rozwińzwiń

Jolka, córka mewy

Okładka książki Jolka, córka mewy autorstwa Stanisław Goszczurny
Okładka książki Jolka, córka mewy autorstwa Stanisław Goszczurny
Stanisław Goszczurny Wydawnictwo: Marpress Cykl: Mewia trylogia (tom 3) kryminał, sensacja, thriller
308 str. 5 godz. 8 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Mewia trylogia (tom 3)
Data wydania:
2021-04-30
Data 1. wyd. pol.:
1993-01-01
Liczba stron:
308
Czas czytania
5 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375282122
Początek lat dziewięćdziesiątych – nie ma już cinkciarzy i nielegalnych walut, a „Albatros” dawno temu zamienił się w sklep spożywczy. Nastały czasy, w których można stracić wszystko lub zyskać jak nigdy wcześniej. Jolka, córka Zośki, ma urodę i bogatego chłopaka, który wie, jak zarobić jeszcze więcej. Jednak duże pieniądze to też duże ryzyko – przekonają się o tym wszyscy bohaterowie ostatniego tomu trylogii.
Średnia ocen
6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Jolka, córka mewy w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Jolka, córka mewy

Średnia ocen
6,8 / 10
87 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Jolka, córka mewy

avatar
505
490

Na półkach:

Czym dalej tym lepiej. Zważywszy, że książka została napisana 60 lat temu, to jest dokumentem tamtych czasów, problemów, społeczności. To naprawdę przyzwoita lektura. 3 tom i tym razem proceder kradzieży samochodów. Jeszcze to pamiętam. Polecam .

Czym dalej tym lepiej. Zważywszy, że książka została napisana 60 lat temu, to jest dokumentem tamtych czasów, problemów, społeczności. To naprawdę przyzwoita lektura. 3 tom i tym razem proceder kradzieży samochodów. Jeszcze to pamiętam. Polecam .

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
353
232

Na półkach: ,

Słabsza od poprzednich części...

Słabsza od poprzednich części...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
58
48

Na półkach:

Jak tytuł wskazuje w tej części poznajemy historię córki Zośki - Jolki. Losy jej i Marka - 40 letniego mężczyzny, z którym się związała. Po drodze już kolejny raz z więzienia wychodzi Kostek, który narusza spokojne życie jej matki. Narobi trochę kłopotów i znów będzie w centrum uwagi. Dostrzegamy jego metamorfozę z mężczyzny niegdyś odważnego i łebskiego staje się tchórzliwy, bojaźliwy i donosicielski. Trzeba będzie na niego uważać.

Czy Jola ułoży sobie życie czy będzie musiała się zmierzyć z przeszłością jaką hańbiła się jej matka?

Książka jest napisana inaczej niż dwie pozostałe - widać tu podział na 3 części i osobne podrozdziały. Ponadto dostrzegamy więcej zwrotów akcji i dreszczyków emocji.

Niemniej jednak cała seria jest bardzo dobrze napisana, uwielbiam tę trylogię i polecam każdemu Gdańszczaninowi (i nie tylko) po nią sięgnąć. Zupełnie inaczej można spojrzeć na ówczesny Nowy Port, który teraz można dostrzec przez pryzmat mewek i cinkciarskiego świata. Goszczurny realistycznie oddał klimat czasów oraz dzielnicy portowej. Jak napisał Bartosz Zimniak fikcja literacka pięknie zmieszała się z zasłyszanymi opowieściami mieszkańców, tworząc uroczy mezalians literacki.

Warto zauważyć, że mewki to nie tylko prostytutki, były to kobiety które uciekały do Trójmiasta w nadziei znalezienia lepszego życia, były silne i niezależne, nie zgadzały się na patriarchalny, krzywdzący system, w którym przyszło im żyć. Niezależność dawały im pieniądze, które musiały zdobyć by się usamodzielnić wykonując niestety najstarszą profesję świata.

