rozwińzwiń

Dziewczynka zagubiona w swoim stuleciu szuka taty

Okładka książki Dziewczynka zagubiona w swoim stuleciu szuka taty autora Gonçalo M. Tavares, 9788308076743
Okładka książki Dziewczynka zagubiona w swoim stuleciu szuka taty
Gonçalo M. Tavares Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie literatura piękna
264 str. 4 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Uma Menina Está Perdida no Seu Século à Procura do Pai
Data wydania:
2022-10-05
Data 1. wyd. pol.:
2022-10-05
Liczba stron:
264
Czas czytania
4 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788308076743
Tłumacz:
Wojciech Charchalis
Średnia ocen

6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dziewczynka zagubiona w swoim stuleciu szuka taty w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Dziewczynka zagubiona w swoim stuleciu szuka taty



książek na półce przeczytane 8238 napisanych opinii 3787

Oceny książki Dziewczynka zagubiona w swoim stuleciu szuka taty

Średnia ocen
6,4 / 10
54 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Dziewczynka zagubiona w swoim stuleciu szuka taty

avatar
2969
2429

Na półkach: , ,

Historia o próbie poradzenia sobie z traumą pokoleniową.

Historia o próbie poradzenia sobie z traumą pokoleniową.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2872
298

Na półkach:

Książka jest jak labirynt, po którym błądzimy odkrywając po jednym okruszku lub strzępku wiadomości, które czasami nic nam nie mówią ale po wyjściu wciąż myślimy o jej treści.

Książka jest jak labirynt, po którym błądzimy odkrywając po jednym okruszku lub strzępku wiadomości, które czasami nic nam nie mówią ale po wyjściu wciąż myślimy o jej treści.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
813
382

Na półkach:

Dziwna ta książka, trochę w duchu Kafki. Narrator raz jest pierwszoosobowy, raz trzecioosobowy. Bohater krąży po mieście w poszukuwaniu ojca 14-letniej Hanny z zespołem Downa. Na jakiś czas zatrzymują się oboje (o i Hanna) w hotelu bez nazwy, w którym za to pokoje noszą nazwy obozów koncentracyjnych (!). Mamy tu opisane różne spotkania z dziwnymi ludźmi, różne historie, obserwacje różnych reakcji na inność Hanny. Dziwne to wszystko, ale czyta się nieźle, choć wciąż ma się wrażenie jakiegoś absurdu, groteskowości sytuacji.

Dziwna ta książka, trochę w duchu Kafki. Narrator raz jest pierwszoosobowy, raz trzecioosobowy. Bohater krąży po mieście w poszukuwaniu ojca 14-letniej Hanny z zespołem Downa. Na jakiś czas zatrzymują się oboje (o i Hanna) w hotelu bez nazwy, w którym za to pokoje noszą nazwy obozów koncentracyjnych (!). Mamy tu opisane różne spotkania z dziwnymi ludźmi, różne historie,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

149 użytkowników ma tytuł Dziewczynka zagubiona w swoim stuleciu szuka taty na półkach głównych
  • 83
  • 66
25 użytkowników ma tytuł Dziewczynka zagubiona w swoim stuleciu szuka taty na półkach dodatkowych
  • 11
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Dziewczynka zagubiona w swoim stuleciu szuka taty

