Narkotyki bez paniki. Co trzeba wiedzieć o legalnych i nielegalnych środkach psychoaktywnych

Okładka książki Narkotyki bez paniki. Co trzeba wiedzieć o legalnych i nielegalnych środkach psychoaktywnych autorstwa David Nutt
Okładka książki Narkotyki bez paniki. Co trzeba wiedzieć o legalnych i nielegalnych środkach psychoaktywnych autorstwa David Nutt
David Nutt Wydawnictwo: Krytyka Polityczna zdrowie, medycyna
464 str. 7 godz. 44 min.
Kategoria:
zdrowie, medycyna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Drugs Without the Hot Air: Minimising the Harms of Legal and Illegal Drugs
Data wydania:
2021-10-27
Data 1. wyd. pol.:
2021-10-27
Data 1. wydania:
2020-01-16
Liczba stron:
464
Czas czytania
7 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366586932
Tłumacz:
Maciej Lorenc
Zagrożenia związane z nielegalnymi narkotykami są dobrze znane i rzadko kwestionowane, ale czy mamy świadomość jak szkodliwe w porównaniu z nimi są alkohol lub tytoń? Co tracimy, zakazując badań medycznych nad magicznymi grzybami, LSD i konopiami? Czy mdma jest mniej szkodliwie niż jazda konna, a mefedron powinien być rozdawanych w klubach?

W Narkotykach bez paniki profesor David Nutt pokazuje, co mówi nauka o legalnych i nielegalnych substancjach psychoaktywnych, aby umożliwić każdemu i każdej podejmowanie racjonalnych decyzji w oparciu o obiektywne dowody. Szczególnie wskazana politykom.

• Co to jest uzależnienie? Czy istnieje „osobowość uzależnieniowa”?

• Czy uzależnienie można wyleczyć?

• Jak możemy mierzyć szkody wyrządzane przez narkotyki?

• Co powinniśmy mówić naszym dzieciom o narkotykach?
Średnia ocen
8,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Narkotyki bez paniki. Co trzeba wiedzieć o legalnych i nielegalnych środkach psychoaktywnych w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Narkotyki bez paniki. Co trzeba wiedzieć o legalnych i nielegalnych środkach psychoaktywnych

Średnia ocen
8,3 / 10
140 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Narkotyki bez paniki. Co trzeba wiedzieć o legalnych i nielegalnych środkach psychoaktywnych

avatar
3702
748

Na półkach:

"Alkohol to toksyna, która zabija komórki i organizm; właśnie dlatego używamy go do konserwowania żywności i sterylizowania igieł. Kiedy ciało go rozkłada, powstaje aldehyd octowy, który jest jeszcze bardziej toksyczny. Gdyby jakikolwiek artykuł spożywczy lub napój był skażony ilością aldehydu octowego wytwarzaną przez jednostkę alkoholu, natychmiast zostałby zakazany jako produkt stwarzający nieakceptowalne zagrożenie dla zdrowia."

Wysokie oceny książki są jak najbardziej uzasadnione. Autor przystępnym językiem opisuje i analizuje szereg substancji i środków; tych nielegalnych, jak i powszechnie dostępnych (tytoń, alkohol). Czytelnik otrzymuje rzetelną, całkiem rozległą wiedzę, statystyki, fakty historyczne - w skrócie połączenie wiedzy naukowej, biologiczno - chemicznej treści, wraz z kontekstem historycznym, społecznym, medycznym, prawnym jak i politycznym.

"Alkohol to toksyna, która zabija komórki i organizm; właśnie dlatego używamy go do konserwowania żywności i sterylizowania igieł. Kiedy ciało go rozkłada, powstaje aldehyd octowy, który jest jeszcze bardziej toksyczny. Gdyby jakikolwiek artykuł spożywczy lub napój był skażony ilością aldehydu octowego wytwarzaną przez jednostkę alkoholu, natychmiast zostałby zakazany jako...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
29
6

Na półkach:

Świetna, niektórych może jednak momentami nudzić.

