Dying of the Light

Okładka książki Dying of the Light autora George R.R. Martin, 9781473212527
Okładka książki Dying of the Light
George R.R. Martin Wydawnictwo: Victor Gollancz Seria: Gollancz SF Masterworks (II) fantasy, science fiction
365 str. 6 godz. 5 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Seria:
Gollancz SF Masterworks (II)
Tytuł oryginału:
Dying of the Light
Data wydania:
2015-09-01
Data 1. wydania:
2015-09-01
Liczba stron:
365
Czas czytania
6 godz. 5 min.
Język:
angielski
ISBN:
9781473212527
Średnia ocen

0,0 0,0 / 10
Ta książka nie została jeszcze oceniona NIE MA JESZCZE DYSKUSJI

Bądź pierwszy - oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dying of the Light w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Dying of the Light



książek na półce przeczytane 4027 napisanych opinii 3063

Oceny książki Dying of the Light

Średnia ocen
0,0 / 10
0 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Dying of the Light

avatar
23
22

Na półkach:

Epicka!

Epicka!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
716
295

Na półkach:

Odpadłem w połowie książki. Wizja była interesująca, wspaniale wykreowany świat: mroczny, wyobcowany. Realizacja bardzo zmęczyła, podobnie nijacy bohaterowie.

Odpadłem w połowie książki. Wizja była interesująca, wspaniale wykreowany świat: mroczny, wyobcowany. Realizacja bardzo zmęczyła, podobnie nijacy bohaterowie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
717
100

Na półkach: , ,

Naiwna i płytka międzygwiezdna ballada o niespełnionej miłości. Idealna na urlop.

Naiwna i płytka międzygwiezdna ballada o niespełnionej miłości. Idealna na urlop.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1045 użytkowników ma tytuł Dying of the Light na półkach głównych
  • 578
  • 457
  • 10
207 użytkowników ma tytuł Dying of the Light na półkach dodatkowych
  • 146
  • 20
  • 11
  • 10
  • 9
  • 6
  • 5

