
ArtykułyMilion euro dla pisarki i burza w branży. Nagroda „Aena de Narrativa“ rozpala emocje
LubimyCzytać5
Artykuły„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać10
Artykuły"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać2
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać446
The Twilight Zone

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2021-03-16
- Data 1. wydania:
- 2021-03-16
- Język:
- angielski
Ta książka nie posiada jeszcze opisu.
Kup The Twilight Zone w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
The Twilight Zone
To o czym ta książka traktuje, jest bardzo interesujące. Zwłaszcza dla kogoś, kto nie zna zbyt dobrze ciemnych kart historii innych państw. Nie do końca przekonuje mnie jednak sposób pisania Fernandez. "Strefa mroku" nie jest typowym reportażem, mało tu twardych danych, dużo za to wyobrażeń autorki, pod względem stylu jest to po trochu pamiętnik, po trochu właśnie reportaż, a dygresja pogania na kolejnych kartkach dygresję - to bywa męczące. Całościowo jest to jednak książka, z którą warto się zapoznać. Lektury nie żałuję.
Oceny książki The Twilight Zone
Poznaj innych czytelników
579 użytkowników ma tytuł The Twilight Zone na półkach głównych- Chcę przeczytać 329
- Przeczytane 245
- Teraz czytam 5
- Posiadam 54
- 2022 11
- 2023 10
- E-book 10
- 2024 6
- Literatura piękna 5
- Chile 5
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki The Twilight Zone


Wykuci z popkultury. Colson Whitehead i inni

Znamy finalistów National Book Awards 2021
Cytaty z książki The Twilight Zone
Wierzę, że zło jest wprost proporcjonalne do głupoty. Że światem, w którym funkcjonował pan z coraz większym niepokojem przed zniknięciem, rządzili głupcy. Geniusze zbrodni to fikcja. Potrzeba ogromnej dawki głupoty, żeby zawiadywać tak groteskową, absurdalną i okrutną machiną. Czyste bestialstwo przebrane w kostium genialnego planu. Mali ludzie z ciasnymi umysłami, którzy nie rozumieją otchłani innego. Nie mają do tego języka ani narzędzi. Empatia i współczucie świadczą o jasności umysłu; umiejętność postawienia się na miejscu drugiej osoby; wejścia w jej skórę, przybrania jej twarzy to oznaka prawdziwej inteligencji.
Wierzę, że zło jest wprost proporcjonalne do głupoty. Że światem, w którym funkcjonował pan z coraz większym niepokojem przed zniknięciem, rządzili głupcy. Geniusze zbrodni to fikcja. Potrzeba ogromnej dawki głupoty, żeby zawiadywać tak groteskową, absurdalną i okrutną machiną. Czyste bestialstwo przebrane w kostium genialnego planu. Mali ludzie z ciasnymi umysłami, którzy nie ...
Rozwiń Zwiń








































OPINIE i DYSKUSJE o książce The Twilight Zone
Nie mogłam się oderwać od tej książki, jest napisana wprost niesamowicie. Z pozoru język prozy jest prosty, autorka nie sili się na poetyckie wygibasy. Wystarczy jej opis dorastania w strefie mroku - reżimu Pinocheta. To, co zniewala, to perspektywa nastolatka, który na co dzień żyje w świecie otoczonym przez prześladowania, tortury, a po mieście jeżdżą czerwone Chevrolety.
Nie mogłam się oderwać od tej książki, jest napisana wprost niesamowicie. Z pozoru język prozy jest prosty, autorka nie sili się na poetyckie wygibasy. Wystarczy jej opis dorastania w strefie mroku - reżimu Pinocheta. To, co zniewala, to perspektywa nastolatka, który na co dzień żyje w świecie otoczonym przez prześladowania, tortury, a po mieście jeżdżą czerwone Chevrolety.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPomimo, że ode mnie tylko 6, co niektórzy mogliby poczytać za fakt, że książka nie jest dobra, to pędzę ze sprostowaniem, że jest to porządna lektura i w ogóle każdemu ją polecam. Ja po prostu chyba liczyłem na to, że ta autorka zostawi mi więcej surowizny, natomiast czasami autorka ucieka w takie metafory, że mnie się to gryzło z dramatem tych ludzi, ale z drugiej strony może to takie damage control. Niezależnie od wszystkiego polecam!
