American Vampire Omnibus Volume 1

Okładka książki American Vampire Omnibus Volume 1 autorstwa Rafael Albuquerque, Scott Snyder
Okładka książki American Vampire Omnibus Volume 1 autorstwa Rafael Albuquerque, Scott Snyder
Scott SnyderRafael Albuquerque Wydawnictwo: DC Black Label Cykl: Amerykański wampir (tom 1) komiksy
984 str. 16 godz. 24 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Amerykański wampir (tom 1)
Data wydania:
2022-05-10
Data 1. wydania:
2022-05-10
Liczba stron:
984
Czas czytania
16 godz. 24 min.
Język:
angielski
Art by Rafael Albuquerque, Sean Murphy, Dustin Nguyen and others Offered again! Chronicling the history of a new breed of vampire, American Vampire is a fresh look at an old monster—a generational epic showcasing the bloodlust that lay hidden beneath America’s most distinctive eras. Cunning, ruthless, and rattlesnake mean, Skinner Sweet is a thoroughly corrupt gunslinger. When European vampires come to the American Old West, they turn Skinner into a true monster: the very first American Vampire. Includes AMERICAN VAMPIRE #1-27, AMERICAN VAMPIRE: SURVIVAL OF THE FITTEST #1-5, and AMERICAN VAMPIRE: LORD OF NIGHTMARES #1-5.
Średnia ocen
6,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup American Vampire Omnibus Volume 1 w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

American Vampire Omnibus Volume 1



522 361

Oceny książki American Vampire Omnibus Volume 1

Średnia ocen
6,0 / 10
1 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce American Vampire Omnibus Volume 1

avatar
959
827

Na półkach:

Sięgnąłem po Amerykańskiego Wampira z dużym entuzjazmem – uwielbiam wszelkie wampirze historie, a obecność Stephena Kinga wśród autorów dodatkowo podkręciła moje oczekiwania. Niestety, mimo świetnej kreski Rafaela Albuquerque i ciekawego pomysłu na nowy gatunek wampira, ten komiks mnie nie porwał.

Fabuła, choć potencjalnie intrygująca (wampiry w realiach Dzikiego Zachodu i późniejszych dekad Ameryki),nie wciągnęła mnie ani emocjonalnie, ani narracyjnie. Miałem wrażenie, że autorzy zbyt wiele chcieli opowiedzieć naraz, przez co historia traciła na spójności i dynamice. Bohaterowie, choć stylowo narysowani, nie zapadają w pamięć, a ich motywacje bywają zbyt powierzchowne, by zaangażować się w ich losy.

Największy zawód to chyba brak tej mrocznej, dusznej atmosfery, którą tak bardzo cenię w wampirycznych opowieściach. Tutaj dostałem raczej krwawą opowieść akcji z domieszką grozy – ale bez klimatu, który trzymałby mnie przy lekturze. Doceniam próbę odświeżenia mitu wampira, ale to niestety nie była historia dla mnie.

Sięgnąłem po Amerykańskiego Wampira z dużym entuzjazmem – uwielbiam wszelkie wampirze historie, a obecność Stephena Kinga wśród autorów dodatkowo podkręciła moje oczekiwania. Niestety, mimo świetnej kreski Rafaela Albuquerque i ciekawego pomysłu na nowy gatunek wampira, ten komiks mnie nie porwał.

Fabuła, choć potencjalnie intrygująca (wampiry w realiach Dzikiego Zachodu i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
275
271

Na półkach:

„Amerykański wampir” to jeden z tych komiksów, które są dokładnie takie, jak się człowiek spodziewa.

Jest stuprocentowo komiksowy, efektowny, przerysowany, amerykański.
Twórcy przyjęli sobie dwa kluczowe założenia (dobra, pewnie więcej, ale tyle zauważyłem):
Po pierwsze, oddają wampirom co wampirze. To okrutni drapieżnicy, bezlitośni krwiopijcy, dla których nadrzędną wartością jest polowanie.
Po drugie, długowieczność wampirów jest tu wykorzystana aby prowadzić scenariusz przez historię Stanów Zjednoczonych.