Świetna, niektórych może jednak momentami nudzić.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
345
295

Na półkach:

Napisana z pozycji liberalno-centrowej, książka o substancjach (jak sam tytuł wskazuje) psychoaktywnych. Zdumiewająco wyważona w diagnozach, twierdzeniach i opiniach. Jak na pozycje naukową, zbyt popularna, jak na pozycje popularną - zbyt akademicka, czyli w sumie w sam raz dla tzw. "przeciętnego czytelnika". Warto wybierać sobie poszczególne rozdziały i czytać, niekoniecznie w zadanej kolejności. Łatwiej przyswoić sobie wiadomości, przy objętości i ilości informacji zawartych w tej książce, ułatwi to czytanie. Dla każdego zainteresowanego istnieniem i używaniem substancji narkotycznych (nie tylko,- również tytoniu, alkoholu, suplementów).

Napisana z pozycji liberalno-centrowej, książka o substancjach (jak sam tytuł wskazuje) psychoaktywnych. Zdumiewająco wyważona w diagnozach, twierdzeniach i opiniach. Jak na pozycje naukową, zbyt popularna, jak na pozycje popularną - zbyt akademicka, czyli w sumie w sam raz dla tzw. "przeciętnego czytelnika". Warto wybierać sobie poszczególne rozdziały i czytać,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

687 użytkowników ma tytuł Narkotyki bez paniki. Co trzeba wiedzieć o legalnych i nielegalnych środkach psychoaktywnych na półkach głównych
  • 495
  • 165
  • 27
64 użytkowników ma tytuł Narkotyki bez paniki. Co trzeba wiedzieć o legalnych i nielegalnych środkach psychoaktywnych na półkach dodatkowych
  • 39
  • 6
  • 5
  • 5
  • 3
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Narkotyki bez paniki. Co trzeba wiedzieć o legalnych i nielegalnych środkach psychoaktywnych

Inne książki autora

Czytelnicy Narkotyki bez paniki. Co trzeba wiedzieć o legalnych i nielegalnych środkach psychoaktywnych przeczytali również

Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym Daniel Kahneman
Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym
Daniel Kahneman
To nie jest zwyczajna książka. Za zwyczajną książkę nie dostaje się nagrody Nobla z dziedziny ekonomii. Zwyczajne książki nie czyta się też lekko i przyjemnie. Wyjątkowe książki mają boleć, najbardziej zwoje mózgowe. Mają je rozprostowywać i układać na nowo. Bo umysł pierwszy jest intuicyjny, swobodny, ale i przebiegły i kłamliwy. Ten drugi, niczym starszy brat nakłada ramy racjonalności, analizuje, przelicza i hamuje w razie zagrożenia. Kahneman dlatego zabiera czytelnika w podróż przedstawiające fascynujące owoce swojej pracy. Za każdym razem wskazuje tezę wraz z badaniem i analizami. Analiza szczegółów wyników badań jest męcząca i czasochłonna. Trzeba przy tym zachować maksimum skupienia, a niekiedy kilka razy przeczytać, przeczytany już wcześniej fragment. Wysiłek z czytania tej lektury jest jednak jak korzystna, trafiona inwestycja. Daniel Kahneman z chirurgiczną precyzją obnaża słabości naszego postrzegania rzeczywistości, podejmowania decyzji i wyborów, które tylko z pozoru wydają się racjonalne. Myślenie to wysiłek pochłaniający mnóstwo energii. Ta energia jest jednak reglamentowana i zależna od wielu czynników. Te czynniki potrafią być z różnego punktu widzenia abstrakcyjne, chociażby jak fakt korelacji podjęcia decyzji z posiłkiem spożywanym przed lub po zaistniałej czynności. Olbrzymi koszt energetyczny skupienia sprawia, że nie jesteśmy w nawet małej części trzymać bezpiecznego dystansu do otaczającego nas świata. Przełączamy nasze myślenie machinalnie na myślenie intuicyjne (System 1),a ono działa jak dziecko w sklepie ze słodyczami. Naszym sprzymierzeńcem jest System 2, analityczny i racjonalny strażnik, na którego pensję rzadko nas stać. Daniel Kahnman w „Pułapkach myślenia” dokonuje rzeczy niebywałej i niespotykanej do tej pory w historii ludzkości. Rozkrawa przyczyny określonego typu zachowań i odkrywa przed czytelnikami zupełnie inny świat. Kahneman odsłania kawałek po kawałku meandry ludzkiego umysłu. Jego badania z jednej strony fascynują ale i na tym samym poziomie przerażają, ponieważ po lekturze książki dochodzimy do wniosku, że jeszcze kompletnie nie wiemy nic o ludzkim umyśle. Ludzki umysł w obrazie profesora z Princeton to niezmierzone, niczym wszechświat uniwersum. To również łatwa do kształtowania masa plastyczna, podatna na wszelkiego rodzaju manipulacje. Po przeczytaniu „Pułapek myślenia” trudno postrzegać świat tak samo jak przed lekturą. Wiedza nabyta staje się niezbędnym orężem w świecie, gdzie wszystkie możliwe podmioty walczą zaciekle o twoją uwagę, pieniądze, czas, a nawet życie. Brzmi przerażająco? Zanurz się w dzieło Daniela Kahnemana a przekonasz się, że nie ma nic co bardziej zmrozi ci krew w żyłach niż świadomość, że na swoje życie w dużej części aspektów możesz mieć tylko znikomy wpływ. https://www.instagram.com/biznes_na_stronach/
biznes_na_stronach - awatar biznes_na_stronach
ocenił na106 dni temu
Mózg chce więcej. Dopamina naturalny dopalacz Daniel E. Lieberman
Mózg chce więcej. Dopamina naturalny dopalacz
Daniel E. Lieberman Michael E. Long
Dopamina, czyli C8H11NO2 to samodzielny neuroprzekaźnik działający w obwodowym, jak i ośrodkowym układzie nerwowym. Czym jednak tak naprawdę jest i w jaki sposób wpływa na nasz mózg? Co z popularnym mitem definiującym dopaminę jako „hormon szczęścia”? Na te pytania oraz wiele innych stara się odpowiedzieć książka „Mózg chce więcej. Dopamina. Naturalny dopalacz”. Jej autorami są Daniel Z. Lieberman i Michael E. Long. Daniel Lieberman to amerykański lekarz psychiatra oraz wykładowca na George Washington University, a Michael Long jest m.in. pisarzem, scenarzystą i mówcą publicznym. Jest to ich pierwsza wspólna książka. Oryginalne wydanie ukazało się w księgarniach w 2018 roku pod tytułem „The Molecule of More”. Wydanie polskie zostało opublikowane w 2019 roku przez Wydawnictwo JK w przekładzie Jarosława Irzykowskiego. Według