rozwińzwiń

BULLET JOURNAL BEZ TAJEMNIC

Okładka książki BULLET JOURNAL BEZ TAJEMNIC autora KASIA MISTACOGLU,
Okładka książki BULLET JOURNAL BEZ TAJEMNIC
KASIA MISTACOGLU Wydawnictwo: Wydawnictwo Pełne Czasu poradniki
288 str. 4 godz. 48 min.
Kategoria:
poradniki
Format:
papier
Data wydania:
2020-12-01
Data 1. wyd. pol.:
2020-12-01
Liczba stron:
288
Czas czytania
4 godz. 48 min.
Język:
polski
Średnia ocen

7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup BULLET JOURNAL BEZ TAJEMNIC w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki BULLET JOURNAL BEZ TAJEMNIC

Średnia ocen
7,8 / 10
64 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce BULLET JOURNAL BEZ TAJEMNIC

avatar
57
57

Na półkach:

Książka bardzo ładnie wydana, z pięknymi ilustracjami, na kredowym papierze oraz w twardej oprawie. Treść książki ciekawa, zachęcająca do tworzenia własnych BuJo. Są wiadomości, które się powtarzają, ale jako całość, warto przeczytać jeżeli tylko kogoś interesuje tworzenie i wypełnianie notatników w kropki;) na pewno interesująca pozycja dla osób zaczynających przygodę z planowaniem, pewnie jakaś tam motywacja dla osób, którzy mają problemy z systematycznością i konsekwencją prowadzenia kalendarzy czy własnych BuJo jest. Ja sięgnęłam bardziej z ciekawości co można przeczytać na ten temat oraz jak mogę urozmaicić własnych notes. Osobiście wiele nie wyciągnęłam, więcej inspiracji jest na Pinterescie lub w necie. A tak na prawdę prowadzę dopiero pierwszy BuJo i niewiele przeniosę z książki do siebie. Przydatność wiedzy z książki też pewnie zależy od stylu życia i zawodu, ale są w niej rzeczy, które można do siebie dopasować.

Książka bardzo ładnie wydana, z pięknymi ilustracjami, na kredowym papierze oraz w twardej oprawie. Treść książki ciekawa, zachęcająca do tworzenia własnych BuJo. Są wiadomości, które się powtarzają, ale jako całość, warto przeczytać jeżeli tylko kogoś interesuje tworzenie i wypełnianie notatników w kropki;) na pewno interesująca pozycja dla osób zaczynających przygodę z...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
144
74

Na półkach:

Najlepsza książka o Bullet Journal, mądre podejście do planowania po swojemu i ogrom przykładów przepięknych, ale łatwych do stworzenia rozkładówek.

Najlepsza książka o Bullet Journal, mądre podejście do planowania po swojemu i ogrom przykładów przepięknych, ale łatwych do stworzenia rozkładówek.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
325
218

Na półkach: ,

Bujo zaczęłam się interesować około rok temu. Scenariusz standardowy - coś podpatrzyłam, zainspirowałam się, zaimplementowałam we własnym bujo. Jednak nie był on dostosowany do moich potrzeb. Po jakimś czasie wpadła mi w oko książka Kasi, którą znałam z przeglądania jej bloga. Publikacja przeprowadza nas krok po kroku przez projektowanie własnego bujo i dostosowanie go do własnych potrzeb. Jest też źródłem inspiracji: czy poprzez zdjęcia ilustrujące książkę czy poprzez zaproponowane kolekcje. Póki co od września wracam do prowadzenia bujo, żeby w nowym roku mieć w miarę wypracowaną formułę. Czy nie jest to słomiany zapał? O tym się przekonamy :D...

Bujo zaczęłam się interesować około rok temu. Scenariusz standardowy - coś podpatrzyłam, zainspirowałam się, zaimplementowałam we własnym bujo. Jednak nie był on dostosowany do moich potrzeb. Po jakimś czasie wpadła mi w oko książka Kasi, którą znałam z przeglądania jej bloga. Publikacja przeprowadza nas krok po kroku przez projektowanie własnego bujo i dostosowanie go do...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

111 użytkowników ma tytuł BULLET JOURNAL BEZ TAJEMNIC na półkach głównych
  • 77
  • 30
  • 4
51 użytkowników ma tytuł BULLET JOURNAL BEZ TAJEMNIC na półkach dodatkowych
  • 31
  • 9
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1

