rozwińzwiń

Pod pelargoniowym balkonem

Okładka książki Pod pelargoniowym balkonem autora Anna Balińska, 9788366600294
Okładka książki Pod pelargoniowym balkonem
Anna Balińska Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie Białe Pióro literatura obyczajowa, romans
226 str. 3 godz. 46 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2021-02-08
Data 1. wyd. pol.:
2016-02-12
Liczba stron:
226
Czas czytania
3 godz. 46 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366600294
Średnia ocen

6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pod pelargoniowym balkonem w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Pod pelargoniowym balkonem



książek na półce przeczytane 55218 napisanych opinii 3165

Oceny książki Pod pelargoniowym balkonem

Średnia ocen
6,6 / 10
43 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Pod pelargoniowym balkonem

avatar
989
521

Na półkach:

Jak dla mnie trochę infantylna, a zwrot akcji z wykorzystaniem Roberta trochę naciągany na siłę...

Jak dla mnie trochę infantylna, a zwrot akcji z wykorzystaniem Roberta trochę naciągany na siłę...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
210
146

Na półkach:

Obyczajowa książka z banalnymi wątkami zdrady, romansu i dziecięcej miłości. Wszystkie są słabo rozwinięte i pachną banałem.

Obyczajowa książka z banalnymi wątkami zdrady, romansu i dziecięcej miłości. Wszystkie są słabo rozwinięte i pachną banałem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1039
795

Na półkach: , , ,

Początkowo zapowiadało się ciekawie, później zrobiło się ckliwie i melodramatycznie. Przechodzenie w skrajności nie ułatwiało odbioru tej książki, emocje w niej opisane były płytkie i "płaskie". Autorka chciała przekazać nam pewne emocje jednak jeszcze nie za bardzo wie jak. To chyba nie ten etap.

Początkowo zapowiadało się ciekawie, później zrobiło się ckliwie i melodramatycznie. Przechodzenie w skrajności nie ułatwiało odbioru tej książki, emocje w niej opisane były płytkie i "płaskie". Autorka chciała przekazać nam pewne emocje jednak jeszcze nie za bardzo wie jak. To chyba nie ten etap.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

95 użytkowników ma tytuł Pod pelargoniowym balkonem na półkach głównych
  • 50
  • 45
21 użytkowników ma tytuł Pod pelargoniowym balkonem na półkach dodatkowych
  • 6
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Pod pelargoniowym balkonem