początkowych rekomendacji autorzy „z biografii neuroprzekaźnika uczynili zajmującą lekturę”, a celem książki jest lepsze zrozumienie człowieczeństwa poprzez „pojęcie potęgi i grozy dopaminy”. Książka składa się z siedmiu głównych rozdziałów oraz obszernego wprowadzenia, które zawiera przegląd kluczowych koncepcji związanych z dopaminą m.in. przewijające się przez całą książkę „Cząsteczki chemiczne, kojarzone z tym, co jest na dole.” nazwane przez autorów „związkami tu i teraz (TiT)”. Zawartość książki została szczegółowo przedstawiona w spisie treści: od pierwszego rozdziału o miłości, poprzez narkotyki, panowanie, twórczość i szaleństwo, politykę, aż po postęp i harmonię. Tak szeroki przekrój tematów pokazuje, że autorzy chcieli objąć wszystkie obszary życia, w których dopamina odgrywa ważną rolę. Pierwszy rozdział poświęcony jest miłości. Autorzy przyglądają się w nim, jak dopamina napędza procesy zakochania i pożądania. Przez cały rozdział przywoływana jest jedna anegdota, na podstawie której wyjaśniane są kolejne mechanizmy, co znacząco ułatwia zrozumienie bardziej skomplikowanych procesów. Wprowadzony został tu termin „błąd przewidywania nagrody”. Autorzy odpowiadają na pytania, dlaczego miłość słabnie, tłumaczą mechanizm zauroczenia oraz chemiczne klucze do długotrwałej miłości. Zauważają, że w początkowej fazie związku wszystko wydaje się ekscytujące, a dopamina zalewa mózg nowością i możliwościami. Gdy jednak zanikają niespodzianki, poziom dopaminy spada, miłosna euforia gaśnie, a związek wymaga innych neuroprzekaźników TiT, takich jak oksytocyna, wazopresyna i endorfiny. W rozdziale o uzależnieniach (rozdział drugi) autorzy omawiają mechanizmy działania narkotyków, używek oraz uzależnień, takich jak pornografia czy gry wideo. Podkreślają, że substancje psychoaktywne potrafią skutecznie stymulować obwód pragnienia i tym samym silnie uzależniać (parafrazowane). Dla ułatwienia zrozumienia czytelnikowi przedstawiony zostaje również rysunek wizualizujący opisywane procesy. Szczególnie zapadł mi w pamięć cytat: „Jak wciągnę kreskę, czuję się jak nowy człowiek. A pierwsze, czego chce ten nowy, to kolejna kreska”. Idealnie ilustruje on fakt, że dopamina nie pozwala na zaspokojenie pragnienia, zawsze domaga się więcej, napędzając uzależnienie. Daniel Z. Lieberman i Michael E. Long podsumowują ten rozdział stwierdzeniem, że używki wywołują nieustający głód substancji, co dobrze oddaje jeden z podtytułów tego rozdziału „Pragnienie jest trwałe, a szczęście ulotne”. W rozdziale zatytułowanym „Panowanie” autorzy pokazują dwie role dopaminy. Pierwszą z nich jako funkcja motywacyjna (dopamina jako kluczowe źródło motywacji do osiągania celów): „Dopamina pragnienia nakłania nas do tego, byśmy chcieli różnych rzeczy. Jest źródłem czystego pragnienia: dopomina się o więcej.” Druga to zaskakująco wytrwałość i samodyscyplina, umożliwiające planowanie i działanie. W rozdziale o twórczości i szaleństwie autorzy zauważają, że osoby o mocno „dopaminergicznym” temperamencie są zwykle bardzo kreatywne i poszukujące nowości. „Sztuka i nauka mają ze sobą więcej wspólnego, niż przypuszcza większość ludzi, gdyż jedno i drugie napędza dopamina.” Jednak nie jest to bez swoich niebezpieczeństw: „...podwyższona aktywność dopaminergiczna może przyćmić systemy TiT, ograniczając zdolność do wchodzenia w relacje z innymi ludźmi i poruszanie się po realnym, doczesnym świecie.” W części poświęconej polityce Daniel Z. Lieberman i Michael E. Long analizują związki pomiędzy cechami osobowości, a poglądami politycznymi. Twierdzą, że konserwatyści i liberałowie kierują się różnymi motywacjami: liberałowie są napędzani dopaminą wyobrażeniem lepszej przyszłości oraz chęcią zmian. Cytując: „Postępowcy są idealistami wykorzystującymi dopaminę do tworzenia wyobrażeń świata o wiele lepszego niż ten, w którym obecnie żyjemy.”