rozwińzwiń

SM - Choroba o stu twarzach

Okładka książki SM - Choroba o stu twarzach autorstwa Marta Stąpor
Okładka książki SM - Choroba o stu twarzach autorstwa Marta Stąpor
Marta Stąpor Wydawnictwo: Wydawnictwo Feniks reportaż
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
2020-12-14
Data 1. wyd. pol.:
2020-12-14
Język:
polski
ISBN:
9788366826083
Diagnoza, szok, niepewność... SM - tylko dwie litery, a potrafią zmienić całe życie. Poznajcie historię Marty i innych osób, którym przyszło się zmierzyć z podstępnym wrogiem. Choroba nie wybiera, nie zważa na plany, marzenia. Pojawia się nagle, niczym nieproszony gość. Trzeba nauczyć się z nią żyć, cieszyć każdą chwilą. Poruszająca i chwytająca za serce opowieść, która ukazuje początki zmagań ze stwardnieniem rozsianym. Pierwsze, objawy, diagnoza, lęk, aż w końcu determinacja do walki z SM.
"To ja mam SM, a nie SM mnie!"
Średnia ocen
7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup SM - Choroba o stu twarzach w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki SM - Choroba o stu twarzach

Średnia ocen
7,9 / 10
14 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce SM - Choroba o stu twarzach

avatar
910
910

Na półkach: ,

Książkę kupiłam na targach książki w Poznaniu. Miałam zaszczyt poznać autorkę a zarazem główną bohaterkę.
Mam też zdjęcia i autograf 😁😁😁

Na początku nie wiedziałam czego mam się spodziewać. Może jakiegoś poradnika. Dopiero z treści wynikło, że główną bohaterką jest sama autorka.
Książka jak dla mnie super. To nie tylko poradnik o chorobie. To historia, bardzo osobista historia o tym jak Marta dowiedziała się, że choruje na SM.

Powiem szczerze, że momentami było smutno. I to nawet bardzo. Ale bohaterka się nie poddaje, ma dla kogo żyć. Mam małą Bobase 🥰 w domu, która potrzebuje matki.

Początkowo nie wierzyła, a także jej otoczenie, że coś takiego mogło ją spotkać. Że tak młoda kobieta, może chorować na SM.

W późniejszych rozdziałach są opisane różne przypadki, także osób dużo młodszych. Opisane o tym jak dowiedziały się, że są chore, o możliwościach leczenia.

Pewnie nie wiecie, że nie każdy nadaje się na podanie szybko leku. Trzeba spełnić warunki, żeby być wpisany na listę leków refundowanych.

O tym dowiecie się czytając. Polecam, można naprawdę się wzruszyć ale tez dowiedzieć wiele ciekawostek.

Dzisiaj nie jesteśmy chorzy ale co przyniesie jutro nikt z nas nie wie.

Książkę kupiłam na targach książki w Poznaniu. Miałam zaszczyt poznać autorkę a zarazem główną bohaterkę.
Mam też zdjęcia i autograf 😁😁😁

Na początku nie wiedziałam czego mam się spodziewać. Może jakiegoś poradnika. Dopiero z treści wynikło, że główną bohaterką jest sama autorka.
Książka jak dla mnie super. To nie tylko poradnik o chorobie. To historia, bardzo osobista...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
26
2

Na półkach:

Gratuluje książki i życzę dużo zdrowia :)

Gratuluje książki i życzę dużo zdrowia :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
115
98

Na półkach:

Sięgając po książkę " SM- Choroba o stu twarzach" musimy mieć świadomość, że nie jest to lekka i przyjemna powieść obyczajowa, a prawdziwa historia młodej kobiety, której świat w w ubiegłym roku runął jak domek z kart.

" SM- do niedawna te dwie litery nic mi nie mówiły. Nigdy nie zastanawiałam się nad ich znaczeniem. SM, dwa niewiele znaczące znaki, które wywróciły moje życie do góry nogami. Muszę nauczyć się z tym żyć. Mój wyrok- stwardnienie rozsiane"

Na szczęście Marta jest na tyle silną osobą i wzięła życie w w swoje ręce, w końcu sama przyznaje "TO JA MAM SM, A NIE SM MNIE"

Osobiście bardzo podziwiam postawę autorki, doceniam, że postanowiła podzielić się przebiegiem swojej choroby. Być może uświadomi kogoś, że należy się badać. Może ktoś bagatelizuje objawy, podobne do tych które miała ta młoda mama?