Inne książki autora

Anna Balińska
Anna Balińska
Absolwentka Uniwersytetu Warmińsko- Mazurskie, z wykształcenia mediator rodzinny. Autorka Pod pelargoniowym balkonem, Szczęście od jutra, Sekrety Welu, Miejsce na ziemi oraz charytatywnego opowiadania "Bezgraniczna potrzeba miłości" dla Fundacji z Korabiewic.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Szukając szczęścia Aneta Krasińska
Szukając szczęścia
Aneta Krasińska
Kolejne rozdziały rozpoczynają się w tym samym dniu, lecz w różnych latach: w urodziny Dagmary. W końcu to wokół niej kręci się świat jej mamy. Malwina dzielnie walczy o zdrowie córki. Żałuje, że z powodu niepełnosprawności Dagusi ominęło ją wiele kroków milowych w rozwoju dziecka. Długi czas jej córka spędziła w szpitalu a jej rozwój nie nadąża za rówieśnikami. Choroby córki nie udźwignął mąż Malwiny, Artur. Nie chciał widywać dziecka, w końcu uciekł a ona złożyła pozew rozwodowy. Jedną osobą, na którą może liczyć Malwina jest jej ojciec. Kobieta powoli odbudowuje swój świat, gdy dopadają ją kolejne ciosy i los odbiera jej bliskie osoby. Z matką się nie dogaduje. Czy może jeszcze liczyć na szczęście? Autorka pokazała z jakimi problemami musi na co dzień się mierzyć matka dziecka niepełnosprawnego. Przy braku wsparcia ze strony bliskich jest to szczególnie trudne. Malwina jednocześnie nie zapomina o własnych potrzebach. Wraca do ulubionego hobby, dzięki któremu znajduje zatrudnienie i zaczyna spotykać się z nowym mężczyzną. Jest bardzo silną osobą, choć ma chwile zwątpienia. Obserwujemy odmienne postawy różnych członków rodziny wobec dziecka odmiennego niż się spodziewali. Nie każdy akceptuje Dagmarę z jej ograniczeniami. Książka wywołuje wiele emocji. Nie słyszałam wcześniej o takim przypadku jak opisany w powieści. W finale fabuła obraca się o sto osiemdziesiąt stopni. To, co zdawało się oczywistą kontynuacją, znika, a pojawia się niespodziewana osoba. Mam mieszane uczucia co do zakończenia, które nastąpiło zbyt szybko.
Andarielka - awatar Andarielka
oceniła na72 lata temu
Pechowa dziewczyna Weronika Karczewska-Kosmatka
Pechowa dziewczyna
Weronika Karczewska-Kosmatka
Przetańczyć z tobą chcę całą noc Niech na nas gapią się no i co Już każdy o tym wie, że ty też kochasz mnie Więc wszystkim na złość przetańczmy tę noc Bo życie tak krótkie jest... "Moje jedyne marzenie" Anna Jantar Czy można mieć w życiu pecha? Okazuje się, że najczęściej nieszczęścia ściągamy na siebie sami. Nie ma pechowców z urodzenia, ale są typy zachowań i sposoby myślenia, które pecha prowokują. Pechowcami najczęściej zostają pesymiści. Basia już jako dziecko była straszną niezdarą i często pakowała się w kłopoty i wygląda na to, że z wiekiem nic się w tej sprawie nie zmieniło. Dziewczyna ma 24 lata i twierdzi, że jest pechowa. "Mój pech to nie kwestia wyborów, tylko urodzenia pod nieszczęśliwą gwiazdą. Tego jestem pewna." Na co dzień pracuje w restauracji swojej mamy. Pewnego dnia otrzymuje kuszącą propozycję pracy na stanowisku menedżera w hotelu swojej ciotki w Krakowie. Bez chwili zastanowienia zgadza się na tę posadę. Wreszcie będzie miała okazję wyrwać się spod pieczy nadopiekuńczej matki. "Czas zacząć żyć. Swoim życiem". Razem z przyjaciółką Sylwią rusza na podbój Krakowa. Zaczynają studia i pracę w hotelu. W pracy Basia daje z siebie wszystko, a ciotka jest z niej dumna. Takich słów pochwały dziewczyna nigdy nie usłyszała z ust matki. Jej mama twardo stąpa po ziemi i rzadko się uśmiecha. Basia poznaje fajnego faceta i wydawać by się mogło, że wreszcie zła passa zostaje przerwana. Pytanie tylko na jak długo? W jej przypadku nie obędzie się bez rozczarowań. Jak pech to pech. Złamane serce można wyleczyć, ale co zrobić w przypadku gdy dowiadujesz