Z mgły zrodzony

Okładka książki Z mgły zrodzony autora Brandon Sanderson, 9788367023283
Okładka książki Z mgły zrodzony
Brandon Sanderson Wydawnictwo: Mag Cykl: Z Mgły Zrodzony (tom 1) fantasy, science fiction
672 str. 11 godz. 12 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Z Mgły Zrodzony (tom 1)
Tytuł oryginału:
The Final Empire
Data wydania:
2022-05-18
Data 1. wyd. pol.:
2022-05-18
Liczba stron:
672
Czas czytania
11 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367023283
Tłumacz:
Anna Studniarek-Więch
Średnia ocen

8,4 8,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Z mgły zrodzony w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Z mgły zrodzony



książek na półce przeczytane 838 napisanych opinii 838

Oceny książki Z mgły zrodzony

Średnia ocen
8,4 / 10
35 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Z mgły zrodzony

avatar
322
77

Na półkach:

Jestem bardzo zawiedziona, nudne.

Jestem bardzo zawiedziona, nudne.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
250
61

Na półkach: , ,

Bardzo dobre, nieklasyczne fantasy - nie znajdzie się tutaj elfów, krasnoludów, smoków i zaklęć. Główni bohaterowie bardzo charyzmatyczni i zapadający w pamięć. Kilka niespodziewanych zwrotów akcji. Dość oklepany wątek miłosny. Super przedstawiony świat i ogólnie cała koncepcja magii.

Bardzo dobre, nieklasyczne fantasy - nie znajdzie się tutaj elfów, krasnoludów, smoków i zaklęć. Główni bohaterowie bardzo charyzmatyczni i zapadający w pamięć. Kilka niespodziewanych zwrotów akcji. Dość oklepany wątek miłosny. Super przedstawiony świat i ogólnie cała koncepcja magii.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
83
51

Na półkach:

Jest sobie sierotka żyjąca w wielkim mieście, parająca się kradzieżą jednakże mająca dobre serce i wielki talent do wielce pożądanej magii. Na jej trop wpadają złe i potężne siły, bo tylko ona jest w stanie ocalić świat przed ich zakusami - gdzieś to już chyba kiedyś czytaliśmy/oglądaliśmy jakieś milion razy.
Jak ktoś nie lubi być zaskakiwany to jest to książka w sam raz dla niego, nic tu się zaskakującego ani porywającego nie dzieje. Emocje które wzbudza są na poziomie oglądania jak dwóch dziadków popija herbatkę rumiankową na werandzie - sympatyczne acz nic nowego nie wnosi do naszego życia i szybko się o tym zapomina.

Jest sobie sierotka żyjąca w wielkim mieście, parająca się kradzieżą jednakże mająca dobre serce i wielki talent do wielce pożądanej magii. Na jej trop wpadają złe i potężne siły, bo tylko ona jest w stanie ocalić świat przed ich zakusami - gdzieś to już chyba kiedyś czytaliśmy/oglądaliśmy jakieś milion razy.
Jak ktoś nie lubi być zaskakiwany to jest to książka w sam raz...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

20070 użytkowników ma tytuł Z mgły zrodzony na półkach głównych
  • 11 638
  • 8 096
  • 336
4127 użytkowników ma tytuł Z mgły zrodzony na półkach dodatkowych
  • 2 500
  • 713
  • 322
  • 270
  • 147
  • 96
  • 79