Książka Marty Stąpor podzielona jest na kilka części, w pierwszej z nich możemy zapoznać się z historią samej autorki. Muszę przyznać, że czytając miałam wrażenie jakbym słuchała opowieści dobrej koleżanki, która chciała się wygadać i wyrzucić z siebie wszystko co " leżało jej na wątrobie"
W kolejnych działach możemy przeczytać o m. in o zaburzeniach i objawach, diecie osób chorych na SM, a także ciąży.
Książka może służyć jako swoisty poradnik dla osób, które dopiero co otrzymały diagnozę, mają głowę pełną pytań, są zagubieni i nie wiedzą gdzie szukać podstawowych informacji.
Książkę kończą relacje innych osób chorujących na SM, poprzez ich historie możemy dostrzec że stwardnienie rozsiane u każdego może mieć inny przebieg.

Książkę polecam każdemu, kto chciałby się dowiedzieć czym jest SM, jak wygląda przebieg choroby, skutki i uświadomić sobie, że ta choroba nie musi kojarzyć się wyłącznie z wózkiem inwalidzkim.

Sięgając po książkę " SM- Choroba o stu twarzach" musimy mieć świadomość, że nie jest to lekka i przyjemna powieść obyczajowa, a prawdziwa historia młodej kobiety, której świat w w ubiegłym roku runął jak domek z kart.

" SM- do niedawna te dwie litery nic mi nie mówiły. Nigdy nie zastanawiałam się nad ich znaczeniem. SM, dwa niewiele znaczące znaki, które wywróciły moje...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

