Dom nad błękitnym morzem

Okładka książki Dom nad błękitnym morzem autorstwa TJ Klune
TJ Klune Wydawnictwo: You & YA Cykl: Błękitne kroniki (tom 1) fantasy, science fiction
416 str. 6 godz. 56 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Błękitne kroniki (tom 1)
Tytuł oryginału:
The House in the Cerulean Sea
Data wydania:
2022-08-10
Data 1. wyd. pol.:
2022-08-10
Data 1. wydania:
2020-03-17
Liczba stron:
416
Czas czytania
6 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328724952
Tłumacz:
Justyna Szcześniak-Norberg
Linusa Bakera, pracownika społecznego z Departamentu ds. Magicznej Młodzieży, nie da się nazwać inaczej jak sztywniakiem. Ma trudną, nieprzyjemną pracę: kontroluje, czy sierocińce, w których mieszkają dzieci obdarzone magicznymi zdolnościami, są prowadzone zgodnie z przepisami. Czterdziestolatek spędza dni w towarzystwie swojego kota, przeglądając sterty papierzysk i uzupełniając długie, nudne raporty.

Jego spokojne życie zaburza nowe zadanie zlecone przez Niezwykle Ważne Kierownictwo. Linusa czeka podróż na wyspę Marsyas, gdzie przez miesiąc ma nadzorować sierociniec prowadzony przez Arthura Parnassusa. Mieszka tam szóstka sierot - gnom Talia, nimfa Phee, wiwerna o imieniu Theodore, amorficzna zielona klucha zwana Chaunceym, piesołak (czyli chłopiec zamieniający się w szpica miniaturkę zamiast wilkołaka) Sal oraz antychryst o imieniu Lucy.

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dom nad błękitnym morzem w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Dom nad błękitnym morzem i



841
1
374

Opinia społeczności książki Dom nad błękitnym morzemi



Książki 1174 Opinie 868

Oceny książki Dom nad błękitnym morzem

Średnia ocen
7,8 / 10
1888 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Dom nad błękitnym morzem

avatar
431
199

Na półkach:

W calej swojej naiwności bardzo dobrze się to czyta, zwłaszcza pomiędzy reportażami z realnego życia. Nie zostanie mi w głowie na długo, ale to nic, nie wszystko musi :)

W calej swojej naiwności bardzo dobrze się to czyta, zwłaszcza pomiędzy reportażami z realnego życia. Nie zostanie mi w głowie na długo, ale to nic, nie wszystko musi :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
323
283

Na półkach: , ,

ᴅᴏᴍ ɴᴀᴅ ʙʟᴋɪᴛɴʏᴍ ᴍᴏʀᴢᴇᴍ
★★★★★★★★★☆
Q: Jaki magicznym stworzeniem chcielibyście być?

ฅ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊᴀ
Przepadłam.

Absolutnie przepadłam dla tej historii, tych uroczych dzieciaków i oczywiście Arthura i Linusa.

Nie sądziłam, że w tym stosiku nieprzeczytanych mogą kryć się jeszcze takie perełki, i szczerze, gdybym nie mój słoiczek tbr, dzięki któremu padło na tę pozycję, prawdopodobnie dalej żyła bym w słodkiej niewiedzy o takim skarbie, leżącym tuż przede mną.

Ta książka pochłonęła mnie od samego początku, i choć za bardzo nieprzepadam za długimi rozdziałami (a te tutaj miały po lekko 20 stron),to czytałam ją z wielkim zapałem i ciekawością, co zostanie jeszcze odkryte przed czytelnikiem.

Mega spodobał mi się pomysł, na kreacje wyspy z magicznymi dziećmi, które tworzyły wspaniałą rodzinę i dom, choć nie były ze sobą spokrewnione i każdy z nich miał swój unikalny styl.
Przy czytaniu wielu opisów ich zajęć, czy lekcji moja wyobraźnia działa na pełnych obrotach i "widząc" to wszytko w głowie pokochałam tę książkę jeszcze bardziej.

To piękna historia o miłości, zaufaniu i przyjaźni, która z pewnością zostawi po sobie ślad w moim sercu.