Inne książki autora

Okładka książki Blightfall Janci Patterson, Brandon Sanderson
Ocena 0,0
Blightfall Janci Patterson, Brandon Sanderson
Okładka książki Songs of the Dead Peter Orullian, Brandon Sanderson
Ocena 0,0
Songs of the Dead Peter Orullian, Brandon Sanderson
Okładka książki Zapomniana Brandon Sanderson, Dan Wells
Ocena 6,4
Zapomniana Brandon Sanderson, Dan Wells
Brandon Sanderson
Brandon Sanderson
Brandon Sanderson (ur. 19 grudnia 1975 w Lincoln w stanie Nebraska) – amerykański pisarz fantastyki i powieści przygodowych dla młodzieży, wykładowca twórczego pisania. Dwukrotny laureat nagrody Hugo. W 1994 roku rozpoczął studia na kierunku biochemii na Uniwersytecie Brighama Younga w Provo w stanie Utah. W latach 1995–1997 prowadził w Seulu działalność misyjną Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich, którego jest członkiem. Po powrocie wznowił studia na anglistyce i w 2005 roku uzyskał tytuł magistra na kierunku twórczego pisania. Zadebiutował wydaną przez Tor Books w maju 2005 powieścią fantasy Elantris. Od 7 lipca 2006 roku jest żonaty z nauczycielką Emily Bushman, która została jego menedżerką. W październiku 2007 roku urodził im się syn Joel. Po śmierci Roberta Jordana, autora cyklu fantasy Koło Czasu, Brandon Sanderson został wybrany przez żonę zmarłego, Harriet Rigney, aby dokończył ostatni, 12. tom tej serii. Z uwagi na obszerność materiału przygotowanego przez Jordana został on wydany w trzech częściach. W 2013 roku otrzymał dwie nagrody Hugo: w kategorii Best Novella (Nowa dusza cesarza) oraz Best Related Work (za Writing Excuses Season Seven wraz z Danem Wellsem, Mary Robinette Kowal, Howardem Taylerem i Jordanem Sandersonem).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Obietnica krwi Brian McClellan
Obietnica krwi
Brian McClellan
„Obietnica krwi” uderza z siłą wystrzału z muszkietu, wrzucając czytelnika w świat, gdzie korony upadają z hukiem, a magia nierozerwalnie wiąże się z zapachem spalonego prochu. Zamiast mozolnego budowania napięcia, akcja startuje od krwawego przewrotu stanu. Marszałek polny Tamas obala monarchę, gilotynuje arystokrację i próbuje ulepić republikę z chaosu, podczas gdy sąsiednie mocarstwa tylko czekają, aż nowa władza potknie się o własne nogi... Ciekawym walorem tej historii stanowi unikalny system magii. Elitę stanowią magowie prochowi – żołnierze zażywający proch strzelniczy niczym stymulant, by wyostrzyć zmysły i siłą woli zakrzywiać trajektorię kul w locie. Nadaje to starciom trochę takiej filmowej dynamiki, w której snajper potrafiący posłać pocisk na kilometr przez środek burzy robi większą robotę niż cały zastęp rycerzy. Fabuła zręcznie żongluje trzema perspektywami. Śledzimy losy zmęczonego marszałka, który woli walkę od polityki; jego syna, wybitnego strzelca zmagającego się z traumą oraz Adamața – detektywa z fotograficzną pamięcią. Ten ostatni wnosi do książki noir-owy klimat, tropiąc zdrajców w mrocznych zaułkach płonącego miasta. Mimo, że początek cyklu bywa momentami kanciasty, fabuła pędzi od pierwszej strony. Relacje między bohaterami wydają się czasem uproszczone, a postacie kobiece mogłyby dostać więcej miejsca, jednak klimat rewolucji przemysłowej wymieszanej z magią skutecznie to nadrabia. Powstała brudna, męska przygoda, w której stare bóstwa budzą się tylko po to, by przekonać się, że świat nauczył się już obsługiwać armaty.....
Joanie - awatar Joanie
ocenił na826 dni temu
Kłamstwa Locke'a Lamory Scott Lynch
Kłamstwa Locke'a Lamory
Scott Lynch