Dzięki czemu mamy w pierwszym tomie nacisk na lata dwudzieste i wschodzące Hollywood, wraz z całą jego patologią (tu wzmocnioną o wampirze akty). Czasy i temat to wdzięczny, jak pokazało choćby „Zaćmienie” Brubakera.

Na plus bardzo klimatyczny rysunek z naciskiem na czerń - nie zachwycający, ale taki jak trzeba.

Jest krwiście, mrocznie, ale stuprocentowo rozrywkowo. Nie ma tu najmniejszej obietnicy czegoś więcej.

Tak naprawdę ani postaci, ani scenariusz zbyt wiele mi nie zrobiły. Nie jest to nic wybitnego, nie próbuje być. Zasadniczo nie ciągnie mnie do takich poprawnych rzeczy, ale w tym przypadku dam szansę jeszcze kilku tomom, bo jestem zwyczajnie bardzo ciekaw jak wypadną inne momenty z historii USA ubrane w tę konwencję.

Zapraszam na Instagram: @traczytanko

„Amerykański wampir” to jeden z tych komiksów, które są dokładnie takie, jak się człowiek spodziewa.

Jest stuprocentowo komiksowy, efektowny, przerysowany, amerykański.
Twórcy przyjęli sobie dwa kluczowe założenia (dobra, pewnie więcej, ale tyle zauważyłem):
Po pierwsze, oddają wampirom co wampirze. To okrutni drapieżnicy, bezlitośni krwiopijcy, dla których nadrzędną...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1289
104

Na półkach:

Mocna rzecz

Mocna rzecz

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1064 użytkowników ma tytuł American Vampire Omnibus Volume 1 na półkach głównych
  • 621
  • 433
  • 10
226 użytkowników ma tytuł American Vampire Omnibus Volume 1 na półkach dodatkowych
  • 97
  • 59
  • 31
  • 13
  • 11
  • 8
  • 7

Inne książki autora

Okładka książki Absolute Batman: vol 3 Nick Dragotta, Daniel Warren Johnson, Scott Snyder
Ocena 0,0
Absolute Batman: vol 3 Nick Dragotta, Daniel Warren Johnson, Scott Snyder
Okładka książki DC K.O. Javier Fernandez, Scott Snyder
Ocena 0,0
DC K.O. Javier Fernandez, Scott Snyder
Okładka książki DC All In: Alfa i Omega Tamra Bonvillain, Wes Craig, Dan Mora, Daniel Sampere, Alejandro Sanchez, Scott Snyder, Mike Spicer, Joshua Williamson
Ocena 0,0
DC All In: Alfa i Omega Tamra Bonvillain, Wes Craig, Dan Mora, Daniel Sampere, Alejandro Sanchez, Scott Snyder, Mike Spicer, Joshua Williamson
Okładka książki DC Absolute Noir Jason Aaron, Nick Dragotta, Rafa Sandoval, Hayden Sherman, Scott Snyder, Kelly Thompson
Ocena 0,0
DC Absolute Noir Jason Aaron, Nick Dragotta, Rafa Sandoval, Hayden Sherman, Scott Snyder, Kelly Thompson
Okładka książki Absolute Batman: Abomination Nick Dragotta, Frank Martin Jr., Scott Snyder
Ocena 8,3
Absolute Batman: Abomination Nick Dragotta, Frank Martin Jr., Scott Snyder
Okładka książki Absolute Batman: The Zoo Nick Dragotta, Frank Martin Jr., Scott Snyder
Ocena 7,5
Absolute Batman: The Zoo Nick Dragotta, Frank Martin Jr., Scott Snyder
Okładka książki Batman Noir. Trybunał Sów Rafael Albuqerque, Greg Capullo, Scott Snyder, James Tynion IV
Ocena 7,7
Batman Noir. Trybunał Sów Rafael Albuqerque, Greg Capullo, Scott Snyder, James Tynion IV
Scott Snyder
Scott Snyder
Amerykański pisarz i scenarzysta komiksów. Znany z opowiadania 'Voodoo Heart'. W 1998 roku ukończył Brown University z dyplomem z twórczego pisania. Współpracował z Marvel Comics, Vertigo Comics, Decective Comics oraz DC. Jest wielkim fanem Elvisa Presleya. Obecnie mieszka wraz z żoną dr. Jeanie Ripton i synem Jack'em w Stony Brook w Nowym Jorku.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy American Vampire Omnibus Volume 1 przeczytali również

