rozwińzwiń

Mamy tylko lato

Okładka książki Mamy tylko lato autora Klaudia Bianek, 9788367324076
Okładka książki Mamy tylko lato
Klaudia Bianek Wydawnictwo: Czwarta Strona Seria: Wakacyjna miłość literatura obyczajowa, romans
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Seria:
Wakacyjna miłość
Data wydania:
2022-06-29
Data 1. wyd. pol.:
2022-06-29
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367324076
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Mamy tylko lato w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Wyróżniona opinia i

Mamy tylko lato



książek na półce przeczytane 1239 napisanych opinii 1102

Oceny książki Mamy tylko lato

Średnia ocen
7,0 / 10
253 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Mamy tylko lato

avatar
277
223

Na półkach: ,

„Mamy tylko lato” to książka, która powinna mieć przynajmniej sto, a może nawet dwieście stron więcej. Ale zacznijmy od początku.

Wiem, że mamy już październik, a ja przychodzę do Was z typowo wakacyjną książką, ale pomińmy ten drobny szczegół. Przecież można czytać przez cały rok to, na co ma się ochotę, prawda? Muszę wyjść z zaległości, więc dziś dzielę się wrażeniami z lektury wrześniowej.

Klaudia Bianek w swojej powieści „Mamy tylko lato” zabiera nas nad mazurskie jezioro, do ośrodka, w którym ma się odbyć muzyczny obóz. Alicja pracuje tam jako kelnerka, a Nataniel jest wokalistą znanego zespołu, który organizuje obóz dla fanów. Pierwsze skojarzenie? Oczywiście Camp Rock. Jednak nic bardziej mylnego, tylko pozornie ta książka ma kilka elementów wspólnych z tamtym filmem.

Sezonowa praca, wolne wieczory spędzane na spacerach, przy ognisku, wakacyjna miłość, polne kwiaty i wianki. Brzmi sielsko? Takie właśnie jest. Autorka roztacza przed oczami czytelnika letni obrazek, powoli wprowadza w życie bohaterów, buduje relacje…

Tylko po to, by zakończeniem dać mi w twarz. Nagłym, zamieszanym, zupełnie niepasującym do całości. Nie chodzi nawet o same wydarzenia, ale o sposób, w jaki zostały przedstawione. Wcześniej mieliśmy wgląd w mnóstwo szczegółów, wszystko było pięknie opowiedziane, a zakończenie wyglądało tak, jakby autorce nagle się spieszyło. Stąd moje stwierdzenie, że tej powieści przydałyby się dodatkowe strony.

Sama historia naprawdę mnie urzekła – powoli, z nostalgią trafiała do mojego serca. Oczarowała wakacyjnym klimatem, rodzącym się uczuciem, wkraczaniem w dorosłość. Niestety żałuję, że to wszystko skończyło się w taki sposób. Zbyt szybko. Chciałabym jeszcze uzyskać odpowiedzi na kilka pytań…

Cóż, szkoda. A jednak nie zmienia to faktu, że dla samej letniej atmosfery warto po ten tytuł sięgnąć. Zwłaszcza że to właśnie ta Klaudia Bianek, którą lubię najbardziej – młodzieżowa, urocza, bez tego, co dostałam w książkach „Zatańcz ze mną” czy „Zanim odejdziesz”.

Mam wrażenie, że przeczytałam już mnóstwo powieści autorki, ale gdy zaglądam na Lubimy Czytać, widzę, że ma ich jeszcze całkiem sporo.

„Mamy tylko lato” to książka, która powinna mieć przynajmniej sto, a może nawet dwieście stron więcej. Ale zacznijmy od początku.

Wiem, że mamy już październik, a ja przychodzę do Was z typowo wakacyjną książką, ale pomińmy ten drobny szczegół. Przecież można czytać przez cały rok to, na co ma się ochotę, prawda? Muszę wyjść z zaległości, więc dziś dzielę się wrażeniami z...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
63
22

Na półkach:

Miło się czytało, fajnie wciągała do swojej fabuły, dobrze się tam po prostu było. Lekka historia, fajny klimat lata i beztroski. Koniec mnie rozczarował, potraktowany po macoszemu, jakby autorce już się nie chciało i nagle kurtyna i koniec książki.