Jeśli ktoś nie miał okazji jej czytać, warto po nią sięgnąć ♡

ᴅᴏᴍ ɴᴀᴅ ʙʟᴋɪᴛɴʏᴍ ᴍᴏʀᴢᴇᴍ
★★★★★★★★★☆
Q: Jaki magicznym stworzeniem chcielibyście być?

ฅ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊᴀ
Przepadłam.

Absolutnie przepadłam dla tej historii, tych uroczych dzieciaków i oczywiście Arthura i Linusa.

Nie sądziłam, że w tym stosiku nieprzeczytanych mogą kryć się jeszcze takie perełki, i szczerze, gdybym nie mój słoiczek tbr, dzięki któremu padło na tę pozycję,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
12
6

Na półkach:

Książka przyjemna do czytania, można czytać 15 min dziennie i nie bedzie się miało problemu z imionami. Osobiście nie w moim guście. Ładnie napisana.

Książka przyjemna do czytania, można czytać 15 min dziennie i nie bedzie się miało problemu z imionami. Osobiście nie w moim guście. Ładnie napisana.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

4277 użytkowników ma tytuł Dom nad błękitnym morzem na półkach głównych
  • 2 150
  • 2 059
  • 68
812 użytkowników ma tytuł Dom nad błękitnym morzem na półkach dodatkowych
  • 361
  • 104
  • 96
  • 95
  • 58
  • 51
  • 47

Inne książki autora

TJ Klune
TJ Klune
TJ KLUNE jest autorem bestsellerów New York Timesa i USA Today, laureatem nagrody Lambda Literary Award, Klune, który sam jest queer, wierzy, że teraz bardziej niż kiedykolwiek ważne jest, aby mieć dokładną, pozytywną reprezentację queer w historiach.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Dom nad błękitnym morzem przeczytali również

