Zbrodnia wigilijna

Okładka książki Zbrodnia wigilijna autora Georgette Heyer, 9788382020830
Okładka książki Zbrodnia wigilijna
Georgette Heyer Wydawnictwo: Zysk i S-ka kryminał, sensacja, thriller
448 str. 7 godz. 28 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Tytuł oryginału:
A Christmas Party: A Seasonal Murder Mystery
Data wydania:
2020-12-02
Data 1. wyd. pol.:
2020-12-02
Liczba stron:
448
Czas czytania
7 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382020830
Średnia ocen

6,2 6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zbrodnia wigilijna w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Zbrodnia wigilijna

Średnia ocen
6,2 / 10
284 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Zbrodnia wigilijna

avatar
7660
7639

Na półkach:

Nie zainteresowała mnie.

Nie zainteresowała mnie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
86
85

Na półkach:

Rodzinny zjazd na święta w pięknej willi zakończony morderstwem. Dość popularny motyw w literaturze. Rozpoczyna się śledztwo i okazuje się, że niemal każdy miał motyw żeby zabić. Fabuła nie jest zaskakująca, ale książkę czyta się dobrze i dość lekko. Czy warto... W formie lekkiego kryminału wprowadzającego w świąteczny klimat tak.

Rodzinny zjazd na święta w pięknej willi zakończony morderstwem. Dość popularny motyw w literaturze. Rozpoczyna się śledztwo i okazuje się, że niemal każdy miał motyw żeby zabić. Fabuła nie jest zaskakująca, ale książkę czyta się dobrze i dość lekko. Czy warto... W formie lekkiego kryminału wprowadzającego w świąteczny klimat tak.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
996
611

Na półkach:

To staromodny, angielski kryminał, w którym morderstwo zostaje popełnione w pozornie niemożliwej sytuacji. Gdy inspektor Hemingway ze Scotland Yardu przybył na miejsce, trafnie ocenił problem: „Mam tu nie mniej niż czterech gorących podejrzanych i trzech możliwych, wszyscy bez alibi, a większość z nich z motywami wielkości człowieka, i nie mogę pozwolić sobie na ujawnienie tego komukolwiek z nich”.

Druga połowa książki najbardziej zainteresowała mnie śledztwem. Przeprowadzono wywiady, zbadano skąpe wskazówki i opracowano genialny plan usunięcia winowajcy. Oczywiście, są też mylące tropy. Co ciekawe Maud Herriard - szwagierka denata, bardziej niż śmiercią członka rodziny, przejmuje się faktem, że zapodziała gdzieś książkę, którą aktualnie czytała i otwarcie wyraża nadzieję, że w trakcie śledztwa inspektor może ją znaleźć.

Skomplikowana fabuła skutecznie wodziła mnie po ślepych zaułkach ostatecznie przedstawiając satysfakcjonujące zakończenie. Ogólnie rzecz biorąc, jest to bardzo przyjemna zagadka, choć jak to z klasycznymi, angielskimi kryminałami bywa - może nieco przytłoczyć. Świąteczne tło sprawia, że ​​jest to przyjemna lektura sezonowa. Zdecydowanie polecam.

To staromodny, angielski kryminał, w którym morderstwo zostaje popełnione w pozornie niemożliwej sytuacji. Gdy inspektor Hemingway ze Scotland Yardu przybył na miejsce, trafnie ocenił problem: „Mam tu nie mniej niż czterech gorących podejrzanych i trzech możliwych, wszyscy bez alibi, a większość z nich z motywami wielkości człowieka, i nie mogę pozwolić sobie na ujawnienie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

682 użytkowników ma tytuł Zbrodnia wigilijna na półkach głównych
  • 356
  • 319
  • 7
106 użytkowników ma tytuł Zbrodnia wigilijna na półkach dodatkowych
  • 47
  • 20
  • 11
  • 7
  • 7
  • 7
  • 7