Miło się czytało, fajnie wciągała do swojej fabuły, dobrze się tam po prostu było. Lekka historia, fajny klimat lata i beztroski. Koniec mnie rozczarował, potraktowany po macoszemu, jakby autorce już się nie chciało i nagle kurtyna i koniec książki.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
0
0

Na półkach:

Ta książka była o niczym. Czekałam na jakąkolwiek akcję, ale się nie doczekałam. Mieliśmy tylko szczegółowo opisany pierwszy obóz, trzy pozostałe po prostu były. Bohaterka nijaka, jej przyjaciółka praktycznie niepotrzebna, Rafał nagle zrobił się złolem, pozostali członkowie zespołu nie wiem nawet czy robili za tło.
Finałowa piosenka, mówiąc oględnie, nie porwała mnie. Tajemnica - była tak przewidywalna, że aż smutna.
Fakt, że wiecznie skonfundowana Alicja nawet nie próbowała ogarnąć sytuacji kilku miesięcy bez kontaktu jest też głupi.
Skręciło mnie jednak najbardziej na scenie, gdzie Nataniel się podniecił piciem głównej bohaterki na polu.
Trzy gwiazdki tylko za wspomnienie Baranowskiego, niewidomego kotka i ogólnego klimatu Mazur.
Nie polecam.

Ta książka była o niczym. Czekałam na jakąkolwiek akcję, ale się nie doczekałam. Mieliśmy tylko szczegółowo opisany pierwszy obóz, trzy pozostałe po prostu były. Bohaterka nijaka, jej przyjaciółka praktycznie niepotrzebna, Rafał nagle zrobił się złolem, pozostali członkowie zespołu nie wiem nawet czy robili za tło.
Finałowa piosenka, mówiąc oględnie, nie porwała mnie....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

485 użytkowników ma tytuł Mamy tylko lato na półkach głównych
  • 304
  • 174
  • 7
106 użytkowników ma tytuł Mamy tylko lato na półkach dodatkowych
  • 49
  • 21
  • 10
  • 9
  • 6
  • 6
  • 5