Dziedzictwo Orquídei Diviny Zoraida Córdova
Dziedzictwo Orquídei Diviny
Zoraida Córdova
Tytuł: Dziedzictwo Orquídei Diviny Autorka: Zoraida Córdova Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece 4/5 ⭐ Pamiętam, że zakupiłam ten tytuł w promocji na stronie Świat Książki i zaciekawił mnie tematyką. Fantastyka związana przede wszystkim z kwestiami rodzinnymi? Super! Jakaś mała odmiana. Przekładając kartki, zrozumiałam, że klimatem historia przypomina ten prezentowany w “Encanto” i to był ten moment, gdy przepadłam. Śledzenie przeszłości seniorki rodu tytułowej Orquídei było fascynujące! Poznałam historię o kobiecie, której każdy wmawiał, że urodziła się pechowa, a zdołała zbudować wymarzony dom i mieć rodzinę. W tej? Cóż, nie zawsze jest kolorowo, ale kochani, uwielbiałam wnuki Orquídei! Każdy był różnorodny, miał inne wartości i podejście, a to czyniło ich autentycznymi. Zaproszono wszystkich na ceremonię umierania i… Nie mogę wam zdradzić, ale rany julek, działo się! Do tego to, jak autorka świetnie splątała teraźniejszość z przeszłością oraz dodała kilka sekretów, aby nie było nudno. Mimo to były elementy, których mi lekko brakowało albo uważałam, że coś dodano niepotrzebnie – choćby śmierć pewnych osób. Mogę wam powiedzieć jedno. Jeśli szukacie powieści, która zabierze was na przygodę do Ekwadoru i jest okraszona szczyptą magii oraz rodzinnego ciepła, to zdecydowanie polecam tę powieść.
Małgorzata Paszko - awatar Małgorzata Paszko
ocenił na85 miesięcy temu
Autoboyography Christina Lauren
Autoboyography
Christina Lauren
"Serce jest zdradliwsze niż wszystko inne i nieobliczalne" (Jer. 17:9). To właśnie sercem kieruje się Tanner od pierwszej chwili, gdy poznaje Sebastiana. Choć sprawa od początku wydaje się być przegrana Tanner ignoruje własne obawy oraz ostrzeżenia innych i totalnie daje się ponieść swoim uczuciom. Bo czy zakazana miłość do gorliwego Mormona ma w ogóle szanse na szczęśliwe zakończenie? Akcja powieści dzieje się w Provo w stanie Utah. Miasto to faktycznie (sprawdziłem na Wiki) zamieszkane jest praktycznie przez samych Mormonów (prawie 90% populacji). Członkowie tej społeczności bardzo poważnie podchodzą do swojej religii, a łamanie zasad wiąże się z konkretnymi konsekwencjami. Nie są to więc sprzyjające okoliczności dla zakazanego romansu. Zgodnie z opisem z okładki autorki rzeczywiście starają się nie demonizować wspólnot religijnych i w miarę obiektywnie podchodzić do tematu. Nie unikają jednak ukazania w jaki sposób religia może odbijać się na życiu ludzi, zwłaszcza tych młodych, którzy szukają swojej tożsamości jednocześnie starając się żyć w zgodzie z wpajanymi zasadami. Łatwo nie jest, kto przeżył ten wie. Mimo dość trudnego tematu w powieści nie brakuje też lekkości i humoru, przede wszystkim za sprawą głównego bohatera, Tannera, który jest zarówno zabawny i błyskotliwy jak i inteligentny i dojrzały. Bardzo przypadł mi on do gustu i zdecydowanie jest jedną z najmocniejszych stron powieści. Relacja między nim a Sebastianem rozwija się w sposób ciekawy i wypada bardzo realistycznie, bo mimo dzielących ich różnic uroczo pasują do siebie i są przekonujący. Powieść w sumie jest dosyć przewidywalna, ale i tak czytało mi się ją bardzo przyjemnie i z nieukrywanym entuzjazmem. Po raz kolejny miałem uczucie, że za szybko przeczytałem książkę, bo aż chciało się spędzić więcej czasu z bohaterami i ich historią. Po zakończeniu powieść zostawia z refleksją i mimo wszystko z takim miłym uczuciem na serduszku. Ze względu na bliską mi tematykę, może trochę nad wyrost, ale ode mnie 9/10 gwiazdek. Na pewno jeszcze kiedyś wrócę do tej książki.
Rocannon - awatar Rocannon
ocenił na94 miesiące temu
Dłoń Króla Słońca J.T. Greathouse
Dłoń Króla Słońca
J.T. Greathouse