Sin City: Trudne pożegnanie Frank Miller
Sin City: Trudne pożegnanie
Frank Miller
GRZECHY MIASTA Z Frankiem Millerem miałem tak, że kiedy po raz pierwszy zobaczyłem jego prace, poczułem, jakbym je doskonale znał. Ten pierwszy kontakt odbył się lata temu na stronach nieistniejącego już magazynu „Świat Komiksu”, gdzie przedstawiono dwa króciutkie komiksy z cyklu „Sin City”. I byłem tak pewny, że już miałem już styczność z jego komiksami, że strona po stronie przejrzałem skromną wtedy moją kolekcję komiksów amerykańskich. Coś około setki zeszytówek z Semica, nieco albumów z Egmontu, parę innych rzeczy. Nie znalazłem. Ale to wrażenie – i nietypowość kreski Millera – plus wszystkie te ochy i achy nad legendą autora, które chłonąłem z różnych stron, choćby magazynu „Produkt”, sprawiły, że w końcu sięgnąłem po „Miasto Grzechu”. To był wtedy co prawda mój drugi wybór, w życiu trzynastolatka w moich czasach nie miało się wielkich funduszy, a wiedziałem, że muszę mieć „Batman: Powrót Mrocznego Rycerza” i na to postawiłem w pierwszej kolejności (ale o tym więcej przy wspominkowej recenzji „PMR”),ale kilka dni później i tak musiałem wydać na „Sin City”. I nie zliczę, ile razy wracałem do tej historii, a teraz wróciłem znowu. I z jednej strony nadal zachwyca fabułą i rysunkami, z drugiej w pierwszym wydaniu, tym z fajniejszymi okładkami, odpycha przekładem Kreczmara, który udowadniał raz za razem, że nie nadawał się tłumaczyć z angielskiego, którego chyba nawet nie znał, patrząc na to, że nie potrafił odróżnić czasu teraźniejszego od przeszłego. Fabuła jest tu – wydawałoby się – prosta do bólu. Główny bohater, Marv, szpetny typ spod ciemnej gwiazdy, który nawet nie może kupić sobie seksu za pieniądze, spędza noc z piękną kobietą, Goldie. Boginią, jak ją nazywa. Ideałem. Nie zastanawia się dlaczego spotyka go ten fart, po prostu korzysta. Kiedy budzi się rano, Goldie nie żyje, a ktoś wrabia go w zabicie jej. Uciekając przed policją, orientując się, że zabita wybrała go, bo szukała ochrony, postanawia dowiedzieć się dlaczego zginęła i poszukać zemsty na jej mordercy. Zaczyna swoje brutalne śledztwo, załatwiając kolejnych ludzi i pnąc się coraz wyżej łańcucha pokarmowego, nieświadomy jeszcze kto za tym wszystkim stoi i jak sam skończy. Co gorsza, kiedy Marv znów widzi Goldie, a że nigdy nie miał za dobrze z głową, zaczyna wątpić, że wszystko, co przeżył, rzeczywiście się wydarzyło… https://ksiazkarniablog.blogspot.com/2026/04/sin-city-miasto-grzechu-frank-miller.html
Wkp - awatar Wkp
ocenił na97 dni temu
Prosto z piekła Alan Moore
Prosto z piekła
Alan Moore Eddie Campbell
Egzemplarz komiksu do recenzji otrzymałem od Timof comics w ramach współpracy barterowej. "Prosto z piekła" to dzieło wybitne. Alan Moore stworzył genialny scenariusz w oparciu o mnóstwo materiałów dotyczących Kuby Rozpruwacza. Jego historia wydaje się przez to równie prawdopodobna, co każda inna z lepiej uzasadnionych teorii. Mistrzowska jest także kreska Eddiego Campbella, która nie tylko oddaje ówczesne realia, ale i w sposób znakomity podkreśla nastrój opowieści. Równie genialny jest sam przekład – zachowanie żywego języka sprawiło, iż komiks jest jeszcze bliższy rzeczywistości. Osoby z niższych warstw społecznych więc „mówiom, robionc błendy”, podczas gdy usytuowani na wyższym szczeblu drabiny społecznej obywatele Londynu wysławiają się zgodnie z obowiązującymi zasadami leksykalnymi. Zastanawiacie się pewnie teraz, co z samym Kubą Rozpruwaczem? Oczywiście, nie