rozwińzwiń

Morze Śródziemne i świat śródziemnomorski w epoce Filipa II, tom 2

Okładka książki Morze Śródziemne i świat śródziemnomorski w epoce Filipa II, tom 2 autora Fernand Braudel, 9788381961240
Okładka książki Morze Śródziemne i świat śródziemnomorski w epoce Filipa II, tom 2
Fernand Braudel Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy Seria: Rodowody Cywilizacji historia
734 str. 12 godz. 14 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Seria:
Rodowody Cywilizacji
Tytuł oryginału:
La Méditerranée et le monde méditerranéen a l'époque de Philippe II
Data wydania:
2020-09-24
Data 1. wyd. pol.:
2004-01-01
Liczba stron:
734
Czas czytania
12 godz. 14 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381961240
Tłumacz:
Marcin Król, Maria Kwiecieńska-Decker
Średnia ocen

9,3 9,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Morze Śródziemne i świat śródziemnomorski w epoce Filipa II, tom 2 w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Morze Śródziemne i świat śródziemnomorski w epoce Filipa II, tom 2

Średnia ocen
9,3 / 10
24 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Morze Śródziemne i świat śródziemnomorski w epoce Filipa II, tom 2

Sortuj:
avatar
504
222

Na półkach:

Co tu dużo pisać - arcydzieło ze szkoły Annales. Drugi tom to mniej samego Śródziemnomorza i jego mieszkańców a więcej faktów, wojen, traktaktów, czyli wydarzeń typowych dla "klasycznych" syntez, ale ponownie autor każe nam spojrzeć na to z szerszej perspektywy pokazując, że zmiany nie zachodzą z dnia na dzień a niepostrzeżenie na przestrzeni dekad.

Co tu dużo pisać - arcydzieło ze szkoły Annales. Drugi tom to mniej samego Śródziemnomorza i jego mieszkańców a więcej faktów, wojen, traktaktów, czyli wydarzeń typowych dla "klasycznych" syntez, ale ponownie autor każe nam spojrzeć na to z szerszej perspektywy pokazując, że zmiany nie zachodzą z dnia na dzień a niepostrzeżenie na przestrzeni dekad.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
405
405

Na półkach: ,

Drugi tom wielkiego dzieła mistrza szkoły "Annales" nie odbiega poziomem od pierwszego. Dalej mamy do czynienia z niesamowitym bogactwem treści zaprezentowanym w doskonałym i strawnym stylu. Nie chcąc wchodzić w opisywanie przedmiotu książki (tutaj każdy może zajrzeć do spisu rzeczy),chciałbym się skupić na przedstawieniu kilku, z licznych przenikliwych spostrzeżeń i uwag Fernanda Braudela. W obu tomach jest ich oczywiście bez liku. Nie sposób też przytoczyć choćby jednego procenta całości. Niemniej jednak, dla zobrazowania stylu i metody autora, warto zacytować najbardziej (w mojej ocenie) symptomatyczne: 1) o walce klasowej - "Przecież my historycy posługujemy się wieloma słowami, które sami ukuliśmy: feudalizm, burżuazja, kapitalizm, nie zawsze zdając sobie dokładnie sprawę z różnych rzeczywistości, jakie w zależności od epoki odpowiadają tym określeniom. Kwestia słów... Jeżeli mianem walki klasowej określimy po prostu owe bratobójcze zemsty, kłamstwa, fałszywe świadectwa, niech to będzie walka klasowa!"; 2) o Turkach i ich przeciwnikach w Europie - "Turcy mimo dyscypliny, fanatyzmu i wysokiej jakości swej jazdy oraz wyposażenia nie byliby w stanie skutecznie walczyć z Zachodem, gdyby nie różnice, kłótnie i zdrady osłabiające ich przeciwników"; 3) o słabszych - "Mówię to bez żadnej szczególnej skłonności, jestem człowiekiem dzisiejszych czasów, i cokolwiek by się zdarzyło, jestem po stronie tych, których wolność, ciała, dobra i przekonania są zagrożone. Zatem w przypadku Hiszpanii jestem po stronie Żydów, conversos, protestantów (...)".
Truizmem jest stwierdzenie, że dzieło Braudela należy do klasyki światowej historiografii. Sądzę jednak, że bez zapoznania się z nim ciężko zrozumieć, jak wielki wpływ wywarło ono na naukę historii w drugiej połowie XX wieku.
Każdy kto interesuje się trochę bardziej tą nauką, powinien sięgnąć po prace Fernanda Braudela.

