Telefonował morderca

Okładka książki Telefonował morderca autorstwa Jan Artur Bernard
Okładka książki Telefonował morderca autorstwa Jan Artur Bernard
Jan Artur Bernard Wydawnictwo: Estymator Cykl: Kryminał z myszką (tom 21) Seria: Kapitan Stefan Bula na tropie kryminał, sensacja, thriller
45 str. 45 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
e-book
Cykl:
Kryminał z myszką (tom 21)
Seria:
Kapitan Stefan Bula na tropie
Data wydania:
2022-08-04
Data 1. wyd. pol.:
1969-01-01
Liczba stron:
45
Czas czytania
45 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367296724
Mroczny kryminał milicyjny z kultowej serii „Ewa wzywa 07” (rok wyd. 1969, zeszyt nr 7, nakład: 100 tys. egz.). Pojawia się w nim po raz pierwszy niebanalny oficer milicji – Kapitan Stefan Bula, który swą walkę z przestępcami będzie kontynuować w kolejnych dwóch powieściach tego autora.

Intryga, która wydaje się początkowo prosta (przestępcy masowo fałszują wpisy w książeczkach oszczędnościowych),stopniowo się komplikuje, przy czym jedną z głównych ról odgrywają tu tytułowe telefony. Ma też miejsce morderstwo.

Rzecz świetnie, pod względem literackim, napisana, co nie powinno dziwić, bowiem Jan Bernard to pseudonim literacki Bohdana Peteckiego – autora kilkunastu kultowych powieści science fiction oraz wielu artykułów prasowych i audycji radiowych.

Książka wznowiona w formie elektronicznej przez Wydawnictwo Estymator w ramach serii: Kryminał z myszką – Tom 21.

Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji.
Średnia ocen
6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Telefonował morderca w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Telefonował morderca

Średnia ocen
6,2 / 10
49 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Telefonował morderca

avatar
1625
335

Na półkach:

Bardzo zaluje ze autor napisal tylko trzy ksiazki z kapitanem Bula w roli glownej.

Bardzo zaluje ze autor napisal tylko trzy ksiazki z kapitanem Bula w roli glownej.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1875
423

Na półkach:

Klasyczny milicyjny kryminał

Klasyczny milicyjny kryminał

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
501
229

Na półkach: , , ,

Cierpiący na brak gotówki ka­pi­tan Ste­fan Bula kontra bezwzględni i pomysłowi wyzyskiwacze książeczek PKO. Solidna historia choć bez fajerwerków i ze sprawcą podstawionym praktycznie pod nos czytelnika.

Cierpiący na brak gotówki ka­pi­tan Ste­fan Bula kontra bezwzględni i pomysłowi wyzyskiwacze książeczek PKO. Solidna historia choć bez fajerwerków i ze sprawcą podstawionym praktycznie pod nos czytelnika.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

91 użytkowników ma tytuł Telefonował morderca na półkach głównych
  • 74
  • 17
19 użytkowników ma tytuł Telefonował morderca na półkach dodatkowych
  • 5
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Tagi i tematy do książki Telefonował morderca

Inne książki autora

Jan Artur Bernard
Jan Artur Bernard
Bohdan Petecki – polski pisarz, ator fantastyki naukowej, powieści młodzieżowych, kryminałów (jako Jan Artur Bernard lub Jan Bernard) oraz dziennikarz. Ukończył orientalistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim. Studiował na Wydziale Filozofii UJ w latach 1956-1957. W 1959 przeniósł się do Katowic i rozpoczął pracę jako dziennikarz. Publikował teksty głównie o tematyce społecznej i gospodarczej. Był zastępcą redaktora naczelnego w katowickiej rozgłośni Polskiego Radia, gdzie prowadził autorski cykl reportaży. Był zastępcą redaktora naczelnego tygodnika "Panorama". W 1976 zrezygnował z pracy dziennikarskiej i zajął się twórczością literacką.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Telefonował morderca przeczytali również

