Lewicowa melancholia. Marksizm, historia i pamięć

Okładka książki Lewicowa melancholia. Marksizm, historia i pamięć autora Enzo Traverso, 9788366615786
Okładka książki Lewicowa melancholia. Marksizm, historia i pamięć
Enzo Traverso Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Książka i Prasa Seria: Biblioteka Le Monde Diplomatique nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
288 str. 4 godz. 48 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Format:
papier
Seria:
Biblioteka Le Monde Diplomatique
Tytuł oryginału:
Mélancolie de gauche. La force d’une tradition cachée (XIXe-XXIe siècle)
Data wydania:
2020-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2020-01-01
Liczba stron:
288
Czas czytania
4 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366615786
Tłumacz:
Wojciech Gilewski
Średnia ocen

6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Lewicowa melancholia. Marksizm, historia i pamięć w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Lewicowa melancholia. Marksizm, historia i pamięć

Średnia ocen
6,9 / 10
11 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Lewicowa melancholia. Marksizm, historia i pamięć

Poznaj innych czytelników

52 użytkowników ma tytuł Lewicowa melancholia. Marksizm, historia i pamięć na półkach głównych
  • 39
  • 13
12 użytkowników ma tytuł Lewicowa melancholia. Marksizm, historia i pamięć na półkach dodatkowych
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Lewicowa melancholia. Marksizm, historia i pamięć