Pomimo, że ode mnie tylko 6, co niektórzy mogliby poczytać za fakt, że książka nie jest dobra, to pędzę ze sprostowaniem, że jest to porządna lektura i w ogóle każdemu ją polecam. Ja po prostu chyba liczyłem na to, że ta autorka zostawi mi więcej surowizny, natomiast czasami autorka ucieka w takie metafory, że mnie się to gryzło z dramatem tych ludzi, ale z drugiej strony...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNarratorem jest dziennikarka, która na podstawie relacji naocznego świadka próbuje zrekonstruować ostatnie chwile ludzi, którzy zaginęli (zginęli) podczas krwawych rządów Pinocheta w Chile w latach 70-90 XX w. Wstrząsające rozliczenie, długo zostające w pamięci, warto przeczytać. 5/6
Narratorem jest dziennikarka, która na podstawie relacji naocznego świadka próbuje zrekonstruować ostatnie chwile ludzi, którzy zaginęli (zginęli) podczas krwawych rządów Pinocheta w Chile w latach 70-90 XX w. Wstrząsające rozliczenie, długo zostające w pamięci, warto przeczytać. 5/6
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWartko napisana próba poradzenia sobie z traumą dyktatury, która nadal wydaje się nie do końca rozliczona w zbiorowej świadomości. Nie byłem przekonany do tej semi-reportażowej formy - miałem wrażenie, że dowiaduję się mniej, niżbym chciał. Jednak ostatecznie myślę, że sprawia ona, że treść jest dużo bardziej strawna a czytając nie traci się sensu tej opowieści z horyzontu.
Wartko napisana próba poradzenia sobie z traumą dyktatury, która nadal wydaje się nie do końca rozliczona w zbiorowej świadomości. Nie byłem przekonany do tej semi-reportażowej formy - miałem wrażenie, że dowiaduję się mniej, niżbym chciał. Jednak ostatecznie myślę, że sprawia ona, że treść jest dużo bardziej strawna a czytając nie traci się sensu tej opowieści z horyzontu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak wyglądać może wyrównywanie rachunku krzywd w państwach tak ciężko doświadczonych dyktaturą jak Chile? Czy nieustanne grzebanie się w pamięci i stałe jej przywracanie może być taką właśnie terapią narodowego PTSD?
Taką w każdym bądź razie metodę przyjęła Nona Fernández, sięgając do pewnego sławnego artykułu-wywiadu, demaskującego zbrodniczy system i stającego się jednym z jego pierwszych choć od razu głębokich skruszeń, doprowadzających go ostatecznie do upadku.
Andrés Antonio Valenzuela Morales jest zdrajcą - zdradził swój kraj i swoją ojczyznę. Zdradził opresyjny i morderczy reżim, klikę rządząca państwem i bez mrugnięcia okiem wysyłającą na tortury i śmierć. Ale to tak systemowo, bo już poszczególni systemu funkcjonariusze mogli mieć właśnie żołądki wrażliwe na pewne widoki… Albo mimo nieodpowiednio “uformowanych” sumień znaleźli swego czasu zatrudnienie w aparacie opresji, a - jak widać - nie powinni. Zresztą z takimi funkcjonariuszami system przeważnie nieźle sobie radził, w odpowiednim momencie częstując ołowiem, a ich ciałami nawożąc rzeki i pustynie. Przeważnie…
Opowieść, którą dostajemy, dzieje się wiele lat po głośnej spowiedzi oprawcy i tamta historia jest już zamknięta (nawet tamten system już upadł, choć rozliczeń się nie doczekał); może stanowić co najwyżej bazę do dziennikarskich dociekań, domysłów czy retorycznych zapytań słanych w przeszłość… Sam zaś bohater pod zmienioną tożsamością ukrywa się w jednym z państw europejskich.
To swoisty reportaż, z wstawkami fabularyzowanych opowieści, próbujących odtwarzać kluczowe momenty życia autentycznych chilijskich postaci z przeszłości: i tych wielkich, i tych przypadkowo zamieszanych w koła historii bohaterów mimo woli. Retrospekcje znanych wydarzeń publicznych i politycznych mieszają się tu z codziennością ludzi niezaangażowanych w wielką Historię (bądź wmieszanych w Nią mimowolnie czy mimochodem),przywracając wydarzenia w ich naturalne tło mikrospołeczne.
Nie wiem czy nie za dużo w tym reportażu artyzmu? Czy nie nazbyt poetycko mówi się o zbrodniach i zbrodniarzach (nawet tych nawróconych)? Ostatecznie jednak przyznaję Autorce słuszność i prawo do takiego stylu, skoro tak mnie wcześniej zachwyciło literackie piękno “Słońca martwych”...
Jak wyglądać może wyrównywanie rachunku krzywd w państwach tak ciężko doświadczonych dyktaturą jak Chile? Czy nieustanne grzebanie się w pamięci i stałe jej przywracanie może być taką właśnie terapią narodowego PTSD?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTaką w każdym bądź razie metodę przyjęła Nona Fernández, sięgając do pewnego sławnego artykułu-wywiadu, demaskującego zbrodniczy system i stającego się jednym...