Drugi tom wielkiego dzieła mistrza szkoły "Annales" nie odbiega poziomem od pierwszego. Dalej mamy do czynienia z niesamowitym bogactwem treści zaprezentowanym w doskonałym i strawnym stylu. Nie chcąc wchodzić w opisywanie przedmiotu książki (tutaj każdy może zajrzeć do spisu rzeczy),chciałbym się skupić na przedstawieniu kilku, z licznych przenikliwych spostrzeżeń i uwag...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1596
1256

Na półkach: , ,

Drugi tom polskiego wydania można podzielić na dwie części. Pierwsza z nich jest zasadniczo naturalną kontynuacją tekstu, który można spotkać w tomie pierwszym. Braudel kontynuuje swoje rozważania, tym razem poruszając temat społeczeństw zamieszkujących obszar Morza Śródziemnego koncentrując się na Moryskach czy Żydach. Autor porusza także tematy korsarstwa czy bandytyzmu na omawianym obszarze. Druga część tomu przybliża już zagadnienia polityczne świata śródziemnomorskiego w epoce Filipa II i jest to już typowy, klasyczny wykład przedstawiający najważniejsze wydarzenia tamtego okresu. Nie brakło więc opisów walk o Tunis czy Maltę, bitwy o Dżerbę oraz pod Lepanto, rozważań dyplomatycznych między chrześcijanami a muzułmanami, omówienia utworzenia Ligi Świętej czy wojny w Grenadzie. Jeśli chodzi o tom II, to rzuca się w oczy dużo mniejsza liczba ilość wykresów oraz tabel, trochę brakuje mi map czy planów bitew, co mogło by ułatwić spojrzenie na temat pod kątem militarnym. Odnosząc się jeszcze do całości wydania, szkoda, że nie przetłumaczono cytatów z obcych języków (np. włoskiego),jest to jednak spore utrudnienie podczas lektury.

Drugi tom polskiego wydania można podzielić na dwie części. Pierwsza z nich jest zasadniczo naturalną kontynuacją tekstu, który można spotkać w tomie pierwszym. Braudel kontynuuje swoje rozważania, tym razem poruszając temat społeczeństw zamieszkujących obszar Morza Śródziemnego koncentrując się na Moryskach czy Żydach. Autor porusza także tematy korsarstwa czy bandytyzmu...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

166 użytkowników ma tytuł Morze Śródziemne i świat śródziemnomorski w epoce Filipa II, tom 2 na półkach głównych
  • 126
  • 38
  • 2
45 użytkowników ma tytuł Morze Śródziemne i świat śródziemnomorski w epoce Filipa II, tom 2 na półkach dodatkowych
  • 27
  • 7
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1

Tagi i tematy do książki Morze Śródziemne i świat śródziemnomorski w epoce Filipa II, tom 2