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Upiór. Historia naturalna Łukasz Kozak
Upiór. Historia naturalna
Łukasz Kozak
Ciągle próbuję coś z tego wynieść. Uwierzyć w wysokie noty. Docenić rozmach, w sumie nie można nie docenić. Ale jest coś nieznośnego w metodzie, którą przyjął Kozak żeby zreanimować i zrehabilitować Upiora. Legenda którą obrosła pozycja, aura glamoryzującej upiorowatości której dostarcza wizerunek autora, wciągnięcie na sztandary ilustracji prac Waliszewskiej, wreszcie cena w drugim obiegu 5x wyższa niż przy zakupie, no i obiecany powiew innowacji w podejściu do skostniałego tematu. Karuzela atutów, no powinnam się czuć na każdym polu dopuszczona do tajemnicy... To jest jakaś upiorna żąglerka, w której regularnie pobrzmiewa ego wodzireja. "Ale o tym jeszcze powiem później" do połowy książki, a po połowie książki "o tym mówiłem już wcześniej". Jakbym oglądała ciągle ten sam film, raz do tyłu, raz do przodu, skokowo, serią fotosów i od nowa. Kozak tnie masyw źródeł na własnych zasadach, poprzez czasy, epoki, krainy, ale jak dla mnie nie wyłania się z tego żadne kontinuum, to jest nieustające rozwlekanie szczątków w poszukiwaniu analogii (tu cieli tak i tam też cieli tak),a także instrukcja na wypadek że gdyby dzisiaj trza było upiora to tak i tak i jeszcze tak, powtórz. Pomysł zasadza się na sensownym śledzeniu skąd i dokąd zdąża upiór, ale czyta się to trochę jak superekspres: baca napoił owcę trupim rosołem, chłop po pijanemu odciął głowę trupowi i utonął we krwi. Ze znaków dymnych wokół książki wyłapałam że innowacją ma być oddanie hołdu upiorowi ludu, nie literackiem motywowi i kulturowej figurze w opozycji do "Wampira" Marii Janion. Więc skąd salonowa Waliszewska, zamiast rycin i ilustracji przedstawiających ludowe wyobrażenia upiorów, diabłów, płanetników, strzyg? Geografia upiora rozwleczona od Sybiru o Paryż, czemu nie pokusić się o diagram, mapę zabobonu. Albo może z jakiegoś tygodnika zdjęcie chłopa który w latach 30tych XX w jeszcze rozkopał grób żeby pokonać zło dla dobra całej wsi. Największy sens miało dla mnie migające w didaskaliach powiązanie upiora z chrześcijaństwem, przecież ciemnota ludu to pokłosie "biblii pauperum" i ekskluzywności nauki w średniowieczu, kościół stworzył diabła i rzucił na jego pastwę wyobraźnię niepiśmiennych. Urobek kościelny jest gruby jeśli chodzi o praktyki upiorotwórcze a potem upioro-odkręcające. Ciekawe są inkluzje historyczne, gdy pojawiają się władcy, rzezie polityczne, plagi. Tak, udało się udowodnić że był żywy trup ogólnie dostępny w przeciwieństwie do arystokratycznego przypudrowanego Vlada. Ale nie wiadomo jaki zbiorowy umysł, czym przerażony go wskrzesił, obudował w rytuały, i trzymał przy życiu. Lud pozostaje w ukryciu pomimo wielości imion i nazwisk, lud robi złe rzeczy, lud przemyca upiora na przekór oświeceniu, jest anonimowym nosicielem. Lud stanowił niemą większość która przepadła w historii świata, która realizowała potrzebę niesamowitości, dotykania sacrum i profanum, i pozostał w ciemności przykryty upiorem.
June_Ozman - awatar June_Ozman
ocenił na62 miesiące temu
Retrotopia. Jak rządzi nami przeszłość Zygmunt Bauman
Retrotopia. Jak rządzi nami przeszłość
Zygmunt Bauman
Epilog „Nie istnieją drogi na skróty, które pokazywałyby, jak sprawnie i bez wysiłku zatamować prąd typu „powrót do - czy to Hobbesa, do plemion, do nierówności czy do łona. Powtarzam: obecne zadanie wyniesienia idei integracji do skali ogólnoludzkiej i przeprowadzenia jej do samego końca najprawdopodobniej okaże się niesłychanie żmudnie, uciążliwe i kłopotliwe. Musimy się przygotować na długi okres naznaczony mnogością pytań i niewieloma odpowiedziami, naznaczony mnogością problemów i niewieloma rozwiązaniami- jak również na to, że będziemy działać w cieniu delikatnej równowagi między szansą na sukces i na porażkę. (…) Bardziej niż kiedykolwiek przedtem jesteśmy postawieni – my, ludzie, mieszkańcy Ziemi – w sytuacji albo - albo: albo wkroczymy we wspólną przyszłość, albo skończymy w zbiorowej mogile”. (s. 281.) Zygmunt Bauman, Retrotopia. Jak rządzi nami przeszłość, Przekł. K. Lebek, PWN Warszawa 2018. * Epilog Baumana nie pozostawia złudzeń w kwestii przyszłości Nas, mieszkańców Ziemi. ** Rozwiązanie jest proste, ale kto z niego skorzysta? *** Powtórzmy za Baumanem: „wspólna przyszłość” albo „zbiorowa mogiła”. ****Czytelnik ma o czym myśleć po lekturze Retrotopii!!! Zygmunt Bauman ( 1925-2017): • jeden z najbardziej znanych na świecie polskich socjologów, autor koncepcji ponowoczesności, płynnej ponowoczesnościi późnej nowoczesności; • autor Retrotopii, pokazującej spektakularne zmiany zaistniałe w świecie, od Hobbesa, przez powrót do plemion, powrót do nierówności, do powrotu do łona; • erudycja Baumana budzi respekt, autor powołuje się na myśl wielu: • Trade G. (1903): skłonność do powtarzania wyjaśnił tym, że