Kiedy Wen Olcha poznaje potęgę magii jest zaledwie dzieckiem. I właściwie pozostanie nim, kiedy weźmie udział w wojnie, odtrąci część swojej rodziny a resztę zdradzi. To dziecko, wyniesione na piedestał jako Ręka Cesarza - jeden z nielicznych, którym pozwolono korzystać z zakazanej magii. On jednak nie stoi po stronie Cesarstwa, nie pragnie również przyłączyć się do buntowników, jak jego babcia i obalić rządy najeźdźców. Olcha chce potęgi. “Dłoń Króla Słońca” to fantastyczna opowieść, która mogła potoczyć się na dwa sposoby - Olcha jednak wybrał trzecią drogę. Szczerze zaskoczyłem się jak bardzo jest to samoświadoma książka. W fantastyce klasycznym jest motyw najeźdźców oraz ludu jaki się im opiera. Raz jedni są tymi dobrymi, raz drudzy. W świecie Greathousea schemat ten zostaje wielokrotnie złamany. Wen Olcha, już jako młody chłopiec zdał sobie sprawę jaką potęgę potrafi zagwarantować magia. I nie ma to nic wspólnego z władzą - chodzi o zrozumienie samej struktury świata, jego podwalin oraz pierwotnej materii, która go kształtuje. Dziecko zobaczyło co kryje się za zasłoną i postanowiło poświęcić resztę życia by na stałe móc ją przekroczyć. Świat podbijany przez Sienen - wielkie cesarstwo pełne bogatej kultury, zrównoważonej hierarchii i surowej dyscypliny - wypełniony jest magią oraz śladami bóstw, jakie niegdyś nim rządziły. Sam wielki Cesarz to zarówno człowiek jak i bóg o prawie nieograniczonej sile. To twarz zdobywcy absolutnego, który wysyła swe Dłonie, wyniesionych ludzi o magicznych zdolnościach, by podbijali kolejne tereny i wcielali ich magię w kanon ustanowiony przez swego władcę. Bycie Dłonią to ostatecznie w tym samym stopniu błogosławieństwo, co napiętnowanie. Kiedy Wen Olcha zdaje egzamin i staje się nową Dłonią, posiada już inne imię - Głupi Kundel. To wyraz jego Najeńskiego pochodzenia, wpleciony w los chłopca przez buntowniczą wiedźmę walczącą z Cesarstwem - babcię Olchy. Chłopak ostatecznie zdradził ją przyjmując tytuł Dłoni, stając się kolejnym narzędziem w rękach boskiego Cesarza. To jednak jedynie droga do celu jaki wybrał Olcha. Cesarstwo nic dla niego nie znaczy, a walka u boku babci, czy wuja - przywódcy Njeńskiego ruchu oporu to zmarnowanie potencjału jaki w sobie odkrył. Olcha, Dłoń Cesarza i czarnoksiężnik Głupi Kundel to kłamca. I tylko dzięki kłamstwom i lawirowaniu pomiędzy dwiema wściekłymi nacjami udaje mu się przeżyć, zaciekle brnąc ku swojej własnej, trzeciej drodze. Wraz z nim podąża śmierć i cierpienie - zarówno bliskich jak i wrogów, ale magia zawsze ma swoją cenę. Gdzieś w tym wszystkim pojawiają się starzy bogowie - wiedzą, że Olcha to potencjał i ich szansa na ponowne rozpatrzenie pradawnych starć. To zdecydowanie jeden z najlepszych cykli - a właściwie pierwszych tomów cykli - fantastycznych, jakie przeczytałem. Polityka, psychologia wojny, konspiracja oraz uczucia precyzyjnie wymierzone w osiągnięcie celu jakim jest magia sama w sobie. Magia niepowstrzymana, nie ta oferowana przez kanon Cesarza. Wen Olcha to “wybraniec”, którego naturalną i pełnoprawną częścią są błędy, egoizm, zachłanność, oddanie i zapał. Wszystkie jednak są ważne i Greathouse doskonale pokazał to zarówno poprzez młodzieńcze lata Olchy, podczas których powstawały zalążki jego prawdziwych intencji, jak i przez kolejne lata życia, w których chłopak, nawet jako wyniesiona Dłoń, wciąż musiał ukrywać swoje prawdziwe imię i oblicze. Absolutnie fascynujący świat, postacie i mechanizmy napędzające historię! Dla mnie, osobiście, jest to dokładnie ta fantastyka, bez której nie wyobrażam sobie współczesnej literatury. https://www.instagram.com/velocireader_/
Velocireader - awatar Velocireader
ocenił na91 miesiąc temu
Sundial Catriona Ward
Sundial
Catriona Ward
Książka nie aż tak pokręcona, jak się spodziewałem po przeczytaniu komentarzy na jej temat, ale i tak oferuje coś więcej niż typowy thriller (chyba, bo thrillerów zwykle nie czytam). Świetny klimat pustyni. Opisy otoczenia może nie są specjalnie rozbudowane, ale sam fakt, że większość wydarzeń rozgrywa się w posiadłości na pustyni, z której do najbliższego sklepu jest trzydzieści kilometrów, wystarczy, żeby poczuć spiekotę i piach między zębami oraz przede wszystkim ten specyficzny nastrój, który czuje się myśląc o takim miejscu, jeżeli się takie miejsca lubi. Do tego kojoty i dzikie psy, siostry, które na przemian bardzo się kochają i próbują się nawzajem zabić, rozmowy z nieistniejącymi ludźmi, dziewczynki mówiące: "Bóg chce, aby ona umarła. Mogłabyś powiesić jej kości na ścianie" i wiele innych rzeczy, o których lepiej nie pisać, żeby nie psuć nikomu zabawy. I jeszcze pewien miły/niemiły polski akcent. Każdy w tej historii jest na swój sposób zaburzony i toksyczny. Śledząc losy bohaterów, niekiedy się o nich boimy, a innym razem sami chcielibyśmy dać im po uchu. Ostatecznie jednak im kibicujemy i chcemy, aby wreszcie odnaleźli spokój. "Sundial" to jedna z dwóch przetłumaczonych jak na razie na język polski książek Catriony Ward. Choć nie jest bez wad, bo dużo w niej m.in. niemądrych zachowań bohaterów i powtarzalnej ckliwości, to przedstawiona w niej historia zaangażowała mnie na tyle, że w niedługim czasie z chęcią sięgnę też po "Ostatni dom na zapomnianej ulicy", która podobno jest jeszcze lepsza. Rozmarzona buźka.