Inne książki autora

Okładka książki Contos Policiais Dulce Maria Cardoso, Mário Cláudio, Hélia Correia, Mafalda Ivo Cruz, Valter Hugo Lemos, Ricardo Miguel Gomes, Pedro Sena-Lino, Gonçalo M. Tavares, Francisco José Viegas, Rui Zink
Ocena 4,0
Contos Policiais Dulce Maria Cardoso, Mário Cláudio, Hélia Correia, Mafalda Ivo Cruz, Valter Hugo Lemos, Ricardo Miguel Gomes, Pedro Sena-Lino, Gonçalo M. Tavares, Francisco José Viegas, Rui Zink
Okładka książki O Senhor Valéry Rachel Caiano, Gonçalo M. Tavares
Ocena 5,0
O Senhor Valéry Rachel Caiano, Gonçalo M. Tavares
Gonçalo M. Tavares
Gonçalo M. Tavares
Pisarz portugalski uznawany za jednego z najlepszych pośród współczesnych prozaików w tym kraju. Jego książki są tłumaczone na około 30 języków.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Najskrytsza pamięć ludzi Mohamed Mbougar Sarr
Najskrytsza pamięć ludzi
Mohamed Mbougar Sarr
Powieść Mohameda Mbougara Sarra, Najskrytsza pamięć ludzi, to literackie zjawisko, które zasłużenie zdobyło Nagrodę Goncourtów, stając się jednym z najważniejszych głosów współczesnej frankofonii. Moja ocena to entuzjastyczne 8/10 – to książka totalna, labiryntowa i oszałamiająca swoją erudycją, choć wymagająca od czytelnika pełnego zaangażowania i intelektualnej czujności. Punktem wyjścia jest historia Diégane’a Latyra Faye’a, młodego senegalskiego pisarza mieszkającego w Paryżu, który trafia na trop legendarnej, niemal mitycznej książki z 1938 roku pt. Labyrinthe de l'inhumain (Labirynt nieludzkości). Jej autor, T.C. Elimane, okrzyknięty niegdyś „czarnoskórym Rimbaudem”, zniknął z radaru opinii publicznej po skandalu związanym z oskarżeniami o plagiat. Faye staje się obsesyjnym poszukiwaczem prawdy o Elimane’u, co rzuca go w wir podróży przez trzy kontynenty (Afrykę, Europę i Amerykę Południową) oraz przez tragiczne karty historii XX wieku – od kolonializmu, przez II wojnę światową, aż po współczesność. Sarr konstruuje swoją powieść jako szkatułkową narrację. Głosy bohaterów, listy, wywiady i fragmenty odnalezionych tekstów nakładają się na siebie, tworząc gęstą strukturę. To nie jest tylko opowieść o człowieku; to opowieść o samej literaturze, o jej niszczycielskiej sile i o tym, jak pisanie może stać się zarówno przekleństwem, jak i jedyną formą ocalenia. Największym atutem powieści jest sposób, w jaki Sarr mierzy się z problematyką postkolonialną. Robi to jednak bez publicystycznego zacięcia. Interesuje go relacja między pisarzem afrykańskim a „zachodnim kanonem”. Czy autor z Senegalu musi zawsze pisać o swojej „afrykańskości”, by zostać dostrzeżonym w Paryżu? Elimane jest tu symbolem buntu przeciwko takiemu szufladkowaniu, ale i ofiarą systemu, który najpierw go wykreował na egzotyczną ciekawostkę, a potem brutalnie zniszczył. Autor z niezwykłą swobodą porusza się między stylami. Potrafi być ironiczny, gdy opisuje paryskie salony literackie, by za chwilę uderzyć w ton niemal mityczny, gdy akcja przenosi się do Senegalu. Najskrytsza pamięć ludzi to hołd dla wielkich mistrzów: od Roberto Bolaño (któremu książka jest dedykowana),przez Borgesa, aż po Yambo Ouologuema. Sarr gra z czytelnikiem, ukrywając liczne nawiązania i sprawiając, że lektura staje się procesem odkrywania kolejnych warstw znaczeń. Ocena odzwierciedla mój podziw dla odwagi stylistycznej Sarra. To książka napisana