. Z kolei konserwatystom bliższy jest stabilny porządek, co autorzy wiążą z silnym układem TiT. Kolejny rozdział zatytułowany „Postęp” autorzy opisują wpływ dopaminy na wielkie migracje i rozwój cywilizacji. W skrócie, według nich dopamina jako mechanizm nagradzania ryzyka mogła odegrać kluczową rolę w przetrwaniu naszych przodków, którzy wędrowali do nieznanych krain. Ostatni rozdział „Harmonia” ma charakter poradnikowy i próbuje odpowiedzieć na pytanie, jak zrównoważyć działanie dopaminy i neuroprzekaźników TiT. W tej części autorzy zachęcają do stosowania prostych technik wspierających koncentrację tu i teraz (TiT). Książka Liebermana i Longa opatrzona jest bogatą bibliografią, a autorzy odwołują się do wielu prac z neurobiologii, psychologii i ewolucji. Dodatkowo po każdym rozdziale zachęcają czytelników do dalszej lektury. Obietnice złożone we wprowadzeniu (zwłaszcza te dotyczące rzucania nowego światła na wcześniej zadane pytania) zostały spełnione. Autorzy dostarczają nie tylko licznych anegdot i przykładów, ale także argumentów opartych na badaniach, choć w przypisach mogłyby pojawić się dokładniejsze dane umożliwiające samodzielną weryfikację przez czytelnika. Książka została napisana w sposób przystępny. Autorzy unikają żargonu naukowego, a przy wprowadzaniu bardziej skomplikowanych pojęć każdorazowo je objaśniają. Lektura jest stosunkowo lekka i przyjemna dzięki licznym przykładom z życia codziennego, co skłania do refleksji nad własnymi motywacjami i decyzjami. Pewnym problem tej książki jest jednak skłonność do nadmiernego uwydatniania roli dopaminy, przez co czytelnik może odnieść wrażenie, że stanowi ona niemal uniwersalne wyjaśnienie wszelkich zjawisk od miłości, uzależnień, twórczości, politykę itd. Pewnym ograniczeniem rozdziału poświęconego polityce jest to, że został on silnie osadzony w realiach amerykańskich, przez co traktowałabym go raczej jako analizę konkretnego przypadku. Mimo to książkę oceniam bardzo pozytywnie jako interesujące wprowadzenie do omawianej tematyki.
Martyna Gosławska - awatar Martyna Gosławska
oceniła na83 miesiące temu
Zaburzony umysł. Co nietypowe mózgi mówią o nas samych Eric R. Kandel
Zaburzony umysł. Co nietypowe mózgi mówią o nas samych
Eric R. Kandel
Bardzo dobra książka! Wciągająca, przystępnie napisana - nie za trudna. No i ciekawa, bo o zaburzonych umysłach ale nie psychologicznie tylko neurologicznie - co tam się dzieje w mózgu (albo działo przed urodzeniem co sprawiło to czy tamto),czym się różnią od zdrowych i trochę o tych zdrowych też :) Autyzm, zachowania społeczne, depresja, choroba afektywna dwubiegunowa, schizofrenia, otępienie (np. Alzheimer),zaburzenia mózgowe a sztuka, zaburzenia ruchowe, biologia emocji, a nawet transeksualizm i różnicowanie płci - ten ostatni temat w takiej książce mnie zaskoczył ale było to też bardzo ciekawie :) Parę cytatów: "Zdaniem Thomasa Insela, byłego dyrektora Narodowego Instytutu Zdrowia Psychicznego, ostry kontrast między autyzmem a zespołem Williamsa–Beurena sugeruje, iż mózg wykorzystuje konkretne sieci do sprawowania konkretnych funkcji, takich jak interakcje społeczne. Deficyt czynnościowy sieci społecznej może skłaniać mózg do kompensacji przez wyjątkowo silny rozwój innych sieci, co skutkuje różnymi niezwykłymi umiejętnościami, jakie widujemy u autystycznych sawantów." (pdf.str. 61) "Nowe spostrzeżenia na temat powiązań dymorfizmu płciowego w mózgu ludzkim z tożsamością płciową uzyskaliśmy dzięki badaniom genetycznym. Wynika z nich, że pewne mutacje pojedynczego genu powodują oderwanie płci anatomicznej od gonadalnej i chromosomalnej. Na przykład anatomiczne dziewczęta z genem wrodzonego przerostu nadnerczy (WPN) są narażone w życiu płodowym na działanie nadmiernej ilości testosteronu. Stan ten jest z reguły diagnozowany zaraz po urodzeniu i odpowiednio korygowany, jednak wczesna styczność dziewczynek z testosteronem koreluje z późniejszymi zmianami w zachowaniach związanych z płcią. Przeciętna dziewczynka z WPN preferuje zabawki i gry typowe dla chłopców w jej wieku. Ponadto u kobiet leczonych w dzieciństwie na WPN notuje się niewielki, ale istotny statystycznie wzrost występowania orientacji