Inne książki autora

Klaudia Bianek
Klaudia Bianek
Weganka i opiekunka czterech kotek, z którymi mieszka w książkowym zaciszu. Jest bezgranicznie zakochana w muzyce zespołu Daughtry, inspirującej ją do tworzenia kolejnych, miłosnych historii. Wierzy w istnienie przeznaczenia i nigdy nie rozstaje się ze swoim notatnikiem. Gdy już cały dom śpi, zamienia zebrane fragmenty rozmów, myśli oraz życiowych doświadczeń w ucztę dla serca i wyobraźni.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Francuskie love story Natalia Sońska
Francuskie love story
Natalia Sońska
Recenzja ksiażki polskiej autorki Natalia Sońska ,,Francuskie Love Story" Ksiażka opowiada historie Leny, ktora zajmuje się projektowaniem ogrodów i florystyką. I spełnia swe marzenie wynajmuje lokal w dobrej lokalizacji do otworzenia swej działalnosci, ale lokal wymaga remontu. I za namową rodzicow wyjezdza do Francji dokładnie w okolice Awinionu do swej cioci, ktora prowadzi wraz z wujkiem winiarnię. Ma smykałkę w swej roli menadżera. Poznaje Marcela, syna wspólnika wujostwa w dość burzliwej sytuacji. Ale po tym przykrym incydencie ich drogi i oni sami malymi krokami się zacierają. Ale z drugiej strony Leną jest oczarowany inny meżczyzna. Poznajemy Lenę, ktora jest dość samodzielna osobą nie chce przyjmować pomocy od rodziny. Chcę wszystko osiągnąć sama. Ale przyjmuje pomocną dloń swej ciotki i pomagam im na winiarni. I tam poznaje jednego z glownych bohaterow ktory zawladnie jej sercem malymi krokami-Marcela. Jest Francuzem, ale ma korzenie polskie, bo jego babcia jest Polką, ktora wyjeżdża z kraju wraz z rodzicami po 2 wojnie swiatowej. Miedzy Marcelem i Leną podczas wspólnego pobytu w interesach. Ale pojawia się trzeci Alan który się interesuje Leną. Lena musiała sobie uświadomić kogo kocha wyjeżdżajac do Polski. Książka napisana przyjemnym lekkim jezykiem. Chwilami czulam się w tych pięknych miejscach we Francji. Bardzo mi się podobała ta książka. Końcowka ksiązki bardzo przezywałam wraz z bohaterami. Te emocji zostaly ze mną jeszcze po skonczonej książce. Czuć wakacyjne emocji w tej ksiażce.
Monika_czyta - awatar Monika_czyta
oceniła na85 miesięcy temu
Chwile, które nigdy się nie wydarzą Klaudia Muniak
Chwile, które nigdy się nie wydarzą
Klaudia Muniak
Z ogromną przyjemnością chciałabym się z Wami podzielić moją opinią o „Chwile, które nigdy się nie wydarzą” @klaudiamuniak . To druga część serii londyńskiej, którą uwielbiam. Klaudia tak jak i w pierwszej części oprowadziła mnie po Londynie, jej oczami mogłam zwiedzić to piękne miasto! W „Chwile, które…” znalazłam wiele trudnych emocji, które ujęły mnie za serce. Choć przez dłuższy czas nie wiadomo było, jaką tajemnicę skrywa główna bohaterka i czemu boi się białych kopert pod drzwiami to podobała mi się ta część. Klaudia Muniak przedstawiła bardzo życiowy i trudny temat, nie będę spolerować jaki aby nie psuć Wam czytania. Zaskoczona byłam zakończeniem, byłam pewna, że wszystko pójdzie w zupełnie inną stronę, jednak to pokazuje właśnie jak życie jest nieprzewidywalne i jak wiele może się wydarzyć. Dość wolno płynie się przez książkę, jednak mnie to nie przeszkadzało. ~ To opowieść o nieprzepracowanej traumie z przeszłości i trudnych emocjach, czy z happy endem? Oceńcie sami. ~ Książkę można czytać bez znajomości pierwszego tomu, jednak zachęcam do zapoznania się z nim. Anita jest biotechnolożką, która mieszka i pracuje w Londynie. Gdy zdaje sobie sprawę, że jest pracoholiczką, postanawia zwolnić. Dzięki temu więcej czasu spędza ze swoją przyjaciółką Różą, którą poznajemy w pierwszym tomie, i odnawia znajomość z dawną koleżanką z pracy - Harper. Zacieśnia również znajomość z sąsiadem. Daniel jest nią wyraźnie zainteresowany. Aż pewnego dnia otrzymuje białą kopertę, która przewraca jej spokojniejsze życie do góry nogami… nic już nie jest takie samo. Jesteście ciekawi, jaki sekret ukrywa Anita?