Inne książki autora

George R.R. Martin
George R.R. Martin
Pisarz, twórca science fiction i fantasy, zarówno opowiadań jak i powieści, wielokrotny zdobywca nagród Nebula i Hugo oraz wielu innych (World Fantasy Award, Bram Stoker Award, Locus Award). Początkowo publikował pod nazwiskiem pozbawionym dwóch „R”, które dołączył, gdy zaczęto go mylić z menedżerem The Beatles. Jego utwory przetłumaczono na 14 języków, w tym polski. Jest autorem popularnej sagi fantasy „Pieśń Lodu i Ognia”, na której oparto serial i grę fabularną. Na podstawie jego innych prac nakręcono kilka filmów i odcinków serii telewizyjnych („Remembering Melody”, 1984; „Nightflyers”, 1987; „Sandkings”, 1995). Współpracował także przy tworzeniu różnych projektów telewizyjnych („Strefa mroku”, „Beauty and the Beast”, „Doorways”, itp.).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Szalejący dżokerzy George R.R. Martin
Szalejący dżokerzy
George R.R. Martin Edward Bryant Lewis Shiner
"Szalejący dżokerzy", to w przeciwieństwie od dwóch poprzednich części serii, nie tyle antologia, co powieść mozaikowa. Całkiem interesujący, choć jak wynika z posłowia, wymagający dużo pracy koncept, który zaowocował bardzo przyjemnym produktem końcowym. Wątki i bohaterowie, których poznaliśmy w poprzednich częściach tutaj podążają swoimi, początkowo rozproszonymi ścieżkami fabularnymi, które z biegiem czasu coraz bardziej się zazębiają. Lektura może być przez to trudna, ponieważ warto stale pamiętać kto gdzie jest, czym się zajmuje no i oczywiście u kogo ma aktualnie przegwizdane - a tego jest sporo. Bardzo ucieszył mnie powrót Trampuli i jej zwierzyńca (z Jackiem włącznie),Zjawa wywarła jak najlepsze wrażenia, zarówno sama jak i kiedy tworzyła duet z Yeomanem. Zgon jak zwykle budził ciekawość połączoną z życzeniami śmierci dla niego. Fortunato z jego quasi-porno wątkiem był nieco męczący, ale nie dało się bez niego obyć. Astronom, czyli główny złodupiec, przypadł mi do gustu. Dlaczego? Ponieważ nie knuł jakichś wyrafinowanych planów, po prostu chciał się zemścić, urządzić masakrę i zwiać - bardzo odświeżające podejście. Dr. Tachion tym razem nieco rozczarował, ale może to wina Ruletki, która mimo wspaniałego potencjału była postacią nieco płaską i żałosną - najsłabszą z całej bandy. Wątek Hirama był natomiast świetny - ta postać jest autentycznie sympatyczna. Mamy więc galerię bohaterów, mamy akcję zamkniętą w przeciągu jednej doby, a w tle wielkie święto z okazji 40 rocznicy pojawienia się wirusa Dzikiej Karty. Autorzy bardzo udanie pokazali atmosferę lat 80-tych (nic dziwnego, patrząc na datę wydania książki) z wszelkimi jej problemami i niesprawiedliwościami społecznymi. Świat przedstawiony nie jest piękny, bezproblemowy i miły - co to to nie. Często natykamy się na mniej lub bardziej wyraźne odniesienia do kwestii, które w tamtych czasach gnębiły Stany Zjednoczone - rozbijająca się mafia, narkotyki czy "wchodzący na rynek" retrowirus zabójca - AIDS (czy jak go wtedy nazywano GRID). Dostajemy to wszystko na żywo i w kolorze, czasami nawet nieco przerysowane, ale dzięki temu wywierające potężny wpływ tak na bohaterów, jak i na czytelnika. Podsumowując, zdecydowanie najlepsza część z pierwszej triady Dzikich Kart. Bezwzględnie polecam!
Dolar84 - awatar Dolar84
ocenił na91 rok temu
Imajica Clive Barker
Imajica
Clive Barker
Epicka dark fantasy dla dorosłych. Jest tutaj wszystko, co rozrywkowa dusza z ambicjami zapragnie - wielowymiarowi, niejednoznaczni i pogłębieni charakterologicznie protagoniści, przemierzający wraz z rozwojem fabuły swe ekspiacyjne podróże od punktu a do z, by na końcu dostąpić odkupienia, wielowątkowa, dynamiczna, wciągająca fabuła wypełniona po brzegi wydarzeniami, epicka akcja non stop, na każdej stronie, w każdym zdaniu coś się dzieje, interesujący świat przedstawiony w klimatach barkerowskich, do tego sensowne zwroty akcji. Rozrywka totalna, jaką tylko Barker potrafił tworzyć w czasach swej twórczości natchnionych ("Kobierzec", "Wielkie, sekretne widowisko"),zdecydowanie zasłużona pozycja w serii Uczta Wyobraźni. No oczywiście można by psioczyć, że bohaterowie żyją sobie po 200 lat "bo tak", ale nie o to chodzi, żeby psuć sobie odbiór świata przedstawionego, w którym barkerowskie niesamowitości po prostu są i trzeba się z nimi pogodzić. Powieść jest tak dobra, że czytelnik w ogóle nie czuje propagandy feministycznej i LGBT, które są spoiwem motywacji protagonistów, a jednocześnie jedynie istotnym elementem dobrze zakotwiczonym w fabule. Do tego Barker pisał o gender, zanim to było modne (jedna z postaci jest ni to facetem, ni to babą). I to właśnie jest umiejętność sprzedania w sztuce swojej ideologii w sposób nienachalny, gdzie sztuka na tym nawet zyskuje. Powieść totalna, łyknąłem w jeden weekend, nie mogłem się oderwać.
