czytelniczki optymizm i wiarę, ale jakoś tak poczułam się bardziej zmotywowana do działania. Pomyślałam sobie Kurczę, przecież mogę osiągnąć swoje cele, bo nie są one niemożliwe. Katarzyna Miller jest terapeutką i naprawdę można odczuć (pomimo lawirowania po trudnych tematach) duży szacunek dla czytelnika kimkolwiek by nie był. Ze strony autorki nie czuć potępienia, a bardziej przyzwolenie na robienie wszystkiego po swojemu tak długo jak jest to w zgodzie ze sobą, ze zdrowym egoizmem, jednak bez celowego krzywdzenia. Podoba mi się podejście do tematu. Po ostatnich przeczytanych pozycjach wszelakich, ta zdecydowanie najbardziej trafiła w moje gusta i miło spędziłam przy niej popołudnie, dlatego też polecam i zachęcam do zapoznania się z nią.
Klaudia - awatar Klaudia
oceniła na 8 2 miesiące temu

Cytaty z książki Magiczne manifestacje dla czarownic

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Magiczne manifestacje dla czarownic