homoseksualnej i biseksualnej. Co więcej, znaczny odsetek tych kobiet wyraża pragnienie życia jako mężczyzna, spójnego z ich tożsamością płciową. Ustalenia te wskazują, że hormony płciowe wydzielane w naszym organizmie przed urodzeniem mają wpływ na specyficzne dla płci zachowanie niezależnie od naszej płci chromosomalnej i anatomicznej. Przyczyny tego wyjaśniają Dick Swaab i Alicia Garcia-Falgueras z Holenderskiego Instytutu Neuronauk. Zauważają, że tożsamość płciowa i orientacja seksualna „zostają zaprogramowane w strukturach naszego mózgu, gdy wciąż jesteśmy w macicy. Ponieważ jednak różnicowanie płciowe genitaliów zachodzi w pierwszych dwóch miesiącach ciąży, a różnicowanie płciowe mózgu zaczyna się w drugiej połowie ciąży, procesy te podlegają niezależnym wpływom, co może skutkować transseksualizmem." (pdf.str. 242) "Różnicowanie płciowe mózgu stanowi wielowątkowe i ważne pole badawcze, na którym zaczynamy odkrywać obwody nerwowe zarządzające specyficznymi dla płci zachowaniami, w tym poznawczymi aspektami zachowania, takimi jak tożsamość płciowa. Zdajemy już sobie na przykład sprawę, że tożsamość płciowa ma fundament biologiczny i w okresie prenatalnym może rozejść się z płcią anatomiczną." (pdf.str. 250) "Wiemy, że mózg korzysta z nieświadomych i świadomych procesów do konstruowania wewnętrznej reprezentacji zewnętrznego świata, która kieruje naszym zachowaniem i myślami. Jeśli obwody nerwowe w mózgu są zakłócone, doświadczamy świata inaczej w sensie ilościowym i jakościowym niż pozostali ludzie, i to zarówno na poziomie świadomym, jak i nieświadomym." (pdf.str. 251) (czytana/słuchana: 7-8.04.2026) 5/5 [8/10]
lex - awatar lex
ocenił na815 dni temu
Czy psychodeliki uratują świat? Maciej Lorenc
Czy psychodeliki uratują świat?
Maciej Lorenc
Właściwie chciałem przeczytać inną książkę o psychodelikach, ale znalazłem tą, więc przeczytałem tą :D i... ok, jest to kawałek wiedzy, jednak podany w dość "ciężki" jak dla mnie sposób. Dosyć naukowo - niełatwo to wchodzi i człowiek odlatuje podczas czytania/słuchania... Niektórzy mówią, że jest chaotyczna - no może, dla mnie wywiady były też dość powtarzalne, ogólnie jakbym cały czas to samo czytał. Mam takie wrażenie, że z pierwszej połowy coś wyniosłem, zwłaszcza ciekawe informacje na temat leczenia PTSD czy depresji psychodelikami, ale potem to już ciągle to samo, naukowo, nieprzystępnie i nudno. Pewnie ta druga książka wniosłaby do mojego życia więcej ;) Co nie znaczy, że ta jest bez wartości, swoją wartość ma, tylko może ze mną akurat taki sposób podania nie współgra. "ml: Czy mógłby pan w prostych słowach wyjaśnić, co dzieje się wewnątrz czaszki człowieka, który znajduje się pod wpływem psychodelików? rc: Cząsteczki substancji psychoaktywnej dostają się do organizmu i rozprzestrzeniają po wszystkich jego częściach, ale wywierają szczególnie ważny wpływ na receptory serotoninowe, które są związane z określonym rodzajem białek i wpływają na sposób działania układu nerwowego. Psychodeliki pobudzają te receptory i zwiększają ich aktywność. W rezultacie oddziałują na organizację całego mózgu, a dokładniej na duże sieci mózgu, które tymczasowo się rozpadają i dezaktywują. Poziom ich dezintegracji jest uzależniony od dawkowania substancji. Poszczególne sieci mózgu sprawują określone funkcje i powodują, że jesteśmy w stanie widzieć, słyszeć, wykonywać ruchy, myśleć i tak dalej. Za sprawą psychodelików wszystkie te podsystemy przestają być od siebie oddzielone i mieszają się ze sobą. Sposób działania całego mózgu zaczyna wtedy wyglądać jak przyjęcie, podczas którego wszyscy goście wchodzą ze sobą nawzajem w interakcje. Przestają tworzyć małe grupki i ograniczać się do rozmów ze swoimi najbliższymi przyjaciółmi, a niektórzy z nich nawiązują kontakt z osobami, których nigdy wcześniej nie spotkali. Wszyscy uczestnicy przyjęcia komunikują się więc w bardziej całościowy sposób. W tym miejscu chciałbym również wspomnieć o zaproponowanej przeze mnie zasadzie „entropicznego mózgu". Za sprawą psychodelików aktywność