Siedem papierosów Maracho Jerzy Edigey
Siedem papierosów Maracho
Jerzy Edigey
Jaki kraj takie przestępstwa, chciałoby się powiedzieć. Agata Christie napisała doskonała powieść „Morderstwo w Orient Expressie” a u nas ani expresu ani nawet morderstwa. Bo któżby tam chciał mordować w pociągu dalekobieżnym z Warszawy do Szczecina. W Polsce Ludowej by uzyskać korzyść materialną i dorobić się w niecny sposób nie trzeba można się było posłużyć znacznie prostszymi metodami. Poza tym za mordowanie można było trafić na stryczek więc kradzieże wydawały się znacznie bardziej bezpieczne w razie wpadki. Akcja tej mikropowieści rozgrywa się na początku lat 80-tych. W przedziale pierwszej klasy do Szczecina podróżuje szóstka pasażerów. A skoro to czas wakacyjny to raczej śmiało można założyć że to osoby jadące tam żeby wypocząć i żeby nad morzem, gdzieś w Międzyzdrojach czy innym kurorcie przepuścić trochę uciułanej gotówki. Jeśli się jest złodziejem łatwo się domyślić, że podróżni pierwszej klasy to ludzie mogący wieźć portfele pełne pieniędzy. Teraz tylko trzeba wymyślić jak ich tej gotówki pozbawić. Sześcioro pasażerów rozmawia o wszystkim i niczym, ktoś zamawia u kelnerki roznoszącej towary spożywcze piwo, kto inny kawę, jeszcze ktoś paczkę papierosów „Maracho”. To jakieś nowe, zagraniczne papierosy, więc pan który je kupił częstuje pozostała piątkę, bo jak tu nie poczęstować, skoro to nowość, a wszyscy palący. Po chwili cała szóstka smacznie ustąpi. Po jakimś czasie do przedziału wchodzi konduktorka. Widząc pasażerów w dziwnych pozycjach, pogrążonych w głębokim śmie, orientuje się że zaszło tu coś niecodziennego. Potrzebuje więc pomocy. Na szczęcie kilka przedziałów dalej jedzie milicjant. Budzi go a ten od razu staje na wysokości zadania. Młody porucznik Marian Balerski służący w dworcowym komisariacie na stacji Szczecin Główny wie że to nie przelewki i musi sprawę potraktować poważnie jak na prawdziwego funkcjonariusza przystało. Udaje mu się ocucić pasażerów którzy po odzyskaniu przytomności czują się tak jakby wracali z czterodniowego wiejskiego wesela. No i oczywiście jest jeszcze coś. Zniknęły wszystkie pieniądze i do tego jeszcze kosztowności, w których jedna z pań chciała w Międzyzdrojach zadawać szyku. Ktoś musiał im podać jakiś narkotyk, stwierdza autorytatywnie porucznik. I mało brakowało, a mielibyśmy nasze własne, rodzime bo popełnione w Polsce Ludowej morderstwo w Szczecin expressie pomnożone przez sześć więc od razu przebilibyśmy zgniły zachód. No ale widać los chciał inaczej i pewnie dlatego mało kto pamięta o naszej zbrodni w pociągu a o tym z Orient expressu słyszał cały świat. Milicyjny Poirot – Marian Balerski bierze się ostro do pracy, bo czas goni, pociąg ma tylko godzinę spóźnienia i w końcu dojedzie do Szczecina. Trzeba więc w tym krótkim czasie ustalić kto okradł tych ludzi. Czy to robota pasażera, czy może kogoś z obsługi? A co z tytułowymi papierosami „Maracho”? Czy one odegrały w tym przestępstwie jakąś rolę? Nie dowiecie się jeśli nie sięgniecie po tę mikropowieść. Ja przesłuchałem ją w interpretacji Roberta Michalaka którego głos przeniósł mnie do kołyszącego się, głośnego pociągu lat osiemdziesiątych, w którym smród tanich papierosów mieszał się z odorem niedomytych ciał, wyziewami przetrawionego alkoholu i ekskluzywnym zapachem old spice’a. Siedem papierosów Maracho, to jak zawsze u Edigeya dobrze skrojona opowieść, którą czyta się płynnie i gładko, bez zbędnych mielizn i dłużyzn. Akcja może nie tak wartka jak pospieszny z Warszawy do Szczecina, ale snująca się powoli jak dymek z papierosa „Maracho” w kolejowym przedziale pierwszej klasy. Tylko nie potrafię sobie przypomnieć co to były za papierosy. Wtedy już jako nastolatek popalałem trochę za co nawet dorobiłem się nagany dyrektora liceum i wówczas wydawało mi się że znam wszystkie dostępne na rynku fajki. Tych za diabła nie pamiętam. A może ich wcale nie było i marka została wymyślna na potrzeby książki? W każdym razie nawet jeśli nie istniały, to podobno smakowały całkiem nieźle i jak twierdził jeden palacz, bohater tej opowieści, były najzdrowsze ze wszystkich, bo tylko po nic nie miał chrypki.
Ryszard Ćwirlej - awatar Ryszard Ćwirlej
ocenił na78 miesięcy temu
Kłopoty ze spadkiem Antoni Marczyński
Kłopoty ze spadkiem
Antoni Marczyński
Bardzo sympatyczna komedia kryminalna. Co z tego, zapytacie - przecież dużo jest takich w Polsce. Ale niekoniecznie z lat 50., a to z tego właśnie okresu są "Kłopoty ze spadkiem", więc mamy tutaj Milicję Obywatelską. A do tego klimatu starego domu i walkę o spadek. Klasyka, jakby tak pomyśleć. Ale jaka pożądana! Jak w każdej książce z tego nurtu, mamy tutaj szybkie dialogi, żarty słowne (lub narracyjne, ale tutaj akurat ukryte są w dialogach) dość czarno-białych bohaterów, prędki rozwój wypadków i zagadkę bardziej niż śledztwo. I z tego ta ksiażka wywiązuje się bardzo dobrze - rzeczywiście aż do końca nie wiadomo, jakie będzie rozwiązanie, a śmiechu też trochę jest. To przede wszystkim powieść oparta na dialogach, do tego nierzadko pisanych w starym stylu (w końcu ta książka nie powstała dzisiaj). Piszę o tym, bo wiem, że niektórzy oczekują dowcipów już u narratora - tutaj tego nie ma. I jest jeszcze jedna rzecz, która może przytłoczyć - nawał bohaterów już od początku. To jeden z tych tytułów, w których autor na początku daje słowniczek bohaterów, przez co czuje się usprawiedliwiony tym, że dosłownie od pierwszego rozdziału dostajemy prawie wszystkie imiona i koligacje rodzinne do zapamiętania, co trochę odstrasza. Bywają też nielogiczne wnioski, ale tu akurat może być mojego braku nadążania. Tym niemniej, ta książka ma klimat i dobrze się ją czyta. A nawet powiedzmy, że dam nieco wyższą ocenę niż zwykle, przez wzgląd na to, że wówczas ten nurt nie był aż tak popularny.
SceNtriC - awatar SceNtriC
ocenił na88 miesięcy temu
Biały płaszcz w brązową kratę Kazimierz Korkozowicz
Biały płaszcz w brązową kratę
Kazimierz Korkozowicz
Czar PRL-u. Przestępcza szajka wykonuje skok na kasę dużego zakładu pracy w przeddzień wypłaty pensji - ech te czasy, gdy dzień wypłaty oznaczał przywiezienie walizek pieniędzy, a nie serię przelewów! Charakterystyczne też, że nie wiemy, czym się ów zakład zajmuje - w słusznie minionym systemie klasa robotnicza zwykła się była oburzać, gdy obsadzano konkretną branżę w roli tła jakichś negatywnych zdarzeń, autor wolał więc nie ryzykować społecznej interwencji komitetu obrony czci producenta gwoździ czy gumiaków. W każdym razie na początku pada trup w postaci jednego ze strażników pilnujących kasy, a potem jest coraz lepiej. Śledztwo prowadzi mądra, bystra, przewidująca i odważna Milicja Obywatelska, więc oczywiście sprawcy, przynajmniej ci, którzy dożyją do końca powieści, zostaną przykładnie przyskrzynieni. W śledztwo wplątuje się także przypadkowy obywatel, który niebacznie pozwolił koledze popitigrilić się z przygodnie poznaną panienką w mieszkaniu narzeczonej, wskutek czego panienka wyszła w płaszczu narzeczonej (to ten tytułowy, biały w brązową kratę) i z jej torbą. Ponieważ obywatel boi się narzeczonej bardziej niż bandytów, brnie coraz głębiej w całą historię, wnosząc lekki opar absurdu (co tam trup, co tam rabunek, co tam bandzior przetrzymujący zakładnika, ja tu płaszczyk muszę odzyskać!). W tle warszawskie knajpy, dansingi, peryferie miasta, światek przestępczy i obyczaje lat 70 minionego wieku. Da się poczytać.
Airain - awatar Airain
ocenił na61 rok temu