z niesamowitym rozmachem, gęsta od idei i emocji. Jednak ta gęstość bywa momentami wyzwaniem. Dla czytelnika nieprzyzwyczajonego do narracji nielinearnej, liczne dygresje i długaśne zdania (momentami przypominające styl Prousta) mogą być barierą nie do przebicia. Niektóre partie tekstu wydają się niemal przeładowane znaczeniami, co sprawia, że tempo lektury znacząco spada. Jest to jednak cena, którą warto zapłacić za obcowanie z literaturą tak wysokiej próby. Najskrytsza pamięć ludzi to powieść o „poszukiwaniu absolutnego tekstu”, która sama pretenduje do tego miana. Mohamed Mbougar Sarr udowodnił, że literatura wciąż ma moc budowania mostów nad przepaściami historii i kultury. To książka bolesna, piękna i niezwykle inteligentna. Jeśli szukasz lektury, która nie pozwoli Ci zasnąć i zmusi do przemyślenia wszystkiego, co wiesz o sztuce pisania, Sarr będzie Twoim najlepszym przewodnikiem.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na82 miesiące temu
Niecierpliwe Djaïli Amadou Amal
Niecierpliwe
Djaïli Amadou Amal
Książka podzielona na trzy segmenty - w każdym z nich do głosu dochodzą trzy kobiety, żyjące w Sahelu, które w jakiś sposób (jako rodzina, lub wspólny mąż) są ze sobą powiązane. Poznajemy ich trudne losy, jako kobiet wychowywanych w duchu Islamu. I tutaj postawię kropkę. Może wam zdradzić, że bardzo trudno się to czyta, kiedy bohaterki opisują to jak są traktowane przez mężów, a z nikąd nie mogą otrzymać pomocy. Każda z kobiet jest w innej sytuacji. Każda pragnie mimo wszystko walczyć o swoje, jednak tradycja i wierzenia są oczywiście przeciwko. Przecież muszą być posłuszne mężowi. Słowo klucz, które mnie za każdym razem dobijało MUNYAL! - Cierpliwość. W tym słowie widziałam nie tylko cierpliwość, ale i uległość, brak własnego zdania, brak zmiany swojego losu, brak ratunku wobec cierpienia. Książka poruszająca do głębi, wywołuje złość i pytania bez odpowiedzi. Daje poczucie dyskomfortu, beznadziei. Wbija w fotel. Cieszy mnie fakt jednak, że autorka pokazuje obraz kobiet w Kamerunie, daje głos tym, którym jest to odbierane. Dzięki autorce mogłam znowu poznać jak wygląda sytuacja kobiet w krajach muzułmańskich i jak warto walczyć o prawa kobiet. Kochani, jeśli macie okazję i możliwość to przeczytajcie tę książkę. Czyta się to naprawdę jak opowieść prawdziwych kobiet (książka jest inspirowana prawdziwymi wydarzeniami),jesteśmy z nimi blisko i możemy czuć ich ból i cierpienie. Czasami warto po prostu sięgnąć po taką literaturę, za taką dawkę emocji i refleksji, które z niej wynikają.
ksiazki_na_kolkach - awatar ksiazki_na_kolkach
ocenił na81 rok temu
Kobieta, która kochała owady Selja Ahava
Kobieta, która kochała owady
Selja Ahava
Selja Ahava w "Kobiecie, która kochała owady" konstruuje opowieść, w której czas przestaje być linearny, a staje się narzędziem poznania. Nielinearność pozwala obserwować przemianę świata z perspektywy jednej, niezwykle uważnej świadomości — Marii, bohaterki zawieszonej między rytmem natury a rytmem cywilizacji. Owady żyją w cyklach, człowiek w historii, a ona… w przestrzeni pomiędzy, gdzie metamorfoza staje się jedyną stałą. Ahava wykorzystuje tę konstrukcję, by zderzyć trwałość natury z kruchością ludzkiego doświadczenia. Motyw przemiany — biologicznej, duchowej, egzystencjalnej — oplata całą powieść, czyniąc z niej