się, że ludzie, którzy cię wychowywali, nie są twoimi rodzicami? Czy można mieć większego pecha niż Basia? Jak to jest u Was z tym pechem? Wierzycie w przesądy typu "piątek 13 -tego", "czarny kot przebiegający nam drogę "? Ja zdecydowanie twardo stąpam po ziemi i osobiście w takie rzeczy nie wierzę. Co ma być, to będzie. "Pechowa dziewczyna" ta książka pochodzi z moich prywatnych zbiorów, wygrana w konkursie na Facebooku ponad dwa lata temu. Potrzebowałam odskoczni od thrillerów i kryminałów, w których ostatnio się zaczytuję i mój wybór padł właśnie na tę książkę. Literatura obyczajowa dla kobiet i o kobietach. Polecam!
Joanna - awatar Joanna
oceniła na72 lata temu
Przypadkowe spotkanie Agnieszka Rusin
Przypadkowe spotkanie
Agnieszka Rusin
Kolejna książka pani Rusin nie była zła, czytało się ją dobrze i dość szybko. Fabuła może i jest przewidywalna, ale nie o to tu chodzi. Mówi się, że kobiety mające bogatych mężów/partnerów nie mają zmartwień, problemów, są wiecznie adorowane. Autorka udowodniła, że nie musi tak być. Kalina, główna bohaterka powieści, jest żoną Witolda, szanowanego dyrektorka banku. Mają oni córkę Blankę. Nastolatka wyrosła na dość krnąbrną osobę- ojciec zwyczajowo się nią nie interesuje, bo liczy się dla niego kariera, jednak jest w stanie spełnić niemal każdą zachciankę córki. Dziewczyna sprytnie to wykorzystuje, ale czy to się zmieni? Sami przeczytajcie. Kalina nie żyje jak bogaczka- jest typową kurą domową. Mało tego, działa na zasadzie: wynieś, przynieś, pozamiataj. Robi wszystko dla swoich bliskich, ale nie jest doceniana chociaż w najmniejszy sposób. Mąż odsuwa się od niej, a wpływ na ich chłodną relację małżeńską ma pewne tragiczne zdarzenie z przeszłości. Kalina była też świetnie zapowiadającą się pianistką, ale porzuciła swe marzenia dla Witolda. Czy Kalina zrozumie, z jakim draniem się związała? Czy w życiu wystarczy jedno spotkanie z obcą osobą, by coś zrozumieć? A co, jeśli nagle osoba bogata traci wszystko przez własną pazerność? Myślę, że czytanie tej książki nie jest straconym czasem, a treść, choć niekiedy banalna, zmusza do refleksji. Przeczytałam, nie żałuję, na pewno zabiorę się za inne teksty pani Rusin.
FioletowaRóża - awatar FioletowaRóża
oceniła na65 lat temu
Lewy brzeg Anna Kasiuk
Lewy brzeg
Anna Kasiuk
„Zastanawiam się tylko, czy tak właśnie wygląda klątwa? Co się z nami stanie? Czy oni wszyscy się temu poddawali i zatracali? Jeśli moja spuścizna ma przybrać taki obraz, to muszę Ci powiedzieć, nie miałbym nic przeciwko temu. Będzie gorzej, jeśli rychły koniec nastąpi zbyt szybko." Z twórczością Anny Kasiuk i serią Łowiska po raz pierwszy zetknęłam się dziesięć lat temu. Od tamtej pory wiele w moim życiu się zmieniło. Z wiekiem i doświadczeniem zmienia się również moje podejście do literatury. Często wracam do znanych już historii, odkrywając je na nowo i dostrzegając to, co wcześniej umknęło mojej uwadze. Sprawdźmy więc, jak wyglądało moje ponowne spotkanie z Majką i Pawłem. „Przez głowę przemknęła mu niepokojąca myśl, jak Majka zniosłaby prawdę o klątwie ciążącej na jego rodzinie. Co zrobi, gdy się dowie, że znalazł ją wyłącznie dzięki przekonaniu, że w tej rodzinie z pokolenia na pokolenie cierpią z powodu ciążącego nad nimi fatum. Czy także ich spotka to przeznaczenie?" Maja i Ewa są przyjaciółkami, siostrami z wyboru. Podczas jednego ze wspólnych wyjść, w życiu Majki pojawia się Paweł. Czy jednak ich spotkanie było rzeczywiście przypadkowe? Co skrywa Paweł i czy odważy się wyznać Majce całą prawdę? Dlaczego jego zachowanie momentami staje się wręcz osaczające i co tak naprawdę do niej czuje, miłość czy nienawiść? Trudne doświadczenia, których doświadczy Ewa, odbiorą dziewczynie radość życia i zaufanie