Jeden z moich ulubionych filmów w całej historii kina to nagrodzone licznymi oscarami „Żądło” z R. Redfordem oraz P. Newmanem, osadzona w międzywojennej Ameryce opowieść o grupie inteligentnych i sympatycznych oszustów, którzy dokonują skomplikowanego przekrętu, by „oskubać” z grubszej forsy potężnego i bezwzględnego gangstera i zemścić się w ten sposób za śmierć jednego z ich przyjaciół, którego kazał zamordować. Czytając pierwszą część „Kłamstw” nie mogłem oprzeć się wrażeniu, iż mamy do czynienia z „Żądłem” w wersji fantasy. S. Lynch bardzo mocno wzoruje się na wspomnianym filmie, a kolejne posunięcia i manewry bohaterów naśladują poczynania bohaterów „Żądła”. Nic w tym zresztą złego, bo dlaczego nie skorzystać z dobrych wzorów, doprawiając je własną inwencją? W kolejnych częściach Autor wypływa na głębsze wody, a zamierzony i przeprowadzany przez gang Niecnych Dżentelmenów przekręt okazuje się niewiele znaczącym dodatkiem do szerszej intrygi, ogniskującej się na zemście i walce o władzę, w którą to intrygę nasi bohaterowie zostają bez własnej woli wciągnięci. I tutaj pojawiają się problemy. O ile wzorując się na „Żądle” S. Lynch przedstawiał wydarzenia logicznie i konsekwentnie, o tyle poruszając się samopas na wyższych poziomach komplikacji traci częściowo te walory. W kilku kluczowych punktach fabuły (a i w paru mniej znaczących) rozwój wydarzeń jest mocno naciągany i nielogiczny. Układają się one w sposób bardzo dla głównego bohatera korzystny, sprzeczny jednak ze zdrowym rozsądkiem. Ewentualnie raz jeden mogło mu w ten sposób dopisać szczęście, albo też przeciwnicy (na ogół wysoce inteligentni) popisali się akurat wyjątkową niefrasobliwością, by nie powiedzieć głupotą. Ale kilka razy z rzędu, to już przesada. Odniosłem wrażenie, że Autor tak wysoko zawiesił poprzeczkę, że nie znalazł już logicznego sposobu pokonania jej przez swoich bohaterów. I jako kreator świata oraz zachodzących w powieści wydarzeń, poszedł na skróty. Odczułem z tego powodu wyraźne nieusatysfakcjonowanie. Powyższe uwagi opisują jedyny w moich oczach mankament powieści. Dalej już same superlatywy. Wartka, wciągająca akcja, żywe, jędrne dialogi, udane kreacje bohaterów, którzy potrafią wzbudzić zarówno sympatię jak i zdecydowaną antypatię, nie brakuje też postaci nie do końca jednoznacznych. Najbardziej urzekła mnie jednak kreacja samego powieściowego świata. Niby nic szczególnie oryginalnego, coś w rodzaju renesansowych Włoch (miasto Camorra wydaje się być wzorowane na Wenecji),w tle inne kraje ówczesnej Europy (np. Niemcy),wspomnienia o dawno upadłym imperium (oczywiście rzymskim) itp. Wszystko to jednak podane z olbrzymią swadą i rozmachem, nasycone niezliczoną ilością szczegółów, będących często bardzo oryginalnymi dodatkami Autora, którymi na każdym niemal kroku sypie niczym z rogu obfitości, tryskając kolejnymi, niebanalnymi pomysłami wzbogacającymi i tak już rozbudowany sztafaż powieściowego uniwersum. Powieść godna polecenia, wyróżnia się na tle „taśmowej produkcji” wielu Autorów fantasy.
Nefer - awatar Nefer
ocenił na82 miesiące temu
Królowie Dary Ken Liu
Królowie Dary
Ken Liu
Można pisać dobre rzeczy o tej książce, można napisać też parę złych. I każda uwaga pewnie się obroni. Czy jest to wielowątkowa, dynamiczna i wciągająca historia o wojnie w aż do bólu inspirowanym historią orientu fantastycznym świecie? A no jest, nie będę się z tym faktem kłócił. Czy ma swoje bolączki i mankamenty, jedne na widoku, a inne głęboko ukryte, a no ma. Ja dziś mam ochotę napisać w zasadzie tylko o jednej z nich i nie jest to tak przeze mnie nadmiernie wykorzystywany argument braku oryginalności (choć i w pewnych aspektach tej powieści i taki zarzut by się obronił). Napiszę o czymś, co nie rzuciło mi się w oczy od razu, ale narastało wraz z lektura, by w końcu zabłysnąć tak mocno, że aż do końca książki sprawiało, że musiałem mrużyć oczy. To oczywiste, że każdy autor rozgrywa historię po swoim "sznurku" i wg. własnego planu. W dobrych książkach autor jest jednak w stanie tak zamaskować ten fakt, że Czytelnik