medytację nad wiedzą, ciałem, pasją i sposobami patrzenia na świat. Jednocześnie czas pełni funkcję krytyczną: odsłania, jak konsekwentnie marginalizowano kobiece doświadczenie. Wpisując Marię w nurt herstorii, autorka przywraca głos tym, które patrzyły na świat z naukową wnikliwością, lecz zostały pominięte w oficjalnych dziejach. Inspiracją jest tu życie Marii Sibylli Merian — przyrodniczki, artystki i prekursorki entomologii, etymolożki w renesansowym sensie: badaczki źródeł i przemian natury. Jej los staje się figurą ceny, jaką płaci się za wybór nieoczywistej ścieżki. Ahava pokazuje też, jak pasja potrafi pochłonąć całe istnienie i jaką cenę trzeba czasem za to zapłacić. W jednym z najbardziej wymownych momentów Maria mówi: „Są chwile, w których nie ma we mnie miejsca na nic innego jak obserwowanie i niezbędne do niego skupienie.” (s. 80) To powieść, która nie opowiada o czasie — czasem się posługuje, by odsłonić głębsze prawdy o naturze, wolności i człowieczeństwa. Subtelna, poetycka, a zarazem intelektualnie odważna, staje się laboratorium przemyśleń dla czytelnika, który szuka w literaturze nie tylko historii, lecz także sensu.
Agnieszka Beresińska - awatar Agnieszka Beresińska
oceniła na72 miesiące temu
Pewnego dnia zbiorę wszystkie słowa i wejdę do lasu Veronika Mabardi
Pewnego dnia zbiorę wszystkie słowa i wejdę do lasu
Veronika Mabardi
"Pewnego dnia zbiorę wszystkie słowa i wejdę do lasu jest pierwszą powieścią belgijskiej pisarki Veroniki Mabardi. To poetycka historia dziewczynki, która po śmierci matki przestaje mówić i zostaje wysłana do kobiety mieszkającej blisko lasu na czas powrotu do świata. Las odgrywa ważną rolę w dojrzewaniu bohaterki i w wejściu w dorosłość na jej własnych zasadach. Veronika Mabardi snuje opowieść o znaczeniu słów, o dzieciństwie, o relacjach międzyludzkich i o subtelnych związkach człowieka z przyrodą." W trakcie lektury towarzyszyło mi mocne uczucie déjà vu. Prawdopodobnie fragmenty czytałam w 2021 w "Czasie literatury", gdzie byly publikowane, w 3(15) numerze kwartalnika. Veronika Mabardi, ur. 1962 w Lowanium, belgijska pisarka tworząca w języku francuskim, autorka sztuk teatralnych, tomików poezji i powieści, regularnie współpracuje z zespołami teatralnymi i z artystami różnych dziedzin. Tworzy też dla radia i prowadzi warsztaty pisania. Jej dramat Loin de Linden (2014) został nagrodzony Prix Triennal de la Littrature Dramatique de la Fdration Wallonie Bruxelles i Prix Georges Vaxelaire de l'Acadmie des Lettres de Belgique. Za powieść Les Cerfs otrzymała w 2016 roku Prix Triennal de Littrature de la Ville de Tournai. Książka "Pewnego dnia zbiorę wszystkie słowa..." posiada aż 3 wersje okładkowe. Np. księgarnia Tantis wysyła towar losowo. Ja otrzymałam najładniejszą, jak oceniłam 😁 Uwielbiam malarskie maziaje (jak w tym przypadku na okładce),nawiązania do treści publikacji, jak również cenię oryginalne pomysły. Ta okładka spełnia aż 3 wymienione kryteria z trzech❗️ 😍 Zadziwiająca lektura. Niewielkich rozmiarów a ileż w sobie mieści emocji...!! To historia o komunikacji i o milczeniu w wielu odcieniach, o wyrażaniu uczuć ale i o nieumiejętności ich wyartykułowania, o wyrażaniu odmiennych stanów duszy, o uświadomieniu sobie istoty słów w życiu codziennym. Niesamowite, ile ważnych myśli ma do przekazania Dziecko. Nawet... milczące Dziecko. Piękna książeczka. Tylko zakończenie otwarte pozostawiło uczucie niedosytu, niespełnienia.