Cytaty z książki Telefonował morderca

Więcej

[...]
-Gdyby nie klucze - przerwał Bula - gdyby Habera była uczciwa, gdyby nie ukradli, nie napadli... Gdyby! Zawracanie głowy. Nie ma zbrodni ani przestępstwa, których sprawcy w końcu nie daliby nam do rąk wszystkich nici, mogących nas do nich zaprowadzić. Tyle tylko, że te nitki są poplątane… no -powiedzmy zaszyfrowane. Trzeba w porę znaleźć klucz. I tyle.

[...]
-Gdyby nie klucze - przerwał Bula - gdyby Habera była uczciwa, gdyby nie ukradli, nie napadli... Gdyby! Zawracanie głowy. Nie ma...

Rozwiń
Jan Artur Bernard Telefonował morderca Zobacz więcej

[...]
-Tak, drogi panie Marku - westchnął współczująco Bula. - Świat jest fałszywy i zły. Dobrze, że chociaż od czasu do czasu można porozmawiać z człowiekiem, który ma czyste sumienie. Niech pan już idzie, dziękuję.

[...]
-Tak, drogi panie Marku - westchnął współczująco Bula. - Świat jest fałszywy i zły. Dobrze, że chociaż od czasu do czasu można p...

Rozwiń
Jan Artur Bernard Telefonował morderca Zobacz więcej

[...]
Bula otwierał już usta, żeby powiedzieć, co myśli o umiejętnościach śledczych niektórych sierżantów, ale spojrzał na głowę swojego podwładnego i rozmyślił się. Ostatecznie Środa był jednym z jego najlepszych ludzi. To rzeczywiście nie mógł być taki sobie chuligan.

[...]
Bula otwierał już usta, żeby powiedzieć, co myśli o umiejętnościach śledczych niektórych sierżantów, ale spojrzał na głowę swoje...

Rozwiń
Jan Artur Bernard Telefonował morderca Zobacz więcej
Więcej