Mamerkus - awatar Mamerkus
ocenił na92 lata temu
Wieża Asów Roger Zelazny
Wieża Asów
Roger Zelazny George R.R. Martin Pat Cadigan
Druga książka z serii "Dzikie Karty". Tak samo jak w części pierwszej, dostajemy od autorów antologię powiązanych ze sobą opowiadań, w większości dotyczących postaci znanych nam z części pierwszej. Owszem pojawiają się nowe osobistości - zdecydowanie prym wiedzie tu Jube, ale w zdecydowanie mniejszej liczbie, niż w "Dzikich Kartach". Dodatkowo mamy też przeskok czasowy, do lat 80-tych, a historie rozpoczęte w pierwszej części są kontynuowane, rozbudowywane i zaczynają się coraz mocniej zazębiać. Można zaobserwować zmianę klimatu - o ile pierwsza część mogła uchodzić spokojnie za urban fantasy, tutaj o wiele mocniej zarysowano wątki science-fiction. W końcu cóż były to za lata 80-te bez inwazji na Ziemię, czyż nie? Jednocześnie autorzy przedstawiają nam życiowe problemy asów i dżokerów, doprawiają to kosmitami, tajnymi stowarzyszeniami, sporą dawką przemocy, a także treściami nieodpowiednimi dla czytelników poniżej 18 roku życia. Na szczęście z ilością tych ostatnich nie przesadzają. Książkę czyta się lekko i przyjemnie, mam wrażenie, że autorzy świetnie bawili się podczas pisania. Jednocześnie (choć za to zapewne czeka mnie lincz) uważam, że George R. R. Martin popełnił błąd skupiając się na klasycznym fantasy - jego teksty w klimacie obecnym w serii "Dzikie Karty" są lepsze niż to co pokazał w PLiO (nie żeby to było specjalnie trudne). Podsumowując, mamy tu do czynienia z rewelacyjną kontynuacją i z czystym sumieniem mogą ją polecić.
Dolar84 - awatar Dolar84
ocenił na81 rok temu
Niebezpieczne kobiety Joe Abercrombie
Niebezpieczne kobiety
Joe Abercrombie S.M. Stirling Lawrence Block George R.R. Martin Megan Abbott Pat Cadigan Brandon Sanderson Nancy Kress Jim Butcher Diana Gabaldon Sherrilyn Kenyon Joe R. Lansdale Gardner Dozois Lev Grossman Carrie Vaughn Diana Rowland Sharon Kay Penman Cecelia Holland Melinda M. Snodgrass Sam Sykes Caroline Spector Megan Lindholm
Kolejna bardzo dobra antologia po "Łotrzykach" - choć w sumie ten obszerny zbiór ukazał się przed nimi - która eksploruje mocne, niezależne i złożone bohaterki, podejmujące trudne decyzje, walczące z przeciwnościami losu i zmieniające świat, zarówno w skali makro, jak i mikro... I od razu zaznaczę, że nie jest to jakiś manifest uwznioślający postaci kobiece ponad "podły" męski gatunek, bowiem mamy tu do czynienia również z bohaterkami, które z trudem przyszłoby mi nazwać protagonistkami. Jakkolwiek, zbiór ten przynosi kolejny zestaw zróżnicowanych opowiadań - ba, niektóre z nich, z uwagi na objętość, to niemal mini-powieści - napisany przez uznanych (choć niekoniecznie szeroko znanych i często wydawanych w Polsce) pisarzy z, bodajże, całego spektrum gatunków literackich. Mamy więc fantasy, jak i science fiction, a także historie z elementami horroru, kryminału, sensacji i westernu, powieści post-apokaliptycznej, historii alternatywnej oraz romansu i dramatu historycznego. Innymi słowy, dla każdego coś miłego, a dla nie sięgających do niektórych kategorii literatury, świetna możliwość sprawdzenia i być może odkrycia czegoś dla siebie w niezbadanych wcześniej dziedzinach. Sam jednak znalazłem dla siebie mniej historii, które zainteresowały mnie i urzekły, niż w przypadku wspomnianego tomu "Łotrzyki" a najbardziej zapadły mi w pamięć poniższe opowiadania: "Zapasy z Jezusem" znakomitego Joe R. Lansdale'a, w którym bohaterami są w zasadzie mężczyźni, stary wrestler i jego młody uczeń, próbujący odgryźć się napastującym go osiłkom, a "niebezpieczna kobieta", to femme fatale, która od dekad podsyca nienawiść pomiędzy starszym z mężczyzn a tytułowym Jezusem (to imię lub pseudonim jego, zakochanego w przebiegłej Felinie o zimnym sercu, rywala). "Sąsiedzi" Megan Lindholm (znanej szerzej ze swojego innego pseudonimu Robin Hobb) - piękna, liryczna opowieść o radzeniu sobie z przeciwnościami, jakie niesie starość i próbie znalezienia sobie nowego celu w świecie, który spycha starszych ludzi na margines egzystencji. "Druga arabeska, bardzo powoli" Nancy Kress - kolejna subtelna opowieść osadzona w post-apokaliptycznej rzeczywistości, którą stała się w wyniku spadku urodzeń, w której rola kobiet zostaje zredukowana do bycia powolnymi mężczyznom w coraz częściej daremnych próbach "reprodukcji". Naprawdę ujmująca historia o pragnieniach i marzeniu o sprawach duszy i ducha, w świecie zdominowanym przez pragmatyzm i podporządkowanym imperatywowi przetrwania za wszelką cenę. "Ogłaszając wyrok" - S.M. Stirlinga - ponownie post-apo (a może też historia alternatywna?),w której społeczeństwo podzieliło