Melissa Tygrys - awatar Melissa Tygrys
ocenił na82 lata temu
Żółty książę Wasyl Barka
Żółty książę
Wasyl Barka
„Żółty książę” to jedna z tych książek, które trudno „czytać” w zwykłym sensie — to raczej doświadczenie, które trzeba przeżyć, a potem jeszcze długo próbować zrozumieć. To opowieść o głodzie, o ludzkim cierpieniu i o tym, jak system potrafi zniszczyć wszystko, co w człowieku najdelikatniejsze. Ale też — o przetrwaniu ducha, nawet gdy ciało słabnie. Wasyl Barka nie tworzy prostej fabuły, nie szuka sensacji. Jego język jest surowy, chwilami wręcz ascetyczny, a przez to porażająco prawdziwy. Czytając, ma się wrażenie, jakby każde zdanie było odarte z ozdobników, ale niosło w sobie ciężar całego ludzkiego losu. To nie jest literatura, która ma bawić — to literatura, która ma przypominać, ostrzegać, nie pozwalać zapomnieć. Hołodomor, o którym przez dziesięciolecia nie wolno było mówić, w „Żółtym księciu” przestaje być statystyką i suchą historią. Nabiera ludzkiej twarzy. Barka pokazuje tragedię zwykłej rodziny, której codzienność rozpada się na kawałki w obliczu nieludzkiego głodu. Czytelnik czuje bezradność, wstyd, gniew — i to przerażające pytanie, jak daleko człowiek może się posunąć, by przeżyć. Najbardziej uderzające jest to, że autor sam był świadkiem tych wydarzeń. To czuć w każdym akapicie — w jego spojrzeniu, w sposobie, w jaki opisuje ciszę po śmierci, zapach ziemi, powolne umieranie wsi. Nie ma tu patosu, jest tylko prawda. I ta prawda boli. Momentami musiałam przerwać lekturę. Nie dlatego, że tekst był trudny, ale dlatego, że był zbyt prawdziwy. Widziałam obrazy, których nie da się „odczytać” bez emocji. Ta książka zostawia ślad — taki, którego nie można zmyć kolejną, lżejszą lekturą. „Żółty książę” nie daje ukojenia, ale daje coś innego — świadomość. Uczy pokory wobec historii i wobec ludzkiego cierpienia. Przypomina, że milczenie jest współudziałem, a pamięć — formą buntu. To nie jest powieść dla każdego momentu życia, ale jeśli się po nią sięgnie, zostaje w człowieku na zawsze. Po zamknięciu książki trudno wrócić do zwykłego dnia tak po prostu, jakby nic się nie stało. Bo „Żółty książę” nie pozwala zapomnieć, że gdzieś, kiedyś, naprawdę działo się to wszystko, o czym pisze Barka. I że nasze dzisiejsze słowa, wolność, codzienność — są przywilejem, który komuś kiedyś odebrano.
Antares - awatar Antares
ocenił na95 miesięcy temu
Do pierwszej krwi Amélie Nothomb
Do pierwszej krwi
Amélie Nothomb
Chyba najsłabsze opowiadanie w dorobku Nothombe jakie dotychczas czytałam. Opowieść rozlanie się przede wszystkim w warstwie fabularnej, przez co sprawia wrażenie, jakby autorka chciała upchnąć za dużo w tak krókiej formie literackiej. Fabuła rozpięta jest na przestrzeni 30 lat pomiędzy końcówka lat 30-tych XX wieku a końcem lat 60- tych tego samego stulecia. Bohaterem jest dziedzic dwóch szlachetnych rodów belgijskicha raczej tych z najczystszymi rodowodami. W tym miejscu jeden szablon się kończy. Drugi to dość popularny wizerunek bardzo starych i bardzo zubożałych rodzin ziemiańskich żyjących w skrajnej nędzy, którym brakuje wszystkiego oprócz hordy dzieci, którymi nikt się nie zajmuje, nie wychowuję, nie karmi i nie leczy. Najszlachetniejsi