ma wrażenie jakby historia rozgrywała się sama, że bohaterowie mają wpływ na to co się dzieje, a my widzimy ścieżki jakie przed nimi stoją, wybory i alternatywne kierunki. Ken Liu w ogóle jakby w ogóle nie jest tego świadomy. Jego bohaterowie robią to co robią, bo tak chce autor i basta. W dodatku często wynik działań jego bohaterów jest zero-jedynkowy, albo się uda (dany fortel, manewr wojskowy, decyzja państwowa, czy osobista),albo się nie uda. A przecież w życiu (zarówno tym realnym, jak i fantastycznym) tak nie ma, często konsekwencje działań są nieoczywiste, lub objawiają nam się po pewnym czasie - ale nie w "Królach Dary". I tu jest jednak kwestia przychodzi mi na myśl, jakby powiązana z tym co już napisałem. Autor nie próbuje Czytelnikowi sprzedać różnych możliwych "ścieżek" co skutkuje tym, że decyzje, które podejmują bohaterowie nie mają znamion dylematu chociażby i moralnego. I tu zakończę przykładem: jeden z głównych bohaterów, w tym momencie będący jednym z władców, zastanawia się co zrobić z Panią generał, która w swojej prowincji przejawia zbyt dużą autonomię. Pozwolić jej na to, chwaląc ją oficjalnie za przejawianie inicjatywy, czy też ukarać, utemperować jej zapędy. Zauważmy, że decyzję bardzo ważną dla wyniku wojny, gdyż to jak zareaguje Pani generał, może zaważyć na wygranej, lub porażce. Bohater podejmuje decyzję po krótkiej rozmowie z doradcą (która w sumie nie ma żadnego znaczenia),że da kredyt zaufania Pani generał, ponieważ właśnie takich władcą chciałby być. I koniec. Jedziemy dalej. Udało się, zapominamy o całej sprawie. Takie rzeczy mnie uwierały, bo po pierwsze nie podejmuje się strategicznych decyzji "bo takim władcą chciałbym być", ale analizuje się przede wszystkim charakter takiej Pani generał, możliwe konsekwencje, jednej i drugiej decyzji. Różne warianty danej decyzji, może jakieś nieszablonowe podejście? Może jakaś burza mózgów z doradcą? No a gdy już ta decyzja zapadłą, to może jakieś nieoczywiste jej konsekwencje? Może coś czego bohaterowie nie przewidzieli się wydarzy? Nie. Ken Liu tego nie robi! Może na upartego znalazłoby się 2 czy 3 jakieś małe wydarzenia, gdzie moglibyśmy mówić o nieoczywistym pociągnięciu historii. Jednak ostatecznie całą książka cierpi na syndrom tego o czym napisałem powyżej. I może większości Czytelnikom to wszystko jedno. Ja jednak jest wymagającym "książko-pożeraczem", ale nawet gdybym nim nie był, to i tak kuło by mnie to w oczy.
Konrad - awatar Konrad
ocenił na64 miesiące temu
Niebo ze stali. Opowieści z meekhańskiego pogranicza Robert M. Wegner
Niebo ze stali. Opowieści z meekhańskiego pogranicza
Robert M. Wegner
Surowy klimat staje się w tej opowieści siłą napędową wszystkich zdarzeń, a lojalność zostaje poddana ostatecznej próbie. Wątki śledzone dotąd osobno zaczynają się gwałtownie splatać, co zmienia lokalne starcia na obrzeżach imperium w szeroko zakrojoną walkę o przetrwanie. Całość spaja zderzenie żołnierskiego etosu z desperacją ludzi szukających nowego miejsca do życia. Historię buduje połączenie wojskowego realizmu z narastającą obecnością sił nadprzyrodzonych. Szczegółowo nakreślona logistyka konfliktu – zmęczenie, braki w zaopatrzeniu i ciężar dowódczej odpowiedzialności – wyklucza łatwe rozwiązania, jednocześnie świat bogów przestaje być tylko tłem wierzeń, stając się realnym i często niszczycielskim zagrożeniem dla śmiertelników. Relacje między bohaterami są pozbawione zbędnego sentymentalizmu, krystalizując się w ogniu wspólnych doświadczeń i trudnych wyborów. Postacie nie korzystają z taryfy ulgowej; każdy błąd ma swoje konsekwencje, a każda decyzja wiąże się z wysoką ceną. Lektura gęsta i konkretna, która zamiast prostej rozrywki oferuje wgląd w naturę konfliktu. Tekst, unikając gotowych odpowiedzi, zmusza do refleksji nad ceną przetrwania i kruchością cywilizacji w obliczu bezlitosnych sił. Obraz hartowania się charakterów pokazuje, że ostatecznym zwycięstwem pozostaje zachowanie resztek własnego człowieczeństwa...