zdradzę Wam, kto w "Prosto z piekła" został osadzony w jego roli. Co jednak mogę Wam zdradzić, to to, że postać ta została przez Moore’a bardzo dobrze sportretowana. Jej psychika, zachowania oraz motywy są wiarygodne – na tyle, na ile „wiarygodna” może być logika kierująca seryjnym mordercą. Równie dobrze zostały zaprezentowane wszelkie inne osoby dramatu. Każda z postaci, która choćby na chwilę pojawia się w kadrze, została odpowiednio nakreślona. Zarówno pod względem psychologicznym, jak i wizualnym. Na osobne omówienie zasługuje również naturalizm w wykonaniu Campbella. Jako że ofiarami Rozpruwacza w głównej mierze były panie lekkich obyczajów, w komiksie znajduje się kilka scen, których nie powstydziłby się Milo Manara: jest więc i negliż, jak i ujęcia cielesnych zbliżeń. Poza tym, oczywiście, przedstawione są także same zbrodnie. Bez żadnych upiększeń. "Prosto z piekła" jest pod tym względem niezwykle brutalnym komiksem. To nie jest zwykła historia o Kubie Rozpruwaczu. To komiksowe arcydzieło. Ale tylko dla osób dorosłych i o mocnych nerwach. Żeby nie było – ostrzegałem. Dłuższa recenzja na moim blogu - link: https://karols.pl/prosto-z-piekla-edycja-kolorowa/
Karol Skrzypek - awatar Karol Skrzypek
ocenił na102 miesiące temu
Mroczna Wieża - Rewolwerowiec: Siostrzyczki z Elurii Stephen King
Mroczna Wieża - Rewolwerowiec: Siostrzyczki z Elurii
Stephen King Peter David Richard Isanove Robin Furth Luke Ross
Mroczna Wieża - Rewolwerowiec: Siostrzyczki z Elurii to fascynująca opowieść, która wciąga fanów uniwersum „Mrocznej Wieży” Stephena Kinga na zupełnie nowy poziom. To historia, która łączy elementy westernu, fantasy i horroru, tworząc coś naprawdę niepowtarzalnego. Książka jest świetnym uzupełnieniem serii, która pozwala na głębsze poznanie tła wydarzeń w świecie Rewolwerowca, szczególnie w kontekście potężnych i mrocznych postaci, które w nim zamieszkują. Zresztą to, co wyróżnia ten tom, to jego mroczna, niepokojąca atmosfera, idealnie oddająca ton „Mrocznej Wieży”. Siostrzyczki z Elurii, choć na pierwszy rzut oka mogą wydawać się tylko kolejnymi zagrożeniami na drodze Rolanda, wprowadzają do fabuły niesamowitą dynamikę i emocje. Peter David, Robin Furth i reszta twórców świetnie oddali wizję Kinga, nie tylko w kwestii fabuły, ale i w rysunkach. Artystyczny styl Luke'a Rossa doskonale pasuje do mrocznego klimatu, podkreślając nie tylko grozę, ale i intensywność scen akcji. „Siostrzyczki z Elurii” to pozycja obowiązkowa dla każdego fana „Mrocznej Wieży”, który chce zgłębić mroczne zakamarki tego świata i poczuć się, jakby sam podążał śladami Rewolwerowca. Choć dla osób, które nie znają całej serii, może być nieco trudniejsze do zrozumienia, dla tych, którzy śledzą historię Rolanda, to doskonałe rozszerzenie jego przygód.
Agnieszka - awatar Agnieszka
oceniła na91 rok temu
Sin City: Do piekła i z powrotem Frank Miller
Sin City: Do piekła i z powrotem
Frank Miller Lynn Varley
Wreszcie nadszedł i ten moment – pożegnanie z Miastem Grzechu. „Sin City: Do piekła i z powrotem” jest siódmą, a zarazem ostatnią odsłoną kultowej serii komiksów. To dzieło Franka Millera jednocześnie okazuje się największym objętościowo tomem. W dodatku dość nietypowym. Artysta i weteran wojenny, Wallace, ratuje nieznajomą kobietę przed śmiercią. Miły wspólny wieczór przy drinku zmienia się jednak w koszmar, gdy Esther zostaje brutalnie uprowadzona. Mężczyzna rozpoczyna osobistą wendettę, usiłując odnaleźć bratnią duszę w tym