Jak tytuł wskazuje w tej części poznajemy historię córki Zośki - Jolki. Losy jej i Marka - 40 letniego mężczyzny, z którym się związała. Po drodze już kolejny raz z więzienia wychodzi Kostek, który narusza spokojne życie jej matki. Narobi trochę kłopotów i znów będzie w centrum uwagi. Dostrzegamy jego metamorfozę z mężczyzny niegdyś odważnego i łebskiego staje się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

155 użytkowników ma tytuł Jolka, córka mewy na półkach głównych
  • 108
  • 44
  • 3
25 użytkowników ma tytuł Jolka, córka mewy na półkach dodatkowych
  • 10
  • 8
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Stanisław Goszczurny
Stanisław Goszczurny
Pisarz, dziennikarz, reporter. Urodził się w Kaliszu, od 1949 r. mieszkał w Gdańsku, a od 1980 r. w Warszawie. W latach 1950-1974 związany zawodowo z Radiem Gdańsk, od 1968 r. jako redaktor naczelny rozgłośni. Autor wielu artykułów i audycji o tematyce marynistycznej i obyczajowej. Podróżował do Afryki, Azji i Skandynawii. Wieloletni redaktor w Krajowej Agencji Wydawniczej oraz w dzienniku „Rzeczpospolita”. Jako pisarz debiutował w 1961 r. powieścią „Mewy”. Jego dorobek literacki to 29 książek, 3 dramaty oraz 2 scenariusze filmowe. Odznaczony m.in. Złotym i Srebrnym Krzyżem Zasługi oraz Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Mewy Stanisław Goszczurny
Mewy
Stanisław Goszczurny
Czas nieprzyzwoity We wspomnieniach starszych czytelników "Mewy" Stanisława Goszczurnego to książka "zakazana". Ukazała się po raz pierwszy w 1961 roku i od razu stała się utworem kultowym, bo kontrowersyjnym. Ponoć nie mogły go posiadać biblioteki dla dzieci i młodzieży, a w tych dla dorosłych ustawiały się kolejki. "Mewy" to książka o czasach nieprzyzwoitości...Czyżby nie działała socjalistyczna cenzura? W końcu książka miała do dnia dzisiejszego siedem wydań, a każde po kilkadziesiąt tysięcy egzemplarzy! Triumf święciła w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, bo był to "owoc zakazany". W późniejszych czytano ją zapewne z ciekawością. A dziś.... niektórzy traktują ją z lekkim przymrużeniem oka, że niby zbyt grzeczna, zbyt moralizatorska. "Mewy" są opowieścią o tzw. półświatku Trójmiasta. Główna bohaterka jest najpierw "naganiaczką", potem prostytutką. Obraca się w kręgu podobnych sobie drobnych złodziejaszków i portowych cinkciarzy. Opis ich życia to bardzo interesujący obrazek ukazujących lata pięćdziesiąte. Zapewne bliski prawdy i bardzo daleki od czasów dzisiejszych. W każdym razie nie jest to obraz sielski i anielski, a praca dziewczyny w najstarszym zawodzie świata, do lekkich nie należy. Znacznie bliższa współczesności jest problematyka. Dlaczego Zośka została prostytutką? Dlaczego Kostek zajmuje się cinkciarstwem i złodziejstwem? Dlaczego trudno powrócić do tzw. normalnego życia? Kim są ówcześni hejterzy, zatruwający codzienne życie zagubionego człowieka? W sumie wystarczy zmienić dekoracje na współczesne i znajdziemy się w XXI wieku. Tak stało się w filmowej adaptacji książki. Akcja filmu rozgrywa się w latach 80 - tych. Zośka oczywiście jest prostytutką, Kostek też "zawodu" nie zmienił, ale dołożył do sfery swych zainteresować narkotyki. Dziś pewnie Zośka miałaby telefon komórkowy, a Kostek robiłby interesy z następcami Escobara, bo dziś mało kto nosi gotówkę, większość ludzkości płaci kartą i okradać nie ma kogo. Ale ludzkie problemy na pewno byłyby takie same. Zwłaszcza te z drugiej części powieści. Zazdrość, strach, pogarda nie zniknęły z naszego życia. Jak żyć wśród negatywnych emocji? Jak stać się na nowo dobrym, skoro tyle zła wokół? Książka Goszczurnego ma swoje lata. Część czytających może ją potraktować jako opowieść "sprzed potopu". Obraz tamtego świata może wydawać się całkiem nierealny. Czytając wszystkie książki powstałe w tamtych latach, pamiętajmy, że dekoracje się zmieniają, ale człowiek w gruncie rzeczy pozostaje taki sam... Zośkę, Kostka, Stefana i panią Malinowską mijamy na ulicy każdego dnia....