do ludzi. Czy Maja zdoła do niej dotrzeć i pomóc jej stanąć na nogi? Kim jest rudowłosa Matylda i czy okaże się przychylna temu związkowi? Czy Maja będzie gotowa zostawić wszystko i przenieść się na Mazury? I wreszcie czy klątwa naprawdę istnieje? „Kocham ją. Kocham je obie i z żadnej nie mogę zrezygnować, nie potrafię. To dla mnie zbyt trudne.” To kolejne spotkanie z Łowiskami i kolejny raz odkrywam tę historię na nowo. Może nie zaskakuje mnie już tak jak kiedyś, ale przez te wszystkie lata wiele istotnych szczegółów zdążyło mi umknąć. Jedno pozostało niezmienne moje negatywne nastawienie do Pawła. Przez dekadę nic się w tej kwestii nie zmieniło. Tak samo jak i w życiu realnym tak i w powieściach nie lubię ludzi nachalnych, osaczających innych, nieszanujących cudzej przestrzeni i niewsłuchujących się w to, co druga osoba próbuje im przekazać. Nie toleruję również kłamstw ani budowania relacji na półprawdach i sekretach. Ania umiejętnie buduje historię, stopniowo zagęszczając atmosferę i wprowadzając coraz więcej mroku. Nie brakuje tu także trudnych tematów: rozbitej rodziny, zdrady, gwałtu czy klątwy. Nie zwlekajcie sięgnijcie po „Lewy brzeg”, a ja już niebawem wrócę z recenzją kolejnego tomu.
Lila - awatar Lila
oceniła na72 miesiące temu
Cappuccino z cynamonem Edyta Świętek
Cappuccino z cynamonem
Edyta Świętek
„Cappuccino z cynamonem” to kolejna historia, w której autorka oddaje głos zwyczajnemu życiu – i to czuć od pierwszych stron. Nie ma tu wielkiej sensacji ani dramatów rodem z filmu, jest za to codzienność: małżeństwo, rutyna, zmęczenie, drobne rozczarowania i pytania, które z czasem zaczynają coraz głośniej wybrzmiewać. Patrycja i Sebastian są parą, którą bardzo łatwo spotkać w realnym świecie. Dziecko, praca, obowiązki, problemy dnia codziennego – wszystko niby funkcjonuje, ale gdzieś po drodze gubi się bliskość. I właśnie ten moment pęknięcia, decyzja Sebastiana o odejściu, uruchamia lawinę zdarzeń, które zmuszają Patrycję do przewartościowania całego swojego życia. To, co w tej książce działa na plus, to realizm emocji. Rozwód nie jest tu pokazany jako jednoznaczne zło czy dramat jednego dnia, ale jako proces – bolesny, dezorientujący, pełen sprzecznych uczuć. Patrycja nie jest idealna, popełnia błędy, ma swoje słabości i momenty zawahania. I to sprawia, że jest wiarygodna. Podobało mi się też wsparcie przyjaciółek – ten kobiecy mikroświat, który potrafi być trochę chaotyczny, trochę zabawny, a trochę bardzo potrzebny w trudnym momencie życia. Jest tu lekkość, jest humor, są drobne intrygi, które łagodzą cięższe tematy. Z drugiej strony – to nie jest historia, która porwała mnie całkowicie. Momentami miałam wrażenie, że fabuła idzie dość przewidywalnym torem, a niektóre wątki mogłyby być poprowadzone głębiej. Czytało się dobrze, płynnie, ale bez tego „czegoś”, co zostaje w głowie na długo. I znowu – jak w wielu ostatnich lekturach – życie napisało tu najlepszy scenariusz. Bez upiększeń, bez magii, za to z konsekwencjami wyborów i pytaniami, na które nie zawsze są proste odpowiedzi. To książka raczej do spokojnego popołudnia niż do emocjonalnego rzutu w wir uczuć. Podsumowując, „Cappuccino z cynamonem” to przyzwoita, obyczajowa historia o zaczynaniu od nowa, o wątpliwościach i o tym, że nawet po trzydziestce można (i trzeba) zadać sobie pytanie, czego się naprawdę chce od życia. Dla mnie 6/10 – czytało się całkiem dobrze, ale bez większego zachwytu. Taka książka jak tytułowe cappuccino: przyjemna, ciepła, z nutą cynamonu, choć niekoniecznie taka, po którą sięga się drugi raz.
Antares - awatar Antares
ocenił na63 miesiące temu

Cytaty z książki Pod pelargoniowym balkonem

Więcej
Anna Balińska Pod pelargoniowym balkonem Zobacz więcej
Więcej