Tagi i tematy do książki BULLET JOURNAL BEZ TAJEMNIC

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pieprzyć to! Jak przestać spełniać cudze oczekiwania, a zacząć własne Alexandra Reinwarth
Pieprzyć to! Jak przestać spełniać cudze oczekiwania, a zacząć własne
Alexandra Reinwarth
;Pieprzyć to! Jak przestać spełniać cudze oczekiwania, a zacząć własne;. Alexandra Reinwarth uraczyła nas poradnikiem o zasadniczych radach, jak być bardziej asertywna, mówić NIE i walczyć o swoje. Wskazuje na docenianie siebie, odważnie stawiając kroki do dystansu do siebie. Autorka opisuje swoje życie na podstawie dobrych rad, co buduje śmieszne sytuacje i zapewnia również dobrą rozrywkę. `W tej książce widzimy wiele podobieństw do siebie, naszych znajomych przyjaciół, rodziny. Stawiamy za cel nasze życie, zmiany, samodoskonalenie które ląduje w koszu z dniem ostatniego miesiąca stycznia, póki jeszcze nam się chce, a jak już nie to PIEPRZYĆ TO. Więc co z tym wszystkim począć, skoro już wiem jak działać na wielu polach ? Można uznać że uwielbiam się samobiczować, zauważyłam że działa to bardzo ogólnie i jednostronnie, wymagam od siebie zdecydowanie za dużo, by inni czerpali korzyści, inni pieprzą moje poświęcenie, zmianę, fakt że cokolwiek mi się chcę, nikogo to nie obchodzi, mało tego i tak wytkną mi brak ogłady, wychowania, subtelności, pracy nad kondycją fizyczną, psychiczną, na co mi robić cokolwiek, gimnastykować się, uprawiać feminizmy, dygresje, okaleczać się w imię czego, zostaje to odrzucone, zakłamane przez niesamowitą ilość słów, ten potok potrafi mnie przytłoczyć, sprawia że tylko na chwilę rośnie i puchnie moje ego. Ktoś w końcu zauważył że się staram, że się postarałam, ale ma w dupie całą otoczkę mojej konsekwentnej pracy. Po co się zmieniać? Jak można pieprzyć to! pozostać sobą, na cóż malujemy się, my kobiety, twierdzimy że poprawia nam się samopoczucie, robimy to dla siebie, serio?! Owszem wyskoczymy do warzywniaka bez makijażu, ale szykując się do pracy, idąc na miasto, musimy brylować eyelinerami, pudrami, tuszem, korektorem, masą rzeczy która zatyka pory, ale co zrobić jeśli natkniemy się na nielubianą Kowalską, i tak trzepać rzęsami z podniesioną brwią bez błyszczyka na ustach, w wymiętej koszulce i spodniach z plamami, nie przystoi. My kobiety musimy być zawsze gotowi na różne sytuacje, więc najlepiej dla własnego bezpieczeństwa mieć puder na sobie lub w przepastnej torebce. Bo torebki posiadamy różne, od malutkich które noszą nasze niezbędniki, do wielkich w których ginie nasze życie i cała masa codzienności. Kiedyś też lubiłam wielkie, barczyste torebki w których posiadałam wszystko tylko nie to czego szukałam. Pieprzłam to w cholerę, mam plecak, mały z kilkoma przegródkami i tak widnieje w nim syf i grengolada! Na cóż nam zmiany - bo tak pisałam lubimy się samobiczować? zaczynamy od korekty figury i tutaj zaczynają się schody, bo za duża dupa, bo fałdy, tłuszcz, bo lato i wiadomo - plaża, a to wymaga poświęcenia, rozebrać się do i dla tłumu, w tedy okazuje się że musimy szybko zgubić kilogramy ( ja bym przytuliła ),opalić się bo jak z takim białym ciałem wystawić się na publikę i krytykę! a przecież pracę nad sobą zaczynamy od stycznia, aby właśnie latem pokazać jacy to jesteśmy idealni ( nie idealni ). Jeśli nam się podpunkt pierwszy nie uda zrealizować zawsze można zmienić w sobie makijaż. I tutaj przypomniała mi się fajna sytuacja z poprzedniej pracy. Koleżanka nie zdążyła z samego rana zrobić ów ; facjaty; i wchodząc do firmy została zignorowana. Nikt jej nie poznał. Zawsze mocny makijaż, podkreślający kości policzkowe, idealne połączenie cieni z pomadką, brwi, rzęsty a tu nagle blada twarz jakby brakowało jej kolorów ( brakło