mózgowa staje się trudniejsza do przewidzenia i w pewnym sensie bardziej zdezorganizowana, przez co jakość naszego świadomego doświadczenia również ulega dezorganizacji. Ludzie znajdujący się pod wpływem tych substancji mają poczucie, że rzeczywistość jest dziwaczna, niepewna i nieznana. Tego rodzaju wrażenia pojawiają się nawet u osób, które wielokrotnie eksperymentowały z psychodelikami. Sednem owego poczucia dziwaczności jest właśnie nieprzewidywalność i dezorganizacja sposobu działania mózgu. Zasada „entropicznego mózgu” mówi nam czymś niezwykle ważnym, a mianowicie o tym, że bogactwo aktywności mózgowej odpowiada bogactwu świadomego doświadczenia. Jest to niezwykle prosta reguła, według niektórych ludzi zbyt prosta." (pdf.str.39-40) - ale to jest ciekawe. Tłumaczy być może działanie... i że jednak nie ma w tym niczego mistycznego ;) (czytana/słuchana: 27-18.01.2026) 3/5 [6/10]
lex - awatar lex
ocenił na63 miesiące temu
Cyfrowy minimalizm. Jak zachować skupienie w hałaśliwym świecie Cal Newport
Cyfrowy minimalizm. Jak zachować skupienie w hałaśliwym świecie
Cal Newport
Pewien czas temu postanowiłam bardzo mocno ograniczyć swoją obecność w mediach społecznościowych. Bywa, że nie wchodzę na Facebooka czy Instagrama przez kilka dni. I wiecie co? Dobrze mi z tym. Nigdy nie czułam potrzeby dokumentowania wyjść ze znajomymi czy imprez. I nie lubię, gdy ktoś wrzuca zdjęcia z jakiegoś wydarzenia, na których jestem, bez pytania mnie o zdanie. A mam wśród znajomych takie osoby. Bo trzeba pokazać, z kim i gdzie się było. Inaczej to się nie liczy. Jeśli chcę wiedzieć, co u kogo słychać, to zadzwonię albo napiszę. Media społecznościowe mi nie są do tego potrzebne. One dają iluzję, że ma się wtedy z kimś kontakt. Bo mu się zostawiło serduszko, a to tak nie działa. Zapomnieliśmy o tym w dzisiejszym świecie. I na to też zwraca uwagę autor tej książki. Mówi, że wiele osób argumentuje swoją obecność w mediach społecznościowych chęcią utrzymania kontaktu z różnymi ludźmi. Tyle że obecne media społecznościowe są ogromnym pożeraczem czasu. I w przypadku niektórych osób korzystanie z nich może przyczynić się do rozwinięcia się zaburzeń, na przykład obniżonego samopoczucia, gdy post zbierze mało polubień, spadku poczucia własnej wartości czy poczucia, że coś nas omija, bo nie widzieliśmy relacji jakiegoś znajomego i nie wiemy, co robił. Ludzie bardzo łatwo uzależniają się od korzystania z mediów społecznościowych, spędzając w nich lwią część swojego życia. Cal Newport nie demonizuje jednak cyfrowego świata. Pokazuje, że można wykorzystać go w korzystny dla naszego rozwoju sposób czy porozmawiać z kimś, kto jest daleko od nas. Autor daje konkretne wskazówki, które mogą pomóc wprowadzić w życie cyfrowy minimalizm, np. usunięcie aplikacji mediów społecznościowych z telefonu. Ja nadal je mam, ale nie włączam powiadomień, sprawdzam wiadomości, kiedy tego chcę. Nie ma dla mnie nic gorszego niż siedzenie przy stole z osobami, które mają wzrok wlepiony w telefon albo notorycznie po niego sięgają. Nie mam problemu, jeśli ktoś powie, że czeka na ważną wiadomość, ale szkoda mi życia na mówienie do osób piszących w tym samym czasie do kogoś innego, bo rozmową trudno to nazwać. Jeśli ktoś ma jako takie pojęcie na temat tego, jakimi strategiami marketingowymi kierują się właściciele platform, na których założono media społecznościowe, raczej nie znajdziecie nic nowego. Ale jeśli sami macie problem z odłożeniem telefonu i dokumentujecie niemal każdą sekundę swojego życia, to ta publikacja może otworzyć Wam oczy w kilku kwestiach i zwrócić uwagę na pewne zachowania. Mnie bardzo mocno uderzyło zdanie o tym, że ludzie, którzy przyczynili się do powstania przynoszących kolosalne zyski platform, nie spędzają dnia na przewijaniu kolejnych postów. Cal Newport zwraca też uwagę, że gdy przeglądamy wpisy na mediach społecznościowych, nie odpoczywamy jakościowo. Nasz mózg jest bombardowany bodźcami, których nie jest w stanie przetworzyć. Jeden post kieruje nas do następnego, a nagle