Inne książki autora

Fernand Braudel
Fernand Braudel
Fernand Braudel (ur. 24 sierpnia 1902; zm. 27 listopada 1985) – francuski historyk czasów nowożytnych, przedstawiciel szkoły Annales. Braudel dążył w swych pracach do wyjścia poza ramy tradycyjnej historiografii i stworzenia „historii totalnej” opisującej nie tylko wydarzenia polityczne, ale także dzieje cywilizacji. W swych pracach łączył wiedzę z zakresu geografii historycznej, historii klimatu, historii kultury materialnej i życia codziennego, historii społecznej i gospodarczej oraz klasycznej historii politycznej, chętnie posługiwał się danymi ilościowymi i analizą statystyczną. Braudel podkreślał konieczność szerokiego wykorzystywania w badaniach historycznych osiągnięć nauk społecznych, zwłaszcza geografii, ekonomii, socjologii oraz historii sztuki. Braudel jest też autorem koncepcji trzech czasów historii, w ramach której wyróżniał: czas krótki, odnoszący się przede wszystkim do wydarzeń politycznych (tzw. historia "zdarzeniowa") czas cykliczny, dotyczący zwłaszcza cykli ekonomicznych czas długiego trwania, charakterystyczny dla przemian struktur społecznych oraz dziejów cywilizacji, a więc taki, w którym przedmiot badań obserwowany jest z perspektywy długiej ilości czasu, nawet kilku stuleci[4] Bezpośrednio z koncepcją długiego i krótkiego trwania wiąże się kolejna teoria Braudela, dotycząca przestrzeni (koncepcja centrum i peryferiów). W trakcie badań nad kapitalizmem Braudel wprowadził i opisał w dziele Civilisation matérielle, économie et capitalisme dwie formy analizy systemu gospodarczego jako czynnika organizującego świat: system gospodarki światowej (économie mondiale),w znaczeniu systemu globalnego, system gospodarka - świat (économie - monde),w którym gospodarka części świata, organizując wyznaczoną przestrzeń oddziałuje na całość. Braudel uważał, że wyniki badań historycznych będą wartościowe wówczas gdy historyk określi miejsce człowieka w środowisku i przeanalizuje warunki jakie ono mu daje. Z tego względu przedstawiciel szkoły Annales podniósł rolę badania czynników geograficznych w życiu człowieka i włączył do swego warsztatu metody geografa przekształcając je ku potrzebom historyka. Braudel stwierdzał, że cywilizacje powstają na konkretnym skrzyżowaniu czasu i przestrzeni[4]. Braudel wywarł ogromny wpływ na myśl socjologiczną, głównie przez swojego ucznia Immanuela Wallersteina, który w Stanach Zjednoczonych założył szkołę braudelianizmu. Często nazywany był, nawet przez swoich oponentów, "księciem historyków". Francuski polityk i ekonomista Jacques Attali zgłosił Ferdynanda Braudela do Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii. Nagrody jednak tej nie otrzymał.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Morze Śródziemne i świat śródziemnomorski w epoce Filipa II, tom 1 Fernand Braudel
Morze Śródziemne i świat śródziemnomorski w epoce Filipa II, tom 1
Fernand Braudel
Podróż po mapie i archiwach w poszukiwaniu długiego trwania zjawisk i procesów. Barwna, szeroka analiza (ekonomiczna, geograficzna, socjologiczna),wiele wciąż aktualnych spostrzeżeń. Doskonale tłumaczy to, co działo się przez wieki wokół Morza Śródziemnego - głównie w późnym średniowieczu i nowożytności. Epoka Filipa II to oczywiście tylko punkt wyjścia - Braudel chętnie sięga po przykłady od prehistorii i starożytności po XIX i XX wiek, (choć najwięcej pochodzi z okresu od XV do XVII stulecia). Pierwszy tom książki to jest totalny majstersztyk, z wciąż aktualnymi spostrzeżeniami. Cieszę się, że długo czekałem z lekturą całości. Wydaje mi się, że trzeba odwiedzić trochę miejsc i zebrać nieco doświadczeń, żeby lepiej przyswoić sobie zawartość książki, a zwłaszcza jej pierwszej części. Nie chodzi mi tu o all inclusive w betonowych hotelach, a raczej o obserwację flauty absolutnej, wspinaczki po