przepojonym złem mieście. Jednak każdy spisek czy szemrany biznes sięga głębiej, niż można by przypuszczać. Nigdy nie wiesz, komu wypowiadasz wojnę, upominając się o sprawiedliwość… Ta opowieść może budzić różne emocje. Nie wszystkie będą pozytywne. Klimat jest gęsty, zemsta słodka, a przeciwności losu wymagają nie lada sprytu, odwagi oraz niekiedy odpowiednio wykorzystanej siły. W pewnym momencie robi się już naprawdę poważnie, rzeczywistość okazuje się dobrze zakamuflowanym piekłem, budząc zgrozę i obrzydzenie. Gorszym nawet od psychodelicznych wizji spowodowanych nieznanym narkotykiem. Jednak mimo tak hiperbolizowanego obrazu deprawacji, przedstawiona historia znacząco różni się od pozostałych odsłon, co przynajmniej w moim odczuciu nie stanowiło atutu. Zakończenie nie podąża typową drogą, w związku z czym czułam delikatne rozczarowanie – jednak to kwestia już kompletnie indywidualna, czy akurat to rozwiązanie przypadnie komuś do gustu. Dominujący styl nie różni się od tego w poprzednich tomach, oferując dokładnie ten sam znakomity poziom. Czarno-białe kontrasty, subtelność, a także przebijający się gdzieniegdzie kolor przewodni… Z wyjątkiem jednej nieco dłuższej sceny, która jest w pełni barwna i kompletnie odjechana. Zmiany z kadru na kadr, psychodelia, narkotyczna podróż przez stany świadomości. Wszystko zupełnie niespodziewane, w dodatku zabarwione humorem (choć w dużej mierze dość niskich lotów). „Sin City: Do piekła i z powrotem” domyka kultową serię w dość nieoczywisty sposób, nie stroniąc od chłodnego optymizmu. Może się to podobać, można się tym zachwycić, mnie nie do końca to kupiło. Wciąż uważam tę część za dobrą, ale nie umywającą się do najlepszych. Ot takie proste 7/10.
KrukNagrobny - awatar KrukNagrobny
ocenił na726 dni temu
Locke & Key - Tom 1 - Witamy w Lovecraft Joe Hill
Locke & Key - Tom 1 - Witamy w Lovecraft
Joe Hill Gabriel Rodriguez Jay Fotos
Regularnie szokuje mnie to, ile znanych mi dzieł kultury okazało się być adaptacjami komiksów. Serial “Locke and Key” parę lat temu radośnie oglądałem, był przyjemnie rozrywkowy, choć wywoływał poczucie niespełnionego potencjału. Dowiedziawszy się że to adaptacja, postanowiłem się zmierzyć z oryginałem. Trochę mi to zajęło, ale oto jestem. Pierwszy tomik różni się odrobinę estetyką i atmosferą historii, ale przyznać muszę: jest cholernie zachęcający. To taka historia mająca u podstaw młodzieżowe fantasy, choć skręcająca miejscami w rejony dość makabryczne i ponure. Czyli połączenie ze wszech miar słuszne i przyjemne. Dostajemy więc tragedię rodzinną, po której matka z trójką dzieci wyprowadza się do tajemniczego domu, w którym najmłodsze spośród latorośli znajduje magiczny klucz, pozwalający mu zamienić się w ducha. A, no i jest tam też czarnowłosa dziewczyna mieszkająca w studni. Okazuje się, że kluczy jest więcej, ich możliwości są… zazwyczaj dość zaskakujące (klucz do zmiany płci? Pewnie, czemu nie!),a pewne mroczne siły chcą te klucze zdobyć. To fantastycznie wyważona opowieść, gdzie potężnie wybrzmiewa wątek rodziny próbującej radzić sobie ze stratą i z traumą. Jednocześnie to fascynujące fantasy z szeregiem dziwacznych i intrygujących pomysłów. Dużo tu klasycznych, oklepanych motywów przywodzących na myśl Opowieści z Narnii: przygody rodzeństwa, z którego najmłodsze jest świadkiem fantastycznych zdarzeń, a starsi są Sceptycznymi Niedowiarkami. Wraz z osiągnięciem dorosłości w tym świecie również zapomina się o magii - cóż za przytłaczająco ponura wizja. Ja się trochę jaram, będzie czytane dalej. Po więcej recenzji zapraszam na Instagram @traczytanko: https://www.instagram.com/traczytanko/