gks - awatar gks
ocenił na711 miesięcy temu
(Nie)dziennik Jacek Poniedziałek
(Nie)dziennik
Jacek Poniedziałek
„(Nie)dziennik” nie jest klasyczną autobiografią, lecz intymnym, prowadzonym przez rok zapisem z życia jednego z najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorów. To kronika walki z uzależnieniem – od alkoholu i narkotyków – oraz bolesna próba rozliczenia się z przeszłością. Poniedziałek nie bierze jeńców: opisuje dni spędzone w mroku nałogu, toksyczne relacje, samotność w tłumie wielbicieli oraz trudny proces trzeźwienia. W książce przeplatają się wątki zawodowe – kulisy pracy w teatrze, frustracje związane z zawodem aktora – z osobistymi dramatami. Autor wraca do dzieciństwa na krakowskim osiedlu, trudnych relacji z matką i lęków, które towarzyszyły mu przez całe dorosłe życie. To historia człowieka, który osiągnął szczyt popularności, by jednocześnie spaść na dno emocjonalnego wycieńczenia, szukającego ratunku w terapii i bezlitosnej autoanalizie. Recenzja: Między autentyzmem a ekshibicjonizmem (6/10) Lektura „(Nie)dziennika” to doświadczenie trudne i ambiwalentne. Z jednej strony trzeba docenić odwagę Jacka Poniedziałka – niewielu artystów w Polsce zdecydowało się na tak radykalne obnażenie własnych słabości. Z drugiej jednak strony, jako dzieło literackie, książka budzi spore zastrzeżenia. Głównym problemem tej pozycji jest jej forma. Zgodnie z tytułem, jest to „nie-dziennik”, co autor wykorzystuje jako licencję na całkowity brak struktury. Narracja bywa chaotyczna, momentami wręcz męcząca. Czytelnik odnosi wrażenie, że uczestniczy w sesji terapeutycznej, która nigdy się nie kończy. O ile szczerość w literaturze faktu jest cnotą, o tyle tutaj momentami ociera się o męczący ekshibicjonizm. Nie wszystkie detale z życia seksualnego czy fizjologicznego autora wnoszą coś istotnego do procesu „trzeźwienia” – czasem sprawiają wrażenie chęci zszokowania odbiorcy za wszelką cenę. Poniedziałek dużo miejsca poświęca środowisku warszawskiej inteligencji i artystów. Dla osób spoza tego kręgu liczne nazwiska, branżowe anegdoty i narzekania na specyfikę pracy w teatrze mogą wydać się nużące i hermetyczne. Autor bywa egocentryczny – co w dzienniku jest naturalne – ale w „(Nie)dzienniku” ten egocentryzm bywa przytłaczający, sprawiając, że inne postaci w tej historii są jedynie bladymi cieniami odbijającymi traumy aktora. Ocenę 6/10 przyznaję za ważny społecznie głos w temacie nałogów oraz za bezkompromisowe zmierzenie się z mitem „wielkiego aktora”. To książka potrzebna jako świadectwo walki o siebie, ale literacko – zbyt przegadana i niespójna. Może być cenną lekturą dla osób zmagających się z podobnymi problemami, jednak dla przeciętnego czytelnika szukającego rzetelnego reportażu lub pogłębionej autobiografii, „(Nie)dziennik” może okazać się pozycją zbyt chaotyczną i emocjonalnie wyczerpującą.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na62 miesiące temu
Cafe Auschwitz Dirk Brauns
Cafe Auschwitz
Dirk Brauns