Czytamyzdysia - awatar Czytamyzdysia
oceniła na82 lata temu
Do wesela się wyrobię Anna Chaber
Do wesela się wyrobię
Anna Chaber
Anna Chaber przyzwyczaiła już czytelniczki do historii, które są bliskie życiu, ciepłe i pozbawione zbędnego lukru. Jej najnowsza powieść, „Do wesela się wyrobię”, to kolejna propozycja, która idealnie wpisuje się w nurt współczesnej prozy obyczajowej z silnym akcentem komediowym. Choć tytuł sugeruje klasyczny romans z cyklu „ślubne katastrofy”, autorka serwuje nam coś znacznie głębszego – opowieść o presji czasu, oczekiwaniach społecznych i poszukiwaniu własnej definicji szczęścia. Przyznaję tej pozycji solidne 7/10. Fabuła koncentruje się wokół przygotowań do wielkiego dnia, który dla głównej bohaterki staje się swoistym poligonem doświadczalnym. Anna Chaber z dużą zręcznością portretuje chaos, jaki towarzyszy organizacji wesela w polskich realiach: od wyboru niesfornej florystyki, przez rodzinne animozje, aż po wewnętrzne rozterki panny młodej. Autorka ma świetne ucho do dialogów – rozmowy między bohaterami są naturalne, dynamiczne i często okraszone błyskotliwym humorem, który sprawia, że przez kolejne rozdziały dosłownie się płynie. Największą zaletą powieści jest jej autentyczność. Chaber nie boi się pokazać, że „wymarzony ślub” to często projekt pełen kompromisów, który potrafi wystawić na próbę nawet najtrwalszą relację. Bohaterka nie jest wyidealizowaną postacią z żurnala; to kobieta z krwi i kości, która miewa chwile słabości, wątpi w sens tradycji i zmaga się z narzuconym tempem życia. To właśnie ta ludzka twarz opowieści sprawia, że tak łatwo utożsamić się z jej dylematami. Dlaczego jednak „tylko” siódemka? Momentami tempo akcji nieco siada w środkowej części książki, a niektóre wątki poboczne wydają się potraktowane po macoszemu, służąc jedynie jako tło dla głównej osi wydarzeń. Choć zakończenie jest satysfakcjonujące, dla stałych czytelniczek gatunku może okazać się nieco zbyt przewidywalne. Mimo tych drobnych mankamentów, „Do wesela się wyrobię” to świetna lektura na jeden lub dwa wieczory. Anna Chaber stworzyła historię, która bawi, ale też skłania do refleksji nad tym, czy w pogoni za perfekcyjną uroczystością nie gubimy po drodze tego, co najważniejsze – drugiego człowieka. To idealna pozycja dla fanek literatury spod znaku feel-good, które szukają w książkach optymizmu doprawionego szczyptą życiowego realizmu. Jeśli szukasz czegoś, co pozwoli Ci się zrelaksować i pośmiać z absurdów planowania „wielkiego dnia”, ta książka zdecydowanie spełni Twoje oczekiwania.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na719 dni temu
Jedyna na świecie Agata Przybyłek
Jedyna na świecie
Agata Przybyłek
Są wydarzenia, które nigdy nie powinny mieć miejsca. Są tajemnice, które już na zawsze pozostaną nieujawnione. Po odejściu z policji Damian dostaje pracę w renomowanej agencji detektywistycznej. Pierwsze zlecenie jest dla niego ogromnym wyzwaniem. Zaginęła Agnieszka, jego młodsza siostra. Krótko po maturze po prostu rozpłynęła się w powietrzu. Dokąd zaprowadzi Damiana śledztwo? Jaki sekret skrywa Aga? Czy uda się ją odnaleźć? Maja przybywa na Wybrzeże, by pracować jako animatorka w nadmorskim hotelu. Z początku nieufna, z czasem coraz lepiej odnajduje się w nowej roli. Z każdym dniem bliższy staje jej się też syn pracodawców, Hubert. Co łączy te dwie historie? Komu pisane