ludzie uczestniczący w działaniach poszukują bezpiecznych rozwiązań za każdym razem, kiedy stają przed ryzykownym wyborem, a skłonność do nowości tym, że jednostki pragną odrębności i autonomii (Trade G., The Law of Imitation); • Bruni F. (2016a): "Ludzie, którzy od jakiegoś czasu ostrzegają przed Facebookiem, mają racje: Prawie każda minuta spędzona nad smartfonem, tabletem, i laptopem na przeglądaniu ulubionych stron internetowych i skrolowaniu przez spersonalizowane treści, zbliża nas do z góry przesądzonego wniosku. Wywiera się na nas presję, byśmy się dostosowali”. (Bruni F., How Facebook Warps Our Word, „New York Times”) • wykorzystuje znajomość światowej literatury, min.: ▪ Kafkę: Tak- odparłem- powiedziałem przecież. Oddalić się stąd - oto mój cel. Wyjazd [w:] Nowele i miniatury, s. 278.; ▪ Eco: „Widziałem dobrze, że wiele osób obawia się spisku jakiego ukrytego wroga: dziadek- Żydów, jezuici- masonów, mój ojciec garybaldczyk – jezuitów, królowie z połowy Europy – karbonariuszy, moi towarzysze spod znaku Mazziniego – króla podżeganego przez księży, policja z połowy świata – iluminatów bawarskich… (Cmentarz w Pradze, s.97-98.). Dzieło Baumana -to tekst o utraconym raju, nazwanym przez autora RETROTOPIĄ! Warto powtórzyć: Bardziej niż kiedykolwiek przedtem jesteśmy postawieni – my, ludzie, mieszkańcy Ziemi – w sytuacji albo - albo: albo wkroczymy we wspólną przyszłość, albo skończymy w zbiorowej mogile”. (s. 281.) Czytanie Baumana poszerza horyzonty! Tekst istotny i ważny, pozwalający zrozumieć istotę zmian zachodzących w Nas i w Świecie XXI w. 10/10
zoe - awatar zoe
ocenił na101 rok temu
Sacrum i przemoc René Girard
Sacrum i przemoc
René Girard
"Sacrum i przemoc" okazała się być książką inną niż myślałem. Spodziewałem się ogólnej analizy związków sacrum, religii z przemocą na przykładzie np. Chrześcijaństwa czy religii Starożytnych Greków. Zamiast tego dostałem opisaną i rozwijaną autorską teorię Girarda - teorię kozła ofiarnego - na temat związków myśli religijnej z przemocą, pracę antropologiczną. Jednak nie ma tego złego and so on - książka zawiera analizę pierwotnej religijności, czy może raczej, pierwotnego rytuału i jego związku z przemocą, a także tego, jak bardzo owej przemocy pragnięto uniknąć. Badacz skupia się więc na społeczeństwach pierwotnych, ale też na Starożytnej Grecji, analizuje też (jeśli dobrze pamiętam) w małej ilości fragmenty Starego Testamentu. Jeśli dobrze zrozumiałem jednak, zdaniem Girarda każdą religię da się wytłumaczyć poprzez jego teorię. Jaka to teoria? (orany) Członkowie plemienia chcąc uniknąć niekończącego się cyklu przemocy i zemsty postanawiają poświęcić (zabić) wybraną jednostkę (człowieka bądź zwierzę). Po tym zabójstwie wszyscy czują się oczyszczeni i nie odczuwają dalszej chęci zemsty. Ważna jest jedność odczuwana przez społeczność. Ta teoria jest dalej rozwijana w książce i poszerzana. (przepraszam za brak całościowego opisu .__.) Jeśli dobrze rozumiem badacz mówi też o stanie w którym w społeczeństwie ulokowała się rytualna nieczystość znajdująca formę w dawnej jednostce, którą należy poświęcić, bądź przegnać. Niezwykle ciekawa była dla mnie teoria na temat sacrum i boskiego króla, leków. Dowiedziałem się, że lek może być jednocześnie trucizną, a ofiara i Boski Król afrykański mogą być jednocześnie kimś czczonym i obrażanym, czystym i zbrukanym. Kimś ze społeczeństwa i kimś spoza niego jednocześnie. Tak samo sacrum może być dobroczynne i śmiercionośne, jak ogień. Poza tym mamy opis powiązań sacrum, przemocy i seksualności, tabu. Mamy tabu kazirodztwa i jak mogło do niego dojść, jest mowa o nieczystości krwi menstruacyjnej (która kojarzy się z przemocą). Poza tym teoria Girarda jest objaśniana na przykładzie (starożytnych) tragedii greckich, również powiązanych z sacrum. Ich analiza jest jednym z najciekawszych punktów książki i można się o nich całkiem sporo dowiedzieć. Analizowany jest m.in. "Król Edyp" i "Bachantki". Girard przedstawia też w pewnym momencie swoją teorię mimetyzmu - chęci naśladownictwa. "Bachantki" pokazane zostały jako tragedia o niebezpieczeństwie naśladowanej przemocy i tego jak łatwo się przenosi. Francuski antropolog nie lubi też m.in. psychologii, Freuda, socjologii, kulturoznawstwa. Stąd twierdzi że w "Edypie" postaci działają w ramach kolektywu uczuć bez indywidualnych cech psychologicznych (np. gniew Edypa jest też cechą Tejrezjasza). Badacz poświęca też rozdziały na "rozprawienie się" z Freudowską teorią kompleksu Edypa, pochwalenie go za dobrą intuicję w "Totemie i tabu", a także niezgodzenie się z Levi-Straussem. :P Choć w sumie chwali ich gdy widzi coś dobrego, zwłaszcza zbieżnego z jego własną myślą. Girard w ogóle jest pewny swojej teorii mówiąc że jest jedyną teorią która wyjaśnia religioznawcze problemy. W sumie ta pewność aż tak bardzo mi nie przeszkadzała aż do podsumowania gdzie w amoku