się na plemiona, w których panuje surowe, ale sprawiedliwe prawo. Akcja skupiona jest na "procesie sądowym", w której oskarżonym jest ukrywający się w klanie gwałciciel a sędzią surowa szeryf. "Kłamstwa, które powiedziała mi matka" Caroline Spector (żony twórcy gier Warrena Spectora) - osadzone w uniwersum "Dzikich Kart" - i nie publikowane w wydanych dotąd zbiorach serii - do którego z przyjemnością było wrócić i poznać historię nieco bardziej współczesną (tomy wydane w Polsce dotarły chyba do granic lat 80-tych tego alternatywnego świata?). Ciekawe, dynamiczne opowiadanie z kilkoma fajnymi twistami. I to w zasadzie wszystko. Oczywiście, z uwagi na osobiste preferencje i fakt, że wszystkie z zamieszczonych tu opowiadań są - co najmniej - na dobry poziomie, możliwe, że każdy z Was znajdzie tu swoje typu, kompletnie nie pokrywające się z tymi umieszczonymi na mojej liście. W każdym razie jeśli - jak zachęcają twórcy - lubicie, gdy bohaterkami opowieści są "władające mieczem wojowniczki, dzielne pilotki myśliwców i astronautki, śmiercionośne seryjne morderczynie, potężne superbohaterki, podstępne i uwodzicielskie femme fatale, czarodziejki, twarde Złe Dziewczyny, rozbójniczki i buntowniczki, kobiety walczące o przetrwanie w post-apokaliptycznej przyszłości, kobiety detektywi i surowi sędziowie, dumne, władające państwami królowe, które – kierowane zazdrością i ambicją – wysyłają tysiące ludzi na straszliwą śmierć, śmiałe smocze jeźdźczynie i tak dalej..." albo po prostu macie ochotę na kilkanaście wciągających, dobrze napisanych i skomponowanych historii oraz / albo szukacie dla siebie nowych gatunków literackich, to gorąco polecam!
Rafał Jasiński - awatar Rafał Jasiński
ocenił na62 lata temu
Rakietowe Szlaki tom 1: Antologia klasycznej SF Roger Zelazny
Rakietowe Szlaki tom 1: Antologia klasycznej SF
Roger Zelazny Brian W. Aldiss Gene Wolfe James White Ian Watson Henry Kuttner Ursula K. Le Guin Theodore Sturgeon Gordon R. Dickson Robert Sheckley William Tenn Dmitrij Bilenkin Ilja Warszawski Cyril M. Kornbluth John Varley Barrington J. Bayley R.A. Lafferty Jurij Nagibin Alexander Jablokov Robert Zacks Tuli Kupferberg
Zbiór 20 opowiadań + ciekawy wstęp Lecha Jęczmyka o genezie powstania niniejszej antologii oraz roli SF w literaturze i w życiu (9pkt) + podobne w tonie zakończenie Wojtka Sedeńko (8pkt). Każde opowiadanie poprzedzone krótką genezą a zakończone notką biograficzną o autorze. Antologia przez duże A! 1). John Varley "Porwanie w powietrzu" (1977) - 5ciu członków Drużyny Przechwytującej z przyszłości ratuje pasażerów lotu z 1979 roku tuż przed rozbiciem samolotu. Dynamiczne, ale sporo niedopowiedzeń... - 7,5pkt; 2). R. A. Lafferty "Najdłuższy obraz świata" (1970) - spokojne, opisowe opowiadanie z nutą grozy o Leo Nationie - indiańskim kolekcjonerze antyków i staroci. W jego obsesji odnalezienia bardzo starych, mistycznie wykonanych fragmentów długiego na mile obrazu brzegu rzeki Missisipi pomaga mu żona Ginger i Charles Longbank, człowiek, który wiedział wszystko. - 8pkt; 3). Ian Watson "Powolne ptaki" (1983) - coroczne zawody łyżwiarskie okolicznych wiosek drugi rok z rzędu wygrywa Max Tarnover, o włos pokonując Jasona Babbidge'a. Imprezę zakłóca pojawienie się znikąd "powolnego ptaka" - są to swoiste statki powietrzne, które pojawiają się i znikają losowo w różnych miejscach świata, czasem jednak wybuchają i topią wszystko w promieniu 4km w taflę szkła. Ze zniknięciem ptakiem znika też młodszy brat Jasona... Fajne opowiadanie, chociaż za połową zbyt metafizyczne. - 7pkt; 4). Theodore Sturgeon "Skalpel Occama" (1971) - Karl Trilling, osobisty lekarz najbogatszego człowieka na Ziemi ma dostęp do niecodziennych tajemnic. Po latach w rozmowie z bratem Joe opowiada mu o śmierci swojego szefa i rzekomej kremacji jego pozaziemskiego ciała... Przewrotne zakończenie. Spiskowe teorie na najwyższym poziomie! - 10pkt; 5). Barrington J. Bayley "Rejs po promieniu" (1962) - historia wypadku, do jakiego dochodzi na głębokości 10 mil pod ziemią podczas próbnego rejsu ze wschodu na zachód Drążyciela - innowacyjnego okrętu podziemnego amerykańskiej armii. Opowiadana pierwszoosobowo przez oficera technicznego Rossa, oddaje duszny, klaustrofobiczny nastrój grozy uwięzionej w pułapce dwustuosobowej załogi. Niestety stężenie absurdu na stronę tekstu przekracza wszelkie granice, a podziemne miasta zamieszkane przez barbarzyńców budzą uśmiech - 6pkt; 6). William Tenn "Bernie Faust" (1963) - drobny szuler Bernie opowiada w pierwszej osobie jak dał się podejść Ogo Eksarowi, ktory kupił od niego całą Ziemię za 2700$. Po przemyśleniu transakcji Bernie postanawia ją cofnąć, odkupić spowrotem że stratą, bojąc się, że padł ofiarą kosmicznego przekrętu... - 