jest szczęście i co ono tak naprawdę oznacza? Damian jest zadowolony, ze dostał światna prace, ale szczęscie mąci telefon od matki. Jego siostra zniknęła, porwana? Rodzina przzyła juz śmierc dziecka, dlatego to tak boli. Damian obiecuje rozeznac temat i musi pogodzic prace z poszukiwaniem siostry. Kiedy odnajduje list jest juz jakis lsad, Aga wyjechała, a nie została porwana. Wiec Damian jej szuka. A Majka świetnie sobie układa prace i organizuje życie. Czuje sie w miare bezpieczna, zatrła przeciez wszystkie ślady... Jednaj Damian ja odnajduje, wczesniej poznał jej bolesna tajemnice, jak bardzo została skrzywdzona... Zdziwina widokiem brata, zszokowana...i Hubert, który nagle stanął w jej obronie. Po szczerej rozmowie Damiana i Agi czy Majki, bo to ta sama osoba...tylko Majka to nowa osoba, która układa sobie zycie z dala od domu i krzywdy, o której juz nie chce pamietac. Teraz szczęśliwa, bo ma u boku kochanego chlopaka, na którego zawsze moze liczyc...juz siegam po kolejna częśc, by spotkac sie po roz kolejny z bohaterami...
Bea - awatar Bea
oceniła na91 miesiąc temu
For Ever More Julia Biel
For Ever More
Julia Biel
Kontynuacja „Be my ever” była dla mnie kolejną dawką wielu emocji, wzruszeń, niesamowitego poczucia humoru, grona cudownych cytatów, niespodziewanych zwrotów akcji oraz dalszej części tej pięknej, ale trudnej historii. Nowością było dla mnie czytanie z perspektywy czterech osób, a tak naprawdę sześciu. Cieszę się, że ta książka pokazała więcej Ashtona i Hayden, którzy byli moją drugą ulubioną parą. H a y d e n moja ulubiona postać, która nie przestawała mnie zaskakiwać z każdą stroną. Uwielbiam jej poczucie humoru, pozytywną energię i w sumie wszystko (niestety, kto widział opnie na temat „Be my ever” to wie, że właśnie strąciłam Mavericka z piedestału, ups). A s h t o n postać tajemnicza, zamknięta, ale momentami otwarta, przyjacielska. Nie do końca rozumiałam go, ale polubiłam za dobre serce. Jednak nie spodziewałam się takiego zakończenia tej historii. Pierwsze wbiło mnie w fotel i nie wiedziałam, co jest grane (haha to było bardzo zabawne, prawie dostałam jakiegoś udaru, czy czegoś, co było spowodowane niedowierzaniem, nadmierną ciekawością, niedosytem i dlatego, że musiałam wiedzieć, jak to się skończyło-jakaś nowa choroba u książkoholiczek) drugie zakończenie pozostawiło u mnie duży niedosyt oraz chęć poznania, co było dalej u Ashtona i Hayden. Czy polecam? Tak, ale koniecznie wcześniej zacznijcie od „Be my ever”. Myślę, że ta historia was nie zawiedzie.
frezjaksiążki - awatar frezjaksiążki
ocenił na85 miesięcy temu
Chłopak dla teściowej Agnieszka Walczak-Chojecka
Chłopak dla teściowej
Agnieszka Walczak-Chojecka
Autorka z dużym poczuciem humoru przedstawia nam relacje między trzema kobietami Natalią jej córką Olą i teściową Idą mieszkającymi pod jednym dachem... Ida to kobieta bardzo roszczeniowa , nie poddaje się upływowi czau mimo 70+ namiętnie grywa w karty , seksu nie uważa za tabu , świetnie dogaduje się z wnuczką . Potrafi też bardzo dobrze manipulować otaczającymi ją bliskimi i znajomymi. Natalia przez całe życie nie umiała dogadać się z teściową ,a po śmierci męża (muzyka) została zmuszona do sprzedaży mieszkania i przeprowadzki z Olą do teściowej ...(co ona coraz bardziej wykorzystuje by gnębić ,i dokuczać synowej ). Natalia nie miała lekko w życiu ! Jest to bardzo cicha , spokojna kobieta . Szalenie zdominowana przez Idę (charakter introwertyczny) i mam wrażenie trochę zastraszony człowiek . To wynika ze stresu i działań teściowej mającej jej wszystko za złe !!! By trochę złagodzić humory Idy synowa postanawia znaleźć jej chłopaka . Tu zaczyna się komedia pomyłek . Kandydatów jest wielu , na jej drodze pojawia się A. Książek autor kryminałów . Ola nie potrafi znieść atmosfery w domu i ciągłych sprzeczek między matką i babcią !!! 