Inne książki autora

Georgette Heyer
Georgette Heyer
Angielska autorka romansów historycznych i kryminałów
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Szklane skrzydła motyla Katrine Engberg
Szklane skrzydła motyla
Katrine Engberg
Lubię odkrywać nowych autorów i przynosić w przepastnej torbie z mojej biblioteki, książki pisarzy, z których twórczością nie miałam do tej pory okazji się zetknąć. Z lubością przemierzam półki z kryminałami, których lektura jest dla mnie od zawsze grzeszną przyjemnością (jeśli tak można przetłumaczyć angielski zwrot quilty pleasure). Wybieram, przebieram i po ciężkich i wymagających pozycjach sięgam po książkę, która ma dostarczyć mi rozrywki i oczyścić głowę. Nie oznacza to jednak, że zadawalam się byle jaką literaturą kryminalistyczną. Moje wymagania są naprawdę wysokie. Lubię książki, które nie powielają zgranych schematów, gdzie pierwsze skrzypce gra logika a nie zbiegi okoliczności, a czytelnik może wraz z bohaterami próbować rozwiązać zagadkę i wskazać winnego. Takich niestety jest niewiele ale z pewnością mogę do nich zaliczyć "Szklane skrzydła motyla" autorstwa duńskiej pisarski Katrine Engberg. Historia ta wciągnęła mnie od pierwszych stron, i choć odrobinę wytracała z czasem impet to do końca trzymała mnie w napięciu. Kopenhaga staje się sceną przerażających zbrodni. W różnych punktach miasta przypadkowi przechodnie znajdują zwłoki, które łączy to, iż są pozbawione krwi a na ich nadgarstkach widnieją liczne nacięcia, wykonane nietypowym narzędziem. W trakcie śledztwa okazuje się, że łączy je fakt, że swego czasu pracowały w małym ośrodku terapeutycznym, w którym pacjentami byli młodzi ludzi zmagający się z problemami psychicznymi. Kto stoi za tymi zbrodniami? Czy mają one związek z samobójstwem jednej z młodych pacjentek? Co ukrywa wzięty psychiatra, pod maską profesjonalizmu i obojętności? Czytelnik może próbować sam szukać odpowiedzi na te pytania, choć finał pewnie niejednego zaskoczy. "Szklane skrzydła motyla" to opowieść, która pochyla się nad tematyką zdrowia psychicznego młodzieży. Lubię lektury, które zwracają uwagę na istotne problemy społeczne w sposób pozbawiony dydaktycznego smrodku. Ta sztuka doskonale się autorce udała. Stworzyła nie tylko porywający kryminał ale i opowieść o trudach dojrzewania i wyzwaniach przed którymi stają młodzi ludzie wchodzący dorosłość. Polecam!
Jeżynka - awatar Jeżynka
oceniła na71 rok temu
Świąteczne tajemnice. Najlepsze świąteczne opowieści kryminalne praca zbiorowa
Świąteczne tajemnice. Najlepsze świąteczne opowieści kryminalne
praca zbiorowa Otto Penzler
ZRÓB SOBIE PREZENT To wielka gratka dla wielbicieli kryminałów. Sześćdziesiąt osiem opowiadań kryminalnych zamkniętych w dwóch opasłych, bardzo solidnie wydanych tomach, które wybrał dla czytelników amerykański wydawca i redaktor Otto Penzler. Bardzo dobrze wybrał. Wyśledziłam te dwie książki po lekturze innego zbioru opowiadań, dokonanego przez tego samego redaktora: „Wielka księga opowieści kryminalnych. Zbrodnie pozornie niemożliwe”. Wtedy to odkryłam, że wydawnictwo „Familium” okroiło tę księgę z dwóch trzecich zawartości angielskiego oryginału. Wydawnictwo Zysk i S-ka na szczęście wydało całość i można wszystko, w dwóch tomach, kupić za dużo mniej niż mocno okrojoną, jednotomową wersję z zagadkami zamkniętego pokoju. Opowiadania łączy temat świąt Bożego Narodzenia, ale bardzo nienachalnie. Nie są to bynajmniej historie, które mają nas wprowadzić w dobry klimat i przybliżyć „magię świąt”, no bo w końcu to kryminały. Ja zabrałam się za nie dawno po świętach i zupełnie mi to nie przeszkadzało. Można sobie czytać, odkładać i znów czytać, dawkować przyjemność powoli. Opowiadania są krótkie, nie trzeba śledzić z uwagą wszystkich wątków, aby