35 użytkowników ma tytuł SM - Choroba o stu twarzach na półkach głównych
  • 19
  • 16
12 użytkowników ma tytuł SM - Choroba o stu twarzach na półkach dodatkowych
  • 5
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kryształowe dzieci. Historie uzależnienia od dopalaczy oparte na faktach Laura Chudzyńska
Kryształowe dzieci. Historie uzależnienia od dopalaczy oparte na faktach
Laura Chudzyńska
" [...] Nie musisz po tym jeść i spać, nie czujesz zmęczenia, a jedynie euforię, pobudzenie, błogostan. [...]" Dopalacze zbierają swoje śmiertelne żniwo. Niestety są łatwo dostępne. Teoretycznie może je kupić każdy. Czy warto po nie sięgnąć? Oczywiście, że nie warto. Mają destrukcyjny wpływ na nasz organizm. Niosą ze sobą spustoszenie. Silnie uzależniają. Często niestety doprowadzają do samobójstw, a co za tym idzie do śmierci. Dopalacze są silnie uzależniające. Nie warto ich nawet próbować. Szkoda życia, zdrowia i kasy. Jednak wielu młodych ludzi to nie obchodzi. Sięgają po narkotykowe nowinki, nie wiedząc, że w ten sposób rozpoczynają swój taniec ze śmiercią. Z tym trudnym tematem postanowiła się zmierzyć Laura Chudzińska w swojej książce "Kryształowe dzieci". Poznacie tutaj opowieści kilku osób zmagających się z uzależnieniem od dopalaczy. Na potrzeby tej książki autorka zmieniła między innymi ich dane osobowe. To bardzo przejmujące historie. Co musi się stać, żeby ludzie przestali sięgać po dopalacze i inne narkotyki? Każdy, kto je sprzedaje, powinien trafić na długie lata do więzienia. W końcu sprzedaje śmierć. Czy się z tym zgadzacie? W tej książce spotkacie między innymi Kaję, Sedi i Natana. Zżyłam się z tymi postaciami i mocno im współczułam. Tę książkę powinni przeczytać młodzi ludzie, żeby zrozumieli, że używanie narkotyków niszczy życie nie tylko ćpunów, ale i wszystkich członków rodziny. Zabawa zaczyna się niewinnie, a później wciąga w swój wir. Już nie wystarczy jedna działka, żeby poczuć się tak, jak za pierwszym razem. Branie więcej, może spowodować złoty strzał, po którym już nigdy się nie obudzicie. Czy dopalacze warte są zmarnowanego i straconego życia? Treść "Kryształowych dzieci" poznałam dzięki audiobookowi. Mimo trudnego i bardzo bolesnego tematu łatwo wchodzi do głowy i zmusza czytelnika do refleksji. Po przeczytaniu lub tak jak ja, po wysłuchaniu, zostajemy z pytaniem: Dokąd zmierza ten świat? Jeżeli lubicie czytać książki na trudne i mocne tematy związane z narkomanią, to polecam wam, przeczytać "Kryształowe dzieci". Ps. Drodzy rodzice interesujcie się tym, co robią wasze dzieci, z kim się spotykają i jak się zachowują. Okazujcie im waszą miłość. To może ocalić ich życie w tych trudnych i niebezpiecznych czasach.
mommy_and_books - awatar mommy_and_books
ocenił na727 dni temu
Wirus. Jak przewidziano pandemię Michael T. Osterholm
Wirus. Jak przewidziano pandemię
Michael T. Osterholm Mark Olshaker
ześć! Dziś przychodzimy do Was z reportażem, który obaj niedawno czytaliśmy. Michael T. Osterholm - "Wirus" Reportaże medyczne są dla nas bardzo interesujące, a ten, musimy przyznać, jest bardzo dobrze napisany. Podtytuł "Jak przewidziano pandemię" sugeruje nawiązanie do niedawnej pandemii koronawirusa, został on dodany w dodruku, a sam reportaż został wydany zaledwie trzy lata przed COVID-19, co czyni tę pozycję jeszcze bardziej fascynującą. Okazuje się, że dla wirusologów i epidemiologów wybuch ostatniej pandemii nie był żadnym zaskoczeniem. Według wszelkiej wiedzy niebezpieczeństwo ze strony wirusów i bakterii plasuje się na pierwszym miejscu największych zagrożeń dla ludzkości. Jeśli chcesz wiedzieć: - jak przenoszone są choroby wirusowe i bakteryjne; - dlaczego nadużywanie antybiotyków niechybnie prowadzi do lekooporności bakterii i kryzysu