SenioritaPięknyLolo - awatar SenioritaPięknyLolo
ocenił na72 miesiące temu
Gallant Victoria Schwab
Gallant
Victoria Schwab
Po książce spod ręki V. E. Schwab, autorki znanej z bestsellerów, spodziewałam się naprawdę wiele. Niestety, jak to bywa z oczekiwaniami - czasem można się na nich mocno zawieść. „Gallant” nie jest książką złą, ale też nie można nazwać jej dobrą. Jest po prostu… przeciętna. Nie chodzi tu o styl pisania - do tego nie mam żadnych zastrzeżeń. Język jest dobrze dobrany, a całość początkowo zapowiada się naprawdę obiecująco. Widać, że mogła to być diabelnie ciekawa historia. Gdyby poświęcono jej więcej czasu, być może taka właśnie by była. Zamiast tego dostajemy bardzo oryginalny pomysł na fabułę, który jednak pod koniec rozczarowuje. Klimat budują liczne tajemnice oraz fakt, że główna bohaterka jest niema - co samo w sobie tworzy napięcie. Niestety szybko okazuje się, że ten zabieg ma również swoje minusy. ‎ ‎𝒪𝓁𝒾𝓋𝒾ℴ, 𝒪𝓁𝒾𝓋𝒾ℴ, 𝒪𝓁𝒾𝓋𝒾ℴ… ‎ ‎Olivia jako postać jest raczej moralnie szara - przynajmniej w moim odczuciu. Nie pełni wyraźnie roli ani protagonistki, ani antagonistki. Jest dość nijaka, przez co trudno ją polubić. Szczerze mówiąc, spodziewałam się po niej więcej charakteru, zwłaszcza po tym, co potrafiła robić w sierocińcu (czy też szkole dla niedostosowanych - jak kto woli). Niestety zamiast charyzmatycznej bohaterki dostajemy raczej „szarą myszkę”, która lubi przekraczać granice swojego świata. Kiedy dowiaduje się, że ma rodzinę, wyrusza ze swoim skromnym dobytkiem - pamiętnikiem matki i ubraniem, które ma na sobie - aby stanąć oko w oko z przeznaczeniem. Matka ostrzegała ją w pamiętniku, by pod żadnym pozorem nie wracała do Gallant. A jednak… posiadłość, w której mieszka jej rodzina - a właściwie ostatni żyjący kuzyn - to właśnie Gallant. ‎ ‎𝒪𝓁𝒾𝓋𝒾ℴ, 𝒪𝓁𝒾𝓋𝒾ℴ, 𝒪𝓁𝒾𝓋𝒾ℴ, 𝓏𝒶𝓅𝒶𝓂𝒾ℯ̨𝓉𝒶𝒿 𝓉ℴ - 𝒸𝒾ℯ𝓃𝒾ℯ 𝓃𝒾ℯ 𝓈𝒶 𝓅𝓇𝒶𝓌𝒹𝓏𝒾𝓌ℯ ‎ ‎ Fabuła oscyluje wokół tajemniczej klątwy ciążącej nad rodziną Priorów. Z jakiegoś powodu są oni zmuszeni pilnować Gallanta, jednak nikt nie zdradza, dlaczego jest to tak ważne ani jakie mogą być konsekwencje zbliżenia się do muru. W kolejnych rozdziałach poznajemy fragmenty historii tajemniczego Pana Domu - istoty obdarzonej wielką mocą, której do pełni brakuje jednego elementu. Kuzyn Olivii, Matthew Prior, powoli opada z sił przez dręczące go koszmary. To właśnie wtedy nasza cicha bohaterka postanawia pójść w ślady matki i zrobić coś, czego pod żadnym pozorem robić nie powinna. Pozostaje tylko pytanie - czy będzie w stanie zmierzyć się z cieniami znanymi z opowieści zapisanych w pamiętniku? ‎ ‎𝒪𝓁𝒾𝓋𝒾ℴ, 𝒪𝓁𝒾𝓋𝒾ℴ, 𝒪𝓁𝒾𝓋𝒾ℴ… ‎ ‎ Podsumowując - „Gallant” to książka przeciętna. Mimo pięknego wydania oferuje zaskakująco niewiele treści. Jak zawsze zachęcam Was do samodzielnej lektury i wyciągnięcia własnych wniosków. Mnie ten tytuł nie zachwycił i podejrzewam, że za kilka dni niewiele z niego zapamiętam. A szkoda, bo miałam wobec niego naprawdę duże oczekiwania. Jeśli znacie tę książkę - koniecznie dajcie znać, jakie są Wasze odczucia! ‎ ‎ ‎
Darkness_Queen - awatar Darkness_Queen
ocenił na61 miesiąc temu
The Atlas Six Olivie Blake
The Atlas Six
Olivie Blake