górach, popływanie kabotażem z jednej wioski do drugiej, przeżycie skrajności pogodowych, mistralu, sirocco itd., a także oczywiście zagłębienie się w miejscowe kulinaria (jeżeli kiedyś ktoś zastanawiał się, czemu we wszystkich krajach nad Morzem Śródziemnym spożywa się tyle sera koziego i owczego, to u Braudela pada odpowiedź). Podczas czytania co rusz odnajdywałem ślady tego, co sam widziałem. Geografia i warunki naturalne (część I) świetnie tłumaczą czemu historia tych krain toczyła się tak, a nie inaczej. Braudel jest mistrzem w trafianiu w sam środek tarczy. Wielkim historykiem był, bo był także ekonomistą i socjologiem. Druga część pierwszego tomu to badanie trwałych struktur, powolnych ewolucji, koniunktur. Kanoniczne dzieło.
rocombey - awatar rocombey
ocenił na101 rok temu
Wojna krymska 1853-1856. Ostatnia krucjata Orlando Figes
Wojna krymska 1853-1856. Ostatnia krucjata
Orlando Figes
Świetnie napisana książka o zapomnianym XIX-wiecznym konflikcie, a to była pierwsza nowoczesna wojna w Europie. Charakteryzowały tę wojnę: olbrzymie straty ludzkie, wykorzystanie potęgi przemysłu, ważna rola opinii publicznej, profesjonalna organizacja opieki medycznej na polu boju. Solidne 8/10. Orlando Figes jest znanym historykiem Rosji i ZSRR. Lubię go czytać, bo świetnie, jasno i zajmująco pisze, to dosyć rządka cecha wśród historyków. W tej książce zajmuje się wojną krymską, toczoną przez Anglię i Francję w sojuszu z Turcją przeciw Rosji. To ważny i zapomniany konflikt, o którym nic nie wiedziałem. Jak się okazuje, wojna krymska była niezwykła pod wieloma względami. Po pierwsze olbrzymie straty: „Co najmniej 750 000 żołnierzy zginęło w walce lub zmarło z powodu chorób.” Nikt nie liczył strat poniesionych przez ludność cywilną, ale też były olbrzymie. Dalej, miała charakter religijny: car Mikołaj I uważał, że „prowadzi wojnę religijną, krucjatę, wypełniając rosyjski obowiązek obrony chrześcijan w Imperium Osmańskim.” jego celem było rozciągnięcie prawosławnego imperium aż do Konstantynopola i Jerozolimy. Z kolei „Dla Brytyjczyków i Francuzów była to krucjata w obronie wolności i cywilizacji europejskiej przeciwko barbarzyńskiej i despotycznej Rosji, której agresywny ekspansjonizm stanowił realne zagrożenie nie tylko dla Zachodu, ale i całego chrześcijaństwa.” Była to też pierwsza wojna, którą prowadzono z wykorzystaniem nowych technologii przemysłowych, zaawansowanej broni, linii kolejowych, nowatorskiej logistyki i komunikacji, również z reporterami wojennymi i fotografami przebywającymi na polu boju. Dalej, była to pierwsza wojna, do której wybuchu doprowadziła presja ze strony prasy i opinii publicznej – chodzi głównie o opinię brytyjską, jednoznacznie antyrosyjską. Inna nowość tej wojny, to początki systematycznej organizacji opieki medycznej dla rannych na polu boju. Po stronie brytyjskiej zajmowała się tym sławna Florence Nightingale, po rosyjskiej – Nikołaj Pirogow, pionier systemu chirurgii polowej, przyjętego przez inne państwa dopiero w czasie I wojny światowej. Ciekawie opisuje Figes armię rosyjską, oto tworzyli ją głównie niepiśmienni i fatalnie wyszkoleni chłopi pańszczyźniani. Poza tym wojska carskie traciły ludzi w tempie znacznie szybszym od innych europejskich armii, bo słabo wyszkoleni oficerowie bez skrupułów szafowali życiem żołnierzy. Niemniej zdecydowana większość rosyjskich żołnierzy nie zginęła w bitwie, lecz zmarła od ran i z powodu chorób. Główną przyczyną chorób było potworne traktowanie żołnierzy: powszechnie ich bito w bestialski sposób. Poza tym fatalne żywienie sprawiało, że żołnierze byli wycieńczeni i podatni na choroby. Jakoś brzmi to znajomo... W tym nowoczesnym konflikcie Rosja ze swą zacofaną gospodarką opartą na pańszczyźnie stała na straconej pozycji. I rzeczywiście, wojnę przegrała, ale nie ucierpiała zbytnio pod względem terytorialnym, jedynie została poniżona i utraciła dominującą pozycję w Europie; odzyskała ją dopiero po 1945 roku. Jak już wspomniałem, książka jest znakomicie napisana, zwłaszcza olbrzymie błędy dowódców wojskowych mnie intrygują, opisuje ich Figes wiele. To bardzo ciekawa lektura mająca pewne odniesienia do czasów współczesnych.