Wielbicieli i miłośników kilkudziesięciu, a może już kilkuset, wydanych w Polsce „auschwitzów”, od razu informuję, że to nie jest książka o okropnych okropieństwach i potwornościach (prawdziwych lub zmyślonych) niemieckiego obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Owszem, obóz jest w powieści obecny nieomalże stale, ale jakby z innej perspektywy. Pierwsze kartki musiałem przeczytać dwa razy, bo nie do końca rozumiałem, kto, kiedy, gdzie, z kim i po co się spotkał. Chodziło zapewne o dość nietypową sytuację: bohaterem jest Niemiec z NRD, który uczy historii i języka niemieckiego w niemieckiej szkole w Warszawie. Ze Wstępu autorstwa Zofii Posmysz, znanej pisarki: „Znakomita książka. Jej tematem jest przyjaźń młodego Niemca z Januszem, byłym więźniem obozu Auschwitz-Birkenau, stanowiąca fabularną oś utworu. Historia przedstawiona bez upiększeń, w poetyce wręcz reportażowej, porusza autentyzmem, pobudza do myślenia, a może i do przewartościowania stereotypowych zapatrywań. Kompozycja sprawia, że czyta się ten quasi-reportaż jak powieść sensacyjną: przeplatają się wątki, realia, zmienia się odpowiednio poetyka. Poznajemy prywatne życie narratora, nauczyciela w niemieckiej szkole w Warszawie, i zaburzenia w tym życiu po poznaniu Janusza. Następują zwroty akcji: uczestnictwo w pracach wolontariuszy niemieckich w Muzeum Auschwitz-Birkenau, późniejsza z Januszem wyprawa do Oświęcimia, uczestnictwo w zjeździe byłych więźniów i spotkania z niemieckimi „turystami”, niekonwencjonalnie, werystycznie opisane, wreszcie podróż do Niemiec w poszukiwaniu byłego esesmana, którego Janusz jakoby pamiętał z pobytu w obozie” [1]. Alexander Amberg, trzydziestoparoletni Niemiec, mieszka w Polsce wraz z partnerką Brittą; oboje są nauczycielami w niemieckiej szkole w Warszawie. Amberg nie jest zbyt dobrym nauczycielem, praca zawodowa wiele go kosztuje, a swoje dydaktyczne wyniki ocenia raczej krytycznie. Od początku zdawał sobie sprawę, że to raczej nie jest zawód dla niego, ale innego pomysłu też nie miał. Zastanawiałem się podczas lektury, jak to jest, że Niemcowi z NRD bardziej pasowała Warszawa niż Niemcy (BRD) po zjednoczeniu... Alex Amberg spotyka w kawiarni Corso byłego więźnia niemieckich obozów koncentracyjnych, głównie w Oświęcimiu, obecnie osiemdziesięcioośmiolatka. Panowie wiele rozmawiają, Niemiec staje się jakby powiernikiem starego Polaka; razem jadą do Oświęcimia i nie tylko. Do pewnego stopnia panowie wspólnie odkrywają powojenne losy zbrodniarza wojennego, członka SS, Hieronymusa Wegenera. „Przeszliśmy do kuchni i pokazał mi swoją »kartę personalną więźnia«. Sfatygowany dokument zawierał następujące informacje: »Janusz Cichowski, urodzony 3 VII 1920 we Lwowie, ostatnio zamieszkały Lwów, ul. Łyczakowska 33, skierowany przez Policję Bezpieczeństwa we Lwowie, numer obozowy 28051, numer bieżący 6344, 22 VI 1943 – 11 IV 1945 więziony w obozach koncentracyjnych i w dniu 11 IV 1945 wyzwolony z kL Buchenwald koło Weimaru«” [2]. 63 lata po mordzie dokonanym na 482 cywilach w górskiej wiosce Pavros, grecki sąd skazał za tę masakrę untersturmführera Wegenera oraz kilku innych byłych żołnierzy SS. Janusz Cichowski przeczytał o tym w jakiejś gazecie i stwierdził, że prawdopodobnie zna Wegenera z czasów obozowych. W tej sytuacji Alexander Amberg zdecydował, że pojedzie do Niemiec spotkać się i porozmawiać z ludobójcą, który obecnie żyje w domu spokojnej starości Domana w Netzbeck, małym miasteczku koło Bremy. Do tego momentu zastanawiałem się, jaki cel chciał osiągnąć autor, o co, tak naprawdę, chodzi w „Café Auschwitz”? Nie było to całkiem jasne, zwłaszcza że relację niemieckiego nauczyciela i starego byłego więźnia, raczej trudno byłoby jednoznacznie nazwać przyjaźnią. Jednak gdy Amberg rozmawiał z sąsiadką Wegenera w domu starców, moje podejrzenia się wyklarowały – w książce nie chodzi o Oświęcim i obóz, ale o skrajnie różne, wręcz ekstremalnie odmienne postawy i przekonania współczesnych Niemców i Polaków na temat zbrodni wojennych. W książce