twarzy ). Doprawdy przyzwyczaiła nas jak do zmienności filtrów nakładanych na zdjęcia które sprawiają że Kowalska zamienia się w Iksińską. Można paść trupem z wrażenia, zdziwienia, śmiechu. Uwielbiamy przyzwyczajać się do stylów, gustów, bo to nas wyróżnia, wchłaniamy rzeczy tak mało istotne, które zabierają nam czas, choćby właśnie makijaż, codziennie stajemy przed lustrem ( podziwiając siebie - wiadomo! lub się zadręczać że nic mi się w sobie nie podoba ),a przecież można byłoby spożytkować na spokojnie wypitą kawę, kilka kartek ciekawej lektury, ale my lubimy się zadręczać kosmetykami, w wieku już adekwatnym staje się koniecznością, jakbyśmy codziennie nakładali drugą skórę. Dochodząc do samorealizacji która zazwyczaj nam nie wychodzi, musielibyśmy narodzić się na nowo aby przejąć inne zachowania, inne niż te wyuczone które weszły nam w skórę, charakter i zbudowały osobowość. A co tyczy się znajomych, przyjaciół, rodziny? Cóż, czasem dobrze przesiać plewy od plonów, zauważyć i dostrzec kto jest tym prawdziwym przyjacielem, lojalnym, zaufanym, najbliższym i wyjątkowym, od tych zacnych pustych słów składanych na deklaracje, obietnice. Wszystkie te deklaracje wychodzą w momencie kiedy potrzebujesz pomocy, gwaranty sypią się jak domek z kart więc sugeruję brać nogi za pas zanim życie zrobi nam jesień średniowiecza. Nie na próżno mówi się także że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach, wystarczy ustawić się po środku a resztę odseparować najlepiej na kilka metrów. Proste porady którymi można wybrukować piekło, słuchając innych i racząc się nimi, sami dajemy reszcie świata radę jak żyć najlepiej. Ale samoocena jest bardzo ważna, by dbać o siebie fizycznie i psychicznie, szczerze? Niczego nowego Wam nie podałam jak to co sami już wiecie. Czytając ten poradnik doszłam do ściany, wieku a to znaczy, że nie chcę mi się i PIEPRZĘ TO! udawadnianie innym że nie jestem koniem, wielbłądem, jeleniem, że wyglądam jak wyglądam, ile można się tłumaczyć za swoje zmarszczki, blond włosy, gusta, za to że jestem chuda, a raczej filigranowa, dawno powinnam popaść w depresję, uwierzcie mi, to nie takie trudne. Ale PIEPRZĘ TO! Mówi się także że piękno skrywa dusza, serce, piękny mózg, intelekt, osobowość ukryta w mądrości. Nie oceniamy człowieka po szatach, doprawdy? W dzisiejszych czasach to standard bycia ocenianym, mamy żyć Instagramowo, pięknie, pokazywać tło zbudowane na kłamstwie, ile w tych fotach jest prawdy o nas samych? No właśnie. Jeśli szukasz lekkiej narracji, masz problemy z niską samooceną, szukasz odpowiedzi na dręczące cię pytania, uwielbiasz złote myśli i dobre rady, sama także szukając dystansu pozwoliłam by ta śmieszna opowieść niosła puentę. Najważniejsze to się akceptować, to czego zmienić nie możesz, nie zmieniaj, bo zostaniesz zniesmaczona, a ta mina zostanie ci na zawsze.
zaczytana_kartka - awatar zaczytana_kartka
oceniła na69 miesięcy temu
Ach, ten cukier Anna Reguła
Ach, ten cukier
Anna Reguła
„Człowiek jest tak zaprogramowany, aby przeciwstawić się radykalnym zmianom.” Obserwuję Autorkę w mediach społecznościowych już od bardzo dawna. Jej grafiki na temat zdrowych nawyków, odżywiania czy znajomości produktów pomogły mi wielokrotnie. Stąd też wiedziałam z góry, że wydana książka będzie pomocną i edukującą lekturą. Nie myliłam się. W tej publikacji znajduje się mnóstwo kluczowych informacji oraz danych popartych prawdziwy badaniami, które idealnie sprawdzą się przy zgłębianiu wiedzy w tej dziedzinie. Ogromnym plusem jest świetne wydanie, piękne grafiki, przejrzystość i oprawa. Treść jest podzielona na pięć głównych rozdziałów z których każdy szczegółowo omawia kwestie teoretyczne związane z insulinoopornością i cukrzyca