almos - awatar almos
ocenił na81 miesiąc temu
Inkwizycja hiszpańska Henry Kamen
Inkwizycja hiszpańska
Henry Kamen
Kamen rzeczowo i wyczerpująco rozkłada Inkwizycję na czynniki pierwsze. W efekcie rozbija praktycznie wszystkie mity wyrosłe wokół tej instytucji na przestrzeni wieków. W głównej mierze obala trzy mity z nią związane. Po pierwsze jej krwiożerczy charakter i miliony ofiar poddawane nieludzkim torturom. Po drugie przedstawianie jej jako królewskiej tajnej policji kontrolującej masy niepiśmiennych chłopów. Po trzecie składanie na karb jej działalności zapóźnienia cywilizacyjnego Hiszpanii oraz blokowanie postępu nauki i filozofii. Kamen pokazuje jak z trybunału powołanego ad hoc na finiszu rekonkwisty Półwyspu Iberyjskiego stopniowo Inwkizycja stała się - obok niezmiennego tropienia herezji - narzędziem w walce z reformacją, moryskami i żydami sefardyjskimi. Pokazuje jej niejednorodność na przykładzie Kastylii, Aragonii, Katalonii i Nawarry. Mamy to szczęście, że jak każda struktura biurokratyczna pozostawiła ogrom dokumentacji pisemnej, z której możemy czerpać, więc każda z tez autora poparta jest źródłowo. Merytorycznie praca stoi na bardzo wysokim poziomie. Jest to praca ze wszech miar podważająca czarną legendę Inkwizycji, ale jej nie wybielająca. Kamen raczej stara się umieścić ją w kontekście wiejskiego społeczeństwa przedindustrialnego. Autor niestety w kilku miejscach zafiksowuje się na tematyce hiszpańskich Żydach, ich wspólnocie, obyczajach i strategiach przetrwania poświęcając im nieproporcjonalnie więcej miejsca niż na przykład moryskom albo kobietom podejrzewanym o czary. Innym minusem był dla mnie brak jakiegoś wstępnego wprowadzenia, w postaci przedstawienia funkcjonowania wcześniejszych trybunałów inkwizycyjnych powołanych do zwalczania albigensów i waldensów. A przecież to na nich wzorowali się Hiszpanie. Zabrakło mi także jakiegoś głębszego spojrzenia na nią z perspektywy Kościoła i nauk wiary, okiem "nie-świeckim".
Borowik - awatar Borowik
ocenił na71 miesiąc temu
Chrześcijaństwo. Triumf religii Peter Heather
Chrześcijaństwo. Triumf religii
Peter Heather
Ludzki wymiar wiary Nowoczesne spojrzenie na klasyczny temat zbudowało w opiniowanej pracy ciekawą alternatywę dla wielotomowych dzieł o historii kościoła. Książka jest dość nieszablonowa, bo napisana z perspektywy niemal zupełnej ignorancji (neutralności?) wobec dogmatów wiary i z ciekawie dobranymi ramami czasowymi. Do tego, Peter Heather jest ekspertem od europejskiej historii okresu wędrówki ludów, co paradoksalnie ciążyło akurat na pierwszych rozdziałach pracy. Profesor nawet nie starał się kryć, że konstrukcję buduje na kilku przełomach, rewolucyjnych przesileniach, wokół których orbitują setki przejściowych lat pozornej stabilizacji. Chrześcijaństwo w takim zaakcentowaniu stanowi formę sprawowania władzy realizującej idee uniwersalizmu odziedziczonego po cesarstwie rzymskim. Z koncepcji prozelityzmu buduje autor daleki od laurki obraz świata w którym z niszowej sekty chrześcijaństwo zakwitło do roli głównego punktu odniesienia dla organizacji życia duchowego oraz struktur społeczno-politycznych i gospodarczych wieków średnich. „Chrześcijaństwo. Triumf religii” jest w założonym dystansie emocjonalnym wobec prezentowanego tematu bliskie makiawelizmowi praktycznemu. Należy się więc przygotować na realizm w stylu (str. 153): „Zanim jednak damy się zanadto ponieść myśli, że w IV wieku rzymskie elity posiadaczy ziemskich owładnął jakiś nieodparcie potężny