obecnych jest też kilka innych wątków, a akcja dzieje się raz w Polsce, raz w Niemczech. „Café Auschwitz” zdecydowanie nie jest pozycją porywającą, ale mimo to polecam, choć nie tym, którzy lubują się w „auschwitzach”. Tym drugim proponuję: „Bokser z Auschwitz” - Marta Bogacka, „Położna z Auschwitz” - Magdalena Knedler, „Tajemnica z Auschwitz” - Nina Majewska – Brown, „Dziewczęta z Auschwitz” - Sylwia Winnik, „Bajki z Auschwitz” - Jadwiga Pinderska-Lech, Jarek Mensfelt, „Pozdrowienia z Auschwitz” - Paweł Szypulski, „Orkiestra z Auschwitz” - Marcin Lwowski, „Romeo i Julia z KL Auschwitz” - Ireneusz Wawrzaszek, „Anioł życia z Auschwitz” - Nina Majewska – Brown, „Przystanek Auschwitz” - Anna Kowalczyk, Lidia Grzegórska, „Auschwitz. Rezydencja śmierci” - Adam Bujak, „Ostatnia ,,więźniarka'' Auschwitz” - Nina Majewska – Brown, „Lekarz z Auschwitz” - Szymon Nowak, „Fotograf z Auschwitz” - Anna Dobrowolska, „Auschwitz. Piekło dusz” - Damian Tomecki, „W krematoriach Auschwitz” - Filip Müller, „Z Auschwitz do nieba” - Ryszard Szwoch, „Usługiwałem esesmanom w Auschwitz” - Józef Seweryn, „Chłopiec, który przeżył Auschwitz” - Tomasz Wandzel, „Dwie twarze. Życie prywatne morderców z Auschwitz” - Nina Majewska – Brown. --- [1] Dirk Brauns, „Café Auschwitz”, przekład Wojciech Włoskowicz, wyd. Akcent, 2013, s. 7. [2] Tamże, s. 61.
Meszuge - awatar Meszuge
ocenił na69 miesięcy temu
Osiecka. Tego o mnie nie wiecie Beata Biały
Osiecka. Tego o mnie nie wiecie
Beata Biały
Jesien, jesień, jesień 🍂 Lubię oglądać te wszystkie kolory, ale jest mi już naprawdę zimno, gdy wychodzę wieczorami 😁 Oznacza to chyba jeszcze więcej czasu z książkami. Agnieszki Osieckiej chyba nikomu przedstawiać nie trzeba. Jej fenomen istnieje do dzisiaj, a w radiach rozbrzmiewają napisane przez nią hity. Nic więc dziwnego, że Wydawnictwo W.A.B zdecydowało się na wznowienie książki, która ukazała się w 2020 roku. Znajdziemy tu liczne wywiady z ludźmi z najbliższego otoczenia Osieckiej i zdjęcia z jej życia. Można powiedzieć, że poznajemy ją tu zza kulis. Najbardziej cenne w tej książce, są pytania, które zadaje autorka. Nie skupia się ona tylko na twórczości autorki, lecz na tym, jaką była ona osobą na przestrzeni lat. Różne perspektywy pozwalają nam poznać Agnieszkę jako fascynującą osobę, której życiorys był bujny i owocny. Każdy z wywiadów niesie ze sobą inną perspektywę i inne wspomnienia. Przykładowo Zuzanna Głowacka Agnieszkę poznała jako mała dziewczynka, więc spojrzenie dziecka na znaną pisarkę jest również ciekawe. Poznajemy to, czego się bała, co było dla niej ważne i jej stosunek do miłości. Te wiele rozdziałów w dość pokaźnej książce daje nam obraz oryginalnej i bardzo interesującej postaci. Polecam tę książkę każdemu, nawet jeśli nie przepadacie za biografiami. Ten zbiór wywiadów przedstawia tak wiele historii o jednej osobie, że nie sposób się od niego oderwać.
Katarzynaa97 Kupijaj - awatar Katarzynaa97 Kupijaj
ocenił na71 miesiąc temu
Błyskawica. Historia Wandy Traczyk-Stawskiej, żołnierza powstania warszawskiego Michał Wójcik
Błyskawica. Historia Wandy Traczyk-Stawskiej, żołnierza powstania warszawskiego
Michał Wójcik Wanda Traczyk-Stawska