wiedzieć o co chodzi. Oczywiście, wśród tych opowiadań są lepsze i gorsze, ale Penzler bardzo się starał by tych lepszych było więcej i żeby były one naprawdę różnorodne: i zabawne, i klasyczne, i sensacyjne, i niesamowite. Mnie najbardziej rozbawiło „Świąteczne straszydło” Pata Franka, ze względu na akcent polski. Mamy tu całą plejadę angielskojęzycznych autorów, od połowy XIX wieku po czasy prawie współczesne (większość tych starszych, co mnie akurat nie przeszkadza),kilkadziesiąt nazwisk, które, chociaż naprawdę kryminałów sporo czytam, nawet nie obiły mi się o uszy. Po prostu, ci autorzy nigdy nie byli u nas wydawani. Takich opasłych tomów z wyborem opowiadań kryminalnych Otto Penzler wydał jeszcze kilkanaście. Szkoda, że nasi wydawcy nie kwapią się, aby je zaprezentować polskiemu czytelnikowi. Chętnie bym, na przykład, przeczytała wybór poświęcony kobietom detektywom albo opowiadania kryminalne, które zainspirowały filmowców. Ale to marzenia ściętej głowy. Czy to się dzisiaj sprzeda? Jeżeli jesteście bardzo zapobiegliwi i chcecie zrobić przyjemność wielbicielom kryminałów, to możecie już teraz kupić te dwie książki z przeznaczeniem na gwiazdkowy prezent. Na niegwiazdkowy też się nadaje. A prezent dla siebie, to już w ogóle, bez dwóch zdań. www.czytacz.pl
Rudolfina - awatar Rudolfina
oceniła na81 rok temu
Od nowa Jean Hanff Korelitz
Od nowa
Jean Hanff Korelitz
Muszę przyznać, że zainteresował mnie ten, inteligentny thriller psychologiczny, który z bezlitosną precyzją dekonstruuje mit życia idealnego. Autorka, zamiast stawiać na krwawe opisy, wybiera drogę powolnego rozpadu psychicznego bohaterki, co czyni tę lekturę niezwykle angażującą. Moja ocena to solidne 7/10 – to książka, która zachwyca analitycznym podejściem do ludzkiej natury, choć jej niespieszne tempo może wystawić cierpliwość niektórych czytelników na próbę. Główną bohaterką jest Grace Sachs, odnosząca sukcesy terapeutka z Manhattanu, która całe swoje życie zawodowe poświęciła nauczaniu kobiet, jak rozpoznawać sygnały ostrzegawcze u mężczyzn. Jej światopogląd opiera się na tytule jej nadchodzącej książki: „Powinnaś była wiedzieć”. Grace wierzy, że ma intuicję, która pozwala jej widzieć to, czego inne nie dostrzegają. Ironia losu uderza w nią z ogromną siłą, gdy w jej otoczeniu dochodzi do brutalnego morderstwa, a jej idealny mąż, kochany ojciec i ceniony onkolog dziecięcy, znika bez śladu. Wraz z rozwojem śledztwa Grace odkrywa, że człowiek, z którym dzieliła życie przez lata, był jedynie misternie skonstruowaną maską. Autorka po mistrzowsku pokazuje proces „odzierania ze złudzeń” – bohaterka musi zmierzyć się z faktem, że sama padła ofiarą mechanizmów, przed którymi ostrzegała swoje pacjentki. To bolesna lekcja pokory i bolesna podróż do prawdy, która ukryta była na widoku. Zamiast gwałtownych pościgów, Korelitz serwuje nam thriller wewnętrzny. Napięcie w powieści wynika z narastającego poczucia izolacji Grace. Autorka świetnie kreśli tło elitarnego Nowego Jorku, gdzie status, szkoła dziecka i pozory są ważniejsze niż moralność. Styl pisarki jest gęsty, pełen dygresji i wnikliwych obserwacji psychologicznych, co nadaje książce ciężaru gatunkowego godnego literatury pięknej. Najważniejsze wnioski i rady płynące z tej lektury to: Intuicja bywa uśpiona przez miłość: Grace uczy nas, że najbardziej zaślepia nas to, co chcemy widzieć, a nie to, co jest rzeczywiste. Wizerunek to nie tożsamość: Najważniejszą lekcją jest świadomość, że publiczne sukcesy partnera mogą być parawanem dla mrocznych skłonności. Zawsze można zacząć „od nowa”: Mimo całkowitego zniszczenia dotychczasowego świata, powieść niesie przesłanie o możliwości odbudowy siebie na prawdziwych fundamentach. Książka otrzymuje wysoką notę za mistrzowskie sportretowanie