7pkt; 7). Robert Zacks "Kontrolex" (1952) - akcja dzieje się w przyszłości, kiedy to wynaleziono Kontrolex - urządzenie wyłapujące bezprawne użycia opatentowanych frazesów słownych (na podstawie ustawy z 1996r.) i pobierające opłatę ze skutkiem natychmiastowym. Podążamy za kontrolerem Jes'em, wyłapującym absurdalne naruszenia. Dość mocno naciągane... - 6pkt; 8). Dymitr Bilenkin "To niemożliwe" (1973) - przepracowany i zmęczony profesor Arcimowicz spotyka podczas rowerowej przejażdżki latającego człowieka, Sidorówa. Podejrzewa, że są to halucynacje... - 7pkt; 9). Brian W. Aldiss "Człowiek ze swoim czasem" (1965) - astronauta Jack Wastermark od tragicznego powrotu z wyprawy na Marsa żyje z wyprzedzeniem czasu o ok 3 minuty. Rodzi to zdumienie ludzi wokół, zainteresowanie naukowców i frustrację niezdolnej do porozumiewania się z nim żony Janet... - 8pkt; 10). Alexander Jablokov "Strażnik Śmierci" (1988) - akcja dwutorowa: obserwujemy doktora Harmona, który w towarzystwie księgarza Dextera "bawi się" w egzorcyzmy oraz Stanleya Patersona, świeżą ofiarę napadu nożownika, a właściwie jego błąkającą się po mieście duszę... - 8pkt; 11). Jurij Nagibin "Tajemniczy dom" (?) - historia tajemniczego bankiera Akiry Kawasimy, spadkobiercy kantoru starego Ito, którego podejrzewają o bycie ninja... - 7pkt; 12). Henry Kuttner "Profesor opuszcza scenę" (1947) - humorystyczne opowiadanie o rodzinie Hogbenów, długowiecznych wieśniaków-mutantów z Kentucky, których odwiedza biogenetyk profesor Thomas Galbraith. Opowieść snuta pierwszoosobowo przez syna Saunka. - 9pkt; 13). Tuli Kupferberg "Tęsknota" (1966) - marzenie bomby atomowej... - 6pkt; 14). James White "Ubranie na miarę" (1976) - odbywający wizytę na Ziemi Jego Ekscelencja Lord Scrennagle z planety Duta w towarzystwie pracownika ministerstwa Foxa i ochrony przyjeżdża do krawca George'a Hewlitta zamówić ubranie na miarę - obcy ma ciało podobne do centaura. Całe wydarzenie objęte jest tajemnicą. - 7pkt; 15). Robert Sheckley "Bitwa" (1954) - napisany z przekąsem i zaskakującym zakończeniem opis Ostatniej Bitwy ludzi z diabłem, czyli Armagedonu, w której ludzie do walki wystawili zastępy robotów i zdalnie kierowanych maszyn - 9pkt; 16). Roger Zelazny "Róża dla Eklezjastesa" (1967) - opowiadanie a'la Bradbury po dwóch głębszych. Akcja dzieje się na Marsie, na którym ludzie mogą normalnie oddychać a jego rdzenni mieszkańcy są na wymarciu, niczym Indianie w USA. Arogancki żydowski poeta/lingwista Gallinger dostaje pozwolenie na spotkanie z marsjańską monarchinią M'Cwyie w ich starożytnej świątyni... Opowiada o tym w pierwszej osobie. - 7,5pkt; 17). Ursula K. Le Guin "Ci, którzy odchodzą z Omelas" (1973) - krótkie opowiadanie o szczęśliwym mieście Omelas i ponurej cenie, jaką muszą za to płacić mieszkańcy... - 6,5pkt; 18). Ilja Warszawski "Ucieczka" (1968) - w podziemnych obozach koncentracyjnych Medeny więźniowie wydobywają rudę uranu potrzebą do prowadzenia wojny o hegemonię w kosmosie. Jednym z nich jest Arp Zumbi a to jest historia jego ucieczki i jej przewrotny koniec... - 10pkt; 19). Gordon R. Dickson "Mów Mu, Panie" (1966) - Kyle Arnam z Kentucky ma towarzyszyć w roli osobistego strażnika aroganckiemu księciu Willowi, najstarszemu synowi imperatora, który wybrał Ziemię na swą podróż dojrzałości. Utrzymane w westernowym stylu opowiadanie z wplecionym wątkiem SF i zaskakującym, dramatycznym finałem - klasa! - 9,5pkt; 20). Gene Wolfe "Jak przegrałem drugą wojnę światową i pomogłem powstrzymać niemiecką inwazję" (1973) - alternatywna historia, w której nie dochodzi do wybuchu II Wojny Światowej a Niemcy i Hitler chcą opanować rynki światowe ekonomią. Na wielkiej wystawie w Bath Hitler prezentuje swój Ludowy Samochód a Churchill brytyjskiego Centuriona. Dochodzi do historycznego wyścigu obu marek. Całość w formie listu do redakcji pewnego pisma spisuje narrator podpisujący się pseudonimem "Nieznany żołnierz". - 7pkt.
WissQuek - awatar WissQuek
ocenił na84 miesiące temu
Modlitewnik amerykański. Luizjański blues. Viator Lucius Shepard
Modlitewnik amerykański. Luizjański blues. Viator
Lucius Shepard