orientujemy się, że spędziliśmy ponad godzinę na gapieniu się w ekran. Nie da się być tu i teraz z telefonem przyklejonym do ręki, nie da się z nim też odpoczywać. I mówię to z własnego doświadczenia. Nie zgodzę się ze wszystkimi tezami postawionymi przez autora, mam poczucie, że niektóre kwestie związane z cyfrowym światem wrzucił do jednego wora, ale uważam, że to całkiem niezła książka. Szkoda tylko, że nie pojawiło się więcej badań dotyczących zjawiska cyfrowego minimalizmu, bo mam takie poczucie, że momentami Cal Newport stara się przekonać czytelnika do swoich racji, na przykład w kwestii pisania wiadomości tekstowych. Sama wolę zadzwonić, ale są ludzie, którzy wolą pisać, to dla mnie inny rodzaj komunikacji, nie rozpatruję tego w kategorii jakości komunikacji, bo w obu przypadkach można dostać konkretne informacje i z kimś pogadać, ale to moje zdanie, nie musicie się z nim zgadzać.
Maja - awatar Maja
oceniła na72 dni temu
Grzybobranie. Kulturowa historia psylocybiny Maciej Lorenc
Grzybobranie. Kulturowa historia psylocybiny
Maciej Lorenc
Pora powrócić do tytułów, które już od jakiegoś czasu zalegały na półce i domagały się przeczytania. Elektroniczna półka też się liczy, bo właśnie stąd jest Grzybobranie. Miałam przyjemność przesłuchać je w audiobooku i była to niesamowita przygoda w świecie grzybów. Twój przyjaciel grzyb 🍄 Jak mogliśmy dowiedzieć się z Krótkiej historii inteligencji , grzyby nie są ani roślinami, ani zwierzętami. Są osobnym królestwem. Z jednej strony rosną i się nie poruszają, z drugiej strony oddychają tlenowo. Pośród wielu gatunków (z których ogrom jest nadal nieodkrytych) są gatunki psylocybinowe, które zawierają w sobie substancje wywołujące odmienne stany świadomości. Etymologia słowa psychodeliki pochodzi z języka greckiego i składa się z dwóch słów. Psyche (dusza) oraz delos (ujawniać, objawiać),co daje nam znaczenie "ujawniać duszę". Ukazuje to umiejętność substancji psychodelicznych do głębokich zmian w świadomości i percepcji. Autor prowadzi nas przez czasy w których substancja ta była używana już przed tysiącami lat podczas religijnych praktyk autochtonów np. z Meksyku, aż po wiek XX w którym kontrkultura hipisowska korzystała z właściwości grzybów psychodelicznych i niedługo później została zakazana i umieszczona na liście klasyfikacji narkotyków według stopnia szkodliwości i potencjału uzależniającego jako silnie uzależniająca substancja, która nie ma zastosowania w medycynie. Jak się okazuje - jest zupełnie inaczej. Od lat psychodeliki są demonizowane, choć mają ogromny potencjał do tego, aby używano ich jako pomoc w terapii przy leczeniu uzależnień, czy też depresji. Gdy książka bawi i uczy Tytuł jest z roku 2023. To znaczy, że dane są aktualne (choć oczywiście przez dwa lata mogły dojść różnego rodzaju aktualizacje w stanie wiedzy na temat psychodelików). Poza historią i kulturą, autor zabiera nas do gabinetów psychoterapii oraz w miejsce eksperymentów, gdzie testowano działania substancji. Jest to ogromna dawka wiedzy w przyjemnym wydaniu. Autor lekko prowadzi nas przez lata nauki, przemian społecznych i prawnych. Opisuje chemię, która nawet dla początkujących nie jest straszna. Niektóre rzeczy co prawda musiałam sobie wyguglować, żeby mieć jaśniejszy obraz sytuacji, ale nie było to utrapieniem, a raczej zaspokajaniem własnej ciekawości. Balans 𐄷 Autor pozostaje bezstronny wobec przedstawianych informacji. Nie zachęca on do sięgania po substancje psychoaktywne (zwłaszcza bez nadzoru profesjonalistów),jednak da się wyczuć, że temat jest bliski jego sercu. Mogę szczerze polecić przedstawiony tytuł dla pasjonatów środków psychoaktywnych (nieważne jak źle to w tej chwili brzmi) oraz dla tych, którzy szukają ciekawej tematyki z którą mogliby się zapoznać. Dla mnie był to świetnie spędzony czas i zapoznanie się z ogromem wartościowych informacji.
Klaudia - awatar Klaudia
oceniła na102 miesiące temu

Cytaty z książki Narkotyki bez paniki. Co trzeba wiedzieć o legalnych i nielegalnych środkach psychoaktywnych