W daleki świat. Życie operowe w trzech aktach

- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Piotr Beczała. In die Welt hinaus. Ein Opernleben in drei Akten
- Data wydania:
- 2023-01-11
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-01-11
- Data 1. wydania:
- 2020-01-01
- Liczba stron:
- 288
- Czas czytania
- 4 godz. 48 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788367461894
- Tłumacz:
- Maria Wagińska-Marzec
Fascynująca opowieść Piotra Beczały o przebiegu swojej zapierającej dech w piersiach kariery. Swiatowej sławy tenor, który niegdyś śpiewał na ulicach Wiednia dla przechodniów, a teraz jest gwiazdą przedstawień wystawianych przez największe opery, od Newo Jorskiego Met i mediolańskiej La Scali po Wiedeńską Operę Narodową. Czy to tragicznie kochający Werter, czy niebezpiecznie uwodzicielski książę „Rigoletto”, Piotr Beczała czaruje publiczność w każdej roli. Mimo niesamowitego sukcesu twardo stąpa po ziemi. Uroczy i bezczelny, opowiada o swojej karierze, wybitnych kolegach, wpadkach na próbach i „rozmaitych” koncepcjach reżyserskich, zdradza, co ma wspólnego pieczenie z premierami i dlaczego jest to ważne, szczególnie w czasach kryzysu, konsekwentnie płynąć pod prąd.
Kup W daleki świat. Życie operowe w trzech aktach w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki W daleki świat. Życie operowe w trzech aktach
Poznaj innych czytelników
42 użytkowników ma tytuł W daleki świat. Życie operowe w trzech aktach na półkach głównych- Chcę przeczytać 25
- Przeczytane 17
- 2023 2
- Półka 1
- Wishlist 1
- Zakupić-wypożyczyć 1
- Biografie 1
- Posiadam 1




































OPINIE i DYSKUSJE o książce W daleki świat. Życie operowe w trzech aktach
Dałbym wyżej gdyby nie trzeci akt napisany na kolanie.
Dałbym wyżej gdyby nie trzeci akt napisany na kolanie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJuż w trakcie czytania wiedziałam, że ocena tej książki może być dość kontrowersyjna. Z jednej strony książka mi się podobała, z drugiej sympatią do jej bohatera nie zapałałam. Ale po kolei.
Co do książki, sporo rzeczy na plus. Po pierwsze, krasomówstwo. Beczała opowiada ładnie, zajmująco, a Susanne Zobl zgrabnie te słowa w formę ubrała. Po drugie, treść tej książki spełniła w dużej mierze moje wyobrażenie o takich wspomnieniach.
Autor zabiera nas w podróż do międzynarodowego świata muzyki klasycznej, wyjątkowo ciekawą bo napisaną przez życie. Mnóstwo anegdot, mnóstwo światowych scen, wiele zdobytych przyjaźni i wiele przebytych kilometrów. Jak wyglądają przygotowania do występów, jak praca z reżyserami, jest i o kostiumach, zwierzętach na scenie. Bardzo atrakcyjnie i bardzo różnorodnie.
To historia o dużej determinacji, zorientowaniu na cele i świadomości dość młodego przecież mężczyzny. Historia osoby, która nawet nie myślałam o śpiewaniu, a stała się star-tenorem.
Jeżeli ktoś lubi autobiografie, lubi czytać o życiu ludzie, nie da się ukryć, odbiegającym od pospolitego, codziennego "praca — dom", to ja polecam tę książkę. Mimo kilku rzeczy, które mnie w niej uwierały, a na które ktoś inny wcale nie musi zwrócić uwagi, to sprawnie i ciekawie napisane wspomnienia. Lekkie pióro, prosty, ładny język. Całość bardzo spójna, uporządkowana chronologicznie. Wszystko to bardzo wpływa na sprawne czytanie.
Co do bohatera, mam wrażenie, że Beczała przyjmuje w książce ton wujka, który wyjechał "do Ameryki". Tak, czasy PRL'u łatwe nie były, ale trudno też przeoczyć fakt, że ta autobiografia powstała dla zagranicznego wydawnictwa i, jak na moje, autor bardzo chce zaznaczyć jak trudna była jego droga do sławy. Rozumiem, to się zawsze dobrze sprzedaje.
Czytając tę książkę miałam wrażenie, że powinnam się czuć gorsza, bo żyję w zacofanym kraju, który pod wieloma względami wypada gorzej od innych. Nie mam w sobie, wszak nic z patriotki ale ten kraj dał autorowi wykształcenie, rodzinę, żonę, co więcej, dom (lub kilka) na jego terytorium.