Joanie - awatar Joanie
ocenił na723 dni temu
Ziemiomorze. Wydanie rozszerzone ilustrowane Ursula K. Le Guin
Ziemiomorze. Wydanie rozszerzone ilustrowane
Ursula K. Le Guin
Wróciłem po latach do “Ziemiomorza” Ursuli le Guin by sprawdzić, jak dzisiaj odbiorę tę niepodważalnie klasyczną literaturę. Choć nadal trzeba przyznać, że to arcydzieło fantastyki, którego treść do dziś pozostaje aktualna i poczytna, to jednak nie wywołuje już we mnie tak wielkiego wrażenia jak kiedyś. Cykl Ziemiomorza ma też kluczowych kilka wad, o których jeszcze wspomnę poniżej. Walka dobra ze złem, dojrzewanie, tożsamość, równowaga - to motywy, które najczęściej przewijają się w prozie Le Guin. Sam “Czarnoksiężnik z Archipelagu” to pięknie napisana opowieść o dojrzewaniu i dorastaniu właśnie. Autorka jednak nie prezentuje nam wcale sielankowej baśni, droga jest bowiem usnuta cierniami i wieloma błędami, a główny bohater zostaje naznaczony doświadczeniami i musi ponosić konsekwencje swoich czynów w przyszłości. W tomie drugim, “Grobowce Atuanu” mamy do czynienia z walką między mrokiem a światłem jednakże w kontekście wewnętrznej walki o swoją tożsamość - między tym co zostało nam narzucone i wpojone jako słuszne, a tym jak sami pojmujemy siebie i swoją rolę. W końcu tom trzeci “Najdalszy Brzeg” skupia się na motywie nieśmiertelności oraz życia pozagrobowego. To tutaj najbardziej widoczna jest koncepcja zachowania równowagi i balansu w świecie Ziemiomorza - autorka porusza kwestie ludzkiej pogoni za wiecznym życiem i zrozumieniem tajemnicy śmierci, jednocześnie przestrzegając przed tą zachłannością i ignorancją. Wszystko byłoby pięknie, gdyby na tym cykl został zakończony. Niestety kolejne tomy, choć nadal bardzo dobrze napisane i bez wątpienia literacko wartościowe, są już efektem mocnego skrętu światopoglądowego autorki. Świat Ziemiomorza to nagle świat, gdzie zasadniczym źródłem zła i cierpienia są Ci niecni czarodzieje (mężczyźni) ciemiężąc biedne kobiety stanowiące sól tej ziemi. Żeby nie być gołosłownym, dajmy mówić samej autorce: “Poszła więc, rozważając po drodze obojętność mężczyzn wobec konieczności rządzących życiem kobiety: samoświadomości, że ktoś musi czuwać nieopodal śpiącego dziecka, że wolność jednej osoby oznacza brak wolności drugiej - chociaż niekiedy udawało się osiągnąć rodzaj chwiejnej równowagi, przypominającej równowagę ciała idącego naprzód na dwóch nogach, jak ona teraz, przenosząc ciężar z jednej stopy na drugą.” “Co jest nie tak z mężczyznami? [...] Nie wiem, złociutka. Nieraz się nad tym zastanawiałam. Jedyne, co mogę rzec, to że mężczyzna przypomina orzech w skorupie [...] Skorupa jest twarda i mocna, przepełniona jego męskością. Wewnątrz jest tylko on i nic więcej [...] A kobieta, to coś zupełnie innego. Kto wie, gdzie zaczyna się i kończy jej istota? [...] Nikt nie wie, nikt nie potrafi rzec, kim jestem, kim jest kobieta. Kobieta obdarzona mocą. Jej moc jest głębsza niż korzenie drzew, niż korzenie wysp. Starsza niż stworzenie.” Wiele więcej jest podobnych cytatów i niestety to na tej “korekcie” opiera się fabuła trzech ostatnich tomów - mocno obyczajowa, z naciskiem na “naprawę” roli kobiet. Ogólnie warto przeczytać, ale z tym zastrzeżeniem, że to cykl nierówny, który przechodzi w pewnym momencie bardzo dużą - dla mnie negatywną - zmianę sposobu narracji.
Witcher-Dunyain - awatar Witcher-Dunyain
ocenił na826 dni temu

Cytaty z książki Z mgły zrodzony

Więcej
Brandon Sanderson Z mgły zrodzony Zobacz więcej
Brandon Sanderson Z mgły zrodzony Zobacz więcej
Brandon Sanderson Z mgły zrodzony Zobacz więcej
Więcej