Krzysztof Traczyk - awatar Krzysztof Traczyk
ocenił na71 miesiąc temu
Blacksad: Pośród cieni Juanjo Guarnido
Blacksad: Pośród cieni
Juanjo Guarnido Juan Díaz Canales
Na chwilę przed tym jak Blacksad dostaje po mordzie czytamy "Jak opisać tych gości?...Byli jak zdobiące panteon posągi, w które tchnięto życie. I nie chodziło o ich żałobny wygląd, ale o to, jak byli twardzi". Jest to album niezwykły, krótki, ale w swojej konstrukcji opowieści intensyfikuje akcję w ścisłych związkach z tak doskonałym wykorzystaniem noir-archetypów. Blacksad niczym Humphrey Bogart w prochowcu czerpie swoją siłę z tego, że jest po prostu tym upartym typem, który jak raz pochwyci trop, nie odpuści. Zresztą archetypiczne jest tu wszystko, zaczynając od fabuły. Prywatny detektyw, dawna miłość, morderstwo, sieć powiązań, które prowadzą coraz głębiej w moralne bagno. Juan Diaz Canales operuje skrótem, nie przeciąża dialogów, pozwala obrazom mówić za siebie. Z genialnym wykorzystaniem antropomorficznego patentu na kreację świata towarzyszymy Blacksadowi w jego nierównej walce. To Ameryka z połowy XX w. Krajobraz znany nam z filmów Bill'yego Wildera, Johna Hustona, Howarda Hawksa. To postaci, ponure typki, bandyci, papierosowy dym, knajpy z książek Raymonda Chandlera czy Dashiella Hammetta. Klimat znany chociażby z "Krwawego żniwa" jest tu na wyciągnięcie ręki. Entuzjaści czarnych kryminałów powinni od pierwszej planszy wygodnie umościć się w nastroju, który oferuje tandem Juanjo Guarnido (rysunki) i wspomniany już scenarzysta Juan Diaz Canales. Dlaczego "Blacksad" jest tak doskonały? Bo nie jest przeciągnięty, mamy tu kwintesencję nurtu, który z premedytacją został docięty do 48 stron formatu komiksowego. Canales i Guarnido tworzą świat, w którym antropomorfizm nie jest zabiegiem estetycznym, lecz narzędziem pogłębiającym znaczenia. Zwierzęce twarze bohaterów nie łagodzą brutalności opowieści. Przeciwnie - podkreślają ją, nadają jej ostrość i ironię. Tak, właśnie ironia, które mknie odważnie na tej samej zwierzęcej naturze wydaje się być tym, co dodaje bigla. Bandzior nosorożec musi być silny, w ringu stoi goryl ochroniarz, a najbardziej podejrzanym typkiem, takim który może ci wbić kosę w plecy jest... no zgadnijcie sami. Zatem stereotypy, owszem, ale zawsze z zadziorem, zawsze pod rękę z oczekiwaniami które tutaj, podobnie jak wspominany nurt noir, muszą wychodzić ze znanych szuflad. Muszą. Guarnido dodatkowo pozwala sobie na wizualną wirtuozerię, ale nigdy kosztem atmosfery. Jest brudne miasto, zamglone zaułki, błysk noża w ciemności, wielkie draby które patrzą spod swoich zwierzęcych łbów na Blacksada, Są obite ryje i strzały z pistoletów - te zawsze robią śmiertelne rany. Nie ma zmiłuj. Ale najlepszy jest finał, pewna wolta która dodatkowo pozytywnie zaskakuje. Tytuł "Pośród cieni" do czegoś zobowiązuje - i tutaj, na granicy mroku i światła rysownik wchodzi na ilustratorską orbitę - tworzy świat pełen szczegółów, tropów, kolejnych noir artefaktów. "Blacksad" wypada trochę jak hołd dla gatunku, trochę twórcza reinterpretacja kryminalnych mitów z lat 40. w których bohater jest zmęczonym, cynicznym obserwatorem, który mimo wszystko próbuje zachować resztki przyzwoitości. Przepiękny start mojej nowej ulubionej serii.
Patryk Karwowski - awatar Patryk Karwowski
ocenił na91 miesiąc temu