ze szlachetnych osiągnęli społeczne dno bez żadnej walki klas. Trzecia klisza, typowa dla literatury francuskiej: ztekniecie się świata bogatej burzuazji brukselskiej ze światem ziemiańskim. Mały chłopczyk przed pójściem do 1 klasy podstawówki zalicza we wakacje spartańskie wychowanie, które bardzo mu się podoba, tyle że to są dla niego wakacje. Dla hordy kuzynów i kuzynek to znienawidzona, niechciana codzienność, która chętnie zamieniliby na ciepłe dostatnie mieszkanie w Brukseli. Dziecko cywilizacji odwiedza utopijny świat dzikich ludzi. Bardziej dziki niż trwająca w Europie II wojna. Ta nie ma dla żadnego dziecka, ani żadnego dorosłego znaczenia i niczego nie zmienia w ich życiu. Zmienia natomiast wiele koniec epoki kolonialnej. Mały Nothomb już jako dyplomata na placówce przechodzi szkołę życia jako zakładnik w Stanleyville w Kongu dawnej Kolonii belgijskiej. Spartanskie wychowanie wreszcie się przydaje w dyplomacji. I nie chodzi tu o ten rodzaj dyplomacji uprawianej na salonach, ale o trudne rozmowy o uwolnienie zakładników z pozycji, kiedy samemu jest się zakładnikiem. Opowiadanie buzuje znaczeniowo w warstwie sensów naddanych i dopiero tutaj widać funkcje schematyczności. W zasadzie można śmiało powiedzieć, że opowiadanie jest przede wszystkim o tym, czego nie ma w jego warstwie treściowej. Schematyczność przestaje denerwować, bo zaczyna generować dwuznaczność co najmniej. Nothomb wzięła na warsztat trzydziestolecie będące schyłkowym okresem europejskiego kolonializm jako okres, w którym ustalony porządek rzeczy oraz ludzi zaczyna się walić nieodwołalnie. Zdaniem niektórych historyków to właśnie upadek kolonializm przyspieszył proces jednoczenia się Europy, by stworzyć coś, co stanowiłoby przeciwwagę gospodarcza i polityczną dla powstających właśnie postkolonialnych organizmów państwowych. Dzieciństwo I młodość ojca autorki, o którym ona opowiada przypada właśnie na tę epokę, w której oprócz generałów potrzebni są także najzdolniejsi negocjatorzy. Generałowie wygrywają wojny, dyplomaci decydują o tym, kto je przeżyje, nawet jeżeli mdleją na widok krwi z nosa. W tle lekkie zmiany społeczne w zabetonowanych głowach szlachciców, których jedyna własność stanowi zrujnowany zamek i herb nad jego drzwiami. Ale tylko lekkie. Czyta się dobrze. Alenie Nothomb ściśle trzyma się swojego precyzyjnego stylu. Mówi dokładnie to, co chce powiedzieć według reguł klasycznej retoryki. Panowanie nad językiem wypowiedzi jest absolutne i nakierowane wyłącznie na znaczenia. Bez watowania, bez przesady, z bardzo oszczędnymi środkami wyrazu. Efekt klaustrofobiczny. 30 lat życia bohatera dostajemy widziane w straszliwym skrócie, ciasno upchane. Wszystkiego jest za dużo w zbyt małym opakowaniu. Myśli tłoczą się jak chmury na barokowych obrazach. Natłok jest taki, że można zgubić się wśród tych chmur bez możliwości ogarnięcia całości. I to jest chyba pierwszy raz, kiedy miałam wrażenie, że słynna logika wypowiedzi zawiodła Amelie Nothomb. Poza tym wydaje mi się, że tak ciekawy motyw zasługuje na coś więcej niż powiastke filozoficzną w stylu oświeceniowych.
Mysza - awatar Mysza
oceniła na68 miesięcy temu

Cytaty z książki Dziewczynka zagubiona w swoim stuleciu szuka taty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Dziewczynka zagubiona w swoim stuleciu szuka taty