Razi mnie również tzw. "dziadkowe" moralizatorstwo pt. "kiedyś młodzież była inna". Była inna, jak czasy w których żyliśmy. Ja byłam inna od mojej córki, mój mąż pamięta jeszcze inne czasy. Mnóstwo rzeczy mi się dziś w naszym kraju nie podoba, każdy czas ma swoje wady i zalety. Dziwnie mi się jednak czyta zarówno o tej nieciekawej Polsce, jak i o źle ustosunkowanych do Polaka (czytaj Beczały) ludziach spotykanych na różnych etapach życia. Po przeczytaniu całej książki, myślę, że może nie w narodowości tkwi problem… Bo przecież
i nauczyciel śpiewu, repertuar, nieprzygotowani koledzy, brud w garderobie. Sporo tego choć książka obszerna nie jest. Jakiegoś żalu się dopatruje w tych wspomnieniach, jakiegoś niedocenienia na polskim rynku.
Przy tym, autor prezentuje się w swojej opowieści dość wzorcowo. Przykładny syn, mąż, niezawodny pracownik. Trudno mi uwierzyć w prawdziwość tej publikacji.
Ktoś powie, dobrze, że facet ma wysoką samoocenę. Dobrze, choć dla mnie ona przechodzi w samouwielbienie, a przed oczami mam obraz wyjątkowo zarozumiałego gwiazdora. Trochę dystansu, trochę pokory zabrakło mi w tej książce.
Ps. Proszę pamiętać, że moja opinia nie dotyczy człowieka, a jego wyobrażenia, które mam po przeczytaniu książki.
Już w trakcie czytania wiedziałam, że ocena tej książki może być dość kontrowersyjna. Z jednej strony książka mi się podobała, z drugiej sympatią do jej bohatera nie zapałałam. Ale po kolei.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo do książki, sporo rzeczy na plus. Po pierwsze, krasomówstwo. Beczała opowiada ładnie, zajmująco, a Susanne Zobl zgrabnie te słowa w formę ubrała. Po drugie, treść tej książki...
Autobiografia Piotra Beczały "W daleki świat. Życie operowe w trzech aktach" napisana dwa lata wcześniej po niemiecku, w ubiegłym roku została przetłumaczona i wydana przez Wydawnictwo Poznańskie.
W niej na prawie 300 stronach, okraszonych licznymi zdjęciami z prywatnych zbiorów artysty, pokazana jest niezwykła kariera najwybitniejszego aktualnie tenora, który trzydzieści kilka lat temu zaczynał od śpiewania na wiedeńskiej ulicy, a dziś występuje na największych scenach operowych świata, wszędzie wzbudzając zachwyt publiczności i krytyków.
Tak jak w operowym teatrze spektakl zaczyna się od uwertury i jest kontynuowany w kolejnych aktach, tak w książce uwertura jest swoistym podsumowaniem światowej kariery wielkiego śpiewaka. Beczała opisuje jak w trakcie swojego debiutu w operze Pucciniego – Tosca, zaprezentowanej na deskach Wiener Staadsoper Opery Narodowej, publiczność w trakcie spektaklu zmusza go do bisowania przed chwilą wykonanej arii. I nie jest to wydarzenie jednorazowe. Sytuacja powtarza się w kolejnych przedstawieniach.
W akcie pierwszym, tenor opisuje w jakich warunkach dorastał, jakie były jego pierwsze fascynacje i wybory, wreszcie jak to się stało, że chłopak z technikum mechanicznego, który do szesnastego roku życia nie miał praktycznie żadnego kontaktu z muzyką poważną i nie znał zapisu nutowego, odnalazł się w czechowickim Chórze Madrygalistów, a następnie postanowił zdawać do Akademii Muzycznej w Katowicach. Akademię kończy w 1992 roku, w tym samym czasie podpisuje swój pierwszy zawodowy kontrakt z austriackim Landestheater Linz.
W drugim pokazana jest jego droga na operowy Olimp, na którym zasiadł w okolicach 2010 roku i od tego czasu niepodzielnie panuje wśród tenorów, a czego rezultatem jest między innymi: swoistego rodzaju Oscar i tytuł śpiewaka roku otrzymany w 2014, czy tez Europejska Nagroda Kultury Taurus za wyjątkowe dokonania artystyczne przyznana mu w 2018. Opisuje jak z prowincjonalnego Linz poprzez Zurich, Paryż, Amsterdam, Brukselę, trafia na najważniejsze sceny operowe świata: Londynu, Mediolanu, Wiednia wreszcie Nowego Jorku. Omawia swoje artystyczne dokonania, spotkania z równie wybitnymi śpiewakami, dyrygentami, dyrektorami operowych teatrów.