nie pomijając przy tym bardzo istotnych zagadnień, takich jak: odpowiednia aktywność fizyczna, nawodnienie organizmu czy suplementacja. Bardzo podoba mi się część praktyczna zawarta w książce. Dzięki instrukcjom i szczegółowym omówieniu jesteśmy w stanie sami wyliczyć kaloryczność swojej diety oraz odpowiednio rozpracować plan działania. Autorka zadbała również o naszą motywację – metoda małych kroczków tez jest dobra ! Nie brakuje przepisów które są proste w wykonaniu, składniki łatwo dostępne a ich zdjęcia sprawiają, że zaczynam się zastanawiać który z posiłków wybrać na jutrzejsze śniadanie ! To co zwróciło moją uwagę to to, że w pewnym stopniu publikacja przypomina mi formą oraz stylem pisania pracę magisterską ( być może to jakieś moje osobiste skrzywienie bo sama jestem na etapie pisania takiej pracy ) <haha> Podsumowując i nie przedłużając - książka niezbędna nie tylko dla osób żyjących na co dzień z cukrzyca czy insulinoopornością, ale także dla nas wszystkich . Właśnie po to aby uświadamiać w jak wielu produktach znajduje się cukier, co w nadmiernych ilościach może nam zaszkodzić a co okazać się świetną alternatywą w zdrowym trybie życia. Jestem pewna, że wielu osobom ułatwi ona rozpoczęcie drogi do wymarzonej sylwetki, zmianę nawyków na lepsze oraz przede wszystkim – pomoże w poprawie stanu zdrowia. Z autopsji wiem, że w przypadku takich schorzeń może być ciężko zacząć podążać nową drogą a ograniczenia mogą przerażać , jednak Autorka rozwieje wszelkie obawy i pokaże jak w prosty sposób można dać radę !
Olivia99 - awatar Olivia99
ocenił na83 lata temu
Jak być silną i wysoko wrażliwą. Kiedy kobieta czuje za mocno Sylvia Harke
Jak być silną i wysoko wrażliwą. Kiedy kobieta czuje za mocno
Sylvia Harke
To chyba najdziwniejsza książka jaką w życiu przeczytałam i choć nie zgadzam się z nią w bardzo wielu punktach, to okazała się także być zaskakująco przydatna, trafna i potrzebna. Wydaje mi się, że samo stwierdzenie, że dana osoba jest wysoko wrażliwa jest dość niefortunne, ponieważ określenie "przenikliwy" lub "zmysłowo receptywny" sugerowałoby (zgodnie z prawdą),że większa empatia, podatność na zranienie lub delikatność są jedynie możliwymi konsekwencjami tego zjawiska. Sama siebie uważam raczej za "umysł ścisły", a więc zdecydowanie cenię precyzję wypowiedzi oraz usystematyzowaną logikę, czego brakowało mi w tej książkę. I tak na przykład archetyp złej wiedźmy z baśni mógłby zostać także nazwany wprost - skłonnością ludzi o wyuczonej bezradności (braku władzy nad własnym losem) do destrukcyjnej zawiści. W rzeczywistości to zjawisko dotyczy nie tylko kobiet, ale często odbywa się na poziomie podświadomym - ponieważ nikt nie chciałby przyznać przed samym sobą, że sabotuje szczęście innych, ponieważ sam go nie doświadczył. Z drugiej strony rozumiem dlaczego nazwanie tego problemu po imieniu mogłoby się okazać problematyczne - także zbiorowa świadomość Europejczyków zdaje się wymagać psychoterapii w niektórych dziedzinach. Najbardziej jednak nie podobało mi się zestawienie kochanka-uczona jako przeciwieństw, ponieważ gdyby spróbować sprecyzować definicję patriarchatu w najbardziej zwięzłej formie, to uzyskalibyśmy właśnie równanie: kochanka ≠ uczona. Uważam, że świat mógłby się stać lepszym miejscem, gdyby każdy poświęcił choć chwilę na refleksję nad tym stereotypem. Pomimo licznych, irytujących mnie wad tej książki, okazała się ona dla mnie zaskakująco otwierająca na nowe punkty widzenia - zwłaszcza, że w moim najbliższym otoczeniu nie ma zbyt wielu WWO, więc przewodnik ten był dla mnie bardzo odkrywczy. Za bardzo wartościowe uważam fragmenty opisujące liczne umiejętności i talenty, które mogą posiadać osoby o wysokiej wrażliwości