odpornościowego u ludzi, i dlatego jest dla nas ogromnym zagrożeniem; - jak działają szczepionki i dlaczego są naszą najlepszą bronią przed wirusami; - czym różnią się infekcje wirusowe od bakteryjnych i dlaczego ludzie je mylą; - jak ważne jest zaangażowanie krajów wysoko rozwiniętych, przede wszystkim USA i Unii Europejskiej, w finansowanie i nadzorowanie badań, a także jak ważna jest rola tych krajów w wyrabianiu dobrych praktyk; - co należy zmienić w finansowaniu badań nad lekami na najgroźniejsze współczesne choroby zakaźne, żeby ich przeprowadzanie było bardziej efektywne; ...to ta książka jest dla Ciebie! Choć temat brzmi bardzo poważnie, reportaż jest napisany niezwykle lekkim językiem, przez co książkę czyta się jak prawdziwą, wciągającą powieść, jednocześnie przyswajając wiedzę. Polecamy z całą stanowczością!
stronisko - awatar stronisko
ocenił na82 lata temu
Ratownik Tomasz Mitra
Ratownik
Tomasz Mitra
"Ratownik" to wciągająca i wzruszająca książka autorstwa Tomasza Mitry, która przenosi czytelnika w sam środek akcji i odważnych działań ratowników medycznych. To poruszające spojrzenie na ich codzienną pracę, która często odbywa się w trudnych warunkach i jest pełna emocji. Książka opowiada historię głównego bohatera, który pracuje jako ratownik medyczny. Mitra w sposób szczegółowy i autentyczny przedstawia różne przypadki, z którymi ratownicy muszą się zmierzyć, takie jak wypadki samochodowe, nagłe zatrzymania krążenia czy sytuacje awaryjne. Czytelnik otrzymuje realistyczny obraz tego, jak wygląda praca ratownika, zarówno pod względem medycznym, jak i emocjonalnym. Jednym z najmocniejszych elementów tej książki jest połączenie dramatycznych opisów sytuacji z wnikliwymi refleksjami na temat życia i śmierci. Mitra stara się zrozumieć i przedstawić ludzką naturę w trudnych chwilach, a także pokazać, jak ratownicy muszą radzić sobie z własnymi emocjami i traumami wynikającymi z ich pracy. Jest to poruszające i inspirujące studium ludzkiej odwagi i determinacji w obliczu tragedii. Styl pisania Mitry jest prosty, klarowny i przystępny, co sprawia, że czytanie jest płynne i łatwe. Autor używa realistycznego języka, który oddaje autentyczną atmosferę i język używany w środowisku ratowników medycznych. Dzięki temu czytelnik może w pełni zanurzyć się w historii i poczuć się jakby był obecny na miejscu akcji. Podsumowując, "Ratownik" to emocjonująca i autentyczna opowieść o codziennej pracy ratowników medycznych, ich odwadze i poświęceniu. Książka ta skłania do refleksji nad wartością życia i pracy tych, którzy narażają swoje zdrowie i życie, aby pomagać innym. Mimo pewnych ograniczeń, "Ratownik" jest godny polecenia dla tych, którzy interesują się tematyką medyczną, a także dla tych, którzy poszukują inspiracji w prawdziwych historiach odwagi i poświęcenia. Jednak niektórzy czytelnicy mogą odczuć brak głębszego rozwoju postaci w książce. Mimo że poznajemy głównego bohatera, towarzyszących mu ratowników i pacjentów, niektóre postacie mogą wydawać się nieco płaskie i niezbyt rozbudowane.
Bettygreen - awatar Bettygreen
ocenił na71 rok temu
Wiecznie młodzi, czyli pokolenie mocy Joanna Pogorzelska
Wiecznie młodzi, czyli pokolenie mocy
Joanna Pogorzelska