Czasami bywa tak, że książka napisana jest naprawdę przyzwoicie i zawiera wiele interesujących motywów, a jednak mimo tego nie do końca czuje się do niej szczególny zapał i jakiegoś elementu w tej układance brakuje. Tak właśnie miałem z książką Luciusa Sheparda, a w zasadzie z trzema powieściami zamieszczonymi w tym jednotomowym wydaniu. Dla mnie osobiście najciekawszą pozycją był “Modlitewnik Amerykański”. Nasz główny bohater ni stąd ni zowąd zyskuje tajemniczą moc, która polega na kreowaniu skutecznych modlitw zmieniająca rzeczywistość wokół wedle życzenia, w dalszej perspektywie też rzeczywistość innych ludzi. Pomysł bardzo ciekawy, który jednocześnie zdaje się być szerszym komentarzem wobec przeróżnych nowych ruchów religijnych w Stanach Zjednoczonych. Autor pokazuje bowiem w jaki sposób rośnie kult jednego człowieka, jak tworzą się grupy religijne, sekty ale także jak to wygląda z drugiej strony, gdyż pojawia się również antagoniści. Powieść stanowi także refleksję na temat potencjalnych konsekwencji posiadania takiej mocy i kwestii równowagi w społeczeństwie. Piszę tutaj o “mocy” jako o czymś rzeczywiście sprawczym, jednakże sęk w tym że nie do końca coś prawdziwie magicznego może się dziać. Może jednak nie ma tutaj żadnej siły wyższej, a jedynie ludzkie wyobrażenia tak mocno kształtują rzeczywistość, tudzież nasze postrzeganie rzeczywistości. Zabrakło mi jednak w tej powieści jakiejś wyraźniejszej klamry fabularnej. Trochę więcej w niej sensacyjnego akcyjniaka, czemu sprzyja też dość prosty język i bardzo prości bohaterowie. Z tego dało się wykrzesać znacznie więcej. Kolejne powieści tj. “Luizjański Blues” i “Viator” bardzo wyraźnie grają z konwencją realizmu magicznego. I tutaj chyba tkwi pies pogrzebany, że ja nie do końca lubię się z tym podgatunkiem literackim. Również językowo są to powieści dość proste, ale też w moim odczuciu nijakie ze względu na płaskich, szablonowych bohaterów. Muszę tutaj również nadmienić jedną rzecz. W każdej z powieści pojawia się jakiś motyw miłosny dwójki bohaterów i w każdej z nich autor sili się na opis sceny erotycznej bądź jakieś seksualne aluzje. Nie jest tego jakoś bardzo dużo, ale za każdym razem wypada po prostu komicznie, źle i głupio. Oto przykłady: “Biedna Vida, powiedział. Siedzi teraz taka samotna. Królowa nocy letniej na zardzewiałym tronie. Najsłodsza piczka w całej Luizjanie schnie bezużytecznie. Masz ciało stworzone do udzielania błogosławieństw i umysł wyćwiczony w namiętności [...] Za dużo płynie w tobie soków. Musisz sobie pofolgować.” “Z narastającym pożądaniem wpatrywał się w blade pośladki gwizdaczki. Czy stałoby się coś złego, zapytał w duchu, gdyby zerżnął tę chętną kobietę-dziecko, ten przywołany z podświadomości wytwór fantazji z wyperfumowną cipką, i czy moralność i sumienie mają w ogóle jakiś sens, kiedy wszystko, co sobie wyobrazi, się ziszcza?” Jak widzicie, nie jest to szczyt literackiego kunsztu ani nijak tego nie można wytłumaczyć charakteryzacją postaci, że to ona po prostu tak myśli i się zachowuje. Jak już wspomniałem, postaci są tutaj dość makietowe i drewniane. Reasumując, sprawne warsztatowo ale nic do czego warto byłoby wracać i jak na Ucztę Wyobraźni dość nijakie.
Witcher-Dunyain - awatar Witcher-Dunyain
ocenił na63 miesiące temu
2312 Kim Stanley Robinson
2312
Kim Stanley Robinson
„2312” to jeden wielki manifest ekologiczny z rozszerzeniem na cały Układ Słoneczny. Plus dylematy moralne i tęsknota za gwiazdami, do których mamy małe szanse dotrzeć (autor wylicza nam proporcje w odległościach, żebyśmy „zeszli na Ziemię” z oczekiwaniami). Do tego dochodzi jeszcze ewolucja człowieka – podział na tych z przestrzeni i na Ziemian (różnice są zarówno w budowie jak i sposobie myślenia). Natomiast dla wszystkich są możliwe terapie wydłużające życie (jednak warunkiem długowieczności dla przestrzennych są wizyty na Ziemi),a radykalne zmiany w sferze płci skutecznie usunęły wszelkie (przestarzałe) nieporozumienia w tej kwestii. Równie fascynująca jest strona technologiczna opisanej rzeczywistości. Życie w tak odmiennych warunkach - od rozpalonego Słońcem Merkurego, poprzez zasiedlenie meteorytów, po lodowe księżyce Saturna - wymusiło nowatorskie rozwiązania i zmieniło samych ludzi (najbardziej zdawkowo potraktowany jest Mars - zapewne autor doszedł do wniosku, że po szczegóły czytelnik może zajrzeć do jego marsjańskiej trylogii). Interesujące są również rozwiązania na podróże po Systemie Słonecznym . Nie będę psuć radości z odkrywania ciekawostek, ale jedno było wyjątkowo inspirujące – zazdroszczę surfowania po pierścieniach Saturna ewentualnym przyszłym przestrzeniowcom. Wśród tych wszystkich oryginalnych rozwiązań, pomiędzy wewnętrznymi i zewnętrznymi planetami, jest nasza biedna „Ziemia – planeta smutku”, jak głosi tytuł jednego z rozdziałów. To tutaj właśnie zostały nierozwiązane ekologiczne problemy, tutaj nękają ludzi odwieczne problemy społeczne. I na dodatek jeszcze SI, która chce być człowiekiem. Dużo wątków i zagadnień do ogarnięcia jak na jedną powieść. Lekturę „2312” najlepiej oddaje cytat z jednej ze stron: jest jak „Impreza w suchej przystani podczas wieczornego sztormu nad pustym morzem”... Wydarzenia przeplatane są wątkami, które nabiorą sensu dopiero w zakończeniu, bohaterów poznajemy stopniowo (ale dzięki temu lepiej możemy zrozumieć ich odmienność),na dodatek autor konsekwentnie przytacza esencję całego kulturalno-filozoficznego dorobku ludzkości wplatając ją w przyszłe osiągnięcia. Czyli nie za bardzo wiemy o co chodzi, ale zabawa i tak jest niezła. Co my, teraźniejsi Ziemianie, możemy rozumieć z problemów zasiedlania Układu Słonecznego? Pewnie niewiele, ale Kim Stanley Robinson cierpliwie nam pomaga w poznawaniu jeszcze niepoznanego. Jednocześnie przestrzega przed roznoszeniem naszych nierozwiązanych problemów w Kosmos - bo to nic dobrego nie przyniesie. Dla nikogo.