Jeżeli rozczytujecie się w motywie Dark Academia i czytaliście już “Serketną Historię” Donny Tartt, to poczujecie się jak w domu. Rozpoznacie, że historia nie gna z fabułą na łeb na szyję, a bardziej rozgrywa się w przemyśleniach bohaterów, w budowaniu relacji i reagowaniu na sytuację. To zdecydowanie najmocniejsza część książki - czytanie rozdziałów z perspektywy postaci. Olivie Blake bardzo umiejętnie zostawia haczyki na końcu danej części i gnacie dalej, byle się dowiedzieć, o co chodzi. Spoiler? Nie dowiecie się. Historia bardzo wodzi czytelnika za nos. W pewnym momencie możecie zacząć kwestionować, co dzieje się naprawdę, a co tylko w głowach bohaterów. Bohaterowie są dość… archetypowi i pewnie takie miało być założenie. Libby, Nico, Parisa, Reina, Callum i Tristan są w jednymi z najpotężniejszych Medejów na świecie, więc naturalnie, mają o sobie dość wysokie mniemanie. Bardzo ciekawie rozwijała się moja relacja z nimi. Na początku nie lubiłam dosłownie nikogo, a potem, przez cały czas czytania, przeskakiwali w rankingu dosłownie w czasie rzeczywistym - z jednym tylko wyjątkiem. Callum od początku wywoływał we mnie agresję i nie zmieniło się to absolutnie do samego końca. Natomiast na sam koniec bardzo empatyzowałam z Parisą i Tristanem, którzy z początku byli mi bardzo obojętni. I tutaj można by przejść do części, co mi się podobało i nie podobało. Ale zadziwiająco, w tej książce to się bardzo mocno łączy. Właściwie jedynym elementem, który ewidentnie mi się nie podobał był wyłącznie moment pewnej potyczki na zupełnym początku historii. Był dla mnie bardzo naciągany, nie byłam w stanie w niego uwierzyć i pozostawił po sobie wyłącznie niesmak. Mam też trochę problem z zawiązaniem finalnej intrygi. Jeżeli rozwiąże się w sposób, jaki sugeruje nam książka, to będę akurat bardzo rozczarowana. Mam natomiast jedną teorię w tym temacie, a Atlas już udowadniał, by nie wierzyć, w to co się widzi, więc na razie jej się trzymam. To, co było dla mnie momentami problematyczne to sporo wzmianek o fizyce i filozofii. Ale głównie dlatego, że ostatnimi czasy miałam czas czytać tylko przed snem, więc mój mózg nie zawsze mógł nadążać. Jak nie macie tego problemu (albo Wam nie przeszkadza),to śmiało, lećcie z tematem. Podsumowując, czy polecam The Atlas Six? Tak, to naprawdę solidna książka, a serię będę na pewno kontynuować. :)
Mason_Czyta - awatar Mason_Czyta
oceniła na72 miesiące temu
I Kissed Shara Wheeler Casey McQuiston
I Kissed Shara Wheeler
Casey McQuiston
To już druga książka tej autorki, którą mam przyjemność przeczytać i ta również prezentuje wysoki poziom. Czyta się ją niezwykle przyjemnie i ciężko oderwać się od niej choć na chwilę. Wątki poruszane w tym utworze są podobne do "Red, white and royal blue", jednak ujęte od innej strony, bliżej nam jako czytelnikowi i osadzone na innym skrawku USA. Podobał mi się przewijający się przez całą lekturę motyw jak wygląda życie w konserwatywnym miasteczku w Alabamie, jak postrzegana jest rodzina Chloe, jak jej perspektywa jest inna ze względu na wychowywanie się w Kalifornii i jak to kształtuje postrzegania świata jej rówieśników. Sama kreacja Chloe mi się podobała, lekko trudna w obyciu, momentami wredna, ale w środku skrywająca dużo lęku. Jej otoczenie równie barwne jak ona, każdy znajdzie kogoś dla siebie. Wątek, w którym okazuje się, że nie każdy jest taki jaki się wydaje, nic odkrywczego, ale dobrze wplecione. Dialogi też są mocną stroną tej książki, dobrze oddają bohaterów i sytuacje w jakich się znajdują. Zagadki oraz dlaczego poszczególne osoby zostały w nią zaangażowanie bardzo dobrze przemyślane. Sam motyw szukania Shary bardzo przypomina mi "Papierowe miasta" John'a Green'a i myślę, że nie jest to złe skojarzenie patrząc na to, że główna bohaterka ma na nazwisko Green. Jednak córka dyrektora nie przypadła mi do gustu, w ciągu poszukiwań mocno zagłębiamy się w jej dusze i poznajemy z tej mroczniejszej strony, niestety nie zyskuje tym ona w oczach czytelnika. Ciężko było mi z nią sympatyzować czy jej współczuć. Książka jednak nie kończy się znalezieniem uciekinierki, możemy zobaczyć bezpośrednie konsekwencje tej zabawy na jej uczestników oraz ich otoczenie. Znajdzie się też tu gorzka lekcja o planach na przyszłość i odczuje się smutek na myśl, że każdy jedzie w swoją stronę. Plot twist z Rory'm i Smith'em był ciekawy i dość niekonwencjonalny, lecz dało się domyśleć, że tak to się zakończy. Niestety autorka na początku historii zbyt dobrze odwaliła robotę, bo nie lubiłam Shary aż do końca, przez co nie jestem fanką tego, że wiąże się z Chloe. Niby obie dzielnie walczyły by tak się nie stało, to gdzieś pod koniec jakoś za szybko odpuściły. Mimo to uważam, że książka warta uwagi
Agata Kalużna - awatar Agata Kalużna
oceniła na81 miesiąc temu