„Wiecznie młodzi, czyli pokolenie mocy” Joanny Pogorzelskiej to książka dosyć niezwykła – subtelna, prawdziwa, z nieopisanym zbiorem doświadczeń ludzi, którzy przeszli przez życie z podniesioną głową; którzy nie bali się być sobą. Czy to może inspirować? Z pewnością. Każda z opisanych przez Autorkę historii jest niepowtarzalna, wciągająca. Wszystkie tworzą nieopisaną całość tego, co najważniejsze w naszym życiu… Joanna Pogorzelska przeprowadziła wywiady z kilkoma naprawdę interesującymi osobowościami. Znajdziemy tutaj wciągające historie Marka Bachańskiego, Barbary Falender, Henryki Krzywonos-Strycharskiej, Pawła Łozińskiego, Marii Romanek, Beaty Boruckiej, Jacka Jaśkowiaka, Jacka Santorskiego, Jerzego Iwaszkiewicza, Prof. Magdaleny Środy i Krzysztofa Skiby. Z pewnością znacie przynajmniej kilka z przytoczonych nazwisk, o ile nie wszystkie. Mnie najbardziej przypadł do gustu wywiad z Henryką Krzywonos-Strycharską. O ile wcześniej ją lubiłem, teraz jestem przekonany, że to jedna z najpiękniejszych dusz jakie kiedykolwiek miałem przyjemność poznać (choć w tym przypadku, tylko w formie jej wspomnień). Zresztą, chciałbym ją poznać – sądzę, że po tej lekturze, pomyślicie podobnie, niezależnie od waszych poglądów politycznych. Pani Henryka to babka, która nie owija w bawełnę. Wali prawdę prosto z mostu, bez patrzenia, czy komuś jej opinia przypadnie do gustu. Przydałoby się więcej takich ludzi! Zamierzeniem Autorki było ukazanie sylwetek ludzi przełomu PRL-u i III Rzeczypospolitej, którym udało się osiągnąć sukces. Bohaterowie wywiadów to ludzie niezwykli z kilku powodów. Nie bali się iść pod prąd. Nie bali się stawiać czoła przeciwnością, co rusz rzucanym im przez system, czy konkurentów w drodze na szczyt. To nie są ludzie posągowi, wręcz przeciwnie – są tacy sami ludzie jak ty, czy ja. Z porażkami, z dramatami. Wszystko, co ich w życiu spotkało, dawało im siłę, by iść dalej, by nieustannie dążyć do celu. U jednych było to prostsze. Inni, jak Jerzy Górski, musieli zmierzyć się ze swymi słabościami – narkotykami, upadkiem. Inni, jak Henryka Krzywonos-Strycharska, tracili wszystko… Ograniczenia, nie stanowiły dla nich przeszkody, tylko asumpt do podniesienia się i zawalczenia najpierw o siebie, a później o innych. Nasi bohaterowie bowiem nie są zajęci tylko sobą. Pomimo swego wieku i sukcesu, który stał się ich udziałem, nie stoją w miejscu. Aktywnie starają się wykorzystywać swą wiedzę i możliwości, aby pomagać innym (jak np. Beata Borucka). Nadal są ciekawi innych ludzi, ich uczuć, emocji, przeżyć – jak Paweł Łoziński, który z kamerą zaczepia ludzi, aby móc z nimi porozmawiać – na każdy temat. Inni zaś, jak prof. Magdalena Środa, aktywnie walczą z niedoskonałościami obecnego systemu, kształcąc nowe pokolenie Polaków. Ciężko jest opisać wszystkich bohaterów tej książki. Każdy zasługuje na naszą uwagę, każdy z nich jest człowiekiem przez wielkie „C”. Książkę czyta się szybko – nie tylko przez piękny język, którym jest napisana. Autorka zebrała tutaj wyjątkowe osobowości, nietuzinkowe w naszych multimedialnych czasach. Dlatego śmiem sądzić, że to książka dla wszystkich poszukujących swojego miejsca w świecie. To dzieło z ogromnym przesłaniem. Jakim? Myślę, że każdy znajdzie w niej swoje własne odkrycie. Dla mnie, najważniejszym z nich jest nie tracenie nadziei, dobrego słowa dla innych, chęć niesienia pomocy czy choćby odrobiny uwagi każdemu, kogo spotkamy na swej drodze. Pewnie wyda się wam to śmieszne, ale w dzisiejszych czasach, mimo dostępności tylu technologii, stajemy się coraz bardziej wyobcowani, coraz bardziej samotni. Joanna Pogorzelska poprzez swoje wywiady, stara się nam pokazać, że w każdej beznadziejnej sytuacji, zawsze jest miejsce na odrodzenie, na refleksję, na pójście do przodu. Bo jak mawiają Chińczycy, póki nie wypuści się strzały w słońce, nie ma się pewności, że nie da się w niej trafić. Wybaczcie, ale pominę to, że znajdziecie w „Wiecznie młodych…” wiele wtrętów historycznych, dotyczących minionej, choć coraz bardziej powracającej epoce PRL-u. Niektórzy nasi bohaterowie wnoszą naprawdę wiele do obrazu tamtych czasów. Jedne opowieści są zabawne, inne przerażają. Ale co najważniejsze, wszystkie one są prawdziwe. Czy polecę wam „Wiecznie młodych…” – z pewnością tak. To jedna z mądrzejszych pozycji, jakie czytałem. Można rzecz, że to książka z duszą. Mnie dała asumpt do wielu przemyśleń, i jestem pewien, że dzięki niej wiele w sobie zmienię. Nie w rzeczywistości wokół, ale właśnie w sobie. Naprawdę polecam. Świetna książka. "Książkę otrzymałem/otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl"