oraz uniwersalne problemy, z którymi możemy się borykać (przekraczanie granic, brak zrozumienia własnej wyjątkowości, skłonność do konformizmu, perfekcjonizm, brak wiary w siebie, itd). Myślę, że takie ujęcie tego tematu jest bardzo słuszne i przydatne, ponieważ wysoka inteligencja emocjonalna to równocześnie dar i przekleństwo, które warto zrozumieć. Kolejnym niezwykle wartościowym z poruszanych tematów jest zachętą do refleksji nad historią własnej rodziny, ponieważ często za sprawą mechanizmów wyparcia nie potrafimy dostrzec szkodliwych schematów w swoim najbliższym otoczeniu i wydaje mi się, że ta zmiana perspektywy może się okazać bardzo cenna dla wielu osób. Osoby o wysokiej wrażliwości zdecydowanie są właśnie tym ogniwem, które jest wyposażone w umiejętności pozwalające dostrzec i przerwać wielopokoleniowe błędy prowadzące do braku szczęścia. Reasumując, pomimo że książka, jest dość mocno "magiczna" i prawdopodobnie znajduje się poza strefą komfortu osób, które preferują bardziej naukowe lub "ścisłe" terytoria myślowe, to aktualnie nie znam lepszej pozycji opisującej zagadnienie wysokiej wrażliwości i zdecydowanie ją polecam, każdej introwertyczce oraz wszystkim, którzy idą przez życie z przekonaniem, że chyba są z jakiejś innej planety.
Leń - awatar Leń
ocenił na86 miesięcy temu
Czuła przewodniczka. Kobieca droga do siebie Natalia de Barbaro
Czuła przewodniczka. Kobieca droga do siebie
Natalia de Barbaro
Jestem zaskoczona tą pozycją, a może bardziej moją reakcją? Wiecie, słyszałam o niej wiele opinii. Książka niewątpliwie jest popularna i budzi emocje. Różnorodne. Zastanawiałam się jak to będzie ze mną. Podchodziłam do niej z dystansem. Aż do czasu, gdy poczułam, że lepszego momentu nie będzie, chciałam wreszcie ją poznać. Od pierwszych stron się nią delektowałam. Zdanie po zdaniu chłonęłam, smakowałam, sprawdzałam. I przepadłam! Poważnie. Nie dość, że język autorki ze mną współgra, czuję te metafory, a innym razem dosadne słownictwo. Wszystko jednak przepełnia wrażliwość na drugą osobę i pełnię wyrozumiałości. I takiej chęci zrozumienia, ciepła, pokazania, że nie jesteś droga kobieto sama. Że jest z Tobą wszystko w porządku. Że nosisz w sobie wiele ról, i niektóre mogą Cię wspierać, ale inne drenować - z pozytywnego nastawienia, z radości, z poczucia, że jesteś wyjątkowa. A przecież Ty jesteś wyjątkowa! Autorka przedstawia trzy główne kobiece archetypy, które nosimy w sobie, a które nam nie służą: męczennicę, potulną i królową śniegu. Jestem pewna, że czytając o nich będziesz widziała znajome Ci kobiety, które mają takie zachowania, myśli i schematy. Spoiler: siebie też możesz tam odnaleźć, choć nie będzie Ci wygodnie o tym czytać. Bo o to też chodzi, aby sobie pewne rzeczy uświadomić. Może być niekomfortowo, wkurzająco, boleśnie, ale będzie autentycznie. Możesz znaleźć w tej książce pocieszenie, ale możesz w niej znaleźć także siłę. To zależy. Niemniej czuję, że znajdziesz w niej coś budującego, co warto poznać. Pytanie, czy dasz tej pozycji szansę? Czy dasz też szansę sobie? Książka zyskała nowe wydanie w twardej oprawie i barwione brzegi, a ja zyskałam szansę, by zajrzeć w głąb siebie 🤍 Kilka ulubionych cytatów: "Wie, iż świat na nią poczeka, gdy ona będzie się regenerować". "Po co nam, dziewczyny, to wytrzymywanie? W imię czego mamy wytrzymywać?" "Cudzy żar może złościć tego, komu jest w życiu zimno. Cudza swoboda może drażnić tego, komu jest w życiu ciasno". "Możesz z potulności przejść na dzikość". "Gdzie jest twoja złość?"
NieskończonaOpowieść - awatar NieskończonaOpowieść
ocenił na914 dni temu

Cytaty z książki BULLET JOURNAL BEZ TAJEMNIC

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki BULLET JOURNAL BEZ TAJEMNIC