Cytaty z książki Dom nad błękitnym morzem

Więcej

Jestem zaledwie papierem. Kruchym i cienkim. Wznoszonym ku słońcu, przepuszczam światło na wskroś. Zapisany, nie nadaję się już do niczego. Rysy na mnie są historią. Są opowieścią. Mówią o rzeczach, które ludzie mogą przeczytać, ale ludzie widzą tylko słowa, a nie kartkę, na której one widnieją. Jestem zaledwie papierem i choć istnieję wiele podobnych do mnie kartek, żadna nie jest dokładnie taka sama. Jestem wyschniętym pergaminem. Mam zmarszczki. Mam dziury. Zmocz mnie, a się rozpuszczę. Podpal mnie, a spłonę. Weź mnie w stwardniałe dłonie, a się pogniotę. Porwę. Jestem zaledwie papierem. Kruchym i cienkim”.

Jestem zaledwie papierem. Kruchym i cienkim. Wznoszonym ku słońcu, przepuszczam światło na wskroś. Zapisany, nie nadaję się już do niczego. ...

Rozwiń
TJ Klune Dom nad błękitnym morzem Zobacz więcej

Rzeczy, których boimy się najbardziej, okazują się często tymi, których powinniśmy bać się najmniej.

Rzeczy, których boimy się najbardziej, okazują się często tymi, których powinniśmy bać się najmniej.

TJ Klune Dom nad błękitnym morzem Zobacz więcej

Jesteśmy, kim jesteśmy, nie dlatego, że się tacy urodziliśmy, tylko dzięki temu, co zdecydujemy się zrobić ze swoim życiem.

Jesteśmy, kim jesteśmy, nie dlatego, że się tacy urodziliśmy, tylko dzięki temu, co zdecydujemy się zrobić ze swoim życiem.

TJ Klune Dom nad błękitnym morzem Zobacz więcej
Więcej