RyszardHałas1986 Hałas - awatar RyszardHałas1986 Hałas
ocenił na95 lat temu
365 dni bez... Millenials
365 dni bez...
Millenials
Wino, piwo, wódka, whisky, rum... alkohol... dla jednych nic nie zwykłego, inni nie wiedzą, jak się bez niego bawić, a nawet żyć. A co, gdy takie problemy spotykają młodych ludzi? 365 dni bez... to dziennik pewnego "milenialsa", który zakłada się z kolegą, że przez rok nie będzie pił alkoholu. Dość szybko sobie uświadamia, że jego przygoda z procentami zaczęła się tylko dlatego, że inaczej nie potrafił się przypodobać kolegom. Z czasem upijanie się stało rutyną. Ten rok okazał się nadzieją na poznanie innego życia... Baby Boomers twierdza, że (my millennialni) jesteśmy niecierpliwi, roszczeniowi, nastawieni na osiąganie szybkich efektów, rozpieszczeni i mało samodzielni. To śmieszne. Według mnie, jak każde pokolenie, dostosowujemy się do czasów, w których przyszło na żyć. W globalnej gospodarce, w której żyjemy, żeby mieć dobre życie, musimy być jak najtrudniej zastępowalnymi, a ponieważ nie ma czasu, bo wszystko i wszyscy pędzą, trzeba zadbać o bycie wyjątkowym. Bohater książki opowiadając o swoim nie do końca łatwym roku, zwraca nam uwagę na wiele istotnych rzeczy. Nie tylko na problem życia z alkoholem, bo tak naprawdę to nie on jest głównym wątkiem tej historii, a relacje i zachowania istniejące wśród młodzieży. Czy to nie jest tak, że to obecni dorośli pchają młodzież w alkohol? Czy to nie jest tak, że nie pokazujemy im, jak być inaczej wyjątkowym niż wypicie drinka więcej od znajomego? Studiuję resocjalizację, zrobiłam instruktora terapii uzależnień, jestem wolontariuszką w centrum profilaktyki dla młodzieży, sama wywodzę się z dysfunkcyjnego środowiska i jestem milenialsem. Tyle ile prac napisałam o nałogach, tyle ile przeżyłam, doświadczyłam... wszystko odnalazłam w tej książce. Dorośli pędzą. Szukają czegoś, czego brakowało im za komuny. Swoje ambicje przekładają na młodych, którzy próbują im dorównać, jednocześnie słysząc od rodziców, że mają za dobrze, a za ich czasów to było.. Młodzi czują presję. Aby być wyjątkowymi, muszą dawać z siebie 120%... słabsi uciekną szybko w używki... Ale może być tak, że faktyczni nigdy nie będą czuli przymusu, ale trafią na tych, co go czuli i usłyszą: "Ze mną się nie napijesz?". Potem apetyt rośnie w miarę jedzenia, a żeby być wyjątkowym trzeba pić więcej i więcej. Nie piłem alkoholu, bo chciałem poznać ludzi z innych środowisk, którzy rozmawiają o innych sprawach, aby wyjść z własnej bańki informacyjnej. (...) Zawsze sobie powtarzałem: "Co jest złego w alkoholu, skoro tak naprawdę nie przeszkadza mi w życiu?" (...) a jednak znów czuję się naturalnie. Autor dziennika długo nie widział problemu w piciu alkoholu aż po pełnym roku złapał refleksję, co tak naprawdę osiągnął przez te 365 dni. Przyznał się, że to co miał wcześniej było sztuczne, a procenty sprawiały, że czuł się na odpowiednim miejscu. Teraz mógł myśleć racjonalnie. I przyznaję się bez bicia, że w pewnym momencie widziałam w nim siebie, tylko moim 365 dni nie był zakład a ciąża. To samo widzę u rówieśników, a powielane zachowanie u przyjaciół o sześć lat młodszej siostry. Książka naprawdę warta uwagi. Moim zdaniem powinna być lekturą obowiązkową w każdej szkole ponadpodstawowej, bo zapewne wniosłaby do życia nastolatków więcej niż kolejny Mickiewicz czy Słowacki. Super pozycja dla rodziców, pedagogów i terapeutów.... Chciałaby jeszcze tyle napisać, ale to by było tyle spoilerów!!!! Za wspaniały prezent dziękuję autorom książki, bo nie bardzo się spodziewałam, że uda mi się ją przeczytać. Na szczęście coś nad nami czuwa i połączył nas Instagram, a od osobistej dedykacji robiło mi się ciepło na sercu. Czekam na więcej takich książek i być może na współpracę na tle zawodowym.