Zaskakująco dobrze się czyta, mimo tematyki, bardzo lekko się czyta. Może trochę zbyt lekko.
Zaskakująco dobrze się czyta, mimo tematyki, bardzo lekko się czyta. Może trochę zbyt lekko.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie czytałem opisu, a po okładce i tytule założyłem że to będzie dystopia. Szybko okazało się, że nie jest.
Forma świetna, nie byłem jej pewien w trakcie czytania, ale finalnie dobrze działa oddech od retrospekcji. Punkt widzenia autorki dodaje autentyczności i emocjonalnego zaangażowania w opisywane wydarzenia.
Pewnie po opisie nie zdecydowałbym się na lekturę, a tu bardzo pozytywne zaskoczenie! Pełne zaufanie do ArtRage!
Nie czytałem opisu, a po okładce i tytule założyłem że to będzie dystopia. Szybko okazało się, że nie jest.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toForma świetna, nie byłem jej pewien w trakcie czytania, ale finalnie dobrze działa oddech od retrospekcji. Punkt widzenia autorki dodaje autentyczności i emocjonalnego zaangażowania w opisywane wydarzenia.
Pewnie po opisie nie zdecydowałbym się na lekturę, a tu...
Gęsta, sklejona z mroku opowieść o zniknięciach i brutalności wojny, jaką prowadzi władza z niepokornymi. Ale była dla mnie przede wszystkim książką o wolności. Może to nieco wydumana myśl, ale przecież odwaga to wolność: by mówić prawdę, przyznać się do popełnionych czynów, by żałować.
Historie zaginięć łączy postać nieznajomego, który decyduje się opowiedzieć o okrucieństwie, w jakim brał udział. Odbiorcą jego słów jest dziennikarka, która wraca pamięcią do lat osiemdziesiątych, seriali telewizyjnych, pierwszych gier komputerowych i popowej muzyki, która mówił o świecie więcej niż teksty w gazetach. „Strefa mroku” znaczona jest reporterskim rytem, a jednocześnie osobistym doświadczeniem, strachem i bezsilnością (wówczas staje się poetyczną autobiografią). I tu właśnie dochodzi do rozłamu wątków – tak przecież łatwo pisać o śmierci i cierpieniu, wystarczy wsłuchać się w losy płaczących. Fernández idzie jednak o krok dalej – poprzez postać Moralesa ukazuje świat tych, którzy sprowadzali cierpienie. Wiele ich łączy – ci, którzy porywali, również odprowadzali swoje córki do szkół.
Pojedyncze historie zlewają się w zakrwawione błoto zapomnienia – miałem wrażenie przyglądania się rzece, której powolny nurt był strumieniem przeszłości. Nie ma znaczenia, skąd jesteś i w co wierzyłeś. Kiedy wejdziesz w strefę mroku, znikasz dla świata.
W tle Pinochet, Billy Joel i Space Invaders, kolejne zadziwiające połączenie, które u Fernández sprawdza się wyśmienicie.
Przekład Agata Ostrowska, okładka (przenikające się dwa światy? Światła latarek rozpalone w noc śmierci?) by Adam Walas i Lukasz Sawicki.
Gęsta, sklejona z mroku opowieść o zniknięciach i brutalności wojny, jaką prowadzi władza z niepokornymi. Ale była dla mnie przede wszystkim książką o wolności. Może to nieco wydumana myśl, ale przecież odwaga to wolność: by mówić prawdę, przyznać się do popełnionych czynów, by żałować.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistorie zaginięć łączy postać nieznajomego, który decyduje się opowiedzieć o...
Reportaż historyczny ale zdecydowanie inny bardzo autorski. Reporterka nie ukrywa siebie, swojego zaangażowania, przedstawia osobiste wątki.
Miesza prozę z poezją, dba o każde zdanie , więc to syta choć niewielka
Ksiazka
Reportaż historyczny ale zdecydowanie inny bardzo autorski. Reporterka nie ukrywa siebie, swojego zaangażowania, przedstawia osobiste wątki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiesza prozę z poezją, dba o każde zdanie , więc to syta choć niewielka
Ksiazka
Ciekawie opowiedziana historia "smutnych" i trudnych czasów w Chile z nie oczywistej, wymieszanej perspektywy-słowami świadków, oprawców i nagłówków gazet.
Ciekawie opowiedziana historia "smutnych" i trudnych czasów w Chile z nie oczywistej, wymieszanej perspektywy-słowami świadków, oprawców i nagłówków gazet.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to