W trzecim dzieli się przemyśleniami na temat swojej kariery, szczególnie interesujące rozdziały to: „Kilka refleksji o pracy tenora”, czy też „Życie dla sztuki”. Mówi jak to się stało, że stał się kosmopolitą będącym od ponad dwudziestu lat w ciągłej podróży pomiędzy najsłynniejszymi scenami operowymi świata, mającym apartamenty w Wiedniu, Zurychu, Nowym Jorku i swój azyl – dom w beskidzkiej Żabnicy. Pisze też o wielkim wsparciu jakie otrzymuje od swojej żony Katarzyny, mezzosopranistki, która zamiast światowej kariery wybrała życie u jego boku.
W wieku 56 lat Piotr Beczała jest jedną z największych gwiazd operowych świata, tenorem śpiewającym na największych jego scenach; o międzynarodowej sławie większej do sławy przedwojennych polskich tenorów: Jana Kiepury czy jeszcze wcześniej śpiewającego Jana Reszke, niestety rzadko występującym nad Wisłą i znanym tylko melomanom. To nie jest kariera i sława pokroju Małysza czy Lewandowskiego. Dobrze się stało, że w czasie pandemii wykorzystał swój wolny czas i obdarzył nas-czytelników swoimi wspomnieniami i przemyśleniami, pozwolił wejść za kulisy swojego życia.
Dzięki Mistrzu, za to, że przybliżyłeś nam siebie!
Autobiografia Piotra Beczały "W daleki świat. Życie operowe w trzech aktach" napisana dwa lata wcześniej po niemiecku, w ubiegłym roku została przetłumaczona i wydana przez Wydawnictwo Poznańskie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW niej na prawie 300 stronach, okraszonych licznymi zdjęciami z prywatnych zbiorów artysty, pokazana jest niezwykła kariera najwybitniejszego aktualnie tenora, który trzydzieści...
Piotr Beczała "W daleki świat" Moje życie z operą w trzech aktach, spisała Susanne Zobl,
Byliście kiedyś w operze? Co o niej wiecie? Lubicie ten wyrażany śpiewem sposób opowiadania historii? A może zdarza Wam się zanucić pod prysznicem jakąś arię?
Przyznam, że poza kilkoma ogólnie znanymi ariami, w ogóle nie znam świata opery. Nie byłabym również w stanie sypać jak z rękawa wszystkimi tytułami, chociaż oczywiście znam te najbardziej znane, wiem też kto był ich kompozytorem. Nigdy nie byłam też w operze, chociaż od kilku lat mam taką możliwość w Białymstoku.
Kiedy więc trafiła do mnie propozycja od @wydawnictwo_poznańskie, w której pojawiła się biograficzna książka polskiego tenora Piotra Beczały, uznałam, że to może być dobry moment, aby choć trochę bardziej poznać operę i cały związany z nią świat. Tym bardziej, że lektura dotyczyła Polaka, który występuje na największych światowych scenach. Skoro ciągle jeszcze nie dotarłam do opery, to uzupełniona o liczne zdjęcia opowieść Piotra Beczały przynajmniej na moment uchyliła mi drzwi do tego pełnego tajemnic i muzyki świata.
Nie obyło się też bez zaskoczeń, bo poza swoją historią związaną z kolejnymi muzycznymi krokami, tenor snuje również opowieść o świecie opery sypiąc jak z rękawa anegdotami, wymienia przeróżne wyśmienite nazwiska, przywołuje też liczne produkcje, w których brał udział.
W moim przypadku podróż "W daleki świat" okazała się interującą wędrówką po zakamarkach licznych scen, dowiedziałam się również, że współcześnie - stworzona kiedyś opera - wcale nie musi być zaśpiewana i zaprezentowana w klasyczny sposób. Okazuje się bowiem, że akcję "Halki" Stanisława Moniuszki można osadzić w PRL-owskim hotelu, a "Rigoletto" Guiseppe Verdiego przenieść na planetę małp. Może się również okazać, że niezadowolona publiczność wybuczy pojawiającego się na scenie śpiewaka. Oczywiście nie brakuje tu także opowieści dotyczących warsztatu muzycznego, prób i przygotowań czy licznych wyjazdów. Życie śpiewaka operowego to również życie na walizkach.
Piotr Beczała "W daleki świat" Moje życie z operą w trzech aktach, spisała Susanne Zobl,
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toByliście kiedyś w operze? Co o niej wiecie? Lubicie ten wyrażany śpiewem sposób opowiadania historii? A może zdarza Wam się zanucić pod prysznicem jakąś arię?
Przyznam, że poza kilkoma ogólnie znanymi ariami, w ogóle nie znam świata opery. Nie byłabym również w stanie sypać jak z...
Pasjonująca historia i tym, jak rodzi się artysta. Pełna anegdot i zabawnych historii. Warto przeczytać!
Pasjonująca historia i tym, jak rodzi się artysta. Pełna anegdot i zabawnych historii. Warto przeczytać!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to