zaczyna krytykować innych z tego samego pola nauk. Ale przez większość książki jest dość rzeczowy i raczej nie ma aż tak dużo osobistych wtrętów (poza krytykowaniem Freuda itp.) Ach tak, ostatecznie autor pisze że od opisanej przez niego przemocy rytualnej wzięły się wszystkie inne religijne rytuały. Ciekawe było też przedstawienie przypadku jako części sacrum - boskiego i brutalnego, nieprzewidywalnego. Spodobał mi się także opis szamanów i ich wtajemniczeń, którzy muszą sobie poradzić najpierw z własną chorobą, by zostać ponownie przyjętymi do plemienia. No i tak to jakoś. Mogę powiedzieć że nawet zainteresowałem się Girardem i mam ochotę wziąć się za jego książkę o Chrześcijaństwie "Widziałem Szatana spadającego z nieba jak błyskawica", również pisanej z perspektywy (zmodyfikowanej?) teorii ofiarniczej. Dobrze spędziłem czas z książką francuskiego antropologa i zaciekawiła mnie. (szkoda tylko że we wszystkich swoich książkach zdaje się pisać o tych samych teoriach, ale z drugiej strony nie tylko, ma książkę o apokalipsie i Szekspirze, może warto będzie sięgnąć)
Redo - awatar Redo
ocenił na74 lata temu
Europejskie korzenie przemocy nazistowskiej Enzo Traverso
Europejskie korzenie przemocy nazistowskiej
Enzo Traverso
Książka wydana kilkanaście lat temu, co wcale jednak nie szkodzi aktualności jej przesłania. W potocznym publicznym dyskursie na temat zbrodni nazistowskich Niemiec utarła się i uklepała narracja, że Holocaust był w zasadzie wypadkiem przy pracy, dziejowym nieporozumieniem. Europa i Europejczycy żyli i żyją bowiem w przeświadczeniu, że cała dotychczasowa - szczególnie ta XIX wieczna - historia dawała świadectwo, że sprawy zmierzają w jedynym słusznym kierunku. A jedynie ktoś tak nieodpowiedzialny jak Hitler, ze swoją judeobolszewicką fobią sprawił, że mieszkańcy Starego Kontynentu muszą teraz świecić oczami za swoich niemieckich przodków. Traverso pokazuje jednak, że próba wyizolowania zdarzeń II wojny światowej od tego jak przebiegały XIX wojny kolonialne jest badawczo-interpretacyjnym uproszczeniem, bo między rzeziami podbijającego imperializmu (na przykład w belgijskim Kongo, gdzie król Belgii Leopold II wymordował 8 mln ludzi) a niemieckim ostatecznym rozwiązaniem jest naprawdę sporo analogii. Te podobieństwa są do tego stopnia powinowate, że można mówić tutaj o historycznej ciągłości i to co działo się w Auschwitz stanowi autentyczny wytwór zachodniej cywilizacji. W sumie książka może nie jest dla mnie jakoś wybitnie odkrywcza, ale teza o "dorobku" cywilizacji zachodniej - w przypadku kiedy jest się jej reprezentantem - może czytelnikowi zepsuć humor, szczególnie jeżeli jest on przekonany, że wszystko co złe na świecie dzieje się na wschód od malowniczego, granicznego Bugu.
werblista - awatar werblista
oceniła na61 rok temu
Społeczeństwo spektaklu oraz rozważania o społeczeństwie spektaklu Guy Debord
Społeczeństwo spektaklu oraz rozważania o społeczeństwie spektaklu
Guy Debord
Społeczeństwo spektaklu i Rozważania o społeczeństwie spektaklu to już klasyk marksistowskiej literatury i anty konsumpcjonizmu. Tytułowy zwrot stał się częścią słownika wszelkiej maści publicystów, z prawa i z lewa. Po przeczytaniu lektury, ciężko jednak nie odczuć że większość użyć słownikowych nie ma żadnego odniesienia do oryginału i reprodukuje dominujący porządek - coś czego autor był świadomy już w latach 80 w Rozważaniach. Istne samospełniające się proroctwo. Jako książka zarówno Społeczeństwo, jak i Rozważania są zbiorem wręcz aforystycznych tez. Odbiorze pomaga fakt, że autor potrafi ubrać skomplikowane w "stosunkowo" łatwy język. Mimo potencjalnie odstraszającej radykalności, nie da się nie zgodzić przynajmniej w części kwestii z autorem. Ta bezkompromisowość jest literacką formą autentyczności w czasach nie-autentycznych. Ciągłe kryzysy (które w Rozważaniach początki diagnozował Debord),redukcja podmiotowości do konsumpcji, komercjalizacja pozostałości naszych marzeń. Debord po prostu jest autorem na nasze czasy. Wnioski francuza są depresyjne, negujące jakąkolwiek możliwość zmiany obowiązującego modelu społecznej reprodukcji porządku. W tym sensie ciężko się to po prostu czyta i nie ukrywam, nie najlepiej się czułem po odłożeniu książki. Jednak moje odczucia nie powinny negować faktu, że mowa jest o genialnym myślicielu i jego lektura nie była czasem straconym dla mnie (tym bardziej że alternatywą była siedmiogodzinna jazda pociągiem, spędzona na prawie zobowiązaniowym, heh). Debord powinno się czytać. Jeżeli nie w celu konceptualizacji nowych alternatyw, to chociaż żeby zrozumieć wymiernie swoje zniewolenie i nie pozostawać ślepym na oczywiste.
Adrian Czapka - awatar Adrian Czapka
oceniła na83 lata temu

Cytaty z książki Lewicowa melancholia. Marksizm, historia i pamięć

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Lewicowa melancholia. Marksizm, historia i pamięć