20 -latka decyduje się na podpisanie kontraktu na sesję fotograficzna w Jordanii gdzie znika bez śladu . Matka wynajmuje detektywa by ją odnalazł. Babka cały czas kręci , kłamie , oszukuje !!! Okazuje się ,że jej syn tez miał wiele tajemnic .... nie był lojalny wobec rodziny (żona , córka) . To kolejny powód do sprzeczki miedzy kobietami . Teściowa broni decyzji syna -krytykując synową za jej słabe książki -literatura kobieca . Tej całej gmatwaninie uroku dodają wpadki z psiakami Kapslem i Frędzlem ....zawsze coś wesołego wymyślą na spacerach czy w domu . Książkę czyta się dobrze , szybko . Piękne opisy Jordanii. Napisana w podobnym stylu do twórczości A. Rogozińskiego . Na poprawę humoru i nie tyko szczerze polecam . Myślę ,że jest to udany debiut!!! Mnie poleciły to znajome bibliotekarki ....zaciekawiło mnie to ,że poleca ją także A. Rogoziński (okładka).
ika Jaroszynska - awatar ika Jaroszynska
oceniła na72 miesiące temu
Ostatni śnieg tej zimy Natalia Sońska
Ostatni śnieg tej zimy
Natalia Sońska
Kiedy na okładce kryminału pojawia się motyw topniejącego śniegu, czytelnik podświadomie przygotowuje się na odkrywanie brudnych tajemnic, które zima próbowała ukryć pod białą pierzyną. Powieść „Ostatni śnieg tej zimy” to emocjonalny i fabularny majstersztyk, który w pełni zasługuje na ocenę 8/10. To książka gęsta od emocji, duszna od niedomówień i perfekcyjnie skonstruowana pod kątem suspensu. Fabuła zawiązuje się wokół powrotu głównego bohatera do rodzinnego miasteczka po wielu latach nieobecności. Pretekstem jest śmierć bliskiej osoby, jednak prawdziwym motywem staje się nierozwiązana sprawa zaginięcia młodej dziewczyny, która rzuciła cień na jego młodość. Wraz z nadejściem wiosennych roztopów, w pobliskim lesie odnalezione zostają szczątki, które wywracają życie lokalnej społeczności do góry nogami. Szczegóły fabuły są dawkowane z chirurgiczną precyzją. Autor (lub autorka) mistrzowsko prowadzi narrację dwutorowo: obserwujemy współczesne śledztwo oraz retrospekcje z feralnej zimy sprzed dekady. Okazuje się, że każdy w miasteczku – od szanowanego lekarza, po lokalnego wyrzutka – ma coś na sumieniu. Największym zwrotem akcji jest moment, w którym główny bohater zaczyna wątpić we własne wspomnienia, uświadamiając sobie, że traumatyczne wydarzenia tamtej nocy zostały przez jego umysł całkowicie przeinaczone. Dlaczego ta książka wyróżnia się na tle dziesiątek innych thrillerów? Klaustrofobiczna atmosfera: Mimo otwartych przestrzeni i leśnych krajobrazów, czytelnik czuje się osaczony. Małomiasteczkowa mentalność, zmowa milczenia i wzajemna nieufność są tu niemal namacalne. Psychologia postaci: Bohaterowie nie są czarno-biali. Każdy z nich jest pęknięty, naznaczony stratą lub poczuciem winy. To sprawia, że ich motywacje są wiarygodne, a finałowa konfrontacja uderza z ogromną siłą. Językowa plastyczność: Opisy przyrody nie są tu zapychaczem – pełnią funkcję metaforyczną. Topniejący lód symbolizuje kruszenie się kłamstw, a wszechobecne błoto obrazuje moralny upadek bohaterów. „Ostatni śnieg tej zimy” to thriller, który nie pozwala na szybkie zapomnienie. To opowieść o tym, że przeszłość nigdy nie umiera – ona tylko czeka na odpowiedni moment, by o sobie przypomnieć. Osiem punktów to wyraz uznania dla odwagi w kreowaniu niejednoznacznego zakończenia oraz za to, jak sprawnie autor manipuluje emocjami czytelnika, prowadząc go wprost w objęcia lodowatej prawdy. Jeśli szukasz lektury, która wywoła na Twojej skórze ciarki nie tylko z powodu zimowej aury, ale przede wszystkim ze względu na mrok czający się w ludzkiej duszy, ta książka jest pozycją obowiązkową. To jedna z tych historii, po których zamknięciu jeszcze długo siedzisz w ciszy, analizując każde wcześniej przeczytane słowo. Wyśmienita, mięsista proza gatunkowa.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na85 dni temu