mechanizmu wyparcia oraz za świetny język. To thriller dla wymagających, który zostaje w głowie na długo jako przestroga. Brakujące trzy punkty wynikają z pewnego przegadania – początkowe rozdziały, choć ważne dla tła, mogą wydawać się zbyt rozwlekłe, a sam finał, choć logiczny, traci nieco z impetu wypracowanego w środkowej części książki. „Od nowa” to fascynująca wiwisekcja kłamstwa. Jean Hanff Korelitz stworzyła powieść, która udowadnia, że najtrudniej jest dostrzec to, co mamy tuż pod nosem, zwłaszcza gdy patrzymy przez różowe okulary idealnego małżeństwa.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na729 dni temu
Sztuka dawania prezentów Anna Szczęsna
Sztuka dawania prezentów
Anna Szczęsna
„Nie chodziło o to, żeby prezenty były kosztowne. Sztuką było wybrać tę jedną rzez, na której obdarowanemu naprawdę zależało, nawet jeśli wcześniej nie do końca sobie to uświadamiał.” Czy nie w tym jest najwięcej magii świąt? By otrzymać coś, czego nie oczekujemy, a co na dłuższą metę przynosi nam najwięcej radości? Bo czym tak naprawdę byłoby otwieranie prezentów pod choinką, gdybyśmy kilka tygodni, a może nawet miesięcy wcześniej przekazali bliskim listę rzeczy, których po nich oczekujemy? Często mylimy święta z drugimi obchodami urodzin, kiedy myślimy, że dobrze wiemy co jest dla nas przydatne. A przecież chodzi o element zaskoczenia. W tym skryta jest magia świąt. W tym jest jej czar. „Przez rozświetlone okno widziała choinkę i dała się na chwilę porwać temu uczuciu, które pamiętała z dzieciństwa. Niecierpliwość podszyta radością, ale i lękiem.” Święta spędzone w obcym miejscu nie zawsze okazują się czymś, co działa. Kiedy więc Lucyna otrzymuje w spadku dom na odludziu, otoczony lasem, gdzie większość technologi nie działa bez zwyczajny brak zasięgu, pierwsze, co przychodzi jej do głowy to święta rodzinne. Pragnie je spędzić z wszystkimi czterema córkami, choć zdaje sobie sprawę z tego, że nie dogadują się między sobą najlepiej. Siostrzana miłość nie zawsze jest tym, co występuje w rodzinach, bo i nie każdy jest idealny. W końcu nie żyjemy w idealnym świecie. „Przeżywali wyjątkowe święta i to nie tylko ze względu na miejsce, ale i z powodu aury. Pamiętała takie Boże Narodzenie z dzieciństwa, tęskniła za nimi, za śniegiem i mrozem i ślizgawkami.” Czy jednak te wyjątkowe święta pozostaną takie, gdy Lucyna musi wyjawić dzieciom sekret zmarłego ojca? Czy staną się sobie bliżsi? Czy pojednają się za sprawą tego migoczącego światełkami choinkowymi blasku? Jakich niespodzianek mogą się spodziewać po własnej matce? Czego jeszcze nie dowiedzieli się za życia ojca? „W tym roku rzeczywistość siłą wdarła się do ich rodziny i wstrząsnęła nią. Zmusiła, by zmierzyli się z sekretami, skrywanymi żalami i pretensjami.” To prawda. Życie przynosi nam co roku prezenty pod choinkę i czasem zdarza się, że największym z nich jest zwykła, choć wcale nie nie taka zwyczajna, rzeczywistość. Bo nie da się ukryć, że to życie potrafi zaskoczyć nas bardziej niż kreatywność członków rodziny w doborze prezentów. Zupełnie jakby wszechświat obserwował każdego z nas z osobna i wszystkich razem kolektywnie i to on wyznaczał, co nam się należy. Co jesteśmy w stanie udźwignąć nie łamiąc sobie przy tym karku albo kości nawzajem.
Iwona Lustofin - awatar Iwona Lustofin
ocenił na73 miesiące temu
Dziewczyny w przestworzach Noelle Salazar
Dziewczyny w przestworzach
Noelle Salazar