chrześcijański duch odnowy, musimy pamiętać, że zaledwie kilkaset lat później wielu potomków tych samych elitarnych rodów za równie atrakcyjną uznało konwersję na islam, z bardzo podobnych /ekonomiczno-politycznych/ powodów.” Książką w zasadzie rozpoczyna się z początkiem IV wieku, gdy chrześcijaństwo stało się dostrzeganym graczem’ w Europie. Przy czym Heather polemizuje z wieloma ‘pobożnymi’ odczytaniami wpływu nowej wiary na codzienność ludzi. Rewolucyjne były sobory z tego okresu, ale statystyczne badania nad obyczajowością prowadzą profesora do odrzucenia wizji jednostajnego kursu ku ‘cywilizacji światła i moralnej odnowy’. Polemizuje chociażby z wielkim Gibbonem i bardziej współczesnymi opracowaniami, które z chrześcijaństwa tworzą nieuchronny fundament. Z oczywistych faktów -ruchów heretyckich, zmagań o inwestyturę czy walki z islamem - zostało u profesora niewiele. Dużo jest za to o różnicach w codzienności praktyki społeczno-religijnej, chociażby między północną Italią, Anglią i Bizancjum. To nie papieże wytyczali kierunki ideowe, ale cesarze (przynajmniej do ostatecznych rozbiorów imperium przez ludy germańskie). Największym zawodem, w ostatecznie bardzo ciekawej pracy, były pierwsze rozdziały. Książka formalnie obejmuje okres do XIII wieku, choć na sam IV wiek przypada ¼ tekstu. Miałem wrażenie, że ‘kręcimy się’ wokół Konstantyna i Teodozjusza zbyt intensywnie. Z kolei w zasadzie nie ma nic o schizmie w XI wieku, a reforma kluniacka rozmywa się w walkach politycznych następców Ludwika Niemieckiego. Jednocześnie na szczególne wyróżnienie zasługują analizy nieoczywistych subtelności strukturalnych, jednostkowy wpływ władców i całych nowych państw kiełkujący na gruzach Cesarstwa Zachodniego, które właśnie pragmatycznie decydowały o wyborze zestawu dogmatycznego ( np. między nicejskim a homojańskim). Ortodoksja, to bajka zbudowana na odtwórczej historiografii, która z przypadku wydobywa nieuchronność. Heather z takimi narracjami bardzo mocno polemizuje co chwila. Sam zmitologizowany we Francji Chlodwig musi utracić infantylny obraz fundatora dojrzałego chrześcijańskiego państwa (str. 254-261). Jeszcze lepiej w żywym opisie odbrązawiającym wypadł okres Karoliński z licznymi zwrotami akcji w polityce zaniechań i uników między Rzymem i Akwizgranem. Nie tylko zwierzchność biskupa z Lateranu wymaga poważnych przypisów, nawet w okresie rozkwitu średniowiecza. Kurializm i ‘promieniowanie myśli watykańskiej na całe chrześcijaństwo’ były mitami głównie z powodu braku możliwości egzekwowania papieskiej woli (str. 398, 566). Jedną z ciekawszych autorskich hipotez historyka jest odkrywcza dla mnie ocena dynamiki rozwoju chrześcijaństwa w X-XII wieku, które wymagało misji na terenach na wschód i północ od Dunaju (str. 503-517). Dla nas to 966, może jeszcze Cyryl i Metody, choć to zaledwie drobne elementy szerszej układanki geopolitycznej, która przeniosła chrześcijaństwo do statusu, który przypisuje się mu mylnie od zarania. Środkowa część książki to w zasadzie przykład pracy u podstaw, w której skryptoria, mechanizmy fundujące powstanie uniwersytetów, powoływanie jednostek parafialnych, ujednolicone wyznanie wiary i formalizacja liturgii pozwoliły na wielką politykę krucjat czy upokorzenie cesarza Henryka IV. Wartością „Chrześcijaństwa” jest inspirująca próba dotarcia do konstytutywnych dla cywilizacji przemian, które pozwalały zbudować symbol potęgi epoki Innocentego III. Zamiast podążać utartymi szlakami ewolucji chrześcijaństwa, które tworzy jakoby monolit, Heather zagląda do wnętrza, do mechanizmów polityki jako biurokracji i wydobywa realny wpływu silnych jednostek. Chociażby prosta analiza dziesięciny nie może zbudować z niej aktywatora lokalnych możnych do fundowania licznych kościołów dających akurat im wielkie przychody (str. 544). Do tego trzeba syntezy