Spotkajmy się o północy Aleksandra Rochowiak
Spotkajmy się o północy
Aleksandra Rochowiak
Powieść Aleksandry Rochowiak, „Spotkajmy się o północy”, to literacka podróż przez labirynty wspomnień, niewypowiedzianych żali i miłości, która zdaje się ignorować upływ czasu. Autorka serwuje nam opowieść, która balansuje na granicy nostalgii i twardego realizmu, oferując czytelnikowi emocjonalną głębię, jakiej często brakuje we współczesnej prozie obyczajowej. Fundamentem historii jest spotkanie dwojga ludzi, których drogi rozeszły się lata temu, a jednak ich wspólna przeszłość nigdy nie przestała pulsować pod skórą. Fabuła koncentruje się na tym jednym, kluczowym momencie – tytułowej północy – która staje się szczeliną w czasie. To właśnie wtedy bohaterowie decydują się na bolesną i szczerą konfrontację z tym, co ich połączyło i co ostatecznie ich rozdzieliło. Rochowiak nie prowadzi nas przez dynamiczne zwroty akcji; tutaj dynamika kryje się w dialogach i gestach. Śledzimy proces odzierania się z masek, jakie narzuciło im dorosłe życie. Każda rozmowa, każde spojrzenie w oknie nocnej kawiarni czy na pustym peronie jest cegiełką budującą obraz relacji, która była zbyt intensywna, by przetrwać, a jednocześnie zbyt ważna, by o niej zapomnieć. To rzetelna analiza tego, jak traumy i niedopowiedzenia z młodości rzutują na nasze wybory w dojrzałym wieku. Największą siłą tej powieści jest jej niezwykła atmosfera. Autorka ma dar opisywania nocy nie jako pory ciemności, ale jako przestrzeni wolności, w której bohaterowie mogą wreszcie przestać kłamać. Styl Rochowiak jest niezwykle plastyczny – czytelnik niemal fizycznie czuje chłód nocnego powietrza i słyszy echo kroków na pustym chodniku. Kolejnym atutem jest pogłębiona psychologia postaci. Bohaterowie nie są wyidealizowani; mają swoje wady, lęki i egoizmy. Ich miłość nie jest bajkowa – jest trudna, momentami toksyczna, ale przez to boleśnie prawdziwa. Autorka świetnie pokazuje, że „spotkanie o północy” to nie tylko romantyczna randka, ale przede wszystkim konfrontacja z własnymi demonami. Mimo zachwytu nad klimatem, książka posiada pewne elementy, które mogą obniżyć komfort lektury: Tempo narracji: Dla miłośników wartkiej akcji powieść może wydać się zbyt powolna. Momentami introspekcje bohaterów są tak długie, że główny wątek spotkania zdaje się zamierać. Nadmiar melancholii: Rochowiak uderza w bardzo wysokie tony emocjonalne. Dla niektórych czytelników nagromadzenie smutku i żalu może okazać się zbyt przytłaczające i monotonne. Przewidywalność pewnych schematów: Choć emocje są świeże, sam motyw „spotkania po latach” bywa w literaturze eksploatowany bardzo często, a autorka nie zawsze unika gatunkowych klisz. „Spotkajmy się o północy” to książka dla tych, którzy nie boją się zajrzeć w głąb siebie. To rzetelnie napisana, piękna i smutna historia o tym, że niektóre zegary zatrzymują się na zawsze, niezależnie od tego, jak bardzo staramy się iść naprzód.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na71 miesiąc temu

Cytaty z książki Mamy tylko lato

Więcej
Klaudia Bianek Mamy tylko lato Zobacz więcej
Klaudia Bianek Mamy tylko lato Zobacz więcej
Klaudia Bianek Mamy tylko lato Zobacz więcej
Więcej