Audrey Coltrane od dziecka kocha samoloty. Nie wyobraża sobie życia bez latania. Jej największym marzeniem jest odkupienie i prowadzenie lokalnego lotniska. Kiedy widzi ogłoszenie o naborze na instruktorów, zgłasza się bez wahania. Wraz z trzema innymi dziewczynami trafia na Hawaje, gdzie szkoli pilotów. Na wyspie poznaje porucznika Jamesa Harta. Oboje są sobą zaintrygowani, jednak ustalają zdecydowanie, że mogą się jedynie przyjaźnić. James od zawsze marzył o lataniu, o pracy w wojsku. Audrey, ku przerażeniu własnej matki, nie szuka męża, jest pewna, że doskonale w życiu może poradzić sobie sama. Ma dość proszonych herbatek i innych przyjęć organizowanych przez matkę i jej troski, by córki poznały odpowiednich kawalerów. Życie na wyspie toczy się w spokojnym, nieco wakacyjnym rytmie. Dni oprócz lotów szkoleniowych osoby pracujące w bazach wojskowych wypełniają odpoczynkiem na plaży, spotkaniami z przyjaciółki, imprezami… Wszystko jednak zmienia się 7 grudnia 1941 roku, kiedy Japonia atakuje Pearl Harbor, a wojna tocząca się do tej pory w dalekiej Europie, dotyka po raz pierwszy bezpośrednio Amerykanów. Po przeżyciach na wyspie Audrey wraca do domu i w końcu dołącza do tworzonych właśnie Kobiecych Sił Powietrznych. Podeszłam do tej książki ostrożnie, z myślą, że pewnie mi się nie spodoba. I na początku faktycznie byłam na nie. Zaczęło się tak, jak się spodziewałam. Plaże, flirty, randki… Na szczęście to był tylko początek. Potem było już znacznie lepiej. Historia Audrey toczy się dość łagodnie. Towarzyszymy jej w lotach szkoleniach, obserwujemy jej nowe przyjaźnie, jej uczucia… Jej relacja z Jamesem została zaplanowana tak samo. Nie zaczyna się gorącym romansem, wręcz przeciwnie. Ale mimo to, albo raczej dzięki temu, doskonale czuć napięcie, emocje między tą dwójką, do których absolutnie nie chcą się przyznać, co tylko wzmaga ciekawość czytelnika. Lubię takie wątki miłosne, kreowane z wyczuciem, z mocnym akcentem na emocje, rozwijające się powoli. Jednak wątek miłosny nie stanowi największej części powieści. „Dziewczyny w przestworzach” to przede wszystkim historia samej Audrey i innych kobiet latających dla Kobiecych Sił Powietrznych. Siadających za sterami samolotów bojowych, sprawdzających ich sprawność po naprawach, dostarczających w kolejne miejsca w Stanach. Za sterami, które do tej pory dostępne były jedynie dla mężczyzn, ale ci teraz przez armię są kierowani przede wszystkim do Europy. Jeśli spodziewacie się wojny, w końcu powieść zaczyna się w 1941 roku, to jej tutaj zbyt wiele nie znajdziecie. Najbardziej wojenny fragment to atak na Pearl Harbor. I co dziwnie, to dla mnie kolejny plus tej książki. Normalnie byłabym zawiedziona, jednak wiemy, że książki wojenne pisane przez amerykańskich pisarzy wypadają różnie. Dlatego naprawdę doceniam, że Noelle Salazar nie udaje, że napisze doskonałą powieść o II wojnie światowej. Skupia się przede wszystkim na tym, co dzieje się w Stanach, na tym, co dla niej znane, łatwiejsze do wyobrażenia. Wojna, owszem, toczy się cały czas w tle, ma wpływ na życie bohaterek, ale nie obserwujemy jej tu i teraz, jest jedynie przez nie wspominana. Gdybym w dalszej części miała się do czegoś przyczepić, byłby to jeden krótki zgrzyt w kreacji głównej bohaterki. Przez całą powieść Audrey twardo stąpa po ziemi, jednak na moment przestaje myśleć logicznie. Nie będę spojlerować, ale jeśli już czytaliście „Dziewczyny w przestworzach”, powiem tylko, że mam na myśli historię z listami. Według mnie bardzo oczywistą, jednoznaczną. A może… stało się tak właśnie dlatego, że bohaterka jest Amerykanką, nie rozumie tego, co dzieje się w Europie… Niemniej byłam w tamtym momencie mocno zirytowana. Poza tym naprawdę podobała mi się ta powieść. Jeśli lubicie książki osadzone w przeszłości, ale przytłaczają was mocne historie wojenne, a do tego macie ochotę na fajny, delikatny wątek miłosny – bardzo Wam ten tytuł polecam.
gulinka - awatar gulinka
oceniła na71 rok temu

Cytaty z książki Zbrodnia wigilijna

Więcej
Georgette Heyer Zbrodnia wigilijna Zobacz więcej
Georgette Heyer Zbrodnia wigilijna Zobacz więcej
Więcej