poszukujących mechanizmów przyczynowych. W nich Brytyjczyk jest bardzo sprawny. Spójny w argumentach jest również opis znaczenia kilku fałszerstw, które miały dowodzić roli Watykanu jako opoki cywilizacyjnej dla chrześcijaństwa wywodzonej od Świętego Piotra. Dekretały Pseudo-Izydora miały moc sprawczą, bo udało się przekonać ludzi do prawdziwości uzurpacji, która z nich wynikała (str. 562-582). Jednym z ‘meta-zadań’, które w książce profesor sobie postawił, była interesująca krytyczna analiza separująca nieuchronność od przypadku i ‘fakty dokonane’ od podskórnych przemian obyczajowo-społecznych. Wartość książki upatruję w kilku jej aspektach. Pierwszym jest narracja pozbawiona niepotrzebnej atencji wobec przedmiotu badania. Kolejnym jest nowoczesne odczytanie procesów dziejowych średniowiecza, które w mylącej periodyzacji prowadzą do nadużyć intelektualnych. Heather wydobywa z wielu ‘punktowych zjawisk’ kilka, które uznał za niezbędne elementy do uformowania się europejskiego krajobrazu, który z kolei kojarzy się zaledwie z dojrzałym gotykiem katedr. Ten ostatni niepotrzebnie ekstrapolujemy w naszych czasach do standardu ‘wieków ciemnych’. Publikacja nie stanowi monografii. Jest jednak czymś więcej niż popularny tekst. Posiada ciekawe ilustracje kolorowe, ważne w narracji mapki i indeks. Treścią motywuje czytelnika do krytycznych analiz przeszłości i ostrożności w interpretacyjnej zjawisk historycznych. 8/10 – BARDZO DOBRE
Carmel - awatar Carmel
ocenił na82 dni temu
Hunowie Edward Arthur Thompson
Hunowie
Edward Arthur Thompson
Atylla w kronikach nazywany jest "Biczem Bożym". Tę obrazową metaforę można rozszerzyć na losy Hunów jako ludu. Pojawili się błyskawicznie, narobili gigantycznego hałasu i szkód, po czym równie błyskawicznie zwinęli się z kart historii. Dość powiedzieć, że ich byt na ziemiach naddunajskich to raptem 80 lat. Książka E.A. Thompsona opisuje ich rozwój poprzez podporządkowanie innych ludów koczowniczych (Alanów, Scytów),krótkotrwały wpływ na politykę cesarzy wschodniego i zachodniego Rzymu oraz spektakularny rozpad po śmierci Atylli. Jak pisze autor Hunowie, podobnie jak inne ludy koczownicze w historii, byli luźną konfederacją plemion rabusiów bydła, niezdolnymi do opanowania rolnictwa. Ich byt poza stepem zależał od wiecznych wojen, łupów i handlu wymiennym z ludami stojącymi na wyższym stopniu rozwoju. Bez podbojów i podporządkowania sobie innych ludów nie przetrwaliby w warunkach osiadłych. Z kolei im więcej ludów ujarzmiali tym większe było ryzyko, że któryś z nich podniesie bunt i rozbije ich hegemonię. W tym mechanizmie autodestrukcyjnym autor widzi przyczynę nagłego załamania imperium Hunów po śmierci Atylli. Żaden z jego synów nie był na tyle obdarzony talentem wojskowym, aby podporządkować sobie pozostałych. Autor w zasadzie opiera się w całości na rzymskich tekstach pisanych, bo jako koczownicy Hunowie nie zostawili zbyt wielu śladów kultury materialnej. W swym wywodzie koncentruje się - co nie zaskakuje - na panowaniu Bedy oraz Atylli i jego stosunkach z dworami w Rawennie i Konstantynopolu. Do samego "Bicza Bożego" autor ma stosunek demaskatorski, nie widzi w nim ani wielkiego wojownika, ani dyplomaty. Raczej efekt stopniowego tworzenia się nowej klasy wyższej, której wpływy nie wynikają już z talentów wodzowskich, a ze zgromadzonego majątku. Książka "ucina się" na krótkich losach synów Atylli. Można żałować, że Thompson nie pokusił się o rozszerzenie jej o wątek etnogenezy Protobułgarów. Krótka, ale solidna mimo, że pierwsze wydanie pochodzi z 1948 roku.
Borowik - awatar Borowik
ocenił na77 miesięcy temu

Cytaty z książki Morze Śródziemne i świat śródziemnomorski w epoce Filipa II, tom 2

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Morze Śródziemne i świat śródziemnomorski w epoce Filipa II, tom 2


Ciekawostki historyczne