SumErgoCogito - awatar SumErgoCogito
ocenił na82 lata temu
TV Ciało Jeff Noon
TV Ciało
Jeff Noon
“Dane płynęły Noli po skórze. Tyle worów skórnych, a w każdym kości, włosy, żyły, mięśnie, nerwy, zęby i paznokcie, jajeczka, organy, krew, ślina, sperma, śluz, kał, mocz, hormony, substancja mózgowa, odruchy, głód, miłość, chciwość, nienawiść, żądza, czułość, pragnienia, cały ten chaotyczny tumult psychiki przeciskającej się przez granice ciała, a potem przez ekran.” “Skóra z oczu patrzących na skórę z oczu. Skóra z powietrza, deszczu, układów chmur. Startujących rakiet, małych kotków, narkotykowych hajów, morderstw, nagrań ze ślubów. Pól magnetycznych, mechaniki płynów. Skóra z pyłu obrazów. Skóra istoty, człowieka, lśniąca Skóra z Ciałobrazu.” “Sami się zalaliśmy tymi mediami we wszystkich możliwych formach. Mamy mózgi pootwierane na sygnały. Zrobiliśmy z siebie anteny.” Nie pamiętam, kiedy ostatni raz literatura poniosła mnie w stronę Uczty wyobraźni od wydawnictwa MAG, jednak za sprawą nienazwanych bóstw, ślepego losu i w końcu namówień żony, postanowiłem wrócić do tej serii mierząc się z “TV ciał0” autorstwa Jeffa Noona. To w sumie dość zabawne, ponieważ kiedyś miałem ostrą fazę na łapanie książek z serii “Uczty wyobraźni” w książkowych koszach Tesco, a ostatecznie i tak to leżało na regale kilka lat. Po lekturze prezentowanej książki, śmiało mogę napisać, że opowieść Pana Noona, to jedna z bardziej pokręconych i nieoczywistych historii, które przeczytałem w ostatnim czasie. Oczywiście moja znajomość z serią jest dość nikła i być może “TV ciał0” jest jedynie wykręconym czubkiem góry lodowej, jednak faktem jest, że ta opowieść jest po prostu dziwna i wygląda zupełnie jakby powstała pod wpływem zażywania narkotyków przed telewizorem. Tak, telewizor to tu słowo klucz. Fabuła skupia się na młodej i przebodźcowanej Noli Blue, tak zwanej industry plant (ciekawe zjawisko, warto o tym poczytać),która mierząc się z kryzysem tożsamości zapada na nieokreśloną chorobę w wyniku, której jej ciało odbiera programy telewizyjne. Tak, dokładnie. Dziewczyna zamienia się w odbiornik programów i co najgorsze, sama nie wie, co z tym może zrobić i do kogo się zwrócić. Opowieść wykreowana przez Jeffa jest jedyną w swoim rodzaju ucztą dla wyobraźni, lecz z drugiej strony to bardzo męcząca historia, niczym oglądanie filmów na starych kineskopach z bliskiej odległości. Dziwność jest tu punktem wyjścia dla tematów bieżących, pogoni za telewizją (teraz internetem),sławą i przenoszeniem swojego życia na ekran, lecz to wszystko leci zbyt szybko i zbyt mocno, by w pełni docenić wszystkie walory świata przedstawionego. Niemniej, w dalszym ciągu jest to coś świeżego w fantastyce.
W_witrynach_horroru _ - awatar W_witrynach_horroru _
ocenił na65 miesięcy temu
Legendy II Anne McCaffrey
Legendy II
Anne McCaffrey Robert Silverberg Robin Hobb Elizabeth Haydon Neil Gaiman Tad Williams Raymond E. Feist George R.R. Martin Orson Scott Card Terry Brooks Diana Gabaldon
Druga część ,,Legend" jest bardzo podobna do poprzedniczki. Ponad połowa autorów z poprzedniego tomu, pojawia się również w następnym. W drugiej części zabrakło tekstów Stevena Kinga, Terrego Pratchetta, Terrego Goodkinda, Ursulii LeGuin i Nicka Jordana. Wszystkie pozostałe teksty są częścią tych samych sag co wcześniej, dlatego klimat jest bardzo podobny. Opowiadanie Robina Hobba ,,Powrót do domu", będące częścią cyklu ,,Kraina najstarszych" to świetna historia grupki kolonistów wysłanych na podbój tropikalnej krainy. Nowy świat nie okazał się jednak zielonym rajem, a bagnistym piekłem, w którego głębi kryją się tajemnicze, złowrogie siły... Ta opowieść, przedstawiona w formie pamiętnika, to ciekawa opowieść o chciwości, walce człowieka z naturą oraz tego, jak niebezpieczeństwa wpływają na normy społeczne. Jestem pod wrażeniem. Klasę pokazał również G. Martin, przedstawiając dalszy ciąg przygód ser Dancana wysokiego, legendarnego rycerza z czasów na sto lat przed wydarzeniami z ,,Gry o tron". Akcja opowiadania rozgrywa się w czasach teoretycznego pokoju, jednak nawet wtedy siedem królestw jest dalekie od spokoju. Drobny sąsiedzki konflikt jest okazją do intryg nie ustępujących w niczym ,,Grze o Tron" i, nawiasem mówiąc, dużo bardziej podobało mi się od stylu sagi. Opowiadanie Orsona Carda, z ,,Opowieści o Alvinie Stwórcy" jest bliźniaczo podobne do poprzedniczki - tym razem poruszony zostaje motyw niewolnictwa i zbliżającej się wojny secesyjnej (chociaż w stanach Carda Ameryka jest podzielona od samego początku istnienia). Główny bohater znowu spotyka znane osoby - tym razem są początkujący prawnik Abraham Lincoln oraz były kowal Dawid Bowie. Opowiadanie jest nieco poważniejsze od tego z pierwszej części - w końcu porusza poważniejszy temat niż sprawę nieuczciwego młynarza, ale forma nadal nie przypada mi do gustu. Przede wszystkim, irytuje mnie główny bohater, dysponujący niemal boską mocą, a mimo to próbujący (niezbyt udolnie) silić się na pomysłowość. ,,Lord John i sukkub" Diany Gabeldon to ciekawe pomieszanie gatunków. Chociaż jest częścią cyklu fantasy, jednak opowiadanie jest... kryminałem. Rozgrywającym się w XVIII wieku, na froncie francusko-niemieckim, ale jednak. Interesujące rozwiązanie, chociaż fabuła rozwija się powoli, a kończy błyskawicznie. ,,Księga zmian", napisana przez autora zbioru, ponownie przenosi nas do Majipooru. Tym razem jest to historia genialnego eposu i okoliczności jego powstania. Morał jest taki - sztuka wymaga wyrzeczeń. Lepsze od poprzedniego, ma swój głęboki sens, ale do serii nadal nie jestem zbytnio przekonany... ,,Chłopiec który znalazł szczęście po śmierci" to historia umierającego dzieciaka, którego osobowość została przeniesiona do wirtualnego świata. To dosyć pesymistyczna (a może nie?) opowieść o tym, jak traci on powoli kontakt z dawnym światem, zadaje również pytania na temat wirtualnego świata. Tyle, że fabuła nie rzuciła mnie na kolana. ,,Poza pomiędzy" Anny McCaffrey przedstawia historię z perspektywy jeźdźców smoków. Zwierzęta te znały niezwykłą sztukę teleportacji, jednak nie było to niebezpieczne, gdyż groziło uwięzieniem pomiędzy wymiarami. I właśnie to spotyka główną bohaterkę. Muszę przyznać że historia Morety, podobnie jak całe uniwersum, nie przypadła mi do gustu. Nie dosyć, że jest bardzo niekonsekwentny, to jeszcze nic się w nim nie dzieje. Jeżeli ,,Legendy" miały przekonać mnie do Pern, to im się nie udało. Bohater opowiadania Raymonda E. Feista również jest kurierem. I chociaż ma o wiele bardziej banalny środek transportu, to całe opowiadanie ,,Kurier" jest w całości wypełnione akcją. Wszystko zaczyna się, gdy w związku z nadejściem zimy armie Kelewanu rozpoczynają odwrót na leża zimowe. Jak się okazuje, moment ten został uznany za dogodny moment do ataku. Opowiadanie jest klasyczną historią drogi, chociaż wątek wojenny również jest nie bez znaczenia. Szybka, łatwa i przyjemna lektura. Opowiadanie ,,Próg" Elizabeth Haydon to jeden z najlepszych fragmentów zbioru. To epicka historia świata skazanego na zagładę.Czekające na największą w dziejach tragedię królestwo opuszczają prawie wszyscy mieszkańcy. Prawie, bo nad przebiegiem ewakuacji czuwać ma kilku ochotników. W ostatniej chwili okazuje się, że możliwe jest ocalenie. Ale za jaką cenę? Akcja opowiadania Neila Gemaina ,,Władca górskiej doliny" rozgrywa się w świecie powieści ,,Amerykańscy bogowie". Cień, jego główny bohater, trafia do Szkocji, gdzie ma odbyć się pojedynek decydujący o losach rywalizacji dobra ze złem. Szybko jednak się okazuje, że nie określenia ,,dobro" i ,,zło" są czysto umowne. Wymowa opowiadania jest ciekawa, podobnie jak odwołania do szkockich legend, ale fabuła rozwija się raczej mozolnie i sporo się wynudziłem podczas lektury. Ten naprawdę dobry tomik zakończony został słabym opowiadaniem ,,Niepokonany" Terrego Brooksa. Strasznie się przy nim męczyłem: najpierw główny bohater nie chcę ratować świata, potem ci którzy go do tego namówili chcą go zniechęcić, a potem wszyscy ruszają w drogę, martwiąc się że to niebezpieczne... W zasadzie mogłoby zajmować dwie strony. Podsumowując, drugi tom ,,Legend" jest dobrą kontynuacją poprzedniej części i z pewnością spodoba się wszystkim, którym przyjemność sprawiła lektura poprzedniego tomu. Z tego samego powodu, nie spodoba się tym, którzy ,,jedynka" do gustu nie przypadła. Kilka opowiadań jest na naprawdę wysokim poziomie, ale kilka nie wypadło najlepiej. Największą niespodzianką było dla mnie opowiadania ,,Próg" i ,,Powrót do domu" bo wstęp nie wyglądał zachęcająco. Ponownie jak w poprzedniej części autor zamieścił obszerne wstępy, zawierające dużą ilość, często niepotrzebnych, spoilerów.
Xarthras - awatar Xarthras
ocenił na79 lat temu

Cytaty z książki Dying of the Light

Więcej
George R.R. Martin Światło się mroczy Zobacz więcej
George R.R. Martin Światło się mroczy Zobacz więcej
George R.R. Martin Światło się mroczy Zobacz więcej
Więcej