Wspaniała kobieta. Wspaniała książka. „Jak się człowiek bije o godność, o prawo do życia w godności, to może góry przenosić. Naprawdę!” „Kobiety potrafią zaatakować, potrafią być dzielne jak mężczyźni. Doprowadzone do ostateczności zaczynają działać jak wataha.” Są książki, które się czyta. I są takie, które zostają w człowieku na długo. „Błyskawica. Historia Wandy Traczyk-Stawskiej” – rozmowa przeprowadzona przez Michała Wójcika z Wandą Traczyk-Stawską – jest właśnie taką książką. Ja wiedziałam, że to kobieta niezwykła. Słuchałam jej wypowiedzi, widziałam ją wielokrotnie w przestrzeni publicznej i zawsze robiła na mnie ogromne wrażenie. Ale ta książka tylko to potwierdziła – a właściwie jeszcze bardziej pokazała, jak niezwykłą jest osobą. Uważna. Mądra. Odważna. I trochę zadziorna – w końcu jest z Czerniakowa. To opowieść o dzieciństwie, które skończyło się nagle, w jednej chwili – kiedy wybuchła wojna. O dniu, w którym młoda dziewczyna poczuła gniew i nienawiść do okupanta. O momencie, w którym trzeba było dorosnąć natychmiast. Potem jest już konspiracja i Powstanie Warszawskie. Ale ta książka nie buduje legendy. Nie upiększa historii. Jest w niej wojna taka, jaka była naprawdę – strach, śmierć, chaos i młodzi ludzie, którzy musieli podejmować decyzje większe niż ich własne życie. A jednocześnie jest w tej opowieści ogromna siła charakteru pani Wandy. Bo ona mówi o sobie bardzo prosto: byłam żołnierzem. I rzeczywiście nim była. Czyta się tę książkę znakomicie. Nie ma w niej patosu ani wielkich słów. Jest za to szczerość, która sprawia, że ta historia naprawdę trafia do czytelnika. Myślę też, że to książka, która powinna być lekturą szkolną. Bo mówi o historii w sposób prawdziwy i ludzki – tak, że młody człowiek może ją zrozumieć. Pod koniec książki bardzo się wzruszyłam. Bo nagle uświadomiłam sobie coś bardzo prostego. Dzisiaj często słyszymy, że autorytety zniknęły. Może rzeczywiście wiele z nich zniknęło. Ale są ludzie, którzy wciąż nimi są. I dla mnie Wanda Traczyk-Stawska jest właśnie takim autorytetem. Żołnierzem. Świadkiem historii. Człowiekiem, który przez całe życie mówił o godności, odpowiedzialności i pamięci. A gdyby więcej ludzi żyło tak, jak mówi pani Wanda – świat byłby po prostu trochę lepszym miejscem.
Katarzyna - awatar Katarzyna
oceniła na81 miesiąc temu
Papierowy motyl Marika Krajniewska
Papierowy motyl
Marika Krajniewska
Cisza... ... za głośna ... za mocna ... za spokojna Pragnąłem jej jednocześnie jej nienawidząc. ---------- Smutek. Ogromny. Zrodzony z bólu i tęsknoty. Towarzyszył mi podczas lektury tej książki. Nie chciał opuścić mojego serca. Był... ---------- Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego? Gubiłem się we własnych odczuciach. Potrzebach. Pragnieniach. ---------- Taniec. Zapomnienie. Chwilowe ozdrowienie. I te ciągłe wyrzuty sumienia. Przecież tak nie wolno! ---------- Główna bohaterka, Lidia, wychowała się w domu dziecka i od zawsze musiała radzić sobie sama. Jako dorosła kobieta samodzielnie wychowuje córkę, która poważnie choruje. To doświadczenie staje się dla niej punktem zwrotnym. Od tej pory jej życie zaczyna przypominać tytułowego papierowego motyla – staje się delikatne, kruche, łatwe do zniszczenia, ale też pełne cichego piękna i nadziei. Trudna codzienność nakłania Lidię do zmierzenia się z własną przeszłością, wspomnieniami o utraconej przyjaźni i bólem po odrzuceniu. ---------- Czytanie tej książki było dla mnie podróżą w głąb emocji, które tętniły między słowami. Każde drgnienie serca bohaterki stało się moim własnym, a jej łzy i uśmiechy splatały się z moimi uczuciami. Te emocje budziły we mnie strach i nadzieję, otulając duszę jak delikatna mgła, ciepła i kojąca. Z każdą stroną znikałem w innej rzeczywistości — tam, gdzie czas płynął wolniej, a świat nabierał nowych barw. To magia, w której słowa zamieniały się w oddech, a historia stała się moim snem na jawie. Mariko, dziękuję. Lubię otulać się słowami spisanymi Twoją ręką.
krzychu_and_buk - awatar krzychu_and_buk
ocenił na95 miesięcy temu

Cytaty z książki Jolka, córka mewy

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Jolka, córka mewy