skazani_na_czytanie - awatar skazani_na_czytanie
ocenił na101 rok temu
Oswoić raka. Inspirujące historie i przewodnik po emocjach Agnieszka Witkowicz-Matolicz
Oswoić raka. Inspirujące historie i przewodnik po emocjach
Agnieszka Witkowicz-Matolicz
Ta książka powinna trafić na każdy oddział onkologiczny! Dołączana do karty DiLO (Karta diagnostyki i leczenia onkologicznego),byłaby jak pomocna dłoń uspokajająca drżące ręce osoby, która właśnie dowiedziała się, że ma nowotwór, że jej życie się zmieni. Usłyszałaby wtedy, że nowotwór to nie wyrok, ale choroba, którą się leczy. Ta książka dedykowana jest pacjentom, którzy właśnie słyszą taką diagnozę. Tym którzy są w trakcie leczenia, ukończyli je i nadal wykonują badania kontrolne. Tak naprawdę chory, który przeszedł chorobę nowotworową, jak nikt zrozumie piękne przesłanie płynące z każdej kartki. Znajdzie na nich również dokładny przewodnik po leczeniu i emocjach, uwierzy że jeszcze może być normalnie, zobaczy – dlaczego warto walczyć o tu i teraz, i o jutro.“Oswoić raka” jest też dla wszystkich bliskich, którzy zachorowali razem z ukochaną osobą. – "Po raku można normalnie żyć. Dobrze wyglądać, sprawnie funkcjonować. Moje przesłanie dla innych ludzi jest bardzo proste: nie bądźmy nadwrażliwi, nie stresujmy się byle czym, nie bierzmy na siebie za dużo, nie bądźmy zbyt ambitni, nie tkwijmy w związkach, które dobrze nie rokują i nie niosą za sobą żadnych wartości, nie poświęcajmy się pracy, która nas nie satysfakcjonuje, nie cieszy, a za to nadmiernie stresuje, nie martwmy się na zapas."
Katiamena - awatar Katiamena
oceniła na85 lat temu
Policjantki. Kobiece oblicze polskich służb Marianna Fijewska
Policjantki. Kobiece oblicze polskich służb
Marianna Fijewska
Wart przeczytania reportaż, poruszający wiele kwestii związanych z służbą kobiet w policji. Choć ta siódemka trochę naciągana. Zabrakło mi tu trochę obiektywności i kontaktu "z drugą stroną mocy". Rozumiem i szanuję przekaz książki - wyliczyć wyzwania i trudności, jakim stawiają czoła kobiety w policji, dać im głos. Ale nie chodzi chyba też o wystawianie laurki? Czy nie można było porozmawiać również ze stroną męską? Zapytać policjantów skąd ich sceptycyzm do służby kobiet w terenie? Może nie zawsze to seksizm, ale po prostu czysta niechęć do wyjazdu na interwencję z kobietą ważącą 50kg? Niechęć do zmiany klimatu rodem z męskiej szatni? Albo pisząc mocny rozdział o ustawie dezubekizacyjnej - podejść do tematu z troszkę większą subtelnością? Bo skoro ja mogę przyjąć, że wiele osób pracujących swego czasu w milicji nie było sługami systemu i zostało autentycznie pokrzywdzonych ustawą dezubekizacyjną, to czy autorka nie może z kolei napomknąć, że część policjantek niekoniecznie była bohaterskimi aniołami prowadzonymi poczuciem misji albo "tylko sekretarkami"? Wiem, że trudno pozostać zdystansowanym po odbyciu tylu rozmów i poznaniu tylu ludzkich historii. Niemniej w tych najlepszych reportażach furtka do interpretacji pozostawiona czytelnikom jest zawsze troszkę szersza. Aha, no i nie ma takiej miejscowości pod Poznaniem jak SwarzĄdz. Tak przynajmniej było w audiobooku...
Rosenblaetter - awatar Rosenblaetter
ocenił na72 miesiące temu

Cytaty z książki SM - Choroba o stu twarzach

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki SM - Choroba o stu twarzach