Cytaty z książki American Vampire Omnibus Volume 1

Więcej

Oto, czym nie powinny być wampiry: bladymi detektywami, którzy popijają Krwawą Mary i pracują jedynie nocą; melancholijnymi, spragnionymi miłości dżentelmenami z Południa; nastoletnimi anorektyczkami; chłoptasiami o wielkich, sarnich oczach.

A czym być powinny?

Zabójcami, skarbie. Zimnymi jak głaz zabójcami, którym nigdy dość smakowitej grupy A. Złymi chłopcami i dziewczynami. Łowcami. Innymi słowy - głęboką, amerykańską nocą. Czerwoną, białą i niebieską, z akcentem na czerwień. Dawne wampiry zostały przechwycone przez autorów grzeczniutkich romansów.

Oto, czym nie powinny być wampiry: bladymi detektywami, którzy popijają Krwawą Mary i pracują jedynie nocą; melancholijnymi, spragnionymi miłości dżentelmenami z Południa; nastoletnimi anorektyczkami; chłoptasiami o wielkich, sarnich oczach.

A czym być powinny?

Zabójcami, skarbie. Zimnymi jak głaz zabójcami, którym nigdy dość smakowitej grupy A. Złymi ...

Rozwiń
Stephen King Amerykański wampir #01 Zobacz więcej
Więcej